Czasem stajesz się bohaterem. Nawet, jeśli tego nie chcesz!
Izabella Małecka prowadzi typowe, monotonne i – nie oszukujmy się – nieco nudnawe życie trzydziestoletniej singielki. Ma dobrą pracę, wiernych przyjaciół, kota, dwie apki randkowe w telefonie, sporą kolekcję powieści kryminalnych i… wrażenie, że od jakiegoś czasu ktoś ją śledzi.
Nie jest tym jednak przestraszona, bo od najmłodszych lat marzy, aby w jej życiu wydarzyło się coś sensacyjnego. Kiedy jednak staje się świadkiem morderstwa, a następnie zostaje porwana i uwięziona, przekonuje się, jak wiele jest racji w maksymie: „uważaj, czego pragniesz, bo jeszcze to otrzymasz”.
Czy uda jej się wykaraskać z tarapatów? Co jej przygoda ma wspólnego z wynalazkiem, który może zmienić życie milionów ludzi? A przede wszystkim: co stanie się z pozostawionym bez opieki kotem?
Karuzela z mordercami to kolejna komedia kryminalna Alka Rogozińskiego, autora znanego z łączenia intryg kryminalnych z dużą dawką czarnego humoru.
Z zawodu dziennikarz, z pasji kryminalista… to znaczy – twórca kryminałów. Przez lata związany z mediami. Karierę zaczynał w połowie lat 90. w kultowej już dzisiaj Rozgłośni Harcerskiej, potem zasiadał za mikrofonem m.in. w Radiu Plus i warszawskim Radiu Kolor. W latach 2007-2020 pracował w wydawnictwie Edipresse, gdzie piastował funkcję sekretarza redakcji magazynu „Party”.
Zadebiutował w marcu 2015 roku kryminałem „Ukochany z piekła rodem”, zdobywając 1-sze miejsce na liście bestsellerów kryminalnych EMPIK.com. Co prawda dotąd nie udało mu się powtórzyć tego wyczynu, ale za to aż 9 z napisanych przez niego powieści dotarło do TOP 10 tej największej polskiej księgarni. Były to kolejno: „Jak Cię zabić, kochanie?” (najwyższa lokata: 6), „Do trzech razy śmierć” (8), „Kto zabił Kopciuszka?” (10), „Zbrodnia w wielkim mieście” (5), „Miłość Ci nic nie wybaczy” (3), „Teściowe muszą zniknąć” (8), „Miasteczko morderców” (9), „Po trupach do celu” (8) i „Bardzo cichy rozwód” (7). Do TOP 3 w kategorii „Literatura obyczajowa” dotarła tez jego komedia spod znaku „płaszcza i szpady” – „Skradziony klejnot”.
Dwie jego powieści, „Jak Cie zabić, kochanie?” i „Do trzech razy śmierć”, zostały nominowane w plebiscycie „Książka roku” portalu Lubimy Czytać.
Za książkę „Lustereczko, powiedz przecie” nagrodzony 1-szą nagrodą w plebiscycie „Zbrodnia z przymrużeniem oka”. Ponownie zdobył tę nagrodę rok później za powieść „Zbrodnia w wielkim mieście”, a dwa lata póżniej za komedię kryminalną „Raz, dwa, trzy… giniesz ty!”.
Jesienią 2019 roku jego powieść „Raz, dwa, trzy… giniesz ty!” doczekała się inscenizacji na deskach Teatru Druga Strefa. Bilety na kilkanaście pierwszych spektakli wyprzedały się w ciągu kilku godzin. Niestety, pandemia Covid-19 spowodowała, że kolejne spektakle zostały odwołane.
W 2022 roku sprzedano prawa do ekranizacji jego powieści „Skradziony klejnot” (pierwszego tomu sagi „Gorset i szpada”).
Alek uwielbia literaturę kryminalną i historyczną (zwłaszcza dotyczącą epoki Cesarstwa Rzymskiego), jest uzależniony od dobrych seriali, gier karcianych i planszowych, włoskiej i francuskiej kuchni, „Ptasiego Mleczka” i herbaty earl-gray oraz ma dwa życiowe hobby: muzykę (kocha Madonnę, a za swoich idoli uważa Jima Morrisona i The Doors oraz Kate Bush) i podróże. Jego marzeniem jest objechać cały świat, a na stare lata zamieszkać na jednej z wysp Morza Śródziemnego. A tam już tylko pisać, i pisać, i pisać, i pisać…
Izabela Małecka, prowadzi monotonne życie. Pewnego dnia ktoś zaczyna ją śledzić. Nie jest jednak tym faktem przerażona, bowiem od najmłodszych lat marzy, aby w jej życiu wydarzyło się coś sensacyjnego. Niedługo potem staje się świadkiem morderstwa oraz zostaje porwana, zaczyna się zastanawiać czy to dobrze, że o czymś takim marzyła.. Czy uda się jej wykaraskać z tych tarapatów?
