Jump to ratings and reviews
Rate this book
Rate this book
Historia o dziewczynie, która budowała wokół siebie mury, i o chłopaku, który cierpliwie je burzył.

Byłam dobra w ukrywaniu siniaków, nie emocji…

Zachodnia Kanada, turystyczne miasteczko, a w nim liceum Canmore, któremu sławę przynosi drużyna hokejowa i reprezentacja łyżwiarzy figurowych.

Uczennicą tej szkoły jest siedemnastoletnia Maeve LeBlanc, która zrobi wszystko, by pozostać w cieniu swoich tajemnic. Regularnie padająca ofiarą frustracji ojca i pragnąca uchronić przed złem całego świata swojego chorego brata nawet nie zauważa, kiedy wpuszcza do swojego życia kogoś zupełnie obcego. Kogoś, dla kogo po raz pierwszy będzie miała szansę stać się całym światem.

Rzeczywistość, w której nikt nie jest tym, za kogo się podaje.

Gdzie główną rolę odgrywają pozory, maski i kłamstwa.

Gdzie duchy przeszłości przychodzą bez zaproszenia, a traumy sprzed lat wracają bez zapowiedzi…

Książka dla czytelników powyżej szesnastego roku życia.

472 pages, Paperback

First published January 20, 2026

17 people are currently reading
105 people want to read

About the author

Martyna Mitrowska

1 book4 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
65 (50%)
4 stars
35 (27%)
3 stars
13 (10%)
2 stars
10 (7%)
1 star
6 (4%)
Displaying 1 - 30 of 57 reviews
Profile Image for nadia :).
306 reviews3 followers
March 3, 2026
❄️RECENZJA PATRONACKA❄️

[współpraca reklamowa / patronat medialny]

♾️/5⭐️

Niektóre książki już od pierwszych stron otaczają nas ciepłem i uczuciem bezpieczeństwa, które trudno wyjaśnić słowami. Są chwilą zatrzymania i odpoczynku od pędzącego wokół nas świata.

Zaczynam tę recenzję od tych słów, ponieważ podczas czytania „Blade”, za każdym razem gdy siadałam do kolejnych rozdziałów, po prostu wiedziałam, że wracam w dobre miejsce.

Ale od początku…

Jest to książka, która skupia dwa moje ulubione motywy - „slow burn” i „found family”. Już samo to sprawiło, że podeszłam do niej z ogromną ekscytacją i muszę przyznać, że obydwa te wątki zostały poprowadzone w świetny, przemyślany sposób.

Wydawałoby się, że początek powieści, która nie należy do najkrótszych, a także, która zawiera w sobie motyw wolno rozwijającej się relacji romantycznej, będzie dość nużący, jednak w przypadku „Blade” od początku w pełni zaangażowałam się w czytaną przeze mnie historię, a silne emocje ani na moment mnie nie opuściły. Jest to ten rodzaj książki, który po zaproszeniu cię do swojego świata, już nigdy nie chce cię wypuścić. Jesteś obok bohaterów nawet wtedy, gdy w danej chwili nie masz książki w rękach.

Historia Maeve i Fane’a to również powieść, w której pobocznie występują wątki łyżwiarstwa figurowego oraz hokeja. Bardzo satysfakcjonuje mnie sposób, w jaki zostały one poprowadzone, ponieważ nie są obszerne, ale nadal widać, jak ogromne znaczenie ma dla bohaterów ich pasja.

Jeśli wspomniałam już o bohaterach… to mogę teraz śmiało przyznać, że nasza główna dwójka totalnie skradła moje serce.

Maeve LeBlanc jest dziewczyną, która stawia szczęście innych ponad własnym. Ciągle znajduje się w ruchu, jest zapracowana, a przez to cały czas zmęczona, ale emanuje ogromną wrażliwością i siłą. Pokochałam ją i z ogromną dumą śledziłam jej rozwój przez całą długość powieści.

Fane Reynolds, z kolei, to chłopak, który początkowo może wzbudzić mieszanie uczucia, jednak jego troskliwość jest czymś, obok czego nie da się przejść obojętnie. Jest pewny siebie, a może nawet trochę arogancki… ALE (haha) sposób w jaki martwi się o Maeve, jak próbuje jej pomóc i ją poznać, dając jej przy tym tyle czasu i przestrzeni, ile potrzebuje… mówi samo za siebie.

Pokochałam również innych bohaterów. Młodsi bracia głównych postaci, czy ich przyjaciele to osoby, które nie tylko są drugoplanowe, ale również istotne dla całej fabuły. W „Blade” pojawia się naprawdę sporo interesujących postaci co sprawia, że cała powieść staje się wielowarstwowa, a dzięki temu, bardzo interesująca. Nie ma w niej miejsca na nudę.

Oprócz tego pojawiają się w w tej powieści również trudne wątki, o których warto wiedzieć, zanim sięgnie się po lekturę. Uzależnienie od alkoholu, przemoc domowa oraz choroba bliskiej osoby. Pamiętajcie żeby zapoznać się z ostrzeżeniem dotyczącym treści, zanim zdecydujecie się na jej czytanie. Dbajcie o siebie🫶

Już ostatnim wątkiem, o którym chciałam wspomnieć to ten, dotyczący pewnej tajemnicy. Tutaj nie będę zdradzać za dużo, jednak jest to kolejny aspekt, który wyróżnia tę historię i nadaje jej jeszcze ciekawszego charakteru. Uwielbiam kiedy w książkach young adult, oprócz romansu, prowadzona jest również inna akcja fabularna.

Podsumowując, „Blade” to powieść, która sprawi, że będziecie się śmiać, płakać i ekscytować jednocześnie, a także taka, która nie pozwoli wam o sobie zapomnieć. Jest to świetny debiut z zimowym klimatem, którego każdy wątek został dopracowany na ostatni guzik.

Mam ogromną nadzieję, że pokochacie historię Maeve i Fane’a równie mocno, jak ja to zrobiłam.

Nadia / bookaholic.etc 🤍
Profile Image for fryta.
416 reviews70 followers
December 5, 2025
Gościnnie napisałam opinię na okładeczkę, zapraszam do kupna i przekonania się, czy miałam rację 👊🏽
Profile Image for literacki_pejzaż.
31 reviews
January 30, 2026
2,75 ⭐️
Szczerze mówiąc strasznie nudne to było. Historia jakich pełno na wattpadzie, przetarte motywy i w dodatku zdecydowanie za długa. Liczyłam na coś lepszego. Bardzo mnie rozczarowała.
Profile Image for Maja.
32 reviews
February 8, 2026
DAJCIE MI TEGO WIĘCEJ! 😭 Strasznie się wkręciłam w tę historię i przywiązałam do głównych bohaterów, choć to Maeve oraz jej relacje z dziećmi skradły moje serce najbardziej. Aż sama jestem w szoku, ale ta historia sprawiła, że po jakiś 100 stronach zapomniałam o mojej niechęci do czcionki beya, co serio zdarza się BARDZO rzadko, a styl pisania był przyjemny, choć moim zdaniem pojawiło się za dużo przerywników. Motyw found family wygrał wszystko, a w połączeniu z lekkim poczuciem humoru wywoływał na twarzy szeroki uśmiech. Fane, mimo że z początku chamski, to potem z każdą kolejną stroną zyskiwał moją sympatię i już się nie mogę doczekać, aż będę mogła poznać dalszy rozwój wydarzeń.

PS Jeden z lepszych, o ile nie najlepszy debiut, jaki czytałam 🤍


4,75/5 ⭐
Profile Image for ReAndzia.
68 reviews
February 1, 2026
4,75 ⭐️ chyba najwyżej oceniona przeze mnie młodzieżówka ever! Była po prostu świetna i nie wiem jak wytrzymam w oczekiwaniu na kolejną część 🫶🏻

Jeżeli szukacie pięknie budowanych relacji, poruszających momentów ale i tych bardzo trudnych to sięgnijcie po Blade! Maeve jest wykreowana w taki sposób, że mam wrażenie jakbyśmy się przyjaźniły 🩵 ah no i slow burn, na początku trochę mi się nie podobał kierunek relacji Maeve-Corey-Fane ale z czasem przeszliśmy w coś zupełnie innego i muszę przyznać, że zostało to wszystko pięknie napisane

Gratuluję debiutu 💙 i pozostało mi tylko wyczekiwać na kolejną część!
Profile Image for dobrusia.
111 reviews4 followers
February 9, 2026
Witam Was w recenzji „Blade” Martyny Mitrowskiej. Przenieśmy się na chwilę do mroźnej Kanady. Czy dobrze spędziłam na niej czas? Raz było lepiej, raz gorzej. Czy mogę powiedzieć, że jest to dobrze napisana książka? Niestety, nie do końca.

Moja ocena: 3/5⭐️

„Blade” opowiada historię Maeve LeBlanc oraz Fane’a Reynoldsa. Nastolatkowie chodzą do liceum w urokliwym kanadyjskim miasteczku Canmore. Fane jest hokeistą, a Maeve kiedyś trenowała łyżwiarstwo figurowe, a teraz prowadzi zajęcia z łyżwiarstwa w miejscowej szkółce oraz udziela korepetycji z matematyki. Dziewczyna mieszka w domu, w którym króluje alkohol i papierosy a ojciec nie boi się podnieść na nią ręki. Dodatkowo jej młodszy brat choruje na białaczkę, więc można się domyślać, że nie jest najszczęśliwszą osobą na świecie. Maeve jest w ukrytej relacji z Corey’em Smithem do czasu, aż chłopak nie zaczyna interesować się nią publicznie. Ich relacja i wspólne spędzanie czasu nie przypada do gustu Fane’owi, przyjacielowi Corey’a. Zaczyna on nękać Maeve, na każdym kroku uprzykrza jej życie, wrzuca do basenu, wpycha w zaspy śnieżne. Dziewczyna uświadamia sobie, że nie ma teraz przestrzeni, by dać Corey’owi coś więcej i decydują się zostać tylko przyjaciółmi. Zaczyna też udzielać korepetycji młodszemu bratu Fane’a, Benowi, a z czasem też i temu starszemu Reynoldsowi. Ich relacja zaczyna zmierzać w niebezpiecznym dla Maeve kierunku…

Muszę przyznać, że pierwsze 200 stron to nie była łatwa przeprawa. Myślę, że gdyby to nie była współpraca to mogłabym przerwać czytanie. Chciałam jednak dokończyć tę książkę, żebym mogła wystawić rzetelną opinię. Cieszę się, że przebrnęłam, bo z każdą stroną „Blade” coraz bardziej mnie wciągało i nie potrafiłam się oderwać.

