Dziennikarz nielegalnej, ukrytej rozgłośni milknie nagle w trakcie audycji. Czy został zabity, bo zamierzał ujawnić tajemnicę zbrodni przed lat? Inspektor Łezka ma trzy dni, by go odnaleźć. Żywego lub martwego. Tylko jak znaleźć kogoś, kto nie chce być odnaleziony?
Dlaczego zamordowano znanego beskidzkiego włóczęgę na Klimczoku? Dlaczego napadnięto młodego turystę na Przełęczy Łączecko? Czy w Beskidzie Śląskim wciąż grasują zbójnicy? I czy to naprawdę niedźwiedź odpowiadał za śmierć młodej studentki w dwa tysiące siódmym roku? Odpowiedzi na te pytania udzielić mogą tylko góry.
A tymczasem Śmieciarz szykuje się do kolejnej roboty.
Najgroźniejszym drapieżnikiem Beskidów jest człowiek.
Mroczny kryminał noire w miejsko-górskim klimacie!
Długo zbierałam się do wystawienia opinii o "Gawrze". Mam mieszane uczucia po przeczytaniu powieści.
Wątek kryminalny był wielowymiarowy, przemyślany, spójny, stworzony z pieczołowitością. Kolejne elementy, choć początkowo do niczego nie pasujące, wyskakiwały na swoje miejsce, tworząc przerażający obraz ludzkiej podłości i brutalności oraz to, do czego mogą doprowadzić chore ambicje i chęć zemsty. Wielowarstwowa, skomplikowana intryga wciąga od pierwszych stron, a każdy kolejny trop jedynie bardziej komplikuje i tak zawiłe śledztwo. Nie ma tu przekoloryzowanych postaci rodem z filmów akcji, nie ma naciąganej policyjnej roboty. To odarty z naiwności, logiczny ciąg przyczynowo-skutkowy ukazujący zarówno pracę organów ścigania, jak i poczynania przestępców, czy samozwańczych obrońców sprawiedliwości, którzy biorą sprawy w swoje ręce.
Powieść skomponowana jest w dużej mierze z porównań, metafor, trafnych przemyśleń dotyczących bieżących wydarzeń, jak i problemów życia codziennego. Niektóre są lapidarne, dosadne, inne z pogranicza dramatu i liryki, a wszystko okraszone sporą dozą humoru, które nie raz wywołały uśmiech. Rewelacyjne zestawienie prostego przekazu z poetyckim stylem, które daje niezwykłe wrażenie.
"– Gazda, dobrze się czujesz? – zawołał za nim Korsarz. – To nie jest żaden ZIŁ! To MAZ-501. – No i? – Człowieku! To jest jak jednorożec! – Co ty pieprzysz? Jesteś nienormalny. – Tych samochodów już nie ma. Wyginęły. – Jednorożce nie wyginęły! Są zmyślone!"
Wszystko wydaje się idealnie, ale mam do powieści ambiwalentne uczucia. Negatywne wrażenia wywołała postać głównej bohaterki, inspektor Łezki. Mimo usilnych starań nie udało mi się jej obdarzyć choćby letnimi uczuciami. Oczywiście mam świadomość, że postać Lichego, jego dramatyczna walka z poczuciem utraty człowieczeństwa, o odzyskanie motywacji do życia, odcisnęła we mnie piętno i siłą rzeczy porównuję do niego Łezkę, ale tego babsztyla po prostu nie trawię. Mimo jej wszystkich głębokich dywagacji, problemów, którym dzielnie stawiała czoła była w moim odczuciu ograniczona i płytka. Jest małostkowa, pamiętliwa, złośliwa, wredna i mściwa. Twierdzi, że nie nadużywa władzy, a robi to na każdym kroku. Poucza młodszą koleżankę, by nie stanowiła własnego prawa, a sama robi to na każdym kroku. Hipokrytka. To, jak traktuje aspirant Gniewosz to mobbing. Do seryjnego mordercy o pseudonimie "Śmieciarz" czułam większe mentalne przywiązanie. Postać Cyry, psychopaty, seksualnego drapieżnika, w poprzedniej serii początkowo wzbudzała we mnie nerwowość, by z biegiem czasu jego pojawianie zaczęło wywoływać ciarki. Już w ostatniej części serii o Lichym jego obraz został złagodzony. W tym tomie również epizodycznie się pojawia, ale został zmiękczony do poziomu pluszowego misia.
Nie udało mi się odkryć sprawcy, a rozwiązanie intrygi było dla mnie sporym zaskoczeniem. Mimo mojej awersji do Łezki czekam na kolejny tom serii. Mam nadzieję, że Lichy powróci, gdyż jego postać nie została definitywnie zamknięta, a bohaterowie, którzy z nim współpracowali, zręcznie unikają ujawnienia jego losów po dramacie z finału poprzedniego cyklu.
