Trzy strzały. Trzy ciała. Jeden mrok, który sięga głębiej, niż ktokolwiek przypuszcza.
Komisarz Tamara Swoboda miała zostawić przeszłość za sobą. Nowe miasto, nowe śledztwo, nowy zespół. Ale Katowice nie oferują spokoju – tylko kolejne trupy. Trzej mężczyźni zginęli w identyczny sposób: strzał prosto w serce, brak świadków, brak śladów.
Śledztwo prowadzi Tamarę coraz dalej – do świata szemranych układów, przemilczanych krzywd i tragedii, która nigdy nie powinna się wydarzyć. Każdy nowy trop przypomina, że zło rzadko rodzi się bez powodu. A zemsta potrafi być zimna, cicha… i śmiertelnie precyzyjna.
Gdy przeszłość w końcu dogania ofiarę – ktoś inny staje się katem.
Czy Tamara zdoła powstrzymać kolejną zbrodnię, zanim będzie za późno?
słabo napisana powieść, główna bohaterka wątpi czy uda jej się wybaczyć zdradę, girl typ ją uderzył i podduszal gdy skonfrontowała go z tematem- also nachalność nowego kolegi ??? idk zagadka kryminalna dość ciekawa, ale działania bohaterów zupełnie niewytłumaczalne, ich relacje służbowe pisane zgodnie z pewnym schematem, ale płytko nie polecam
(audiobook) Nie mam słów żeby opisać to jak dobrze mi się tego słuchało. Cliffhanger na końcu zdecydowanie zachęca do zapoznania się z 2 częścią lektury. Polecam w audiobooku na BookBeat, lektor pasuje idealnie.
Liczyłam na jakiś ciekawy zwrot akcji i głównie dlatego słuchałam do końca a tu taka nudna końcówka. Za dużo wprowadzonych postaci, które w ogóle nie uczestniczyły w fabule. Wynudziłam się.
„W martwym punkcie” to powieść, która udowadnia, że klasycznie skrojona intryga kryminalna wciąż potrafi zaoferować czytelnikowi ogromną satysfakcję, o ile zostanie podparta solidnym rzemiosłem i psychologicznym wyczuciem. Książka zabiera nas w podróż do Katowic, stając się nie tylko tłem dla dramatycznych wydarzeń, ale wręcz pełnoprawnym, dusznym uczestnikiem policyjnego dramatu. Od pierwszych stron rzuca się w oczy wyjątkowa konsekwencja, z jaką autorka tka swoją opowieść - to nie jest historia oparta na tanich chwytach czy nagłych olśnieniach wyskakujących jak króliki z kapelusza, lecz rasowy kryminał proceduralny, w którym liczy się każda poszlaka i mozolne łączenie kropek.
Niewątpliwie największym atutem tej pozycji jest konstrukcja głównej bohaterki. Komisarz Tamara Swoboda to postać magnetyczna, uszyta z kontrastów, które czynią ją niezwykle autentyczną. Z jednej strony to bezkompromisowa profesjonalistka z bagażem doświadczeń przeniesionym prosto z warszawskich struktur CBŚ, z drugiej - kobieta z krwi i kości, niosąca bolesny ciężar osobistej przeszłości. Autorka doskonale poradziła sobie z wprowadzeniem jej w nowe, nieprzyjazne środowisko katowickiej komendy. Obserwowanie, jak Tamara musi mierzyć się nie tylko z zagadką potrójnego morderstwa, ale też z niechęcią zespołu, podkopanym męskim ego podwładnych czy wręcz szowinistycznymi uprzedzeniami, nadaje tej opowieści świetny, obyczajowy rys. Na brawa zasługuje również galeria postaci drugoplanowych - od intrygującego i życzliwego Miłosza, przez budzącego skrajne emocje Karola, aż po nietypowy, trzeźwy portret szefa komendy. Autorka nie traktuje swoich bohaterów po macoszemu; nawet postaci epizodyczne zyskują indywidualny rys, co sprawia, że cały literacki świat wydaje się niezwykle spójny.