Bardzo podoba mi się jak został tutaj niepostrzeżenie wprowadzany wątek tajemniczej kobiety i podejrzanej przeszłości rodziców głównej bohaterki. Jestem przekonana, że sięgnę po kolejną część, bo MUSZĘ dowiedzieć się, co będzie dalej. Uważam też, że autorka zrobiła porządny research do przeprowadzenia wątku choroby brata Maeve i dobrze sobie z tym poradziła. Drugą część książki można bez wahania określić jako angażującą i wciągającą. Podobało mi się też to, że książka o nastolatkach faktycznie była o nastolatkach, mają oni swoje głupie teksty, zachowania i starają się korzystać z życia.

Na tym jednak pozytywy by się kończyły. Na przestrzeni tej historii można było zauważyć całkiem dużą liczbę błędów logicznych. Gdy Maeve zostaje wystawiona przez Corey’a jest napisane, że chłopak napisał jej, że ma iść na lodowisko i na niego zaczekać, bo ma jeszcze coś do załatwienia, a potem wspomina, że napisał jej, że musi coś załatwić więc poszła na lodowisko. Według mnie to są dwie różne informacje. Przy tej samej sytuacji mamy rozbieżność czasową, ponieważ raz mówi, że czeka ponad godzinę, potem, że 40 minut. Dalej mamy dialog (możecie go przeczytać na drugim kafelku), przy którym mam wrażenie, że połowy brakuje. Nie rozumiem przekazu, dialog jest nienaturalny. Niezrozumiałe jest dla mnie również to, że wycieczka została sfinansowana z jakiegoś funduszu a nadal jest płatna. Odnoszę wrażenie, że zostało to zrobione na siłę, żeby tylko Fane mógł opłacić tę wycieczkę i zadośćuczynić za swoje wcześniejsze zachowanie. Wspomnę również o sytuacji, w której po sparingu Maeve widzi wynik 3:1 dla Canmore i czuje dumę, a następnego dnia Fane mówi, że drużyna przeciwna ich rozniosła. Tu już chyba nie ma możliwości, że czepiam się na siłę😅

Wiele razy zachowania bohaterów są dla mnie wręcz absurdalne. Znajomy dziewczyny wybiega z treningu w poszukiwaniu pielęgniarki, bo coś się stało, ale widzi Maeve i ciągnie ją do tego wypadku, wszyscy panikują, trenera nie ma (jakim cudem zostawił swoich PODOPIECZNYCH, podczas gdy jeden z nich krwawił?) i nagle siedemnastolatka opatruje ranę a trener przychodzi i to obserwuje. Maeve, mimo że rok młodsza, nazywa Fane’a gówniarzem. Nie rozumiem też, dlaczego Maeve nie wiedziała wcześniej, że Fane jest synem Pani burmistrz, mam wrażenie, że to też napisane trochę na siłę. Bawi mnie fakt, że Maeve przyklepała łatkę playboy’ów hokeistom przez jedną sytuację jej koleżanki (którą średnio nawet lubi), ale nie pomyśli nawet, że mogą być tacy jak Corey (z którym przecież osobiście się znała i to bardzo dobrze). A Fane… no nie da się go lubić. Przez 3/4 książki jest okropnym bucem. Większość jego zachowań jest dla
mnie zwyczajnie w świecie niezrozumiała.

Podsumowując, chociaż podczas czytania bawiłam się dość dobrze, nie mogę dać tej książce wyższej oceny. Ma ona sporo błędów, ale przynajmniej widziałam w niej tylko jedną literówkę!!😂 Zachęcam Was do kupna i przekonania się samemu, jak Wam się spodoba❄️💙
Profile Image for lostsoulwithbooks.
37 reviews1 follower
January 27, 2026
Pióro Martyny jest już mi znane, ponieważ 𝐛𝐥𝐚𝐝𝐞 przeczytałam wcześniej na Wattpadzie, przez co podczas czytania, czułam się, jakbym wróciła do domu. Bo właśnie tym jest dla mnie ta historia, moim domem.

Mimo tego, że niektóre sceny pamiętałam, to dalej wywoływały we mnie ogrom emocji, szczególnie te smutne i wzruszające. Czułam wtedy taki wewnętrzny ból - którego sama nie umiem do końca opisać - więc wiem, że Martyna zrobiła świetną robotę opisując uczucia bohaterów.

Historia zawiera dużo cudownych motywów, np. 𝐟𝐨𝐮𝐧𝐝 𝐟𝐚𝐦𝐢𝐥𝐲, na którym chciałabym się teraz skupić. Nawet nie wiecie, jak bardzo się cieszyłam, kiedy Maeve znalazła swoją grupę przyjaciół, którzy okazywali jej ogromne wsparcie. Zasłużyła na taką przyjaciółkę jak Samantha i dało się poczuć, że ona także potrzebowała głównej bohaterki. Pokochałam również trio - Maeve, Fane’a i Corey’a. Byli przezabawni, szczególnie w scenie, gdy pojechali pod dom White.

Muszę też dodać małą wzmiankę o Benie. Dzieciak był świetny i dodał tej książce dużo humoru. Jest z niego totalna diva.

𝐒𝐥𝐨𝐰 𝐛𝐮𝐫𝐧 w tej historii był PRZECUDOWNY. Jeśli ktoś mnie zna, to wie, że jestem fanką tego motywu, a to jak został poprowadzony w tej książce, sprawiło, że po prostu przepadłam dla relacji Fane’a i Maeve. Uwielbiałam to, jak główny bohater szukał kontaktu fizycznego, nawet tego najmniejszego, z Vee. To, jak bardzo się o nią troszczył, jak drzwi do jego domu zawsze były dla niej otwarte, i każdy sprawiał, że ona czuła się tam bezpiecznie. Brakowało jej rodzinnej atmosfery, a jego rodziną ją jej dała. Od początku Fane dawał Maeve małe znaki, że jest w niej zauroczony oraz zazdrosny o nią, i nawet nie wiecie jak śmieszyła mnie scena, gdy ona myślała, że to Corey mu się podoba.

Jeśli chodzi o postać Fane’a - dajcie mu szansę. Na początku może okazać się nieprzyjemny i zimny, jednak w późniejszych losach, gdy się go lepiej pozna, zobaczycie, że jest on najbardziej opiekuńczym i kochającym chłopakiem. Przepadniecie dla jego słów oraz akcji. Natomiast Maeve… żadne słowa nie opiszą tego, jak bardzo jest mi jej szkoda. Przeszła naprawdę wiele, jednak jej piekło się nie skończyło, a nawet z wiekiem stawało się gorsze.

Jak już jestem przy głównej bohaterce, to muszę wspomnieć o Mikey’u. Mimo tego, że jego choroba była wątkiem pobocznym, nie został ona pominięta, a wręcz przeciwnie, była bardzo dobrze poprowadzona. Jestem bardzo ciekawa jak potoczą się losy brata Maeve, i mam nadzieję, że będzie z nim dobrze.

W tej historii nie zabraknie także napięcia. Nie tylko tego między bohaterami, ale także tego z wątkiem o tajemniczej kobiecie. Powiem wam, że nieźle namieszał mi on w głowie, bo mimo tego, że nie było go zbyt wiele, wciągnęłam się w ten wątek i dalej o nim myślę. Totalnie nie mogę się doczekać momentu, w którym dowiem się, kim ona jest.

Natomiast zakończenie wypruło ze mnie wszystkie emocje. Czułam pustkę i po prostu patrzyłam na tę książkę ze zdziwieniem oraz ze szklanymi oczami.

