Jump to ratings and reviews
Rate this book

El Verdugo de Gaudí

Rate this book
Jego dzieło jest napędzane złem. I musi być doskonałe

Działa z precyzją artysty i okrucieństwem kata.
Czy jego ofiarą może być… miasto?

Na fasadzie budynku Casa Milà w Barcelonie zawisa płonące ciało mężczyzny. Wszystko wskazuje na starannie zaplanowaną zbrodnię – bez śladów, za to z brutalnym nagraniem, które paraliżuje mieszkańców miasta.

Do śledztwa dołącza inspektor Milo Malart. Ma ostatnią szansę, aby udowodnić, że jego intuicja nadal działa jak skalpel. Z pomocą bystrej profilerki Rebeki Mercader, odkrywa kolejne elementy układanki. Znaki pozostawione przez sprawcę oznaczają jedno – miasto Gaudiego jeszcze długo spokojnie nie zaśnie.

Kat Gaudiego Aro Sainza de La Mazy otwiera cykl Morderstwa w Barcelonie. Mroczny klimat, precyzyjna intryga i bohater, który sam balansuje na krawędzi – to kryminał idealny dla fanów solidnych, klasycznych dochodzeń z pełnokrwistą psychologią i gęstą atmosferą miasta. Na platformie Netflix dostępna jest ekranizacja pod tytułem Miasto cieni (2025).

672 pages, Paperback

Published November 26, 2025

21 people are currently reading
110 people want to read

About the author

Aro Sáinz de la Maza

21 books32 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
25 (35%)
4 stars
33 (47%)
3 stars
11 (15%)
2 stars
1 (1%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 20 of 20 reviews
Profile Image for Logana.
530 reviews13 followers
January 25, 2026
Architektura, masoni, a na szczycie Antoni Gaudí oraz morderca, który upodobał sobie architektoniczne klejnoty Barcelony. Ofiarą seryjnego mordercy jest miasto i ikony zaprojektowane przez Antoniego Gaudíego. Żądza zemsty. Zemsta skierowana przeciwko miastu. Morderca uderza w wizerunek Barcelony, by zranić, by zabić. Jej chlubą jest Gaudi.
"Znów spoj­rzał na Casa Milà. We­dług pism sa­ty­rycz­nych z tam­tej epoki wy­glą­da­ła jak gi­gan­tycz­ny par­king dla ste­row­ców. Wszyst­ko, co inne, co nowe, wy­wo­ły­wa­ło opór i ostrą kry­ty­kę. Jak choć­by na­zwa­nie jej żar­to­bli­wie La Pe­dre­ra z po­wo­du jej wy­glą­du, bo przy­po­mi­na­ła ka­mien­ną bryłę. To była cena ge­niu­szu. Nie zro­zu­mia­no jej re­wo­lu­cyj­nej, or­ga­nicz­nej kon­cep­cji, a Gaudíego ata­ko­wa­no. Z cza­sem praw­da miała dojść do głosu: o głup­cach i ich kry­ty­ce za­po­mnia­no, a ge­nial­ny ar­chi­tekt wciąż był żywy w pa­mię­ci ludzi i uwiel­bia­ny przez po­ko­le­nia, które na­de­szły. Uwiel­bie­nie, pa­mięć zbio­ro­wa. Nie­zro­zu­mia­ny ge­niusz."

Nie sposób przejść obojętnie obok malowniczych, plastycznych opisów Barcelony, które rewelacyjnie oddały klimat miasta, jednak są one jedynie areną dla makabrycznych wydarzeń. Ofiary seryjnego mordercy są torturowane, a następnie wystawiane na publiczne spalenie w miejscach zaprojektowanych przez Gaudíego. Wątek kryminalny został wnikliwie przemyślany. Ukazuje policyjne śledztwo, dedukcję, sposób łączenia tropów. W śledztwie uczestniczy wcześniej zawieszony inspektor wydziału zabójstw, Milo Ma­lart. Jego szósty zmysł, umiejętność wcielenia się umysły innych osób, jest nieocenionym wsparciem dla policyjnego śledztwa. Jego wewnętrzne monologi są wnikliwie opisywane na łamach powieści. Milo mierzy się też z wyrzutami sumienia wobec członków rodziny.
W finale wszystkie nawet najmniej istotne wątki precyzyjnie się ze sobą łączą.

