Jump to ratings and reviews
Rate this book

Trzecia brama

Rate this book
Robert nigdy nie liczył na cud. Życie nauczyło go jednego — przetrwać do jutra, nie oczekując niczego więcej. Jego jedyną ucieczką były wirtualne światy gier.

Aż pewnego dnia postanowił, że czas odmienić swój los.

Nie zdążył.

Wypadek zabrał mu szansę… i wrzucił go prosto w serce wirtualnego MMORPG.

Nowy Świat ma własne prawa i własną definicję życia. Gracze z całego globu wybierają frakcje, tworzą gildie i walczą o wpływy na nieznanej wyspie, gdzie każdy poziom, każda umiejętność i każda decyzja mogą zadecydować o przeżyciu.

Bo dobra gra potrafi wciągnąć, ale ta...
nie pozwala się wylogować.

280 pages, Paperback

First published September 10, 2025

Loading...
Loading...

About the author

Tomasz Kwaśniak

1 book2 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
4 (16%)
4 stars
10 (40%)
3 stars
9 (36%)
2 stars
2 (8%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 13 of 13 reviews
Profile Image for Matcha i Książka.
29 reviews
August 28, 2026
Kiedy widzę okładkę — granatową, mroczną, z postacią unoszoną przez wicher i krukami krążącymi w tle — wiem, że sięgam po coś, co nie będzie sielankowe. I "Trzecia Brama" sielankowa absolutnie nie jest.

"O czym jest?"
Robert to trzydziestolatek, który w życiu nie radzi sobie z niczym — praca jest kiepska, perspektywy marne, a jedyną prawdziwą ucieczką od szarej codzienności są gry komputerowe. Wirtualne światy to jego azyl. Pewnego dnia postanawia, że czas coś zmienić — ale nie zdąży. Wypadek samochodowy odbiera mu szansę na normalność i wrzuca prosto w serce wirtualnego MMORPG o nazwie Infiverse. Nowy Świat ma własne zasady, własną politykę frakcyjną, własną definicję życia i śmierci. Gracze walczą o wpływy, tworzą gildie, zdobywają doświadczenie, awansują na kolejne poziomy. I nikt — absolutnie nikt — nie może się wylogować. Trochę daję mi vibe popularnego anime Sword Art Online.

"Gatunek, który w Polsce jeszcze raczkuje"
Zanim przejdę do recenzji właściwej, muszę powiedzieć jedno: "Trzecia Brama" to pierwszy polski LitRPG wydany przez Wydawnictwo HM — gatunek łączący fantasy z mechaniką gier komputerowych, statystykami postaci i systemem zdobywania poziomów. W Polsce to wciąż nisza, więc już za samą odwagę wejścia w ten klimat Kwaśniakowi należy się szacunek. To nie jest łatwy gatunek do pisania — trzeba zbudować wiarygodny system, trzymać się własnych reguł i jednocześnie nie przytłoczyć czytelnika technicznym żargonem.
I tu pierwsze zaskoczenie: nie ma tu nudnych technicznych opisów, które często męczą w tego typu literaturze. Zamiast tego dostajemy dynamiczną narrację, dialogi z charakterem i sceny, które z łatwością można sobie wyobrazić.

"Plusy"
Zacznę od świata, bo to on jest tu absolutną gwiazdą. Autor tworzy spójną, logiczną rzeczywistość, w której reguły są zrozumiałe i konsekwentne. Gracze walczą, tworzą gildie, zdobywają doświadczenie, awansują na wyższy poziom. To brzmi jak opis każdego MMORPG, ale Kwaśniak nadaje temu wszystkiemu wymiar, który sprawia, że stawka jest zupełnie inna niż w grze — bo tu przegrana oznacza coś więcej niż ekran "Game Over".

Autor kładzie duży nacisk na aspekty survivalowe, rozwój konkretnych umiejętności oraz politykę frakcyjną i gildyjną na nieznanej, pełnej zagrożeń wyspie. I właśnie ten polityczny, gildyjny wymiar jest czymś, czego nie spodziewałam się — a który naprawdę wciąga. Kto jest sojusznikiem, kto wrogiem, komu ufać we wirtualnym świecie, gdzie każdy ma swój cel? Te pytania towarzyszą Robertowi nieustannie i nadają narracji napięcie, które nie pozwala odłożyć książki.
Bardzo doceniam też atmosferę. Już od pierwszych stron widać, że autor postawił na mocne otwarcie. Książka wciąga natychmiast i utrzymuje tempo przez większość swojej długości. To książka, którą naprawdę czyta się błyskawicznie.

