Carter Reed ma wszystko – talent, wygląd, głos, zespół i plan: podbić Nowy Jork ze swoją muzyką. Ale ma też problem... Beznadziejne oceny i ojca, który postawił sprawę jasno: albo poprawa, albo koniec z marzeniami.
Zamiast się uczyć, Carter wpada na genialny (okropny) plan. Znajdzie kujonkę, rozkocha ją w sobie i sprawi, że ta odwali za niego całą robotę. Wybór pada na Aurelię Brooks. Tyle że ona okazuje się zupełnie inna, niż myślał: odporna na jego urok, a do tego wygadana i zadziorna. A dodatkowo... coś go do niej przyciąga. Zaczyna się gra, w której coraz trudniej odróżnić pozory od prawdziwego uczucia.
Zasady gry i serce łatwo złamać. Zwłaszcza własne.
Anna Szubert wraca z kolejnym hitem z Wattpada. Po „Planie nieidealnym” czas na Ultraviolet. Muzyka, szkolny klimat i uczucia, którym trudno nie ulec.
Naprawde szczerze liczyłam, że ,,Ultraviolet” stanie się moim nowym ulubieńcem. W zamian jedyny plus jaki dostałam to to, że książkę szybko się czyta. Już od początku nie polubiłam się z głównymi bohaterami, przez co kompletnie mnie irytowali. Szczerze mówiąc UV kompletnie nie pasuje mi do wydawnictwa young i jestem wprost zszokowana że zostało wydane właśnie w nim. Nie dość, że historia jest wulgarna, to jeszcze niezwykle przewidywalna. No zdecydowanie liczyłam na coś lepszego…
Książkę bardzo szybko mi się czytało. Nie miałam wrażenia jakbym czytała jakieś scenki, tylko faktycznie czułam że czytam płynną historię. Jednak bohaterowie… Carter niestety jest chodzącym red flagiem. Chodź robił dobre rzeczy to później się i tak wyrównywało z tymi złymi 🫤 Aurelia była dość głupia… Nie rozumiałam podejmowanych przez nia decyzji, na jednej stronie mówi jak go kocha, a później że jednak nienawidzi??.. Dużo chaosu było w tej książce. Za to Mel była cudowną przyjaciółką 🥹 Logan - mój misiu 😭💔💔 Widać było, że chciał dobrze dla Aurelii, jednak nie został doceniony 😕 Jako największa miłośniczka muzyki spodziewałam się, że będzie tu troche więcej o muzyce, ale i tak źle nie było… Niestety ilość przekleństw trochę mnie przeraziła patrząc na to, że jest to książka 14+ 😶🌫️
Podsumowując: szybko ją przeczytałam zwłaszcza, że miałam natłok nauki i naprawdę była to przyjemna książka DO CZYTANIA, jednak jeżeli chodzi o bohaterów, fabułe to już jest kilka ale… (2,5/5⭐️)
szczerze? po przeczytaniu pierwszych stron tej książki myślałam, że się z nią nie polubię, jednak końcowo mi się podobała!! bardzo szybko mi się ją czytało, lecz na starcie miałam wrażenie, że akcja jest mocno przyspieszona. za to moja relacja z głównym bohaterem była oparta na motywie hate - love, bo przez jakieś 50% książki irytował mnie swoim irracjonalnym zachowaniem. a do minusów muszę jeszcze zaliczyć przewidywalność akcji w tej książce…
ℝ𝕖𝕔𝕖𝕟𝕫𝕛𝕒 𝕡𝕒𝕥𝕣𝕠𝕟𝕒𝕔𝕜𝕒 🎶🎤Ultraviolet🎶🎤 Autor: Ania Szubert Wydawnictwo: Young Liczba stron: 352 Ocena: ♾️/5⭐️
„-Uśmiech - powiedziałam, nakierowując na niego obiektyw. - Serio? - przewrócił oczami. W różowym autku z naburmuszoną miną prezentował się całkiem słodko. Ale to były tylko pozory, bo Carter Reed z pewnością nie był słodki"
Hej, hej! Zaprszam was na najważniejszą dla mnie recenzję. 🎶💜🎤 Na samym wstępie chcę podziękować Ani oraz wydawnictwu Young za możliwość znalezienia się na tak ważnej dla mnie książki. Aurelia i Carter już od samego początku mieli moje serce. Ich historia pokazuje, że nie wszystko zawsze idzie po naszej myśli.
Ważną cechą UV jest fakt, że akcja w książce toczy się od samego początku, nie ma tam takiego " progu 100 stron", cały czas coś się dzieje. (oczywiście bez przesady) Wątki są dobrze rozbudowane i trzymają w napięciu. Na pewno nie spodziewałam się zakończenia.
Aurelia Brooks - dobra uczennica, która nie dała się urokowi Carter. Uwielbiam ją za to, że stoi przy swoim i nie daje się nabrać na plan Reeda. Relacja Aureli i Logana nie była moją ulubioną ( only team Reed), chociaż muszę przyznać że chłopak w pewnych momentach nie był aż taki zły. Fakt że Aurelia chciała pomóc w leczeniu jej siostry, jest przykładem jak bardzo one są ze sobą związane. Aurelia nie jest typem dziewczyny, która daje sobą pomiatać, nie dała się Laurze, która kilku krotnie była dla niej wredna, nie umówiła się z Carterem, bo wiedziała jaki jest. Nadal nie jestem w stanie przetrawić zakończenia...
Carter Reed - wokalista zespołu Ultraviolet. Powiedzmy sobie szczerze, na początku był nie do zniesienia, ale z każdą stroną polubiłam go coraz bardziej. Oczywiście wiadomo że to mój książkowy mąż, ale na początku... po prostu masakra. Jego jakże " genialny"( w jego odczuciu) plan nie zadział tak jakby tego chciał. Carter posunął się do okropnych kroków tylko po to aby rozkochać w sobie kujonkę by tak odwaliła za niego robotę z poprawą ocen. Na szczęście mu się to nie udało🤪 Dobra, ale już przejdę do lepszego Reeda. To jak zorganizował dla Aurelii urodziny było przesłodkie💜 Chłopak bardzo się postarał. Jak już mówiłam z każdym rozdziałem Carter był lepszy. Zaczęło mu faktycznie zależeć na dziewczyny, która z początku miała być tylko środkiem do celu. Nie podobało mu się zachowanie Logana wobec Aurelii, bo nie miał pojęcia czego on od niej chce. Niestety końcówka książki była dla niego bolesna. Wiedział że zrobił źle i naprawdę tego żałował.
Rzekome randki na, które Carter zabierał Aurelię były ciekawe. Najbardziej polubiłam tą gdzie pojechali do kociej kawiarni i rudy kot nie chciał się odczepić od głównego bohatera. Korepetycje pomogły Carterowi się podnieść w nauce jednak spotkała go dość nieprzyjemna sytuacja z panią z matematyki😔 Konkurs czyli główny wątek, od którego tak naprawdę wszystko się zaczęło, był też punktem kulminacyjnym w naszym plot twiście. (Nie mogę się doczekać aż kolejny raz przeczytam o wynikach konkursu oraz wydarzeniach po🤭 ) Piosenka, którą wybrali chłopaki bardzo mi się spodobała i zasługują na wygraną.
Bardzo polubiłam się ze wszystkimi bohaterami ( no dobra bez Logana). Są dobrze wykreowani i przyjemnie się czyta o ich losach. Ich relacje są szczere i można się z nich czegoś nauczyć.