Pod względem stylistycznym powieść wypada bardzo dojrzale. Język jest precyzyjny, pozbawiony zbędnych ozdobników, idealnie współgrający z surowym, śląskim klimatem. Autorka świetnie dawkuje emocje, unikając epatowania drastyczną makabrą. Zamiast tego stawia na gęstniejącą atmosferę moralnej szarości oraz motywy starej krzywdy, niesprawiedliwości i cichej, precyzyjnej wendety. Choć narracja płynie rytmem żmudnego, logicznego śledztwa, to dynamika akcji sukcesywnie wzrasta, by na ostatnich kilkudziesięciu stronach zaserwować czytelnikowi emocjonalną jazdę bez trzymanki i finał, który dosłownie zwala z nóg i pozostawia z ogromnym apetytem na kontynuację.
Czy książka ma słabsze strony? Dla ortodoksyjnych fanów gatunku, szukających w kryminale absolutnego przełomu formalnego lub rewolucyjnych rozwiązań, struktura fabularna może wydać się nieco znajoma. To historia, która choć angażuje bez reszty na kilka godzin i nie pozwala na moment wytchnienia, funkcjonuje przede wszystkim jako znakomita, inteligentna rozrywka, a nie egzystencjalny traktat, który zmieni Wasze postrzeganie świata. Pojawiająca się chwilami wielość nowych postaci w śledztwie wymaga od czytelnika skupienia, choć dzięki logice przyczynowo-skutkowej nigdy nie gubimy właściwego tropu.
To wyjątkowo udany, dojrzały i przemyślany tekst, który w zalewie wtórnych kryminałów wyróżnia się rzetelnością i doskonałym portretem psychologicznym postaci.
"Czas stanął na chwilę, a wokół unosiła się atmosfera powagi. Każdy uczestnik tej dramatycznej sytuacji pozostawał zagubiony w szarościach moralnych, które doprowadziły do tego tragicznego finału."
Czy istnieje zbrodnia idealna?
Trzy strzały. Trzy ciała. Jeden mrok, który sięga głębiej, niż ktokolwiek przypuszcza.
Troje mężczyzn. Trzy dziury prosto w serca..
Kto może za tym stać?
Morderca nie atakuje za dnia, w słońcu, a jedynie w wieczory, kiedy deszcz sprzyja morderstwu.
Brak dowodów. Brak poszlak..
Ofiar jest coraz więcej.. a policja stoi w martwym punkcie 😈
(Kocham nawiązywać do tytułu w recenzji!)
A w tym wszystkim Tamara, nasza główna bohaterka. I wiecie co? Tamara to postać, którą uwielbiam! Życie jej nie oszczędza - zdradzona, oceniania na podstawie wyglądu, a także nieszanowana przez współpracowników, bo "przecież jest kobietą".. A jednak ona jest ponad to. Jest silną kobietą, która udowadnia, że stereotypy są do bani 🖤
I chociaż z początku jakoś trudno było mi się wbić w fabułę, w sumie bez żadnego konkretnego powodu, to po pięćdziesięciu stronach przepadłam całkowicie..
Nie czytam wielu kryminałów, jednak jeśli wszystkie będą mnie tak pochłaniać jak ten, to zacznę je połykać na kilogramy!
Jak to się mówi.. fabuła fabułuje (kocham to określenie 🤣) z każdą kolejną stroną, aż po spokojnym początku nie pozostaje nic, zabierając czytelnika w wir śledztwa.
Nie brakuje też tutaj emocji, czyli to, co ja w książkach lubię najbardziej!
"- Myślisz, że to kobieta zabija tych facetów? - Jest to jedna z teorii. Wiesz, ten strzał prosto w serce. Czuję, że to ma ogromne znaczenie, że zabójca chce nam coś powiedzieć."
Zwroty akcji, mocne, nieprzerysowane dialogi, autentyczni bohaterowie.. to wszystko znajduje się w tej powieści.
No i cała historia pozostawiła mnie z masą myśli, a to też lubię! To uczucie, gdy odkładam daną pozycję na półkę, ale moje myśli krążą wokół niej.. coś cudownego 🫠
Oczywiście na próżno szukałam winnego przez całą książkę, ale to żadne zaskoczenie. Nie jestem w tym dobra, albo to autorka poprowadziła historię tak, że nie dało się odgadnąć mordercy. W każdym razie cieszę się, że tak wyszło. Dzięki temu miałam niemałe zaskoczenie, a element zaskoczenia w książce jest dla mnie jak zjedzenie ulubionej czekolady - sama przyjemność 😈
Jest jedno ale..
