Jump to ratings and reviews
Rate this book

Krystyno, uspokój się!

Rate this book
Emerytura to bzdura – chyba że trafisz do sanatorium dla upiorów i demonów!

Zgryźliwa południca Krystyna szuka sensu życia na emeryturze. Ale nic nie pomaga! Terapia nie daje rady – nie można przecież przepracować w ciągu 50 minut traum z kilku tysiąca lat. Mindfullness odpada – na to lont Krystyny jest zdecydowanie za krótki. Dzikie imprezy, szalone wyczyny – to, co kiedyś Krystynie dawało radość, teraz straciło smak.

Ale wszystko zmienia się, gdy Krystyna trafia do miejsca, w którym podróż w głąb siebie stanie się jazdą bez trzymanki. Do sanatorium dla upiorów i demonów…

Czego nauczą Krystynę bezzębne wampiry? Jakie sekrety odkryje Krystyna w Zbereźnotece?

Czy znajdzie spokój wśród wyłożonych odwieczną boazerią ścian i na dansingach dla seniorów?

I co się stanie, gdy sanatorium zostanie zagrożone przez potwora opętanego żądzą wiecznej młodości?

368 pages, Paperback

First published September 10, 2025

3 people are currently reading
77 people want to read

About the author

Sylwia Dec

3 books4 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
14 (18%)
4 stars
30 (38%)
3 stars
18 (23%)
2 stars
11 (14%)
1 star
4 (5%)
Displaying 1 - 30 of 39 reviews
Profile Image for Zena.
815 reviews14 followers
January 28, 2026
Po lekturze wiedźmy balkonowej liczyłam się na lekkie urban fantasy z wątkiem kryminalnym, a dostałam historię, która mi się dłużyła. Poczucie humoru tym razem zupełnie do mnie nie trafiło. Bohaterka irytująca, mimo że sama postać miała duży potencjał, bo którzy nie chciałby poznać losów pięknej Południcy ne emeryturze. Ilość wulgaryzmów również mnie drażniła - nie było chyba strony bez przekleństw, a przecież to nie ten typ literatury. Jednym słowem spore rozczarowanie 😞
Profile Image for Patrycja.
677 reviews78 followers
October 16, 2025
Szalony pobyt w sanatorium z udziałem emerytowanej południcy. Co może pójść nie tak?

------------------------------

[ współpraca reklamowa @proszynski.young ]

“Krystyno, uspokój się!” to nadwyraz nietuzinkowa książka dla fanów lektur nieco bardziej humorystycznych. Opowiada o losach tytułowej Krystyny, południcy, która nie bardzo może odnaleźć sens życia na emeryturze. Bezskutecznie próbuje przeróżnych sposobów, aby odzyskać dawną radość. W końcu z pomocą przychodzi jej przyjaciółka, która wysyła Krystynę w bardzo nietypowe miejsce…

Jest to moja druga powieść spod pióra Sylwii Dec i muszę przyznać, że bawiłam się przy niej jeszcze lepiej niż przy poprzedniej. Tym razem autorka nie wyszła zbyt daleko poza ramy gatunku jakim jest urban fantasy i do samego końca zaserwowała mi wyborną, emerycką rozrywkę.

Książka ta jest pełna, można by rzec, zbereźnego humoru, który stuprocentowo trafił w moje gusta. Odnajdziecie tu odpowiedzi na pytania, o jakich Wam się nie śniło:
- czym na festynie może zajmować się em emerytowana południca?
- co może skrywać w swoich murach Zbereźnoteka?
- jak się bawią potwory na emeryturze?

Jeśli macie ochotę na coś lżejszego, co sprawi, że będziecie się śmiali na głos i zastanawiali, kiedy i Wy możecie przejść na własną emeryturę, zapiszcie sobie tytuł “Krystyno, uspokój się!”. Banan na twarzy gwarantowany!
Profile Image for Kinga.
97 reviews1 follower
November 21, 2025
- autorka w bardzo nieumiejętny sposób wprowadza żarty,wulgaryzmy czy „młodzieżowe” zwroty
- prostacki humor
- ciągłe podteksty seksualne
- książka jest bardzo wulgarna (główna bohaterka często przeklina i nawet nie wiemy po co bo te przekleństwa nie pasują do sytuacji )
- element romansu jest napisany na siłę
- bardzo słabe zakończenie
Nie wiem czy coś jeszcze mnie tak bardzo w tej książce zdenerwowało żeby to tu wypisać
Ogółem- bardzo bardzo słaba pozycja :/
Profile Image for Bookey.
27 reviews1 follower
January 1, 2026
3.75 ⭐️
Zaśmiałam się w paru momentach.
Uwielbiam humor tej kobiety.
Profile Image for Magdalena 'Serathe' .
138 reviews
November 7, 2025
Nie polubiłyśmy się z Krystyną, bo ma mentalność i impulsywność dwulatka, przez co miota się przez całą książkę i tworzy chaotyczną, ciężką do śledzenia fabułę.
Profile Image for Spiritus Libri.
148 reviews4 followers
December 4, 2025
3,5/5

Południca, która po wielu tysiącach lat, zostaje zmuszona, by w końcu udać się na emeryturę, to brzmi naprawdę świeżo i w samym tym pomyśle widziałam ogromny potencjał, który aż prosił o wykorzystanie w co najmniej 90%. Nigdy wcześniej nie widziałam książki o takiej tematyce, więc miałam wobec niej naprawdę ogromne oczekiwania. Gdy dodatkowo do tego doszło sanatorium dla upiorów, tajemnicze unieżywienia mieszkańców, zbereźnoteka, zombie Piotruś, wampiry bez zębów, a także pewien gorący płanetnik o dwóch twarzach, to już wiedziałam, że zostałam kupiona.

To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Sylwii Dec, ale słyszałam już wiele dobrego o jej debiutanckiej książce „Do jasnej Anielki. Anioły i demony”, więc miałam naprawdę duże oczekiwania. Wiedziałam, że powinnam spodziewać się naprawdę wyjątkowego humoru, wiedziałam również, że wielu osobom zupełnie nie przypadła ona do gustu, właśnie przez to, jak bardzo jest inna. I teraz kiedy przeczytałam już „Krystyno, uspokój się”, zrozumiałam skąd tak skrajne opinie.

Czy mi się podobała? Odpowiedź nie jest wcale taka prosta. Z jednej strony tak, ale z drugiej pozostawiła po sobie taką pustkę, a samo przedstawienie historii, jak i zakończenie pozostawiło wiele do życzenia. Były momenty, gdy czytałam z pełnym zaangażowaniem, ale były też takie, gdzie czułam się po prostu zmęczona. Czy to humorem, czy akcją, która zdawała się prowadzić donikąd. Skupmy się jednak w pierwszej kolejności na plusach.

Tytułowa bohaterka to postać, którą wcale nie jest tak łatwo polubić. Czy to przez jej podejście do życia, jak i do innych stworzeń, bądź ludzi, czy to przez ogólne nastawienie do świata. To bohaterka, która ma cięty język, nie waha się wyrazić siebie i jednocześnie, patrzy na wszystko jedynie z własnej perspektywy, zupełnie ignorując wszystko, co nie zgadza się z jej poglądami. Jej zachowanie wobec innych jest szczere do bólu, nie zważa na to, że kogoś skrzywdzi, bądź zrani. A mimo tego z łatwością zaskarbia sobie sympatię czytelnika, a gdy poznajemy jej przeszłość, zaczynamy doskonale rozumieć, dlaczego jest właśnie taka. I kurde, naprawdę bardzo mocno jej współczułam.

