Niekiedy pewne wydarzenia zmieniają całe nasze życie. Tak samo było z Rayem, który przez bolesne doświadczenia narodził się na nowo – zarówno fizycznie, jak i mentalnie. Ale o przyszłości nie da się tak łatwo zapomnieć, a zemsta najlepiej smakuje na zimno. Choć czasem miewa gorzki posmak.
Ray w wyniku konfliktu z przełożonym zmuszony jest przeprowadzić się do San Francisco, gdzie mieszka jego siostra Roxanne. Gdy się wydaje, że najgorsze już za nim, przy wjeździe do miasta potrąca na pasach dziewczynę. Hope jest tancerką z mnóstwem planów na przyszłość. Jednak wszystkie one przestają mieć znaczenie, gdy będzie walczyć o życie, a potem o powrót do sprawności. I jedyną pozytywną rzeczą w tej całej historii jest Ray, przystojny strażak, który udzielił jej pierwszej pomocy. I przy którym serce Hope zaczyna szybciej bić. Oboje szybko znajdują nić porozumienia i stają się sobie bliscy, jednak ich relacja staje pod znakiem zapytania, gdy dziewczyna dowiaduje się prawdy o wypadku. Czy oboje zdołają uratować to, co ich łączy? A może los zdecydował już za nich?
Pisarka, nauczycielka angielskiego i mama dwójki urwisów. Kocha muzykę, jest uzależniona od wymyślania historii i czekolady. Lubi dobre polskie filmy. W wolnym czasie gra na pianinie, gitarze lub pisze teksty piosenek. W 2021 roku zadebiutowała trylogią: „Rosyjska mafia” wydanej nakładem Wydawnictwa Otwartego.
She's a writer, an English teacher and a mom of two. She loves music, and she's addicted to writing stories. The chocoholic. She likes good Polish movies. In her free time, she plays the piano and the guitar or writes lyrics. in 2021, she made her debut with the trilogy: "Russian mafia" published by Otwarte Publishing House.
To moje kolejne spotkanie z twórczością autorki. Książka "Ray" jest drugim tomem serii "American Idiot's" (pierwszy tom to "Luke") i chociaż książki opowiadają o innych parach bohaterów, to najlepiej czytać je w odpowiedniej kolejności żeby zrozumieć wszelkie zależności oraz ciąg przyczynowo - skutkowy wszystkich wydarzeń. Stylistyka i język jakim posługuje się autorka jest bardzo lekki, prosty i przyjemny w odbiorze co sprawia, że książkę czyta się w zawrotnym tempie. Ja już od pierwszych stron zostałam wciągnięta do świata bohaterów i z dużym zainteresowaniem oraz zaangażowaniem śledziłam ich losy. Fabuła została w interesujący sposób nakreślona, przemyślana i dobrze poprowadzona. Natomiast bohaterowie, zarówno pierwszo jak i drugoplanowi, zostali w autentyczny, wielowymiarowy sposób wykreowani. To postaci, które mają swoje tajemnice, demony przeszłości, a także wady i zalety, borykają się z różnymi mniejszymi bądź większymi problemami, zdarza się im popełniać błędy czy postępować pod wpływem chwili, dlatego tak łatwo się z nimi utożsamić w niektórych przypadkach podzielając podobne troski i dylematy moralne. Historia została przedstawiona z perspektywy Raya i Hope co pozwoliło mi lepiej ich poznać, dowiedzieć się co czują, myślą, z czym się zmagają każdego dnia, stopniowo mogłam także dowiedzieć się jakie wydarzenia z przeszłości wpłynęły na ich obecne życie, co ich ukształtowało, a tym samym mogłam lepiej zrozumieć ich postępowanie oraz decyzję. Hope mogłam już trochę poznać w pierwszym tomie i polubiłam ta młoda kobietę. Muszę przyznać, że jej roztargnienie było naprawdę urocze, chociaż momentami starało się również trochę niebezpieczne. Niemniej jednak poznając jej historię, jej przeszłość zrozumiałam dlatego w niektórych chwilach Hope zachowywała się wręcz irracjonalnie. Współczułam jej tego co ją spotkało, jak wyglądało jej dzieciństwo, cieszyłam się, że znalazła na swojej drodze ludzi, którzy wyciągnęli do niej i jej brata Maxa pomocną dłoń i naprawdę z całych sił jej