„Blade” to historia pełna bólu, lecz także miłości, zrozumienia i wytrwałości. Dotrze do waszych serc i prawdopodobnie je roztrzaska, jednak powoli oraz delikatnie poskleja je na nowo. Nie opuści waszych myśli na długi czas i jestem pewna, że podczas czytania przeżyjecie niezły rollercoaster emocjonalny 🙈

𝐋. 🤞🏻
Profile Image for Karolina Suder.
443 reviews56 followers
January 30, 2026
Czasami zastanawiam się czy posiadam jakiś czytelniczy szósty zmysł, bo nie wiem jak w inny sposób wytłumaczyć jakieś dziwne przyciąganie do książki, która nie została jeszcze wydana, nie posiada tak naprawdę żadnych opinii i nie jestem powieścią autorki, której twórczość już znam i w jakimś stopniu znam. Z jakiś względów czekałam jednak na premierę debiutanckiej książki Martyny Mitrowskiej, a tuż po niej zabrałam się za lekturę. I absolutnie nie żałuję! „Blade” to pozycja, która w taki powolny, delikatny sposób snuje opowieść o pierwszej miłości. Martyna Mitrowska pozwala dojrzeć relacji między Maeve i Fanem - mnóstwo tu takich drobnych gestów, przejawów troski i subtelnych działań. Ta historia momentami jest frustrująca, głównie przez wzgląd na zachowanie głównych bohaterów i metody podrywu znane ze szkolnych korytarzy (wiecie, przypadek Gilberta, który okazywał swoje zainteresowanie Anią ciągnąc ją za warkocze i nazywając marchewką). Ale jest frustrująca w taki niesamowicie ludzki sposób - w jakimś względzie te działania pasują zresztą do bohaterów; do ich życiowego zagubienia, pewnej naiwności i nieporadności. A ponadto „Blade” jest historią nie tylko o miłości - to opowieść, o przyjaźni tak silnej, że stanowi niemal rodzinę z wyboru; o pasji, która pomaga w radzeniu sobie z codziennymi trudami; i o tym, że czasami w czterech ścianach dzieją się rzeczy, których nie powinien doświadczać żaden człowiek, a już na pewno nie młoda osoba, wkraczająca dopiero w dorosłość. Martyna Mitrowska pisze o tematach trudnych i bolesnych - alkoholizmie, przemocy domowej i chorobie bliskiej osoby - ale wykazuje się w tym ogromną empatią i delikatnością; a całość równoważona jest scenami, które wywołują przyjemne uczucie ciepła, czy uśmiech na twarzy (postać Bena dodaje całości taki pierwiastek humoru). Zarysowany zostaje też pewien wątek osnuty taką tajemnicą, który tak naprawdę dopiero zaostrza zainteresowanie czytelnika na ciąg dalszy. Czy polecam? Zdecydowanie tak! Polityka wydawnictwa beYA jest ostatnio szeroko komentowana w bookmediach w kontekście rezygnacji z wydawania kolejnych tomów serii debiutantów, ale mam nadzieję że doczekamy się kontynuacji losów Meave i Fane’a. Zwłaszcza, że Martyna Mitrowska kończy pierwszy tom w momencie, który zostawia czytelnika ze złamanym sercem i pragnieniem dalszego ciągu.
Profile Image for linaa_reads.
65 reviews
March 1, 2026
3,75 - 4 / 5 - nadal wacham się nad oceną, ale była to na pewno bardzo przyjemna pozycja. z niecierpliwością czekam na drugi tom 💘
Profile Image for chinka.
6 reviews
March 10, 2026
3.75!! pierwsze sto stron były najgorsze do przebrnięcia, ale później się tak wciągnęłam, że było zajebiste 🫡 anyways całkiem fajna historia i lubie fane>> i need 2nd book asap

19 reviews1 follower
February 24, 2026
𝐁𝐋𝐀𝐃𝐄 - 𝐌𝐀𝐑𝐓𝐘𝐍𝐀 𝐌𝐈𝐓𝐑𝐎𝐖𝐒𝐊𝐀

𝟒,𝟓/𝟓

[współpraca reklamowa]

Kiedy dowiedziałam się o Blade, motywach i opisie to muszę przyznać, że miałam ogromne oczekiwania do tej książki. Myśl, że już niedługo zabiorę się za tę historię napawała mnie ekscytacją. Miałam z tyłu głowy, że to debiut co jeszcze bardziej nakręcało moją ciekawość względem tej książki.

Blade opowiada o historii Maeve LeBlanc. O dziewczynie, która w młodym wieku poznała definicję piekła. Po stracie ukochanej mamy nie znalazła wsparcia u ojca, bo ten szukał go w butelce. Jako siedemnastolatka powinna się wyszaleć, popełniać błędy i nacieszyć młodością. Jednak ona musiała dorosnąć szybciej. Maeve za wszelką cenę pragnie, aby nikt nie zburzył muru, który wokół siebie budowała. Jej historia nie jest prosta i kolorowa. W tak młodym wieku musi dźwigać taki ciężar na swoich barkach i codziennie wstać i udawać, że nic się nie dzieje. Przepijający pensje ojciec i choroba brata sprawiają, że jej codzienność odbiega od tej, jaką mają jej rówieśnicy. Szkoła, korepetycje, nauka w szkółce. I tak w kółko. Jednak jej rutynę zaburzył pewien irytujący chłopak…

Fane Reynolds to chłopak, który nie od razu zaskarbi sobie waszą sympatię. To dosyć skomplikowany bohater. Na początku uprzykrza życie naszej Maeve. Złośliwości i docinki nie odstępują na krok przy ich pierwszych spotkaniach. I kiedy nie zwiastuje, aby coś miało się zmienić Fane odkrywa przed Maeve swoje prawdziwe intencje i postanawia zawalczyć o jej zaufanie. I od tej części książki muszę przyznać, że ich interakcje doprowadzały mnie do palpitacji serca, a uśmiech często nie schodził mi z twarzy.

Relacja Maeve i Fane’a nie jest najprostsza. Jest to zdecydowanie slow burn, których swoją drogą nie jestem największą fanką jednak tutaj jeszcze bardziej mnie to nakręciło. Uwielbiam to w, jak nieoczywisty sposób Fane martwił i troszczył się o Maeve. Albo to jak zauważał małe rzeczy 🫠💙.

Uwielbiam, kiedy postacie drugoplanowe mają swój charakter i są „po coś”. Mamy taką Sophie, której z całego serca nie trawię i uwielbiam to! Bo nie lubię jej przez jej zachowanie, a nie przez to, że była nijaka. Jednak wróćmy może do postaci, które lubię. Corey to postać, której nie da się chyba nie lubić. Jest takim trochę słoneczkiem, który samą swoją osobą potrafi rozładować napięcie. Mamy też Samanthę, która jest chłodna i wredna, jednak kiedy kogoś polubi pokazuje, że potrafi być ogromnym wsparciem. W tym wszystkim mamy chyba mojego ulubieńca, czyli Bena. Ojejku, jak ja go uwielbiam! Nieraz doprowadził mnie do śmiechu!

Kocham rodzinę Reynoldsów. Dostaniemy w niej wszystko, czego (niestety) brakowało w rodzinie Maeve. Czytanie o nich roztapiało moje serce. Kiedy myślę o rodzinie to widzę dokładnie ich. Dom Reynoldsów to definicja komfortu.

Byłam bardzo ciekawa stylu Martyny i muszę przyznać, że przypadł mi do gustu. Jest lekki i przyjemny. Rozdziały powiedziałabym, że ani krótkie, ani długie co sprawiło, że czytało mi się naprawdę przyjemnie. Kiedy musiałam odłożyć książkę bardzo z tego powodu cierpiałam i myślami, i tak krążyłam wokół Maeve i Fane’a.

Cieszę się, że wątki podjęte przez autorkę nie zostały zbagatelizowane ani umniejszone. Cenię sobie poważnie podejście do poruszanych tematów. Chociażby wątek choroby Mikey’a który nie został wrzucony, byle był, a został dobrze opisany.

Podczas czytania czułam całą gamę emocji. Od smutki i gniewu po radość i zaskoczenie. Nie brakowało również napięcia i nie chodzi mi tu nawet o naszych głównych bohaterów, a o pewną tajemniczą kobietę. Naprawdę zaintrygował mnie ten wątek! Ja chcę wiedzieć więcej!

Uważam, że Blade to książka, na którą warto zwrócić uwagę. Jak wspomniałam, miałam do niej oczekiwania i mogę przyznać, że Balde im sprostało. Lektura minęło mi dość szybko, bo kiedy zorientowałam się, że jestem na końcówce wewnętrznie błagałam o więcej stron! Jednak samo zakończenie… cóż mogę powiedzieć. Wyczekuję na drugą część jak na szpilkach!

I na sam koniec jeszcze raz bardzo chciałabym podziękować za zaufanie oraz egzemplarz do recenzji 💙
March 4, 2026
𝐁𝐥𝐚𝐝𝐞 – 𝐌𝐚𝐫𝐭𝐲𝐧𝐚 𝐌𝐢𝐭𝐫𝐨𝐰𝐬𝐤𝐚

[współpraca reklamowa @wydawnictwo.beya]

𝐐: 𝐖𝐨𝐥𝐢𝐜𝐢𝐞 𝐡𝐨𝐤𝐞𝐣 𝐜𝐳𝐲 𝐣𝐚𝐳𝐝𝐞̨ 𝐟𝐢𝐠𝐮𝐫𝐨𝐰𝐚̨?

„𝑍𝑜𝑠𝑡𝑎ł𝑎 𝑝𝑢𝑠𝑡𝑘𝑎, 𝑏𝑜𝑙𝑒𝑠́𝑛𝑖𝑒 𝑢𝑠́𝑤𝑖𝑎𝑑𝑎𝑚𝑖𝑎𝑗𝑎̨𝑐𝑎 𝑚𝑖, 𝑧̇𝑒 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑠𝑡𝑎ł𝑎𝑚 𝑤𝑖𝑒𝑟𝑧𝑦𝑐́ 𝑤 𝑑𝑜𝑏𝑟𝑜.
𝑃𝑟𝑧𝑒𝑠𝑡𝑎ł𝑎𝑚 𝑡𝑒𝑧̇ 𝑤𝑖𝑒𝑟𝑧𝑦𝑠𝑧 𝑤 𝑠𝑧𝑐𝑧𝑒̨𝑠́𝑙𝑖𝑤𝑒 𝑧𝑎𝑘𝑜𝑛́𝑐𝑧𝑒𝑛𝑖𝑎.”

