Ciemność. Zazwyczaj jej unikamy, uruchamia się w nas ostrożność, gdy w niej przebywamy, stąpamy po omacku, więc trudno zachować w niej spokój, a co dopiero odwagę. Błądzenie w ciemności wymaga znajomości terenu, pewnej dozy pewności siebie. Wejść w ciemność, to zmierzyć się z tym, co ta ciemność skrywa.
A ciemność narratorki ukrywa niejedną traumę. 57-letnia bohaterka mierzy się ze sporymi wyzwaniami, które powoli odsłaniają przed nami podczas wizyt u „gościa od PTSD”. Kolejne podróże w przeszłość, które wracają do narratorki jak tsunami dotykają czytelniczą duszę na wskroś. Nie jest to tylko przemocowe dzieciństwo, ale i dorosłość, która nie była dla niej zbyt łaskawa. Obserwujemy ją z perspektywy przebywania na długim zwolnieniu lekarskim, którego powód poznamy w trakcie lektury. Ma też trzech dorosłych synów, których nie poznamy z imienia, ale z ich walk, które również toczą wewnątrz siebie.
Zdania są tutaj ostrożne i oszczędne, jak przemyślane kroki w wszechogarniającej ciemności. Autorka opisuje świat, mroczną rzeczywistość i lęki takimi, jakie są. Bez ozdób, bez językowej ekwilibrystyki. Nie czyni to jednak tej powieści banalnej językowo. Sposób snucia opowieści broni się sam. Jest wartością samą w sobie i zgrabnie przechodzi w poetykę. Jest to silna proza o mocy przyjaźni, sile kobiet i determinacji.
W tym wszechobecnym mroku, który ogarnia narratorkę wyłania się jednak delikatne światło. Nie jest to proza, która ma nas dobić, ale pokazać, że pomimo ciężaru losu, mamy dookoła system wsparcia, z którego trzeba korzystać. Dla narratorki jest to grono wiernych przyjaciółek, które trwają przy niej bez względu na stan ducha.
„Ćwiczę się z ciemności, bo się boję. Ćwiczę się w byciu w ciemności, ale też w wychodzeniu z niej. Sesje z gościem od PTSD mają mi pomóc z niej wyjść, a metoda polega na byciu po ciemku bez lęku.”
Gdy człowiek spędzi w ciemności sporo czasu w bezruchu, nasłuchując, to w końcu pojmie, że ciemność nic od niego nie chce. Oto potrzebny przekaz tej książki dla każdej osoby przepracowującej swoje traumy.