kibicowałam. Ray to strażak i brat głównej bohaterki pierwszego tomu Roxanne. Mężczyzna początkowo wywoływał we mnie wiele mieszanych odczuć, nie podobało mi się jego podejście do kobiet, nawet jeśli było to spowodowane chęcią zemsty. Niemniej jednak poznając jego przeszłość zrozumiałam, że Ray będąc nastolatkiem z kompleksami nie miał wsparcia w osobach z najbliższego otoczenia, szczególnie mowa o jego rodzicach... Co było naprawdę bardzo smutne i dołujące.. I właśnie tym było podyktowane jego zachowanie w dorosłym życiu. Na szczęście mężczyzna mógł liczyć na swoje rodzeństwo. Podobało mi się jak stopniowo usposobienie Raya ulegało zmianie, jak bez żadnych oczekiwań, bez głębszych podtekstów pomagał Hope czerpiąc z tego radość i satysfakcję. Relacja tej dwójki została w świetny sposób poprowadzona. Od początku dało się wyczuć pomiędzy nimi wyraźne przyciągnie, które z każdym kolejnym spotkaniem przybierało na siłę, choć nie obyło się także bez napiętych sytuacji. Niemniej jednak wszystko toczyło się swoim rytmem pozwalając Czytelnikowi skupić się na gestach, słowach i odczuciach towarzyszących głównym postaciom. Ogromnie podobały mi się chwile kiedy Ray i Hope otwierali się przed sobą, kiedy wzajemnie się o siebie troszczyli, motywowali się. Istotną rolę w tej historii odgrywają postaci drugoplanowe, które wprowadzają sporo zamieszania do życia głównych bohaterów, dostarczając zarówno im samym jak i Czytelnikowi wielu skrajnych emocji i wrażeń. Mowa głównie o rodzinie Raya,l oraz bliskich Hope. To co na pewno zasługuje na uznanie w tej historii to świetne przestawienie pracy strażaka. Przypadki, z którymi przyszło się zmierzyć Rayowi i jego współpracowniką sprawiły, że naprawdę miałam ciarki na ciele i łzy w oczach.. Autorka w bardzo ciekawy sposób kreśli portrety psychologiczne wszystkich postaci, szczególnie interesująco ukazuje skomplikowane relacje rodzinne i tego nie boi się poruszać życiowych, trudnych i ponadczasowych tematów, które tak naprawdę mogą spotkać każdego z nas czy naszych bliskich. Mowa o toksycznych relacjach z rodzicami, braku akceptacji siebie i swojego wyglądu, stracie bliskich osób. Paulina na przykładzie swoich bohaterów pokazuje jaki wpływ na życie człowieka mają traumy z dzieciństwa, w jak znaczący sposób kształtują one naszą późniejszą egzystencję. Udowadnia, za każdy z nas niezależnie od swoich ułomności, słabości zasługuje na miłość. Pokazuje także, że powinniśmy żyć po swojemu i nie powinniśmy podporządkowywać swojego życia oczekiwaniom innych ludzi, tylko wtedy będziemy naprawdę szczęśliwi.. Historia Raya i Hope to opowieść utkana z całej palety najróżniejszych emocji, które podczas czytania chłonie się całym sobą. Odczuwa się niepewność, strach, ból, ale również szczęście, radość i nadzieję. Jeśli chodzi o ostatnie strony to Paulina poraz kolejny pozostawiła mnie z wieloma pytaniami bez odpowiedzi i mocno bijącym sercem.. Świetnie spędziłam czas z tą i nie mogę się już doczekać kolejnego tomu z tej serii. Historii Maxa, brata Hope. Polecam!
Są książki, z którymi nie chce się rozstawać. I bez wątpienia należy do nich Ray Pauliny Jurgi - powieść, która pochłania od pierwszej strony i nie wypuszcza aż do ostatniej, pozostawiając czytelnika z sercem ściśniętym od emocji i głową pełną pytań. Autorka kolejny raz pokazała, że jej dbałość o szczegóły, rzetelny research i odwaga sprawiają, iż trudno przejść obok tej książki obojętnie. Paulina Jurga postawiła sobie poprzeczkę bardzo wysoko – i przeskoczyła ją z ogromną klasą. Jestem pod ogromnym wrażeniem – tuż po przeczytaniu książki nie potrafiłam zebrać myśli ani ułożyć sensownego zdania, dlatego musiałam dać sobie czas, by w recenzji oddać wszystko, to co czułam podczas lektury.