Jak wiadomo ja Ultraviolet pokochałam już na wattpadzie i moja miłość do tej książki jest wielka. Mogę o niej rozmawiać całymi dniami i mi się nie znudzi. Styl pisania Ani jest świetny, lekki oraz szybko się go czyta. Ania umie przelać na papier emocje, które towarzyszą bohaterom podczas wydarzeń w książce.
Podsumowując!🎶🎤💟 Czytajcie Ultraviolet! Książka jest przecudowna i zostanie ze mną na zawsze. Szansa jaką otrzymałam jest spełnieniem moich marzeń. Nie umiem się doczekać papierowej wersji Ultraviolet 2 oraz spin off-u.
Wasza 𝓫𝓸𝓸𝓴𝓼.𝓫𝔂.𝔀𝓮𝓻𝓸𝓷𝓲𝓴𝓪
This entire review has been hidden because of spoilers.
„Za to Aurelia… była tak samo irytująca jak zawsze. A ja czasami już nie wiedziałem, czy mam ochotę ją zābić, czy raczej pocałować. Chyba mi odbiło.”
____________ ౨ৎ ____________
ᴀᴜᴛᴏʀᴋᴀ: Anna Szubert ᴡʏᴅᴀᴡɴɪᴄᴛᴡᴏ: Wydawnictwo Young ᴏᴄᴇɴᴀ: 3/5 ★ ɪʟᴏśᴄ́ sᴛʀᴏɴ: 349
ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊᴀ
𝐔𝐥𝐭𝐫𝐚𝐯𝐢𝐨𝐥𝐞𝐭 - czyli książka, z której recenzją zwlekałam dość długo, ponieważ totalnie nie wiedziałam jak ją ocenić.
Z piórem autorki zapoznałam się już na wattpadzie, tak samo jak z 𝐔𝐕. Styl pisania jest trochę… nudny. I było też zdecydowanie za dużo przekleństw i wspominania o używkach, patrząc na to, że książka jest 14+. Przyznam, że czytało mi się szybko, ale w żaden sposób nie przywiązałam się do bohaterów ani tej historii. Nie czułam żadnych emocji, jedynie książka poruszyła mnie w momencie, gdy Aurelia słyszała rozmowę Cartera z jego bratem. Żadna osoba nie zasługuje na to, by być porównywaną do innych. Szczególnie jeśli to rodzina.
Natomiast bohaterowie byli średni.
Aurelia już na samym początku wiedziała, że Carter ma zamiar ją wykorzystać, bo był popularny i bawił się dziewczynami (nawet nie było pokazane w książce, żeby interesował się innymi). Była to postać dosyć… naiwna. Raz całowała jednego chłopaka, raz drugiego. Nie wiem co mam o niej sądzić. Natomiast Carter… od samego początku był OKROPNY dla Aurelii, już nawet nie będę wymieniać co jej zrobił. Jak mówiłam wyżej, było mi go szkoda przez to, jak był traktowany przez rodzinę, jednak miał swoje humorki. Tak, na końcu książki był dobry, ale jakbym była główną bohaterką to bym raczej nie chciała się związać z taką osobą (nawet jeśli by się zmienił) na dłużej. Logan - myślałam, że on będzie spoko, ale potem też już mu coś odbiło. Był serio słodki, ale chyba dobrze go nie poznaliśmy. Chętnie też bym przeczytała rozdział z jego perspektywy, aby dowiedzieć się, co on myślał.
Do historii mam ogromny sentyment i jest mi przykro, że na papierze mi nie podeszła. Co prawda podobał mi się motyw muzyki i fragmenty, w których się pojawiał, były dobrze rozwinięte. Carter w późniejszych losach też był bardzo fajny i słodki, było widać, że mu serio zależy, jednak zawsze z tyłu głowy będę mieć to, jaki był na początku.
Podsumowując 𝐔𝐥𝐭𝐫𝐚𝐯𝐢𝐨𝐥𝐞𝐭 to historia, która średnio mi się spodobała. Jest to pozycja idealna na jeden wieczór, jeśli nie wiecie, co robić pod koniec dnia. Jestem ciekawa dalszych losów bohaterów i myślę, że sięgnę po kolejny tom.
Hej hej! Bardzo bardzo bardzo dziękuję wydawnictwu young [@wydawnictwoyoung] za możliwość współpracy z Wami!!! Każdy mail dodaje mi skrzyyyydeł🫶🏼🥹
Z niecierpliwością czekałam na premierę ,,Ultraviolet”. Patronki jak i wydawnictwo bardzo zachęcili mnie do niej swoją promocją, przez co myślałam, iż będzie to cztero, bądź pięciogwiazdkowa pozycja.
Niestety - z bólem serca muszę przyznać, iż nie było tak kolorowo….
Zacznę może od stylu pisania autorki, który był… trochę zbyt płytki. Zdaję sobie sprawę, iż jest to książka przeznaczona dla osób +14 oraz autorka jak najbardziej chciała przedstawić charaktery bohaterów poprzez ich sposób wysławiania się, ale siedem przekleństw na jednej stronie? That’s too much for me. Pomijając już te przekleństwa, które aż tak mi nie wadziły, to generalnie cała książka jest napisana dosyć prosto - i tak, większość książek młodzieżowych jest napisana prostym, spójnym językiem, dzięki któremu podczas czytania nie musimy się głowić, ale on był zbyt prosty [mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi💜].
Bohaterzy… eh:( Nie przemówił do mnie wątek Cartera - chłopak już wcześniej mógłby wytłumaczyć się dziewczynie ze swoich grzechów, lecz tego nie zrobił. Przez cały czas główna bohaterka żyła w niewiedzy. Błędy Cartera mogłabym tutaj wymieniać i wymieniać, ale najbardziej frustrowało mnie to, że nie obchodziła go relacja Aurelii z Mel. Właściwie, to nie obchodził go nikt inny, oprócz samego siebie [no i momentami Aurelii]. Chodzi mi o to, że nie miał pewności, iż dziewczyna go lubi [znaczy miał pewność, bo każda na niego leci yk], a i tak spędzał z nią każdą możliwą chwilę robiąc wszystko, by go pokochała [milość nie wybiera Reed]. Mogłabym tutaj wspomnieć o relacji Aurelii z Loganem, ale ten także okazał się dupkiem. NO I AURELIA. Trochę naiwna, trochę myśląca tylko o sobie [sytuacja z Loganem]. Trochę zagubiona… sama nie wiem, co mam o niej sądzić:( Ale za to Mel była świetną przyjaciółką i osobą - i love her!!!!💜🥹
plusem tej historii jest to, że przeczytałam ją w ekspresowym tempie i dodała mi trochę rozrywki<3
❗️❗️❗️❗️❗️ - pamiętajcie, iż jest to tylko i wyłącznie moja opinia, więc nie zniechęcajcie się do tej historii, może dla was będzie ona ulubioną? Mimo wszystko jest mi przykro, że się z nią nie polubiłam, ale przeczytam drugi tom. Kto wie, może się pokochamy??? ⭐️⭐️.5/5 do zobaczenia w następnej recenzji🥹 MELAAAAAAAAA
RECENZJA „ULTRAVIOLET” 🎶💜✧.* ~ Anna Szubert 4/5 ⭐️
[ współpraca reklamowa ]
<♡︎> RECENZJA
Na „Ultraviolet” czekałam z ogromną niecierpliwością i nie mogłam się doczekać, aż w końcu trafi w moje ręce. Słyszałam wiele pozytywnych opinii o tej książce, więc miałam duże oczekiwania wobec niej. Na szczęście – absolutnie się nie zawiodłam! 💜
Aurelia Brooks to bohaterka, której nie da się nie polubić. Wie, ile jest warta, i nie pozwala sobą pomiatać. Podobało mi się to, jak autorka pokazała jej pewność siebie i wewnętrzną siłę. Uwielbiam, gdy główne bohaterki nie są przedstawiane jako kruche, zależne od innych dziewczyny, lecz jako kobiety, które potrafią walczyć o swoje. Brooks jest właśnie taka - odważna, zdeterminowana i prawdziwa.
