Trzy strzały. Trzy ciała. Jeden mrok, który sięga głębiej, niż ktokolwiek przypuszcza.
Komisarz Tamara Swoboda miała zostawić przeszłość za sobą. Nowe miasto, nowe śledztwo, nowy zespół. Ale Katowice nie oferują spokoju – tylko kolejne trupy. Trzej mężczyźni zginęli w identyczny sposób: strzał prosto w serce, brak świadków, brak śladów.
Śledztwo prowadzi Tamarę coraz dalej – do świata szemranych układów, przemilczanych krzywd i tragedii, która nigdy nie powinna się wydarzyć. Każdy nowy trop przypomina, że zło rzadko rodzi się bez powodu. A zemsta potrafi być zimna, cicha… i śmiertelnie precyzyjna.
Gdy przeszłość w końcu dogania ofiarę – ktoś inny staje się katem.
Czy Tamara zdoła powstrzymać kolejną zbrodnię, zanim będzie za późno?
słabo napisana powieść, główna bohaterka wątpi czy uda jej się wybaczyć zdradę, girl typ ją uderzył i podduszal gdy skonfrontowała go z tematem- also nachalność nowego kolegi ??? idk zagadka kryminalna dość ciekawa, ale działania bohaterów zupełnie niewytłumaczalne, ich relacje służbowe pisane zgodnie z pewnym schematem, ale płytko nie polecam
"Czas stanął na chwilę, a wokół unosiła się atmosfera powagi. Każdy uczestnik tej dramatycznej sytuacji pozostawał zagubiony w szarościach moralnych, które doprowadziły do tego tragicznego finału."
Czy istnieje zbrodnia idealna?
Trzy strzały. Trzy ciała. Jeden mrok, który sięga głębiej, niż ktokolwiek przypuszcza.
Troje mężczyzn. Trzy dziury prosto w serca..
Kto może za tym stać?
Morderca nie atakuje za dnia, w słońcu, a jedynie w wieczory, kiedy deszcz sprzyja morderstwu.
Brak dowodów. Brak poszlak..
Ofiar jest coraz więcej.. a policja stoi w martwym punkcie 😈
(Kocham nawiązywać do tytułu w recenzji!)
A w tym wszystkim Tamara, nasza główna bohaterka. I wiecie co? Tamara to postać, którą uwielbiam! Życie jej nie oszczędza - zdradzona, oceniania na podstawie wyglądu, a także nieszanowana przez współpracowników, bo "przecież jest kobietą".. A jednak ona jest ponad to. Jest silną kobietą, która udowadnia, że stereotypy są do bani 🖤
I chociaż z początku jakoś trudno było mi się wbić w fabułę, w sumie bez żadnego konkretnego powodu, to po pięćdziesięciu stronach przepadłam całkowicie..
Nie czytam wielu kryminałów, jednak jeśli wszystkie będą mnie tak pochłaniać jak ten, to zacznę je połykać na kilogramy!
Jak to się mówi.. fabuła fabułuje (kocham to określenie 🤣) z każdą kolejną stroną, aż po spokojnym początku nie pozostaje nic, zabierając czytelnika w wir śledztwa.
Nie brakuje też tutaj emocji, czyli to, co ja w książkach lubię najbardziej!
"- Myślisz, że to kobieta zabija tych facetów? - Jest to jedna z teorii. Wiesz, ten strzał prosto w serce. Czuję, że to ma ogromne znaczenie, że zabójca chce nam coś powiedzieć."
Zwroty akcji, mocne, nieprzerysowane dialogi, autentyczni bohaterowie.. to wszystko znajduje się w tej powieści.
No i cała historia pozostawiła mnie z masą myśli, a to też lubię! To uczucie, gdy odkładam daną pozycję na półkę, ale moje myśli krążą wokół niej.. coś cudownego 🫠
Oczywiście na próżno szukałam winnego przez całą książkę, ale to żadne zaskoczenie. Nie jestem w tym dobra, albo to autorka poprowadziła historię tak, że nie dało się odgadnąć mordercy. W każdym razie cieszę się, że tak wyszło. Dzięki temu miałam niemałe zaskoczenie, a element zaskoczenia w książce jest dla mnie jak zjedzenie ulubionej czekolady - sama przyjemność 😈
Jest jedno ale..
@malgorzatapodstawna - jak można skończyć książkę w takim momencie?!
Autorzy, którzy postanawiają znęcać się nad czytelnikiem psychicznie i zostawiają go z takim zakończeniem powinni mieć NAKAZ natychmiastowego wydania kolejnego tomu!
Zdecydowanie wyczekuję dalszych losów Tamary..
Nawet jeśli nie jesteś fanką/fanem kryminałów, to ten zdecydowanie jest warty zarwanej nocki. Ja też fanką tego gatunku nie jestem, ale ta historia.. majstersztyk 🔥
"Zrobiła wszystko co mogła. Myślał o tym, jakie piętno na duszy człowieka może odcisnąć widok samobójczej śmierci. On sam nigdy jeszcze nie miał do czynienia z taką sytuacją."
W MARTWYM PUNKCIE Seria z komisarz Tamarą Swobodą @malgorzatapodstawna @wydawnictwoprozami
Lubicie w czytanych historiach silne postacie kobiece? Jeżeli tak,to koniecznie musicie poznać tą historie.