Przez tę książkę się płynie – jest napisana z lekkością, ale zarazem pełna emocjonalnej głębi. Autorka nie boi się dotykać tematów, które często są pomijane w literaturze obyczajowej i romansie. Bullying, mobbing, zaburzenia odżywiania, obsesyjne treningi, ADHD, brak rodzinnego wsparcia – każdy z tych wątków jest dopracowany do perfekcji i przedstawiony z ogromną empatią. Dzięki temu bohaterowie nie są papierowi a tak realistyczni, że trudno myśleć o nich jak o postaciach fikcyjnych – żyją, cierpią, śmieją się i walczą. Każdy znajdzie cząstkę siebie zarówno w Ray’u jak i w roztrzepanej Hope. Czytając przeżywałam dramaty razem z nimi - już po pierwszych stronach ścierałam łzy płynące po policzkach - czułam ich ból kiedy życie im się waliło, płakałam, gdy los rzucał im kłody pod nogi, i uśmiechałam się, gdy między nimi zaczynało się układać. A zakończenie? Autorka potrafi podgrzać atmosferę, wycisnąć łzy, podnieść ciśnienie tak, że czytelnik dosłownie czuje przyspieszone bicie serca – a jednocześnie pozostawić iskierkę nadziei.
Moja przygoda z książkami Pauliny Jurgi zaczęła się od aroganckiego American Idiot - Luke’a, który od pierwszych stron skradł moje serce, ale teraz musi ustąpić kawałka miejsca Rayowi.
Raymond „Ray” Knox – młody, przystojny strażak, brat Roxanne znanej już z pierwszego tomu. Na służbie odważny, gotów ryzykować życie dla innych, ale prywatnie zmaga się z lękiem przed oceną i ogromnymi kompleksami. Jego młodość naznaczona jest bullyingiem. A brak wsparcia ze strony rodziców w krytycznym momencie mógł skończyć się tragedią, uratował go emerytowany strażak, który swoją postawą wskazał mu drogę do przyszłego zawodu. Po trudnych doświadczeniach w Miami przenosi się do San Francisco, by rozpocząć nowe życie. Doświadczenia z przeszłości zostawiły w nim głębokie blizny. Ray cierpi na zaburzenia odżywiania, obsesyjnie trenuje i pilnuje diety, nieustannie obawiając się oceny innych. Jego historia pokazuje, jak bardzo traumatyczne doświadczenia kształtują dorosłe życie.
Hope Rockwood – pełna energii tancerka, chaotyczna i szalona, zmaga się z ADHD. Marzy o niezależności i chce udowodnić sobie, ale przede wszystkim Maxowi, że potrafi być niezależna i samodzielna, mimo że brat próbuje roztaczać nad nią opiekę. Hope uparcie dąży do celu – dlatego wynajmuje zrujnowany loft, otwiera swoją szkołę tańca i stawia na własne życie. Jej plany rujnuje jednak wypadek…
Ich drogi krzyżują się w dramatycznych okolicznościach – Ray przez chwile nieuwagi potrąca Hope na pasach, a następnie ratuje jej życie, udzielając pierwszej pomocy. Po wypadku dziewczyna trafia na intensywną terapię, a jej rehabilitacja okazuje się wyjątkowo trudna. Ray, pełen poczucia winy, staje się dla niej wsparciem i motywacją do walki o powrót do zdrowia. Wspólne mieszkanie, codzienna walka z ograniczeniami i przełamywanie słabości sprawiają, że bohaterowie zbliżają się do siebie coraz bardziej. Jednak autorka nie daje im łatwej drogi – przeszłość, sekrety i przeciwności losu nieustannie poddają ich relacje próbie. Czy miłość i wzajemne wsparcie wystarczą, by przetrwać to, co jeszcze przed nimi?
Paulina Jurga pokazuje, że rodzące się uczucie nie jest łatwe i pełne romantycznych uniesień – to relacja budowana na szczerości, bólu i wzajemnym wsparciu. Hope uczy Raya, że życie nie musi być tylko pasmem wyrzeczeń i kontroli, a Ray daje jej siłę i bezpieczeństwo, których tak bardzo potrzebowała.