Jeśli chodzi o Cartera Reeda to początkowo miałam z nim problem. Przez pierwszą część książki zupełnie mnie do siebie nie przekonywał. Wydawał się chłodny, nieco arogancki i chciał wykorzystać Aurelię do własnych celów. Ale z czasem przeszedł ogromną przemianę i to właśnie jego rozwój był jednym z najmocniejszych punktów całej historii. Z osoby, której nie dało się lubić, stał się kimś, kogo można naprawdę zrozumieć i polubić.
Doceniam, że autorka nie poszła na skróty. Carter musiał się zmierzyć ze swoimi błędami i zrozumieć, jak wiele stracił. To piękne, jak książka pokazuje, że czasem dopiero wtedy, gdy coś tracimy, zdajemy sobie sprawę, jak bardzo było to dla nas cenne.
„Ultraviolet” to historia pełna emocji, pasji i refleksji. Czyta się ją niezwykle przyjemnie, a bohaterowie są tak dobrze wykreowani, że łatwo się z nimi zżyć. To dokładnie taka książka, jakiej potrzebowałam – dająca nadzieję, poruszająca i wciągająca od pierwszej strony.
Z całego serca polecam tę powieść każdemu, kto lubi historie o silnych kobietach, emocjonalnych przemianach i miłości, która potrafi przetrwać wszystko 🎶💜
Miałam dosyć duże oczekiwania wobec tej książki, ale niestety, trochę się zawiodłam.
"Ultraviolet" opowiada o Carterze, który marzy o wystąpieniu w konkursie muzycznym. Muzyka to jego cały świat, nie widzi nic poza nią. Jednak jego plany krzyżują się, gdy jego ojciec dowiaduje się o słabych ocenach syna. I każe mu je poprawić, bo inaczej może pożegnać się z konkursem. Chłopak wpada na dosyć... głupi pomysł. Postanawia rozkochać w sobie jakąś kujonke, żeby ta pisała za niego wszystkie prace.
Nie wszystko idzie jednak tak łatwo, jak myślał, ponieważ Aurelia Brooks nie cierpi Cartera. I nie ma chęci mu pomagać. Czy zmieni zdanie? Tego dowiecie się czytając tę książkę!
Zaczynając od plusów, muszę wspomnieć o cudownym stylu pisania Ani, który bardzo mi się spodobał. Przez książkę się dosłownie płynie, przeczytałam ją w jeden dzień, co rzadko mi się ostatnio zdarza. Oprócz tego humor tej historii jest naprawdę super. Bardzo podobało mi się również poprowadzenie wątku enemies to lovers. Nie spodziewałam się, że w młodzieżówce bohaterowie będą wrogami aż tak długo, bo na pierwszy pocałunek musiałam czekać... prawie całą książkę. Bardzo polubiłam się także z Aurelią i Mel!! To naprawdę cudowne bohaterki, chociaż uważam, że mogłoby być więcej szczegółów dotyczących Mel.
Niestety, ale jest też kilka minusów. Jest to bardzo przewidywalna książka. Nic nie zaskoczyło mnie w tej pozycji, a już na pewno nie zakończenie, które było oczywiste już od samego początku. Nie lubię też głównego bohatera. Jest po prostu okropny. Niektóre jego zachowania były po prostu tak nienormalne, że musiałam się zastanowić nad tym, co czytam.
Pomijając minusy, naprawdę podobała mi się ta książka! Mimo tego, że napweno nie znajdzie się w mojej topce, mogę wam ją polecić, a sama z chęcią sięgnę po drugi tom 💜🎤
Przez Ultraviolet po prostu przepłynęłam. Styl autorki był dla mnie niezwykle przyjemny, lekki i angażujący. To jedna z tych książek, które czyta się z uśmiechem, ale też z momentami, które potrafią ścisnąć za serce. I zdecydowanie sięgnę po inne książki autorki, bo pisze tak, że trudno się oderwać.
Choć czuć tu trochę wattpadowy vibe – w końcu mamy badboya, który ma wszystkie dziewczyny świata i „cichą myszkę”, która wcale nie jest taka bezbarwna – to absolutnie mi to nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie, to właśnie ta słodycz i lekkość sprawiły, że z przyjemnością śledziłam ich historię.
Aurelia to bohaterka, którą bardzo łatwo polubić. Ciepła i troskliwa, zwłaszcza w stosunku do swojej siostry, która zmaga się z poważną chorobą. Właśnie ten wątek dodał całej historii głębi i emocji – pokazując, że za tą pozornie lekką fabułą kryje się coś więcej.
Carter to klasyczny przykład chłopaka, który potrafi jednocześnie irytować i wzruszać. W wielu momentach rozumiałam jego zachowanie, ale bywały też takie, w których miałam ochotę nim potrząsnąć. Logan natomiast… od początku mnie denerwował, mimo że czasem próbował dobrze. Mimo wszystko Carter zdecydowanie wygrywa – choć jeszcze mu trochę brakuje do ideału.
To była przyjemna, lekka, ale też momentami poruszająca lektura. I choć nie jest pozbawiona pewnych schematów, to ma w sobie coś, co sprawia, że naprawdę chce się czytać dalej.
Polecam każdemu, kto lubi książki o emocjach, młodzieńczej miłości i bohaterach, którzy nie są idealni – ale przez to wydają się tak bardzo prawdziwi. 💜
🎶 On razem ze swoimi kolegami stworzył naprawdę świetny zespół, grają przede wszystkim rocka, a przed nimi jest świetlana przyszłość.
W Nowym Jorku organizowany jest konkurs muzyczny, oczywiście chłopaki planują wziąć w nim udział. Jednak ich marzenia staną pod znakiem zapytania, ponieważ rodzice Carter’a postawią mu pewien warunek: zanim pozwolą mu wyjechać do Nowego Jorku, musi on poprawić swoje oceny w szkole.
💜 Ona to dziewczyna z głową na karku, wzorowa uczennica, dobra córka oraz najlepsza siostra, która z całych sił wspiera swoją tę młodszą w trudnych chwilach.
Wspominałam, że Aurelia jest fanką Harrego Stylesa i Olivii Rodrigo?
🎶 Dziewczyna będzie udzielała Carterowi korepetycji, początkowo bardzo niechętnie, ale chłopak znajdzie sposób, jak trafić do serca dziewczyny…
Ale czy jego zamiary będą dobre?
💜 Jest to historia o tym, że warto dążyć do spełnienia swoich marzeń. Ukazuje ona to, jak wiele człowiek jest w stanie zrobić, by osiągnąć swój cel; czasami może posunąć się do czynów, które dla innych mogą być po prostu krzywdzące. Książkę czyta się naprawdę szybko, autorka ma naprawdę lekkie i przyjemne pióro.
