Dwudziestojednoletnia Dolores Ramone nigdy nie miała łatwego życia. Po śmierci taty to na jej barkach spoczęła odpowiedzialność za siebie i schorowaną mamę. Kiedy więc nadarzyła się okazja, żeby zarobić trochę pieniędzy, nie wahała się ani chwili. Zgodziła się wziąć udział w wyścigu w Londynie.
W tym mieście wydarzyło się jednak coś jeszcze. Dolores ukradła nieznajomej kobiecie naszyjnik, aby spieniężyć go w lombardzie. Była przekonana, że ujdzie jej to na sucho.
Kiedy w jej domu pojawia się nieznajomy i oznajmia, że wie, co zrobiła, dziewczyna zdaje sobie sprawę, że tak łatwo się nie wymiga. O dziwo, mężczyzna proponuje jej układ.
Żeby się z niego wywiązać, Dolores zostanie zmuszona współpracować z Ashem Parkerem, chłopakiem, z którym niedawno wygrała wyścig. Od samego początku staje się jasne, że to nie będzie łatwe zadanie…
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia.
⟢ 𝐂𝐚ł𝐲𝐦 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐞𝐦 𝐮𝐰𝐢𝐞𝐥𝐛𝐢𝐚𝐦 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐢 𝑵𝒂𝒕𝒂𝒍𝒌𝒊, 𝐚 𝐭𝐨, 𝐳̇𝐞 𝐦𝐨𝐠𝐞̨ 𝐩𝐚𝐭𝐫𝐨𝐧𝐨𝐰𝐚𝐜́ 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐞𝐣 𝐳 𝐧𝐢𝐜𝐡, 𝐧𝐢𝐞 𝐦𝐢𝐞𝐬́𝐜𝐢 𝐦𝐢 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐰 𝐠ł𝐨𝐰𝐢𝐞. Jestem ogromnie wdzięczna, bo bycie patronką historii spod pióra 𝑵𝒂𝒕𝒂𝒍𝒊𝒊 było moim 𝐦𝐚𝐫𝐳𝐞𝐧𝐢𝐞𝐦 – i wciąż nie dowierzam, że się spełniło.
⟢ Gdy dostałam maila, od razu zabrałam się za lekturę i 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐩𝐚𝐝ł𝐚𝐦 𝐝𝐥𝐚 𝐭𝐞𝐣 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐢. Wiedziałam, że będzie świetna, ale nie spodziewałam się, że wciągnie mnie do tego stopnia, 𝐳̇𝐞 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐜𝐳𝐲𝐭𝐚𝐦 𝐣𝐚̨ 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐲𝐦 𝐭𝐜𝐡𝐞𝐦 𝐰 𝐤𝐢𝐥𝐤𝐚 𝐠𝐨𝐝𝐳𝐢𝐧.
⟢ 𝐖𝐚𝐫𝐬𝐳𝐭𝐚𝐭 𝐩𝐢𝐬𝐚𝐫𝐬𝐤𝐢 𝐚𝐮𝐭𝐨𝐫𝐤𝐢 𝐭𝐨 𝐜𝐨𝐬́, 𝐜𝐨 𝐤𝐨𝐜𝐡𝐚𝐦. 𝑵𝒂𝒕𝒂𝒍𝒌𝒂 pisze 𝐥𝐞𝐤𝐤𝐨, 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐣𝐞𝐦𝐧𝐢𝐞 i 𝐩𝐫𝐨𝐬𝐭𝐲𝐦 𝐣𝐞̨𝐳𝐲𝐤𝐢𝐞𝐦. Doskonale oddaje 𝐞𝐦𝐨𝐜𝐣𝐞 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐨́𝐰 i potrafi przekazać je w wyjątkowy sposób. Podczas czytania można poczuć się tak, jakby było się częścią ich historii – 𝐢 𝐭𝐨 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐰ł𝐚𝐬́𝐧𝐢𝐞 𝐧𝐢𝐞𝐬𝐚𝐦𝐨𝐰𝐢𝐭𝐞.
⟢ Mam wrażenie, że to dzięki świetnie wykreowanym bohaterom tak szybko się wciągnęłam. Chciałam wiedzieć, co skrywają, jakie tajemnice odkryjemy i jak potoczą się ich losy. A że tworzą wybuchowy duet – wiadomo było, że będzie ciekawie.