Początkowo byłam 𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐨 𝐩𝐨𝐳𝐲𝐭𝐲𝐰𝐧𝐢𝐞 𝐧𝐚𝐬𝐭𝐚𝐰𝐢𝐨𝐧𝐚 do tej historii, a moje oczekiwania były naprawdę wysokie, lecz gdy zaczęłam czytać, moja ekscytacja trochę opadła. Przeczytałam kilka recenzji i pojawiły się tam te same stwierdzenia czyli, że pierwsze około 100 stron jest ciężkie do przejścia, ale końcówka jest już rewelacyjna. W pełni się zgadzam i uważam, że 𝐧𝐚𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐞̨ 𝐰𝐚𝐫𝐭𝐨 𝐝𝐚𝐜́ 𝐬𝐳𝐚𝐧𝐬𝐞̨ 𝐭𝐞𝐣 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐜𝐞. Mimo słabszego początku, problemów z czytaniem i wkręceniem się w fabułę, z czasem wszystko zaczęło nabierać ciekawego tempa. Dodam nawet, że w pewnym momencie wprost nie mogłam się oderwać! Myślałam, że będzie to zwykła historia bez większej tajemnicy, a muszę wam wyznać, że pozytywnie się zaskoczyłam, gdy okazało się, że 𝑩𝒍𝒂𝒅𝒆 𝐬𝐤𝐫𝐲𝐰𝐚 𝐰𝐢𝐞𝐥𝐞 𝐭𝐚𝐣𝐞𝐦𝐧𝐢𝐜. Martyna ciekawie poprowadziła fabułę i potrafiła wywołać we mnie 𝐰𝐢𝐞𝐥𝐞 𝐞𝐦𝐨𝐜𝐣𝐢. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz aż tak bardzo ekscytowałam się podczas czytania książki! Po poznaniu całości mogę śmiało stwierdzić, że jest to naprawdę 𝐢𝐧𝐭𝐞𝐫𝐞𝐬𝐮𝐣𝐚̨𝐜𝐚, 𝐳𝐚𝐛𝐚𝐰𝐧𝐚, ale też 𝐩𝐨𝐫𝐮𝐬𝐳𝐚𝐣𝐚̨𝐜𝐚 𝐥𝐞𝐤𝐭𝐮𝐫𝐚. 💙

𝐌𝐚𝐞𝐯𝐞 to naprawdę wyjątkowa dziewczyna, dla której ł𝐲𝐳̇𝐰𝐢𝐚𝐫𝐬𝐭𝐰𝐨 było kiedyś całym życiem. Autorka zaskoczyła mnie 𝐫𝐞𝐰𝐞𝐥𝐚𝐜𝐲𝐣𝐧𝐚̨ 𝐤𝐫𝐞𝐚𝐜𝐣𝐚̨ 𝐣𝐞𝐣 𝐜𝐡𝐚𝐫𝐚𝐤𝐭𝐞𝐫𝐮 i rozległym opisem jej historii. Zarówno przeszłość jak i teraźniejszość Maeve to bardzo złożony temat, który 𝐩𝐨𝐭𝐫𝐚𝐟𝐢 𝐝𝐚𝐜́ 𝐝𝐨 𝐦𝐲𝐬́𝐥𝐞𝐧𝐢𝐚. Dziewczyna przeżyła naprawdę sporo, a mimo to musiała być 𝐬𝐢𝐥𝐧𝐚 𝐝𝐥𝐚 𝐬𝐰𝐨𝐣𝐞𝐠𝐨 𝐛𝐫𝐚𝐭𝐚 i z podniesioną głową iść do przodu, aby zadbać o swoich najbliższych. Naprawdę ją podziwiam, ponieważ ilość pracy, którą musiała włożyć w pomoc rodzinie, była niewyobrażalnie ogromna. Jej 𝐩𝐨𝐬́𝐰𝐢𝐞̨𝐜𝐞𝐧𝐢𝐞 jest czymś niesamowitym, ale też strasznie przykrym. Nastolatkowie powinni być tylko nastolatkami, którzy bawią się, popełniają błędy i rozwijają swoje charaktery. Maeve niestety nie miała tyle czasu i szczęścia, co jej rówieśnicy. Jej grafik był stale przepełniony pracą, aby zarobić każdy grosz, który oddawała na leczenie jej ukochanego braciszka. To niesamowicie dobra dziewczyna z ogromną ilością empatii. Nawet gdy ktoś nie zasługiwał na jej dobroć, ona chciała ją okazać, aby nikt nie czuł się samotny. 𝐙𝐨𝐛𝐚𝐜𝐳𝐲ł𝐚𝐦 𝐰 𝐧𝐢𝐞𝐣 𝐬𝐢𝐞𝐛𝐢𝐞, ponieważ ja również potrafię mieć zbyt dużo empatii wobec osób, które zachowały się w moją stronę nieodpowiednio. Natomiast z pozytywniejszych rzeczy muszę przyznać, że ta dziewczyna jest niesamowicie zabawna. Kilkukrotnie wybuchłam śmiechem i gdy wracam myślami do niektórych scen, na mojej twarzy znowu pojawia się ogromny uśmiech! Naprawdę jest to lektura 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐩𝐞ł𝐧𝐢𝐨𝐧𝐚 𝐠𝐞𝐧𝐢𝐚𝐥𝐧𝐲𝐦 𝐡𝐮𝐦𝐨𝐫𝐞𝐦, który idealnie wpisał się w moje gusta. 🫶🏻

𝐅𝐚𝐧𝐞 to bardzo skomplikowana postać, o której często nie wiedziałam, co myśleć. Bywał lekko irytujący, a jego zachowania były dość niezrozumiałe, dziwne, a momentami nawet słabe. Natomiast po chwili robił coś naprawdę mega miłego i nagle wywoływał ciepło na moim sercu. 𝐏𝐨𝐭𝐫𝐚𝐟𝐢ł 𝐛𝐲𝐜́ 𝐬𝐭𝐫𝐚𝐬𝐳𝐧𝐢𝐞 𝐮𝐫𝐨𝐜𝐳𝐲, 𝐳𝐚𝐛𝐚𝐰𝐧𝐲 𝐢 𝐭𝐫𝐨𝐬𝐳𝐤𝐞̨ 𝐚𝐛𝐬𝐮𝐫𝐝𝐚𝐥𝐧𝐲, 𝐜𝐨 𝐬𝐭𝐫𝐚𝐬𝐳𝐧𝐢𝐞 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐮𝐫𝐳𝐞𝐤ł𝐨. Niesamowicie ciekawił mnie prawdziwy powód jego zachowania, który okazał się być całkiem rozczulający. Strasznie go polubiłam! Ma w sobie coś, obok czego nie da się przejść obojętnie. W dodatku jego 𝐫𝐞𝐥𝐚𝐜𝐣𝐚 𝐳 𝐫𝐨𝐝𝐳𝐢𝐧𝐚̨, ale w szczególności z młodszym bratem wielokrotnie wywołała uśmiech na mojej twarzy. ❤️‍🩹

Pomijając drobne problemy z czytaniem na początku, ostatecznie uważam, że jest to naprawdę fajna książka, a 𝐧𝐚 𝐩𝐞𝐰𝐧𝐨 𝐣𝐞𝐝𝐞𝐧 𝐳 𝐥𝐞𝐩𝐬𝐳𝐲𝐜𝐡 𝐝𝐞𝐛𝐢𝐮𝐭𝐨́𝐰! Nie mogę się doczekać kolejnego tomu i powiem wam, że jestem przekonana, że zdobędzie moje serce. Zachęcam do przeczytania pierwszej części 𝑪𝒂𝒏𝒎𝒐𝒓𝒆, lecz zapoznajcie się najpierw z 𝐨𝐬𝐭𝐫𝐳𝐞𝐳̇𝐞𝐧𝐢𝐚𝐦𝐢, ponieważ jest to historia, która porusza trudne tematy. 🩵⛸️

𝑥𝑜𝑥𝑜 𝑙𝑖𝑣 <3
Profile Image for Czytanietostylzycia.
24 reviews
March 8, 2026
Nie, nie i jeszcze raz nie. Nie wierzę w to, co tu się stało. Autorka zostawiła mnie z tyloma niezamkniętymi wątkami, że jeśli już teraz nie dostanę kolejnego tomu, to przez kolejne miesiące będę wyrywać sobie włosy z głowy i zastanawiać się, co będzie dalej. Kontynuacja ,,Blade" to coś, czego bardzo teraz potrzebuję, a to już bardzo dobry znak, jeśli chodzi o samą historię.
Jest to tak bardzo bolesna powieść. Jestem w szoku, jak silną bohaterką jest Maeve. Naprawdę pokłony i brawa, ale przede wszystkim czuję ogromną potrzebę, by ją przytulić i zabrać z tej książki, by miała chociaż trochę lżej.
Bardzo polubiłam tę dziewczynę. Jest cudowną, opiekuńczą i pracowitą osobą, która ma piękne relacje z dziećmi. Jednocześnie nadal popełnia błędy, jest tylko nastolatką i ma problemy z własnymi uczuciami. Jest po prostu ludzka. Mimo całego piekła żyje dalej i radzi sobie naprawdę świetnie, mimo wielu potknięć i zmęczenia.
Jestem również absolutnie zauroczona relacją Maeve z jej młodszym bratem, Michaelem. Fragmenty związane z tym rodzeństwem bardzo mnie wzruszały i ściskały za serce.
Czułam też ogromne obrzydzenie do ojca dzieci. Łamało mi się serce, gdy czytałam o tym, co działo się w książce.
Do jednej postaci mam bardzo, ale to bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony ogromnie mnie irytowała i nie rozumiałam, jak można tak bardzo komuś dokuczać, z drugiej później nastąpiła zmiana i stał się naprawdę kochaną postacią.
Przez wiele fragmentów uśmiechałam się do liter na papierze - rozczulona, wzruszona lub podekscytowana tym, co czytałam. Niektóre sytuacje i dialogi bardzo mnie bawiły i nie potrafiłam opanować śmiechu. Czułam też dużo bólu, gniewu, żalu i strachu. W pewnym momencie nawet lały się łzy.
To nie jest słodki romans. Znajdziemy tu naprawdę ogrom emocji, praktycznie całą paletę. Przeróżne postacie z różnymi historiami. Mnóstwo łyżwiarstwa, hokeju, matematyki, a przede wszystkim tajemnic i trudnych do zidentyfikowania uczuć.
Nie mogę powiedzieć, że przez całe 471 stron tej książki bawiłam się dobrze, bo skłamałabym. Płacz, gniew i obrzydzenie to nie jest dobra zabawa. Ale za to przez całe 471 stron naprawdę zżyłam się z historią, przeżywałam ją i płynęłam, choć nie zawsze było łatwo odwrócić kolejną stronę.
Styl pisania autorki jest naprawdę przyjemny do czytania i jedyne, co mi przeszkadzało, to ilość literek na stronie oraz mały margines.
Wydanie też jest naprawdę śliczne. Okładka, gdzie każdy szczegół ma sens, który rozpoznajemy po przeczytaniu. Zimowa, klimatyczna wyklejka. I cudowne ilustracje, które umilają czytanie, chociaż mnie skutecznie od niego odciągały, bo chciałam im się przyjrzeć.
To książka, którą bardzo przeżyłam. Towarzyszyły mi zarówno pozytywne, jak i negatywne uczucia. Zakochałam się w trosce, determinacji i cichej miłości przedstawionej w książce. Cudownie czytało mi się o treningach łyżwiarstwa oraz hokeju, a jeszcze przyjemniej o relacji głównej bohaterki z jej małymi podopiecznymi, którym dawała korepetycje oraz lekcje jazdy na łyżwach.
Jednak przez dłuższy czas towarzyszyła mi irytacja do jednego z bohaterów, a książki nie poczułam w pełni całą sobą.
Autorka zostawiła tak dużo znaków zapytania, że ja już wiem, ile będę jeszcze rozmyślać o tej książce. Kolejna część jest mi bardziej niż potrzebna. Martyna stworzyła świat pełen niewiadomych, a ja muszę dowiedzieć się każdego szczegółu tej historii.
Jeśli chcecie przeczytać coś z zimowym klimatem, motywem łyżwiarstwa figurowego, hokeju oraz slow burn - koniecznie przeczytajcie 💚
[Współpraca reklamowa. Bardzo dziękuję @wydawnictwo.beya ]
78 reviews
February 18, 2026
☆Recenzja☆