🎶 Relacja głównej bohaterki z rodziną bezapelacyjnie skradła moje serce. Natomiast u Carter’a wygląda to całkowicie odwrotnie. Chłopak nie spełnia oczekiwań rodziców, a oni nie są zadowoleni, że zamiast się uczyć, on traci czas na „granie w garażu” ze swoimi kolegami…
„Ultraviolet” to książka, na którą bardzo długo czekałam. Niestety już od pierwszych stron wiedziałam, że nie dam jej 5 gwiazdek.
Na samym początku zabrakło mi wprowadzenia do historii. Nie dostaliśmy żadnych opisów, które pozwoliłyby nam chociaż wstępnie poznać bohaterów, tylko odrazu zaczęła dziać się akcja. Dla mnie było to chaotyczne i przez to w ogóle nie umiałam polubić głównych bohaterów, bo w moim odczuciu byli nijacy.
Styl pisania sam w sobie nie był zły, bo bardzo szybko czytało mi się tę książkę. Problem w tym, że trochę płytko została ona napisana. Nie odczuwałam za wielu emocji podczas czytania, zresztą podobnie jak bohaterowie, a ich rozmowy momentami były bardzo sztuczne.
Zdecydowanie zabrakło mi tutaj również muzyki. Spodziewałam się jej więcej, patrząc na to, że mamy tu grupkę muzyków. Niestety dostaliśmy tylko kilka wzmianek o tym, że jest próba i chyba jeden czy dwa koncerty, ale one też nie były bardzo opisane.
Carter Reed - o nim mogłabym się rozpisywać i rozpisywać. Jest to jedna z najbardziej nielubianych przeze mnie postaci. Był bardzo sprzeczny i jak tylko się pojawiał to miałam ochotę przestać czytać. Raz był słodki, cudowny i totalny green flag, a później nagle zmieniał swój charakter o 180 stopni i był zarozumiały i arogancki. Dodatkowo totalnie nie rozumiem jego toku myślenia. Niby nie podobała mu się Aurelia, ale gdy Logan zaczął się z nią spotykać to ten nagle się odpalił, bo przecież ona jest jego xd. Druga sytuacja, która zapadła mi w pamięć to moment, w którym już serio mu się podobała już nie pamiętam jak to dokładnie było, ale chyba spędził z nią cały dzień, po czym na imprezie zaczął myśleć, że jego ex jest gorąca i dostawał dreszczy na jej myśl xd💀.
Czy polecam? Jeśli mam być szczera - nie wiem. Książka sama w sobie nie była najgorsza, po prostu ja osobiście mam inne wymagania co do książek, a „Ultraviolet” ich nie spełniło. Jednak myślę, że jeśli jesteście początkującymi czytelnikami , to to jest pozycja dla was!
Ultraviolet to książka, która zdecydowanie okazała się dla mnie dużym zaskoczeniem. Zaczynając ją, tak naprawdę nie miałam żadnych oczekiwań, a okazała się naprawdę bardzo przyjemną i lekką lekturą.
Książka wciągnęła mnie już od pierwszych stron i właściwie połowę przeczytałam za jednym razem. Bawiłam się przy niej naprawdę cudownie, pojawiło się też sporo emocji. Jednak nie może być tak kolorowo - było kilka rzeczy, które mi się nie spodobały i wpłynęły na moją ocenę.
Po pierwsze, nie przypadła mi zbytnio do gustu postać Cartera. Na początku książki miałam wrażenie, że chłopak nie widzi niczego poza czubkiem własnego nosa. Oczywiście zdarzały się też momenty, kiedy był naprawdę uroczy, szczególnie w stosunku do Aurelii. Na pewno ogromnym plusem jest to, że widać jego zmianę na lepsze.
Kolejnym minusem było to, że książka wydała mi się dość przewidywalna. Jeśli chodzi o postać Aurelii - zdecydowanie przypadła mi do gustu bardziej niż Carter. Jest cudowna, stawia rodzinę na pierwszym miejscu, a jej charakter momentami bardzo przypominał mój, dlatego też poczułam z nią pewną więź. Zdecydowanie mogę powiedzieć, że oboje zostali naprawdę dobrze wykreowani.
Styl pisania autorki jest bardzo przyjemny - może nieco płytki, ale mimo wszystko książkę czytało mi się szybko i lekko. Motywy i wątki wprowadzone przez autorkę zostały poprowadzone naprawdę dobrze. Już nie mogę się doczekać drugiej części, szczególnie po takim zakończeniu!
Ultraviolet to bez dwóch zdań książka warta uwagi, więc mam nadzieję, że po nią sięgniecie! Do następnego! xoxo, j.
Hejka!! Dziś przychodzę do was z recenzją książki, której czytanie pochłoneło całą mnie. Nie jest to zdecydowanie moje 5/5 nie pokochałam AŻ tak bohaterów, jednak w jakiś sposób się do nich przywiązałam. Kilka razy przeczytałam w innym recenzjach, że brakowało wprowadzenia z wcześniejszego życia bohaterów. Mi go nie brakowało, było wręcz perfekcyjnie . Chcę wspomnieć o tym jak wdzięczna jestem wydawnictwu young, które już po raz 5 powierzyło mi ich książe pod recenzenta nawet nie wiecie ile znaczy dla mnie jeden mail od was.
Pamiętam jak zgłaszałam się do naboru z myślą;"Trudno jak nie dostanę przynajmniej spróbowałam". Udało mi się!! Czas jednak przejść do recenzji kujonki i wokalisty.
Postać Cartera Reeda zdecydowanie nie jest moim kind of person I TO MOŻE BYĆ KONTROWERSYJNE ALE JA BYM WYBRAŁA LOGANA. To tylko moje zdanie wiem, że dużo osób go nie lubi, ale czym on sobie zasłużył próbował chronić naszą kochaną kujonkę, żeby Reed jej nie wykorzystał🥹. Po zakończeniu lubię obu kandydatów jednak Carter Reed wygrywa mini metrami. Czas na Aurelię jezu jak ja ją polubiłam ta dziewczyna jest w jakimś stopniu mną nie powiem wam dokładnie w jakim ale tak jak ona wolę żelki od czekoladek😜.
Wracając do samej treści nie ma tam nic co dzieje się bez przyczyny wszystko jest ze sobą pięknie powiązane. Głownym z wątków jest relacja Cartera i Aureli, która z dnia na dzień nie staje się magicznie nawiązana wszystki jest budowane jak w prawdziwym świecie.
Cudownie poprowadzony jest wątek muzyki, który został idealnie wpleciony tak, że nie staje się on wątkiem głownym a czymś przyjemnym i pobocznym.
Jak już wspominałam Aurelia skradła moje serce nie jest łatwowierna i naiwna jak niektóre bohaterki, które poznałam odrazu pokazuje swoją niechęć względem "szkolnego playboya" nie udaję wielkiej fanki wręc jest jegi haterem nr.1. Mimo tego jak słodka się wydawać może sam fakt, że Carter poznając ją dowiaduję się, że jest fanatyczką horrorów
Książke czytało mi się bardzo szybko jedyne przez co musiałam zwolnić to targi i bardzi zabiegany czas w szkole. Z całego serca mogę wam polecić tę książkę. Z ogromną niecierpliwością czekam na drugi tom!!
𝐗𝐎𝐗𝐎, 𝐍𝐚𝐭💞
This entire review has been hidden because of spoilers.