Po fenomenalnej „Rocie”, którą pochłonęłam niemal jednym tchem, Grzegorz Brudnik powraca z kolejnym tomem swojego cyklu – „Gawrą”. W poprzedniej części poznaliśmy inspektor Łezkę: twardą policjantkę z wyraźnymi rysami ludzkiej słabości, którego historia na długo pozostaje w pamięci. Na „Gawrę” czekałam z niecierpliwością – i już po przeczytaniu pierwszych stron wiedziałam, że warto było. Grzegorz Brudnik po raz kolejny wciąga czytelnika w mroczny świat, gdzie tajemnice sprzed lat splatają się z nowymi, przerażającymi zbrodniami. W tej kontynuacji główny bohater nie tylko staje przed kolejnym śledztwem, ale także zmaga się z własnymi demonami i ciężarem minionych doświadczeń.
W Beskidzie Śląskim dochodzi do serii zagadkowych wydarzeń. Znany włóczęga zostaje zamordowany, młody turysta pada ofiarą brutalnego napadu, a dawne sprawy, takie jak tajemnicza śmierć studentki w 2007 roku, powracają niczym niezaleczone rany. W tym samym czasie milknie głos dziennikarza prowadzącego nielegalną, podziemną rozgłośnię – tuż przed ujawnieniem prawdy o zbrodni sprzed lat. Inspektor Łezka ma zaledwie trzy dni, aby go odnaleźć i ustalić, czy zniknięcie jest wynikiem spisku, zabójstwa, czy może osobistej ucieczki radiowca. W tle opowieści majaczą beskidzkie legendy o zbójnikach, mroczne sekrety lokalnej społeczności oraz nieuchwytna postać Śmieciarza, przygotowującego się do kolejnego „zlecenia”. Wszystko prowadzi do jednego wniosku – w górach największym drapieżnikiem nie są niedźwiedzie, lecz ludzie.
Są książki, które od pierwszych stron budują niepowtarzalną atmosferę – taką właśnie moc ma „Gawra”. Grzegorz Brudnik w swojej najnowszej powieści przenosi czytelnika w sam środek mrocznych Beskidów, gdzie cisza lasów skrywa nie tylko piękno, ale także grozę i krwawe tajemnice. Atmosfera powieści jest duszna, intensywna i niepokojąca. Autor z dużą wprawą łączy elementy klasycznego noir z beskidzkim folklorem oraz realiami współczesnej Polski. Góry nie są tu jedynie scenerią – stają się niemym bohaterem, świadkiem zbrodni i przestrzenią, która bezlitośnie skrywa swoje sekrety. Inspektor Łezka to postać starannie rozwinięta – uparta policjantka, pełna wewnętrznych napięć, gotowa zanurzyć się w mrok ludzkiej duszy, by odkryć prawdę. Jej śledztwo prowadzone jest w nieustannym napięciu, co sprawia, że trudno oderwać się od lektury. „Gawra” to opowieść niepokojąca i wciągająca, napisana w taki sposób, by od pierwszych stron trzymać w napięciu. Grzegorz Brudnik umiejętnie buduje aurę grozy i tajemnicy, operując niedopowiedzeniami, a jednocześnie oferując solidnie skonstruowaną intrygę kryminalną. Czyta się ją z zaangażowaniem i rosnącym zaciekawieniem – momentami naprawdę trudno ją odłożyć. To kryminał noir w pełnym tego słowa znaczeniu – gęsty od niepokoju, podszyty paranoją i przeniknięty poczuciem, że największe zagrożenie nie czai się w naturze, lecz w człowieku. Fani „Roty” odnajdą tu znajomy miejsko-górski klimat oraz moralne rozterki bohatera, lecz akcja w „Gawrze” nabiera jeszcze większego tempa. Grzegorz Brudnik udowadnia, że potrafi pisać kryminały mroczne, lecz nieprzegadane – sugestywne, klimatyczne, a przy tym głęboko zakorzenione w lokalnej kulturze. To książka, po którą warto sięgnąć nie tylko ze względu na intrygę, ale także dla samego doświadczenia spotkania z Beskidami – pięknymi i niebezpiecznymi, gdzie każda ścieżka może prowadzić w ciemność. „Gawra” to mocny, klimatyczny kryminał, który potwierdza pozycję Grzegorza Brudnika na literackiej mapie polskiego noir. Dla miłośników gór, fanów gatunku oraz wszystkich, którzy szukają powieści wciągającej od pierwszej do ostatniej strony.