Zakończenie — nie powiem za dużo, ale: Kwaśniak potrafi wywrócić oczekiwania czytelnika, a zakończenie otwiera drzwi (czy raczej: bramę) do potencjalnego ciągu dalszego.

"Minusy"
Cztery gwiazdki zamiast pięciu — i powiem szczerze dlaczego.
Robert jako bohater jest moim największym zgrzytem. Bohater jest dość schematyczny, ale łatwo mu kibicować. To dobre podsumowanie — i jednocześnie diagnoza problemu. Jego emocje są raczej zadeklarowane niż odczute, a momentami brakuje mi wglądu w to, co naprawdę go napędza — poza oczywistym "chcę przeżyć". Podobnie z postaciami pobocznymi. Szkoda, bo kilka z nich ma potencjał na coś naprawdę interesującego, gdyby tylko dostały więcej przestrzeni na stronach.
Jak dla mnie książka jest za krótka. To jest chyba mój główny zarzut — nie to, że coś jest źle napisane, ale że jest za mało. Za mało głębi relacji, za mało rozbudowanych wątków pobocznych, za mało czasu na oddech między kolejnymi misjami i starciami.

Podsumowując - "Trzecia Brama" to naprawdę obiecująca książka, która pokazuje, że polski LitRPG może istnieć i może być dobry. Świat jest przemyślany, tempo świetne, zakończenie zaskakujące — a mroczny klimat tej historii trzyma się czytelnika długo po zamknięciu okładki. Kwaśniak ma wyraźny pomysł i wyraźny talent — potrzebuje go jeszcze trochę oszlifować, szczególnie w kwestii budowania postaci i pogłębiania relacji między nimi.

Cztery gwiazdki — i naprawdę czekam na kontynuację, bo ta brama otworzyła mi apetyt na więcej. 🗡️🌑
Profile Image for Jagoda Buch.
64 reviews
January 9, 2026
„Trzecia Brama” – polski debiut litRPG z potencjałem, ale i niedosytami

„Na mojej posesji królowała samotna lipa, na której jednak pozostały jeszcze liście. (…) Co za ironia. Świat może i jest piękny, ale nie mój.”
Już od pierwszych stron „Trzeciej Bramy” widać, że autor postawił na mocne otwarcie. Tomasz Kwaśniak zabiera nas w świat mężczyzny, który na co dzień nie radzi sobie ani w pracy, ani w życiu osobistym, a jego jedyną odskocznią stają się gry komputerowe. Wirtualne światy są dla niego ucieczką od monotonii i rozczarowań. Jak się jednak okazuje, ta pasja stanie się dla niego czymś znacznie większym – jedyną szansą na przetrwanie.

Robert, główny bohater, po tragicznym wypadku samochodowym zostaje podłączony do sieci Infiverse i wciągnięty w MMORPG, którego już nie można opuścić. To, co początkowo było zwykłą rozrywką („Uruchomiłem komputer, włożyłem hełm VR i połączyłem wszczep w potylicy z kablem transmisyjnym…”), nagle przeradza się w brutalną walkę o życie. W świecie gry Robert przyjmuje imię Denebian Rakl i zaczyna nową egzystencję jako elvadzki czarodziej – postać, która ma mu pozwolić zyskać to, czego w realnym życiu zawsze mu brakowało: poczucie siły, wyjątkowości i kontroli.
Nowy Świat, do którego trafia, jest złożony i nieprzewidywalny. Z jednej strony znajdziemy tu klasyczne elementy fantastyki – frakcje, zaklęcia, walkę o zasoby, starcia z potężnymi przeciwnikami. Z drugiej jednak, świat ten okazuje się czymś więcej niż grą:
„Nowy Świat to coś więcej niż zwykła gra. (…) trafiają tu świadomości nie tylko tych w stanie zawieszenia, ale nawet osób już zmarłych. (…) gra przetrzymuje ludzi po śmierci?”
To właśnie ta perspektywa – balansowanie na granicy między życiem, śmiercią i iluzją – nadaje powieści interesujący klimat. Kościana Wiedźma, która pojawia się w jednym z kluczowych momentów, mówi:
„Niszczę? Och, naiwne duszyczki. Ja nie niszczę, ja zabieram. (…) Dusze, ciała, wspomnienia, absolutnie wszystko, co pochłonie wieża, jest moje.”
Te słowa otwierają przed czytelnikiem zupełnie inną perspektywę: Nowy Świat żyje własnym życiem, a gracze są w nim jedynie pionkami.
Choć sama koncepcja powieści – połączenie realnego dramatu z litRPG – jest bardzo ciekawa, książka ma też swoje słabsze strony. Zabrakło mi większej ilości opisów tła i świata, które pozwoliłyby jeszcze mocniej zanurzyć się w Nowym Świecie. Walki, owszem, pojawiają się, ale są raczej „punktowe”, nie ma w nich intensywności czy elementu przypadkowych spotkań, które mogłyby wzbogacić narrację i podnieść tempo akcji.
Również sam bohater chwilami wydaje się zbyt bierny. Robert – a właściwie Denebian – jest kreowany jak początkujący gracz, nieco zagubiony w realiach gry, mimo że w prawdziwym życiu grywał już wcześniej. To sprawia, że trudno czasami wczuć się w jego perspektywę. Cytat: „Unikałem podejmowania jednoznacznych wyborów” dobrze oddaje jego charakter, ale z punktu widzenia dynamiki fabuły może rozczarować czytelnika, który oczekuje mocniejszych decyzji i większej determinacji bohatera.
Nieco przeszkadzały mi także duże czcionki stosowane przy komunikatach gry – zamiast tego lepszym rozwiązaniem byłaby kursywa, która nadałaby tekstowi większej przejrzystości i estetyki.
Jednak mimo tych mankamentów książkę czyta się bardzo szybko. Fabuła jest spójna, a sam pomysł – świeży i obiecujący. To pierwszy polski litRPG wydany przez Wydawnictwo HM, więc warto docenić próbę przeniesienia tego gatunku na rodzimy grunt.


