Historia wymaga emocji, więc każdego roku tego dnia na ulicach miast stają skoty, kołowe transportery opancerzone, amatorzy grup rekonstrukcyjnych grzeją się przy koksownikach lub uzbrojeni w pałki atakują „nielegalne zgromadzenia”. Gry miejskie, gry planszowe, happeningi, inscenizacje. Stan wojenny bywa na przemian propagandowym sloganem i gadżetem popkultury.
A przecież to najważniejsze doświadczenie pokolenia.
Żeby dotrzeć do jego istoty, trzeba szukać wcześniejszych, bardziej autentycznych świadectw.
Gabriel Mérétik przeprowadził setki wywiadów w wielu miejscach świata, zgromadził pięćdziesiąt godzin nagrań i kilka tysięcy stron notatek. "Noc generała" stała się bestsellerem, a jej tytuł do dziś symbolizuje wydarzenia z 12 na 13 grudnia.
Mam bardzo ograniczone doświadczenie z francuskim reportażem (po przeczytanej niezbyt dawno "Sodomie" nadal pozostał pewien niesmak), ale ta książka jest warta zainteresowania.
Autor przedstawia wydarzenia związane z wprowadzeniem stanu wojennego, godzina po godzinie, tak w Polsce jak i na świecie. Jest to perspektywa "człowieka z zewnątrz", nie związanego ze stronami konfliktu. Bardzo wiele dowiedziałam się na ten temat, głównie odnośnie reakcji świata na tamte wydarzenia. Moje pokolenie dobrze pamięta tamten okres i sytuację w Polsce, ale dostęp do informacji zagranicznych był utrudniony. Uważam, że autor bardzo obiektywnie potraktował temat. Chwilami, może to wydawać się dla osób bezpośrednio dotkniętych przez system, dość przedmiotowe. Ale to w moim mniemaniu zaleta. Myślę że Polakowi trudno byłoby napisać taki reportaż.
Bardzo dobra lektura, interesująca dla osób pamiętających grudzien 1981 roku jak i tych z mlodszego pokolenia. Najmocniejszą częścią książki, która w moim przypadku dała sporo do myślenia, jest zobrazowanie na jak wiele (a raczej jak niewiele) możemy liczyć ze strony Zachodu, w przypadku bezpośredniego zagrożenia ze Wschodu. Pomimo upływu dziesiątek lat, myślę że tutaj mamy "status quo".
To jest bardzo dobry reportaż i świetnie napisany, ale w temacie, do którego jak większość osób z mojego pokolenia jestem zupełnie zrażony i nie mam najmniejszej ochoty zgłębiać tych wydarzeń, bo kłótnia o to kto miał wtedy rację, toczona przez aktorów tamtych scen, wciąż trwa i obrzydza politykę kolejnym pokoleniom.
Książka opisuje pierwsze dwa dni staniu wojennego. Szczegółowy opis powstały na wywiadach z bezpośrednimi świadkami, unaocznia skalę działań pod przewodnictwem WRONu. Warto zapoznać się z tą pozycją, by mieć pojecie o historii najnowszej naszego kraju.
Szanuję za tak drobiazgowe odtworzenie pierwszych godzin stanu wojennego, ale chyba jest dla mnie aż zbyt szczegółowe. Coś, co powinno niesamowicie wciągać przez dynamikę wydarzeń, potwornie mnie wynudziło.
Książka zrobiła na mnie duże wrażenie, mimo iż została wydana w 1989 r. i niektóre informacje w niej zawarte mogą być już lekko nieaktualne, ponieważ przedstawiła sekwencję wydarzeń bez narzucania swojej wizji.
Ciekawa narracja, dużo "anegdot" sprawiają, że ciężko oderwać się od lektury.
Szczególnie interesujące były fragmenty dotyczące reakcji zachodnich rządów na wprowadzenie stanu wojennego.
Książka do przeczytania dla każdego, kogo nie było na świecie, gdy stan wojenny został ogłoszony. Rozmowy z świadkami tej historii z różnych stron i bardzo szczegółowy opis tych dwóch pierwszych dni stanu wojennego to dla mnie majstersztyk reporterski. Mimo, że reportaż powstał na początku lat 90-tych i pewne informacje mogły się zestarzeć, to nadal z zapartym tchem i niedowierzaniem połączonym z zaskoczeniem czytałam tę historię.
Wspaniały reportaż minuta po minucie z 13 grudnia 1981 roku z reakcjami najważniejszych gabinetów politycznych. Nie spodziewałem się tak dobrej lektury po tak klasycznym stylu reporterskim, mimo którego niemal możemy odnaleźć się sami na ulicach Warszawy i innych miast Polski stanu wojennego.
Ciekaw jestem jak zostałaby zweryfikowana faktografia Meretika z dzisiejszej perspektywy, ale reportaż wydaje się bardzo obiektywny, bez najmniejszych sugestii, czy ocen autora.
Książka którą warto przeczytać. Starszym ku przypomnieniu, młodszym ku nauce. Reporterski i obiektywny zapis wprowadzenia stanu wojennego w Polsce. Pozycja o tyle cenna ponieważ pisana przez cudzoziemca który nie był zaangażowany po żadnej ze stron.