Świetne te postaci, ta nowa też, takie bardzo "jakieś" 👍 Do tego naprawdę ciekawe śledztwo, a może i dwa? Ciężko się było oderwać, i ta końcówka! 🤯 Ale, że to już? Poproszę kolejny tom!
Znów zaczęłam czytać serię od środka i na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że moja paląca chęć poznania pióra Grzegorza Brudnika pozwoliła mi bez większych wyrzutów sumienia przymknąć oko na brak pierwszego tomu. Ważne, że „Gawrę” już miałam w ręku. Tym razem nie było tak źle, bo wskoczyłam w historię osadzoną w lasach Beskidu Śląskiego od drugiego tomu, a na szczęście nieznajomość „Roty” chyba nie miała aż takiego znaczenia, bo bez trudu odnalazłam się w tej dość złożonej, wielowątkowej opowieści.
Pierwsze, co momentalnie zapisałam po stronie plusów, to niewymuszony styl Autora. Widać, że pisanie sprawia mu przyjemność równie dużą, jak czytelnikowi podążanie za naturalnymi, czasem zabarwionymi humorem czy ironią dialogami. I choć przez wzgląd na skomplikowane relacje pomiędzy bohaterami i ich równie bolesną przeszłość pojawiają się tony cięższe i zabarwione mrokiem, to nie sposób odmówić powieści lekkiego pióra.
Tak jak wcześniej wspomniałam, to historia złożona, ale nie przesadzona. Łączy w sobie wątki kryminalne, obyczajowe i psychologiczne. Autor umiejętnie splata przeszłość z teraźniejszością, pokazując, że żadne zło nie zniknie na zawsze, jeśli kiedyś zostało zamiecione pod dywan. Mamy tu tajemniczą sprawę sprzed lat, policyjne niedociągnięcia, świadków, którzy milczeli zbyt długo, a wszystko to tworzy historię, która naprawdę wciąga.
Nie bez znaczenia dla fabuły jest również osadzenie wydarzeń w górskim klimacie. Surowa, czasem nieprzewidywalna i niewybaczająca błędów natura współtworzy napięcie i rodzi niepokój, który wisi nad bohaterami niczym mgła spowijająca szczyty. A bohaterowie? Nie mogło być lepiej. Inspektor Katarzyna Łezka i podinspektor Michał Gazda to bohaterowie z krwi i kości, a każde z przeszłością, słabościami i własnymi demonami. I choć tym razem w śledztwie działają dwutorowo, to zakończenie spina klamrą ich relację, kończąc pewien etap, a rozpoczynając kolejny.
I szczerze powiedziawszy w kolejnej części to nie nowego śledztwa będę wypatrywała najbardziej, a rozwoju relacji pomiędzy bohaterami, która w tej chwili przybrała zupełnie inny charakter. Choć dużo wskazuje na to, że to właśnie ze śledztwem dotyczącym Śmieciarza, którego wątek przeplata się w obu tomach, będzie powiązana.
Czy zatem był to dobry kryminał? Zdecydowanie! Powiem więcej - to jedno z tych literackich zaskoczeń, wręcz zauroczeń, które z jednego spotkania naturalnie przechodzą w długoletnią więź.
"Gawra" to najnowsza powieść Grzegorza Brudnika, będąca drugim tomem cyklu o inspektor Łezce. To mroczny kryminał noir o silnie górskim klimacie, łączący elementy sensacji i thrillera. Dla mnie tym bardziej wyczekiwana książka, bo przez ostatnie dwa lata w okresie letnim zwiedzałam właśnie te okolice, które zostały w niej opisane.
Główną bohaterką jest inspektor Łezka - charyzmatyczna, silna i nieugięta kobieta, której zawodowe doświadczenie łączy się z ogromną intuicją. To postać pełna sprzeczności: z jednej strony twarda i stanowcza, a z drugiej obciążona własnymi demonami i przeszłością. Pokazuje, że w walce o prawdę nie ma dla niej kompromisów.
Akcja powieści rozpoczyna się od nielegalnej audycji radiowej, podczas której "dziennikarz" nagle zamilkł. Jego fan zgłasza ten fakt na policję, a śledztwo rusza niezależnie od tego czy mężczyzna żyje czy nie. W podobnym czasie ginie również znany górski włóczęga zwany "Chodaczkiem". Teoretycznie są to odrębne sprawy, lecz wszystko wskazuje na to, że mogą się ze sobą łączyć. Do pomocy Łezce zostaje oddelegowana aspirant Gniewosz. Choć początkowo ich współpraca nie układa się najlepiej, młoda policjantka jest ambitna i zdeterminowana, by udowodnić, że ma w sobie to coś.