„Karuzela z mordercami” to zabawna komedia kryminalna, łącząca wciągającą zagadkę kryminalną z dużą dawką czarnego humoru i ironii.
Autor ma lekki styl, dzięki czemu przez książkę się płynie i bardzo dobrze spędza się z nią czas, lektura zapewnia doskonałą rozrywkę. Akcja toczy się wokół nietypowej grupki bohaterów, którzy wikłają się w morderczą intrygę. Barwne postaci, ironiczne dialogi oraz absurdalne sytuacje są charakterystyczne dla autora. Dynamiczne wydarzenia oraz intrygująca zagadka kryminalna, nie pozwalają na odłożenie książki, a zwroty akcji nie jednokrotnie bardziej bawią niż straszą. Do tego autor co rusz podrzuca mylne tropy i wodzi czytelnika za nos, jeśli chodzi o osoby podejrzane. Autor w powieści przemyca również ironiczne komentarze odnoszące się do rzeczywistości, co bardzo lubię, nie jeden raz się zaśmiałam.
Świetna komedia kryminalna przy której można liczyć na relaks i poprawę samopoczucia. Dla miłośników łączenia intryg kryminalnych i dobrego humoru.
To jedna z tych książek Alka, w której trup ściele się naprawdę gęsto. Bardzo dobrze bawiłam się podczas lektury, bo mimo tych morderczych klimatów, autor nie szczędzi też wielu żartów sytuacyjnych. No i pojawia się też kot, którego pokochałam.
Od początku wiedziałam, że to nie będzie zwykła książka. I się nie pomyliłam!
Nie było chwili, by nie działo się coś interesującego czy zaskakującego. Umożliwiały to przede wszystkim liczne wątki. Wprowadzały barwne, wielowarstwowe postaci (Szatan, ty kocurze z piekła rodem!) oraz całą gamę nowych informacji, zbiegów okoliczności i… zdarzeń niby absurdalnych, a jednak boleśnie realnych.
Zamieszania dawały akcji pole do popisu, a jednocześnie sprawiały, że tropy i domysły ewoluowały w zawrotnym tempie. Nieraz zastanawiałam się, czy tego aby nie jest za dużo? Ale nic nie działo się bez przyczyny!
Wraz z rozwojem fabuły coraz wyraźniej dostrzegałam połączenia. Nieścisłości odchodziły w cień, a obraz stawał się klarowniejszy – choć nadal brakowało mi kawałków układanki. Autor, wyciągając pomocną dłoń, jednocześnie knuł, by uderzyć z impetem i sprawić, że będę zbierać szczękę z podłogi… sąsiada z piętra niżej. Czy mu się udało? Oczywiście! Choć czasami dochodziłam do prawdy przed bohaterami, to wielokrotnie mnie zaskoczył i zachwiać moją pewność siebie. Szczególnie przy samym epilogu – pachnącym obietnicą „Ciąg dalszy nastąpi…” – no bo nikt mi nie powie, że tak to zostawi!
Nie mogę też zapomnieć o najistotniejszym, mianowicie... humorze! Specyficznym, można powiedzieć „Alkowym” – przecież bez niego ta książka nie byłaby pełna. Nawet nie zliczę, ile razy wybuchłam śmiechem, który łagodził napięcie, pozwalał odczuć ulgę i oderwać się choć na chwilę od życia po ciemnej stronie mocy. Wiele żartów sytuacyjnych miało też podwójny wydźwięk – aż chciało się za nie autora nie tylko uścisnąć, ale też go nagrodzić tytułem „Szczypawki Roku” za uszczypliwe, sprytnie wplecione aluzje do medialnych tematów. Mistrzostwo!
Marzenia przypominają karuzelę – na początku wciągają światłem i muzyką, obiecują radość i lekkość. Ale im dłużej się kręcisz, tym bardziej wir staje się pułapką, od której trudno się uwolnić. Dlatego nie każde marzenie warto spełniać, bo niektóre – zamiast szczęścia – potrafią przynieść wiele szkód...
Kupiona na Targach Książki w Krakowie (chciałam kupić "Teściowe...", ale w tym całym tłumie nie ogarnęłam i padło na okładkę z kotem).
✅ Szatan - koci narrator to dla mnie zawsze plus! ✅ humor - pan Alek zawsze potrafi mnie rozbawić, a już zwłaszcza to, w jaki sposób przedstawia starsze panie; ✅ krótka i prosta - idealna na jeden jesienny wieczór pod kocykiem; ✅ autograf - mam i do tego pan Alek pozdrawia w nim wszystkie moje koty!