⟢ 𝑫𝒐𝒍𝒐𝒓𝒆𝒔 𝐭𝐨 𝐝𝐳𝐢𝐞𝐰𝐜𝐳𝐲𝐧𝐚, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐚 𝐧𝐢𝐞 𝐦𝐚 ł𝐚𝐭𝐰𝐞𝐠𝐨 𝐳̇𝐲𝐜𝐢𝐚 – opiekuje się chorą matką, a brak pieniędzy zmusza ją do udziału w 𝒏𝒊𝒆𝒍𝒆𝒈𝒂𝒍𝒏𝒚𝒄𝒉 𝒘𝒚𝒔́𝒄𝒊𝒈𝒂𝒄𝒉 𝒔𝒂𝒎𝒐𝒄𝒉𝒐𝒅𝒐𝒘𝒚𝒄𝒉. Na pierwszy rzut oka wydaje się pewna siebie, ale pod tą maską kryją się jej sekrety. Uwielbiam, że nie została przedstawiona jako typowa „zła dziewczyna”. ⟢ 𝑫𝒐𝒍𝒐𝒓𝒆𝒔 𝐩𝐨𝐭𝐫𝐚𝐟𝐢 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐩𝐨𝐬𝐭𝐚𝐰𝐢𝐜́, 𝐨𝐝𝐠𝐫𝐲𝐳́𝐜́, 𝐚𝐥𝐞 𝐦𝐚 𝐭𝐞𝐳̇ 𝐦𝐢𝐞̨𝐤𝐤𝐢𝐞 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐞, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐞 𝐜𝐳𝐚𝐬𝐞𝐦 𝐩𝐨𝐤𝐚𝐳𝐮𝐣𝐞. 𝐉𝐞𝐬𝐭 𝐢𝐧𝐭𝐞𝐥𝐢𝐠𝐞𝐧𝐭𝐧𝐚, 𝐬𝐩𝐫𝐲𝐭𝐧𝐚 𝐢 𝐰ł𝐚𝐬́𝐧𝐢𝐞 𝐭𝐨 𝐧𝐚𝐣𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐢𝐞𝐣 𝐰 𝐧𝐢𝐞𝐣 𝐥𝐮𝐛𝐢𝐞̨.
⟢ 𝑨𝒔𝒉 𝐭𝐨 𝐜𝐡𝐈𝐨𝐩𝐚𝐤, 𝐨 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐲𝐦 𝐧𝐚 𝐩𝐨𝐜𝐳𝐚̨𝐭𝐤𝐮 𝐰𝐢𝐞𝐦𝐲 𝐧𝐢𝐞𝐰𝐢𝐞𝐥𝐞. Jego życie też nie było łatwe – w rodzinie spotkały go rzeczy, ktore nie powinny spotkać nikogo - był szantażowany przez najbliższych. Nie poznajemy go jakoś bardzo, nie mówi on o sobie za wiele. 𝐀 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐚𝐤 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐜𝐢𝐚̨𝐠𝐚ł 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐝𝐨 𝐬𝐢𝐞𝐛𝐢𝐞 – bardzo lubiłam czytać rozdziały z jego perspektywy i poznawać jego myśli. Już przy pierwszym spotkaniu wiedziałam, że przy 𝑨𝒔𝒉𝒖 𝑫𝒐𝒍𝒐𝒓𝒆𝒔 nie będzie się nudzić.
⟢ 𝐈𝐜𝐡 𝐫𝐞𝐥𝐚𝐜𝐣𝐚 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐭𝐨𝐭𝐚𝐥𝐧𝐢𝐞 𝐳𝐰𝐚𝐫𝐢𝐨𝐰𝐚𝐧𝐚. Zaczyna się niewinnie, ale to, co razem przechodzą, sprawia, że coraz bardziej się do siebie zbliżają. 𝐔𝐜𝐳𝐚̨ 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐮𝐟𝐚𝐜́ 𝐢 𝐨𝐝𝐤𝐫𝐲𝐰𝐚𝐣𝐚̨ 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐝 𝐬𝐨𝐛𝐚̨ 𝐬𝐰𝐨𝐣𝐞 𝐧𝐚𝐣𝐰𝐢𝐞̨𝐤𝐬𝐳𝐞 𝐬𝐞𝐤𝐫𝐞𝐭𝐲.