"Gawra" zachwyca gęstą atmosferą, połączeniem górskich pejzaży z przemyślaną intrygą, w której napięcie narasta z każdym rozdziałem. Bohaterowie są wiarygodni, pełni rys i wad, co tylko dodaje im autentyczności. To historia, w której mrok nie przytłacza, ale pokazuje jeszcze wyraźniej kim naprawdę są ludzie i dlaczego podejmują swoje decyzje.
To idealna propozycja dla fanów mrocznego kryminału z elementami sensacji i thrillera, którzy szukają nie tylko zagadki kryminalnej, ale i głębszego zanurzenia w atmosferę miejsca oraz psychikę bohaterów. Jeśli kochacie powieści z górskim tłem i nieoczywistymi postaciami, "Gawra" może być jednym z ciekawszych tytułów tej jesieni.
To było świetne. Nie dość, że główna bohaterka to dojrzała kobieta (brawa dla autora), to historia nietuzinkowa i bardzo wciągająca. Dodatkowa zaletą jest dla mnie umiejscowienie akcji w moich rodzinnych stronach.
Czekałam na kolejną książkę z serii z komisarz Łezką, no i doczekałam się! „Gawra” to malowniczy kryminał, gdzie moje kochane górki, góreczki grają pierwsze skrzypce 🤍 Grzegorz Brudnik po raz kolejny zaprasza nas w przepiękne Beskidy, w słowach, ukazując ich rzeczywiste piękno, tajemniczość, majestat. Fabuła rozwija się spokojnie, w płaszczyźnie wielowarstwowej. Przeszłość i teraźniejszość przenikają się, stopniowo budując napięcie, a całość okraszona jest osobliwym klimatem.
Nie zawiodłam się też co do stylu. Lekki, prosty, bez zbędnych niedopowiedzeń, dialogi nie odbiegające od wątku, naturalne i jasne. Jednocześnie czuć niesamowitą głębię i mroczną atmosferę. Osobiste problemy i rozterki bohaterów, są ważnym odniesieniem, ale to śledztwo gra pierwsze skrzypce. Właśnie tak jak powinno być.
Zakończenie jest mocno otwarte, nie dając może pełnej satysfakcji, ale na pewno nastrajając na kolejne części.
Czytając poprzednie książki autora myślałam, że mam słabość do Lichego. Okazuje się jednak, że to słabość do samego Brudnika, bo nie ma innej opcji, iż czytam drugą książkę o Łezce i jest po prostu aż tak zajebista. Każdą słucham w audiobooku z moim ulubionym lektorem Mariuszem Bonaszewskim, dzięki któremu aż chce się słuchać i przeć do przodu.
Nie sądziłam, że niecały jeden dzień wystarczy na rzucenie wszystkiego i skończenie tej książki, ba, robiłam wszystko byleby ją skończyć i to, jak zaskoczyło mnie zakończenie nie jestem w stanie ująć w słowach… a było ono wprost nieprawdopodobne i nie do przewidzenia. Autor zrobił niesamowitą robotę, nie tylko kreując kolejne świetne postaci ale i genialną historię, która jak już dobrze wiemy, jeszcze trochę się pociągnie.
🐻⛰️ Powieść Gawra autorstwa Grzegorza Brudnika to kryminał, który od pierwszych stron wciąga atmosferą niepokoju i poczuciem, że w górach dzieje się coś więcej, niż widać na pierwszy rzut oka. Historia zaczyna się od nagłego przerwania audycji nielegalnej rozgłośni radiowej. Jej prowadzący – dziennikarz, który miał odwagę poruszać tematy niewygodne – nagle znika. Czy to porwanie, ucieczka, a może zabójstwo? Inspektor Łezka otrzymuje zaledwie trzy dni, by odnaleźć mężczyznę, co już na starcie nadaje całej historii intensywny rytm.
🐻⛰️ Brudnik prowadzi czytelnika przez górskie szlaki Beskidu Śląskiego, gdzie zamiast sielskich pejzaży czeka mrok, tajemnice i dawne zbrodnie, które domagają się odkrycia. Śmierć włóczęgi na Klimczoku czy brutalny napad na młodego turystę nie wydają się przypadkowe. W tle pojawia się również sprawa sprzed lat – tajemnicza śmierć studentki, oficjalnie przypisana niedźwiedziowi. Jednak autor zadaje pytanie: czy naprawdę to natura jest najgroźniejszym drapieżnikiem w górach, czy może człowiek, który potrafi być bezlitosny, gdy ma coś do ukrycia?
🐻⛰️ Największą siłą Gawry jest umiejętne łączenie wątków kryminalnych z miejscowym kolorytem. Beskidy nie są tu jedynie tłem, ale pełnoprawnym bohaterem – dzikim, nieprzewidywalnym i pełnym zagadek. Brudnik świetnie oddaje atmosferę gór: ich majestat, ale i grozę. W tej przestrzeni łatwo zniknąć bez śladu, łatwo ukryć winy i trudne prawdy. Czytelnik nie ma wątpliwości, że odpowiedzi na pytania inspektora Łezki kryją się właśnie w tych lasach i dolinach, które pamiętają więcej, niż ktokolwiek chciałby przyznać.