Również okładka idealnie pasuje do treści. Znajdują się na niej kominy w kształcie żołnierzy, rzeźby na dachu La Pedrera, zaprojektowane przez Antoniego Gaudíego.
"Te słyn­ne kominy-​żołnierzy. W ogrom­nym zbli­że­niu. Były prze­ra­ża­ją­ce, z wy­krę­co­ny­mi szy­ja­mi, pu­sty­mi oczo­do­ła­mi, za­kap­tu­rzo­ne."

Do tłumaczenia nie mam zastrzeżeń, ale zastanawiam się, czy coś poszło nie tak przy "klejeniu" książki. W pierwszej połowie często występował narracyjny chaos. W rozdziały były bez ostrzeżenia wrzucane akapity, które należały do innych postaci, przebywających w innym miejscu, lub opisywały wewnętrzne monologi Milo. Przykładowo Malart rozmawia z partnerką, a w następnej linijce na scenę wkracza nowa postać, Félix Tor­rens pre­zes Kręgu Gaudíego. Po kilku stronach jego rola kończy się tak samo szybko, jak się zaczęła.
"Nagle, za­trzy­mu­jąc się przed zna­kiem stopu, po­czuł coś za ple­ca­mi. Jakiś ruch.
Od­wró­cił się w stro­nę tyl­ne­go sie­dze­nia.
– Kon­ty­nu­uj­my – po­wie­dział Milo."
Najprawdopodobniej rola Félixa kończy się na obejrzeniu na tylne siedzenie. Dalej następuje kontynuacja rozmowy między śledczymi. Nie było żadnego rozdzielenia tekstu gwiazdką, pustą linijką, czy choćby kursywą. Często dopiero po kilku zdaniach pada imię bohatera, którego dotyczy "wrzutka". Po krótszym lub dłuższym opisie następuje powrót do wcześniejszej rozmowy między innymi bohaterami, w innej lokalizacji.
Kolejny przykład narracyjnego chaosu:
"Świa­tło zga­sło, po­now­nie po­grą­ża­jąc Félixa Tor­ren­sa w gę­stej, nie­prze­nik­nio­nej ciem­no­ści.
– No do­brze, pa­no­wie, wra­caj­my do ze­bra­nia – po­wie­dział ko­mi­sarz na­czel­ny Ba­stos, po­now­nie zaj­mu­jąc miej­sce przy pul­pi­cie."
I kolejny:
" – A od czego twoim zda­niem po­win­ni­śmy za­cząć?
Upiła duży łyk wody. Milo zro­bił to samo.
W ciem­no­ściach, bez po­czu­cia czasu, za­czął za­drę­czać się myślą o wo­dzie."
Ostatnie zdanie opisuje myśli porwanego bohatera. W obu wątkach wspólnym elementem jest woda, co dodatkowo wprowadziło we mnie czytelniczą dezorientację.
Nie tylko rozmowy, ale również monologi bohaterów są wrzucone w tekst. Milo próbuje wejść w skórę mordercy, a tę perspektywę opowiada w pierwszej osobie. To spojrzenie oczami mordercy są bardziej czytelne, bo pisane kursywą, ale również nieco wybijają z rytmu. Ciężko mi było bez cofania zorientować się, czego dotyczyła urwana, a następnie kontynuowana rozmowa. Taka budowa wymaga dużego skupienia. Jestem raczej czujnym czytelnikiem, ale pierwsza połowa książki sprawiała mi problemy. Nie zaglądałam do oryginału, ale mam wrażenie, że też jest tak zbudowany. Może celowo, żeby skupić uwagę... Subiektywnie traktuję to jako wadę powieści.