⟢ Zakończenie ich historii? 𝐂𝐔𝐃𝐎! 𝐙𝐮𝐩𝐞ł𝐧𝐢𝐞 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐠𝐨 𝐧𝐢𝐞 𝐬𝐩𝐨𝐝𝐳𝐢𝐞𝐰𝐚ł𝐚𝐦, 𝐚 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐚𝐤 𝐢𝐝𝐞𝐚𝐥𝐧𝐢𝐞 𝐩𝐚𝐬𝐮𝐣𝐞 𝐝𝐨 𝑨𝒔𝒉𝒂 i 𝑫𝒐𝒍𝒐𝒓𝒆𝒔. Są naprawdę crazy, ale cieszę się, że właśnie tak potoczyło się ich życie.
⟢ Ogromnym plusem są też przyjaciele, którzy stoją u ich boku i gotowi są zrobić dla nich wszystko. Fajnie było choć na chwilę powrócić do 𝑳𝒖𝒄𝒚 i 𝑹𝒆𝒎𝒂, by zobaczyć, jak teraz wygląda ich życie.
⟢ 𝑬𝒍𝒊𝒕𝒂. 𝑶𝒔𝒕𝒂𝒕𝒆𝒄𝒛𝒏𝒚 𝑾𝒚𝒔́𝒄𝒊𝒈 to książka, dla której 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐩𝐚𝐝ł𝐚𝐦 𝐛𝐞𝐳 𝐫𝐞𝐬𝐳𝐭𝐲. Historia 𝑨𝒔𝒉𝒂 i 𝑫𝒐𝒍𝒐𝒓𝒆𝒔 porwała mnie od pierwszych stron, a emocje towarzyszyły mi aż do końca. 𝐊𝐨𝐜𝐡𝐚𝐦 𝐭𝐞̨ 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐞̨ 𝐜𝐚ł𝐲𝐦 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐞𝐦.
„Tym razem serce nie biło mi mocno tylko z powodu adrenaliny, lecz również przez uczucie, które zaczęło we mnie kiełkować… I którego nie byłam w stanie w żaden sposób stłumić lub zatrzymać.”
Czasem największy wyścig to ten, który toczymy z własnym strachem — a wygraną jest odwaga, by zaufać komuś bardziej niż sobie.
Dolores Ramone od lat żyje na pełnych obrotach — nie z wyboru, lecz z konieczności. Po śmierci ojca to ona utrzymuje dom i opiekuje się chorą mamą, dlatego nielegalne wyścigi stają się dla niej jedyną szansą na szybki zarobek. Kiedy dostaje propozycję startu w Londynie, rusza bez wahania, nie spodziewając się, że jedna pochopna decyzja uruchomi serię problemów, których nie będzie w stanie dłużej ignorować.
Wkrótce ktoś, kto zna jej sekret, zjawia się w jej mieszkaniu i zmusza ją do zawarcia układu. By spłacić swój błąd, Dolores musi współpracować z Ashem Parkerem — kierowcą, którego niedawno pokonała. Od tej chwili oboje zostają wrzuceni w świat ryzyka, napięcia i wyborów, których stawką jest coś znacznie większego niż wynik wyścigu.
Dolores to dziewczyna, którą życie zmusiło do dorosłości znacznie wcześniej, niż powinna tego doświadczyć. Odkąd pamięta, walczyła o przetrwanie — w trudnym środowisku, z chorą mamą na utrzymaniu i wiecznym brakiem pieniędzy. To właśnie ta odpowiedzialność sprawia, że jest twarda, zadziorna i gotowa zrobić wszystko, by zabezpieczyć najbliższych.
Najbardziej urzeka jednak to, że pod jej pewnością siebie kryje się zwyczajna, ludzka kruchość. Popełnia błędy, działa impulsywnie, czasem tak desperacko, że chce się nią potrząsnąć — ale właśnie dzięki temu jest prawdziwa. Inteligentna, sprytna i pełna determinacji, a jednocześnie wrażliwa tam, gdzie mało kto potrafi to zauważyć.
Ash od początku jest jedną wielką niewiadomą. Trzyma swoje emocje i przeszłość pod grubą warstwą milczenia, sprawiając wrażenie chłodnego twardziela, który nie potrzebuje nikogo. To typ faceta, który pojawia się jak burza — wkurza, prowokuje, potrafi doprowadzić do szału jednym spojrzeniem, a mimo to trudno oderwać od niego wzrok.
Z czasem odkrywamy jednak, że pod tą pozorną szorstkością kryje się ktoś znacznie bardziej złożony. Ash jest odważny, lojalny i zaskakująco czuły, choć pokazuje to tylko wybranym. Ma w sobie tę magnetyczną mieszankę pewności siebie, tajemnicy i wewnętrznych demonów, która sprawia, że każde jego pojawienie się przyciąga uwagę. I choć nie mówi wiele, każdy gest zdradza, że jego serce potrafi bić głośniej, niż pozwala sobie przyznać.
