Czwarty tom megabestsellerowej sagi o zakazanym uczuciu, trudnych życiowych wyborach i odwadze w obliczu przeciwności.
John Reeven wspiera Alice w walce o wolność, budząc w niej zakazane uczucia. W tle toczy się dramatyczny proces rozwodowy. Henk nie cofnie się przed niczym, byle zachować władzę nad Alice. Na światło dzienne wychodzą głęboko skrywane tajemnice kobiety – przeszłość, która odcisnęła na niej piętno i nie daje o sobie zapomnieć.
Tymczasem krucha forteca rodziny Reevenów zaczyna powoli upadać. Głowa rodu, Theodor Reeven, opuścił Hamburg ze względu na chorobę. Julius traci kontrolę nad swoim życiem, a jego małżeństwo przechodzi głęboki kryzys. John i jego bliscy przyjmują kolejne ciosy od losu, w najboleśniejszy sposób dowiadując się, że szczęścia nie da się kupić… i to nawet za najwyższą cenę.
Rozdarty między rozumem a sercem John musi podjąć decyzje, które mogą zniszczyć nie tylko jego rodzinę, ale i jego samego. W obliczu nadciągającej wojny i przemian społecznych rodzina Reevenów oraz Alice muszą zmierzyć się z pytaniem, czy da się jeszcze ocalić to, co naprawdę ważne.
Satysfakcjonujące zakończenie sagi, trochę każdy dostał to na co zasłużył, ale liczyłam, że poza zakończeniem sprawy rozwodu, więcej wątków zostanie domkniętych. Mam wrażenie że przeszłości Alice starczyłoby autorce na jeszcze dwa tomy.
No i moi kochani kończymy tą przygodę🙉 A może i nie? Przecież koniec książki dla nas nie oznacza końca historii naszych bohaterów🤪 Ale zanim zamkniemy ten tom, przeżyjemy naprawdę wiele trudnych, ciekawych i wspaniałych chwil z Alice i resztą 🥹 Tutaj zamykamy wszystkie otwarte wątki, poznajemy te najgłębiej skrywane tajemnice, i dowiadujemy się, ile każdy z nich jest w stanie poświęcić, by być szczęśliwym🥹 Ich droga do tego miejsca nie była łatwa a czytanie o niej naprawdę dostarczyło mi wiele refleksji🥰 Nie wszyscy otrzymali swój happy end, a na pewno nie taki, którego się spodziewali, ale każda z tych historii niosła ze sobą naukę ogrom emocji i zaskakujących momentów, które zawirowały w głowach czytelników, a które w całości tworzą naprawdę przepiękny obraz❤️ Szkoda jest żegnać się z nimi, ale ta historia przecież trwa nadal! 😘 wkażdym z naszych domów, czy to w sąsiedztwie, czy może w innym mieście 😉 Inne czasy, nie ta wojna, ale zapewniam was, że na świecie jest bardzo dużo takich Alice, które odmieniają życie innycu, gdy tylko się odważą 🤩Bo odwaga, by walczyć o szcześliwe życie, to naprawdę coś najcenniejszego i chyba właśnie to jest w tej serii najpiękniejsze😍
70/52/2026 "Blask z północy" Miriam Georg Luna #recenzja #sagapółnocna #tom4
Odzyskana wolność
Tym tomem autorka kończy Sagę Północną, ale przyznam, że nie jestem usatysfakcjonowana rozwiązaniem wątków bohaterów, głównych, jak i pobocznych.
Spotkałam się z opinią, że ten tom autorka zdaje się jakby pisała na kolanie, i taki niestety on ma wydźwięk. Akcja pędzi na łeb, na szyję. Połowa książki to poprowadzone wątki rodziny Johna, które potrafią zszokować, tyle tragedii co spada na rodzinę Reevenów to nikt nie mógł sobie wyobrazić!
Akcja rozwodowa pojawia się w drugiej połowie, i sam przebieg rozprawy sądowej trwa dość krótko, tyle że z przeskoków w przeszłość poznajemy w końcu całą historię Alice.