Podsumowując: „Trzecia Brama” to debiut, w którym wyraźnie widać duży potencjał. Świetny pomysł na fabułę, atmosfera balansująca między wirtualną przygodą a refleksją nad sensem życia i śmierci, a także otwarte zakończenie sprawiają, że trudno przejść obok tej historii obojętnie. Choć nie wszystkie emocje bohatera były dla mnie w pełni odczuwalne, to jednak z ciekawością chcę śledzić jego dalsze losy. Czy chłopak potrącony w wypadku odnajdzie swoją drogę? Czy Robert odkryje, kim tak naprawdę jest w Nowym Świecie?

Być może właśnie o to chodzi w tej opowieści – jak sugeruje autor:
„Każda decyzja prowadzi do czegoś większego, a ten świat naprawdę żyje.”
Profile Image for czytajaca.noca.
53 reviews
October 1, 2025
Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Hm… miałam możliwość przeczytania debiutu literackiego Tomasza Kwaśniaka pod tytułem „Trzecia brama”. To książka z gatunku fantasy, będąca pierwszą tego typu pozycją literatury rpg w Polsce.
Głównym bohaterem powieści jest Robert. Mężczyzna, jak wielu ludzi (kobiet i mężczyzn), lubiący pograć sobie w gry komputerowe. Niestety w wyniku nieszczęśliwego wypadku stan jego zdrowia jest krytyczny. Uratować może go jedynie podłączenie do aparatury, która przeniesie jego świadomość do świata gry.
Bohater zostaje przeniesiony do gry „Nowy Świat”, gdzie zaczyna się jego przygoda w świecie pełnym magii, zadań i tajemnic. Sytuacja, w której się znalazł, zmusza go do rozwinięcia umiejętności, których brakowało mu w prawdziwym życiu. Nie może już zdawać się na los. Musi we własne ręce wziąć odpowiedzialność za swoje życie.
Denebian, bo takie przybiera imię w grze, stara się robić wszystko, co tylko jest możliwe, by osiągnąć postawiony przed nim cel. Pozostaje przy tym uczciwą osobą, która nie chce godzić się z nieuczciwością, z jaką się styka. Kiedy współpracuje z innymi, star się jak może być pomocny i w najlepszy możliwy sposób wykorzystywać swoje umiejętności.
Robert nawiązuje bliskie relacje z różnymi graczami, w tym z takimi osobami, które są w podobnej do niego sytuacji. Kiedy zaś nagle uśmiecha się do niego szczęście, ale i otrzymuje wieści, które są dla niego ciężkie do przyjęcia, postępuje zgodnie ze swoim sumieniem. Chociaż dla czytelników może to być niezrozumiałe zachowanie.
Akcja w książce rozgrywa się w stworzonym przez autora świecie gry RPG. Zanim jednak tam się przeniesie, jest umieszczona w przyszłości, za jakieś dwa, może trzy pokolenia od teraz. Gra „Nowy Świat” dzieje się w świecie fantasy, w którym można wykorzystywać magię. Opisywany świat gry zawiera różne miejsca, ale i wprowadza jego historię.
W mojej ocenie „Trzecia brama” jest czymś świetnym. Sama nie gram w RPG, ale przyznam, że uwielbiam przyglądać się innym osobom, w trakcie ich rozgrywek. Ta książka zaś to połączenie tego, co uwielbiam (czytania) z obserwowaniem rozgrywki RPG.
Czekam więc z wielką niecierpliwością na kolejną część. Pragnę wiedzieć co z głównym bohaterem, no i co z tą wiedźmą.
Podsumowując :) „Trzecia brama” to powieść o próbie pozostania sobą w świecie, gdzie można być, kim tylko się chce. O trzymaniu się własnych wartości i wierze w to, że jesteśmy w stanie osiągnąć postawiony cel. Przecież w realnym życiu także musimy podejmować wiele decyzji, których efekty nie zawsze są dla nas widoczne. Przy tym zaś kierujemy się wpojonymi nam lub przyjętymi za własne zasadami, które są naszym moralnym kompasem.
Jeśli lubi się gry RPG, książkę będzie się Wam czytało bardzo przyjemnie. Bo ciekawa jest nie tylko historia głównego bohatera i firmy, która stworzyła grę, w której się znalazł, ale i wątek fabularny gry.
Strasznie polecam 😊
Profile Image for Judith.Reads.
92 reviews1 follower
September 22, 2025
Lubicie poznawać nowe gatunki literackie?
A może wolicie czytać swoje sprawdzone i bezpieczne pozycje?
Ja od zawsze starałam się być otwarta na nowości i dlatego też postanowiłam złapać za debiut Tomasza Kwaśniaka "Trzecia brama"