❌ za mało "teściowych"; ❌ za dużo postaci i mordowania na raz - niby całość czyta się jeden wieczór, a i tak człowiek już nie wie, kto kogo zamordował, kiedy i dlaczego; ❌ lekki idiotyzm - przez to, że książka jest krótka i pełna postaci, to wydaje się, że wszystkie, co do jednej, to idioci (co w sumie nawet może być zabawne, ale liczyłam na to, że chociaż jedna postać będzie ogarniać rzeczywistość); ❌ za mało Szatana - no cóż, musiałby zostać postacią główną, żebym była w pełni zadowolona 😉
Nie spodziewałam się za wiele, więc się nie zawiodłam, a wieczorny odpoczynek pod kocykiem został zaliczony ☺️.
Komedia kryminalna, którą pokochacie już od pierwszych stron. Za twórczość Pana Alka Rogozińskiego zabieram się już od lat, ale jak już wiemy, w tym roku staram się nadrabiać dobrych autorów. Klimat książki sprawi, że jednocześnie poczujecie nutkę grozy, niepewności, po czym minutę później będziecie się zaśmiewać z poczynań Izuni oraz... jej kota. Nie zabraknie Wam także wielu nawiązań do tego co dzieje się aktualnie - jak chociażby sytuacja polityczna w naszym kraju - co wydaje mi się być ciekawym dodatkowym smaczkiem. Akcja poprowadzona jest tak, że czytelnik nie odczuwa większych przestojów, wręcz można powiedzieć, że przez pozycję tę się płynie. Zakończenie jest dodatkowym atutem - mało spodziewane zakończenie idealnie w punkt.
"Karuzela z mordercami" - Alek Rogoziński (Wydawnictwo Filia)
Książka otrzymana w ramach współpracy barterowej.
Izabella Małecka wiedzie spokojne, rutynowe życie trzydziestoletniej singielki - praca, przyjaciele, kot i randkowe aplikacje. Marzy o odrobinie sensacji, więc gdy zaczyna podejrzewać, że ktoś ją obserwuje, traktuje to raczej jak przygodę niż powód do strachu. Jednak jej życie gwałtownie się zmienia, gdy zostaje świadkiem morderstwa, a następnie pada ofiarą porwania. Nagle zwykła codzienność ustępuje miejsca walce o przetrwanie, a Izabella przekonuje się, że marzenia o przygodzie mogą mieć wysoką cenę. W tle pojawia się też tajemniczy wynalazek o ogromnym znaczeniu i… kot czekający w domu na swoją panią.
Osobiście kocham czarny humor, którym miała być wypełniona "Karuzela z mordercami", ale okazała się tak nieśmieszna, jak to tylko możliwe. Szczerze mówiąc, rzadko trafiają mi się elementy, które potrafią zniechęcić mnie do lektury - dlatego bywa, że nawet nie sprawdzam opisu. Spodziewałem się dobrego thrillera, bo pod tym względem Wydawnictwo Filia jeszcze mnie nie zawiodło. Okazało się jednak, że była to hybryda z komedią, która całkowicie zniszczyła mi odbiór całości. Humor odbierał napięcie, był żenujący, męczący i wymuszony. Nie znalazłem ani jednego momentu, który chociażby wywołał u mnie cień uśmiechu. Jeszcze gorsze okazały się rozdziały z perspektywy kota, który co rusz wspominał o „potędze kotów nad ludźmi”. Okej, wszyscy to wiemy - nie trzeba budować wokół tego całego kociego humoru.
Na szczęście cała reszta powieści okazała się w porządku. Intryga potrafi zaciekawić i gdyby pozbyć się elementów komediowych, byłaby to naprawdę dobra książka. Autor sprawnie operuje językiem, więc nie miałem problemu z dotarciem do końca. Zaskakuje też szeroka gama bohaterów jak na objętość 300 stron - ale dzięki spisowi postaci we wstępie nie ma mowy o pogubieniu się.
Trudno mi jednak cieszyć się tą książką przez ten nieudany element błazenady, który wywoływał u mnie uczucie zażenowania w każdej scenie, jakiej dotyczył. Dlatego ani historia, ani bohaterowie nie zostaną ze mną na dłużej. Bardzo żałuję, że tak się to potoczyło, bo potencjał był ogromny. Moje rozczarowanie było na tyle dotkliwe, że w skali punktowej mogę ocenić "Karuzelę z mordercami" na 4/10. Moja krucjata w poszukiwaniu książki, która naprawdę mnie rozśmieszy, trwa nadal.
Książka sama w sobie bardzo dobra. Jak zwykle jest sporo postaci, które mieszają się między sobą we wzajemnych układach, intrygach, zależnościach czy przysługach. Druga książka tego autora, którą miałam okazję czytać, gdzie trup trupa trupem pogania. Wszystko okraszone żartem słownym i sytuacyjnym (prezydent Paprocki i nowe święto narodowe - majstersztyk!). Można doszukać się kilku nieścisłości i niedopowiedzeń, ale po co? Ogólnie polecam!