Mimo pewnych niedogodności jest to jedna z tych książek, po przeczytaniu której żałuje się, że to już koniec, a historia na długo zostaje w pamięci.
Profile Image for Kaśka Zaw.
193 reviews9 followers
January 18, 2026
Przyznaję, były momenty, przy których tracułam zainteresowanie i uciekałam gdzieś myślami, natomiast jako całość oceniam tę książkę wysoko. Może nie na pełne 4, ale też znacznie wyżej niż 3.
Profile Image for Annika.
291 reviews
January 18, 2026
Barcelona to tu pełnoprawny bohater książki. Świetnie opisane zarówno jej piękno, jak i wszelkie brzydkie problemy. Końcowa akcja genialna, jak film sensacyjny. Podobało mi się też opisanie procesu dedukcji detektywa. Do tego mnóstwo ciekawostek o Gaudim i jego dziełach. To bardzo na plus.
Na minus motywacje mordercy. Ten chwyt jest bardzo często wykorzystywany, a może wręcz nadużywany? Spodziewałam się więcej. Nie polubiłam też głównego bohatera. Straszny z niego dupek i to nie w taki uroczy sposób (jak zdarza się w książkach, że niby dupek ale go lubisz. Ten jest po prostu wkurzającym dupkiem). Jego partnerka to jeszcze większe rozczarowanie. Wyróżnia się jedynie napisami na koszulkach, które nosi.
W dodatku SPOILER w ogóle nie rozumiem ich romansu. Po co to było dodawać? Tu jestem na nie, wielkie nie.
Czy będę kontynuowała tę serię (bo zakładam, że kolejne tomy zostaną wydane)? Nie wiem 🤷🏼‍♀️
Profile Image for szyszka_czyta.
253 reviews1 follower
January 17, 2026
„Kat Gaudiego” powieść kryminalna, która otwiera cykl Morderstwa w Barcelonie. Łączy klasyczną zagadkę kryminalną z mocnym klimatem noir, psychologiczną głębią postaci oraz bogatym tłem miasta.

Na fasadzie budynku zawisa płonące ciało mężczyzny. Wszystko wskazuje na starannie zaplanowaną zbrodnie - bez śladów, ale za to z nagraniem. Do śledztwa dołącza Milo, ma on ostatnią szansę by odbudować swoją reputację.

Akcja rozgrywa się w Barcelonie, czytelnik podąża przez miasto śladami bohaterów oraz znanych dzieł Gaudiego, gdzie znaczna część miasta staje się sceną zbrodni. Brutalne i symboliczne morderstwo daje początek śledztwu, a z każdym kolejnym aktem zbrodni czujemy się coraz bardziej zaintrygowani, a także poruszeni faktami odkrytymi w toku śledztwa. Główni bohaterzy od razu przypadli mi do gustu, autor stworzył fajny i zgrany duet. Inspektor Milo to doświadczony śledczy, który ma za sobą traumatyczne wydarzenie, kładzie się ono cieniem na jego relacjach rodzinnych jak i własnym samopoczuciu. Często balansujący na granicy intuicji i procedur, jednak potrafi łączyć fakty oraz wychwytuje szczegóły, które innym umykają. Towarzyszy mu profilerka Rebeka, która analizuje motywacje i psychikę sprawcy. Zagadka kryminalna poprowadzona doskonale, autor z wyczuciem potrafi budować aurę napięcia i tajemnicy, z zaskakującymi zwrotami akcji. Samo śledztwo jest dokładnie tak jak lubię, po nitce do kłębka, wielowątkowe i pełne makabrycznych zbrodni oraz dramatycznej pogoni za sprawcą. Intrygowały mnie wydarzenia z przeszłości bohatera i świetnie zostało to wplecione do trwającego śledztwa. Wszystko ze sobą doskonale współgra i spaja się w całość. Powieść ma mroczny, intensywny klimat, mocno osadzony w Barcelonie, gdzie miasto staje się pełnoprawnym bohaterem wydarzeń. Pełne kontrastów, piękna, ale i też ukrytej przemocy.