Muszę przyznać, że był to mój pierwszy raz z książką z gatunku LitRPG i trochę się obawiałam bo ja jestem totalnie nie grająca (pomijając Mario i Contrę na Pegazusie 30 lat temu 😜)
Bałam się, że nie będę umiała odnaleźć się w świecie stworzonym na podstawie gry, że przytłoczą mnie wszystkie specjalistyczne nazwy i skróty 🤷‍♀️
No i tu się miło zaskoczyłam bo książka okazała się być genialną historią nawet dla takiego laika jak ja.

Tomasz stworzył świat, w którym mamy możliwość przenieść się do wirtualnego świata gier.
Robert główny bohater po tragicznym wypadku bez swojej wiedzy zostaje podłączony do specjalistycznego sprzętu, dzięki któremu jego świadomość trafia do najnowszej gry MMO RPG "Nowy Świat", w której musi wykonywać zadania i zbierać złote monety aby móc powrócić do świata realnego.
I tu zaczyna sie cała magia tej książki.
Robert wykonując najróżniejsze questy powoli zdobywa doświadczenie, ulepsza swoje skille robi wszystko żeby jak najszybciej zebrać odpowiednią ilość monet bo warto wspomnieć, że Robert utknął w grze, nie ma możliwości wylogowania się dopóki nie osiągnie celu.

Dawno już nie czytałam tak porywającej książki, Tomek stworzył świat, z którego nie chce się wychodzić.
Wartka akcja sprawia, że nuda nam nie grozi, świetnie wykreowany świat z masą genialnych postaci powoduje, że nie zabraknie nam emocji podczas czytania.
"Trzecia brama" jest doskonale poprowadzoną historią, w której odnajdzie się każdy niezależnie od wieku.
Dzięki wspaniale wykreowanej rzeczywistości można całkowicie zatopić się w grze (tak według mnie spokojnie można nazwać książkę grą) wszystko jest opisane od podstaw wieć bez problemu odnajdziemy się w tym wirtualnym świecie a brak zbędnych opisów i naciąganych dialogów powodują, że nie zmęczymy się czytaniem.