🐻⛰️ Powieść Gawra autorstwa Grzegorza Brudnika to kryminał, który od pierwszych stron wciąga atmosferą niepokoju i poczuciem, że w górach dzieje się coś więcej, niż widać na pierwszy rzut oka. Historia zaczyna się od nagłego przerwania audycji nielegalnej rozgłośni radiowej. Jej prowadzący – dziennikarz, który miał odwagę poruszać tematy niewygodne – nagle znika. Czy to porwanie, ucieczka, a może zabójstwo? Inspektor Łezka otrzymuje zaledwie trzy dni, by odnaleźć mężczyznę, co już na starcie nadaje całej historii intensywny rytm. ㅤ 🐻⛰️ Brudnik prowadzi czytelnika przez górskie szlaki Beskidu Śląskiego, gdzie zamiast sielskich pejzaży czeka mrok, tajemnice i dawne zbrodnie, które domagają się odkrycia. Śmierć włóczęgi na Klimczoku czy brutalny napad na młodego turystę nie wydają się przypadkowe. W tle pojawia się również sprawa sprzed lat – tajemnicza śmierć studentki, oficjalnie przypisana niedźwiedziowi. Jednak autor zadaje pytanie: czy naprawdę to natura jest najgroźniejszym drapieżnikiem w górach, czy może człowiek, który potrafi być bezlitosny, gdy ma coś do ukrycia? ㅤ 🐻⛰️ Największą siłą Gawry jest umiejętne łączenie wątków kryminalnych z miejscowym kolorytem. Beskidy nie są tu jedynie tłem, ale pełnoprawnym bohaterem – dzikim, nieprzewidywalnym i pełnym zagadek. Brudnik świetnie oddaje atmosferę gór: ich majestat, ale i grozę. W tej przestrzeni łatwo zniknąć bez śladu, łatwo ukryć winy i trudne prawdy. Czytelnik nie ma wątpliwości, że odpowiedzi na pytania inspektora Łezki kryją się właśnie w tych lasach i dolinach, które pamiętają więcej, niż ktokolwiek chciałby przyznać. ㅤ
A gdyby góry mogły mówić… czy zdradziłyby wszystkie swoje tajemnice, czy raczej ukryłyby je jeszcze głębiej, pod warstwami mgły i zapomnienia?
„Gawra” Grzegorza Brudnika to powrót do Beskidu Śląskiego, ale w odsłonie jeszcze mroczniejszej, bardziej dusznej i przesyconej aurą noir. Katarzyna Łezka staje przed zadaniem, które na pierwszy rzut oka wydaje się niemożliwe - ma zaledwie trzy dni, by odnaleźć dziennikarza nielegalnej rozgłośni, który w trakcie audycji nagle zamilkł. Czy to przypadek, że zamilkł akurat wtedy, gdy miał ujawnić tajemnicę zbrodni sprzed lat?
Autor zręcznie rozgrywa fabułę na kilku planach. Mamy brutalne zabójstwo beskidzkiego włóczęgi na Klimczoku, napaść na młodego turystę, niepokojące echa dawnych tragedii i pytanie, które wisi w powietrzu od samego początku - czy za śmiercią studentki sprzed lat faktycznie stał niedźwiedź, czy raczej ktoś znacznie bardziej niebezpieczny… i dużo sprytniejszy?
To, co lubię w pisarstwie Brudnika, to umiejętność połączenia kilku wątków w spójną całość bez poczucia chaosu. Tutaj każdy trop jest ważny, każdy szczegół ma znaczenie. W „Gawrze” praktycznie nie ma scen przypadkowych - nawet drobny dialog może być wskazówką. A przy tym autor potrafi stworzyć tak sugestywny klimat gór, że czytając, czułam zapach mokrego lasu i ciężar chmur zawieszonych nisko nad szczytami.
Postaci? Łezka jak zawsze profesjonalna, ale w tej części pokazuje też bardziej ludzką, kruchą stronę. Gazda - tym razem mniej w centrum, ale jego solowe działania wnoszą świeżość do śledztwa. Pojawia się też Gniewosz, którego wątek daje nadzieję na ciekawe rozwinięcie w kolejnych tomach.
„Gawra” nie epatuje brutalnością. Mroczną atmosferę budują raczej niedopowiedzenia, rozmowy, napięcie i świadomość, że czas nieubłaganie ucieka. Finał? Wzruszający, bolesny i w pewnym sensie otwarty - taki, który sprawia, że po zamknięciu książki jeszcze długo się o nim myśli.