Krystyna ma jeden, spory problem. Po wielu latach dopadł ją kryzys, z którym zupełnie nie potrafi sobie poradzić. Zagubiła totalnie siebie, sama już nie wie, kim jest i co powinna robić w życiu. Nie potrafi pogodzić się z tym, że czasy jej świetności przeminęły i powinna ruszyć dalej. Od zarania dziejów stara się uniknąć starości i choć ciało jej mówi, że ma dosyć, choć dopadł ją kryzys, to nie jest w stanie przyjąć do wiadomości, że to naprawdę zmierzch jej życia. Starość uznaje za coś obleśnego i obrzydliwego, nie może znieść obecności innych emerytów, nie potrafi zrozumieć, jak mogą cieszyć się ze stanu, w jakim się znaleźli.

Pobyt w sanatorium, choć niechciany, pomaga jej się z tą myślą oswoić, a także zrozumieć, że pomarszczona skóra, siwe włosy, czy sztuczna szczęka, nie są niczym złym. To naturalna kolej rzeczy, z którą musimy się pogodzić i nauczyć się cieszyć każdym dniem, który nam pozostał. Podczas lektury obserwujemy, jak ta złośliwa, zapatrzona w siebie bohaterka całkiem nieświadomie zmienia swoje nastawienie. Poznaje nie tylko nowych przyjaciół, czy wyjątkowego amanta, ale rozwiązuje także zagadkę wielu zaginięć i przerażającego budynku skrytego w środku lasu.

Temat starości i emerytury rzadko jest poruszany w powieściach, a przecież każdy z nas będzie musiał się z tym oswoić. Kiedy zdajemy sobie w końcu sprawę, że czas leci coraz szybciej i dopadają nas egzystencjalne myśli, nie jest łatwo sobie z nimi poradzić. A tutaj została pokazana w sposób lekki i przyjemny, jednocześnie pełen wartościowych przemyśleń, które pomagają choć trochę się z nią oswoić.

Czy jest to ciekawa, bardzo pomysłowa książka? Pewnie i to jak! Kreatywność i nieszablonowe podejście aż biją z każdej strony, niektóre jej elementy są czymś, czego kompletnie bym się tutaj nie spodziewała. A dodatkowo lekkie pióro pozwala zagłębić się w nią z łatwością, dzięki czemu można by przeczytać ją w jeden wieczór. Poznajemy tutaj wiele ciekawych postaci, które są niesamowicie interesujące, zombie Piotrusia, mamuny, podstarzałe bezkłowe wampiry, pewną wiedźmę jeżdżącą kamperem.

Styl autorki i sposób prowadzenia historii jest naprawdę unikatowy. Nawet nie bardzo wiem, do jakiej innej książki mogłabym go porównać.
Gdybym dostała fragment bez informacji, że jest on z książki Sylwii, to myślę, że pierwszym autorem, o którym bym pomyślała, byłaby właśnie ona. Całość napisana jest niezwykle lekko, momentami wręcz pobieżnie, to co się wyróżnia to właśnie humor, jak również bardzo prosta, nieskomplikowana fabuła, która skupia się przede wszystkim na akcji, a nie na zagłębianiu się w psychikę bohaterów.

Niestety, mimo ciekawego pomysłu nie trafiła ona zupełnie w moje gusta. „Krystyno, uspokój się” to książka oparta tak naprawdę głównie na humorze. I to takim bardzo prostym, żeby nie powiedzieć prostackim i dosyć absurdalnym. Oczywiście, zdarzyło mi się przy niej uśmiechnąć, ale w większości przypadków przechodziłam obok niego obojętnie, albo z delikatnym ukłuciem irytacji. Lubię głupkowate żarty, ale te do mnie nie trafiły.

Dzieje się tutaj naprawdę sporo, a jednocześnie mamy wrażenie, jakby nie działo się nic. Nie uświadczymy tutaj rozwoju bohaterów, a sama fabuła jest przedstawiona bardzo prostolinijnie.

Mało jest tutaj dialogów, nie zagłębiamy się jakoś szczególnie w myśli bohaterów, a każda ze scen jest przedstawiona tylko w tych najważniejszych punktach. No i to zakończenie, przypominające bardziej streszczenie niż pełnoprawny tekst. Tak bardzo czekałam na to rozwiązanie, tylko po to, by otrzymać jedynie kilka stron?

Otrzymujemy powieść z ogromnym potencjałem, który zupełnie nie został wykorzystany. Osobiście wolę powieści, które są naprawdę solidnie rozbudowane, pełne dialogów i myśli bohaterów, to czego nie lubię, to ciekawych fragmentów, które zostają streszczone jedynie do absolutnego najważniejszego minimum.

I to jest mój największy zarzut wobec tej historii. Wszystko dzieje się za szybko, po łebkach, przez co nie mamy nawet czasu, by porządnie się wgryźć w tę książkę, by zapałać sympatią do postaci, by zrozumieć ich motywacje, jak i zachowanie.

Nie mamy czasu na refleksję, jak również bliższe poznanie bohaterów, większość z nich po prostu jest. I tyle. Skaczemy od punktu do punktu, dowiadujemy się o przeszłości bohaterów, niektórzy tracą życie, niektórzy cierpią katusze, odkrywamy przerażający sekret skrywający się w lesie, ale zupełnie nas jako czytelników to nie rusza. Czujemy jedynie frustrację, że tak ciekawy pomysł nie otrzymał takiej uwagi, na którą zasługiwał.

Tutaj naprawdę można było stworzyć coś genialnego! Pełną humoru, poruszającą historię, która, choć mówi o fikcyjnych fantastycznych bohatera, dotknęłaby tych myśli, które zamykamy gdzieś głęboko w sobie.

Nie mówię, że książka jest zła. Dla mnie była takim średniakiem, ale jestem pewna, że znajdą się osoby, którym spodoba się dużo bardziej. Na pewno ma w sobie to coś, po prostu nie trafiła w mój gust. Jeśli choć trochę zaciekawiła Cię ta recenzja, to daj jej szansę, może akurat okaże się dla Ciebie strzałem w dziesiątkę! 😊
Profile Image for Arnika.
31 reviews
December 1, 2025
Pierwsza myśl po przeczytaniu ostatniego zdania? Uff, nareszcie! To była bardzo długa i męcząca lektura.
Główna bohaterka nieznośna i wredna, nie sposób jej polubić ani się z nią utożsamić. Humor wymuszony, wywołujący przewracanie oczami zamiast salw śmiechu. Postacie drugoplanowe nijakie, do zapomnienia. Fabuła sklecona z kilku sztampowych wątków, brak przewodniej intrygi. No i ten wątek romantyczny - bez powodu, emocji i sensu.