Relacja Dolores i Asha rozwija się powoli, jak prawdziwy slow burn, w którym napięcie rośnie z każdym rozdziałem. Na początku łączy ich jedynie konieczność współpracy i wzajemna niechęć, ale im więcej razem przechodzą, tym bardziej widać, że pod ich docinkami i dystansem kryje się coś o wiele głębszego. Wspólny cel zmusza ich do zaufania, które nie przychodzi łatwo ani jednemu, ani drugiemu — a właśnie to sprawia, że każdy gest, każde spojrzenie i każdy drobny przełom mają ogromną siłę.
To relacja pełna emocji, chemii i wzajemnego przyciągania, które nie potrzebuje pośpiechu, by wybrzmieć. Z rywalizacji przechodzą do opiekuńczości, z prowokacji do zrozumienia. Krok po kroku budują między sobą bliskość, która nie wybucha nagle — tylko dojrzewa, żeby na końcu eksplodować w najlepszy możliwy sposób. Razem tworzą duet, który idealnie łączy ogień, czułość i napięcie, a ich rozwijająca się więź jest jednym z najmocniejszych punktów tej historii.
„Elita. Ostateczny Wyścig” to historia, która od pierwszych stron uderza intensywnością — nie tylko akcją, ale przede wszystkim emocjami. Natalia Antczak po raz kolejny zabiera nas do świata nielegalnych wyścigów, gdzie adrenalina, strach, ryzyko i tajemnice splatają się w jedną całość. Tym razem w centrum mamy Dolores i Asha — duet, który porywa, fascynuje i trzyma w napięciu aż do ostatniego rozdziału. Ich indywidualne demony i wspólna walka tworzą historię, od której naprawdę trudno się oderwać.
Styl pisania Natalii jest niezwykle lekki, a jednocześnie pełen emocji. Autorka prowadzi nas przez tę opowieść z taką swobodą, że nawet nie zauważamy, kiedy mijają kolejne rozdziały. Akacja jest dynamiczna, praktycznie bez przestojów — wciąż coś się dzieje, wciąż pojawiają się nowe fakty, odkrycia i zagrożenia. Wyścigi są mocne, klimatyczne i szczegółowe — zdecydowanie jedne z najlepszych w całej serii. Scena londyńska? Absolutnie fenomenalna.
Ogromnie doceniam też pojawienie się Lucy i Remo — to piękny prezent dla fanów wcześniejszych tomów. Ich wątek nie wybija się na pierwszy plan, ale stanowi idealny smaczek, który wywołuje uśmiech i odrobinę nostalgii.
To historia o odwadze, ryzyku, miłości, bólu i konsekwencjach. O szybkim życiu i wyborach, których nikt nie powinien musieć podejmować. O tym, że czasem droga do wolności wiedzie przez najciemniejsze miejsca.
„Elita. Ostateczny Wyścig” to książka, dla której naprawdę przepadłam. Pochłonęła mnie całkowicie — akcją, emocjami, klimatem i bohaterami, którzy w tej części są jeszcze bardziej realni, jeszcze bardziej ludzcy.
Dziękuję Ci Natalko za zaufanie, za możliwość poznania tej historii i za to, że tworzysz książki, które wywołują tyle emocji. Patronowanie Twojej książki było zaszczytem.
To książka, która nie tylko przyspiesza tętno — ona je całkowicie synchronizuje z tempem wyścigu.
Motywy to: Spin off dylogii Race, nielegalne wyścigi, nielegalne walki, tajemnice, kłamstwa, found family, slow burn.