Ocena: 9/10 - bo to jeden z tych kryminałów, które nie tylko angażują, ale też zmuszają do refleksji. O winie, o karze, o tym, czy prawda zawsze jest tym, czego naprawdę chcemy się dowiedzieć.
odkryj, co zatarte by prawda z mroku wyjrzała zabierz, co jest marne by cisza głosem się stała zostaw, co jest warte by znów jasność zadrżała
Pośród gór majestatu niesie się echo tajemnicy. Zakopanej w ciemnych pomrokach przeszłości. Powraca Łezka. Z nią słowa powracają. I obrazy, które chwyta się duszą. Które się przeżywa, a nie przechodzi obok obojętnie. Jakby nic. Jak gdyby nic. Ta siła, co na wierzch się wyłania. Może trochę smutku też. Bo Łezka to hardość i twardość. Ale z miękkością też jej do twarzy. Choć woli ją przykryć czymś innym. Czymś twardszym niż wrażliwość. Czasem, gdy milkną słowa, można zobaczyć więcej. Szerzej oczy otworzyć. Patrzeć i widzieć, a nie spoglądać. A to więcej, może być wszystkim. Pod skórą kryje się dusza. A po niej najlepiej człowieka się poznaje. Bo nawet łzy kiedyś nadejdą. Wtedy koniec wyżłobi na twarzy żal.
Kryminalnie jest bardzo dobrze. Czapki z głów dla autora za pomysł i wykonanie. Snucie wątków i połączenie ich w całość, robi wrażenie. Może nie jest to zachwyt. Bo ja lubię czuć mocno i dużo, a tutaj nie do końca tak jest. Może dlatego, że zabrakło mi tutaj Gazdy, który nosi w sobie wiele czarnych obrazów. A które chciałam poznać bardziej. A może to Lichy wciąż siedzi mi pod skórą i nadal czuję tę czarną gęstość, jaką mi podarował. Może dlatego tutaj odczuwam mniej. Nie mniej jednak polecam bardzo poznać „Gawrę” i zobaczyć, jak wiele dobrego ma do zaoferowania.
Dziś mam coś dla miłośników solidnego polskiego kryminału. Jeśli jeszcze nie znacie twórczości Grzegorza Brudnika, to najwyższy czas nadrobić zaległości, bo autor w swojej nowej serii nieźle wymiata. 🤩 Po znakomitym pierwszym tomie, jakim była "Rota", nadszedł czas na kontynuację przygód inspektor Łezki - "Gawrę"! 📚
Akcja toczy się w Beskidach (co dla mnie jako miłośniczki gór było dodatkowym plusem! ❤️), a autor wykorzystuje to tło perfekcyjnie. Inspektor Łezka dostaje naprawdę skomplikowane zadanie - dziennikarz z podziemnej rozgłośni znika w trakcie transmisji, a ona ma jedynie trzy dni na znalezienie go. 😲 Ale to nie wszystko! Równolegle mamy z@mørdøw@nɛgo włóczęgę (lokalną legendę), młodego turystę z@bitɛgø na przełęczy i pytanie, które dręczy wszystkich - czy w polskich górach nadal mogą grasować zbójnicy❓️🤔
To, co w tej historii jest najlepsze, to przede wszystkim zagadka. Autor prowadzi nas przez fabułę jak przewodnik górski po trudnym szlaku. Ale kiedy tylko zaczyna nam się wydawać, że wiemy dokąd zmierzamy okazuje się, że byliśmy w wielkim błędzie. 🤷♀️ Zwroty akcji są tak dopracowane, że finał naprawdę potrafi zaskoczyć, a napięcie jest tu budowane konsekwentnie od pierwszych stron. 👍 Mocną stroną książki są też postacie i relacje między nimi. Łezka i młodsza aspirant Gniewosz tworzą duet, który nadaje tej historii świetnej energii. 🤩 Ich interakcje są naturalne, czasem zabawne, czasem pełne napięcia – po prostu ludzkie.