Nie sądziłam, że znajdzie się para, która przebije Roxanne i Luke'a bohaterów pierwszego tomu serii „American Idiot”. A jednak. Na salony wchodzą Hope i Ray, a Paulina Jurga po raz kolejny pokazuje, że jest świetna w tworzeniu nie tylko nieszablonowych historii, ale również wyjątkowych postaci, które najchętniej wyciągnęlibyśmy z książki I zaadoptowali.
Hope i Ray. Nadzieja i Promyk. Promyczek nadziei. Czyż to nie brzmi pięknie?
Autorka zaserwowała mi tak wyborny koktajl emocji, że delektowałam się nim do ostatniej kropli. Ta książka zdecydowanie należy do tych nieodkładanych, przy których zapomina się o Bożym świecie. Jest idealnie zbalansowana, przez co daje poczucie komfortu podczas czytania. Bawi i porusza jednocześnie, a taką mieszankę emocji lubię najbardziej. ▫️▫️▫️ Bolesne doświadczenia odcisnęły na Rayu niewyobrażalne piętno. Wyrzeźbiły go na nowo całkowicie, zmieniając postrzeganie świata i samego siebie. Trauma, której wciąż nie przepracował pokierowała jego myśli w niepokojącym kierunku. W pewnym momencie chęć zemsty na tych, którzy tak bardzo go krzywdzili stała się jedynym, czego pragnął… Z zawodu Ray jest strażakiem i choć kocha to, co robi to napięta atmosfera w jednostce i bezpośredni konflikt z przełożonym skutkują przeniesieniem. Mimo iż wiąże się to z przeprowadzką do San Francisco Ray w końcu oddycha pełną piersią, myśląc, że najgorsze już za nim. Los bywa jednak przewrotny… Chwila nieuwagi wystarcza, by doprowadzić do tragedii i postawić przyszłą karierę zawodową Raya pod wielkim znakiem zapytania.
Niespełna 20-letnia Hope ma mnóstwo planów na przyszłość. Całe swoje serce i energię, której niewątpliwie posiada niewyczerpane zapasy oddaje tańcowi. Pragnie udowodnić wszystkim, a w szczególności bratu, który otacza ją wyjątkową opieką, że jest gotowa sama o siebie zadbać. Wszystko jednak traci na znaczeniu, gdy dziewczyna ulega wypadkowi i w ciężkim stanie trafia do szpitala…
Gdyby nie szybka interwencja Raya, który jako pierwszy udzielił Hope pomocy nie wiadomo, jakby się to skończyło. Dziewczyna jest mu niezmiernie wdzięczna. Zauważa też, że przystojny strażak wywołuje u niej szybsze bicie serca i z niecierpliwością wypatruje jego kolejnych odwiedzin. Sytuacja zmienia się, gdy Hope odkrywa prawdę o wypadku… ▫️▫️▫️ Uwielbiam relację Hope i Raya. Autorka pozwoliła rozwijać się jej swoim tempem, a my w tym czasie mamy możliwość poznać lepiej nie tylko ich charaktery, ale przede wszystkim myśli i uczucia. W tej dwójce nie da się nie zakochać. To jest nieuniknione. ▫️▫️▫️ Paulina Jurga podarowała nam kolejną książkę, która nie tylko bawi, ale poprzez poruszane tematy skłania do przemyśleń. Historia Raya uświadamia, że trauma to coś, z czym nie zawsze jesteśmy w stanie poradzić sobie sami. Często zostawia w nas ślad, którego nie da się wymazać gumką, a nieprzepracowana ma niszczycielski wpływ na psychikę człowieka i kładzie się cieniem na całe jego życie. Przykład Hope z kolei pokazuje, jak wygląda życie człowieka z ADHD. Jak chaotyczne i nieokiełznane potrafi być. W moich oczach Hope jest osobą wyjątkową, a całe to jej roztrzepanie i wyprzedzający myśli język niesamowicie mnie ujęły. Uwielbiam tę dziewczynę. ▫️▫️▫️ Istotnym wątkiem tej serii jest również rodzina. Brak wsparcia rodziców, żelazne zasady panujące w domu, a wszystko to oprawione w ramy wiary. Sytuacja, gdy dobro dzieci przekładane jest na to „co powiedzą inni” jest niedopuszczalna, ale niestety takie przypadki się zdarzają, i to jest przykre. ▫️▫️▫️ Drugi tom serii w moim odczuciu jest jeszcze lepszy od poprzedniego, co wydaje się wręcz niemożliwe. A jednak. Serdecznie wam polecam obie książki, a ja z niecierpliwością czekam już na historię Maxa.