Zapowiedź tej książki momentalnie mnie zainteresowała ze względu na 𝐬𝐞𝐧𝐭𝐲𝐦𝐞𝐧𝐭 𝐝𝐨 𝐄𝐥𝐢𝐭𝐲 𝐢 𝐭𝐰𝐨́𝐫𝐜𝐳𝐨𝐬́𝐜𝐢 𝐍𝐚𝐭𝐚𝐥𝐢𝐢. Muszę jednak przyznać, że mimo całkiem pozytywnego nastawienia troszkę obawiałam się spin-offu z powodu drugiego tomu, który lekko mnie rozczarował. Niestety 𝐦𝐨𝐣𝐞 𝐨𝐛𝐚𝐰𝐲 𝐨𝐤𝐚𝐳𝐚ł𝐲 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐬ł𝐮𝐬𝐳𝐧𝐞, ale nie zrozumcie mnie źle, bawiłam się całkiem nieźle. Mój problem polegał na tym, że 𝐧𝐢𝐞 𝐦𝐨𝐠ł𝐚𝐦 𝐰𝐤𝐫𝐞̨𝐜𝐢𝐜́ 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐰 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐞̨, 𝐚𝐧𝐢 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐰𝐢𝐚̨𝐳𝐚𝐜́ 𝐝𝐨 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐨́𝐰. Nie odczuwałam zbytnio emocji, co mnie rozczarowało, bo 𝐥𝐢𝐜𝐳𝐲ł𝐚𝐦 𝐧𝐚 𝐞𝐤𝐬𝐜𝐲𝐭𝐚𝐜𝐣𝐞̨ 𝐢 𝐜𝐢𝐚𝐫𝐤𝐢 𝐧𝐚 𝐬𝐤𝐨́𝐫𝐳𝐞. Niestety nic takiego nie miało miejsca, choć muszę przyznać, że na początku 𝐦𝐢𝐚ł𝐚𝐦 ł𝐳𝐲 𝐰 𝐨𝐜𝐳𝐚𝐜𝐡, gdy czytałam o okrutnym traktowaniu Dolores. Natomiast z plusów mogę wyznać, że bardzo spodobał mi się 𝐩𝐨𝐰𝐫𝐨́𝐭 𝐞𝐥𝐢𝐭𝐲 oraz złączenie ich sił z 𝐃𝐨𝐥𝐨𝐫𝐞𝐬 i 𝐀𝐬𝐡𝐞𝐦. Do tego przygody głównych bohaterów były całkiem interesujące. 🖤
W poprzednim tomie 𝐃𝐨𝐥𝐨𝐫𝐞𝐬 nie przypadła mi zbytnio do gustu. Nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia i uważałam ją za bezczelną, pewną siebie laskę, która za wszelką cenę chce zdobyć swój cel. Tutaj poznajemy jej 𝐜𝐚ł𝐤𝐢𝐞𝐦 𝐢𝐧𝐧𝐞, 𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐢𝐞𝐣 𝐥𝐮𝐝𝐳𝐤𝐢𝐞 𝐨𝐛𝐥𝐢𝐜𝐳𝐞, przez co czułam, jakbym czytała o kimś zupełnie innym. Po przeczytaniu całej książki mogę śmiało stwierdzić, że 𝐳𝐲𝐬𝐤𝐚ł𝐚 𝐰 𝐦𝐨𝐢𝐜𝐡 𝐨𝐜𝐳𝐚𝐜𝐡, a jej poświęcenie dla mamy łamało mi serce. Cały czas musiała wykazywać się 𝐨𝐠𝐫𝐨𝐦𝐧𝐚̨ 𝐬𝐢ł𝐚̨ i mocną psychiką. Przez nieodpowiednie decyzje wpakowała się w 𝐨𝐠𝐫𝐨𝐦𝐧𝐞 𝐩𝐫𝐨𝐛𝐥𝐞𝐦𝐲, a jej życie stało się prawdziwym 𝐫𝐨𝐥𝐥𝐞𝐫𝐜𝐨𝐚𝐬𝐭𝐞𝐫𝐞𝐦 𝐞𝐦𝐨𝐜𝐣𝐨𝐧𝐚𝐥𝐧𝐲𝐦. Natomiast skoro o uczuciach mowa, bardzo spodobało mi się to, jak się z czasem 𝐳𝐚𝐜𝐳𝐞̨ł𝐚 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐨𝐭𝐰𝐢𝐞𝐫𝐚𝐜́ i pozwoliła sobie na pokazanie słabości. 🥺
Mówiąc szczerze, nie mam za dużo do powiedzenia na temat 𝐀𝐬𝐡𝐚. Jest fajną i dość opiekuńczą postacią, która kilkukrotnie wywołała uśmiech na mojej twarzy, ale ogólnie 𝐧𝐢𝐞 𝐰𝐳𝐛𝐮𝐝𝐳𝐢ł 𝐰𝐞 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐣𝐚𝐤𝐢𝐜𝐡𝐬́ 𝐠ł𝐞̨𝐛𝐬𝐳𝐲𝐜𝐡 𝐞𝐦𝐨𝐜𝐣𝐢. Muszę mu jednak przyznać, że zyskał mój szacunek 𝐭𝐫𝐨𝐬𝐤𝐚̨ 𝐢 𝐝𝐛𝐚𝐧𝐢𝐞𝐦 𝐨 𝐛𝐞𝐳𝐩𝐢𝐞𝐜𝐳𝐞𝐧́𝐬𝐭𝐰𝐨 𝐃𝐨𝐥𝐨𝐫𝐞𝐬. Mimo to uważam, że jego nagła, głęboka sympatia 𝐰𝐳𝐢𝐞̨ł𝐚 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐭𝐫𝐨𝐜𝐡𝐞̨ 𝐳𝐧𝐢𝐤𝐚̨𝐝 i niestety nie poczułam chemii między głównymi bohaterami. 😬