@malgorzatapodstawna - jak można skończyć książkę w takim momencie?!
Autorzy, którzy postanawiają znęcać się nad czytelnikiem psychicznie i zostawiają go z takim zakończeniem powinni mieć NAKAZ natychmiastowego wydania kolejnego tomu!
Zdecydowanie wyczekuję dalszych losów Tamary..
Nawet jeśli nie jesteś fanką/fanem kryminałów, to ten zdecydowanie jest warty zarwanej nocki. Ja też fanką tego gatunku nie jestem, ale ta historia.. majstersztyk 🔥
"Zrobiła wszystko co mogła. Myślał o tym, jakie piętno na duszy człowieka może odcisnąć widok samobójczej śmierci. On sam nigdy jeszcze nie miał do czynienia z taką sytuacją."
"W głębi duszy poczuła znajome ukłucie, ten specyficzny ciężar, który pojawiał się zawsze wtedy, gdy mimo starań nie zapobiegła tragedii. Odsunęła się o krok, robiąc miejsce ratownikom, którzy mogli jedynie stwierdzić zgon. Rozejrzała się po funkcjonariuszach, świadkach, po pomieszczeniu, gdzie właśnie zakończyło się czyjeś życie. Teraz musiała skoncentrować działania na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia. Czas stanął na chwilę, a wokół unosiła się atmosfera powagi. Każdy uczestnik tej dramatycznej sytuacji pozostawał zagubiony w szarościach moralnych, które doprowadziły do tego tragicznego finału."
Dynamiczna akcja, świetna zagadka kryminalna, śledztwo, które nie daje jednoznacznych odpowiedzi oraz błyskotliwa komisarz, która potrafi stawić czoła nie tylko niechęci nowych współpracowników, lecz także musi znaleźć siłę, by zmierzyć się z kryzysem w życiu osobistym.
Komisarz Tamara Swoboda wchodzi w istniejący już zespół śledczych z wydziału kryminalnego w Katowicach. Jest to wyzwanie, które ma jej pomóc zdystansować się do niedawnych wydarzeń. Tamara staje przed trudnym zadaniem. Musi przebić się przez mur męskiego ego swojego byłego partnera oraz podwładnego, którego wysadziła ze stołka. Na szczęście jej profesjonalizm, instynkt sledczego i metody pracy, pokazują, że jest osobą idealną na stanowisko szefa. Dzięki wsparciu przyjaciela prokuratora oraz sledczego Miłosza, Tamara może pracować na pełnych obrotach, a kolejne puzle zaczynają wyskakiwać na swoje miejsce. Trzy ofiary z pozoru nie powiązane ze sobą, lecz zabite w ten sam sposób, z tej samej broni? Gdzie jest wspólny mianownik?
Przez książkę przemknęłam błyskawicznie, pochłaniając każdy kolejny rozdział. Tu wszystko ma swój czas i miejsce. Akcja jest spójna, dynamiczna, jednocześnie pozostawiająca przestrzeń na refleksję. Zemsta, strata, poczucie niesprawiedliwości i bezkarność - to są motywy, które budują tą historię. Lecz to jeszcze nie koniec...Tamara potrzebuje pomocy, ktoś bardzo, ale to bardzo pragnie ją wyeliminować.
Z przyjemnością dopisuję Tamarę Swobodę do listy moich top postaci kobiecych! 🔥♥️
W MARTWYM PUNKCIE Seria z komisarz Tamarą Swobodą @malgorzatapodstawna @wydawnictwoprozami
Lubicie w czytanych historiach silne postacie kobiece? Jeżeli tak,to koniecznie musicie poznać tą historie.
W MARTWYM PUNKCIE to pierwsza część serii kryminalnej z komisarz Tamarą Swobodą w roli głównej. Małgorzata Podstawa wprowadza czytelnika w mroczny, realistyczny świat policyjnych śledztw, w którym nic nie jest oczywiste, a każdy bohater skrywa coś przed innymi.