Komu polecam tę książkę❓️
✨️ Fanom polskich kryminałów ✨️ Miłośnikom noir i mrøcznƴch klimatów ✨️ Osobom, które cenią silne, wielowymiarowe bohaterki ✨️ Czytelnikom, którzy lubią górskie klimaty w literaturze ✨️ Tym, kt��rzy szukają serii wartej śledzenia
"Gawra" to kryminał, w którym wszystko jest idealnie wyważone – tempo, postacie, tło, dialogi. 👌 Grzegorz Brudnik po raz kolejny udowadnia, że potrafi tworzyć historie o niepowtarzalnym klimacie. Gorąco polecam❗️☺️
„Gawra” to drugi tom wciągającej od pierwszych stron serii z Inspektor Łezką. Mamy tutaj mroczny, miejsko-górsko klimat, który tak bardzo lubię w kryminałach. Komisarz Łezka ma niebanalne zadanie. Musi odnaleźć kogoś, kto nie chce być odnaleziony. Tym kimś jest dziennikarz nielegalnej rozgłośni, który w trakcie audycji…milknie. Czy został zabity, bo chciał ujawnić wszystkim zbrodnie sprzed lat? Uwielbiam kryminały i nie tylko, których akcja dzieje się w górach. Tutaj mamy Klimczok, gdzie odnalezionego znanego beskidzkiego włóczęgę. W tych górach dzieje się wiele. Wraz z bohaterami będziemy rozwiązywać wiele zagadek. Czego nie znajdziemy w tej książce? Brutalnych, ociekających krwią scen. Osobiście mi one nie przeszkadzają, ale jak ich nie ma, a dobrze są poprowadzone zagadki kryminalne to również chętnie czytam. Książka czyta się błyskawicznie. Jest ciekawa, wciągająca i trzyma w napięciu. Akcja jest dość dynamiczna, a relacje pomiędzy bohaterami potrafią czasami rozbawić.
"Rota" mnie zachwyciła🔥 Wyczekiwałam kontynuacji wciąż sprawdzając zapowiedzi. I jest🔥 Jest ona🔥 Jest "Grota" i inspektor Łezka 🔥💪🏼 Cóż ja mogę rzec moi drodzy, jest świetnie, jest fantastycznie a może i nawet lepiej🔥 . Zdecydowanie styl pisania autora totalnie do mnie trafia i pozwala płynąć przez fabułę. Od pierwszej strony, aż do zamknięcia książki po ostatniej strony jest utrzymane jednakowe napięcie oraz zainteresowanie. Nie ma ani strony nudy🔥 A jeśli Ci się wydaje, że chwilę odsapniesz, to nie nie, trzymaj się i jedziemy dalej 💪🏼 . Wiele pytań, a tak mało odpowiedzi. M0rderstwo, napady, zniknięcia, a do tego zbójnicy i niedźwiedź!🔥 Mało czasu, zegar tyka, ale Łezka nie zwalnia, jest niczym dojrzała niedźwiedzica co po zimowaniu wychodzi ze swej GAWRY, nie zostawi tej sprawy bez rozwiązania. . Polecam i to bardzo🔥 Takie kryminały chcę czytać🔥🖤
"Gawra" to solidna kontynuacja serii o Inspektor Łezce, której nie polecam czytać bez znajomości "Roty" 😜, a oprócz tego jak w przypadku poprzedniego tomu jest to mroczny kryminał noir w miejsko-górskim klimacie, w którym autor rewelacyjnie przeplata duszną atmosferę gór, w tym wypadku znów Beskidu Śląskiego, z dobrze rozbudowaną warstwą psychologiczną i społeczną, i to właśnie góry odgrywają tutaj po raz kolejny kluczową rolę i są jednym z bohaterów tej powieści.
Język autora jest dosyć prosty i bezpośredni, co bardzo mi odpowiada, bo dzięki temu dialogi wychodzą naturalnie, nie ma zbędnej egzaltacji za to mamy to wszystko okraszone nienachalnym poczuciem humoru, które ja kupuję, a to wszystko w połączeniu z nieszablonowym pomysłem na prowadzenie fabuły, budowaniem nastroju oraz kreacją bohaterów wraz z ich historią i zadbaniem o płaszczyznę psychologiczną nadaje autorowi niepowtarzalny styl, pełen obrazowych opisów i lekkiego mroku, który ja absolutnie pokochałam.
"Gawra" to bardzo dobrze skonstruowany kryminał z wielowątkową intrygą, którego niewątpliwym atutem jest niepokojący klimat, wprawdzie w mojej opinii nie przebiła "Roty" ale umówmy się, tam poprzeczka została naprawdę wysoko postawiona 😊. To dopiero moja druga książka autora, ale mam w planie nadrobić cykl o Lichym, o którym zresztą często wspominają bohaterzy serii o Łezca, jak i nowe pozycje, które zaproponuje nam Brudnik. Co więcej, myślę że niejedną górską wycieczkę zaplanuję biorąc pod uwagę szlaki wspominane przez autora 😁.