Na koniec odczułam, że wszystko zostało odrobinę 𝒓𝒖𝒔𝒉𝒆𝒅, lecz może mi się tak tylko wydawać. Natomiast pozytywną rzeczą, która również miała miejsce pod koniec tej lektury, był 𝐳𝐰𝐫𝐨𝐭 𝐚𝐤𝐜𝐣𝐢 𝐳 𝐳𝐞𝐦𝐬𝐭𝐚̨ 𝐠ł𝐨́𝐰𝐧𝐞𝐣 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐤𝐢. Świetnie zostało to poprowadzone i do końca nie wiedziałam, czego się spodziewać. Przyznam, że zachowanie Dolores w kwestii naszyjnika lekko mnie 𝐢𝐧𝐭𝐫𝐲𝐠𝐨𝐰𝐚ł𝐨, ale też 𝐢𝐫𝐲𝐭𝐨𝐰𝐚ł𝐨, bo nie rozumiałam jej zachowania, lecz po poznaniu całej historii zwracam honor. Okazało się, że 𝐰𝐬𝐳𝐲𝐬𝐭𝐤𝐨 𝐦𝐢𝐚ł𝐨 𝐬𝐞𝐧𝐬, a sama bohaterka nieźle wykombinowała, jak 𝐮𝐩𝐢𝐞𝐜 𝐤𝐢𝐥𝐤𝐚 𝐩𝐢𝐞𝐜𝐳𝐞𝐧𝐢 𝐧𝐚 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐲𝐦 𝐨𝐠𝐧𝐢𝐮. 🤍 Podsumowując… Ta część podobała mi się najmniej z całej serii, ale myślę, że jeśli Dolores zaintrygowała was w dylogii Race, 𝐭𝐞𝐧 𝐝𝐨𝐝𝐚𝐭𝐞𝐤 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐩𝐚𝐝𝐧𝐢𝐞 𝐰𝐚𝐦 𝐝𝐨 𝐠𝐮𝐬𝐭𝐮. 🩶
📚 Elita. Ostateczny wyścig. 📚 Od Natalia Antczak 🥰
[współpraca reklamowa] @wydawnictwoniezwykle ✨
„Będę przy tobie na dobre i na złe, ile tylko będziesz potrzebować.”
🌸 Natalia Antczak po raz kolejny zaskakuje. Powrócimy do nielegalnych wyścigów, adrenaliny, strachu, ryzyka i tajemnic. Połączenie idealne! Tym razem poznamy bliżej Dolores i Ash’a. Ta dwójka pozwoli nam razem z nimi przeżyć tę przygodę i będzie to świetne doświadczenie. Styl pisania Natalii Antczak jest przyjemny, lekki i naturalny. Pisze ona ze swobodą, która pozwoli nam zatracić się w tej historii. Fabuła intryguje już od pierwszych stron. Historia jest pełna niewiadomych i tajemnic. Ciągła akcja nie pozwoli na znudzenie. Natalia sprawi również, że będziemy odczuwać ciągłą adrenalinę. Nielegalne wyścigi i sprawi do rozwiązania będą ją podtrzymywać. Dolores jest ciekawą postacią. Zaintryguje nas jej charakter i postępowanie. Jest silna, zaradna, waleczna, zdeterminowana, zamknięta w sobie, odważna i pomocna. Ash jest owiany tajemnicą. Ten chłopak z pozoru to twardziel i lekki gbur, ale uwierzcie, że skradnie wiele serc. Jest odważny, pewny siebie, stanowczy i zaborczy, a ta jego delikatna strona, w której pokaże nam swoją opiekuńczość, czułość i troskliwość jest genialna! Żałuję bardzo, że dostaliśmy tak mało jego perspektywy. Ich relacja to totalny slow burn. Napięcie i chemia pomiędzy nimi jest ogromna i wyczuwalna na każdym kroku. Połączył ich wspólny cel, który spaja ich w jedność. Od podstaw uczą się sobie ufać. Na każdym kroku zapewniają sobie komfort i bezpieczeństwo. Ta dwójka razem jest genialna! Miło było spotkać ponownie Lucy i Remo. Dowiedzieć się co u nich słychać i jak toczy się ich dalsze życie. „Elita. Ostateczny wyścig.” zapewni nam świetną dawkę emocji. Wątek nielegalnych wyścigów jest pierwszorzędny! Spędziłam z tą książką przyjemny czas i bardzo polecam po nią sięgnąć! 🌸