Jedynym minusem jest długość książki a raczej jej brak. Jak dla mnie była ona zdecydowanie za krótka i nim dobrze sie zaczeła to miałam wrażenie, że już się kończy.
Ale na szczęście otwarte zakończenie pozostawia autorowi szerokie pole do popisu takze ja z niecierpliwością wyczekuję dalszej części bo w tak stworzonej historii jest jeszcze wiele do opowiedzenia.
Profile Image for Basniowa Kraina.
69 reviews2 followers
March 20, 2026
Jeśli lubicie grać, tworzyć postaci i przeżywać przygody w świecie wirtualnym, to mam coś dla Was. Jest to pozycja, którą mogę w sumie określić jako połączenie player one i jumanji- ewentualnie jeszcze matrixa bym dała do tego!
Nasz bohater miał straszny wypadek, niestety nie ma odpowiednich funduszy na leczenie, więc aby przeżyć, musi dołączyć do gry i odpracować utrzymywanie jego ciała przy życiu.
Pierwsze strony wydały mi się zbyt dokładne, bohater za mocno chciał nam wyjaśnić całe swoje otoczenie, dostaliśmy za dużo szczegółów. Ale po paru stronach, jak już jesteśmy w świecie wirtualnym, tak już chłoniemy informacje o tamtejszym świecie.
No i mamy wkroczenie w świat zupełnie nowej gry, którą bohater dopiero chciał poznać, ale nie myślał, że nastąpi to w ten sposób- od środka. Przeżywamy razem z nim wejście, samouczek i wybory postaci, narzędzi. Fajne jest to, że dostajemy wszystko krok po kroku. A pióro autora pozwoliło mi wczuć się w historię i podążać razem z bohaterem w nieznane.
Odczuwałam razem z nim niepokój, radość, a momentami już bezsilność z narzucanej drogi fabularnej.
Fajnym dodatkiem było to, że dowiedzieliśmy się co zmieniło się w życiu bohatera w prawdziwym świecie.
Mamy tu wpleciony ważny przekaz. Aby doceniać rzeczy, które mamy bo bardzo szybko nasze życie może się zmienić, a chcąc coś naprawić decydujemy się na to za późno.
Taki cios właśnie spadł na Roberta. Zbiera pieniądze, aby szybko opuścić to miejsce, ale czy będzie miał do czego wrócić?
Wiele razy bohater nie potrafił zdecydować czego oczekuje i co by chciał faktycznie od życia. Tak samo zachowywał się w grze. Raz chciał wyjść z niej, raz czuł, że to jest jego miejsce i tam może zacząć na nowo.
Podczas czytania, a także słuchania (btw audiobook jest równie świetny!) nasuwało się mnóstwo pytań.
Na końcu rozwiązała się część tajemnic, aczkolwiek jest to otwarte zakończenie i pozostaje tylko czekać na ciąg dalszy tej historii!
Profile Image for The_anita.
107 reviews
September 17, 2025
"Trzecia brama" - Tomasz kwaśniak

Współpraca reklamowa - @wydawnictwo hm
Bardzo dziękuję za zaufanie 💞

Dzisiaj przychodzę do Was z książką w klimacie MMORPG. Uważam, że to naprawdę świetna lektura! Jako fanka gier jestem bardzo usatysfakcjonowana zarówno mechaniką rozgrywki, jak i światem, który został w niej wykreowany. Wybór postaci, jaką gra Robert, również przypadł mi do gustu, co było dla mnie dodatkowym plusem.

LitRPG znam głównie z anime „Sword Art Online”, które po prostu kocham, a ta książka daje mi podobny vibe, dlatego tak bardzo przypadła mi do gustu.

Jednak muszę przyznać, że bardzo brakowało mi mapy świata. Takiej, jaką często można znaleźć na początku książek fantasy. Żałuję, że jej nie było, bo utrudniało mi to wyobrażenie sobie położenia poszczególnych miejsc.

Kolejnym minusem jest dość szybkie tempo fabuły. Na szczęście styl pisania jest prosty i przyjemny, dzięki czemu książkę przeczytałam w ekspresowym tempie. Naprawdę mnie wciągnęła i czuję niedosyt, z chęcią sięgnęłabym po kolejne tytuły autora, a już szczególnie liczę na kontynuację Trzeciej Bramy.

Moim absolutnym ulubieńcem jest Zix’zax, ten karzełek skradł moje serce 🥰 Postacie w ogóle są bardzo dobrze wykreowane i nie ma wśród nich takiej, której bym nie polubiła (no, może oprócz jednego śmiecia).

Zakończenie było naprawdę fajne, z jednej strony się go spodziewałam, a z drugiej… autor potrafił mnie jednak zaskoczyć. To idealne domknięcie historii, które jednocześnie zostawia chęć na więcej.


Podsumowując: to świetna, lekka książka, idealna na oderwanie się od codzienności i spędzenie czasu przy czymś, co nie męczy, a wręcz przeciwnie, daje dużo frajdy.