Kolejna komedia kryminalna, która w padła w moje ręce, co ważne jedna z najlepszych jakie czytałam, chyba głównie z tego względu, że pomimo elementów komediowych, w tej książce jednak bardziej dominuje kryminał. To też książka, która spodoba się kociarom, bo pojawiają się w niej momenty napisane z perspektywy tego okładkowego kota, o jakże wdzięcznym imieniu Szatan, choć nie jestem fanką kotów, to ten tutaj niemal mnie kupił, a to ogromne osiągnięcie.
Iza prowadzi zwyczajne i monotonne życie, jednak skrycie marzy, żeby w jej życiu zadziało się coś sensacyjnego. Jej nietypowe marzenie zaczyna się spełniać, najpierw kobieta zdaje sobie sprawę, że jest śledzona, później staje się świadkiem morderstwa, zostaje porwana i uwięziona, a do tego jest w posiadaniu czegoś specjalnego, za co niejeden mógłby zabić. Izabela zostaje wplątana w niebezpieczną grę, w której stawka jest wysoka, a w międzyczasie jej najbliżsi zaczynają coraz bardziej panikować, tylko jej kot Szatan wykazuje się spokojem i już planuje zemstę za pozostawienie go na pastwę losu.
O tym autorze słyszałam wiele dobrego, kilka razy miałam już sięgać po jego twórczość, ale wciąż coś stało na drodze, jednak w końcu się udało i jestem tym pierwszym spotkaniem zachwycona. Autor tutaj niemal równoważy elementy komedii i kryminału, choć mam wrażenie że szala jednak bardziej przechyla się ku kryminałowi. Mamy tutaj naprawdę świetną kryminalną zagadkę, pełną zwrotów akcji, sensacji, manipulacji, a czytelnik podczas czytania może spekulować do woli. Rozwiązanie pomimo tego, że fabuła jest raczej lekka, wcale nie jest takie oczywiste, nawet jeśli już miało się pewność, że udało się wszystko odgadnąć, to autor za chwilę tak obrócił fabułę, że trzeba było zmienić tok rozumowania, nawet na sam koniec zarzuca bombę, także jestem pełna podziwu.
Czytałam już sporo komedii kryminalnych, w każdej z nich pojawiał się chaos, czy to kontrolowany czy wymykający się spod kontroli autora, w przypadku tej książki mam wrażenie, że tego chaosu tutaj nie było. Fabuła była raczej spójna, poukładana, chronologiczna, nawet logiczna, jak na dobry kryminał czy powieść detektywistyczną przystało. Oczywiście pojawiło się wielu bohaterów i wiele wątków, których trzeba było pilnować, żeby się za bardzo nie pogubić, ale to wszystko w jakimś stopniu się łączyło w jedną spójną całość, którą nawet jak się ktoś zagubi w ferworze wydarzeń, na końcówce można się na spokojnie we wszystkim połapać, a nawet zdać sobie sprawę z tego, że można to było przewidzieć.
Książka była rewelacyjna, bawiłam się przy niej przednio. Zarówno mogłam się pośmiać, ale też mogłam wysilić szare komórki, żeby samodzielnie rozwiązać zagadkę. Skala manipulacji w tej powieści jest bardzo wysoka, nie jedna sytuacja czy postać może tutaj mocno zaskoczyć, trzeba być gotowym na wszytko. Historia lekka i przyjemna, chociaż też zaznaczyć, że pojawiły się nieco brutalniejsze sceny, ale nie są one ani drastyczne ani moce, jednak jakiś niesmak mogą powodować u co wrażliwszych czytelników. Jak już na samym początku zaznaczyłam przysłowiowym i dosłownym czarnym koniem, a raczej kotem tej powieści był Szatan, nawet osoba z taką awersją do kotów jak ja uległa temu stworzeniu, wstawki z jego perspektywy były rewelacyjne i jak dla mnie niespotykane, przez co tez lektura w moich oczach stała się oryginalna i nietypowa.
Bardzo mi się podobało, to jedna z najlepszych komedii kryminalnych jaki czytałam. Tą machnęłam za jednym zamachem, świetnie się przy niej bawiąc, dlatego też szczerze zachęcam do lektury, nawet tych, którzy nie są przekonani do tego gatunku powieści, ta książka może nieco zweryfikować opinię na ich temat.
"Szatan doskonale wiedział, jakie są życiowe prawdy i że najważniejsza z nich brzmi: To kobiety rządzą światem. Nawet jeśli facetom wydaje się, że tak nie jest"
[Współpraca reklamowa @filiamrocznastrona]
Izabela uważa swoje życie za nudne, pragnie, by zaczęło się w nim coś dziać. Zapalona fanka powieści kryminalnych czuje potrzebę, by znaleźć się w sytuacji rodem z książek, które tak uwielbia. Nie sądzi jednak, że jej marzenie może się wkrótce spełnić. Pojawienie się w nieodpowiednim miejscu, w złym czasie, uruchamia ciąg zdarzeń, które wciągną Izę w zdarzenia, w których za żadne skarby świata nie chciała uczestniczyć.