W MARTWYM PUNKCIE to pierwsza część serii kryminalnej z komisarz Tamarą Swobodą w roli głównej. Małgorzata Podstawa wprowadza czytelnika w mroczny, realistyczny świat policyjnych śledztw, w którym nic nie jest oczywiste, a każdy bohater skrywa coś przed innymi.
Komisarz Tamara Swoboda postanowia zostawić swoją przeszłość za sobą i podjąć nowe wyzwanie w Katowicach. Wkrótce okazuje się jednak, że nowe środowisko nie będzie spokojne: trzej mężczyźni giną w identyczny sposób strzał prosto w serce, brak świadków, brak śladów. Śledztwo prowadzi Tamarę w głąb świata tajemnic, przemilczanych krzywd i układów, które dotykają także jej samą.
Autorka bardzo dobrze buduje napięcie i potrafi prowadzić czytelnika przez fabułę w sposób, który nie pozwala się nudzić. Wątki kryminalne przeplatają się z obyczajowymi poznajemy nie tylko kulisy pracy policji, ale też emocjonalne życie głównej bohaterki.
Tamara Swoboda to bohaterka, z którą łatwo się utożsamić jest silna, ale nie pozbawiona słabości. Autorka pokazuje, że za policyjnym mundurem kryje się człowiek z własną historią, wątpliwościami i potrzebą zrozumienia siebie.
W MARTWYM PUNKCIE to powieść, która łączy elementy klasycznego kryminału z wątkami obyczajowymi. To nie tylko historia o zbrodni, ale także o człowieku, który próbuje odnaleźć siebie w świecie pełnym trudnych wyborów.
Uważam, że jest to wciągająca i dobrze napisana powieść, która spodoba się zarówno miłośnikom kryminałów, jak i osobom lubiącym historie o ludzkiej psychice.
A samo zakończenie zostawia czytelnika w niedosycie i oczekiwaniu na wiecej......
W Katowicach dochodzi do zabójstwa, zastrzelono znanego chirurga plastycznego. Wkrótce w podobny sposób ginie kolejny mężczyzna, tym razem trener fitness. Dochodzenie nie posuwa się ani na krok. Prokurator postanawia ściągnąć z Warszawy Tamarę Swobodę. Zna jej możliwości, wierzy że uda jej się spojrzeć na wszystko świeżym okiem. Kiedy Tamara zjawia się, przedstawia ją całemu zespołowi i ogłasza, że to ona właśnie przejmuje dowodzenie. Pomysł ten nie podoba się Karolowi Tumińskiemu, który jest przekonany, że to on powinien się tym zająć. Czy niezbyt zgrany zespół ma szansę na sukces? Kto jest sprawcą zabójstw i jakimi motywami się kierował?
Czuć, że książka pisana jest kobiecą ręką, żaden to zarzut, bynajmniej. Całość wyszła bardzo dobrze, czytało mi się ją świetnie. Podobała mi się fabuła, postaci, dialogi, no i zagadka kryminalna. Może nie była najtrudniejsza, ale dobrze przedstawiona.
Tamara to współczesna kobieta, która pomimo własnych problemów potrafi skupić się na rzeczach ważnych w danej chwili. Nie daje sobie dmuchać w kaszę, potrafi odnaleźć się w każdej sutyacji, a przynajmniej w większości przypadków jej się to udaje. Czy daje się lubić, czy nie, to już indywidualna sprawa każdego z was. Sprawdźcie czy moglibyście ją polubić.
Mnie książka wciągnęła. Mam nadzieję, że doczekam kolejnych części, równie dobrych, które będę czytać z taką samą przyjemnością. Jeśli tak się stanie, autorka trafi na listę moich ulubionych autorek. Nie znacie jeszcze tego tytułu? Zapiszcie, szukajcie, czytajcie. Polecam.
"W martwym punkcie" autorstwa Małgorzaty Podstawna to pierwszy tom serii kryminalnej z komisarz Tamarą Swobodą.
Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i zdecydowanie mogę je zaliczyć do udanych. Co więcej jestem pewna, że będę wypatrywać kolejnych tomów z tej serii, bo bardzo polubiłam panią komisarz.
Zarówno część kryminalna, jak i obyczajowa są tutaj bardzo fajnie poprowadzone. Z zaciekawieniem śledzimy śledztwo i staramy się wraz z komisarz odkryć kto jest zabójcą, a jednocześnie życie prywatne głównej bohaterki nas wciąga i ciekawi jesteśmy jak jej się ono ułoży.
Postacie są tutaj bardzo różnorodne. Mamy takie elementy, że nie sposób ich polubić i ma się ochotę dać im mówiąc kolokwialnie kopa w tyłek. Mamy postacie, które od razu podbijają nasze serce, ale też takie, które dopiero pokażą na co je stać.
Fabuła, akcja i postacie to wszystko sprawia, że od tej książki nie da się oderwać i osobiście pochłonęłam ją, bo inaczej się tego nie da nazwać, w jeden dzień.
Oczywiście bardzo Wam polecam po nią sięgnąć i dziękuję Aleksandrze @love_ksiazkowe i wydawcy za możliwość przeczytania tej powieści.