Jump to ratings and reviews
Rate this book

Moby Dick #2

Moby Dick, Vol. 2

Rate this book
Disfruta de envío gratuito a toda la península. Con cada compra que realices, estarás colaborando en la plantación de árboles en España. Descubre nuestro catálogo de libros de segunda mano y únete a nuestra misión de cuidar el medio ambiente mientras te sumerges en maravillosas lecturas.

278 pages, Hardcover

First published January 1, 1851

16 people are currently reading
323 people want to read

About the author

Herman Melville

2,406 books4,521 followers
There is more than one author with this name

Herman Melville was an American novelist, short story writer, and poet of the American Renaissance period. Among his best-known works are Moby-Dick (1851); Typee (1846), a romanticized account of his experiences in Polynesia; and Billy Budd, Sailor, a posthumously published novella. At the time of his death, Melville was no longer well known to the public, but the 1919 centennial of his birth was the starting point of a Melville revival. Moby-Dick eventually would be considered one of the great American novels.
Melville was born in New York City, the third child of a prosperous merchant whose death in 1832 left the family in dire financial straits. He took to sea in 1839 as a common sailor on a merchant ship and then on the whaler Acushnet, but he jumped ship in the Marquesas Islands. Typee, his first book, and its sequel, Omoo (1847), were travel-adventures based on his encounters with the peoples of the islands. Their success gave him the financial security to marry Elizabeth Shaw, the daughter of the Boston jurist Lemuel Shaw. Mardi (1849), a romance-adventure and his first book not based on his own experience, was not well received. Redburn (1849) and White-Jacket (1850), both tales based on his experience as a well-born young man at sea, were given respectable reviews, but did not sell well enough to support his expanding family.
Melville's growing literary ambition showed in Moby-Dick (1851), which took nearly a year and a half to write, but it did not find an audience, and critics scorned his psychological novel Pierre: or, The Ambiguities (1852). From 1853 to 1856, Melville published short fiction in magazines, including "Benito Cereno" and "Bartleby, the Scrivener". In 1857, he traveled to England, toured the Near East, and published his last work of prose, The Confidence-Man (1857). He moved to New York in 1863, eventually taking a position as a United States customs inspector.
From that point, Melville focused his creative powers on poetry. Battle-Pieces and Aspects of the War (1866) was his poetic reflection on the moral questions of the American Civil War. In 1867, his eldest child Malcolm died at home from a self-inflicted gunshot. Melville's metaphysical epic Clarel: A Poem and Pilgrimage in the Holy Land was published in 1876. In 1886, his other son Stanwix died of apparent tuberculosis, and Melville retired. During his last years, he privately published two volumes of poetry, and left one volume unpublished. The novella Billy Budd was left unfinished at his death, but was published posthumously in 1924. Melville died from cardiovascular disease in 1891.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
103 (37%)
4 stars
77 (28%)
3 stars
62 (22%)
2 stars
16 (5%)
1 star
15 (5%)
Displaying 1 - 30 of 30 reviews
80 reviews6 followers
April 8, 2020
ეს წიგნი ჩემთვის ოქროს დუბლონია.
ერთი შეხედვით, ყველას რომ შეუძლია მარტივად დაეუფლოს, მაგრამ ყველა იღბლის მოლოდინშია, საჭირო დროსა და საჭირო განწყობით წაიკითხოს ის.

როგორც “პეკოდზე”, მას ყველა თავისებურად ხედავს და ახლაც შესაძლებელია ვინმე მიყურადებდეს - მასზე რას ვიტყვი.

ყველა სხვა ემოცია, სიმბოლიკა და ბიბლიური ალუზია ტალღებად მიუყვება რომანს იმ მიზნისაკენ, რომელიც აქაბის, ამ ლურჯ უდაბნოში, 40 წლიანი ხეტიალის დამაგვირგვინებელი აკორდია.

აქამდეც მითქვამს, ეს წიგნი იმისთვისაა დაწერილი, რომ იყოს მსოფლიოში ნომერი პირველი. მსოფლიოს პირველი წიგნი კი - ბიბლიაა..