Zwykle druga książka ukazuje progres pisarza, niejako naprawia błędy debiutu. Nie w tym przypadku - tu jest gorzej.
20 reviews1 follower
December 12, 2025
Miało być śmiesznie. Nie wyszło. Tutaj nawet nie było kota Grażyny czy innych drugoplanowych bohaterów którzy uratowaliby tą książkę.
Profile Image for Judith.Reads.
84 reviews2 followers
November 4, 2025
Krystyna to południca, która po wiekach siania strachu i bycia zołzą postanawia przejść na emeryturę żeby korzystać z życia, niestety ciężko odzwyczaić się od burd, orgii i kłopotów dlatego też Krystyna zaczyna popadać w kłopoty, przez które ląduje w sanatorium dla upiorów i demonów a tam to się dopiero zacznie dziać.

Po raz kolejny dostajemy historię absurdalną, pełną sarkazmu, ciętego języka i chamskiego humoru jaki bardzo lubię.
Zdecydowanie polubiła bym się z Krystyną jej złośliwość, chamstwo (oczywiście w momentach kiedy inaczej się nie da) i cięty język trafiły w mój gust idealnie i coś czuję, że jak byśmy się spotkały to wióry by leciały 🔥
Krysia z całych sił stara się być sama sobie ale momentami można zauważyć, że ta samotność trochę ją przytłacza.
Ciężko jej jest przestawić się na czasy współczesne, w których to upiory i demony mają normalne prace i jakoś próbują funkcjonować w społeczeństwie.
Ogromnie czułym dla niej tematem jest zdecydowanie wiek i starzenie się dlatego trafienie do sanatorium pełnego starych i zdziadziałych demonów jest dla niej czymś niekomfortowym i odrażające zarazem.
Niby ta nasza bohaterka jest taka twarda, samodzielna i oczywiście najmądrzejsza ale jak przychodzi co do czego to możemy zauważyć, że brakuje jej bliskości i wsparcia innych choć ciężko jej się do tego przyznać.

Złapałam za tę ksiażkę z ogromną ciekawością i nic a nic się nie zawiodłam.
Świetnie się bawiłam podczas czytania a Krystyna dała się polubić za swoją bezpośredniość, zadziorność ale także w pewnym sensie delikatność, która gdzieś tam wyrywa się spod jej twardych warstw.
Świetnie i lekko napisana książka, w której znajdziemy trochę wstawek z mitologii słowiańskiej, garść zabobonów i ogrom czarnego humoru.....no po prostu czego chcieć więcej na leniwe popołudnie.
Profile Image for Marlena.
235 reviews1 follower
October 23, 2025
pomimo zakończenia, jakoś nie mogłam polubić się z Krystyną 😩 (współpraca barterowa)
Profile Image for Olilovesbooks2.
546 reviews3 followers
October 12, 2025
*współpraca reklamowa*

Byłam ciekawa, zarówno ze względu na debiutancką powieść autorki, która mnie zachwyciła, ale też ze względu na wszelkie zapowiedzi, z których wyłaniał się szalony obraz tej historii, której naprawdę ciężko było sobie odmówić. Oczywiście swoje też zrobiła okładka, która jeszcze bardziej sugerowała że ta książka będzie inna a nawet niezwykła, w rzeczywistości mamy tu całkowity misz-masz, który nie mieści się w głowie.

Krystyna, zgryźliwa i jedyna w swoim rodzaju południca po przejściu na emeryturę szuka sensu swojego życia. To co do tej pory ją cieszyło staje się nudne, a ona sama przeżywa potężny kryzys egzystencjalny. Seria niefortunnych zdarzeń sprawia, że Krystyna trafia do sanatorium dla upiorów i demonów. Wiekowa południca zamknięta w ciele młodej dziewczyny w miejscu pełnym podstarzałych i zdziwaczałych pensjonariuszy wzbudza sensację, a jej zachowanie nie gwarantuje jej przyjaznych stosunków. Sprawy komplikują się jeszcze bardziej gdy opętana żądzą wiecznej młodości potwór zacznie zagrażać sanatorium. Krystyna wraz z pomagierami staje do walki, której skutki mogą być opłakane.

Trudno określić jaki to gatunek opowieści, bo znajdziemy tu dosłownie wszystkiego po trochu. Od mitologii słowiańskiej zaczynając poprzez komedię, dramat, kryminał, fantastykę, przygodówkę, na romansie czy sensacji kończąc. Czytając trzeba być przygotowanym dosłownie na wszytko, nigdy nie można być niczego pewnym na sto procent, a przewidzieć cokolwiek do przodu graniczy z cudem, jedno jest niezmienne czyli gburowaty i zgryźliwy sposób bycia Krystyny, która zdecydowanie nawet pomimo tego, że często mnie irytowała, jest moją idolką, jej cięte riposty były fenomenalne, w niektórych sytuacjach widziałam samą siebie a przynajmniej zareagowałabym tak samo albo z takim samym tekstem.

Książka była intensywna w wydarzenia, nie dało się jej przeczytać bez uśmiechu na ustach czy wybuchów śmichu. Fabuła zakręcona, złożona choć momentami mocno chaotyczna, pojawia się wiele postaci, ale też i nawiązań do popkultury, niektóre po mistrzowsku przerobione na potrzeby nadnaturalnego świata, jestem pełna podziwu, niektóre przeróbki tytułów mnie totalnie zmiotły z planszy, nawet mój chłop się chichrał jak mu przeczytałam. Autorce nie można domówić wyobraźni to co tutaj pokazała było po prostu świetne, genialne w swojej prostocie, a książka dostarczyła wrażeń nie do zapomnienia.

To bardzo fajna lektura na jesienną chandrę, zdecydowanie wniosła wiele uśmiechu i kolorów w te pochmurne dni. Co mi się podobało najbardziej to oryginalność tej książki, nie spotkałam się z lekturą gdzie główna bohaterka była by południcą, troszkę mi autorka zmieniła punkt widzenia dotyczący tych istot, już nigdy nie będą one takie same. Książka mi się podobała, dobrze spędziłam przy niej czas i dobrze się bawiłam, choć niekiedy lektura mi się dłużyła głównie na początku książki, zanim akcja na dobre się rozkręciła. Ja ze swojej strony polecam bo to niezwykła i nietypowa opowieść, w której każdy powinien znaleźć coś dla siebie.
Profile Image for Karolina Laydych.
125 reviews2 followers
December 3, 2025
Boicie się starości?

