Prawdziwe dzieło mistrza! Wszystkie opowiadania Pawła Huellego po raz pierwszy w jednym tomie.
Misternie skonstruowane, wielowarstwowe, zawsze na granicy światła i mroku, niepodrabialne. Pozornie proste historie o zwykłych ludziach i codziennych wydarzeniach pod piórem Pawła Huellego przeistaczają się w głęboką medytację nad ludzkimi triumfami i upadkami, nad złożonością uczuć, nad kruchością pamięci. Wyjątkowy talent autora Weisera Dawidka to talent do snucia opowieści hipnotyzujących, zapadających w pamięć, pełnych nieoczywistych znaczeń. Talent, który właśnie w opowiadaniach lśni najjaśniej, sprawiając, że żadna z tych historii nie pozwala o sobie zapomnieć.
Paweł Huelle (b. 10 September 1957 in Gdańsk, Poland) was a Polish prose writer.
Huelle studied philology at Gdańsk University, and later became a journalist. He worked for a time for the press service of Solidarność (Solidarity). He has also taught literature, philosophy, and history. He was director of the Polish Television in his home town from 1994 to 1999.
His literary debut came in 1987 with Weiser Dawidek, made into a film, Weiser, by Wojciech Marczewski in 2000.
"Szczęśliwe dni. Opowiadania wszystkie" - Paweł Huelle
4/5 ⭐️
"- Więc tak wygląda bezradność - pomyślał. Pułkownik słuchał tylko swojego wewnętrznego głosu. Teraz mógł tylko czekać. - Ja pierwszy dam przykład razem z moimi ludźmi. To nie jest samob*jstwo, rozumie pan? Gest, który teraz jest bez znaczenia. Jutro też. Ale nikt nie może wiedzieć, czy w przyszłości tacy jak pan nie zechcą wziąć przykładu. Niech to będzie ziarno, które, wdeptane przez szatana w ziemię, kiedyś zakiełkuje. Czy pan mnie rozumie?"
To miały być zwykłe opowiadania, o zwykłych ludziach. Takich jak ja, czy ty. Jednak.. gdy ktoś potrafi pisać, nawet najzwyklejszą historię przemieni w coś niezwykłego.
A.. Paweł Huelle zdecydowanie należy do tych, którzy pisać potrafią.
Nie znałam wcześniej książek autora. Ba, nawet o uszy mi się nie obiło to nazwisko i bardzo żałuję - zdecydowanie powinno być o nim głośniej!
1000 stron. Ta książka ma TYSIĄC STRON i zawiera w sobie wszystkie opowiadania autora. Nie pytajcie o mój bolący nadgarstek, ale było warto! Było warto, bo dzięki temu poznałam historie, które wyryły się poniekąd we mnie.
I chociaż nie każde opowiadanie skradło moje serce na amen - były lepsze i gorsze - to ostatecznie całość oceniam bardzo dobrze.
Każde z nich ma w sobie swego rodzaju magię. Magię, którą autor przemyca na kartkach papieru sprawiając, że czytelnika łapie swego rodzaju nostalgia.
Dlaczego nostalgia? Nie potrafię tego wyjaśnić, ale czułam to po prostu w bohaterach. Czułam w nich właśnie nostalgię, ale i spokój. I coś, czego nie potrafię do końca zidentyfikować..
Ale autor chyba ma właśnie to do siebie, że pisze tak nieoczywiście, iż ciężko nazwać swoje emocje podczas czytania.
Rozbicie? Spokój? Tęsknota?
Chyba każdą emocję odczułam w jakimś stopniu..
To nie jest taka lektura, którą przeczytacie jednym tchem. Nad tymi historiami trzeba naprawdę przysiąść, skupić się.. a czasem nawet zatrzymać i pomyśleć. Ale dzięki temu.. dostajemy coś wyjątkowego 🤍
To nie jest też taka literatura, po którą sięgam na codzień. Znacie mnie i wiecie, że zazwyczaj czytam całkowicie inne książki..
Ale potem biorę w dłonie coś takiego i uświadamiam sobie, że czasem warto wyjść poza swoją strefę komfortu, by poznać coś nowego.