Komisarz Tamara Swoboda postanowia zostawić swoją przeszłość za sobą i podjąć nowe wyzwanie w Katowicach. Wkrótce okazuje się jednak, że nowe środowisko nie będzie spokojne: trzej mężczyźni giną w identyczny sposób strzał prosto w serce, brak świadków, brak śladów. Śledztwo prowadzi Tamarę w głąb świata tajemnic, przemilczanych krzywd i układów, które dotykają także jej samą.
Autorka bardzo dobrze buduje napięcie i potrafi prowadzić czytelnika przez fabułę w sposób, który nie pozwala się nudzić. Wątki kryminalne przeplatają się z obyczajowymi poznajemy nie tylko kulisy pracy policji, ale też emocjonalne życie głównej bohaterki.
Tamara Swoboda to bohaterka, z którą łatwo się utożsamić jest silna, ale nie pozbawiona słabości. Autorka pokazuje, że za policyjnym mundurem kryje się człowiek z własną historią, wątpliwościami i potrzebą zrozumienia siebie.
W MARTWYM PUNKCIE to powieść, która łączy elementy klasycznego kryminału z wątkami obyczajowymi. To nie tylko historia o zbrodni, ale także o człowieku, który próbuje odnaleźć siebie w świecie pełnym trudnych wyborów.
Uważam, że jest to wciągająca i dobrze napisana powieść, która spodoba się zarówno miłośnikom kryminałów, jak i osobom lubiącym historie o ludzkiej psychice.
A samo zakończenie zostawia czytelnika w niedosycie i oczekiwaniu na wiecej......
W Katowicach dochodzi do zabójstwa, zastrzelono znanego chirurga plastycznego. Wkrótce w podobny sposób ginie kolejny mężczyzna, tym razem trener fitness. Dochodzenie nie posuwa się ani na krok. Prokurator postanawia ściągnąć z Warszawy Tamarę Swobodę. Zna jej możliwości, wierzy że uda jej się spojrzeć na wszystko świeżym okiem. Kiedy Tamara zjawia się, przedstawia ją całemu zespołowi i ogłasza, że to ona właśnie przejmuje dowodzenie. Pomysł ten nie podoba się Karolowi Tumińskiemu, który jest przekonany, że to on powinien się tym zająć. Czy niezbyt zgrany zespół ma szansę na sukces? Kto jest sprawcą zabójstw i jakimi motywami się kierował?
Czuć, że książka pisana jest kobiecą ręką, żaden to zarzut, bynajmniej. Całość wyszła bardzo dobrze, czytało mi się ją świetnie. Podobała mi się fabuła, postaci, dialogi, no i zagadka kryminalna. Może nie była najtrudniejsza, ale dobrze przedstawiona.
Tamara to współczesna kobieta, która pomimo własnych problemów potrafi skupić się na rzeczach ważnych w danej chwili. Nie daje sobie dmuchać w kaszę, potrafi odnaleźć się w każdej sutyacji, a przynajmniej w większości przypadków jej się to udaje. Czy daje się lubić, czy nie, to już indywidualna sprawa każdego z was. Sprawdźcie czy moglibyście ją polubić.
Mnie książka wciągnęła. Mam nadzieję, że doczekam kolejnych części, równie dobrych, które będę czytać z taką samą przyjemnością. Jeśli tak się stanie, autorka trafi na listę moich ulubionych autorek. Nie znacie jeszcze tego tytułu? Zapiszcie, szukajcie, czytajcie. Polecam.
To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i cieszę się, że mogłam ją poznać właśnie poprzez tę historię. Narracja jest dynamiczna, fabuła konsekwentnie prowadzona, a liczne zwroty akcji skutecznie podtrzymują zainteresowanie czytelnika.
Komisarz Tamara Swoboda została wykreowana jako postać wyjątkowo wyrazista - bystra, zdeterminowana i konsekwentna w działaniu, a przy tym niezwykle profesjonalna. Imponowała mi jej zdolność logicznego myślenia i opanowanie, szczególnie w sytuacji, gdy śledztwo przez długi czas nie przynosiło przełomu. To właśnie jej charyzma i sposób prowadzenia sprawy zrobiły na mnie największe wrażenie.
