Po latach pracy w stacji NSI Patrycja Dobska w końcu dostała własny program interwencyjny, w dodatku trafiła na temat życia. Dekadę po zaginięciu pewnej dziewczyny, którym niegdyś żyła cała Polska, dziennikarka dotarła do informacji rzucających zupełnie nowe światło na sprawę. Odkryła, że co roku na antenie publicznej rozgłośni matce zaginionej dedykowane są ulubione piosenki córki, zupełnie jakby ktoś postanowił się nad nią znęcać.
Podążając tym tropem, Patrycja trafia na fakty i powiązania, które wyjaśniają, dlaczego dziewczyna pewnej nocy podczas powrotu do domu rozpłynęła się w powietrzu – i jakim cudem przez dziesięć lat nikt nie trafił na jej trop. Mimo poważnych wątpliwości dziennikarka decyduje się opublikować materiał w pierwszym odcinku jej autorskiego programu Raport NSI. Nie ma świadomości, jak dalece sięga ta sprawa. Ani jak wielkie zagrożenie na nią sprowadzi.
Typowy Mróz - pierwsza część dobra, intryga ciekawie się zawiązuje, rozbudza apetyt, a potem im dalej w las tym gorzej, a rozwiązanie zagadki to już lekka kpina. Bohaterowie są tacy jak zawsze u Mroza - komiksowi, przerysowani, ale da się ich lubić. Książkę ciągnie w górę realizacja Audioteki, bo superprodukcja jak (prawie) zawsze zrealizowana została zrealizowana perfekcyjnie. Jako czysta rozrywka książka jest całkiem ok, ale nie wiem czy będzie mi się chciało czytać kolejne tomy.
Mimo że to książka Remigiusza Mroza to kurcze mnie nie zachwyciła. Głównym powodem, dla którego tak bardzo podobały mi się inne jego książki, były misternie skontruowane plot twisty. Tutaj tego nie doświadczyłam - nie był to oczywisty zwrot akcji, ale jednak zbyt prosty jak na poprzeczkę, którą postawiły inne książki autora. Mam wrażenie, że pan Mróz utrwalił tutaj archetyp Chyłki, przynajmniej mi przypomina ją w dużym stopniu Szpila i nie do końca mi to podeszło. Trzej pozostali bohaterowie zostali fajnie wykreowani, bo nie są to oczywiste charaktery, każdy ma coś za uszami, boryka się z własnymi demonami. Jak zwykle była to lektura, przez którą człowiek się dość płynnie przeprawia, ale nic ponadto. Jednak czuję, że to dopiero wstęp do czegoś „większego”, więc napewno sięgnę po kolejne części serii.
Średnia. Nie było takiego momentu, który sprawiłby, że wsiąknęłam w historię i nie mogę się od niej oderwać. Dla mnie plusem jest to, że duża część akcji dzieje się na Bemowie i Bielanach, które dobrze znam.
Świetny początek nowej serii! Bardzo lubię głównych bohaterów i przyjemnie śledziło mi się ich losy. Były emocje, nerwy, śmiech i z niecierpliwością czekam na kolejne tomy 💜
Mróz mi wisi płatki pod oczy i puszkę kawy, bo zarwałam przez niego noc.
To było tak dobre, że pierwszy raz w życiu zamierzam skompletować całą serię Remka i to będzie właśnie “Raport”.
To, że zwroty akcji pogrywają z czytelnikiem we “wiem, że nic nie wiem”, trzymając w napięciu od pierwszej do ostatniej strony i że fabuła kręci się wokół programu telewizyjnego, więc moje dziennikarskie serducho z niespełnionym marzeniem z dzieciństwa o pracy w TV bije szybciej, to jedno, ale największym potencjałem tej serii jest to, że główni bohaterowie są wybitnie uszyci.
Każda postać jest wyrazista, a jednocześnie zupełnie inna; każda mierzy się z innymi demonami, każda jest tragicznie nieidealna. To wszystko sprawia, że i dynamika ich relacji zawodowych zgrabnie pcha fabułę do przodu, i każda z tych osób prywatnie jest ciekawa do rozgryzienia.
Serio. Pochłonęłam tę książkę i totalnie nie obstawiałam takiego zakończenia, choć w sumie BYŁY ZNAKI.
W zasadzie tylko do jednego bym się przyczepiła - dialogi momentami wydawały się sztuczne. No nie ma opcji, że młody facet do drugiego faceta mówi „pozbawiłeś ją życia”. Szybciej by rzucił po prostu, że „zabiłeś ją”, „pozbyłeś się jej”… etc.
Poza tym jednak nie mam żadnych uwag, czekam na więcej.