Zakończenie także pozostawia wiele do życzenia, niby jest optymistyczne i dające nadzieję, ale otwarte, i wątki bohaterów nie są domknięte, może jeszcze jeden tom autorko? :)
Książkę czyta się szybko, ale jest to najsłabszy tom sagi i pozostawia czytelnika w niedosycie. Czekam na dodatkowy tom zamykający wszystkie wątki!
Książka przeczytana dzięki Biblioteka Publiczna im. Marii Konopnickiej w Suwałkach.
✨ Czwarty tom przynosi rozwiązanie wątków, zarówno głównych jak i pobocznych. Wychodzą na jaw sekrety Alice. Gdzie jest Rosa? Czy Alice wygra sprawę rozwodową? Czy Alice i John będą razem? Wszystkiego można się dowiedzieć, czytając ,,Blask z północy”.
✨ Niektóre wątki poboczne wydają się być lekko przesadzone – ilość nieszczęść sprowadzonych na rodzinę Reevenów, nierealistyczne zbiegi okoliczności. Zakończenie było jak dla mnie troszkę rozczarowujące. Wszystko zakończyło się nagle, zdecydowanie zasługiwało na o wiele więcej stron. Brakowało epilogu, który by wyjaśnił, jak potoczyły się losy bohaterów. Zaletą tej pozycji jest styl pisania płynny i jednocześnie łatwy w odbiorze. Autorce można pogratulować gruntownego researchu do książki, który na pewno wymagał dużego nakładu pracy.
✨ Jest to dobra książka, aczkolwiek czegoś mi brakło w tej części. Mam nadzieje ze kolejne książki autorki przypadną mi do gustu.
Pokochałam tę sagę przeokropnie i nie wiem, jak teraz wrócę do rzeczywistości. Mam kaca książkowego i będę to przeżywać z miesiąc.
Odejmuję jedną gwiazdkę za to, że książka jest zdecydowanie za krótka. Przydałby się jeszcze jeden tom, aby rozwinąć wątki Blanche, Juliusa oraz dopowiedzieć coś o losach Alice i Johna.
Zatem dobrnęłam do końca sagi… Ostatni, czwarty tom najbardziej mi się podobał (czy dlatego, że zainwestowałam w sagę tyle czasu? A może przyzwyczaiłam się do bohaterów? Nie wiem). Jakoś w nim najmocniej czułam wyrazistość bohaterów, opisane nierówności społeczne i fabułę historii. Być może gdyby zbić zgrabnie wszystkie 4 tomy w jeden, to byłby prawdziwy bestseller!
Nie wiem co takiego ma w sobie ta saga, ale pokochałam ją od pierwszej części ❤️
Byłam bardzo ciekawa, jak rozwożą się losy Alice i czy przeszłość naprawdę ją dopadnie. I niestety chyba faktycznie nie da się przed nią uciekać…
To co przeżyła kobieta, wraca do niej w najmniej oczekiwanym momencie. I tutaj właśnie czułam ogromną niesprawiedliwość, bo Alice nawet nie mogła się bronić, bo wtedy kobiety nie mogły tego robić. Choćby nie wiem co powiedziała, wina i tak byłaby po jej stronie…
Na pewno ucieszyłam się, gdy John i Alice w końcu zawalczyli o siebie. Zdecydowanie oboje zasługiwali na szczęście u swojego boku. I chociaż sytuacja na świecie jest bardzo niepewna, oni mimo wszystko chcą spróbować. Kiedyś… Jak wojna się skończy.
Co prawda nie przepadam za otwartymi zakończeniami, bo wolę wiedzieć jak zakończyły się losy bohaterów, jednak tutaj to zakończenie pozostaje pełne nadziei… Nadziei na to, że po zakończeniu wojny, Alice i John się spotkają. Że wspólnie założą rodzinę i będą cieszyć się życiem. I ja sama mam nadzieję, że tak właśnie mogłoby być 🤭
„Blask z północy” to książka, która nie jest tylko zakończeniem sagi, ale przede wszystkim książką, która pokazuje jak przewrotne potrafi być życie. Jak łatwo można stracić wszystko i jednocześnie jak bardzo trzeba się postarać, żeby coś zyskać.
Jeśli jeszcze nie znacie „Sagi północnej”, to ja jak najbardziej zachęcam do jej przeczytania ❤️ Tylko musicie przygotować się na ogromną dawkę emocji 🤭