Nie wiem jak opisać tę książkę bez spojlerowania, ale zrobię co w mojej mocy. Kradzież naszyjnika przez Dolores rozpoczyna całą historię. Dopuszczając się tego, dziewczyna nie była świadoma konsekwencji, jakie ją dosięgną i jak szybko to się stanie. Ash - chłopak spotkany niby przypadkiem okazuje się jej nowym partnerem, z którym chcąc nie chcąc musi zacząć współpracować. Od początku nie ufa mu ona i nie podoba jej się ta współpraca. Jednak gdy życie matki Dolores staje się zagrożone, jest ona w stanie zrobić wszystko, by nikt jej nie skrzywdził. Z tego też powodu przylatuje ona do Filadelfii, gdzie nawiązuje ona kontakt z bohaterami, których znamy już z dylogii „Race”. Po nawiązaniu z nimi kontaktu do gry wkracza nowa postać, której propozycja może zmienić dotychczasowy bieg zdarzeń. Te właśnie wyścigi, mimo początkowej niechęci zbliżają do siebie Asha i Dolores, a dziewczyna zdaje sobie sprawę, że nie byłaby w stanie ot tak zakończyć współpracy z chłopakiem. Żeby poznać więcej szczegółów o naszych bohaterach zachęcam do sięgnięcia po lekturę, aby dowiedzieć się jakie konsekwencje może nieść za sobą jedna źle podjęta decyzja.
"Elita. Ostateczny wyścig" to spin-off dylogi Race, w którym poznajemy Dolores dziewczynę, która po stracie ojca i w obliczu choroby matki musi radzić sobie sama. Desperacja prowadzi ją do kradzieży naszyjnika i niebezpiecznego układu, w wyniku którego zmuszona jest współpracować z Ashem Parkerem.
Przyznam, że spin-off podobał mi się chyba bardziej niż historia Lucy i Remo. Książka już na starcie mnie zainteresowała, dynamiczną akcją i atmosferą ryzyka. Motyw wyścigów, nie jest moim ulubionym, jednak Natalia, piszę w sposób, który ja totalnie kupuje.
Dolores, to bohaterka, którą niesamowicie polubiłam. To, że zmagała się nie tylko z własnymi wyborami, ale i konsekwencjami działań pod wpływem desperacji, sprawiło, że jej postać była ciekawa i realistyczna.
Niestety, niektóre wątki uważam za przewidywalne, jak np relacja głównych bohaterów, która niczym nie zaskoczyła. Zabrakło mi również mocniejszych zwrotów akcji albo bardziej zaskakującego rozwiązania, które wybiłoby książkę ponad gatunkowe schematy. Mimo to myślę, że książka spełnia swoje zadanie. Dostarcza rozrywki, trzyma w napięciu i sprawia, że łatwo wciągnąć się w świat bohaterów.
Uważam, że to pozycja dla fanów serii oraz czytelników lubiących romanse z akcją i dramatycznymi zwrotami. Nie jest to lektura dla osób szukających czegoś nowego, ale zapewnia naprawdę dobrą rozrywkę.
● Współpraca recenzencka z Wydawnictwem NieZwykłe ●
Q: Czytacie spin-offy, czy raczej zostajecie tylko przy głównej historii?
Dzień dobry 🖤👋
Tak jak pierwszy tom mnie totalnie zaczarował, a drugi miał odrobinę klątwy „środka serii”, tak z pełnym sercem mogę powiedzieć, że spin-off był… najlepszy! Haha, tak kocham, kocham i jeszcze raz kocham.
Świat niebezpiecznych wyścigów samochodowych, podejrzanych typków i mocnych charakterów to coś, co zawsze mnie ciągnie. Natalia Antczak zbudowała tutaj fabułę, która dosłownie pędzi jak samochód na torze jest szybka, dynamiczna, z adrenaliną w tle.