„Krystyno, uspokój się!” Sylwii Dec nie pyta o gotowość. To nie jest zwykła komedia fantasy. To literacki nokaut emocjonalny w cekinach groteski, z pazurem ironii i sercem większym, niż można się po tej historii spodziewać. 💥🩷
Zostawia cię z prawdą. Śmieszną, bolesną, bezlitośnie ludzką. 💔🔥
To jedna z tych historii, które udowadniają, że komedia może być bardziej tragiczna niż dramat, a groteska bardziej prawdziwa niż realizm. Autorka sięga po tematy, które zwykle zamiata się pod dywan: starość, utratę znaczenia, gniew na własną słabość, wstyd przed potrzebą bliskości- i wrzuca je w kocioł absurdu, czarnego humoru i słowiańskiej magii. Efekt? Śmiejesz się, po czym nagle orientujesz się, że śmiech ugrzązł w gardle, bo właśnie zostałeś trafiony w punkt, który bolał od dawna.
Krystyna jako bohaterka jest bezczelnie prawdziwa: wredna, impulsywna, pancerna na zewnątrz i dramatycznie krucha w środku. Nie daje się „polubić” w prosty sposób- i właśnie dlatego działa tak potężnie. To postać, która nie prosi o akceptację. To nie jest postać, którą „ładnie się lubi”. To postać, którą się rozumie wbrew sobie. I może właśnie dlatego tak bardzo boli. Jej gniew jest maską. Jej agresja- wołaniem o sens. A jej droga- brutalnie uczciwą lekcją, że nie trzeba być łagodnym, by być prawdziwym. Autorka precyzyjnie rozcina iluzję, że rozwój duchowy to modne hasła i szybkie recepty. Prawdziwa zmiana boli, kosztuje i przychodzi przez relacje, stratę, odwagę- nie przez ładne afirmacje. Tutaj przemiana ma zapach potu, strachu i ryzyka. Rodzi się z relacji, straty, zagrożenia, z darcia samego siebie do żywego. I dlatego działa. Bo jest prawdziwa. Bo nikt tu nie obiecuje ukojenia bez ceny.
To także opowieść o ciele, które przestaje być młode, o gniewie na własną słabość, o wstydzie przed potrzebą bliskości. O tym, że można być potworem i nadal pragnąć sensu. I że starość nie musi być końcem opowieści- może być jej najbardziej bezwstydnym, ale też najbardziej odważnym rozdziałem. ✨🖤
Od zawsze powtarzam- i ta książka tylko mnie w tym utwierdza- czytanie Sylwii Dec powinno być przepisywane na receptę. Tu nic nie jest wygładzone, ale wszystko jest celne. Na odrętwienie, na cynizm, na strach przed przemijaniem, na emocjonalny bezwład. Na brak odwagi, by zajrzeć w siebie bez filtrów. Ta powieść nie pociesza. Ona uzdrawia przez wstrząs.

⭐ Ocena: 10,5/10 – za bezczelną odwagę w mówieniu o tym, co niewygodne. Za groteskę, która boli bardziej niż realizm. Za bohaterkę, która jest jak rana i lekarstwo jednocześnie. Za język, który rani, bawi i uzależnia. Ta książka nie schlebia czytelnikow- ona rozbraja emocjonalnie. I właśnie za to należy jej się więcej niż maksymalna nota.

#KrystynoUspokójSię #SylwiaDec #polskafantastyka #urbanfantasy #komediafantasy #czytambolubię #starośćbezfiltra #emocje #książkanareceptę #demonicznieprawdziwa #czytelniczakrew 🖤📖🔥
Profile Image for Karolina.
500 reviews7 followers
Read
October 18, 2025
Czy można odnaleźć sens życia po śmierci… i po emeryturze? Bo jeśli wierzyć Sylwii Dec, to właśnie wtedy zaczyna się najciekawsze!

„Krystyno, uspokój się!” to książka, która już samym tytułem sugeruje, że spokojnie nie będzie. I rzeczywiście - to istny wybuch fantazji, humoru i emocji. Autorka przenosi nas do świata, gdzie starość ma kły, pazury i… cięty język. Krystyna – południca w stanie spoczynku – nie potrafi odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Żadne terapie, żadne medytacje ani szaleństwa nie pomagają. Bo jak przepracować kilka tysięcy lat istnienia na pięćdziesięciominutowej sesji?

Wszystko zmienia się, gdy trafia do sanatorium dla upiorów i demonów - miejsca, w którym rehabilitacja to nie tylko fizyczne ćwiczenia, ale i podróż w głąb własnych traum. Tam, wśród bezzębnych wampirów, plotkujących duchów i zblazowanych demonów, Krystyna zderza się z absurdalnością świata… i samej siebie. To, co miało być kuracją, staje się szaloną przygodą - z odrobiną kryminału, garścią romansu i całym morzem groteski.

Sylwia Dec bawi się konwencją z prawdziwą lekkością. Pisze tak, jakby łączyła dobry horror z „Ranczem” i kabaretem pod wezwaniem fantazji. Jej humor jest inteligentny, a ironia trafia w punkt - zwłaszcza wtedy, gdy dotyka tematów poważnych: przemijania, samotności, potrzeby bliskości. Bo choć w tej historii roi się od potworów, to najbardziej ludzką postacią jest właśnie Krystyna - zgryźliwa, wredna, ale rozczulająco prawdziwa.

Pod warstwą absurdu kryje się mądra opowieść o pogodzeniu się z własną przeszłością i o tym, że nigdy nie jest za późno, by zacząć naprawdę żyć. Nawet jeśli trzeba to zrobić w towarzystwie zombie-makijażysty i przystojnego płanetnika z tajemnicą.

To książka, która wywołuje śmiech, ale też - niepostrzeżenie - łapie za serce. Autorka udowadnia, że fantastyka może być przewrotna, zabawna i bardzo… swojska. „Krystyno, uspokój się!” to nie tylko literatura rozrywkowa - to manifest odwagi, dystansu i autoironii. I choć momentami fabuła pędzi jak sanatoryjny dancing o północy, a ilość wątków potrafi zawrócić w głowie, to całość tworzy jedyny w swoim rodzaju literacki rollercoaster.

Czy to książka idealna? Nie. Czy idealnie poprawia humor? Absolutnie tak. To powieść, którą czyta się z uśmiechem, a zamyka z myślą, że może i my wszyscy mamy w sobie trochę Krystyny - wiecznie zrzędliwej, ale gotowej na jeszcze jedno szalone życie.

Ocena: 8,5/10
3 reviews
October 18, 2025
Hejka, zacznijmy sobie omawianie tej książki od postaci Krystyny. Jest ona bardzo ciekawa i, od pierwszych stron, zachęca nas, żebyśmy ją bliżej poznali. Krystyna klnie, na początku jest trochę samolubna, ale właśnie na początku. Bardzo, ale to bardzo, mi się podoba ta przemiana, jaką przeszła Krystyna. Nic nie daje mi większej satysfakcji niż obserwowanie, jak postacie zmieniają się na przełomie książki, jak zmieniają się nie zewnętrznie, ale i w środku. W tej książce jest to pięknie opisane. Z początku samolubna południca, a na końcu osoba, która, tak jak wszyscy, potrzebowała odrobinę miłości i zrozumienia.
🍁🌕
Poza tym zainteresowało mnie, że akcja dzieje się w Polsce i mamy tu sporo fantastyki które ubóstwiam. A jak jeszcze mamy tu bohaterów z innych wierzeń? Książka z automatu dostaje przynajmniej 2 gwiazdki za same postacie.
Ale czemu dałam tej książce 3/5? A otóż dlatego, że za dużo przekleństw. Spodziewałam ich się, ale jednak w trochę mniejszej ilości. Też w połowie książki miałam mały kryzys, bo na początku czytało mi się jak po maśle... aż masło się skończyło. Ale później sie znowu wkręciłam.
🪄🔮
Kolejną rzeczą jest wątek sanatorium, wszystko super, świetnie, ale jestem w prawie połowie książki, a go nadal nie ma. A w opisie od wydawcy jest jasno powiedziane, że ona tam trafi. Właśnie w tym miejscu miałam ten jednodniowy przestój z czytaniem, bo czytam, czytam, a go nadal nie ma. Rozdziały zaczęły mi się już dłużyć, a fabuła po prostu nudzić, nawet jeśli cały czas było tam bardzo dużo akcji.
Teraz powiecie: „Nie mogłaś sobie przerzucić parę stron, żeby poszukać, kiedy będzie to trafienie do sanatorium?” A no mogłam, ale nie lubię sobie spojlerować, więc już wolałam się wynudzić przez chwilę, żeby później czytało mi się przyjemniej. Na końcu jeszcze zabrakło mi kilku słów o innych kuracjuszach, jak to przeżyli, czy w ogóle większość z nich wyszła z tego cało.
🧙‍♀️✨️
Podsumowując, bardzo dobrze bawiłam się przy tej książce, bo była to świetna rozrywka. Może nie jest to moja ulubiona książka, ale coś czuję, że kiedyś do niej wrócę.🕯
Bardzo dziękuję za egzemplarz do recenzji 🩷🍁

[Współpraca recenzencka x @proszynski.young ]
Profile Image for Patrycja Burdzińska.
426 reviews4 followers
October 27, 2025
Ta książka to totalny odjazd!

