W książce poświęconej działaniom „partyzantów” skupionych wokół Mieczysława Moczara, prof. Paweł Machcewicz rekonstruuje próbę stworzenia przez nich nośnej społecznie propozycji ideowej, która łączyła nacjonalizm i antysemityzm, a także eksploatowała polską historię i tradycję narodową.
Autor śledzi, na ile typ patriotyzmu propagowany przez Moczarowców wpisywał się w zakorzenione społecznie wcześniejsze wzory mentalne i ideowe (antysemityzm, tradycję endecką), przygląda się recepcji ich działań i zastanawia, jak mocno dziedzictwo tego ruchu ma wpływ na kształt współczesnej debaty publicznej w Polsce.
„Partyzantów” można [uznać za] poprzedników, a na polskim gruncie także prekursorów współczesnego populizmu w jego wersji nacjonalistycznej: chętnie odwołuje się on do narodowej tożsamości i historii, eksploatuje lęki przed zagrożeniami zewnętrznymi, ale także wrogami w obrębie własnej wspólnoty, przeciwstawia «zdrową» większość narodu, „zwykłych ludzi”, skorumpowanym i wynarodowionym elitom. Współczesne Europa i świat pełne są ruchów politycznych, które zdobyły władzę albo o nią walczą, posługując się taką właśnie retoryką. (fragment książki)
Na 500 stronach autor wykracza poza rekonstrukcję wydarzeń historycznych z lat 60. XX wieku. Punktem wyjścia jest opis środowiska “partyzantów” skupionego wokół Mieczysława Moczara, mającego zapewnić mu przejęcie władzy, ale przede wszystkim to obraz języka propagandy, polityki historycznej, antysemityzmu i sposobu budowania społecznego poparcia dla komunistycznego państwa od lat 50. do wydarzeń marcowych, których źródła, dynamikę i przebieg szczegółowo autor opisuje.
W latach 60. doszło do zjednoczenia środowisk kombatanckich wywodzących się z różnych nurtów. Dokonało się to poprzez heroizację ruchów podziemnych, wyolbrzymienie oporu społeczeństwa oraz marginalizowanie niechlubnych kart: kolaboracja i współudział w prześladowaniach Żydów. W połączeniu z zabiegami socjotechnicznymi pozwalały kanalizować nastroje grup, które wcześniej wyrażały sprzeciw wobec systemu komunistycznego i dawać im możliwość artykulacji swoich aspiracji i żądań.
Paradoksem “narodowego komunizmu” jest połączenie sprzeczności: komunizm z nacjonalizmem, internacjonalizm z retoryką narodową, a wszystko w “sosie” antyfaszystowskim i antysemickim. Odwołanie do tych wartości z jednej strony dawało możliwość legitymizacji władzy na podstawie innych wartości, niż komunizm a jednocześnie zastępczo stanowiło wyraz tłumionej antysowieckości - żydokomuna czasów stalinowskich - której nie można było wyrazić wprost.
Atutem książki jest imponująca baza źródłowa: archiwa, dokumenty, ówczesna prasa oraz przystępny język, dzięki któremu naukowa monografia stają się zrozumiała dla każdego. Książkę można również odczytywać, jako opis jednego ze źródeł dzisiejszych sporów o pamięć, tożsamość i historię.
Solidna historyczna robota, bez dwóch zdań, ale po pierwsze z nieco mylącym podtytułem (trochę jednak mało tu samego Moczara, a i jego "partyzanci" z aparatu też reprezentowani są wybiórczo), a po drugie - w porównaniu ze starannym przedstawieniem urabiania gruntu pod kampanię 1968 roku - jej koniec, polityczna klęska Mietka, zaprezentowany jest mocno skrótowo i po łebkach. Szkoda. Czyta się jednak bardzo dobrze.