Jestem bardzo prostym człowiekiem, widzę na okładce kota - chce przeczytać książkę, a, jako że wcześniej nie miałam styczności z twórczością autora to korzyść podwójna, bo będzie okazja poznać coś nowego. Tym razem, niestety, trochę się wymęczyłam. Kot co prawda był, a nawet rozdziały z jego perspektywy, w 100% oddające istotę kociego jestestwa - za to zdecydowany plus.
Historia jest ciekawa, przyjemnie poprowadzona. Kiedy akcja się rozkręci dzieje się dużo, jest krwawo. Przyznam, że nie rozgryzłam głównej zagadki, a to zawsze cieszy, bo jak się człowiek już trochę naczyta, to potem trudno go zaskoczyć. Bohaterowie byli dla mnie wyjątkowo trudni do zniesienia i przerysowani, nie byłam w stanie ich polubić. Zwłaszcza jeden z "poważnych" gangsterów ciągle wymyślający nowe nazwy gatunków zwierząt, by tą nazwą się do kogoś zwrócić 😵💫. Kojarzycie ten typ humoru ze starych, polskich komedii typu np. "Poranek kojota" czy "Chłopaki nie płaczą"? Jeśli jesteście jego odbiorcami to "Karuzela.." powinna się Wam spodobać 😉. Ja niestety już nie jestem, więc trochę mną wstrząsało przy niektórych żartach.
Mimo to nie uważam, że historia była zła, zwyczajnie nie trafiła w mój gust. Więc jeśli jesteście ciekawi, w jakie kłopoty wpakowała się żadna przygód Izabela, i co z tym wszystkim wspólnego ma jej kot - Szatan. Śmiało łapcie za "Karuzele z mordercami".
Kolejna książka spod skrzydeł @filiamrocznastrona przeczytana w niecałą dobę. Mowa o "Karuzeli z mordercami" autorstwa @alekrogozinski. Rzadko sięgam po komedie kryminalne, ale kiedy zobaczyłam czarnego kota na okładce, identycznego jakiego posiadam (lub w jej wersji: to ona posiada mnie) nie mogłam sobie odmówić. Ale kto nigdy nie sięgnął po książkę tylko dlatego, że skusiła go okładka, niech pierwszy rzuci kamieniem!
Główną bohaterką jest Izabella Małecka - trzydziestolatka prowadząca całkiem dobre, choć nieco monotonne życie. Jej codzienność to praca, kot o imieniu Szatan, dwie aplikacje randkowe i imponująca kolekcja kryminałów na półkach. W głębi duszy marzy jednak o czymś więcej, o przygodzie rodem z powieści, które pochłania - pełnej adrenaliny i nagłych zwrotów akcji.
A jak wiadomo, czasami marzenia się spełniają... Iza podnosi list, ktoś zaczyna ją śledzić, wplątuje się w morderstwo, potem zostaje porwana, a to wszystko w dziwny sposób wiąże się z tajemniczym wynalazkiem mogącym zmienić losy całego świata. Nie będę spojlerować, ale powiem tylko, że to naprawdę świetny wynalazek, który chętnie bym przygarnęła!
Wrażenia? Przede wszystkim jest to książka lekka i rozrywkowa, z dużą dawką czarnego humoru, ale z pomysłem. Tempo pędzi, dialogi są błyskotliwe, a komediowe elementy nie przesłaniają momentów napięcia. Bardzo podobało mi się to, że historia opowiadana jest z kilku perspektyw, choć przyznam szczerze, że najbardziej skradła mnie ta... kocia! Bo to przecież dokładnie tak, jakbym słyszała wewnętrzny monolog mojego kota😅.
Dla kogo ta "karuzela"? Z pewnością dla miłośników kotów (wiadomo!), ale i dla tych, którzy lubią kryminał z przymrużeniem oka. To także świetny wybór dla fanów autora oraz wszystkich, którzy szukają szybkiej, zabawnej i wciągającej lektury - idealnej na weekend czy wolny wieczór.
Iza marzy od dzieciaka, by w jej życiu wydarzyło się coś spektakularnego, no i po latach, to marzenie się spełnia. Mieszkanka kamienicy zostaje wciągnięta w sam środek afery niczym z dobrego filmu sensacyjnego. Są tu trupy, porwania, kilku gangsterów i polityk. Do tego coś, co może odmienić świat...