Rany ile na się przy niej uśmiałam to głowa mała.

Krystyna jest południcą, która nie chce przyjąć do wiadomości tego, że się starzeje.

Szuka dawki wrażeń, próbuje dopasować się do nowego świata a jednak ciągle czegoś jej brak.

Z pomocą przyjaciół, wiedźmy i zombiaczka nasza południca trafia do nietypowego sanatorium.

A tam dzieje się coś, czego nie spodziewałby się nikt...

Pomijając to, że kuracjusze to same istoty nadprzyrodzone.

Krystyno, uspokój się to fantastyczna książka czerpiąca z mitologii słowiańskiej, wzbogacona ogromną, wręcz potężną, dawką humoru i energii.

Powiedziałabym nawet, za tu humor humor humorem pogania.
Trochę masło maślane ale wiecie o co mi chodzi.

Krystyna pewnie by to ujęła nieco inaczej ale tę panią trzeba poznać osobiście i będzie warto.
Nie ma sobie równych, jest pewna siebie, przebojowa, inteligentna i dowcipna a także potrafi świetnie improwizować.

Takiej książki mi teraz było potrzeba, po prostu wrzuciłam na luz, dałam się ponieść i ciągle się uśmiechałam.

Krysia ma pokręcone poczucie humoru i to do mnie przemawia, bo ja sama miewam takie.

Zombie Piotruś to taki uroczy nieporadny stwór, który ma w sobie pewien czar sprawiający, że chcemy go przygarnąć do grona przyjaciół albo najzwyczajniej w świecie się nim zaopiekować.
Mam syna Piotrusia więc tak trochę mogę rozkładać matczyny parasol nad tą postacią.

Nie brakuje także tajemnic i niebezpieczeństwa, tu muszę przyznać, że dosyć szybko rozwiązałam zagadkę ale tylko połowicznie, jedna osoba mnie zmyliła i brawo dla autorki, dałam się nabrać.

Cieszę się, że pojawia się dużo postaci z mitologii słowiańskiej aczkolwiek w luźnej, humorystycznej aranżacji - mnie się to podobało!

Może nie była jakoś wymagająca ta książka ale jako relaks i czytanie dla czystej przyjemności, dla relaksu - jest idealna.

Ta lekka fabuła ma jednak przesłanie, konkretnie to traktuje o przemijaniu, starzeniu, dojrzewaniu i szukaniu szczęścia.
Pamiętajcie, rutyna nie musi być zła.
Czasem warto zwolnić, powiedzieć sobie dość i po prostu dać się podnieść temu co przynosi los.
Może szczęście i spokój są bliżej niż myślisz?
Profile Image for Renata.
383 reviews10 followers
October 16, 2025
Uwielbiam, gdy podczas czytania rechoczę ze śmiechu, a nie tylko lekko się uśmiecham. I żeby była jasność – chodzi o komediowe wstawki, a nie o jakość książki 😂 Pod tym względem „Krystyno, uspokój się” sprawdziło się idealnie!
Już pierwsze zdanie mnie kupiło i idealnie zapowiedziało, z kim będę miała do czynienia:

„Zespół Pieśni i Tańca Rumiane Jabłuszka zaintonował skoczną przyśpiewkę, a Krystyna pomyślała, że gardzi.”

No powiedzcie sami – czy to nie jest złoto? 🤣 To w połączeniu z opisem obiecało mi szaloną jazdę w poszukiwaniu sensu życia i… słowa dotrzymało!

Dostałam zwariowane przygody, pokręcone postacie i niewybredne komentarze południcy, która ma talent do wbijania słownych szpil tam, gdzie najbardziej zaboli 🗡️ Czytałam z bananem na twarzy, a mąż kilka razy musiał wysłuchiwać co mnie aktualnie rozbawiło, nawet mu czytałam fragmenty. Scena z warsztatami rękodzieła – mistrzostwo, a jeśli autorka kiedyś rozwinie temat Zbereźnoteki, to ja już ustawiam się w kolejce!

No ale… skoro uwielbiam postać zgryźliwej południcy, a jej przygody bawiły mnie niemal do łez, więc dlaczego tylko 6/10?! Ano dlatego, że nie mogłam się wciągnąć od początku. Pierwsza połowa była dla mnie trochę zbyt poszatkowana fabularnie – bez problemu odkładałam książkę i nie czułam potrzeby natychmiast wracać. I chociaż wiem, że te wszystkie scenki zmierzają ku większej akcji i one mają sens, to nijak nie mogłam złapać płynności. Dopiero w drugiej połowie się wciągnęłam, a do ostatniej 1/3 wręcz się przyssałam.

Ogólnie mi się podobała - i humor i tematyka zdecydowanie moje gusta, do tego jesienny klimat i starsza, zgryźliwa bohaterka - idealne kombo, szczególnie na deszczowe jesienne wieczory 🍂☕. Ja tylko żałuję, że to dla mnie nie była książka "na jedno posiedzenie". Ale autorkę od razu wrzucam na listę do śledzenia, a „Do Jasnej Anielki! Balkony i demony” już grzecznie czeka na mojej półce, co prawda tej wirtualnej, ale czeka!

Dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka za egzemplarz książki do recenzji!

Moja ocena 6/10

[WSPÓŁPRACA REKLAMOWA]
50 reviews
October 27, 2025
Mam wrażenie, że po trzydziestce czas jakby przyspieszył. Z dnia na dzień pojawiła się zmarszczka, której wcześniej, przysięgłabym, tam nie było. Przestały mnie dziwić kolejne siwe włosy, a miesiące mijają tak szybko, jak kiedyś tygodnie.
I wtedy wchodzi ona.
Krystyna.
Psykata południca, która właśnie przechodzi kryzys egzystencjalny.

Sięgając po „Krystyno, uspokój się!” musicie być gotowi na dużą dawkę humoru.
Mocnego.
Wręcz absurdalnego.
Dystans do świata na pewno pomoże Wam się zmierzyć z Krystyną 😁
A myślę, że tego spotkania nie pożałujecie...
W końcu, gdy zgryźliwa południca trafia do sanatorium dla upiorów i demonów może zdarzyć się wszystko.
I mam wrażenie, że dokładnie tak się stało.

Książka jest pełna niecodziennych rozwiązań fabularnych i gdy myślałam, że już wszystko rozgryzłam, że już wszystko wiem... Oczywiście okazało się, że nie wiem nic.
Więc czytałam dalej, chichotałam pod nosem i podziwiałam wyobraźnię Sylwii Dec, zagłębiając się w kolejne strony tej szalonej historii.