Premiera 01.01.2026 r.

„Blade” – Martyna Mitrowska

Współpraca reklamowa z @editio.red @wydawnictwo.beya

Motywy:

· Przemoc
· Problemy na barkach nastolatki
· Utracone marzenia
· Hate-love
· Slown burn

Maeve w jednej chwili straciła cały zapał do ukochanego łyżwiarstwa, a na jej barki spadły problemy, które nigdy nie powinny mieć miejsca. Tak bardzo było mi jej szkoda, kiedy pracowała ponad swoje siły, kosztem zdrowia, czasu i młodości. Brała wszystko co mogła, a jeszcze musiała ogarnąć dom, szkołę. Ale w tym wszystkim starała się znaleźć chwilę odpoczynku i czasu na zabawę ze znajomymi. Jednak otoczona swoim murem i niezależnością nie zauważa, że ma wielu przyjaciół którzy jej dobrze życzą. Nie umie z tego korzystać, gdyż została nauczona, że zawsze jest zdana na siebie i bez tego nikt jej nie pomoże. Kibicowałam jej z całego serca i miałam wielką nadzieję, że w końcu uda jej się osiągnąć odpowiedni balans.

On – chłopak, który potrafił ją rozgryźć. Widział więcej niż ona próbowała ukryć. I nic więcej Wam nie zdradzę.

Czy Maeve da sobie szansę na szczęśliwe zakończenie? Czy odrzuci oferowaną pomoc? Czy tajemnice skrywane w przeszłości wreszcie wyjdą na jaw?

Autorka genialnie przeprowadziła cały pomysł na fabułę tej historii. Od ciekawych bohaterów z różnymi problemami i tajemnicami na głowie, po relację w stylu hate-love oraz slown burn aż po trudne tematy, które powodują ścisk w mojej klatce piersiowej. Autorce udało się spowodować, że przeróżne emocje kłębiły się w mojej głowie i sercu. Czułam niewyobrażalną niemoc kiedy Maeve musiała być silniejsza niż wszyscy wokoło. To jak była traktowana i jakie tajemnice nosiła w sobie. Skrywała prawdziwe uczucia po maską izolacji. Ale zawsze w tym wszystkim była uśmiechnięta. Twarda z niej sztuka. Żeby płakała potrzeba było dużo czasu. Bardzo było mi jej szkoda, gdy nawet rówieśnicy byli dla niej okropni. Ale i tak zawsze podnosiła się i nie pozwalała na to by gnębienie wpływało na nią. Znosiła cały ból z uśmiechem pomimo, że serce krwawiło. Jedna z najsilniejszych bohaterek jakie poznałam w całym swoim czytelniczym życiu.

Co do fabuły, to jest również emocjonalna i pomysłowa co bohaterowie. Czytanie pewnych opisów sprawiało mi psychiczny i fizyczny ból. Nie rozumiałam zachowania pewnych osób. Nie mogłam przywyknąć do tego co spotykało bohaterkę. To jest nieludzkie i niesprawiedliwe. W głowie mi się to wszystko nie mieściło. Ale inną, fascynującą rzeczą jest tajemnica, która wychodzi powoli na jaw i w sumie do tej pory nie wiem jaka jest prawda. Autorka tak ją prowadzi, że małymi sugestiami podsyca mój apetyt na rozwiązanie. I czuję się zaintrygowana tym wszystkim.

Całokształt książki jest tak dobry, że do tej pory mam ciarki jak pomyślę, jakie rzeczy tam się wydarzyły. Zarówno te dobre jak i te złe. Relacja w piękny i szczery sposób opisana, chociaż on nie raz mnie denerwował swoim zachowaniem, bo był jak dziecko z przedszkola. Jednak do uczuć oboje muszą dojrzeć i wystarczy tylko chwila aby pozwolić sobie na uczucie.

Kochani musicie ją przeczytać, pomimo, że to niezły grubasek to kartki same przelatują, a głowa puchnie od nadmiaru emocji, a serce raz skacze z radości, a raz krwawi. Dajecie poznać się Maeve, bo jej skrytość i problemy nie raz złamią wasze serca. Ale pojawi się ktoś kto je choć troszkę poskleja.

10/10
Profile Image for Czytelnicza.Konstelacja.
15 reviews
February 25, 2026
RECENZJA
BLADE – MARTYNA MITROWSKA
4,75/5
[ współpraca reklamowa]
,,Blade” to historia, o której nic nie wiedziałam, ale bardzo zaintrygowała mnie m.in. przez motyw łyżwiarstwa figurowego, który jest jednym z moich ulubionych. Dodatkowo widziałam wiele naprawdę przekonujących cytatów, czy bardzo dobrych opinii o tej historii, które skłoniły mnie, aby sięgnąć po tę pozycję. I O MÓJ BOŻE jak ja dziękuje za to, że mogę zrecenzować ,,Blade” dla was i za każdy cytat, bo dzięki temu trafiłam na historię, która totalnie mnie zachwyciła i jest moją polecajką dla was. Ma ona w sobie coś niezwykłego, co przyciągało mnie i nie mogłam się od niej oderwać. Z pozoru prosta historia, jednak porusza ona wiele trudnych tematów i opisuje wiele ciężkich sytuacji, które sprawiają, że jest ona jeszcze bardziej emocjonalna. Jednak w tym smutku, znajdujemy wiele pięknych chwil, które sprawiały uśmiech na mojej twarzy. Autorka w moim odczuciu świetnie poradziła sobie z opisem z każdej sytuacji. Zarówno tych pozytywnych, jak i tych, które łamały serce. To naprawdę niełatwe zadanie, aby w przystępny i odpowiedni sposób dla czytelnika opisać sceny delikatne, a jednocześnie z emocjami i bólem, który się przewija przez nie. Pomysł na fabułę, wydarzenia, które miały miejsce, ale także czyny, których podejmowali się bohaterowie - moim zdaniem rewelacjaaaaaaaaaaa. Ja tego małego grubaska przeczytałam jakoś w 4 dni ( i to siadając tylko wieczorem) więc to chyba pokazuje, jak się wciągnęłam hahaha.
Nie mogłabym nie wspomnieć o bohaterach szczególnie o jednym, czyli Fanie Reynoldsie. To, co on robił później, szczególnie dla takiej jedynej dziewczyny… NO SKRADŁO MOJE SERCE PO PROSTU. I to naprawdę nie są wysokie standardy, gdy chłopak po prostu pamięta, co lubisz, dba o ciebie i chcę dla ciebie jak najlepiej. To są drobne rzeczy, które robią wielką rzecz i ja ,,topnieje” jak czytam takie sceny. Jednak główna bohaterka, czyli Maeve LeBlanc tak samo jest cudowna. Jest niezwykle silną dziewczyną, która jak na swój wiek o WIELE za dużo przeszła i po ostatnim rozdziale, śmiem stwierdzić, iż jeszcze przejdzie. Podziwiałam ją za to, ale jednocześnie pragnęłam wesprzeć ją. Choć dziwnie to brzmi, to myślę, że książkary jak najbardziej zrozumieją to, ponieważ historie, które czytamy to nie tylko literki na papierze, a momenty, gdy utożsamiamy się z bohaterami i razem z nimi przeżywamy ich życie. I ja się właśnie tak czułam - jako osoba z boku, która wszystko obserwuje, ale nic nie może zrobić. Oprócz tej dwójki, drugoplanowi bohaterowie, jak przyjaciele czy rodzina odegrali ogromną rolę i niejednokrotnie namieszali w historii. Niektórzy są na mojej czarnej liście, ale kim oni są, zostanie moją słodką tajemnicą na razie hihi, a inni sprawili uśmiech na twarzy i chwilę radości.
Ja już deklaruje, iż nie mogę się doczekać drugiego tomu, gdyż zakończenie ,,Blade” totalnie zaskoczyło mnie i ,,zmiotło mnie z planszy”. Przysięgam, spodziewałam się wszystkiego, ale nie tego. To było jak ostateczny krok do zniszczenia wcześniej posklejanego uroczymi scenami serca. Niemniej jednak i tak kocham tę historię i zachęcam was wszystkich, aby zapoznać się z nią :)
PS. Motyw chorego brata to czysty ból, ale relacja między nimi to zdecydowanie coś niespotykanego i fantastycznego.
Profile Image for atrament_na_papierze.
48 reviews
Review of advance copy received from Publisher
January 5, 2026
„Blade” autorstwa Martyny Mitrowskiej to debiutancka powieść młodzieżowa, która swoją premierę będzie miała już niebawem 20 stycznia, ale już wzbudza spore zainteresowanie. Osadzona w malowniczym, kanadyjskim miasteczku Canmore historia łączy w sobie wątki obyczajowe, emocjonalne oraz romantyczne, skupiając się na trudnych doświadczeniach dorastania, traumach i skomplikowanych relacjach międzyludzkich.