Akcja powieści została osadzona w moim rodzinnym mieście i przyznam, że bardzo takie osadzenia lubię. Choć zaprezentowana na początku lista postaci wydaje się być imponująca, to nie miałam najmniejszego problemu, by nadążyć kto kim jest. Oprócz głównej bohaterki mamy zatem jej przyjaciółkę z Misiem, rodziców, sąsiadów i znanego nam inspektora Darskiego (jak ja lubię takie policyjne charaktery, które nie zaburzają akcji).
Komedię kryminalną Alka Rogozińskiego przeczytałam z szerokim uśmiechem przylepionym do twarzy, od czasu do czasu wybuchając rechocikiem i dzieląc się zabawnymi fragmentami z małżonkiem. Jestem kociarą, więc kiciuś naszej głównej bohaterki absolutnie skradł moje serce. Szatan jest dokładnie taki, jak być powinien i jego futrzaste obserwacje otaczającej rzeczywistości są zdecydowanie kocie. Autor nie pominął nawet nękającego większość (wszystkich?) kociarzy problemu sikawczego. Najbardziej urzeka mnie jednak lekkość pióra autora, niewymuszony humor i po prostu kultura słowa, którą pisarz posiada. Powieść jest bardzo równa, to znaczy od początku do końca trzyma poziom i nawet to zagęszczenie akcji pod koniec - ani trochę mnie nie zmęczyło. Finałowa bitwa syrenkowa - o mamo! Ależ trzeba mieć fantazję. Jeżeli lubicie komedie kryminalne - to gorąco polecam, a jeśli takowych nie znacie, to spróbujcie tej godnej reprezentantki gatunku.
Za książkę do recenzji dziękuję Wydawnictwu Filia.
Recenzja książki „Karuzela z mordercami” Alka Rogozińskiego 🐈⬛
[ Współpraca @wydawnictwofilia ]
Nuda sprawia, że marzymy o różnych, nietypowych rzeczach.
Ale co, jeśli nasze dziwne marzenia się spełnią?
Albo jeszcze gorzej – spełnią się i wcale nam się nie spodobają?
Z takim obrotem spraw musi zmierzyć się Iza – singielka, kocia mama i fanka kryminałów od najmłodszych lat.
Mówi się, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Ta książka jest idealnym przykładem na to, że nie warto wtykać nosa w nie swoje sprawy… bo konsekwencje mogą być naprawdę brutalne.
Jeden wynalazek na wagę milionów – i wcale nie chodzi tu tylko o pieniądze.
Naprzeciwko mieszkania Izy wprowadza się nowy sąsiad. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby w jego mieszkaniu nie doszło do morderstwa. A o jego tajemniczy wynalazek dosłownie zabijają się inni.
Kogo więc poprosić o przechowanie czegoś tak ważnego, jak nie samotną sąsiadkę z kotem?
Z nudnego, monotonnego życia Iza wpada w spiralę coraz gorszych wydarzeń.
Śledzenie. Porwanie. Groźby.
A na domiar złego – kot, którego zostawiła w mieszkaniu i o którego martwi się najbardziej. Bo kto zajmie się czworonogiem, kiedy jej zabraknie?
Z jednej strony wiem, że czytam kryminał, więc nie powinnam się uśmiechać przy opisach kolejnych morderstw… a z drugiej humor autora jest tak genialny, że po prostu nie da się nie śmiać!
Rzadko sięgam po ten gatunek, ale ta książka to po prostu CUDO!
Świetne postacie drugoplanowe. Błyskotliwe i zabawne dialogi. Szybka, płynna akcja.
Czego chcieć więcej od książki?
A Ty – lubisz kryminały z humorem, czy wolisz mroczne, klasyczne historie? Daj znać w komentarzu!
Czy też fascynują Was historie truecrime i lubicie czasem do snu posłuchać podcastu o tej tematyce?
Izabella prowadzi nudne życie singielki. Jej współlokatorem jest czarny kocur Szatan, który jak to kot, wprowadza w jej domu własne rządy. Kobieta ma stabilną pracę, najbliższą przyjaciółkę i dziwnego, przystojnego sąsiada. Ma również wrażenie, że ktoś ją od jakiegoś czasu śledzi. Czy spokojna dziewczyna z zamiłowaniem do kryminałów, zostanie wciągnięta do historii jak z jej ulubionych książek?