Kurcze mam tak mieszane uczucia co do tej książki. Była bardzo nierówna, pierwsza połowa mi się strasznie wlekła potem było już lepiej, ale nie do końca podobało mi się w jakim kierunki potoczyła się fabuła. Dużo urwanych wątków. Plot twist też jakoś zbytnio mnie nie zaskoczył, jak to w przypadku książek Mroza bywa. No i Wagner i Szpila? Serio? Mi się to tak nie klei, a i te ich wieczne docinanie było mega sztuczne. Mimo wszystko czekam na kolejną część, ciekawa jak to się rozwinie.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Ej! To się czytało naprawdę dobrze. Przywykłam do Mroza u którego aż bolą gałki oczne od ich przewracania, bo książka jest tak napakowana absurdami. Trochę wkurzał mnie Sergiusz, no ale taka rola tego bohatera i rozumiem, że taki miał być. Więc to wkurzenie biorę na ramiona i liczę, że w dalszych częściach będzie uczestnikiem nieszczęśliwego wypadku, hehe. Bardzo podoba mi się perspektywa dziennikarstwa, często egoistycznego, pędzącego na złamanie karku za sensacją. Myślałam, że Aurelia będzie drugą Olgą z serii z Forstem, ale jednak nie. Polubiłam ją na pewien sposób, na koniec współczułam i liczę, że w kolejnych częściach mimo wszystko odrodzi się jak Feniks z popiołów.
„Piekło jest puste” okazało się zaskakująco wciągające — szybkie tempo, dobry klimat i historia, która trzymała mnie do końca. Jedna z lepszych książek Mroza, zdecydowanie warto. ⭐4,5/5
Mordowałem się do 100 strony zrobiłem sobie przerwę, ale jak wróciłem przeczytałem praktycznie jednym tchem w 3 dni. Książka buduje napięcie i z każdą kolejną stroną powoduje że chce się więcej. Miałem kilka momentów że na koniec rozdziału byłem w szoku co się właśnie wydarzyło. Pożyczyłem książkę od siostry na czas czytania, ale z pewnością zakupię własną, gdyż takie dzieło zasługuje na specjalne miejsce na półce. Mróz w najwyższym wydaniu, wiedziałem, że się zaskoczę, ale nigdy bym nie przewidział takiego zakończenia.
Serdecznie polecam dla wszystkich którzy dawno nie przeczytali dobrego wciągającego kryminału ;)
Nie podobała mi się …. Nie byłam ciekawa rozwiązania historii , totalnie jakbym czytała jakiegoś randomowego autora , nie Mroza . Zazwyczaj książki Remigiusza czytam w jeden - dwa dni, bo tak mnie wciągają - tutaj zmusilam się żeby ją skończyć , bo jeśli ją zostawię, to już do niej nie wrócę🤦♀️ ale spokojnie Remigiusz , czekam na kontynuacje innych Twoich serii . Ta po prostu totalnie nie jest dla mni. Daję 2⭐️ z miłości do autora , powiedziałabym , że jest to raczej 1,5⭐️
czy my na prawdę potrzebujemy kolejnej Chyłki i kolejnego Langera? ileż razy można odgrzewać w kółko tego samego kotleta... audiobook świetny szkoda, że książka już nie
Ehh najbardziej zaciekawiły mnie wątki nieporuszone w tej książce XD
Fabuła: - ucieczka Wiktorii ze stacji benzynowej - no śmiech na sali z tymi kamerami, które były tak maglowane XD Za to przez całą drogę do domu żadna nie złapała ani jej wracającej do domu, ani jej matki, której miało w nim nie być (i nikt nie obalił jej alibi). - Fakt, że „schorowana” 20 latka była takim mastermindem XD - wątek O9A - od pojawienia się Buhaja u Sergiusza czytelnik wie, że to ściema z tym zakonem, a Buhajowi zależy, żeby to opchnąć NSI - wersja Kępskiego i przyjaciół „Jo nie chcioł, jo nie wiedzioł”. Mariola oferowała 100k, zbiórki organizowała, u Kabalisty była, detektywa zatrudniła, ale on myślał, że dostała list od córki i tak o przepierdala hajs i słowem się o liście nie zająknęła w mediach, a Wiktoria sobie żyje w najlepsze za granicą bez znaku życia 🤦🏽♀️😒 - Zakończenie - może byłoby lepsze, jakby wcześniej próbowali zweryfikować wersję Kępskiego, czemu chciała uciec, co z listem itd. Od razu rzucało to podejrzenia na matkę, a wątek O9A był do dupy przez jakieś 300 stron. Bardziej interesujące wydawały mi się Patrycja Dobska i Anastazja.