აქაბის ცხოვრებისეულ აზრად ქცეულ თეთრ, სპეტაკ დიდებულებას, მობი დიკს, კი რაც შეეხება, ვფიქრობ, ის საბოლოოდ მოკვდა. რადგან, დედამიწაზე ძველად მოგზაურ მოგონებათა გარდა, ის მხოლოდ აქაბის შებოჭილ დაუოკებაში ცოცხლობდა.
Profile Image for Promethea.
328 reviews10 followers
May 27, 2025
2024:
მოდი რეალურად ვიტყვი, მობი დიკი რაღაც იმქვეყნიური ბოროტების გამოვლინება კი არა, უბრალოდ ვეშაპია. ჩემთვის ეს წიგნი იმის მაგალითია რომ ადამიანი იქ ყოფს ცხვირს, სადაც არაფერი ესაქმება, უპირისპირდება იმას, რაც მისი კონტროლის ქვეშ ვერადროს მოექცევა და როცა დედაბუნებას მუშტს მოუღერებს, ათასჯერ მძაფრად დაუბრუნდება სამაგიერო.
დიდმა ბიჭებმა კიდევ ობსესიობანას თამაშს თავი უნდა დაანებონ და ცოტა სხვებზეც იფიქრონ.

2025:
გადაკითხვამ მართლაც რომ გაამდიდრა ამ წიგნის ჩემი გაგება. მართლა ყველა თავისი თავიდან გამომდინარე უყურებს ამ 'ვეშაპ' (ხომ მიმიხვდით) წიგნს.
მე ვხედავ.
შენ ხედავ.
ის ხედავს.
ჩვენ ვხედავთ.
თქვენ ხედავთ.
ისინი ხედავენ.
დიდი ტრაგედიის და ტრაგიკული ნახევარღმერთების წიგნია ეს, მაგრამ აქაბი დეგენერატი ეგომანიაკია.
ძალიან ბევრი კვანძის დაჭერა, და მასზე საუბარი შემიძლია, მაგრამ მეზარება და მაგაზე ფიქრი იმ ნაშრომისთვისაც მეყოფა, სემესტრის ბოლოს რომ მაქვს დასაწერი ბატონი გიგა ზედანიას კურსზე.

სამაგიეროდ თავმომწონედ შემიძლია ვთქვა, რომ "მობი დიკი" ორჯერ მაქვს წაკითხული. მიფრთხილდით!
Profile Image for Jan Kułak.
63 reviews
August 28, 2024
Jedna z najlepszych powieści, jakie czytałem, jeśli nie najlepsza.
Profile Image for hevs.
130 reviews16 followers
January 1, 2023
This is by far THE BEST SHIT EVER.

Edit. Bardziej esej niż recenzja ale niech będzie. Wersja z poprawnym formatowaniem i memami tutaj: https://silvahevsum.blogspot.com/2022...



Gdzie jest Herman? W ogrodzie
To głupi żart, to tam na górze. Kto wie. Może niektórzy już załapali o czym to będzie. Kto wie, może Herman Melville doceniłby ten dowcip. A może nie. Tak naprawdę, to co on by sobie o tym pomyślał jest znacznie mniej istotne w porównaniu do tego, co na ten temat sądzi potencjalny czytelnik. O czym więc będzie niniejszy tekst? O Melville’u, z pewnością. Ale przede wszystkim o tym, jak odbieramy teksty kultury i co dokładnie ma na to wpływ.

Ku fenomenologii wielorybów

Teorii interpretacji i znaczenia dzieła literackiego jest wiele. Ciekawskim polecam pogooglać chociażby takie terminy jak psychoanaliza, fenomenologia, formalizm rosyjski, formalizm amerykański, Bachtinowska antropologia kultury i literatury, hermeneutyka, strukturalizm, semiotyka, post-strukturalizm, pragmatyzm, historyzm… I jeszcze parę bym mogła wymienić. Każda z nich nieco inaczej podchodzi do roli czytelnika (oraz roli autora) w odbiorze tekstu. Niektóre poszukują uniwersalnego, czystego sensu, inne uważają, że każdy kontekst do dobry kontekst. Z pewnością każdemu co innego bardziej przypadnie do gustu, ja mogę zaprosić was tylko do refleksji spod znaku [fenomenologicznej] teorii o warstwowej budowie dzieła literackiego. Głównie dlatego, ze wydaje mi się ona posiadać największe zastosowanie praktyczne, szczególnie w kontekście tezy, którą spróbuję udowodnić.

Wprawdzie niektóre nurty uśmierciły autora już dawno temu, osobiście uważam, że to zbyt daleko idący wniosek. Intencji autora nie możemy po prostu zignorować chociażby dlatego, że bez niej dzieła by nie było. Trudno też udawać, że autor istniał w próżni i znajomość kontekstu w jakim żył jest nam zbędna. [Oczywiście, że można wszystko zignorować i sobie coś wymyślić, wyciągając wnioski z dupska i aktualnej pogody. I jeśli znaleźliście satysfakcjonującą odpowiedź na pytanie „y tho”, to krzyż na drogę. Przy takich założeniach trudno o dyskusję.] Jednocześnie jednak udawanie, że czytelnik i kontekst w jakim on się znajduje nie ma znaczenia jest dość śmieszne. I żeby było jasne: chodzi mi właśnie o znalezienie równowagi pomiędzy tym, co autor napisał a tym, co my czytamy, ze szczególnym uwzględnieniem nie poszukiwania jakiejś jedynie słusznej interpretacji, ale o świadome interpretowanie. Nie chodzi o to, żeby nie nosić różowych okularów, ale wiedzieć, że się je ma na nosie.