📚 FABUŁA

Główną bohaterką powieści jest siedemnastoletnia Maeve LeBlanc, uczennica liceum mieszkająca w turystycznym Canmore, miejscu znanym z zimowych sportów, lodowisk i hokejowych ambicji. Maeve stara się trzymać ludzi na dystans, skrupulatnie ukrywając swoją przeszłość oraz emocje, z którymi zmaga się na co dzień. Jej życie rodzinne jest dalekie od ideału — trudna relacja z ojcem oraz choroba młodszego brata Mickey’ego kładą się cieniem na jej codzienności.
Sytuacja Maeve komplikuje się jeszcze bardziej, gdy w jej życiu pojawia się Fane — nowy, tajemniczy chłopak, który od samego początku budzi w niej sprzeczne emocje. Ich relacja rozpoczyna się w atmosferze niechęci i napięcia, stopniowo jednak przeradza się w coś znacznie głębszego. Na tle szkolnych realiów, rywalizacji i codziennych problemów młodych ludzi autorka buduje historię o zaufaniu, strachu przed bliskością oraz sekretach, które mogą zniszczyć wszystko.

✨ MOJA OPINIA

Choć „Blade” należy do literatury młodzieżowej, Martyna Mitrowska pisze w sposób zaskakująco dojrzały. Z ogromną wrażliwością i wyczuciem porusza tematy traum, choroby, problemów rodzinnych oraz emocjonalnych barier, z jakimi mierzą się bohaterowie. Styl autorki jest lekki i przystępny, co sprawia, że książkę czyta się bardzo płynnie, nawet mimo obecności trudnych i momentami bolesnych wątków.
Na szczególną uwagę zasługuje świetne wyważenie dialogów i opisów — rozmowy między bohaterami są naturalne, a opisy nie przytłaczają, lecz budują klimat i pogłębiają psychologię postaci. Wydanie książki również zachwyca pod względem graficznym, co dodatkowo wpływa na przyjemność z lektury.
„Blade” okazało się dla mnie niezwykle udanym debiutem, który zdecydowanie zachęcił mnie do sięgnięcia po kolejny tom serii „Canmore”. Książka była emocjonująca i angażująca, a największe wrażenie zrobiła na mnie głębia psychologiczna, jaką autorka nadała dwóm głównym bohaterom — Maeve i Fane’owi.
Szczególnie doceniam powolne, konsekwentne budowanie wątku romantycznego. Motyw enemies to lovers został tu poprowadzony bardzo naturalnie, a relacja rozwija się w idealnym tempie slow burn, przez niemal całą książkę, co tylko potęguje napięcie emocjonalne. Dodatkowym atutem jest sekret rodzinny, który wprowadza nieustanne poczucie niepokoju i ciekawości.
Jednocześnie nie sposób nie wspomnieć o poruszającym wątku chorego brata, Mickey’ego. Jego historia jest smutna, ale niezwykle ważna — od pierwszych stron chce mu się kibicować i trzymać za niego kciuki aż do samego końca. To właśnie takie elementy sprawiają, że „Blade” zostaje z czytelnikiem na dłużej.

(współpraca reklamowa: Wydawnictwo Beya)
Profile Image for Reading_by_Liwia.
54 reviews
March 12, 2026
𝓑𝓵𝓪𝓭𝓮 ❄️

✩ 𝓐𝓾𝓽𝓸𝓻𝓴𝓪 : Martyna Mitrowska
✩ 𝓦𝔂𝓭𝓪𝔀𝓷𝓲𝓬𝓽𝔀𝓸 : @wydawnictwo.beya
✩ 𝓘𝓵𝓸𝓼𝓬 𝓼𝓽𝓻𝓸𝓷 : 472
✩ 𝓚𝓪𝓽𝓮𝓰𝓸𝓻𝓲𝓪 𝔀𝓲𝓮𝓴𝓸𝔀𝓪 : 16+
✩ 𝓞𝓬𝓮𝓷𝓪 : ✩ ✩ ✩ ✩,25/5

✩ 𝓡𝓮𝓬𝓮𝓷𝔃𝓳𝓪 : ( 𝓶𝓸𝔃𝓮 𝔃𝓪𝔀𝓲𝓮𝓻𝓪𝓬 𝓼𝓹𝓸𝓳𝓵𝓮𝓻𝔂 )

[ 𝓦𝓼𝓹𝓸𝓵𝓹𝓻𝓪𝓬𝓪 𝓫𝓪𝓻𝓽𝓮𝓻𝓸𝔀𝓪 ] @wydawnictwo.beya

𝓜𝓸𝓳𝓪 𝓸𝓹𝓲𝓷𝓲𝓪 ❄️

„Blade. Canmore #1” to emocjonalna powieść młodzieżowa osadzona w klimatycznym miasteczku Canmore. Historia skupia się na siedemnastoletniej Maeve LeBlanc – dziewczynie, która nauczyła się budować wokół siebie mur, by ukryć ból, tajemnice i trudną sytuację rodzinną. Tak naprawdę była to dość przyjemna lektura, którą czytało mi się lekko, natomiast nie czułam trochę tej fabuły. Myślę, że dużo wątków jest niedopowiedzianych, nierozwiniętych pomimo tego, że książka naprawdę liczy dosyć dużo stron, jednak ogromną zaletą jest kilka ilustracji, które znajdziemy w środku przedstawiające wydarzenia dziejące się w książce. Myślę, że fajnie byłoby się dowiedzieć trochę więcej o sporcie, który króluje w szkole, do której uczęszcza główna bohaterka, jednak zostało to po drodze jakoś pominięte. Była to po prostu dobra lektura, która nie wywołuje jakiegoś wielkiego napięcia, jednak nie zrozumcie mnie źle, że to jest książka, która nie ma potencjału. Może po prostu ja nie czułam tych emocji bo każdy z nas ma inne odczucia dotyczące różnych opowieści. W każdym razie autorka pokazuje bohaterkę zmagającą się z przemocą ze strony ojca oraz odpowiedzialnością za chorego brata. Maeve próbuje przetrwać w świecie, w którym nikt nie jest do końca tym, za kogo się podaje. Wątek relacji z tajemniczym chłopakiem, który pojawia się w życiu Maeve, rozwija się stopniowo. Nie jest to typowy, cukierkowy romans, raczej historia o zaufaniu, leczeniu ran i powolnym burzeniu murów, które bohaterka zbudowała wokół siebie. Na uwagę zasługuje także tło historii – liceum w turystycznym miasteczku znanym z hokeja i łyżwiarstwa figurowego.

