Ona zna smak goryczy życia. On – zapach kłopotów. Razem to mieszanka wybuchowa…
W tej aptece zawsze jest gorąco i to nie tylko za sprawą jej ciętego języka. Dagmara jest ostra jak skalpel, zadziorna i wredna, ale to tylko maska dla popękanego serca. Jej życie to nieustanna walka – o każdy dzień, o zdrowie matki, o resztki spokoju. Nie ma czasu na miłość.
Krystian to twardy, nieprzenikniony i piekielnie irytujący policjant, którego zimne i tajemnicze spojrzenie przyprawia o zawrót głowy.
Od pierwszego spotkania działają sobie na nerwy. Ich rozmowy to wojna na słowa, a każde kolejne zderzenie iskrzy bardziej niż poprzednie. Za niechęcią kryje się jednak coś znacznie silniejszego - pożądanie, które narasta w ciszy i wybucha w najmniej spodziewanym momencie. Kto się czubi, ten się lubi, prawda?
Zanurz się w kolejnym "romansie aptecznym" - pełnym ognia, napięcia i niebezpiecznie uzależniającym.
Urodziła się i mieszka w Koninie. Z wykształcenia jest dietetykiem i technikiem farmaceutycznym, obecnie pracuje w aptece. Miłośniczka muzyki i dobrej książki. Mama małej gwiazdy imieniem Michalina.
Czekałam na tą miłość, jednak przez sporą część książki jej nie znalazłam. Nie dostała jej także Dagmara, która od dziecka była poniżana przez ojca i niekochana, tylko dlatego, że urodziła się dziewczynką. Niestety matka przejęła uczucia od męża i także nie okazywała żadnych swoich, swojemu młodszemu dziecku. Ale szybko się to na nich zemściło. Tylko dlaczego ta młoda dziewczyna ciągle musiała się męczyć z brakiem miłości, bliskości, szacunku. Jej brat to wyjątkowy dupek, który powinien dostać strzał w pysk za swoje zachowanie. Rozpieszczony, wychuchany, jedyny który dostał od rodziców wszystko. Dagmara nie dostała od rodziców nic oprócz niskiej samooceny i braku wiary w siebie. Ale próbowała odbić to sobie poprzez niezbyt miłe zachowanie względem pacjentów przychodzących do apteki, w której pracuje. Ale w sumie się jej nie dziwię, bo niektóre opisane sytuacje przyprawiały mnie o złość, bo nie raz niestety też sama tego doświadczyłam w pracy. Niektórzy ludzie po prostu są beznadziejnie głupi i nierozumni w niektórych sytuacjach 🙈.
Ale wracając.. Dziwię się, że Dagmara nie odcięła się od tej toksycznej rodziny, że nie zerwała z nimi całkowicie kontaktu, a wręcz zajęła się chorą matką, kiedy ta już nie wiedziała co się wokół niej dzieje. Naprawdę bardzo się dziwię, bo myślę, że ja nie byłabym w stanie zaopiekować się w takim momencie rodzicielką, kiedy ta od najmłodszych lat okazywała by mi totalny brak miłości, karała by za bycie dziewczynką. A wręcz zostawiła Dagmarę kompletnie z niczym. Bo żadne z rodziców nie przepisało jej nic. Nie dało jej żadnego zabezpieczenia. Wszystko zapisali swojemu jedynemu, ukochanemu synalkowi, który w najtrudniejszym momencie się wypiął i w niczym nie pomagał.
Czytając było mi smutno z powodu Dagmary i wstyd za jej rodziców, że okazali się tacy zimni. Ale kiedy w końcu odnajdujemy w tej historii okruchy miłości, to nagle jakbyśmy wsiedli do wagonika rollercoastera. Tak szybko dochodzi do różnych zbliżających sytuacji, że momentami się cofałam w tekście, bo nie wierzyłam, że to się serio wydarzyło 😅. Rozdziały są krótkie, czytało się naprawdę przyjemnie, mimo początkowej goryczy wylewającej się z każdej strony. Jak już się zaczęło, to aż nie chciało się odrywać od książki, dopóki się jej nie skończyło. Jak już pojawił się na horyzoncie ON, to byłam naprawdę bardzo ciekawa jak to się jej teraz wszystko potoczy. Czy pomoże jej w walce z bratem? Czy okaże się godny zaufania? Czy będzie przy nim bezpieczna? Czy w końcu, zostanie jej okazana miłość? Taka bezwarunkowa i bez wymagań, bez zabiegania o uwagę?