"Dlaczego kłamstwa przychodzą nam łatwiej niż prawda? Bo dają złudne poczucie uniknięcia przykrych konsekwencji swoich czynów".
Zdarzają się sytuacje, które kierują naszym życiem. I choć może się wydawać, że mamy wszystko przepracowane, zostaje zadra w głowie i sercu, która potrafi odzywać się przez lata. Tak jest właśnie z Ray'em. Doświadczył czegoś, co ukształtowało jego przyszłość, boleśnie się na niej odznaczając. I powodując chęć zemsty. A ta, jak wiadomo, najlepiej smakuje na zimno...
Ray w wyniku konfliktu w pracy, musi zmienić miejsce zamieszkania i zacząć wszystko od nowa. Trafia do San Francisco, gdzie mieszka jego siostra Roxanne. Kiedy myśli, że teraz już czeka go nowy start, pojawia się gorzki posmak zemsty. Potrąca na pasach dziewczynę...
Hope ma mnóstwo planów na przyszłość. Jest tancerką a jej życie i kariera właśnie wiszą na włosku. Dobrze, że znalazł się Promyczek, który ocalił jej życie. Tylko czy tajemnica przystojnego strażaka nie spali wszystkiego, co zacznie się pojawiać....
Już Luke był dla mnie comfort book. Pamiętam, że nie mogłam oderwać się od tej historii. I cóż, przy Ray'u wcale nie było inaczej 🙈 Paulina, masz zdolność tworzenia wyjątkowych mężczyzn. Ale nie tylko. Bo jeśli spodziewacie się, że to po prostu lekka książka, to się mylicie.
Przy całym uroku Ray'a i wyjątkowości Hope, Paulina porusza całą masę ważnych tematów.
Trauma. Coś, czego mam wrażenie nigdy nie da się przepracować do końca. Zawsze zostawi po sobie jakieś ale... A doświadczenia Ray'a były naprawdę brutalne. Szczególnie dla młodego mężczyzny.
Brak wsparcia rodziców. Grrrr, jak oni mnie okropnie drażnią (ładnie powiedziawszy). Jak można być taką matką! Jak można przejmować się co ludzie powiedzą, kiedy Twojemu dziecku dzieje się krzywda! Ludzie kochani. I to pod ładnym okryciem wiary...Ehhh, mam nadzieję, że jeszcze się otrząsną...
Hope, ze swoją nadpobudliwością. Takie osoby są wyjątkowe ❤️ Trzeba mieć dla nich wiele zrozumienia i cierpliwości. A doświadczenia
z dzieciństwa na pewno w tym nie pomagają. A teraz jeszcze wypadek, który może zniweczyć plany. I mężczyzna, który jest jak światełko w tunelu a okazuje się, że jest i przyczyną wszystkiego....
Paulina pokazuje też, jak ciężko jest wrócić do sprawności i jak wiele sił trzeba w to włożyć.
Rozpisałam się jak zawsze 🙈 Podsumowując: czytacie 😂
Dostaniecie masę ciepła i uśmiechu. Siły i bólu. Wsparcia i chwil prawdy. To wszystko będzie przyprawione odrobiną złości, łez i niepewności. A na pewno dojdziecie do wniosku, że życie jest słodko - gorzkie i nic nie dzieje się bez przyczyny.
„Ray. American Idiot's” jest znakomitą, porywającą kontynuacją, która uzależnia jeszcze silniej niż poprzedniczka. Autorka tym razem postawiła na niemiłosierne napięcie, mrożące krew w żyłach niebezpieczeństwo oraz nieprzewidywalność szyderczego losu, jakie nie pozwalają na przerwanie lektury nawet na sekundę. Nie zabrakło także demonów przeszłości oraz perfekcyjnie, dosadnie zaprezentowanych zaburzeń, utrudniających naszym postaciom normalne funkcjonowanie.
Tak, to zdecydowanie jedna z tych powieści, jakie obezwładniają już od pierwszej strony i trzymają w swych hipnotyzujących sidłach jeszcze długo po zakończeniu czytania. Głęboka, poruszająca i zniewalająca, a wszystko to dopełnione doskonale nakreślonymi bohaterami, którzy zasługują, by wreszcie zaznać miłości i szczerego wsparcia!