Dzieło z którym się zapoznajemy to właśnie mieszanka autorskiej intencji przefiltrowana przez to, co się twórcy udało uzyskać oraz nasze przedsądy – oczekiwania, opinie, wyobrażenia, słowem to, czego się spodziewamy.

Przedsądow nie sposób się pozbyć, często zresztą zupełnie nie zdajemy sobie z nich sprawy – i rzecz w tym właśnie żeby być ich świadomym. Kiedy spodziewamy się dramatu a dostajemy komedie, nietrudno o zawód, ale czyja to jest wina? W znakomitej większości autor wcale nie próbował nas oszukać. Oczywiście świadomość przedsądow nie sprawi, że zacznie nam się podoba h coś, co nas ewidentnie nie zachwyca ale pozwoli przynajmniej zrozumieć dlaczego coś nam się nie podoba i E niekoniecznie oznacza to, że sama książka jest niskiej jakości. Wszystko powinniśmy oceniać na podstawie tego czym jest i czym stara się być a nie naszych oczekiwań. Zawód nie będzie mniej prawdziwy ale za to sprawiedliwiej ukierunkowany.



Kilkudziesięciu chłopa na rybach czy gejowski seks i czarne msze?

Nie można negować, że różnych ludzi bawią i wzruszają różne rzeczy. Choć pewne style będą bardziej wciągające niż inne (halo, V.C. ANDREWS anyone?) niektórych zafascynują „Chłopi” a inni na samo wspomnienie pójdą przekąsić coś wysoce przetworzonego i powdychać spaliny. Sądzę jednak że kiedy oddalimy się od poziomu mikro, będziemy mogli wysnuć pewne wnioski natury ogólnej.

Jaka jest ogólna, stereotypowa opinia o literaturze dawnej, czy nawet pięknej w ogólności? No, nie wstydźcie się. Jaka jest, co? Nudna, co? A nawet jeśli nie nudna, to przynajmniej poważna. Śmiertelnie by nie rzec zabójczo.

I teraz każdy kto się trochę tej literatury naczytał (dajmy na to jakiegoś Dickensa czy Prusa), złapie się dramatycznie za głowę i zapyta uprzejmie co ja do diaska pierdolę. Otóż wyjaśniam, że ja się nie pytam jak się rzeczy faktycznie mają, tylko jaka jest ich percepcja. Skąd się bierze to przekonanie o powadze i nudzie klasyków? Myślę że z tego samego miejsca co systemowa niechęć do czytania lektur „bo są zadane” – dziwaczna mieszanka stereotypów, kiepskiego sposobu nauczania (uczniom nie mówi się po co czytają lektury) oraz źle ukierunkowanego buntu.

Czy do książek trzeba dorosnąć? W pewnym sensie owszem, tj. Pewne tematy będą może bliższe osobom z większym lub innym bagażem doświadczeń niż może mieć nastolatek, co nie zmienia faktu, że dzieci w ogólności nie są zbyt głupie żeby coś docenić i nie należy im tego powtarzać. Co jednak chcę powiedzieć, to że najważniejsze w przypadku lektury, szczególnie ambitniejszej literacko (i już samo to określenie niesie ze sobą bagaż przedsądow) jest nasze nastawienie a nie nasz wiek, doświadczenie czy nawet zainteresowania.

Jeśli przeczytamy Moby Dicka jako powieść o polowaniu na wieloryba, czy nawet epicką powieść o zemście, to nic dziwnego, że wyda się nudny, bo tego jest w nim jak na lekarstwo. W ogóle fabuła w tej powieści jest trochę pasażerem na gape, wywalonym za burtę i wciągniętym na pokład gdzieś pod koniec. Oczywiście że się zawiedziemy szukając tradycyjnej powieści tam gdzie jej zwyczajnie nie ma. Nie oznacza to, że uważam że Moby Dick będzie się podobał każdemu, jestem od tego bardzo daleka. Niemniej oceniajmy go za czym jest, a nie ze nie jest czymś innym.