Sięgając po tę książkę kompletnie nie spodziewałam się tego co dostałam! Myślałam, że będzie to normalny kryminał, z odrobiną thrilleru psychologicznego. Dostałam jednak świetną komedię kryminalną! Wiele razy śmiałam się do łez czytając perypetie Izabelli, a rozdział z kotem rozwalił mnie po prostu na łopatki! Bardzo przyjemna pozycja dla każdego fana lekkich kryminałów. Nie przywiązałam się jednak szczególnie do bohaterów, co niestety często mi się zdarza w jednotomówkach, ale nadal jest dla mnie minusem. Narracja w tej książce jest poprowadzona w bardzo specyficzny sposób, co może powodować lekkie zagubienie u czytelnika. Ilość postaci i przeskakiwanie między nimi w fabule sprawiało, że musiałam się chwilę zastanowić kto kim jest i gdzie się teraz znajduje. Fajnie jednak, że autor pokusił się o spis postaci na początku książki. Dzięki temu szybko mogłam sobie odświeżyć pamięć. Poza tymi drobnymi minusami, dla samej rozrywki i ciekawej zagadki, gorąco Wam ją polecam!
Po książki Alka Rogozińskiego nie sięgam często, bo lubię je sobie odpowiednio dawkować. Ale jego komedie kryminalne jeszcze nigdy mnie nie zawiodły. “Karuzela z mordercami” to kolejny dowód na to, że autor doskonale łączy w swoich historiach kryminalną intrygę z rewelacyjnym, inteligentnym humorem.
W książce przewija się wielu bohaterów, a każdy ma do odegrania rolę, bez której cała ta historia nie byłaby tak dobra. Oczywiście na pierwszym planie jest Izabella, dzięki której z łatwością wciągamy się w fabułę. Wokół niej kręcą się najważniejsze wydarzenia, które zarówno niesamowicie bawią, jak i trzymają w napięciu.
Uwagę warto zwrócić przede wszystkim na postaci drugoplanowe, które są źródłem humoru. Myślę, że matka Izabelli nikogo, NIKOGO nie zawiedzie! Jej komentarze, dociekanie prawdy, gadulstwo sprawiają, że “Karuzela z mordercami” prowadzi do łez… śmiechu oczywiście. Nie mówiąc o wścibskiej sąsiadce, której wypatrywałam z tęsknotą na każdej stronie.
Ale przede wszystkim wrażenie robi oddanie głosu Szatanowi - kotu głównej bohaterki. Jego komentarze na temat rzeczywistości oraz samouwielbienie to coś, co każdy kociarz pokocha całym sercem.
Alek Rogoziński jednak nie skupia się wyłącznie na bawieniu czytelnika. Bo “Karuzela z mordercami” to kryminał ze świetną intrygą, a autor nie bierze jeńców. Trup ściele się gęsto, zwroty akcji naprawdę zaskakują, a akcja gna na łeb na szyję. A zaskakującego zakończenia mógłby pozazdrościć niejeden autor klasycznych kryminałów.
Zabawna, trzymająca w napięciu i inteligentna - taka właśnie jest książka Alka Rogozińskiego. “Karuzela z mordercami” to jazda bez trzymanki, którą z czystym sumieniem polecam!
Tak jak kiedyś wspominałam, nie pomyślałabym rok temu, że będę sięgać po komedie kryminalne! No bo jak to można połączyć, by wyszło coś dobrego?! A no pewnie, że można!
Co prawda, ten misz-masz biorę w ciemno tylko autorstwa Alka Rogozińskiego, ale musicie uwierzyć mi na słowo - genialnie spędzam czas z tym autorem.
„Karuzela z mordercami” nie przeciąga - akcja szybko się rozwija, pojawiają się kolejne zdarzenia: śledzenie, morderstwo, porwanie, zagadka z wynalazkiem.
Autor celowo stosuje czarny humor, absurdy, ironiczne dialogi, ale też sceny codzienne (rodzice Izabelli, kot Szatan) które dodają ciepła i ułatwiają utożsamienie się z bohaterką.
Uważam, że to bardzo solidna pozycja w gatunku komedii kryminalnej - spełnia oczekiwania jeśli chcesz się dobrze bawić, czasem przestraszyć, odetchnąć. To nie będzie książka, którą będziesz analizować przez tygodnie, ale jest przyjemną, satysfakcjonującą odskocznią.
Macie jakiś swój ulubiony tytuł Alka? 💬
** Główna bohaterka, Izabella Małecka, ma życie, które wielu może znać: trzydziestka, stabilna praca, przyjaciele, samotność przeplatana aplikacjami randkowymi. Do tego kot, książki kryminalne, przeczucie, że ktoś ją śledzi. I kiedy marzy o odrobienie sensacji, los dostarcza jej jej nadmiar: zostaje świadkiem morderstwa, porwana, musi stawić czoła intrygom powiązanym z wynalazkiem, który może zmienić życie wielu.
"Karuzela z mordercami" to kolejna nietuzinkowa, kryminalno-rozrywkowa propozycja Alka Rogozińskiego.
Słowa "Uważaj, o czym marzysz" idealnie oddają to, co spotkało Izabelę Małecką, która od dziecka pragnęła przeżywać kryminalne przygody. Monotonię jej życia przerywa morderstwo, którego jest świadkiem, w konsekwencji czego zostaje porwana i uwięziona. Największym zmartwieniem przetrzymywanej kobiety jest pozostawiony bez opieki kot.