To była naprawdę wciągająca historia, która najpierw raniła i bolała, po to by później dać ukojenie i wywołać uśmiech na twarzy i łzy wzruszenia ❤️. Dziękuję Autorce za możliwość poznania tej książki w booktourze.
„Moje życie było więzieniem. Nie zbudowanym z krat i betonu, ale z obowiązku i poczucia winy, którego nie rozumiałam”.
Klaudia Leszczyńska powraca z kolejnym romansem aptecznym, w którym tym razem głównymi bohaterami będzie opryskliwa aptekarka Dagmara a także charakterny policjant Krystian. Choć na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że będzie to prosta historia banalnego romansu, to książka ta skrywa w sobie dużo, dużo więcej.
Przede wszystkim autorka nie bała się poruszyć bardzo delikatnego tematu jakim jest opieka nad schorowanym członkiem rodziny zwłaszcza, jeżeli osoba ta dotknięta została udarem. Niestety obecnie żyjemy w społeczeństwie, które bardzo bagatelizuje pewne sytuacje i nawet częściowo nie zdaje sobie sprawy z tego co może przeżywać człowiek nim dotknięty oraz jego najbliższe otoczenie. W mojej ocenie Klaudia perfekcyjnie odzwierciedliła emocje, które się wtedy w nas kłębią jak złość, frustracja, zmęczenie czy zwykła bezsilność. Pokazała także, jak bardzo przewrotny potrafi być los i że w tak naprawdę najgorszej sytuacji naszego życia pomocną dłoń może do nas wyciągnąć najmniej spodziewana osoba.
W książce zaobserwujecie wiele zabawnych sytuacji związanych z pracą w aptece. Wierzcie mi na słowo, to co autorka tutaj opisuje dzieje się naprawdę. Ja nie raz i nie dwa śmiałam się pod nosem współczując w duchu osobom, które niejednokrotnie z uśmiechem na twarzy muszą znosić takich cudaków na co dzień.
Oprócz ww. sytuacji w książce „Skazani na miłość” znajdziecie także gorący romans, który kilkoma gorącymi momentami będzie potrafił rozpalić nie jednego czytelnika! Sceny opisane subtelnie i ze smakiem, ale potrafiące przysporzyć rumieńców na twarzy 😈 bohaterowie uwielbiają przekomarzać się ze sobą oraz robić sobie na złość co jedynie podsyca chemię pomiędzy nimi.
Powyższa powieść to historia, która pokaże Wam, że niejednokrotnie za fasadą osoby wrednej, burkliwej, nieprzyjemnej a nawet po prostu chamskiej, skrywa się osoba, która dźwiga na swoich barkach ogromny bagaż przykrych doświadczeń, a także problemów z jakimi mierzy się na co dzień. Znajdziecie tutaj nie tylko humor i namiętność, ale także ból po stracie, żal, niesprawiedliwość oraz przebaczenie. Jak dla mnie po tę książkę powinny sięgnąć wszystkie osoby, które lubią nietypowe zabawno-gorzkie historie z zaszytym w nich morałem. Polecam 💙
"Moje życie było więzieniem. Nie zbudowanym z krat i betonu, ale z obowiązku i poczucia winy, którego nie rozumiałam. Nikt mnie nie trzymał w nim siłą, a jednak tu tkwiłam. Sama stworzyłam sobie celę z resztek lojalności, którego nigdy nie powinnam była czuć."
Dagmara to postać, którą od razu lubiłam pomimo tego, że jest jędzowata. Kobieta skrywa w sobie wiele bólu, ojciec traktował ją jakby nie istniała tylko dlatego że chciał kolejnego syna, a matka po jego odejściu do innej kobiety przejęła jego rolę. Pomimo tego bohaterka nie potrafiła się od niej odwrócić, gdy ta doznała udaru i teraz potrzebowała jej opieki.
