Jeśli lubisz ten dreszczyk, który towarzyszy czytaniu kryminałów i thrillerów, a do tego interesuje Cię nie tylko „kto” i „dlaczego”, ale też „jak”, to w reportażu „Rozmowa z denatem” poznasz odpowiedzi z pierwszej ręki. Zanurzysz się w kulisy pracy lekarza medycyny sądowej Philippe’a Boxho, który tym razem idzie krok dalej niż w zbiorze anegdot „Zmarli mają głos”, skupiając się na przypadkach, w których czyjaś śmierć była konsekwencją działania osoby trzeciej.
Autor, z ogromną znajomością tematu, szacunkiem wobec zmarłych, ale też z niebanalnym humorem, prowadzi nas przez kolejne historie ludzkich losów. Niektóre są drastyczne i budzą duże emocje, szczególnie te dotyczące krzywdy dzieci, ale wszystkie podane są z autentyzmem, w rytmie stopniowo budowanego napięcia i z detektywistycznym zacięciem.
Poza oględzinami miejsca zgonu czy sekcją zwłok, poznajemy również kulisy współpracy poszczególnych grup zaangażowanych w dochodzenie - techników, policji, prokuratury i samego lekarza sądowego. Ich wspólnym celem jest usłyszeć „głos” denata, który wyjaśnia jego ostatnie chwile, gdy on sam już nie może zostać wysłuchany.
Niektóre rozdziały budzą przerażenie (Puzzle),inne niedowierzanie (Spacerek po lesie),ale autor wplata też dwie szalenie ciekawe sprawy, które badał hobbystycznie, dotyczące śmierci Chrystusa i króla Alberta I. Opierając się na podstawach naukowych, dzieli się swoimi spostrzeżeniami i wskazuje logiczne niezgodności w znanych wersjach wydarzeń.
Ten reportaż to idealna propozycja dla osób, które cenią literaturę faktu napisaną z pasją, lekkością i autentycznością. Mimo powagi tematu książka nie jest literackim ciężarem, a jej przystępny styl sprawia, że nawet osoby niezwiązane z medycyną czy anatomią z łatwością wnikną w jej treść, a nawet odnajdą w niej odrobinę czarnego humoru.
Ja skończyłam lekturę z przekonaniem, że nasze ciało po śmierci może powiedzieć o nas znacznie więcej, niż kiedykolwiek przypuszczaliśmy.