Jeśli czytamy coś z założeniem że jest zupełnie na serio, to nic dziwnego, że wyda nam się bez sensu. Moby Dick jest jak ocean, należy mu się dać porwać, akceptować wszystko co się dzieje i bawić tą bezkresną, absolutnie szaloną wizją. Tu jest miejsce i dla gejowskiego romansu i dla czarnej mszy, to wydarzeń zaiste SPEKTAKULARNYCH (poród Tasztego!!!), które Melville opisuje obrazowo i z fantazja jak nikt inny. Tu są wybory narracyjne, które i w naszych czasach kazałyby się większości autorów popukać w czoło, a Melville, Melville nie boi się nikogo. Żodyn, ŻODYN mu nie będzie mówił że Ahab nie może być taką drama queen, że jak wychodzi na pokład to się wszystko nagle zmienia w dramat. Precz z rozwinięciem dialogowym, niech żyją didaskalia! Jeśli czytelnik podejdzie to takiej książki z całkowita, surową powaga i będzie wszystko co się wydarzy kompletnie na serio i bez pewnej... Fantazji cechującej opisywane wydarzenia, styl czy nawet samego narratora i jego chorobliwa fascynację wielorybami – to oczywiście że ostanie wyrzucony na brzeg w stanie kompletnej konsternacji.

To że coś powstało dawno nie oznacza, że napisał to ten straszny stary wujek, którego baliście się całe dzieciństwo. Poczucie humoru nie jest wynalazkiem nowym. A nawet o sprawach zupełnie poważnych można mówić lekko i dowcipnie. Ojcowie i dzieci przekazują pewne uniwersalne prawdy o walce pokoleń w formie sympatycznej komedii. Raskolnikow zabija staruchę siekiera z powodu czegoś, co dziś nazwalibyśmy memem. Ludzie naprawdę nie różnili się tak bardzo przez wieki. Są pewne kulturowe uwarunkowania które odsuwają nas od siebie ale tak naprawdę więcej nas pewnie łączy niż dzieli. Żarty były może zakazane na lekcji polskiego, ale zupełnie niesłusznie i z tej sztucznej powagi musimy się wyrwać. Stara książka nie musi być ani nudna, ani poważna, ani tak naprawdę specjalnie mądra. Klasyki to nie są święte krowy. Można ich nie lubić, nie zgadzać się z nimi, można się świetnie BAWIĆ, czytając je. I nie mówię tu o wysokiej intelektualnej przyjemności obcowania z wielką literaturą (choć w tym oczywiście nie ma nic złego). Durna uciecha to też uciecha. Głupi rechot, dobieranie bohaterów w pary i traktowanie dziewiętnastowiecznych zwyczajów jak elfickiej kultury w książce fantasy – naprawdę wolno tak robić!



Zachwycać się nie trzeba, ale wypada spojrzeć w oczy

Herman Melville był świrem. Jego proza jest wariacka. Sprawia to że z pewnością nie każdemu przypadnie do gustu. W Moby Dicku jest cały rozdział o wielorybim ogonie. Ale na Boga, ten chłop nie był NUDNY. Odnoszę wrażenie że gros lektur tej powieści to właśnie polowanie na białego wieloryba, podczas gdy Melville napisał tysiąc stron o tym, dlaczego to kompletnie bez sensu (to oczywiście tylko jedna z interpretacji; tych jest bardzo wiele i które są naprawdę dzikie). Moby Dick jest jak morze, jak ocean. Bezkresny i znacznie od nas potężniejszy. Nie da się go pokonać, nie da się ujarzmić – ale można radośnie podskakiwać na falach i cieszyć się tą podróżą.