Większość tej książki czytałam już wcześniej na Wattpadzie, ale na papierze zrobiła ona na mnie jeszcze większe wrażenie. Zdecydowanie mogę zaliczyć ją do najlepszych książek, po jakie sięgnęłam. Bohaterowie są świetnie zbudowani. Aurelia, choć momentami trochę mnie irytowała, genialnie łamie stereotyp grzecznej kujonki. Carter za to na zmianę mnie denerwował i mi imponował. Od początku go polubiłam, ale najbardziej przemawiały do mnie momenty, gdy otwierał się przed Aurelią i był po prostu sobą. Bardzo podobało mi się to, że książka napisana jest z dwóch perspektyw. Uwielbiam śledzić wydarzenia z perspektywy zarówno dziewczyny, jak i chłopaka, bo mam wtedy pełne spojrzenie na sytuacje. Jako największa fanka motywu found family, musiałam doszukać się go również tutaj. Wspaniale jest czytać o tym, jak wielkie wsparcie miał Carter wśród swoich przyjaciół. Nie ważne, czy wygłupiali się w garażu u Maeson, czy grali na konkursie muzyczny w innym stanie, zawsze mogli na siebie liczyć. Podsumowując, UV to lekka i komfortowa młodzieżówka, którą naprawdę szybko się czyta. Bardzo wam ją polecam.
Szczerze zawiodłam się na tej książce. Myślałam że będzie dużo lepsza, ale okazała się być bardzo płytka. Było dużo fajnych sytuacji jak wtedy gdy Carter zrobił Aurelii urodzinową niespodziankę lub jak wychodzili na „randki”. Lecz zakład właśnie jego z kolegami że ją zdobędzie – a ona będzie mu robiła zadania itp tylko żeby mógł wystąpić w ważnym dla niego konkursie było po prostu głupie. „Ultra Violet” jest też napisane bardzo prostym językiem przez co też miało się wrażenie że płynie się przez strony – co przyznam bardzo mi się podobało. Chciałabym też uwzględnić że to co wymieniałam powyżej też wpłynęło na moją ocenę, ale nie tylko nie podobało mi się także egoistyczne zachowanie Cartera żeby tylko poprawić oceny namówił swojego przyjaciela na to by wkurzył publicznie Aurelię co było dość płytkie. Plusami w książce jest to że akcja cały czas się dzieje i poznajemy nowych bohaterów którzy wpływali na przebieg sytuacji, było też dużo śmiesznych wątków i wydarzeń co bardzo mi się podobało.
☆𝟒/𝟓 [ 𝐰𝐬𝐩𝐨𝐥𝐩𝐫𝐚𝐜𝐚 𝐫𝐞𝐤𝐥𝐚𝐦𝐨𝐰𝐚 @wydawnictwo young ] ________________________ 𝐌𝐨𝐣𝐚 𝐨𝐩𝐢𝐧𝐢𝐚: ★ Hejka!! Przychodzę dzisiaj do was z recenzją Ultraviolet Ani Szubert. Byłam niezwykle ciekawa tej premiery. Opis zdecydowanie mnie zachęcił. Nie miałam okazji sięgnąć po poprzednią książkę Ani, więc była to moja pierwsza styczność z jej twórczością. Jednak myślę, że nie ostatnia!!
☆ Książka jest napisana bardzo luźnym językiem. Wciągnęła mnie już od pierwszym stron, a dodatkowo styl pisania był bardzo przyjemny. Pomimo mojego zastoju i małej ochoty na czytanie, pochłonęłam ją w mniej niż dobę. Co jak na ostatni czas jest dla mnie bardzo dobrym wynikiem.
★ Bohaterowie byli naprawdę fajni i szybko się z nimi polubiłam. Chociaż chciałabym dowiedzieć się trochę więcej o Loganie. Jest on ważną postacią w Ultraviolet, a nie wiemy o nim za dużo. Z charakteru jest on naprawdę miłym chłopakiem. Szczerze mówiąc sama nie wiem, który jestem team. Ciężko mi się zdecydować, którego z nich wolę. Reeda czy Logana. Reed jest o wiele bardziej chaotyczny od swojego przyjaciela. Przyznam się, na początku go nie lubiłam. Jednak w trakcie książki przeszedł zmianę. Aurelia jest naprawdę fajną główną bohaterką. Widać, że nie daje sobą pomiatać i ma mocny charakter. Zdecydowanie umiała walczyć o swoje, ale raczej nie zapadnie mi w pamięć. Chętnie jednak poczytałabym więcej o jej siostrze - Riley. Chcę dowiedzieć się czy udało się jej zwalczyć chorobę. Zapewne jednak więcej o niej będzie wspomniane w kolejnej części.
☆ Bardzo przyjemnie brnęło mi się przez rozdziały z perspektywy Reeda. Fajnie było czytać o tym jak zmienia swoje nastawienie wobec Aurelii.
★ Zakończenie zdecydowanie wzbudziło we mnie ciekawość i chcę jak najszybciej dowiedzieć się co dalej.
☆ Podsumowując, uważam że książka ta jest idealna na zastój czytelniczy. Jeśli macie ochotę na coś wciągającego to zdecydowanie polecam!! A ja czekam na więcej🤭
,,Ultraviolet’’ to książka, w której akcja toczy się już od pierwszych stron, co zdecydowanie jest u mnie na plus. Wykreowanie bohaterów bardzo mi się spodobało, gdyż mimo tego, że niektórzy z nich pojawiali się sporadycznie dzięki opisom poznałam ich bardzo dobrze. Styl pisania Autorki bardzo przypadł mi do gustu. To co najbardziej mi się spodobało to humor panujący w tej historii, który sprawił że podczas czytania świetnie się bawiłam. W książce ,,Ultraviolet’’ pojawiały się także nawiązania do piosenek (np. Harry’ego Styles’a 😉) co również bardzo mi się spodobało. Była to bardzo przyjemna lektura, z niecierpliwością czekam na kolejną część!
꒰ 🎵 ꒱ Bardzo długo zbierałam się do napisania tej recenzji, zdecydowanie jest ona 𝙣𝙖𝙟𝙬𝙖ż𝙣𝙞𝙚𝙟𝙨𝙯ą na całym moim profilu. Chciałabym z tego miejsca jeszcze raz podziękować Ani i całemu wydawnictwu za to, że mogłam odnaleźć się w roli 𝘱𝘢𝘵𝘳𝘰𝘯𝘬𝘪 tak ważnej dla mnie książki. Dziękuję ♡.
꒰ 🎵 ꒱ Historia 𝑨𝒖𝒓𝒆𝒍𝒊𝒊 i 𝑪𝒂𝒓𝒕𝒆𝒓𝒂 to zdecydowanie historia, która zawładnęła moim sercem. Chłopak, który za wszelką cenę dąży do spełnienia swojego marzenia, oraz dziewczyna, która... zostaje wciągnięta w jego plan. Dla Cartera 𝘮𝘶𝘻𝘺𝘬𝘢 jest całym światem. On i jego koledzy z zespołu chcą wygrać konkurs, który otworzy im drzwi na wiele możliwości, jednak oczywiście nie mogłoby to być takie proste prawda? Carter uczy się przeciętnie, gorzej niż przeciętnie, a jego rodzice stawiają mu ultimatum — poprawi oceny lub może zapomnieć o konkursie. Wpada on więc na "genialny" pomysł, rozkocha w sobie Aurelię, a ona załatwi za niego cały aspekt szkoły. Jednak czy dziewczyna jest na tyle naiwna? Cóż.. nastąpią pewne komplikacje w planie chłopaka, a plan który wydawał się prosty — niesamowicie się pokręci.