𝓚𝓻𝓸𝓽𝓴𝓸 𝓸 𝓯𝓪𝓫𝓾𝓵𝓮 𝓴𝓼𝓲𝓪𝔃𝓴𝓲 ❄️

Akcja powieści rozgrywa się w turystycznym miasteczku Canmore, gdzie ważną częścią życia lokalnej społeczności jest sport – szczególnie hokej na lodzie i łyżwiarstwo figurowe, z których słynie szkolna drużyna i reprezentacja liceum.
Główną bohaterką jest siedemnastoletnia Maeve LeBlanc, uczennica miejscowego liceum. Na co dzień dziewczyna stara się żyć normalnie – chodzi do szkoły, obserwuje szkolne rywalizacje sportowe i życie rówieśników – jednak w domu mierzy się z trudną rzeczywistością. Musi radzić sobie z agresywnym ojcem oraz opiekować się chorym bratem, dlatego nauczyła się ukrywać emocje i nie dopuszczać ludzi zbyt blisko. Jej uporządkowany, choć pełen sekretów świat zaczyna się zmieniać, gdy w jej życiu pojawia się tajemniczy chłopak związany ze szkolnym środowiskiem sportowym. Chłopak powoli próbuje przebić się przez mur, który Maeve zbudowała wokół siebie. Wraz z rozwojem ich relacji wychodzą na jaw kolejne tajemnice, a przeszłość bohaterów zaczyna coraz bardziej wpływać na ich teraźniejszość.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for Books Of Stars.
38 reviews
March 7, 2026
"Blade" było dla mnie zagadką, zresztą tak samo jak jego autorka. Szukając czegoś ciekawego trafiłam na prawdziwy diament!
Lektura pochłonęła mnie w ekspresowym tempie, nie potrafiłam się od niej oderwać. Zresztą nie pamiętam już, kiedy ostatni raz użyłam tyle znaczników!
Maeve to silna, ale w środku krucha dziewczyna, której życie rzuciło pod nogi nie jedna kłodę. Utrata mamy, choroba brata i ojciec kat. A między tym wszystkim łyżwy oraz lodowisko. I on. Fane.
A raczej oni - Fane, Corey, Samantha i Ben. Obce osoby, które stały się dla dziewczyny najbliższymi.
Znowu Fane jest typem obserwatora. Niby nie zwraca uwagi na dziewczynę, a jednak się troszczy. Najpierw z oddali, później coraz bliżej. Widzi, że coś jest nie tak, dlatego otacza ją swoją opieką, dba o nią. Jest jej ciekaw, a ta ciekawość trwa już od lat. Poza tym ma też wspaniałego brata!
Sam i Corey to postacie, które polubiłam dopiero z którymś rozdziałem, a które na koniec pierwszego tomu były już moimi faworytami. Szczerość i czasami wręcz opryskliwość Sam, a nawet jej chamskość w stosunku do Coreya po prostu mnie urzekły. Corey natomiast jest świetnym przyjacielem dla Fane'a, jak i dla Maeve, a także świetnym kandydatem by ukraść serce córce trenera (nie wiem czy bardziej na złość sobie, Sam czy trenerowi *ekhem akcja w domu trenera...*).
Kolejne co mnie zaskoczyło to hokej, a raczej jego przedstawienie. Jest to sport chłopaków, ale ich życie nie toczy się tylko wokół tego. Natomiast dla Maeve życiem było łyżwiarstwo figurowe, które wciąż jest głęboko ukryte w jej sercu. Oba te sporty są ważne, stanowią podstawę postaci, a jednak ich życie toczy się nie tylko nimi. Lodowisko jest ważne, ale nie jest epicentrum.
Opowieść o trudnym dzieciństwie, stracie, rodzinie, utracie pasji, a przede wszystkim pełna przyjaźni. Budowania relacji.
Z autorką spotkałam się przy pozycji "Blade" po raz pierwszy w życiu i się zakochałam. Jej styl, lekkość pióra, a także teksty bohaterów. Idealna całość.
Chociaż liczyłam, że Fane się w końcu dowie, że Maeve zna jego tatę, a on zna ją i jej rodzinę. Czekałam na to i się nie doczekałam. Ale cóż, może w drugim tomie w końcu prawda wyjdzie na jaw!
Uważam, że jest to książka warta uwagi każdego. Jest piękna w każdym tego słowa znaczeniu.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for Patrycja Burdzińska.
444 reviews4 followers
March 8, 2026
Potrzebuję drugiego tomu jak tlenu!

Ta książka ma dosyć dużą ilość stron zapisanych drobnym drukiem a mimo to ją przeczytałam praktycznie na raz.

Fascynująca w swoim cierpieniu, złożone postaci mimo, że to tylko młodzi ludzie to już mają swoje przejścia, szczególnie Maeve.

Ileż ta dziewczyna przechodzi, ile poświęca dla innych, dla swojego brata najbardziej...

Autorka porusza tutaj trudne tematy, nie koloruje rzeczywistości na różowo, spotkamy się z czymś, co niestety zdarza się także w rzeczywistości.
Prz3moc domowa, psychiczna i fizyczna, alk*holizm i kłamstwa.

Maeve pracuje na kilka etatów by zapewnić w miarę stabilne życie sobie i choremu bratu oraz ojcu, który jest uzal3żnionym prz3mocowcem.

Do tego uczy się w szkole i ogarnia wszystko w domu, łącznie z wizytami brata w szpitalu.

Na jej drodze staje pewien hokeista, który wydawał się ignorować istnienie Maeve od zawsze, dopóki nie zaczęła się spotykać z jego najlepszym przyjacielem.

Chłopak zauważa więcej, niż ona myśli i po cichu ją wspiera.

Ona zdaje się przy nim czuć więcej, niż się spodziewała.

Muszę przyznać, że bardzo przyjemnie się czytało książkę mimo ilości bólu, jaki q niej występuje, a to za sprawą przystępnego pióra autorki.

Buduje napięcie, stopniuje emocje i prowadzi nas przez siebie obraną ścieżką byśmy niczego nie przeoczyli ale jednocześnie nie byli przytłoczeni ani znużeni.

Były momenty, kiedy nie raz się uśmiałam ale były też takie, które poruszyły i wzruszyły, a także takie, kiedy ciśnienie rosło do niebezpiecznego poziomu.
To świadczy o umiejętności autorki, potrafi ona wywołać różne emocje i reakcje u czytelnika.

Ciężko mi uwierzyć, że to debiut!
To było tak dobre, a książka skończyła się w takim momencie, że nie wiem co ze sobą zrobić i chcę poznać co było dalej jak najszybciej.
Czuję się zagubiona, ciągle myślę o Maeve, co się z nią stanie.

Kim jest tajemnicza kobieta lubiąca żółty kolor, która się pojawiła ostatnio w domu dziewczyny?
Czy jest tym, za kogo ją mam?
Co ukrywa ojciec dziewczyny?

Mam pewne teorie ale żeby je sprawdzić, potrzebuję kontynuacji na już ☺️

Wysoko oceniłam książkę, daje wiele do myślenia, jest hipnotyzująca.
Profile Image for poisonowa (ex podstawa).
39 reviews2 followers
February 9, 2026
3.75/5


„Blade” jest książką, z którą moja relacja była bardzo skomplikowana. Z jednej strony przez prawie połowę książki miałam ochotę dać DNF, a z drugiej końcówka wywołała we mnie tak silne emocje, że nie potrafię przestać o niej myśleć.
Pierwsze rozdziały tej książki były dla mnie istną męką. Było to spowodowane głównie kreacją bohaterów, którzy zachowywali się jak dwunastolatkowie, a nie prawie dorosłe osoby. Momentami czułam ogromne zażenowanie, a sama postać Fane’a wywoływała we mnie irytację. Nie rozumiałam, czemu zachowywał się w sposób przedstawiony, czyli dogryzając głównej bohaterce na każdym kroku, robiąc to w sposoby irracjonalne. Dodatkowo interakcje między nimi również były dziecinne, co bardzo mnie denerwowało.
W mniej więcej połowie zaczęłam się powoli do nich przyzwyczajać, a ich zachowania się zmieniły. Miałam wrażenie, że Fane nieco wydoroślał (tak - stało się to w ciągu kilku dni), a postać Maeve stała się mniej irytująca. Wtedy głównym problemem (który towarzyszył mi również wcześniej) był styl pisania autorki. Był prosty - a wręcz zbyt prosty. Wiele opisów było według mnie zbędnych, a niektóre sytuacje mogły zostać pominięte, gdyż nie miały żadnego wpływu na fabułę.
Dopiero ta końcowa część mnie do siebie przekonała i w jakimś stopniu zdobyła moje serce. Ostatnie dziesięć rozdziałów dosłownie mnie urzekło, a sam styl pisania czy bohaterowie przestali mi przeszkadzać. Akcja zaczęła być ciekawsza i mocniej się rozkręciła, dzięki czemu czytanie również było łatwiejsze.
Końcówka za to zmiotła mnie z planszy. Ostatnie 3/4 rozdziały rozwaliły mi głowę, a samo zakończenie nie pozwala mi o sobie zapomnieć. Było ono bolesne, a zarazem tak zbudowane, że naprawdę nie mogę doczekać się kolejnej części.
„Blade” było dla mnie dowodem, że mimo słabego początku, książka może okazać się fajna. Nie uważam też, że będzie to książka, która będzie moją ulubioną i będę polecać ją każdemu
Profile Image for Zaczytana Nana.
32 reviews1 follower
February 28, 2026
[Współpraca reklamowa: @wydawnictwo.beya ]

Długo myślałam, co właściwie chcę napisać o tej książce. I szczerze? Nadal nie mam w sobie jednej, prostej odpowiedzi. Dawno żadna książka nie zostawiła mnie z takim „nie wiem”.

To naprawdę dobra historia. Los Maeve nie jest słodki ani usłany różami - nie ma tu cukierkowego trzymania się za rączki i łatwych rozwiązań. To młodzieżówka, która bez skrępowania uderza w trudne tematy: chorobę, stratę, alkoholizm, przemoc domową. Maeve żyje w cieniu tajemnic i lęku, próbując ochronić brata i jednocześnie przetrwać w domu, który nie daje jej poczucia bezpieczeństwa. I to czuć. Emocje są prawdziwe, ciężkie, momentami wręcz przytłaczające. Dałam się porwać tej historii i czytałam ją z autentyczną ciekawością.

Styl autorki jest bardzo przystępny - książkę czyta się lekko, dialogi brzmią naturalnie, a relacja rozwija się w rytmie slow burn. I to takim naprawdę slow. Mamy enemies to lovers, czyli motyw, który uwielbiam. Powinnam przepaść.

Ale… no właśnie.

Podczas lektury miałam wrażenie, że całość niemiłosiernie się ciągnie. Mimo zainteresowania historią czułam, że pewne wątki są rozwlekane bardziej, niż potrzebują. Z kolei wydarzenia, które faktycznie miały ciężar i mogły wnieść najwięcej do fabuły, bywały rozegrane szybko i ucinane w dość nagły sposób. „Zwykła” codzienność dostawała mnóstwo miejsca, a te kluczowe momenty zdecydowanie mniej. Przez to dynamika mocno kulała i trudno było mi wsiąknąć w tę opowieść całym sercem.

Mam z tą książką problem, bo widzę jej potencjał i czuję emocje, które chce przekazać. To naprawdę dobra historia, tylko dla mnie zbyt przeciągnięta. Mimo wszystko zakończenie sprawiło, że chcę wiedzieć, co będzie dalej, więc po kolejny tom sięgnę. I bardzo liczę, że będzie bardziej skondensowany, jeszcze mocniejszy i dopracowany pod względem tempa.
Profile Image for nikolabetweenpages.
204 reviews10 followers
February 3, 2026
[ współpraca recenzencka ]

„Blade” to książka, której byłam ciekawa, od jej publikacji na wattpadzie, jednak stwierdziłam, że poczekam na papier. I jak mam być szczera, to żałuję że nie sięgnęłam po nią wcześniej, bo książka była genialna.