Bardzo polecam! 🫶💞

Ig: two_spirits_one_story
Profile Image for Milena Siermińska.
563 reviews
October 9, 2025
❓Czy gracie w gry komputerowe lub na konsoli❓Jaka jest Wasza ulubiona tematyka❓

📚Robert nie może rozpatrywać swojego życia w kategorii sukcesu...w chwili, gdy wreszcie był gotowy do zmian i porzucenia gier na rzecz prawdziwego życia, wypadek samochodowy pokrzyżował mu plany, co zaskutkowało wylądowaniem w wirtualnym świecie, w którym wcześniej siedział godzinami. Od tego czasu rozwija swoją postać, a także sprzymierza się z innymi graczami. Te zabiegi mają jeden cel - zdobywanie monet na operację, której potrzebuje w prawdziwym życiu.
📌Czy Robert zdąży zebrać wymaganą sumę?

📚"Trzecia brama" autorstwa Tomasza Kwaśniaka to fantasy/science fiction osadzone w świecie MMORPG. Dla wszystkich tych, którzy nie mają pojęcia o czym teraz piszę, szybka wskazówka - ten skrót oznacza gry fabularne, w których ludzie z całego świata mogą grać online w tym samym czasie.

📚Jestem fanką MMORPG, a szczególnie dobrze wszystkim znanego World of Warcraft i w pełni rozumiem Roberta i jego oddanie grze.To straszny pochłaniacz czasu, ale jaki fantastyczny 🤩 Gdy tylko wyczytałam, że ta książka osadzona jest w wirtualnym świecie - od razu byłam kupiona. To bardzo oryginalny zabieg i nie przypominam sobie abym wcześniej miała z nim styczność w literaturze.

📚Bardzo podoba mi się połączenie świata wirtualnego z realnym poprzez zbieranie monet w grze na prawdziwą operację oraz przemycanie wiadomości "z reala" do rzeczywistości online. O ile fabuła mnie porwała, o tyle nie byłam zachwycona postaciami, po prostu nie poczułam z nimi więzi.

📚"Trzecią bramę" polecam zarówno starszym, jak i tym odrobinę młodszym. Gracze będą zachwyceni mogąc przenieść się w świat literatury, a ci z Was, którzy nie oddają się wirtualnym rozgrywkom, mogą poznać nowy, wybitnie interesujący motyw książkowy.
Profile Image for Nero.
2 reviews1 follower
February 4, 2026
Fabuła książki jest bez wątpienia interesująca i ma potencjał by wciągać. Pomysł na historię oraz świat są ciekawe i sprawiają, że chce się dowiedzieć, w jakim kierunku to wszystko zmierza. Niestety samo czytanie nie należało do najłatwiejszych i najpłynniejszych.

Największym problemem okazała się chaotyczna narracja. Liczne, nagłe przeskoki między wydarzeniami oraz bardzo duża liczba krótkich, prostych zdań utrudniały płynne śledzenie losów bohatera. Zamiast potęgować zainteresowanie, często wybijało mnie to z rytmu i sprawiało, że trudno było w pełni zanurzyć się w fabule.

Wspomnienia głównego bohatera dotyczące jego prawdziwego życia sprawiały wrażenie losowo wplatanych w tekst i zamiast pogłębiać jego psychologię, wydawały się dodane jedynie po to, by na siłę nadać mu dodatkowych rozterek.

Książka jest stosunkowo krótka, dlatego do pewnego stopnia można zrozumieć zastosowanie skrótów i przeskoków fabularnych. Brakuje jednak satysfakcjonującego „wypełnienia” tych uciętych fragmentów. Przejścia między kolejnymi scenami są zbyt gwałtowne, przez co całość sprawia wrażenie niedopracowanej.

Mimo tych mankamentów uważam, że autor posiada duży potencjał twórczy. Problemem nie jest sam pomysł, lecz brak odpowiedniego kunsztu pisarskiego, który pozwoliłby w pełni wykorzystać przedstawioną historię. Z zainteresowaniem sięgnę po kolejne książki z tej serii i z niecierpliwością czekam na kontynuację fabuły.
Profile Image for beti_czyta.
343 reviews6 followers
November 26, 2025
Czy mamy tu znawców i wielbicieli gier RPG?
Bo ja ani jedno, ani drugie 😅😆😉.
Ale jako że obserwuję Tomka na Insta, Book_Trophy, i jak zobaczyłam że wydaje książkę, to oczywiście byłam jej bardzo ciekawa. No a wiadomo nie od dziś, że dodatkowym plusem jest to, że to debiut 😃.