Postaci: - Sandra Szpila -> postać porażka. W sumie trochę Chyłka z Substytucji: hipokrytka, z żałosnymi przytykami, ślepa na prawdę. Stara, siwa wyjadaczka z jakąś awersją do stania przed kamerą, która wierzy od razu w każdy trop jaki mają. Trzęsie portkami po groźbach śmierci i chce pogrzebać materiał, ale na kreta nie wybranoby kogoś ze stałej ekipy NSI, bo „takich doświadczonych i obeznanych z niebezpieczeństwami dziennikarskiego fachu ludzi nie da się tak po prostu nagiąć do własnej woli”. Zamiast działać, słuchać, cokolwiek pożytecznego, ona w większości przeklina, dosrywa, wyśmiewa, od razu zakłada, że ma rację w sprawie Aurelii i czytelnik musi czytać kilka linijek tego samego pierdolenia. Sama de facto stosuje mobbing wobec stażystów tak jak powiedziała jej Aurelia + „Pij młody jeśli nie chcesz wylecieć z roboty”, dłoń na udzie, no ale wszystko ok, bo się do niego przebiła XD Kurwi na Kubę i obiecuje go zniszczyć (chociaż go nie zna), a to z kolei, plus zauroczenie Sergiuszem i trzeci mąż nie powstrzymują jej przed przespaniem się z Kubą. No WTF. Kobieta ma trzeciego męża, więc to nie jest tak, że się boi rozwieść albo to ten pierwszy, i tak przesiaduje ciągle w pracy „wykonując misję”, tylko wybiera być z przemocowym alkoholikiem, który podbija jej oko za siedzenie po nocy w NSI, ale w jego głowie za „kurwienie się” i „dawanie dupy Wagnerowi”, co ostatecznie Szpilka i tak robi 🫠 Nie rozumiem po co jej w ogóle mąż, skoro i tak nie spędza z nim więcej czasu niż na nocny wpierdol i śniadanie. - Kret w NSI -> „Chuj” Wagner ma wyrzuty sumienia, że go przegapili, a Szpila zero. Odbiera to jak małe dziecko jako atak, zrzucanie na nią winy. Sama się przyznaje do wyjścia poza strefę zawodową, tuż po opierdalaniu Kuby za mobbing XD Wyparcie 100% i atak na poziomie „jeb się na ryj”. Woli uciekać do odpinania paska spodni. Zamiast zauważyć, że gość spierdala z redakcji w newralgicznych momentach, ciągle musi zadzwonić, a potem prawie wyszedł z siebie na słowo „Buhaj”. - Wagner -> seksoholik, który ruchałby wszystko co się rusza i ma waginę. Naiwnie liczyłam, że serio coś poczuł do Aurelii, ale wybrał siwowłosą. Przynajmniej serio w tej sprawie coś zrobił, uratował Aurelię i ma jakieś wyrzuty sumienia. Dla mnie Wagner>Szpila
Superprodukcja Audioteki -> nie polubimy się. Muzyka względem dźwięku czasami była jak dla mnie za głośno + niedopasowana kompletnie (zamiast napięcia i strachu 🥱). Zrozumieć Danutę Stenkę mówiącą niby przez mikrofon do Zakościelnego na wizji - dramat. Martyna Byczkowska momentami jak z „Trudnych spraw”. Piotr Witkowski - meh, nie pasował mi głosem do gościa z siłki. A Stenka momentami to się odpalała na tych litaniach Szpili, że miałam wrażenie, że czytając ebooka bardziej polubiłabym tę postać. Zakościelny i Kosior klasa, ale i tak nie chcę tego powtarzać. Wolałabym wersję bez dźwięków w tle albo zwykłego audiobooka.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Mocne 2,5⭐️ Rany Julek, jaka ta książka jest słaba. Ratuje ją tylko to, że na koniec lekko przyspiesza. Niemniej to jest po prostu słaba książka. Bardzo dużo słów, niepotrzebnych opisów, wyjaśnień, zagłębiania się w sprawy nic nie wnoszące - a mające jedynie chyba sprawić, że czytelnik będzie piał z zachwytu nad researchem o winach czy yerba mate...Kuba Wagner - o wow - postać tak podobna do Forsta czy Seweryna...Szpila której wulgarność w ogóle mnie nie przekonała, albo nie zrozumiałam sensu tego zabiegu...no nie. Czytając te książkę po innej, która objętościowo była dużo skromniejsza upewnia mnie tylko że - piękno jest w umiarze. Z każdą kolejną książką jestem coraz bardziej rozczarowana Remkiem. Przykre.
Chciałam tylko napisać, że mężczyźni to kut*sy, a kobiety są wspaniałe (Aurelia, I’m really sorry for you). Książka brutalna, pełna napięcia, stresu i obrzydzenia do pewnej grupy mężczyzn. A także kolejna książka Mroza w kilku ostatnich dniach, która wciągnęła mnie bez pamięci i sprawiła, że nie mogłam myśleć o niczym innym, tylko o tym, co będzie dalej. Remigiusz Mróz - THE MAN YOU ARE. Btw. Odblokował mi Pan kryminały, które uwielbiam niezmiennie od jakiś 14 lat, a w ostatnich miesiącach nie mogłam znaleźć naprawdę dobrego kryminału. Ps. Słuchowisko naprawdę robi robotę. 5/5⭐️, ur welcome!
Solidne 4.5⭐️, bo czegoś (sama nie wiem czego XD) mi zabrakło do ideału Cóż mam powiedzieć, no dobrze się to czytało, bohaterowie jak zwykle wspaniale wykreowani i historia sama się czytała...Mam nadzieję, że pojawią się kolejne części i powstanie seria, bo polubiłam te nowe postacie - Wagner mój ulubieniec🫢🫣 A teraz lecę czytać czwartą część Langera - can't wait!!!!🤩
Audiobook. Cudowne słuchowisko, bardzo wciągające. Jedyne co mnie bardzo rozczarowało to sama końcówka. Moim zdaniem poprowadzona za szybko i z BARDZO zbędnymi scenami (czytaj Szpila+Wagner)