Szaleństwo czy metoda

Zapewne wypadałoby podsumować te rozważania garścią rad, dotyczących tego jak żyć, w tym jednak rzecz, że nie chce sprzedawać jednego słusznego rozwiązania poza byciem świadomym swoich oczekiwań i nie zrzucaniem ich konsekwencji na osoby trzecie (na przykład autora). Można i zapoznać się z autorem, książka, kontekstem epoki a można iść zupełnie na pałę, pamiętając że nic się nie wie i wszystko może się wydarzyć. Najważniejsze to pozwolić tekstowi na pełna dowolność, nie zamykać go w naszych wyobrażeniach ale dla odmiany pozwolić jemu wpłynąć na nas.
28 reviews1 follower
Read
March 15, 2023
It's a classic. All should read.
Profile Image for krwawiśnia.
140 reviews
August 18, 2021
Nie spodziewałam się tego, co ze mną zrobiła ta książka. Była druzgocząca, frustrująca, męcząca, niesamowita, fantastyczna i potworna. Dawno nie czytałam czegoś tak dobrego. Będąc w połowie pierwszej części nie rozumiałam jeszcze, że moje zmęczenie jest jak najbardziej wskazane, by właściwie wprowadzić mnie w klimat. To początkowe znużenie sprawiło, że zakończenie czytałam wstrzymując oddech. Myślę, że do tej książki należy wracać w przyszłości, w różnych etapach swojego życia, gdyż jest w niej nieskończenie wiele do odkrycia.
Właściwie nigdy nie uzna się tej książki za skończonej, przeczytanej, bowiem to nie my, lecz nasze życie ją czyta.
Profile Image for Roma Kukchishvili.
170 reviews5 followers
February 25, 2018
ვეშაპი არც წყლის გველია და არც დრაკონი. ის ლევიათანია. ის არ იგრიხება და არ იკლაკნება, როგორც ჩინური მზის დრაკონი. ის თბილსისხლიანი და ძუძუმწოვარაა. და მას დევნიან, დევნიან უსასრულოდ. ეს დიდი წიგნია. -დევიდ ლორენსი
Profile Image for Zosia .
14 reviews4 followers
August 14, 2022
Jedyne co wyniosłam z lektury, to gorączka.
Profile Image for Aga.
7 reviews
July 6, 2025
,,O Pitagorasie, któryś zmarł w jasnej Grecji dwa tysiące lat temu, tak dobrotliwy, tak mądry, tak łagodny; czasu ostatniej wyprawy żeglowałem wraz z tobą wzdłuż peruwiańskich wybrzeży i chociem głupi, przecie uczyłem ciebie, prostego nowicjusza, jak zaplatać liny”

Moby Dick jest kwintesencją tak sztampowego i oklepanego cytatu głoszącego, że ,,nieważny jest cel, a droga sama w sobie”.

Jednak na początku recenzji chciałabym zaznaczyć, że Moby Dick z pewnością nie jest dla każdego- rozbudowanie rozdziałów jest dosyć specyficzne, ponieważ są bardzo krótkie oraz niektóre nie mają kompletnie związku z tym, co się działo w poprzednim. Na przykład podczas krwawej bitwy rozdział się kończy, a główny bohater wtajemnicza nas w paradoks symboliki koloru białego bądź kaszalotów. Ktoś może powiedzieć, że to go kompletnie nie interesuje a same rozdziały nie mają znaczącego efektu na fabułę, ale uważam, że to jest właśnie cały urok tej książki- ciekawość i nauka o niepopularnych nurtach przyrody bądź literatury. Nie chciałabym też stwierdzać, że każda osoba krytykująca układ rozdziałów (który też wynikał z początkowego publikowania Moby Dicka we fragmentach w czasopismach) nie dostrzega wizji albo kunsztu budowy tej książki, ale trzeba podejść do tej książki z chęcią poznania czegoś mało popularnego. Jeżeli ktoś ma zupełnie inny pogląd i uważa, że ,,Moby Dick” nie jest wart uwagi właśnie przez swój ,,spontaniczny” styl, to z chęcią wysłucham tą perspektywę!

Jak już ponarzekałam to możemy przejść do bardziej stereotypowej recenzji.

Nie powinnam czytać recenzji przed napisaniem własnej i zdaję sobie sprawę, że najprawdopodobniej miało to wpływ na to w jaki sposób postrzegałam książkę podczas czytania, ale nie mogłam się powstrzymać. Trudno nie zauważyć pochwał końcowych rozdziałów i to, w jaki sposób podsumowały całą książkę- oczywiście po przeczytaniu tych opinii miałam ogromne oczekiwania co do zakończenia książki przez autora i… koniec był spodziewany. Jednak to nie jest coś negatywnego- właśnie to jest najlepsza cecha ,,Moby Dicka”- prostota w fabule, która może równie dobrze być interpretowana na setki zawiłych możliwości. Następnym obowiązkowym punktem w każdej recenzji tej książki jest budowa postaci Ahaba trwająca całą książkę, przez wszystkie wyprawy i rozdziały w których był wspominany, choć zauważyłam to dopiero na końcu. Ahab jest głównym kapitanem statku, to właśnie on chce zemścić się na białym wielorybie ,,Moby Dicku” za szkodę, jaką przeżył- utratę nogi. Z początku był kreowany jako postać o niezmiennych cechach, to dlatego jego rozwój był tak zaskakujący.

,,-O Ahabie!- zawołał Starbuck (…) - Patrz! Moby Dick ciebie nie szuka. To ty, ty obłędnie szukasz jego!”


Herman Mellvile, wcielony w opisującego świat Izmaela, próbuje nam pokazać, że Ahaba można krytykować, nienawidzić bądź kwestionować, ale każdy z nas po części nim jest. To my wybieramy nasze cele, nasze przeznaczenie- nie jesteśmy bohaterami dramatu w starożytnej Grecji, nie ciąży na nas fatum. Ahab uznał zabicie nieświadomego swoich wcześniejszych działań zwierzęcia za swój cel życiowy- czy to jest właściwe? Według mnie to jest zasadnicze pytanie z którym musi się zmierzyć każdy z nas po przeczytaniu ,,Moby Dicka” Hermana Mellvila.

