Statek kosmiczny Leonora Christine wraz z pięćdziesięcioosobową załogą wyrusza w podróż na oddaloną o trzydzieści lat świetlnych planetę. Sama podróż zająć ma jednak zdecydowanie mniej czasu, bowiem statek przyspiesza do prędkości bliskiej prędkości światła. Dla osób będących na pokładzie subiektywny upływ czasu zwolni dzięki czemu dla nich upłynie tylko kilka lat. I tak by się stało, gdyby nie niespodziewany wypadek. Lenora Christine wpada na obłok międzygwiezdnego pyłu, w skutek czego systemy hamowania statku ulegają nieodwracalnym uszkodzeniom. Statek wciąż zwiększa prędkość wkrótce osiągając prędkość światła, a rozbieżność upływu czasu między nim, a światem zewnętrznym staje się niewiarygodnie wielka. Eony i galaktyki zostają w tyle, a uwięziona załoga pędzi w nieznane.
Korytarze czasu
Korytarze czasowe łączą ze sobą epoki, umożliwiając podróże w przeszłość i przyszłość historii ludzkości. Jednak od wieków rywalizujące frakcje toczą o nie zaciekłe wojny: bramy czasowe są pożądanym i zazdrośnie strzeżonym miejscem. Malcolm Lockridge, współczesny Amerykanin, zostaje porwany przez piękną i tajemniczą Storm Darroway, gibką, lśniącą Boginię czczącego ją ludu. Malcolm, zostaje wplątany w wojnę czasów, której zawiłości przekraczają granice jego wyobraźni.
Pseudonym A. A. Craig, Michael Karageorge, Winston P. Sanders, P. A. Kingsley.
Poul William Anderson was an American science fiction author who began his career during one of the Golden Ages of the genre and continued to write and remain popular into the 21st century. Anderson also authored several works of fantasy, historical novels, and a prodigious number of short stories. He received numerous awards for his writing, including seven Hugo Awards and three Nebula Awards.
Anderson received a degree in physics from the University of Minnesota in 1948. He married Karen Kruse in 1953. They had one daughter, Astrid, who is married to science fiction author Greg Bear. Anderson was the sixth President of Science Fiction and Fantasy Writers of America, taking office in 1972. He was a member of the Swordsmen and Sorcerers' Guild of America, a loose-knit group of Heroic Fantasy authors founded in the 1960s, some of whose works were anthologized in Lin Carter's Flashing Swords! anthologies. He was a founding member of the Society for Creative Anachronism. Robert A. Heinlein dedicated his 1985 novel The Cat Who Walks Through Walls to Anderson and eight of the other members of the Citizens' Advisory Council on National Space Policy.[2][3]
Poul Anderson died of cancer on July 31, 2001, after a month in the hospital. Several of his novels were published posthumously.
Znowu średnia ocen od czapy, delikatnie to ujmując.
Zacznijmy od tego, że obydwie powieści zawarte w tej książce mają na „karku” prawie 60 lat . Słownie: sześćdziesiąt lat. 😀 Przy tym „Tau Zero” to science fiction, pierwszy raz w formie opowiadania ukazała się w 1967 r. (trzy lata później jako powieść). Sześćdziesiąt lat temu „Star Trek” dopiero się rozkręcał (1967 r.). Nie powstała jeszcze „Odyseja kosmiczna 2001” Clarke’a (1968 r.), o jej adaptacji w reżyserii Stanleya Kubricka nie wspominając.
Po sześćdziesięciu latach „Tau Zero” scenograficznie i fabularnie oparło się upływowi czasu, nomen omen zważywszy na fabułę. To jest, powieść ta mogłaby być wydana i dziś - choć pewnie byłaby mroczniejsza (dla porównania opowiadanie Alastaira Reynoldsa „Beyond the Aquila Rift”) i może bardziej bezpośrednia w przedstawieniu relacji damsko męskich (co niekoniecznie musi być zaletą). Czytałem ją z dużą przyjemnością i mogłem skończyć szybciej, ale ćwiczę się w unikaniu kompulsywnego czytania.
To samo dotyczy „Korytarzy czasu” (1965 r.) zwłaszcza że tu jest „łatwiej”, ponieważ to już nie jest twarda science fiction. Jej rdzeniem jest dosłownie podróżowanie w czasie i wojna prowadzona przez tysiąclecia.
Czas łączy obydwie powieści, choć w obydwu autor podchodzi do niego w różny sposób. W „Tau zero” jest naukową zmienną i jednocześnie pewnym fatum ciążącym na bohaterach wynikającym z jego naukowych skutków w zakresie pomiaru i związanych z tym konsekwencji. W skrócie: dylatacja czasu w kontekście teorii względności. W „Korytarzach Czasu” nie ma naukowego podejścia, zresztą podróż w czasie jest niemożliwa w taki sposób, w jaki przedstawia to autor, tj. nie można sobie skakać do przodu i do tyłu jakimiś portalami czy korytarzami. Czyli to już czysta i rozrywkowa fantastyka.
Cieszę się, że kupiłem te powieści, z przyjemnością je zrecenzuję a potem postawię na półce, bo właśnie takie książki chcę mieć w papierowych wydaniach.
In the foreword it was stated that Anderson is a great raconteur as he had to learn a lot to write his books. For me it seemed like that knowledge stymied the storytelling - as if he wrote the story to show what he learned and narrative was subjective to this goal. And on the idea- science level both novels are very good, but the stories just were just lackluster on the character and plot levels.
W sumie wydawnictwo zrobili ciekawy zabieg, że dwie książki, w których czas gra główną rolę wrzucili w jedną. Korytarze czasu mimo, że raczej średnio naukowe chyba podobały mi się bardziej. Całkiem nieźle się zestarzały te powieści, ale nie zachwyciły mnie jakoś bardzo.