Książka pełna jest nienachalnego, lekkiego humoru z nutą ironii. Na kartach powieści pojawia się spora grupa barwnych bohaterów, i jak to w życiu bywa, jednych darzymy sympatią, innych nieco mniej. Autor skupia jednak główną uwagę na kilku kluczowych postaciach, co nadaje historii spójności i odpowiedniego tempa.
Sama sprawa kryminalna została podana w lekkostrawny sposób, z przymrużeniem oka. Nie przepadam za gangsterką w literaturze, ale ta w wykonaniu Rogozińskiego rozłożyła mnie na łopatki. Trudno tu o zachowanie powagi - w końcu komedia kryminalna rządzi się swoimi prawami. To pełna zwrotów akcji i uśmiechu opowieść, która idealnie nadaje się na chwilę odprężenia.
Izabella Małecka to bohaterka, z którą wielu z nas mogłoby się utożsamić – prowadzi spokojne, trochę monotonne życie trzydziestolatki. Ma dobrą pracę, oddanych przyjaciół, kota i konto na aplikacjach randkowych. Brzmi znajomo? Problem w tym, że zaczyna podejrzewać, że ktoś ją obserwuje… Ale zamiast paniki, pojawia się w niej ekscytacja. Przecież od zawsze marzyła o czymś bardziej sensacyjnym!
Kiedy los spełnia jej „życzenie” i dziewczyna staje się świadkiem zbrodni, a chwilę później ofiarą porwania, nagle cała zabawa przestaje być taka kolorowa. Autor świetnie pokazuje, jak cienka jest granica między marzeniami o przygodzie a brutalną rzeczywistością. A że Alek Rogoziński mistrzowsko łączy zagadkę kryminalną z humorem, to możecie się spodziewać wielu sytuacji, przy których trudno powstrzymać śmiech – nawet jeśli mordercy nie mają skrupułów.
To, co szczególnie przyciąga w tej historii, to oryginalne pomysły i postacie, które trudno zapomnieć. Izabella to bohaterka pełna sprzeczności – odważna i zagubiona jednocześnie, z ogromnym sercem i dużą dawką autoironii. A intryga? Dynamiczna jak tytułowa karuzela – nigdy nie wiesz, w którą stronę zaraz skręci fabuła.
Lubicie komedie kryminalne? Ja je uwielbiam! Co jakiś czas, między poważniejszymi fabułami, lubię sięgnąć po coś lżejszego i bardziej humorystycznego. A że w Polsce król gatunku jest tylko jeden, to najczęściej wybieram książki spod pióra Alka Rogozińskiego.
Pierwsze, co przykuwa uwagę, to okładka tej powieści. Uroczy (choć, jak się później okazuje, nie tak całkiem niewinny) kotek i pendrive. Już po tym można się domyślić, że będzie się działo! I rzeczywiście - to żadna zmyłka. Główna bohaterka przez zupełny przypadek wpada w niezłą kabałę, w której tłem staje się tajemniczy wynalazek, wielki biznes i jeszcze większe szychy warszawskiego półświatka. Wszystko to tworzy barwną mieszankę, w której jak to u Rogozińskiego ogromną rolę odgrywa przypadek, absurd i szereg mniej lub bardziej prawdopodobnych zbiegów okoliczności.
Książkę czyta się szybko i z przyjemnością. Styl autora jak zawsze bawi, a tempo akcji nie pozwala się nudzić ani przez chwilę. Jeśli znacie i lubicie twórczość Alka Rogozińskiego, po tę powieść koniecznie musicie sięgnąć, gwarantuję, że się nie zawiedziecie!
idealna lektura na weekend. zrobiłam sobie kilkumiesięczną przerwę od książek Alka i, prócz ciekawej historii, ta świeżość pozytywnie wpłynęła na moje odczucia. lekka, wciągająca, a żartów było w sam raz, by człowieka nie zanudziły. Plus za tematykę i perspektywę kota. choć mialam nadzieję,ze Szatan będzie miał jakis (większy) osobisty udział w rozwiązaniu całej sprawy..
This entire review has been hidden because of spoilers.
Jednym z bohaterów jest kot, który ma koci humor (każdy spotkał, np. nazywanie właścicielki ,,pańcią", jakieś żarty z jedzenia i takie tam, niszczenia, sikania do butów). Nie lubię kotów, nie lubię kociego humoru
Tak sobie myślę, że chyba jedyne książki autora, które naprawdę mi się podobają, to te świąteczne
Całkiem przyjemny kryminał…taki do przeczytania na raz. Nie jest to jakaś skomplikowana fabuła, ale miło spędziłam czas. Fajnie, że pojawiają się bohaterowie z innych książek Pana R! Dla odmóżdżenia - polecam!