Na ogromne brawa zasługuje przede wszystkim misternie nakreślone, stopniowo rozwijające się uczucie, jakiego żadne z naszych bohaterów nie planowało. Spory bagaż doświadczeń i niełatwe okoliczności ukształtowały ich charaktery, zmusiły do noszenia masek. I choć ich spotkanie z jednej strony było prawdziwą tragedią, mogą przecież stać się dla siebie wybawieniem… Czy uda im się otworzyć swoje serca?
Nakreślone postacie są wyraziste i autentyczne, to ludzie z krwi i kości, obciążeni konkretnym bagażem niełatwych doświadczeń, pełni lęków i wątpliwości. Jeśli gustujecie w książkach o skomplikowanych relacjach, wymagających wyczerpujących zmagań z kolejnymi niespodziewanymi przeszkodami, na pewno będziecie usatysfakcjonowani!🔥
„Ray. American Idiot's” jest wciągającą, hipnotyzującą, nadzwyczaj emocjonującą historią, angażującą wszystkie zmysły. To jedna z tych pozycji, w której przepada się bez pamięci, a rozstanie z bohaterami boli jeszcze długo po zakończonej lekturze. Wkroczcie na strony tej pasjonującej, gorącej i przewrotnej powieści i przekonajcie się na własnej skórze, czy miłość jest w stanie uleczyć każdy rodzaj ran. Paulina Jurga stworzyła naprawdę wyjątkową i zniewalającą historię, a przy tym ponownie oczarowała niesłychanie przyjemnym piórem i zdolnością do tworzenia niebanalnych postaci. Polecam gorąco ❤️
Tym razem autorka porywa nas do historii Hope, którą mogliśmy poznać odrobinę w pierwszym tomie, a także Raya czyli brata Roxanne.
Strażak po przejściach i młodsza, z pozoru szalona dziewczyna niby nic nad wyraz zaskakującego, a jednak zaskoczyła mnie ta książka nie raz.
Już na początku kreacja głównego bohatera totalnie mnie zadziwiła i szczerze mówiąc na początku nie widziałam co o nim sądzić i czy w ogóle się z nim polubie. Jednak z każdym rozdziałem przepadałam dla niego coraz mocniej i byłam w stanie zrozumieć jego początkowe postępowanie.
Postać Hope za to od razu zaczęła mnie fascynować, ma ona ADHD, jest tancerką i pragnie w końcu wyrwać się spod ramion opiekuńczego brata. Jednak niespodziewane, dosyć osobliwe spotkanie z Rayem trochę zmienia jej plany. Jest naprawdę barwną postacią, przepełniona emocjami i każda scena z jej udziałem wnosiła do tej historii coś niesamowitego.
Oboje przeszli w życiu naprawdę wiele i kocham tą książkę za to jakie tematy zostały tu poruszone. Głównym z nich jest trauma głównego bohatera, a z nią związane zaburzenia odżywiania. Co jest niezwykle ważne, bo chyba jeszcze nigdy nie spotkałam się z tym, by w książce przechodził przez to facet - a przecież takie zaburzenia nie dotyczą tylko kobiet, a mam wrażenie, że dużo ludzi nie jest tego świadomych😭 Dlatego jest to ogromny plus tej książki tym bardziej, że wszystko co dusił w sobie Ray, a także to przez co przechodził w przyszłości, a także obecnie jest nie najgorzej przedstawione i myślę, że może to otworzyć niektórym oczy.
Poza tym to jak oni się uzupełniali🥹 Cudownie było czytać o tej dwójce razem. Każdy z nich ma cechy, które totalnie chwyciły mnie za serce i nie raz mnie rozczulali. Cała ich relacja toczyła się dosyć powoli, jednak na maksa to do nich pasowało i patrząc na to jak zaczęła się ich relacja, cieszę się, że nie wskoczyli sobie od razu w ramiona🫣
Styl pisania autorki jest niesamowicie przyjemny, więc w połączeniu z wciągającą historią stworzyło to książkę, przy której spędziłam naprawdę bardzo dobrze czas i taką, od której nie mogłam się oderwać. Pojawiło się też parę nowych wątków przez co pragnę kolejnej części i już nie mogę się doczekać, aż się za nią zabiorę.