Bohaterowie są wspaniali. Moje serce skradł Piotruś, który jest zombie – już od kilkunastu lat udaje studenta kosmetologii, a dzięki swoim zdolnościom i grubej dawce makijażu może wyglądać jak np Brad Pitt. Pokochacie go!
Ja w ogóle uważam, że Piotruś zasługuje na własną książkę.
Polubiłam również tytułową Krystynę, która za całą swoją zgryźliwością i ciętym językiem kryje w sobie ogromne serce.
I hej! Nie wiem jak Wy, ale ja potrzebuję bohaterek w wieku emerytalnym! 💪

Jeśli lubicie opowieści, które wyrywają się spod sztywnych ram gatunku, to śmiało sięgnijcie po tę książkę. Urban fantasy, komedia, zagadka kryminalna, trochę romansu... Tutaj jest wszystko, co może dostarczyć Wam rozrywki, a przy tym skłonić do refleksji.
Nad życiem.
Nad przemijaniem.
Nad tym, że „droga do starości może być drogą do życia”.

Świetnie się bawiłam i czekam na kolejną Decologię.
Profile Image for Reading_by_Liwia.
30 reviews
October 30, 2025
✩ 𝑨𝒖𝒕𝒐𝒓𝒌𝒂 : @autorka_sylwia_dec
✩ 𝑾𝒚𝒅𝒂𝒘𝒏𝒊𝒄𝒕𝒘𝒐 : @proszczynski_wydawnictwo
✩ 𝑰𝒍𝒐ść 𝒔𝒕𝒓𝒐𝒏 : 368
✩ 𝑲𝒂𝒕𝒆𝒈𝒐𝒓𝒊𝒂 𝒘𝒊𝒆𝒌𝒐𝒘𝒂 : ok. 14+
✩ 𝑶𝒄𝒆𝒏𝒂 : ✩ ✩ ✩ ✩,5/5

✩ 𝑹𝒆𝒄𝒆𝒏𝒛𝒋𝒂 : ( 𝒎𝒐ż𝒆 𝒛𝒂𝒘𝒊𝒆𝒓𝒂ć 𝒔𝒑𝒐𝒋𝒍𝒆𝒓𝒚 )

[ współpraca barterowa ] @proszczynski_wydawnictwo @autorka_sylwia_dec

Krystyno!!!! 😼

Książka „Krystyno, uspokój się!” autorstwa - Sylwii Dec, od pierwszych stron mnie bardzo zainteresowała i wciągnęła. Kocham ten humor! Po pierwszych dwóch rozdziałach już płakałam ze śmiechu, co naprawdę mi się podobało! 😂🩷

Krystyna jest bardzo zgryźliwą seniorką na emeryturze. Wydawało by się, że to najlepszy czas w życiu na odpoczynek, ale czy tak jest naprawdę? Bohaterka czuje, że jej życie pozbyło się kolorów i nie ma sensu. Chodzi na terapie, ale ona nie pomaga, a poprzednie zainteresowania straciły sens. 💔

Autorka zabiera nas w emocjonalną podróż do sanatorium. Ale czy takiego zwyczajnego? Absolutnie! Krystyna wyrusza tam, aby odnaleźć na nowo szczęście i radość z życia. Pewnie zastanawiacie się, dlaczego to nie było jedne z normalnych sanatoriów, gdzie starsi wypoczywają, albowiem było to Sanatorium dla upiorów. Brzmi ciekawie co? Nasza główna bohaterka - Krystyna spotyka po kolei kilkoro z nich. Każda postać jest zróżnicowana i ciekawa. Autorka zapewnia nam wiele urozmaiceń i zaskoczeń, przy czym możemy się pośmiać! 🧟‍♀️🧛🏽

Pewnego dnia Sanatorium znajduje się w wielkim niebezpieczeństwie, gdzie Krystyna musi stawić temu czoła. Wykazuje się sprytem i poświeceniem. Przy czym Bohaterka przechodzi ogromną przemianę. Okazuje się, że to już nie ta sama samolubna południca, a osoba, która potrzebowała garści miłości i zmieniła się na lepsze. Tak mało, a jednak znaczy wiele. 🫶🙀

Pióro Sylwii Dec, jest niesamowicie kreatywne i zaskakujące, nigdy nie spotkałam się z taką opowieścią i jestem szczęśliwa, że mogłam ją przeczytać. 🫶
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for M_bookish_.
43 reviews
October 31, 2025
„Krystyno, uspokój się!” Sylwii Dec to książka, którą czyta się szybko i z uśmiechem, choć trudno nazwać ją lekturą, która zostaje w głowie na długo. To historia południcy Krystyny – emerytowanej boginki, która po latach siania grozy trafia do sanatorium dla demonów. Brzmi absurdalnie? I taka właśnie jest ta powieść, pełna czarnego humoru, sarkazmu i groteski, ale też zaskakująco życiowa pod spodem. Autorka świetnie bawi się folklorem słowiańskim, wplatając go we współczesne realia i tworząc świat, który momentami przypomina dziwną, demoniczną wersję naszego własnego.

Krystyna to bohaterka z charakterem: zgryźliwa, złośliwa, czasem wręcz irytująca, ale trudno jej nie polubić. Jej cięty język i kąśliwe uwagi potrafią rozbawić, a w chwilach refleksji widać w niej coś ludzkiego: zmęczenie, samotność, próbę odnalezienia sensu po „zakończeniu kariery”. Właśnie te momenty nadają książce trochę głębi, choć przeważa w niej lekkość i humor.

Styl Sylwii Dec jest potoczny, bardzo bezpośredni, co dla jednych będzie zaletą, a dla innych może być wadą. Czasem wulgaryzmy czy żarty wydają się wymuszone, a niektóre fragmenty przeciągają się lub gubią rytm. Akcja rozkręca się dość wolno, ale później nabiera tempa i potrafi wciągnąć. Widać, że autorka miała świetny pomysł i sporo wyobraźni, choć momentami zabrakło trochę spójności i dopracowania fabuły.

To książka, którą warto potraktować jako lekką rozrywkę, idealną na wieczór, gdy chce się po prostu odpocząć i pośmiać z dziwacznych stworów, absurdalnych sytuacji i demonicznych emerytów. Nie jest to historia, która wstrząśnie emocjami czy zmieni spojrzenie na świat, ale na pewno potrafi poprawić humor.