Na początku poznajemy głównego bohatera Roberta, który wiele czasu poświęca oczywiście grom. Niestety nie wróży to nic dobrego dla jego związku....
Gdy już podjął decyzję co dalej, niestety ulega wypadkowi, i zostaje umieszczony w świecie gier. Nie zdradzę Wam oczywiście jak to się stało, gdyż nie chcę spojlerować, ale zapewniam że odpowiedź znajdziecie na kartkach książki.
Tak jak wspomniałam wcześniej, nigdy nie grałam w gry RPG, ale dałam szansę książce. I wiecie co? Niesamowicie się wciągnęłam w tę historię. Poza tym okazało się że mój mąż kiedyś też grał, więc jak zaczął mi opowiadać, to ja wtrącałam swoje "pięć groszy" i to co już wiedziałam z książki 😃.
To był dobrze spędzony czas, i nawet nie przypuszczałam, e ta książka będzie aż tak wciągająca, a ja będę wyczekiwała momentu żeby włożyć słuchawki do uszu i dotrzymywać kroku głównemu bohaterowi.
Tomku, gratuluję udanego debiutu i czekam na kolejne Twoje książki.


Książka odsłuchana w aplikacji Empik Go
Profile Image for Julka.
165 reviews1 follower
September 18, 2025
* 4,5 *

Mam słabość do LitRPG, ale nie spodziewałam się, że wciągnie mnie do tego stopnia, że aż wygra z moją miłością do snu. Czytałam cały wieczór, bo musiałam wiedzieć jak się skończy.

Ta pozycja przypomniała mi, że czytanie może dawać czystą frajdę. Bawiłam się przednio, szkoda że tak krótko 🫡
Profile Image for Kasia | Zapisana w Książkach.
860 reviews15 followers
December 11, 2025
Trzecia brama to książka napisana przez Tomasza Kwaśniaka, znanego na książkowych mediach pod nickiem @book_trophy. Książkę wydało wydawnictwo Hm….

Sięgając po tę książkę, nie wiedziałam, czego się spodziewać. Spotkałam się z kilkoma pochlebnymi opiniami i oczywiście zapoznałam się z opisem, ale poza tym niewiele o niej wiedziałam. Nie jestem typem osoby grającej w gry komputerowe ani też nigdy nie miałam do czynienia z grami typu MMORPG, które stanowią bezpośrednią inspirację jak i bazę tej książki. Starałam się do niej jednak podejść z otwartym umysłem, jednak im dalej się zagłębiałam, tym mniej mi się podobało.

Sam koncept był dla mnie niezwykle ciekawy – możliwość wejścia do świata gry i pełnego zanurzenia się w rozgrywce, granie w systemie wirtualnej rzeczywistości, a nie klikanie na klawiaturze. To motyw trochę już wyeksplorowany w popkulturze, jednak autor poszedł o krok dalej, przedstawiając grę jako możliwość nie tylko wspomagania umysłu pogrążonego w śpiączce, ale również sposób na zebranie funduszy na leczenie. Bo taka jest właśnie sytuacja głównego bohatera, którego imienia, mówiąc szczerze, nawet nie pamiętam, bo przez większość książki posługuje się pseudonimem, który nie pojawiał się aż tak często, a do tego brzmiał tak dziwnie, że nie zapadł mi w pamięć.

I tu pojawia się pierwszy duży problem, który miałam z tą pozycją. Główny bohater przeżywa coś, co powinno wywołać w nim całą gamę emocji. W gruncie rzeczy po wypadku i utknięciu w śpiączce bez perspektyw prędkiego powrotu do zdrowia powinien przejść przez całe stadia emocjonalne. A jednak on jest kompletnie emocji wyzbyty. Od razu przechodzi do działania, nie ma nawet czasu na odnalezienie się w nowej sytuacji, od razu podejmuje wielkie decyzje. I tak przez całą książkę. Nie pojawiają się żadne emocje, przez co tekst przypomina bardziej sprawozdanie z wydarzeń niż narrację fabularną. Sprawia to, że trudno się w opowieść gryźć i tej sprawozdawczy charakter spowodował, że trudno mi się to czytało.

Druga sprawa, że po przeczytaniu tych niecałych trzystu stron, to ja nawet nie wiem, do czego dążyła ta książka. Jaki był cel fabularny? Jaka w ogóle była fabuła? Początkowo myślałam, że będzie właśnie o tym zbieraniu funduszy, ale kwota była zbyt astronomiczna. Potem pojawił się wątek Kościanej Wiedźmy i uznałam, że dobra, to będzie o tym. Ale nie. Finał nie zamyka tego wątku – co więcej, bardzo jawnie go blokuje, co jest wręcz, w moim odczuciu, chamskie w stosunku do czytelnika. Osobiście czułam się oszukana, gdy dotarło do tego momentu. I dalej nie wiedziałam, o czym właściwie ta książka była.