꒰ 🎵 ꒱ ,,𝑼𝒍𝒕𝒓𝒂𝒗𝒊𝒐𝒍𝒆𝒕” to pierwsza część niesamowitej 𝘥𝘺𝘭𝘰𝘨𝘪𝘪 z wątkami 𝘮𝘶𝘻𝘺𝘬𝘪, 𝘦𝘯𝘦𝘮𝘪𝘦𝘴 𝘵𝘰 𝘭𝘰𝘷𝘦𝘳𝘴, 𝘭𝘰𝘷𝘦 𝘵𝘳𝘪𝘢𝘯𝘨𝘭𝘦, przeróżnych problemów i wiele innych. Książka mimo swojej niewinnej kategorii +𝟭𝟰, skrywa w sobie wiele bardzo ważnych wątków i dotkliwych tematów. Całą historię czyta się bardzo szybko i przyjemnie - jest napisana prostym językiem i humorystycznie, co zdecydowanie wychodzi na plus. Koncept zespołu muzycznego i korepetycji jest cudownie wykreowany, zakochałam się w nim od samego początku. Była to zdecydowanie książka, której potrzebowałam chociaż nawet o tym w tamtym momencie nie wiedziałam. Pomogła mi zaakceptować życie takie jakim jest, bo nie jesteśmy gorsi, jesteśmy poprostu różni. Cała książka i wszystkie wydarzenia w niej dzieją się dynamicznie, nie męczymy się sytuacjami jak w niektórych książkach, tutaj każda z nich jest ciekawa i adekwatna. Każdy wątek jest dokończony i nie ma zbędnych niedociągnięć.
꒰ 🎵 ꒱ Możemy obserwować jak relacja bohaterów staje się poważniejsza wraz z biegiem wydarzeń. Jak ich wzajemna nienawiść przeobraża się w... coś o wiele lepszego. Jak już wspomniałam pojawia się tutaj także motyw 𝘭𝘰𝘷𝘦 𝘵𝘳𝘪𝘢𝘯𝘨𝘭𝘦, który uwielbiam w książkach, lecz musi być on dobrze napisany, oczywiście w tym przypadku był. Pojawia się nie jeden chłopak, lecz dwóch, którzy konkurują o jedną dziewczynę. Carter momentami (nawet bardzo długimi) bywa okropny, ewidentnie chce wykorzystać Aurelię do osiągnięcia swoich celów, a Logan? Miły, uroczy, niemal idealny prawda? Ale dobrze wiemy jak kończą się wszystkie love triangle, z pozoru ideał. Wykreowanie akcji nie pozostawia tutaj nic do życzenia. 𝘞 𝘤𝘢ł𝘦𝘫 𝘧𝘢𝘣𝘶𝘭𝘦 𝘫𝘦𝘴𝘵𝘦𝘮 𝘻𝘢𝘬𝘰𝘤𝘩𝘢𝘯𝘢 𝘱𝘰 𝘶𝘴𝘻𝘺.
꒰ 🎵 ꒱ 𝐂𝐀𝐑𝐓𝐄𝐑 - Jest to dość specyficzny bohater, kreowany na popularnego, aroganckiego i zadufanego w sobie wokalistę zespołu. Obserwujemy jego przemianę na lepsze przez całą historię, jego zmiany w zachowaniu, a nawet samego sposobu myślenia, czy traktowania Aurelii. Mimo jego postawy, która nie powinna być repetowana, stanął on wysoko w moim rankingu bohaterów, cóż najwyraźniej mam słabość do muzyków. Cała historia sprawiła, że jego decyzje, jak i on sam znacząco dojrzał, zrozumiał swoje błędy. Carter mimo wszystkich swoich wad, zdecydowanie będzie mógł kandydować na waszego kolejnego książkowego męża.
꒰ 🎵 ꒱ 𝐀𝐔𝐑𝐄𝐋𝐈𝐀 - Bohaterka, z którą bardzo łatwo się utożsamić. Aurelia to zazwyczaj spokojna dziewczyna, dobrze się uczy i nie pakuje się w problemy. Czyli totalne przeciwieństwo Cartera. Jej perspektywa jest przyjemna i satysfakcjonująca bo 𝘱𝘰𝘻𝘯𝘢𝘫𝘦𝘮𝘺 𝘴𝘱𝘰𝘫𝘳𝘻𝘦𝘯𝘪𝘦 𝘯𝘢 𝘴𝘺𝘵𝘶𝘢𝘤𝘫𝘦 𝘰𝘣𝘶 𝘣𝘰𝘩𝘢𝘵𝘦𝘳ó𝘸. Aurelia to troskliwa osoba, która dla rodziny i przyjaciół zrobiłaby wszystko. To bardzo ważny aspekt, o którym często zapominamy w książkach — zdrowe spojrzenie na świat. Mimo zagrywek Cartera, dziewczyna wcale nie jest naiwna, ma swoje poczucie wartości. Jest to silna bohaterka, która dużo przeszła, jestem przekonana, że pokochacie ją tak samo jak ja.
꒰ 🎵 ꒱ 𝑼𝒍𝒕𝒓𝒂𝒗𝒊𝒐𝒍𝒆𝒕 to zdecydowanie wyjątkowa 𝘮ł𝘰𝘥𝘻𝘪𝘦żó𝘸𝘬𝘢 warta przeczytania, mogłabym pisać o niej w nieskończoność, a i tak nie powiem wszystkiego co chciałabym przekazać. Historia Aurelii i Cartera zostanie ze mną już na 𝘇𝗮𝘄𝘀𝘇𝗲, na specjalnym miejscu w moim sercu. Jestem po uszy zakochana w tej opowieści i będę ją polecać każdemu, bo jest tego warta mimo zróżnicowanych gustów czytelniczych. 𝐷𝑧𝑖ę𝑘𝑢𝑗ę 𝐴𝑛𝑖𝑢, za tak wspaniałą książkę, której zdecydowanie potrzebowałam. Zyskałam dzięki niej dużo więcej niż widać na pierwszy rzut oka, zyskałam dzięki niej swój 𝘱𝘰𝘸𝘳ó𝘵 𝘯𝘢 𝘣𝘰𝘰𝘬𝘮𝘦𝘥𝘪𝘢, 𝘤𝘶𝘥𝘰𝘸𝘯𝘦 𝘻𝘯𝘢𝘫𝘰𝘮𝘰ś𝘤𝘪 𝘪 𝘢𝘶𝘵𝘰𝘳𝘬ę, 𝘰𝘥 𝘬𝘵ó𝘳𝘦𝘫 𝘱𝘳𝘻𝘦𝘤𝘻𝘺𝘵𝘢𝘮 𝘬𝘢ż𝘥ą 𝘩𝘪𝘴𝘵𝘰𝘳𝘪ę. 𝗞𝗼𝗰𝗵𝗮𝗺 𝘄𝗮𝘀 𝗺𝗼𝗰𝗻𝗼 𖹭. Z niecierpliwością czekam na 𝘁𝗼𝗺 𝟮. 𝗗𝘇𝗶ę𝗸𝘂𝗷ę!
Zaczynasz czytać tę książkę i dokładnie wiesz, jak ona się skończy. Zero zaskoczenia, brak polotu, beznadziejne decyzje Cartera i Aurelii. Czemu bohaterowie są sobie wciskani, mimo że w ogóle do siebie nie pasują? Może w kolejnej części autorka wyjdzie z tego schematu i czymś zaskoczy, ale czy warto będzie sięgnąć po kontynuację? Dwie gwiazdki na zachętę.