Dla mnie to była przyjemna, zabawna, z ciekawym pomysłem, ale momentami zbyt przerysowana i chaotyczna. Fajna, lekka lektura na jeden, dwa wieczory, bardzo klimatyczna.
198 reviews
January 14, 2026
Kocham Krystynę! Może to będzie recenzja nieco inna niż wszystkie, ale muszę zacząć od tego wyznania.
Jadąc na Targi do Krakowa zabrałam w podróż tę książkę. Wiedziałam, że na Targach będzie Autorka, więc stwierdziłam, że zobaczę w drodze czy lektura przypadnie mi do gustu i zdecyduję czy iść na spotkanie czy nie. Najpierw zobaczyłam opis na okładce i moja pierwsza myśl "w co ja się w.. kopałam". Jakieś postaci fantastyczne, wampiry, wiedźmy, południce i inne dziwaki, a ja przecież bajek typu fantasy nie czytam. Jakież było moje zaskoczenie, gdy już po kilku stronach okazało się, że z każdym kolejnym zdaniem pysk mi się cieszy coraz bardziej. Przy Złogarku byłam już poskładana i musiałam uważać, żeby ludzie w pociągu nie wzywali na kolejną stację miłych panów z kaftanami. Nie dziwne więc, że do Autorki poleciałam biegusiem. Trochę mi zeszło z lekturą, z powodów remontowo rodzinnych, ale też nie spieszyłam się zbytnio, chcąc mieć ubaw z lektury jak najdłużej.
Matko, jakie to było fajne. Krystyna to południca żyjąca na tym świecie już dość długo. Zażyczyła sobie kiedyś, że nie chce się starzeć i ma do tego odpowiedni amulet, ale już chyba się nudzi i z tych nudów odwala. Potwornie inteligentna, cholernie sarkastyczna, nie potrafiąca ugryźć się w język i wpadająca przez to w tarapaty Krystyna, zostaje podstępem umieszczona w sanatorium dla starych postaci posiadających jakieś moce. Powiedzieć że nie jest zadowolona, to nic nie powiedzieć. Robi wszystko by zrazić do siebie każdego, ale ostatecznie będzie musiała stanąć w obronie tych, z których szydziła.
Fantasy? Być może, ale takie to biere. Humor autorki jest taki mój, że bardziej być nie może.
"Do jasnej Anielki" już czeka na półce, a Sylwia Dec trafia do grona moich ulubionych autorów, więc bardzo proszę o kolejne książki.
Profile Image for Daria (jezykowy.koneser).
639 reviews6 followers
November 16, 2025
"Krystyno, uspokój się!" to kolejna świetna książka Sylwii Dec, którą miałam okazję przeczytać. Uwielbiam decologie!!!

O co chodzi? Południca Krystyna szuka sensu życia na emeryturze i podstępem zostaje zaciągnięta przez czarownicę Honoratę (dawną przyjaciółkę) do sanatorium dla upiorów. Od samego początku nie jest przekonana co do tego pomysłu, gardzi starością i mieszkańcami sanatorium. Szybko przysparza sobie wrogów. Po pewnym czasie odkrywa, że nieopodal w lesie dzieje się coś dziwnego i niedobrego. Postanawia odkryć prawdę.

Uwielbiam humor Pani Dec! Książka jest pełna absurdów, czarnego humoru. Chwilami to totalna abstrakcja. Podziwiam wyobraźnię autorki, to co stworzyła, to po prostu coś niesamowitego. Do tego te postaci! Mamy tutaj Zombie Piotrusia - studenta kosmetologii, który lubi charakteryzować się na gwiazdy filmowe. Jest płanetnik Michał, który jest dosyć spokojną i stateczną postacią dzięki czemu stanowi ciekawy kontrast dla tytułowej Krystyny. Oczywiście Krystyna! Południca, która gdzieś ma wszystkie konwenanse i do tego ma cięty język. Niełatwo jest jej zdobyć przyjaciół.

Ta historia skłania również do przemyśleń co do starości i dodaje odwagi aby robić to na co ma się ochotę. A także pokazuje, że emerytura to nie koniec, a może właśnie początek?

Tak więc, mamy tutaj świetny humor, intrygujące postacie, ciekawą fabułę i magię. Czego chcieć więcej?

Bardzo polecam! A jeśli nie czytaliście jeszcze poprzedniej książki tej pisarki "Do Jasnej Anielki. Balkony i demony" to koniecznie musicie po nią sięgnąć!

A ja czekam z niecierpliwością na kolejne historie Pani Dec!
Profile Image for Diana Art.
94 reviews1 follower
October 22, 2025
Jeśli czytaliście pierwszą książkę Sylwii Dec, to z pewnością domyślacie się stylu i humoru, gdyż on się nie zmienił, a mogłabym rzec, że wręcz wyostrzył.
Południca Krystyna przeżyła już tysiąclecia na Ziemi i zaczął się dla niej pewien etap marazmu, nawet kuszenie do rzeczy niecnych nie sprawia jej już takiej przyjemności. Za sprawą swego przyjaciela, oraz własnego niewyparzonego języka popada w duże tarapaty. Karą ma być dla niej miesiąc w sanatorium dla upiorów i demonów. Krystyna buntuje się przeciw wszystkiemu, a najbardziej przeciw nudzie i starości, jednak okazuje się, że w sanatoriom dzieje się coś co ją niepokoi. Jak zwykle wpada w kłopoty, a czy uda się jej z nich wywinąć tego dowiesz się z książki.
Zdecydowany plus za wplecenie mitologii słowiańskiej do książki, która nie jest aż tak popularna jak choćby grecka czy nordycka. Ty mitologiczne stwory ożywają, a nawet pokazane jest co robią w dzisiejszych czasach.
Humor to też coś co tę książkę wyróżnia, dosadne cięte riposty naszej Krystyny idealnie oddają jej charakter. To że zawsze prze do przodu, cokolwiek by się nie działo i się nie poddaje. Jej buntownicza natura jest ukazana mistrzowsko. Tak samo jak i pozostali bohaterowie, wielowymiarowi i ciekawi.
A na koniec perełka bo między figlami naszych stworów, wątkiem wręcz kryminalnym i salwą śmiechu i humoru znajdziemy też pewne refleksje dotyczące starości. Treści które zapadają głęboko w serduszku. "Na tym polega cała frajda ze starości (...) Robisz to, co naprawdę chcesz. (...) Nikt cię nie ocenia, a przede wszystkim: ty sama się nie oceniasz."
Profile Image for Milena Siermińska.
492 reviews
October 24, 2025
"Na tym polega cała frajda ze starości (...) Robisz to, co naprawdę chcesz." ⬅️ Czy zgadzacie z tym stwierdzeniem❓

📚Krystyna jest południcą. Ale co to tak właściwie znaczy? Otóż mamy tutaj do czynienia z niezwykle złośliwym i morderczym demonem, który dopada swoje ofiary latem w samo południe na polu. Tak się akurat składa, że Krystyna jest już na emeryturze od swoich zabójczych praktyk i stara się znaleźć sobie zajęcie. Terapia, mindfullness, imprezy - wszystko to jeszcze bardziej irytuje południcę zamiast sprawiać jej przyjemność. Na horyzoncie majaczy widmo sanatorium dla upiorów i demonów.
📌Czy Krystyna odnajdzie się w tym miejscu?
📌Kim jest płanetnik Michał i Zombie Piotruś?
📌Jakie zło kryje się w sanatorium?

📚"Krystyno, uspokój się!" autorstwa Sylwii Dec to fantasy/science-fiction z dużą dozą humoru i ironii.