Wydarzenia w książce opierają się na zasadzie: bohater gdzieś idzie, po drodze kogoś spotyka, robi zadanie, idzie dalej. Wszystko ma bardzo przypadkowy charakter, który z całą pewnością bierze swoje źródło w specyfice gier MMORPG, ale to nie działa zbyt dobrze w książce, bo nie budują w tej sposób żadnej osi fabularnej i trudno je ze sobą powiązać.

Książka odznacza się też pewnym poziomem niekonsekwencji, która im dalej w las, tym bardziej rzuca się w oczy. Wydarzenia już zakończone nie mają żadnych efektów na przyszłość i w gruncie rzeczy można o nich zapomnieć. Mało co też ma wpływ na głównego bohatera, który idzie przez wszystkie zadania niczym taran. Rozwija się w grze, ale poza tym nic się w nim nie zmienia. Do tego bardzo często zdarzało się, że decyzje głównego bohatera nie miały żadnego podparcia ani wyjaśnienia i wydawały się równie przypadkowe jak rzut monetą.

Jeśli chodzi o stworzenie świata… Można by się spodziewać, że przy tworzeniu świata rodem z gry wiele elementów będzie mocno dopracowanych i zachwycających, a jednak tak nie jest. Mówiąc szczerze, to niezbyt wiele jestem w stanie powiedzieć o świecie. Na początku książki pojawiło się mnóstwo informacji, ale wszystkie zostały przedstawione na raz w formie powiedz, a nie pokaż. Sprawiło to, że trudno było to spamiętać, zwłaszcza że potem w fabule nie odnalazłam zbytnio odniesień do przekazanych informacji.

Książka nie ma nawet trzystu stron, a czytałam ją trzy dni – co przy moim tempie czytania jasno mówi, że nie czytało mi się jej dobrze. Nudziła mnie i do jej skończenia napędzała mnie jedynie nadzieja, że może zaraz ten wątek się rozwinie, że może zaraz zacznie się coś dziać, może zaraz dowiem się, jaka właściwie jest fabuła. Nadzieja jednak była płonna. Podejrzewam, że jest to skutek tego, że nie należę do grupy docelowej książki. Myślę, że dla fanów gier MMORPG ta pozycja może być dużo bardziej ciekawa, jednak fani fantastyki nieznający tego typu gier się zawiodą.
Profile Image for deer.and.books.
199 reviews4 followers
July 26, 2026
"Trzecia brama" zaskoczyła mnie swoim gatunkiem, czyli LitRPG Nie był dla mnie obcy, bo znałam ten motyw już z “Sword Art Online”.
W dużym skrócie: główny bohater Robert po wypadku samochodowym zostaje podłączony do specjalnej maszyny, która przenosi jego świadomość do gry MMO RPG "Nowy świat". Żeby się z niej wydostać, musi uzbierać ogromną ilość pieniędzy. A żeby cokolwiek osiągnąć w rozgrywce, musi stać się silniejszy. Tak zaczyna się jego przygoda.
Ta książka ma ogromny potencjał, wykreowany świat skojarzył mi się trochę z “Elden Ringiem” ze względu na swobodę rozwoju postaci. Zawarte w niej zostały chyba wszystkie możliwe nawiązania do rpgów i powiem szczerze, że bawiłam się przednio. Czułam się, jakbym oglądała gameplay i uśmiechałam się, widząc, jak główny bohater rozpoczyna kolejne zadanie, bo sama często tak robiłam podczas rozgrywek i ganiałam po mapie jak głupia. Jeśli szukacie lekkiej, prostej książki, która jest takim trochę połączeniem cyberpunka (ze względu na wysoko rozwiniętą technologię w realnym świecie) i fantasy to bierzcie śmiało “Trzecią bramę”, będziecie się świetnie bawić! Do tego uważam, że to dobra pozycja dla młodszych czytelników. Wszyscy miłośnicy gier RPG znajdą w niej coś dla siebie.
Mam jednak jeden problem z tą powieścią. Jest jej stanowczo za mało. Za mało fabuły, opisów świata, zadań i magii... Wszystkiego za mało! Pragnę więcej!

[Współpraca recenzencka z wydawnictwem HM]
Displaying 1 - 13 of 13 reviews