What do you think?


Poznań kolonialny. Rodzinna historia z Tanzanią w tle
Uważne studiowanie rodzinnych albumów i przyglądanie się znaczkom mogą niekiedy doprowadzić do wstrząsających odkryć. Dla Kaspra Bajona historia rodzinna okazała się źródłem wiedzy o polskim udziale w kolonizacji Afryki.
Gdy pod koniec XIX wieku Cesarstwo Niemieckie, nieco spóźnione, zasiadło do kolonialnego stołu, przypadły mu spore obszary dzisiejszej Tanzanii, Rwandy i Burundi. Nazwano je Niemiecką Afryką Wschodnią. Na przełomie stuleci udawało się tam wielu Polaków, mieszkańców zaboru niemieckiego – przede wszystkim wojskowych, lekarzy, ale też budowniczych i przedsiębiorców. Wśród nich byli stryjeczny pradziadek autora Stanisław Bajon, który postawił kilka kamienic i kościół na poznańskich Jeżycach, oraz jego szwagier Paul Fenster. Sto lat później Kasper Bajon wyruszył ich śladami w podróż do Tanzanii, gdzie obserwował skutki europejskiej eksploatacji tych ziem.
Jego książka to barwna i osobista historia utkana z rodzinnych dokumentów, skrawków pamięci, domniemań, lektur i własnych przygód, ale także opowieść o nieoczywistych związkach Poznania i tamtejszego mieszczaństwa z niemieckim „projektem kolonialnym” w Afryce.
Moja rodzina od strony taty pochodzi z Poznania. Od wielu pokoleń mieszkała na Jeżycach – stąd też kolejni nasi przodkowie ruszali w świat i nie zawsze wracali. Ta książka jest osobistym rozrachunkiem z pewnym pozornie atrakcyjnym fantazmatem spod znaku przygód w buszu, polowań na hipopotamy i korkowych hełmów. Ale przede wszystkim jest opowieścią o jednej, a właściwie o kilku takich poznańskich podróżach, które niestety przedsięwzięto nie do końca bezinteresownie.
Autor
Gdy pod koniec XIX wieku Cesarstwo Niemieckie, nieco spóźnione, zasiadło do kolonialnego stołu, przypadły mu spore obszary dzisiejszej Tanzanii, Rwandy i Burundi. Nazwano je Niemiecką Afryką Wschodnią. Na przełomie stuleci udawało się tam wielu Polaków, mieszkańców zaboru niemieckiego – przede wszystkim wojskowych, lekarzy, ale też budowniczych i przedsiębiorców. Wśród nich byli stryjeczny pradziadek autora Stanisław Bajon, który postawił kilka kamienic i kościół na poznańskich Jeżycach, oraz jego szwagier Paul Fenster. Sto lat później Kasper Bajon wyruszył ich śladami w podróż do Tanzanii, gdzie obserwował skutki europejskiej eksploatacji tych ziem.
Jego książka to barwna i osobista historia utkana z rodzinnych dokumentów, skrawków pamięci, domniemań, lektur i własnych przygód, ale także opowieść o nieoczywistych związkach Poznania i tamtejszego mieszczaństwa z niemieckim „projektem kolonialnym” w Afryce.
Moja rodzina od strony taty pochodzi z Poznania. Od wielu pokoleń mieszkała na Jeżycach – stąd też kolejni nasi przodkowie ruszali w świat i nie zawsze wracali. Ta książka jest osobistym rozrachunkiem z pewnym pozornie atrakcyjnym fantazmatem spod znaku przygód w buszu, polowań na hipopotamy i korkowych hełmów. Ale przede wszystkim jest opowieścią o jednej, a właściwie o kilku takich poznańskich podróżach, które niestety przedsięwzięto nie do końca bezinteresownie.
Autor
- GenresAudiobookNonfiction
296 pages, Paperback
First published October 8, 2025
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 5 of 5 reviews
Read
October 21, 2025Niby Poznań w tytule, ale realnie w książce stanowi około 8%tematu. Książka w zasadzie jest reportażem historycznym o kolonializmie w Tanzanii. Gdyby wyciąć z książki zbędne refleksje autora i dziwne poetyckie wstawki, reportaż byłby solidny. Natomiast największym problemem tego tytułu jest to że autor z uporem próbuje obarczyć Polaków winą za kolonializm. Autor z premedytacją zestawia Polskę na równi z Anglią czy Niemcami tylko po by wpisać się w dyskurs krytyki kolonializmu.
June 21, 2026
Kim do cholery był Paul Fenster?
December 21, 2025
Zakrzywia autor tę polską kolonialną rzeczywistość niczym Asimov czasoprzestrzeń ale jak to ciekawie poszyte! Nadzwyczaj skąpe źródła o rodakach w Afryce (nie licząc Sienkiewicza), świetne cytaty z literatury, godna pochwały praca ze źródłami… i jakie dobre oko! Jaki zmysł reporterski! Wciąga.
July 7, 2026
Nie wiadomo dlaczego autor streszcza Gurnaha, opowiada o nodze Rimbaud - bo w zaden sposob nie wplata tego w historie ktora opowiada. Nie wiadomo rowniez dlaczego widnieje jako jedyny autor na okladce ksiazki, skoro zzyma sie ze afrykanscy tragarze na naukowych ekspedycjach europejczykow zostali bezimienni w przeciwienstwie do odkrywcow. Wiadomo natomiast, dlaczego na sile probuje wkleic sie w dominujaca narracje quasipoprawnosciowa w ktorej dekonspiruje na przyklad kupcow przypraw: okazuje sie ze nie handluja przyprawami a cierpieniem ludow krajow gdzie je pozyskano.
March 30, 2026
Nie wiem, czym ta książka chciała być, ale tytuł nie odzwierciedla treści. W zasadzie jest to zbiór refleksji i anegdot autora po podróży do Tanzanii, do której zainspirowały go rodzinne opowieści. Poznania tutaj niewiele, sporo za to spekulacji i hipotez, będących próbą odtworzenia historii przodków. Pojawia się komentarz odnośnie kolonizacji, jednak jest on raczej powierzchowny.
Displaying 1 - 5 of 5 reviews