Niezwykle wciągająca! Równie dobra co "Rota", a może nawet lepsza :) Sama historia była złożona, ale logiczna, cudownie było towarzyszyć bohaterom gdy próbowali ją rozgryźć. Postacie tak samo jak w pierwszej części- ludzkie, nieidealne, szczere. Nie zabrakło też szczypty humoru i świetnych górskich opisów. Mnie ta książka zwyczajnie wchłonęła! A końcówka- bardzo mnie wzruszyła... 💔
Gość potrafi rozbawić, do tego widać że autor jest bystry i wie co z czym połączyć. Klimatyczna historia, a bohaterowie tak nakreśleni że gdy słucham audiobooka widzę wszystko przed oczami. Rota była dobra, to jest jeszcze lepsze, czekamy na więcej.
Really great continuation of the series about Łezka, I like how the author continues to evolve and grow each character to give us a glimpse into a deeper story. I'm curious to see where it will go in the next book.
Uwielbiam Lichego i jegomość, ale Łezka też jest świetna. Podobnie jak Gazda i Gniewosz. Przeczytałam 5 książek Grzegorza Brudnika i wszystkie są bardzo, bardzo dobre!!
" [...] Adrenalina mnie strasznie nakręca. A jak się czymś podjaram, to tracę kontakt z bazą. [...]"
Po świetnej "Rocie" przyszedł czas na znakomitą "Gawrę". Czułam pod skórą, że Grzegorz Brudnik nie zapomni o pani inspektor, Katarzynie Łezce i specjalnie dla nas stworzy jej dalszą historię. Byłam zachwycona "Rotą" i tak samo, a może nawet i bardziej zadziałała na mnie "Gawra". Nie wiem jak, Grzegorz Brudnik to robi, ale jego historie są genialne. W drugiej części inspektor Katarzyna Łezka, jak zwykle będzie miała ręce pełne roboty. Czekają na nią bardzo trudne sprawy do rozwiązania. Czy im podoła? Wróci również sprawa Śmieciarza. To był strzał w dziesiątkę. "Gawra" to znakomity mroczny i górski kryminał z morderstwami i śledztwami w tle, a także dobrymi wątkami obyczajowymi bohaterów. Znalazłam tutaj kilka scen, w których moje serce się chwilowo zatrzymało. Najlepszą bohaterką i kobietą z jajem jest oczywiście inspektor Łezka. Podziwiam ją i jej kibicuję. Oczywiście mam nadzieję, że za jakiś czas ponownie o niej usłyszę. Ta postać jest godna kolejnych kilku tomów. Nie brakuje tutaj również Michała Gazdy. Warto się jemu przyjrzeć z bliska. Czy popieracie jego poczynania? Chętnie poznałabym jego wcześniejszą i późniejszą historię. Autor nie byłby sobą, gdyby nie wprowadził nowej postaci. Tym razem padło na zadziorną z ciętym językiem i odważną aspirant Zofię Gniewosz. Czy w chwili najwyższej próby stanie na wysokości zadania? Czy nasza pani Inspektor poradzi sobie z tą wybuchową kobietą? Czy Gniewosz będzie potrafiła trzymać język za zębami? Łezka — Gniewosz, to moim zdaniem dobre i bardzo ciekawe połączenie. A co wy o nich myślicie? Oprócz obu pań spotkacie tutaj również inne postacie, ale o nich to już musicie doczytać sobie sam. Podoba mi się górski klimat opisany w tej powieści. Podczas czytania czułam się, tak jakbym tam była. Szczerze, to góry uwielbiam tylko w książkach i filmach.
Mimo dusznego i mrocznego klimatu z powieściami Grzegorza Brudnika czytelnik nigdy się nie nudzi. Zawsze jest coś ciekawego do odkrycia. Są morderstwa i poszukiwanie sprawcy. Znajdziecie tutaj również świetne dialogi. Jedne z nich są zabawne, a inne przerażają. Dosłownie każdy czytelnik znajdzie tutaj coś dla siebie. Z "Gawrą" czuję magnetyczne przyciąganie. Fabuła jak weszła do mojej głowy, tak nie chce z niej wyjść, to chyba o czymś świadczy. Warto stawiać na Brudnika i czytać jego powieści. Jeżeli tak jak ja, uwielbiacie mroczne, górskie klimaty, do tego cenicie sobie genialne kryminały dopracowane w każdym szczególe, ze śledztwem, które jest zawiłe, to śmiało sięgnijcie po "Gawrę". W tej części dowiecie się między innymi tego, co się stało ze Sentielem (nielegalnym radiowcem), dlaczego niedźwiedź musiał zginąć i czy dochodzi do zdrowia, po ciężkiej operacji nasza Inspektor Łezka. Z czystym sumieniem mogę wam powiedzieć: czytajcie powieści Brudnika, bo są oryginalne i nie do podrobienia. Z nimi przepada się na długie godziny. Jeżeli nie lubicie wersji papierowej, to czeka na was "Gawra" w postaci audiobooka. Czyta wyśmienity aktor i lektor Mariusz Bonaszewski.