4/5 - jestem naprawdę w szoku, jak bardzo ta książka mi się podobała! 😭 od dłuższego czasu nie czytałam żadnej fajnej młodzieżówki, a UV zrobiło na mnie ogromne wrażenie! JESTEM ZAKOCHANA W RELACJI GŁÓWNYCH BOHATERÓW, ONI SĄ TACY AJSHAKSHJA. totalnie polecam fanom słodkich i śmiesznych książek! 🥹💜 drugi tom już niedługo, stay tuned!
hmmm, spodziewałam się czegoś lepszego😧 bardzo zachęcił mnie motyw muzyki, którym kompletnie się nie nasyciłam.. główna bohaterka strasznie mnie irytowała, ale za to Carter potrafił nadrobić. nie było źle, ale powieść mogłaby być mniej przewidywalna💔 ⋆·˚ ༘ *
Znacie takie historie, które są dla was 𝐰𝐲𝐣𝐚̨𝐭𝐤𝐚𝐦𝐢 𝐨𝐝 𝐫𝐞𝐠𝐮ł𝐲? Tym właśnie jest dla mnie ta książka. Na codzień nie przepadam za 𝐭𝐫𝐨́𝐣𝐤𝐚̨𝐭𝐚𝐦𝐢 𝐦𝐢ł𝐨𝐬𝐧𝐲𝐦𝐢, a jednak momentalnie przepadłam dla wattpadowego 𝐔𝐥𝐭𝐫𝐚𝐯𝐢𝐨𝐥𝐞𝐭, które potem ponownie urzekło mnie w papierze. Ta pozycja 𝐰𝐲𝐜𝐢𝐚̨𝐠𝐧𝐞̨ł𝐚 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐳 𝐨𝐠𝐫𝐨𝐦𝐧𝐞𝐠𝐨 𝐳𝐚𝐬𝐭𝐨𝐣𝐮 𝐜𝐳𝐲𝐭𝐞𝐥𝐧𝐢𝐜𝐳𝐞𝐠𝐨 i sprawiła, że przez kolejne kilkanaście dni czytałam na potęgę. Pióro Ani jest niezwykle lekkie, przyjemne i perfekcyjne dla młodych czytelników. Fabuła momentalnie mnie wciągnęła, 𝐧𝐢𝐞 𝐦𝐨𝐠ł𝐚𝐦 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐨𝐝𝐞𝐫𝐰𝐚𝐜́ i przez całą treść byłam ciekawa dalszych wydarzeń. 💜
Ania stworzyła historię, która doskonale przedstawia to, jak nasze uczucia potrafią być 𝐧𝐢𝐞𝐩𝐫𝐳𝐞𝐰𝐢𝐝𝐲𝐰𝐚𝐥𝐧𝐞 oraz 𝐧𝐢𝐞𝐳𝐫𝐨𝐳𝐮𝐦𝐢𝐚ł𝐞. Pokazuje, że nic nie jest czarno-białe, a życie ma wiele odcieni szarości. Bohaterowie stają przed wieloma 𝐭𝐫𝐮𝐝𝐧𝐲𝐦𝐢 𝐰𝐲𝐛𝐨𝐫𝐚𝐦𝐢 i nie zawsze podejmują odpowiednie decyzje. Takie jest już życie. Popełniamy błędy, a potem robimy wszystko, co w naszej mocy, aby naprawić to, co zepsuliśmy. 𝐑𝐞𝐞𝐝 𝐜𝐨𝐬́ 𝐨 𝐭𝐲𝐦 𝐰𝐢𝐞. 🫣
𝐂𝐚𝐫𝐭𝐞𝐫, 𝐂𝐚𝐫𝐭𝐞𝐫, 𝐂𝐚𝐫𝐭𝐞𝐫… Uwielbiam bohaterów, którzy są 𝐩𝐞ł𝐧𝐢 𝐬𝐩𝐫𝐳𝐞𝐜𝐳𝐧𝐨𝐬́𝐜𝐢. Z jednej strony rozum mówi nam, że nie powinniśmy go lubić, ale z drugiej strony ma on w sobie coś, co nas przyciąga. Z czasem poznajemy jego 𝐜𝐳𝐮𝐥𝐬𝐳𝐚̨ 𝐬𝐭𝐫𝐨𝐧𝐞̨ i okazuje się, że wcale nie jest taki zły, jak go malują. Czy jego plan był tragiczny i nieempatyczny? 𝐖𝐢𝐚𝐝𝐨𝐦𝐨. Czy popełnił wiele błędów? 𝐎𝐜𝐳𝐲𝐰𝐢𝐬́𝐜𝐢𝐞. Czy żałował swojego zachowania? 𝐁𝐚𝐫𝐝𝐳𝐨. Myślę, że 𝐤𝐚𝐳̇𝐝𝐲 𝐳𝐚𝐬ł𝐮𝐠𝐮𝐣𝐞 𝐧𝐚 𝐝𝐫𝐮𝐠𝐚̨ 𝐬𝐳𝐚𝐧𝐬𝐞̨, a w szczególności ci, którzy naprawdę żałują i wykazują chęć poprawy. 𝐍𝐢𝐞 𝐬𝐤𝐫𝐞𝐬́𝐥𝐚𝐣𝐜𝐢𝐞 𝐑𝐞𝐞𝐝𝐚. W drugim tomie pokaże wam, co jest w stanie zrobić, aby zawalczyć o swoją ukochaną. Zobaczycie wtedy, 𝐣𝐚𝐤 𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐨 𝐬𝐳𝐜𝐳𝐞𝐫𝐲 𝐩𝐨𝐭𝐫𝐚𝐟𝐢 𝐛𝐲𝐜́ 𝐰 𝐮𝐜𝐳𝐮𝐜𝐢𝐚𝐜𝐡. ❤️🩹
𝐀𝐮𝐫𝐞𝐥𝐢𝐚 to moja cudowna i dobra dziewczyna, która 𝐮𝐫𝐳𝐞𝐤ł𝐚 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐣𝐮𝐳̇ 𝐧𝐚 𝐬𝐚𝐦𝐲𝐦 𝐰𝐬𝐭𝐞̨𝐩𝐢𝐞. Wspaniała siostra, kochana córka i świetna przyjaciółka. 𝐹𝑢𝑙𝑙 𝑝𝑎𝑐𝑘𝑎𝑔𝑒. Kocham jej teksty i momenty, w których 𝐰𝐚𝐥𝐜𝐳𝐲ł𝐚 𝐨 𝐬𝐢𝐞𝐛𝐢𝐞. Musiała mieć w sobie wiele siły przez łamiącą serce sytuację z siostrą. Nie wiem, co zrobiłabym na jej miejscu. Pewnie pogrążyłabym się w rozpaczy, a moja energia do działania przestałaby istnieć. Ona jednak 𝐝𝐚𝐰𝐚ł𝐚 𝐳 𝐬𝐢𝐞𝐛𝐢𝐞 𝐰𝐬𝐳𝐲𝐬𝐭𝐤𝐨, aby pomóc ukochanej osobie. Jej poświęcenie było naprawdę 𝐠𝐨𝐝𝐧𝐞 𝐩𝐨𝐝𝐳𝐢𝐰𝐮. Uwielbiam w niej to, że 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐧𝐢𝐞𝐩𝐞𝐫𝐟𝐞𝐤𝐜𝐲𝐣𝐧𝐚̨, 𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐳𝐢𝐰𝐚̨ 𝐧𝐚𝐬𝐭𝐨𝐥𝐚𝐭𝐤𝐚̨, która bywa trochę naiwna i pogubiona, ale w tym wszystkim 𝐜𝐚ł𝐲 𝐜𝐳𝐚𝐬 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐬𝐨𝐛𝐚̨. Pokazuje realia naszego świata, co bardzo doceniam. Młode dziewczyny w książkach są strasznie idealizowane, więc niezmiernie się cieszę, że autorka wykreowała Aurelię w taki, a nie inny sposób. 