Postać Karola wzbudzała moją wyraźną niechęć, co w kontekście jego roli w fabule jest w pełni zrozumiałe. Z kolei wątek Marka okazał się interesującym uzupełnieniem historii i z ciekawością sprawdzę, jak zostanie rozwinięty w kolejnym tomie, zwłaszcza, że zakończenie jest intensywne i zaskakujące. Kompan Tamary - Miłosz, to bohater, który również zaintrygował mnie swoją ciepłą postawą wobec bohaterki, zdobył moją sympatię.
To książka, przy której można z przyjemnością wcielić się w rolę detektywa u boku katowickich policjantów. Choć nie jest to historia, która na długo pozostaje w myślach, zapewnia satysfakcjonującą i angażującą lekturę.
"W martwym punkcie" autorstwa Małgorzaty Podstawna to pierwszy tom serii kryminalnej z komisarz Tamarą Swobodą.
Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i zdecydowanie mogę je zaliczyć do udanych. Co więcej jestem pewna, że będę wypatrywać kolejnych tomów z tej serii, bo bardzo polubiłam panią komisarz.
Zarówno część kryminalna, jak i obyczajowa są tutaj bardzo fajnie poprowadzone. Z zaciekawieniem śledzimy śledztwo i staramy się wraz z komisarz odkryć kto jest zabójcą, a jednocześnie życie prywatne głównej bohaterki nas wciąga i ciekawi jesteśmy jak jej się ono ułoży.
Postacie są tutaj bardzo różnorodne. Mamy takie elementy, że nie sposób ich polubić i ma się ochotę dać im mówiąc kolokwialnie kopa w tyłek. Mamy postacie, które od razu podbijają nasze serce, ale też takie, które dopiero pokażą na co je stać.
Fabuła, akcja i postacie to wszystko sprawia, że od tej książki nie da się oderwać i osobiście pochłonęłam ją, bo inaczej się tego nie da nazwać, w jeden dzień.
Oczywiście bardzo Wam polecam po nią sięgnąć i dziękuję Aleksandrze @love_ksiazkowe i wydawcy za możliwość przeczytania tej powieści.
Jest to moje pierwsze spotkanie z piórem autorki, ale z pewnością nie ostatnie. Powieść to bardzo dobrze skonstruowany kryminał, gdzie efekt śledztwa jest wynikiem dedukcji. Tropy i ślady nie są wyciągane jak króliki z kapelusza. Historia to ciąg przyczynowo-skutkowy. Fabuła nie jest też obciążona nadmierną brutalnością opisów. Doszukałam się jednego makabrycznego, a reszta jest dość łagodna. Napięcie jest sukcesywnie wzmagane. Bohaterowie są wnikliwi, logicznie łączą kropki. Mimo tego, że co chwilę pojawiały się nowe postacie, to każda miała nadany indywidualną osobowość.
Reasumując — powieść dostarcza kilku godzin udanej rozrywki, podczas której czytelnik ma możliwość podążać za śledczymi lub samemu spróbować rozwikłać zagadkę kryminalną.
"– Jesteśmy tylko ludźmi, nie aniołami. Nie powiem ci, co masz zrobić... Ale powiem jedno: wybaczanie nie jest dla kogoś. Wybaczasz dla siebie. Żeby nie dźwigać tego ciężaru."
Fajnie, że akcja dzieje się w Katowicach - moim mieście. Poza tym jest całkiem średnia. Głowna bohaterka ma potencjał, ale nie mogę zrozumieć dziwnych wyborów fabularnych co do śledztwa. Nie mają żadnych pomysłów, badają tylko najbardziej oczywiste tropy, chyba faktycznie są w martwym punkcie w swoich głowach. Nie lubię tego jak bardzo autorka skupia się na relacji z Miłoszem. Na razie on jest tak płaską postacią...
Bardzo dobry kryminał, który wciąga od pierwszych pierwzych stron. Książkę dostałam do przeczytania w ramach booktoura i to było naprawdę pozytywne zaskoczenie. Z przyjemnością sięgnę po drugi tom, by poznać fladze losy Tamary. Mało się o tej pozycji słyszy, a szkoda. Polecam 🩶