Moim ulubionym rozdziałem był ten o numerze CX pt. ,,Queequeeg we własnej trumnie”, ponieważ w skrócie był zaprzeczeniem całej filozofii Ahaba. Queequeg, na łożu śmierci, był gotowy do opuszczenia tego świata. Poprosił o przygotowanie trumny- mało tego, sam się w niej położył i czekał na śmierć. W ostatnim momencie uświadomił sobie, że jeszcze ma jedną sprawę do załatwienia na lądzie, dlatego wstał aby żyć dalej.

,,Zapytano go więc, czy życie i śmierć są sprawą jego własnej najwyższej woli i fantazji. Odpowiedział, że oczywiście. Jednym słowem, Queequeg był przekonany, że jeżeli człowiek postanowi żyć, nie może go zabić zwykła choroba, może to uczynić tylko wieloryb, sztorm, czy jakiś inny (…) nierozumny niszczyciel w tym rodzaju.”
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for Jimena Gimena.
Author 8 books31 followers
September 23, 2018
Aquí está mi reseña de la historia completa, de los dos tomos.

Lo primero que quiero comentar es acerca de quién nos cuenta la historia. Nuestro narrador, Ismael, empieza narrándonoos los hechos en primera persona, pero una vez se embarca, hay muchas situaciones en las que él no está presente y la historia pasa a estar contada en tercera persona. No lo veo como algo malo, porque puedes conocer los puntos de vista de toda la tripulación, pero puede ser un poco confuso la primera vez que se lee.
Otro punto a destacar sobre Ismael, es que se extiende mucho en cuestiones innecesarias y repite muchas veces lo mismo.

En general, la ambientación es buena, pero no sale de lo normal que podrías encontrar en cualquier otra historia sobre barcos.

El libro altera capítulos cortos con otro más densos, lo cual agiliza su lectura. (¡Ojo! Con esto no quiero decir que sea menos pesada, porque es algo complicado leerla no solo por el vocabulario que utiliza, propio de la época, sino por las cuestiones balleneras y las múltiples comparaciones.) Siendo sincera, solo merecen la pena las 100 últimas páginas (vale, igual varias de las anteriores también, para coger el hilo de la historia y tal, pero sobra muchísimo texto), y es por eso que el libro se lleva esa segunda estrella.

Así a groso modo, me ha parecido bastante meh (no comparto todo el hype que hay con Moby Dick, pero lo respeto; para gustos, colores), porque más que una historia de aventuras parece que estás leyendo un tratado de cetología. Por tanto, en lo personal y desde mi propio punto de vista, lo recomiendo solo a aquellos que estén interesados por la novela desde un primer momento, y no leerlo "porque es un clásico de esos que tienes que leer sí o sí". Porque si de algo me estoy dando cuenta ahora que estoy leyendo clásicos de forma más continuada es que, por mucho que haya historias que tengas que leer de forma "obligatoria", algunas son bastante aburridas y se hace muy cansado leerlas. Así que mi conclusión sería que leáis aquellos clásicos que de verdad queráis leer, y no solo porque "debáis leerlos".

Dejándonos de tantas cosas negativas, creo que lo mejor de la novela son los personajes. Y no me refiero solo a Ismael, sino a gran parte de la tripulación del Pequod. El capitán Ahab, Starbuck, Stubb, Flask, Pip, son solo algunos de los carismáticos marineros que se lanzan a la caza la Ballena Blanca. Aunque mis favoritos han sido sin duda los arponeros paganos; Queequeg, Tastego y Daggoo.

En resumen, una especie de tratado de cetología que pretendía ser una historia de aventuras, con personajes que tienen mucha personalidad, una ambientación normalita y que le sobran muchas páginas.
Profile Image for Felikis.
235 reviews1 follower
September 23, 2025
La segunda mitad de la novela (que originalmente es una sola, pero alguna decisión editorial provocó dividirla en dos mitades) sigue siendo una larga perorata.

Podría repetirme diciendo lo mismo que en la review de la primera parte, pero si tenemos que quedarnos con lo que es "acción", no ocurre nada relevante hasta los últimos capítulos, cuando por fin se enfrentan a la ballena. Todo lo anterior es filosofía o enciclopedia. Largas reflexiones, o explicaciones tan detalladas que te sacan por completo del tema de la novela mientras esperas que ocurra "algo".

