Tam, gdzie kończy się rozsądek, zaczyna się namiętność.
Tam, gdzie krowa spotyka żubra, rodzą się „Racice Namiętności”.
To opowieść, w której znajdziesz wszystko to, czego szukasz, jeśli tym, czego szukasz, jest historia jednej jałówki, która zmieniła losy stada żubrów.
Napisana w zgodzie z najważniejszymi wytycznymi gatunku, książka zawiera kluczowe romantyczne tropy i znikomą ilość faktów. Znajdziecie tu miłość, nienawiść i namiętne spojrzenia w kierunku racic.
Uwaga!
Książka polecana wyłącznie dla czytelników, którzy nie zajmują się hodowlą bydła i opieką nad żubrami.
Pracownikom Białowieskiego Parku Narodowego zaleca się szczególną ostrożność, gdyż w ich przypadku to książka, która może doprowadzić do zawału serca.
Sugerowany wiek czytelnika – więcej niż młoda jałówka.
Absolwentka historii i socjologii. Od 2009 na blogu „Zwierz popkulturalny” (w 2012 roku wybranym blogiem Blogerów w konkursie Blog Roku) pisze o serialach, filmach i wszystkim, co związane z kulturą popularną. Oddana wielbicielka produkcji BBC i Batmana. Poza nałogowym oglądaniem filmów i seriali oraz czytaniem komiksów, pisze doktorat na ISNS UW i zajmuje się naukowo kinem polskim w dwudziestoleciu międzywojennym.
To jest tak złe, a jednocześnie dużo, dużo lepsze od groma romantasy wypuszczanych na rynek w ilościach hurtowych. Jest drama, jest miłość z dupy, jest 'KTO CI TO ZROBIŁ', jest moje ukochane Podlasie, jest bohaterka taka malutka i inna niż wszystkie inne dziewczyny, czy tam krowy, jest mnóstwo mądrości i banałów, no wspaniale. A przede wszystkim jest redakcja, której z reguły brakuje w większości romansów... Tak czy siak, mniej niż 5/5 to nie wolno dawać.
A tak zupełnie serio, to pojawiło się nawet jedno zdanie w którym zrobiło mi się na serio przykro: że nagle mamy miejsca, przez które kiedyś stado mogło normalnie przechodzić, a teraz wszystko jest grodzone.
Polecam wszystkim, bo rozrywka przednia, a i cel szczytny.
Dobra to było na maksa słodkie. Dla mnie trochę za krótkie przez co miałam wrażenie że niektóre wydarzenia były bardzo pośpieszone ale to tylko taki drobny szczegół. Polecam, przez całe czytanie nie schodził mi uśmiech z twarzy.
Krowa Daisy przeskakuje przez płot, ucieka z farmy w las, spotyka Jarzębia, postawnego żubra. Ich uczucie jest z góry skazane na przegraną. Ale czy na pewno?
Czytając ta książkę czułam się, jakbym przeczytała na raz wszystkie romanse świata. Ona mała i słaba, on duży i silny. Nie ma wprawdzie majteczek, ale są raciczki. Bez tych pierwszych przeżyjesz, bez drugich niekoniecznie.
Katarzyna Czajka-Kominiarczuk zebrała creme de la creme dialogów: od "Zgubiłaś się, dziewuszko?" po "KTO CI TO ZROBIŁ?!". Po co masz czytać wszystkie tomy Greya, serię Students, Hunting Adeline czy tam inne 365 dni, jak wystarczy sięgnąć po tego zaledwie 142-stronicowego ebooka, w którym znajdziesz wszystko to, co w powyższych książkach, tylko lepsze i bardziej treściwe. Jak buraki.
"Romans krowy z żubrem to najlepsze co powstało od czasu romansu mojej żony z bykiem" - król Minos
Nieironicznie (no, może trochę) książka roku, 10/10, jestem głucha na jakąkolwiek krytykę.
Tak wyświechtane, że niebanalne, świeże w swojej wtórności, odkrywcze w przewałkowaniu całegi rynku romansów. Czekam na kolejne części sagi Dzika Miłość: może arranged marriage między domową kotką a żbikiem? Tomasz Kot w adaptacji filmowej.
Czysta radość, czerwieniłam się jak ukochane przez Daisy buraki.
Jest to niezaprzeczalnie najlepszy romans jaki przeczytałam w tym roku (a przeczytałam aż 1). Są wszystkie najważniejsze wątki współczesnych wątków romantycznych i są poprowadzone lepiej niż w wielu innych pozycjach.
"Ty się dla mnie za bardzo podobasz" rządzi. Zachwyciło mnie, że nasza czworonożna bohaterka ma dużo więcej osobowości i charakteru niż przeciętna romansowa heroina. A historia miłosna... czy tam więcej miłości do imponującego żubra, czy może do samej puszczy? Liczę na więcej. Może moglibyśmy podejrzeć życie pewnego rysia w jakichś, nie wiem, "Paputach przeznaczenia"? Wpisujcie miasta!
Przeczytałam romans o krowie i żubrze, dzięki czemu mam już pojęcie na temat tropów i schematów rządzących gatunkiem, dzięki czemu nie muszę już czytać żadnych romantasy i myślę, że to piękne. Chyba spodziewałam się, że będzie śmieszniej i w bardziej parodystycznym stylu, ale i tak ubawiłam się setnie