Dolores to postać, którą pokochacie od razu. Silna, zawzięta, a jednocześnie ogromnie wrażliwa. Ma chorą mamę, w domu się nie przelewa, a leczenie kosztuje. Dlatego podejmuje decyzję, żeby wziąć udział w wyścigu. Jeden wyścig miał wystarczyć… ale wiecie jak to bywa pojawia się lawina kolejnych problemów i konsekwencji. A ona? Nie poddaje się ani na moment, bo zna swój cel.
Ash początkowo to zagadka. Jeśli czytaliście wcześniejsze tomy, to znacie go jako ambitnego chłopaka, który chciał być najlepszy wśród kierowców. Tutaj też zostaje wplątany w tę całą gierkę. Jego postać bardzo mi się spodobała jest zadziorny, pomysłowy, a do tego z sercem na dłoni, choć nie dla wszystkich.
Relacja Dolores i Asha? Totalny slow burn. To napięcie między nimi buduje się przez całą książkę, żeby eksplodować dopiero pod koniec i to jest właśnie najlepsze, bo wtedy możemy poznać ich prawdziwe Ja.
Muszę też wspomnieć o świetnie rozbudowanym wątku wyścigów. Co ciekawe, on wręcz przyćmiewa romans, ale uważam to za duży plus, bo cała fabuła dzięki temu nabiera głębi i tempa.
No i oczywiście powrót dawnych bohaterów, Lucy i Remo. Pięknie się patrzy na ich miłość, to taki smaczek dla fanów poprzednich tomów.
Wielka polecajka! Moim zdaniem spokojnie możecie czytać ten spin-off jako osobną historię, bez znajomości wcześniejszych części. To naprawdę dobrze napisana książka, pełna emocji i akcji.
A okładka? Prosta, zwykła, bez zbędnych obrazków i to właśnie mi się podoba. Minimalizm na duży plus! ig romantic_soul_artist
Hejka! Dzisiaj przychodzę do was z recenzją kolejnej książki Natalki, która miała ostatnio swoją premierę. To spin-off dylogii Race, czyli jednocześnie ostatnia książka z tego uniwersum, co oznacza pożegnanie z bohaterami.
Główna bohaterka – Dolores – nigdy nie miała łatwo. Od najmłodszych lat dorastała w trudnym otoczeniu, a później była zdana tylko na siebie. Silna i zdeterminowana, by walczyć o swoich bliskich, zrobi wszystko – i właśnie wskutek tego poznaje Asha.
Chłopak od początku skrywa wiele tajemnic i nie zdradza zbyt wiele. Podczas czytania stopniowo odkrywamy coraz więcej o nim i jego przeszłości, która również nie była łatwa.
Ich relacja, oparta początkowo jedynie na współpracy i niechęci, z czasem przeradza się w troskę i głębsze uczucia. Nielegalne wyścigi, oprócz tego, że są ich zadaniem do wykonania, zbliżają ich do siebie.
Natalka rozpieszcza nas, jak tylko może, i oczywiście nie mogło zabraknąć w książce Lucy i Rema. W powieści będziecie mogli dowiedzieć się, co u nich słychać.
Podsumowując: historia pełna tajemnic, bólu, adrenaliny i przepięknych uczuć. Jeśli jesteście ciekawi, jak potoczyły się losy głównych bohaterów oraz Lucy i Rema, koniecznie sięgnijcie po Ostateczny wyścig.
Cała seria Elita naprawdę mi się podobała ale ta mniej niż inne, myślę, że to dlatego, że zakochałam się w Remo i Lucy już na wattpadzie, tak szczerze myślałam, że będzie ich tu dużo mniej ale pozytywnie się zaskoczyłam, że pojawili się nawet Brooke i Dean. Najbardziej mnie rozbiło to, że matka Dolores umarła, chociaż mogłam się tego spodziewać od książek Natali. Pozytywnie się zaskoczyłam na Ashu, myślałam, że nie będę go lubiła, ale pozywtywnie się zdziwiłam. Bardzo polecam tak jak całą serię Elity.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Dobrze mi się ją czytało. Wolałam części o Remie i Lucy, ale ta też była w porządku. Lubię to połączenie tajemniczości i delikatnego wątku romantycznego.
to było lepsze niż sama dylogia. wątek nielegalnych wyścigów wypadł tutaj lepiej oraz romans, natomiast sama w sobie historia jakoś mnie nie urzekła. styl pisarski autorki nadal nużący.