Krystian, cudowny bohater, który początkowo wydawał się burkliwy i nieprzystępny. Ale… tutaj pojawia się, ale ponieważ jest to postać, która także skrywała w sobie ból przez co trudno mu było zaufać kobietom. Jednak, gdy poznał Dagmarę robił wszystko, aby czuła się kochana i ważna.
Klaudia wraca po raz kolejny do nas z romansem aptecznym, chyba po raz pierwszy dzięki niej poznałam bliżej pracę z jaką mierzą się farmaceuci, ale jak ważny jest ten zawód. No i może czasami jaki potrafi być mściwy. Jak ja dobrze się na niej bawiłam, szczególnie podobali mi się pacjenci który przychodzili po recepty a nasz bohaterka nie szczędziła im prawdy. Może i nie zdarzyłoby się to w prawdziwym życiu, ale czytając tą historię z chęcią bym coś takiego zobaczyła.
Może nie jest to długa historia, ale w pełni spełniła ona moje oczekiwania, bo dała mi tak wiele emocji począwszy od rozgoryczenia, które czuła główna bohaterka a skończywszy na rozbawieniu jakie dostarczyli Dagmara i Krystian. Zdecydowanie jestem za tym, aby autorka napisała jeszcze więcej takich historii z wątkiem aptecznym.
" Skazani na miłość" to książka, która daje ukojenie, że po burzy nadal może wyjść słońce i tak było w przypadku głównej bohaterki. Dagmara przyszła bardzo wiele, ale dzięki temu, że poznała Krystiana mogła w końcu przestać wegetować, ale zacząć normalnie i szczęśliwie żyć. Nie obyło się oczywiście bez docinek pomiędzy nimi, ale to tylko jeszcze bardziej ich do siebie zbliżyło.
Dagmara od początku czuje się niekochana i samotna. Ojciec nie ukrywał, że zawsze wolał syna. Nie miała więc co liczyć na jakiekolwiek uczucia z jego strony. Matka traktowała ją nie lepiej. Co więcej, obwiniała za to, że ojciec ją zostawił. Tylko brat Dagmary dostawał wszystko, gdy ona musiała ciężko zapracować na cokolwiek. Przez to Daga stała się wredna i opryskliwa. W aptece nie gryzie się w język i pacjentom mówi wprost to co myśli. Z koleżankami z pracy również się nie dogaduje. Czy to się kiedyś zmieni?
Dagmara opiekuje się matką po udarze. Jest wykończona, jednak nie potrafi jej zostawić. Odbija się to na jej pracy, to tam wyładowuje swoje frustracje. Jednym z pacjentów jest przystojny policjant. Zawsze przychodzi przed samym zamknięciem. I oczywiście i jemu Dagmara nie szczędzi swoich uszczypliwości. Posunęła się nawet do tego by sprzedać mu lek na przeczyszczenie zamiast tego na zatrzymanie biegunki. Co z tego wyniknie?
Z książkami Kaludii Leszczyńskiej jest tak, że czyta się je błyskawicznie i trudno się od nich oderwać. Tak było i tym razem. Daga, mimo tego co przeszła nie jest pozbawiona uczuć. To kobieta z charakterem. Mimo swojej uszczypliwości bardzo ją polubiłam. Może to właśnie dlatego, że zawsze mówiła co myśli. A nie oszczędziła dosłownie nikogo. Gdy na linii strzału jej słów pojawił się Krystian wiadomo było, że coś z tego będzie. Ona doprowadziła go do odwodnienia, on odpłacił się porwaniem. Jak widzicie ta dwójka to mieszanka wybuchowa. Trudno się przy nich nudzić. Podobała mi się ta chemia między nimi. I emocje, których też nie zabrakło. Autorka oprócz historii miłosnej pokazała trudny codziennego życia. Osoby opiekujące się niepełnosprawnymi bliskimi często są wyczerpane i rozgoryczone. Jednak miłość i troska są silniejsze. Nie zabrakło też aptecznych smaczków. Po prostu uwielbiam opisy sytuacji, jakie farmaceuci mają na co dzień w swojej pracy. A kto jak kto, ale autorka wie o tym najlepiej. Mam więc nadzieję, że to nie ostatni romans apteczny spod pióra Klaudii Leszczyńskiej. Bardzo polecam! Pośmiejecie się, ale i wzruszycie.