Od pierwszych stron byłam zaintrygowana, głównie przez wątek choroby młodszego brata i trudnej sytuacji rodzinnej. Relacja Maeve z bratem była przepiękna i często wywoływała we mnie wzruszenie. Za to jej ojca darzę szczerą nienawiścią.

Z wszystkimi bohaterami się polubiłam. Uwielbiam charakter Maeve, jej siłę oraz to, ile w stanie była zrobić dla bliskiej osoby. Fane wzbudzał we mnie sprzeczne emocje, ale z tyłu głowy miałam, że jego zachowanie ma jakieś wytłumaczenie.

Slow burn między Fane’em a Maeve to jeden z najlepszych jakie czytałam. Z czasem chemia między nimi była niewyobrażalna, a ja czułam motylki w brzuchu podczas czytania.

Z pobocznych bohaterów uwielbiam Samanthę, Coreya i Bena. Ich postacie wnosiły do książki mnóstwo humoru i wywoływały uśmiech na mojej twarzy.

Styl pisania Martyny był bardzo przyjemny. Książkę mimo dużej ilości stron przeczytałam na prawdę szybko, bo pierwszą połowę przeczytałam na raz.

Książka ma też świetny zimowy klimat. Wątek byłej łyżwiarki figurowej oraz hokeisty był wspaniały i na prawdę uwielbiam ten duet! Dodało to do historii jeszcze więcej klimatu, szczególnie mając śnieg za oknem.

Przez opinie moich znajomych, bardzo bałam się zakończenia. I muszę przyznać, że niestety słusznie… Nawet nie wiecie jak czekam na kolejny tom.

Podsumowując, „Blade” to książka, która na długo zostaje w głowie po przeczytaniu. Ja mimo że skończyłam ją wczoraj, cały czas o niej myślę. Błagam was, czytajcie to!!
Profile Image for nikabooksoul.
16 reviews
February 11, 2026
Od pierwszych stron byłam zaintrygowana wątkiem choroby młodszego brata Maeve i trudnej sytuacji rodzinnej. Relacja rodzeństwa była niezwykle poruszająca, a ojciec Maeve wzbudzał we mnie wyłącznie negatywne emocje.

Maeve to bohaterka, którą łatwo polubić - silna, zdeterminowana i gotowa zrobić wszystko dla bliskich. Fane początkowo wydawał się chłodny i zdystansowany, ale im lepiej go poznawałam, tym bardziej jego postać zyskiwała. Ich slow burn był cudowny - chemia narastała powoli, a drobne gesty i niewypowiedziane emocje budowały napięcie. Uwielbiałam, jak Fane dbał o Maeve i dawał jej poczucie bezpieczeństwa, wypełniając brak rodzinnego ciepła.

Bohaterowie poboczni - Samantha, Corey i Ben - wnoszą humor i lekkość, a motyw found family został pokazany bardzo autentycznie. Szczególnie podobały mi się też relacje Maeve z dziećmi, pełne ciepła i szczerości, które pokazywały jej wrażliwą stronę. Trio Maeve, Fane i Corey momentami było naprawdę przezabawne, a Ben dodatkowo dodał historii uroku.

Styl autorki jest płynny i przyjemny, dzięki czemu książkę czyta się zaskakująco szybko. Zimowy klimat oraz wątek byłej łyżwiarki figurowej i hokeisty nadają historii wyjątkowego charakteru. Tajemniczy wątek poboczny skutecznie przyciąga uwagę i zostawia wiele pytań, więc jestem bardzo ciekawa, jak zostanie rozwinięty w kolejnych tomach.

❄️ Zakończenie pozostawiło ogromny niedosyt. Po zamknięciu książki czułam ogromną potrzebę poznania dalszych losów bohaterów.
Profile Image for Kaplanka Stron.
66 reviews1 follower
March 2, 2026
⭐️⭐️⭐️⭐️/⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️ [ 4,25/5 ]

[ współpraca reklamowa @wydawnictwo.beya ]

Z reguły nie sięgam po romanse hokejowe, bo często trafiałam na historie, w których dominowały sceny „spicy”, a fabuła schodziła na dalszy plan. „Blade” pozytywnie mnie zaskoczył, kategoria wiekowa 16+ sprawiła, że książka skupiła się bardziej na historii i relacjach, co przyjemnie mi sie czytało.

Przede wszystkim bardzo podobała mi się fabuła oraz bohaterowie. Ich przekomarzania i dialogi nieraz mnie rozbawiały. Większość fabuły czytało mi się lekko i przyjemnie, jednego dnia pochłonęłam niemal pół książki. Pojawiają się też poważniejsze wątki, lecz widać, że autorka zrobiła research.

Przeważnie jednak, gdy między postaciami zaczyna się układać, moje zainteresowanie nieco słabnie i tutaj też tak było. Nawet pojawiające się nowe problemy wydawały się wepchnięte na siłę. Niektóre wątki wyglądały tak, jakby miały zostać zakończone, po czym nagle nastąpiła zmiana zdania.

Momentami Maeve działała mi na nerwy, szczególnie gdy próbowała narzucać innym swoje nawykii i podejmowała dość nierozsądne decyzje. Niemniej ją lubię, nie było tych sytuacji za wiele. Z kolei Fane od początku wzbudził moją sympatię. Nie zawsze zachowywał się idealnie, lecz od początku rozumiałam dlaczego.

Ostatnie strony nie do końca spełniły moje oczekiwania. Wyjaśnienie jednego z wątków wydało się bezsensowne, a plot twist był dość przewidywalny. Jednak nie czuję jakiegoś wielkiego rozczarowania, z chęcią sięgnę po drugi tom.
Profile Image for karolcia.
20 reviews
January 30, 2026
Boze jak ja to kocham
nie wiem czy to przez sentyment jaki mam do tej ksiazki bo czytalam ją na watt od pierwszych rozdzialow czy co ale po prostu ją uwielbiam.
ciezko mi napisac o tym cos wiecej bo wydaje mi sie ze przez to ze znam dalsza czesc historii to odbieram ja juz inaczej, ale:
bardzo podoba mi sie ogolnie cala linia fabularna i to ze romans nie jest jedynym wątkiem w calej historii. problem przemocy w domu zostal naprawde dobrze opisany i jestem wdzieczna za to ze ktos to robi bo w duzym stopniu utozsamiam sie z bohaterką i nie powiem, w niektorych momentach ciezko mi sie to czytalo przez to, bo widzialam w maeve siebie :(( jest niesamowicie silna osobą i odnalazłam w niej poniekąd oparcie i zrozumienie.
a jesli chodzi o sam romans to KOCHAM FANE'a - doslownie moj typ 100%, nie ma toksycznosci, nie jest psychopata tylko ma swoj glupi plan na poczatku i przez to wychodza krzywe akcje ale nie ma zlych intencji, a to mila odskocznia od tych wszystkich wattpadowych sciekow XD nie ma tez tutaj takiego przeładowania seksualnego dzieki czemu nie skreca mnie na co drugiej stronie.
jedyne co mnie irytuje to sposob odmiany imienia Mikey. mikeya? jak na moje to bardziej pasuje odmiana "mikey'ego' czytane "majkiego" ale to szczegol
sory za chaotycznosc ale pisze to od razu po skonczeniu i nie widze przez łzy.
Profile Image for Nati | koniecznieksiazki.
284 reviews3 followers
February 27, 2026
💙| Z bólem serca muszę stwierdzić, że Blade lekko mnie zawiodło. Chociaż fabularnie byłam pewna, że się zakocham. Mamy tu motyw łyżwiarstwa figurowego i hokeja a ja kocham obie te rzeczy. Kiedy poznałam główną bohaterkę, wiedziałam że znajdę z nią nić porozumienia. Dziewczyna nie ma prostego życia. Jej brat jest poważnie chory a ojciec wylewa na nią swoją frustrację. Maeve nie spodziewała się, że wpuści do swojego życia jeszcze kogoś na kim będzie jej zależeć. Jednak duchy przeszłości nie będą miały skrupułów dla młodej dziewczyny.

Całe wątek Maeve, jej cudowny brat i ukazanie to jak mimo wszystko ta dziewczyna próbuje sobie radzić był świetny. Widziałam w niej bardzo silną osobę. Jednak w raz z pojawieniem się Fane’a coś zaczęło się psuć. Nie polubiliśmy się ze sobą 😅

Fane na pewno nie będzie należał do moich ulubionych męskich bohaterów. Jego zachowanie wobec Maeve było tak dziecinne. I chociaż starałam się wmawiać sobie, że pewnie tak chce ją poderwać czy coś, ale jak bez żadnego powodu wepchał ją do basenu, gdzie dziewczyna nie umiała pływać było dla mnie mocną red flagą. Sama nie umiem pływać i jakbym to była ja to bym chyba nigdy więcej się nawet nie odzywała do niego.

Od tamtego momentu niestety zaczęłam tracić przyjemność z czytania. Ich romans był uroczy i bardzo wzruszający, ale jednocześnie czułam odrzucenie. Odrobinę zabrakło mi też płynności. Tak, żeby niektóre sceny trwały dłużej, bo strasznie szybko były one przerywane i nagle zmieniano miejsce akcji. Rozdziały były krótkie, co lubię, ale takich przerywników w rozdziałach potrafiło być nawet 5. Trochę wyrzucało mnie to z rytmu.

Ale bardzo duży plus za zakończenie, bo strasznie jestem ciekawa co dalej. Jakby cała książka była jak to zakończenie to pewnie bym była kupiona całkowicie. Ale niestety chyba dla mnie ona nie była. Jednak widzę i rozumiem zachwyty innych. 💙 [ współpraca reklamowa @wydawnictwo.beya ]
Displaying 1 - 30 of 57 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.