Może nie polecę tych opowiadań każdemu z was. A raczej polecę, ale każdemu w innym momencie życia. Myślę, że każdy powinien do nich dojrzeć, żeby w pełni je docenić.
I szczęśliwie okazało się, że to był mój czas na tego autora 🤍
"Kto ci sprosta, życie, gdyby nie było śmierci? Same niedole. Ani umknąć przed nimi, ani dźwignąć.
Słodkie w tobie, co z natury piękne - ziemia Morze, gwiazdy i dwa obok siebie: księżyc i słońce."
W krótkich formach Huellego jest coś z zaginionych światów, z rzeczywistości, w której życie potrafi zmienić się pod byle pretekstem. “Szczęśliwe dni” to jak przesiewanie pamięci przez palce - nie ma dat, nie ważne są miejsca, liczy się zapach starej kuchni, szum morza, echo przypadkowo usłyszanej rozmowy. W tym brzmi metafizyka codzienności, a jednocześnie pulsuje wielka historia - bez nachalności, krzyku, ale nieustannie obecna. Opowiadania pokazują, że literatura może być jednocześnie delikatna i bezlitosna. Przypominać o tym, że świat składa się z pęknięć, ale jednocześnie wzbudzać czułość i zachwyt. Jest w nich miejsce na ironię, zdziwienie, przeczucie, że życie człowieka to ciągły balans między tym co chciałby a tym co może. Ostatecznie pozostają okruchy wspomnień, chwile, które zapamiętaliśmy z takiego czy innego powodu. Nie da się w kilku zdaniach opowiedzieć o 1000 stronach, na których bohaterowie bawią, smucą, wzruszają, kolejne wydarzenia biegną jak w kalejdoskopie, by na chwilę zwolnić, a później zacząć znów przyspieszać. Cóż począć? Bierzcie i czytajcie wszyscy. Po kawałku, fragmentami, od czasu do czasu. Odkładajcie, by wrócić po kilku dniach jak do dawno niewidzianego przyjaciela, bo to naprawdę dobra literatura. Taka przez duże L.
"Szczęśliwe dni" to prawie tysiąc stronicowy tom, zawierający zbiór wszystkich opowiadań Pawła Huelle, stanowiący prawdziwą gratkę dla fanów zmarłego w 2023 roku pisarza. Ja po przeczytaniu połowy z nich, dołączam do grona wielbicieli pióra autora. Cóż to była za wspaniała uczta literacka wprowadzająca czytelnika do świata zwykłych ludzi, ale pełnego głębokich przemyśleń, refleksji, trafnych, wnikliwych spostrzeżeń. Opowiadania czyta się z wielką uwagą, nie da się przejść obojętnie obok tak pięknie skonstruowanej fabuły każdego z nich. Widać, że pan Paweł to nie pisarz z przypadku. Umiejetnie posługuje się językiem, z kunsztem literackim, którym wręcz czaruje, nawet pisząc o przyziemnych sprawach, poruszając się na granicy światła i mroku, nierzadko z pewną dozą ironii. Dzięki autorowi to co zwyczajne, nabiera głębi, zmusza do myślenia i zapada w pamięć. Z opowiadań wyłania się również fascynujący obraz Gdańska, namalowany oczami pisarza.
Książka idealna dla tych, którzy cenią sobie literaturę pozostawiającą po sobie ślad i zaspokajającą czytelnicze zmysły. Idealna lektura na długie jesienno-zimowe wieczory. Polecam!!
Zbiór wszystkich opowiadań znakomitego, nieżyjącego już prozaika. Jest tutaj kunszt i jakość. Są podróże w czasie i przestrzeni. Opowiadania nie przegadane, bo Huelle potrafił, jak mało kto, stworzyć świat i wciągną czytelnika w swoją opowieść. Te teksty nie wymagają efektów. One same w sobie są efektowne. To jedna z książek, które zostają z czytelnikiem na długo i to taka książka, z którą się przeprowadzamy. Można do niej wracać i poznawać te opowiadania wciąż na nowo.
To opasłe tomiszcze zapewni Państwu rozrywkę na długie wieczory. Proza znakomita.
Bawiłam się doskonale. To książka, do której się wraca. współpraca reklamowa