Puede ser un texto avanzadísimo, o simplemente, no ser para mi (o ambas, que no son conceptos excluyentes) pero me ha supuesto un verdadero dolor de muelas avanzar esperando encontrar algo más interesante.

Si cometiéramos la blasfemia de quitar todo el contenido ajeno al viaje para dar caza a Moby dick, creo que tendríamos un relato ligero de unas 100 páginas más accesible para todos los públicos. Igual me tendría que haber leído alguna edición infantil...
Profile Image for gastonnn96 ..
23 reviews
May 14, 2020
Clásico de todos los tiempos, basado en la basta experiencia del autor en el mundo de la pesquería ballenera. Retrata muy bien cada detalle de esta empresa, desde inicio a fin, pudiendo resultar pesado a los lectores contemporáneos y sumado a la prosa verbosa del autor, muy rica por cierto pero en el camino se hace pesada.
Contiene así una extensa descripción de la cetología de la época, incluso al principio hay un compendio un tanto exagerado de extractos que mencionan al animal al que, a lo largo del libro, Herman se referirá casi exclusivamente: la ballena espermática o cachalote.
Realmente da la sensacion en muchos casos de estar en otra cosa que una novela, pero cuando se presentan escenas de accion, sobre todo en lo relativo al abordaje de las balleneras, no se puede despegar del libro.
Este libro es una enseñanza sobre el poder de la naturaleza y el resultado negativo que conlleva el obsesionarse con una venganza irracional, donde el capitán Ahab encarna en si toda esta campaña por perseguir a Moby Dick (SPOILER: sale en las ultimas 50 paginas del libro)
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for Solodchi Andreea.
200 reviews31 followers
April 16, 2022
Indubitabil una din capodoperele literaturii americane. E povestea navei căpitanului Ahab condamnată spre scufundare de către o balenă albă. În trecut, Moby Dick i-a distrus barca căpitanului și i-a mâncat un picior, iar acum acesta își caută răzbunarea mult dorită.

E prezent laitmotivul căutării obsesive a balenei, care nu e altceva decât căutarea adevărului în cadrul relației Dumnezeu-om.

Prin această poveste s-a dorit a relata răutatea și ferocitatea naturii, cât și a oamenilor. E o carte plină de simboluri și alegorii, ce abundă în informații cu referire la geografie, istorie și religie. E amestecul perfect de aventură, teroare, curaj, ferocitate și mister.
Profile Image for Irene Domenech.
66 reviews5 followers
November 29, 2024
Por fin lo he terminado. Qué alivio. Definitivamente no es para mi. ¿Será porque no soy un señor de finales del siglo XIX? Quién sabe... Lo mejor: los capítulos donde describe cómo se hicieron amigos Ismael y Queequeg. Y luego los chistes se hacen con Frodo y Sam...
Profile Image for Ami13F.
318 reviews8 followers
March 12, 2024
Adventure, insanity, one single purpose, revenge. How far can things go?
Profile Image for Emilia.
44 reviews2 followers
May 30, 2024
Najgorsza książka jaką kiedykolwiek czytałam, pedal pisac nie umie
Profile Image for dominika .
253 reviews38 followers
February 13, 2025
This book could use some serious editing. But it's really funny how gay it is, especially given its popularity among conservatives, so cheers for that ;)
Profile Image for Iván.
50 reviews19 followers
March 12, 2021
La fundamental e intimidante "Moby Dick" es un tratado de cetología, un viaje épico y una experiencia lectora única. Melville logra crear una alegoría universal de infinitas interpretaciones en base a una prosa barroca que probablemente sea la mejor que he leído hasta el momento.
Profile Image for Nuska.
668 reviews31 followers
February 17, 2016
"La historia de los fanáticos no es ni la mitad de sorprendente que resulta la capacidad inmensa que tienen para engañarse a sí mismos, así como su ilimitado poder de engañar y hechizar a muchísimos más". (63).

"Cualquier hombre que aliente suele tener, de uno u otro modo, un lazo siamés que le une a diversos otros mortales. Si nuestro banquero quiebra, nosotros saltamos; si el farmacéutico, por error, nos envía veneno en sus píldoras, nos morimos. (68 - 69).

"Si izáis por una lado la cabeza de Locke, os inclinaría hacia allí, y luego, por el otro lado la de Kant, volvéis a recobrar el equilibrio, pero ¡en qué desdichado estado! Hay algunos espíritus que se mantienen a flote de ese modo. ¡Oh, imbéciles! ¡Tirad todas esas cabezas por la borda y flotaréis tan frescos y erguidos!" (77).