📚Od razu muszę przyznać, że jestem wielką fanką Krystyny! Południca uosabia sobą wszystko to, co kocham - ironia, humor, trafne i cięte riposty, aktywność nawet w obliczu emerytury. Myślę, że bylybyśmy najlepszymi koleżankami 😅

📚Ciekawa fabuła, lekki styl pisarski autorki oraz motyw słowiański sprawia, że jest to książka, po którą chce się sięgnąć w długie, jesienne wieczory. Wcześniej nie znałam twórczości Sylwii Dec, ale ta powieść sprawiła, że z pewnością po nią sięgnę.
145 reviews
October 26, 2025
Tytułowa Krystyna to Południca - wiecie taki słowiański demon, który ma mroczne zapędy zwłaszcza wobec przebywających w południe na polu nierozważnych ludzi.
Krystyna jest na emeryturze i wyrabianie statystyk jej nie interesuje, jednak niestety trapi ją coś zupełnie innego.. Otóż dopadł kryzys egzystencjalny doprawiony depresją i ku jej własnemu zdziwieniu nie pomogło spontaniczne zorganizowanie małej orgii ( takiej na pół wsi- podczas wiejskiego festynu ). Postanowiła więc odwiedzić swojego przyjaciela Zombie Piotra, który chcąc pomóc obdarował ją prezentem mającym wspomóc powrót do lepszego samopoczucia. To właśnie za sprawą tego podarku zaczyna się prawdziwy wir wydarzeń, a Krystyna trafia do sanatorium dla takich stworzeń jak ona czyli demonów i upiorów. Oczywiście wcale jej się to miejsce nie podoba, jednak coś się tam ewidentnie dzieje i to zaczyna ją niepokoić…
Sympatyczna i lekka książka z dużą dawką humoru połączonego z sarkazmem idealna na rozwianie jesiennej chandry. Autorka ma lekki i przyjemny styl pisania, a dodatkowym atutem jest przemycone w treść przesłanie, że nigdy nie jest na nic za późno :)
Malutki minusik za zbyt dużą ilość wulgaryzmów wypływających z ust Krystyny - jest to charakterystyczne dla tej postaci i ogólnie pasuje ale jest tego zbyt dużo. Poza tym fajne i lekko zaskakujące zakończenie.
Profile Image for aneta_w_trasie.
84 reviews
October 29, 2025
Krystyno, uspokój się! to powieść, która wpada jak zimny prysznic — nagle, bez uprzedzenia, i zostaje na długo. Krystyna, południca z demonami przeszłości, dławi się ciszą emerytury, choć zawsze była głosem, który komentował, kpił, buntował — teraz próbuje znaleźć sens w miejscu, którego nie rozpoznaje. Autorka bawi się humorem ostrym jak brzytwa, miesza absurd z mrokiem i sprawia, że śmiech i ból idą ramię w ramię — bo czasem tylko śmiechem da się przetrwać własne upiory. Terapie nie pomagają, mindfulness się kruszy, a szalone wyczyny i imprezy smakują puste — ale kiedy Krystyna trafia do sanatorium dla upiorów i demonów, gra zaczyna się od nowa, a potwory przeszłości wychodzą na światło dzienne. Razem z nią poznajemy bezzębne wampiry, płanetnika Michała i ZombiePiotrusia — postaci odjechane, ale niezwykle bliskie w swojej szaleńczej potrzeby bycia zauważonym. To historia o tym, że nawet najtwardsza z brokatu maska pęka, gdy coś w środku boli za bardzo, by milczeć. Sylwia Dec pokazuje, że wiek to tylko liczba; naprawdę liczą się rany, które ukrywasz, i odwaga, którą musisz odnaleźć, by stanąć twarzą w twarz z tym, czego się boisz. „Krystyno, uspokój się!” to jazda bez trzymanki — fantastyczna, zabawna, cięta — ale też bardzo ludzka, bo boleśnie prawdziwa.
Profile Image for Books88Zone.
259 reviews2 followers
December 27, 2025
Zabawna, refleksyjna, szalona!
[współpraca reklamowa]
Południca Krystyna zaspokoi wasz głód rządzy dobrej zabawy i orgii, ale ile razy można powtórzyć to samo zanim nawet największa przyjemność spowszednieje, a szczyty szczytów nie będą już żadnym osiągnięciem. Zabawa się zaczyna kiedy Krystyna żali się zoobiakowi Piotrusiowi, który make upem potrafi zwieść nie jedną biedną dzierlatkę. W usilnej chęci pomocy dla znudzonej życiem Krystyny obdarowuję ją skrzeczącą czaszką, która krzykiem wymusza na Krystynie poruszenie w sprawie zasłużonej emerytury.
Refleksyjne poszukiwanie siebie w wieku, który wydawał się taki odległy, a tu Krystyna musi się zmierzyć z przeminionymi latami i tym, że nie wszystko to co do tej pory było dla niej dobre teraz sprawi taką samą radość.
Ps. kocham jej wizytę u psychiatry! Tzn jak się zakończyła!
Profile Image for Schizbook.
30 reviews
November 7, 2025
Szalona południca nie chcę się pogodzić z liczbą przebytych lat. Uważa, że emerytura nie jest dla niej. Choć na zewnątrz wygląda na młodą i pełna sił demonice, to w środku brakuje sensu życia. Nie bawią jej już orgie i nękanie chłopów. Do sanatorium dla demonów i upiorów trafia za karę i na pewno nie z własnej woli. Właśnie tam znajduję to, czego nieświadomie szukała całe życie.
"Krystyno, uspokój się!" jest druga książką autorki. Po tak wspaniałym debiucie, poprzeczkę ustawiłam wysoko i nie zawiodłam się.
Historia wciąga oraz bawi czytelnika. Bardzo spodobała mi się wzmianka z pierwszej książki autorki. Było to drobne ale zarazem urocze nawiązanie. Ze względu na niektóre wątki, polecam osobom +18. Bawiłam się bardzo dobrze z Krystyną i mam nadzieję, że wy też będziecie.
Profile Image for Agu.
61 reviews4 followers
November 19, 2025
Jeśli szukacie książki, która przepchnie Was przez te zimowe (dzisiaj zaczął padać śnieg!) wieczory, to zdecydowanie jest to Krystyna! Ta bohaterka zaskoczy Was nie raz, ani nawet nie dwa, a rozbawi przynajmniej 5 razy.

Południca z kryzysem egzystencjalnym na przymusowych wakacjach w ośrodku sanatoryjnym dla bóstw i mar wszelakich jest odpowiedzią na wiele czytelniczych potrzeb. A nawet jak niczego nie potrzebujecie, to też przeczytajcie.
Profile Image for Nocturno Aware.
23 reviews
January 29, 2026
Na początku podobało mi się. Nie była to cozy książka, którą myślałam, że jest. Okazała się mocno wulgarna, ale momentami parsknęłam śmiechem, głównie chyba z powodu lektorki audiobooka, która dobrze wcieliła się w głosy postaci. Ale im dalej w las tym coraz bardziej Krystyna mnie denerwowała. Zakończenie było porównywalne do snu, gdy ma się gorączkę. Swoją drogą dalej nie wiem co stało się ze Złogarkiem. Wziął i przepadł :v
Profile Image for Karolina.
129 reviews1 follower
February 1, 2026
3,5 ⭐️

Bardzo specyficzna książka, która zdecydowanie nie do wszystkich trafi ze względu na główną bohaterkę.
Krystyna jest impulsywna, wredna, sama nie wie czego chce, więc większość ludzi będzie po prostu denerwować.
Dla mnie była to bardzo miła odskocznia od wyidealizowanych postaci.
Ostatni rozdział pozostawił ciepło na serduszku, więc jestem miło zaskoczona.
Raczej nie będzie to książka, która pozostanie ze mną na dłużej w pamięci, ale naprawdę w porządku się przy niej bawiłam.
Displaying 1 - 30 of 39 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.