𝑵𝒊𝒆 𝒛𝒂𝒘𝒔𝒛𝒆 𝒑𝒐𝒅𝒆𝒋𝒎𝒖𝒋𝒆𝒎𝒚 𝒐𝒅𝒑𝒐𝒘𝒊𝒆𝒅𝒏𝒊𝒆 𝒊 𝒅𝒐𝒋𝒓𝒛𝒂ł𝒆 𝒅𝒆𝒄𝒚𝒛𝒋𝒆. 𝑵𝒊𝒆 𝒛𝒂𝒘𝒔𝒛𝒆 𝒎𝒚𝒔́𝒍𝒊𝒎𝒚 𝒓𝒐𝒛𝒔𝒂̨𝒅𝒏𝒊𝒆 𝒊 𝒍𝒐𝒈𝒊𝒄𝒛𝒏𝒊𝒆. 𝑵𝒊𝒆 𝒛𝒂𝒘𝒔𝒛𝒆 𝒘𝒊𝒆𝒎𝒚, 𝒄𝒐 𝒄𝒛𝒖𝒋𝒆𝒎𝒚. Takie są nastolatki – choć dorośli również – a nasza główna bohaterka jest ich idealnym przykładem. 🩷
𝐋𝐨𝐠𝐚𝐧… Na początku książki błyskawicznie zdobył moją sympatię, choć równie prędko poczułam, że 𝐭𝐫𝐳𝐞𝐛𝐚 𝐧𝐚 𝐧𝐢𝐞𝐠𝐨 𝐮𝐰𝐚𝐳̇𝐚𝐜́. Kierował się dobrymi motywami, lecz ciężko jest być w porządku wobec wszystkich dookoła. 𝐋𝐨𝐠𝐚𝐧 𝐦𝐢𝐚ł 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐝 𝐬𝐨𝐛𝐚̨ 𝐰𝐢𝐞𝐥𝐞 𝐭𝐫𝐮𝐝𝐧𝐲𝐜𝐡 𝐰𝐲𝐛𝐨𝐫𝐨́𝐰, które stawiały go między byciem lojalnym przyjacielem, a dobrym człowiekiem z moralnością. Nie mogę się mu w pełni dziwić chęci odsunięcia Aurelii od Cartera. Mówiąc szczerze myślę, że 𝐦𝐨𝐠ł𝐚𝐛𝐲𝐦 𝐳𝐚𝐜𝐡𝐨𝐰𝐚𝐜́ 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐩𝐨𝐝𝐨𝐛𝐧𝐢𝐞, lecz w zdecydowanie milszy i bardziej w porządku wobec przyjaciela sposób. Wracając do Logana, niektóre jego zachowania były dla mnie 𝐭𝐨𝐭𝐚𝐥𝐧𝐲𝐦 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐠𝐢𝐞̨𝐜𝐢𝐞𝐦 i choć starałam się go zrozumieć i wytłumaczyć pewne sytuacje, nie byłam w stanie. Oficjalnie mogę wyznać, że jestem 𝐓𝐞𝐚𝐦 𝐂𝐚𝐫𝐭𝐞𝐫, choć przede wszystkim oraz od samego początku jestem 𝐓𝐞𝐚𝐦 𝐀𝐮𝐫𝐞𝐥𝐢𝐚. 😋
𝐏𝐨𝐤𝐨𝐜𝐡𝐚ł𝐚𝐦 𝐬𝐢𝐨𝐬𝐭𝐫𝐞̨ 𝐀𝐮𝐫𝐞𝐥𝐢𝐢! Przezabawna, sprytna i kochana postać, która zyska waszą sympatię już od pierwszego wypowiedzianego zdania. Mimo ciężkiej sytuacji 𝐑𝐢𝐥𝐞𝐲 𝐩𝐫𝐨𝐦𝐢𝐞𝐧𝐢𝐨𝐰𝐚ł𝐚 𝐰𝐬𝐩𝐚𝐧𝐢𝐚ł𝐲𝐦 𝐛𝐥𝐚𝐬𝐤𝐢𝐞𝐦 𝐢 𝐝𝐨𝐛𝐫𝐨𝐜𝐢𝐚̨, której nie da się opisać. Jej tajny plan z Carterem niesamowicie mnie rozbawił i choć nie do końca znała prawdę na temat relacji jej siostry i Reeda, 𝐛𝐲ł𝐚 𝐨𝐠𝐫𝐨𝐦𝐧𝐲𝐦 𝐰𝐬𝐩𝐚𝐫𝐜𝐢𝐞𝐦. Skoro już o chłopaku mowa, kocham 𝐝𝐮𝐞𝐭 𝐂𝐚𝐫𝐭𝐞𝐫 𝐱 𝐑𝐢𝐥𝐞𝐲. Osobno byli przezabawni, ale razem? Piękna komedia. Jestem pewna, że wy też ich polubicie. 🤪
Niech ta książka 𝐛𝐞̨𝐝𝐳𝐢𝐞 𝐝𝐥𝐚 𝐰𝐚𝐬 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐬𝐭𝐫𝐨𝐠𝐚̨. Bądźcie szczerzy w swoich intencjach i uczuciach, ponieważ jeśli ktoś zrobi to za was, możecie skończyć ze 𝐳ł𝐚𝐦𝐚𝐧𝐲𝐦 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐞𝐦. Rozmowa jest niezwykle ważna, ale 𝐳𝐫𝐨𝐳𝐮𝐦𝐢𝐞𝐧𝐢𝐞 𝐝𝐫𝐮𝐠𝐢𝐞𝐣 𝐬𝐭𝐫𝐨𝐧𝐲 𝐣𝐞𝐬𝐳𝐜𝐳𝐞 𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐢𝐞𝐣. Określiłabym się najbardziej wyrozumiałą osobą na świecie, więc powiem wam jedno… 𝒁𝒏𝒂𝒋𝒅𝒛́𝒄𝒊𝒆 𝒕𝒐 𝒛𝒓𝒐𝒛𝒖𝒎𝒊𝒆𝒏𝒊𝒆 𝒅𝒍𝒂 𝒊𝒏𝒏𝒚𝒄𝒉 𝒊 𝒏𝒊𝒆 𝒔𝒌𝒓𝒆𝒔́𝒍𝒂𝒋𝒄𝒊𝒆 𝒌𝒐𝒈𝒐𝒔́, 𝒑𝒐𝒏𝒊𝒆𝒘𝒂𝒛̇ 𝒑𝒐𝒑𝒆ł𝒏𝒊ł 𝒃ł𝒂̨𝒅. Nikt nie jest i nie będzie idealny, a w wielu przypadkach skreślenie kogoś przez pryzmat jednego błędu, problemu czy kłótni jest najzwyczajniej w świecie 𝐧𝐢𝐞𝐥𝐮𝐝𝐳𝐤𝐢𝐞. Z tym was zostawiam i mam nadzieję, że będzie się dobrze bawić podczas czytania! 🖤🎙️
Skończyłam. „Ultraviolet” wyciągnęło mnie z mojego zastoju, którego miałam już dość. Bardzo szybko i przyjemnie czytało mi się tę historię. Uwielbiam tę część i nie mogę doczekać się kolejnej💞