"¿Sois capaces de captar la expresión de las ballenas espermáticas? Es la misma con que ha muerto, tan sólo que alguna de las más grandes arrugas de su frente parecen haberse desvanecido. Su ceño me da la impresión de estar lleno de la placidez de una pradera, nacida de una irreflexiva indiferencia acerca de la muerte. Pero notad la expresión de la otra cabeza. Reparad en ese inquietante labio inferior, constreñido accidentalmente contra el costado del barco, como si abrazase con firmeza la mandíbula. ¿No parece expresar la totalidad de esta cabeza una enorme resolución práctica de enfrentarse con el problema de la muerte? Sostengo que esta ballena común debe haber sido una estoica, mientras la ballena espermática una platónica, que debe haberse inspirado en Spinoza en sus últimos años". (87).

"¿Cuántos, considero yo, no habrán caído de este modo en la melosa cabeza de Platón, para perecer en ella dulcemente?" (97).

"No hay animal alguno en la tierra cuya estupidez no sea infinitamente superada por la del hombre". (146).

"Semejantes a hordas de escolares, son pendencieros, bromistas y malignos y van dando tumbos por el mundo a tal velocidad, que no habrá asegurador sensato que se atreva a asegurarlos, como tampoco lo haría con ningún estudiante de Yale o Harvard". (157).

"Siéntate a la manera de un sultán entre los satélites de Saturno, y toma al hombre hecho abstracción, y aparecerá como una maravilla, una grandeza, una aflicción. Pero desde el mismo lugar toma a la humanidad en su conjunto, y aparecerá como una multitud de repeticiones innecesarias, desde el punto de vista de la contemporaneidad y de la herencia biológica". (244).

"Lo que verdaderamente hay de admirable y pavoroso en el hombre jamás apareció expresado en palabras o en libros". (257).

"En esta vida no existe ningún progreso permanente. No avanzamos de forma gradual y prefijada para alcanzar al fin una pausa: a través del inconsciente hechizo de la infancia y de la inconsciente fe del adolescente, y la duda -la común maldición-, después, el escepticismo, luego la incredulidad, para ir a descansar finalmente en la viril y condicional parada del 'si'... más una vez que hemos atravesado el proceso, volvemos de nuevo a empezarlo: y la niñez, la adolescencia, la madurez, el reposo reflexivo, son eternos. ¿Dónde está el puerto final del que ya no volveremos a desatracar? ¿En qué mágico éter navega el mundo, que nunca llega a cansar a los cansados? ¿Dónde se halla escondido el padre del niño inclusero? Nuestras almas semejan huérfanos cuyas madres solteras han muerto al darles la existencia. El secreto de nuestra paternidad yace en su tumbas, y debemos aprenderlo allí". (273).

Capítulo "Sinfonía". (331 - 335).

Hace tiempo en alguna parte leí para referirse a dos cosas que nada tenían que ver la una con la otra, usar la expresión "Tiene tanto que ver como Moby Dick con la caza de ballenas" es decir: nada en absoluto. Lo que a primera lectura puede parecer un libro de aventuras e incluso un tratado de forma, vida, costumbres y caza de la ballena blanca; no es más que una enorme ironía sobre la Historia de la Filosofía y sobre el hombre. Cada una de las cosas que aparecen en la novela son la metáfora de otra: las cabezas de ballena son filósofos, el mar es ese gran desconocido en donde todo ser humano debe terminar algún día y la enorme ballena blanca, el increíble y aterrador monstruo Moby Dick, es la misma muerte. Esa a la que nos pasamos la vida intentando arponear pero a la que por supuesto nadie ha conseguido dar caza jamás y que seguirá meciéndose sobre las blancas olas por toda la eternidad.
Profile Image for Eustachio.
703 reviews71 followers
November 30, 2014
Iniziando a leggere questo libro, ma anche finendo le prime trecento pagine, non avrei mai pensato di trovare una prosa così efficace, metafore così azzeccate, periodi che sembrano poesie, ma soprattutto qualcosa in grado di farmi appassionare in questo modo, sia che si tratti di caccia alle balene che di lezioni di cetologia. Mi è piaciuto parecchio, sì. Ho riletto più e più volte il finale e ogni volta la lettura assume nuovi significati.
Profile Image for Laura.
521 reviews27 followers
December 1, 2024
Al fin lo terminé!! Me llevó una eternidad terminar de leer/viajar en este libro. Es (para mi) muy, muy, muy lento, demasiadas explicaciones y detalles que estan demas. En fin, quedará en el estante para las noches con insomnio..
Profile Image for Victoria.
32 reviews16 followers
July 23, 2014
La obsesión enfermiza del capitán Ahab con la espermática es graciosa en ciertas partes. Un clásico que todos deberían leer. Este libro es realmente una obra de arte y sin dudas uno de mis favoritos.
Displaying 1 - 30 of 30 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.