„Kat Gaudiego” to pełnokrwisty kryminał, z precyzyjną intrygą, gęstą atmosferą, solidnym dochodzeniem, bohaterem balansującym na krawędzi, psychologią postaci oraz refleksją nad naturą zła i społeczeństwa, gdzie ofiara staje się katem, polecam ❤️
Profile Image for KsiazkiUwielbiam.
26 reviews
January 15, 2026
"Jesteśmy emocjami, jesteśmy od nich uzależnieni, jak od narkotyku - powiedział monotonnym głosem. - Emocjami wobec rzeczy, wobec ludzi, wobec miasta. - Powoli odwrócił się do niej. - Ale nasi mordercy są pozbawieni ducha. Ten potwór odebrał im życie jako ludziom. Zabrał im je. Od tamtej pory działają jak automaty, bez uczuć. Już nie są ludźmi, teraz żyją jak maszyny. Są martwi i wiedzą o tym."

Zagadka kryminalna, gdzie klucz do jej rozwiązania skrywa się wśród murów, zabytków i uliczek Barcelony? Brzmi ciekawie?

Miasto jest jak scena, na której aktorzy wbrew sobie odgrywają rolę życia. Stają się marionetkami w rękach szaleńca. Widowiskowa i przerażająca egzekucja Eduarda Pinto rozpoczyna serię porwań prowadzących do tortur i zakończonych śmiercią.

Sprawa jest nie tylko trudna, jest też delikatna, kolejną porwaną osobą jest znany i wpływowy biznesmen. Sprawca z jednej strony robi wszystko by nie dało się go rozpoznać, z drugiej strony wydaje się być zuchwały, wręcz bezczelny nagrywając swoje chore przedstawienie i udostępniając je.

Do akcji wkracza inspektor Milo Malart wraz z podinspektor Rebeką Mercader. Ich wzajemne relacje i sposób komunikowania się nie wróży owocnej współpracy. Milo jest rozbity, ciąży na nim sprawa samobójstwa bratanka. Wątek ten pozwala bliżej poznać inspektora, zrozumieć go. Rebeka dzielnie znosi jego mroczną, depresyjną stronę. Jej cierpliwość i empatia sprawia, że ten team zaczyna działać jak najlepiej naoliwiona maszyna. Niestandardowe myślenie, analiza i skłonność do podważania tego co dla innych oczywiste jest tym, co wciąga bez reszty trzymając czytelnika w napięciu.
Wątki idealnie przeplatają się, tworząc świetnie skrojony kryminał dotykający trudnych tematów przemocy, wykorzystywania, samotności, strachu i zemsty. Gdy ofiara staje się katem, miasto zaczyna płonąć.

Świetna i zaskakująca historia, która momentami nieco zwalniała, by ostatecznie sprawić wiele czytelniczej satysfakcji.
Historia bratanka, a także wydarzenia z przeszłości Kata wzbudziły wiele emocji - złość, smutek, żal.
Pewne miejsca stają się piekłem na ziemii, a diabeł bierze dzieci na kolana...


Współpraca recenzencka @wydawnictwosqn
#katgaudiego
Profile Image for Kasia Zet.
186 reviews7 followers
January 23, 2026
Mam juz chyba problem z kryminałami, za dużo ich przeczytałam i mam wrażenie, że we wszystkich pojawiają się podobne schematy: zwykli policjanci nie mogą rozwikłać zbrodni, więc do sprawy zostaje ściągnięty wyobcowany śledczy z problemami, który lubi pracować w pojedynkę. Życie jednak to nie koncert życzeń, w związku z tym przydzielają mu partnera, który ma nad nim czuwać.
Dalej jest to samo: śledztwo toczy się leniwie, w pewnym momencie utyka w martwym punkcie i nagle nasz bohater dostaje olśnienia i pyk - na ostatnich 50-60 stronach wszystko dzieje się jak w filmie akcji: pościgi, zwroty akcji i magiczne rozwiązanie morderczej układanki.
Wolę jednak klimat Christie: małe miasteczko, gdzie wszyscy sie znają i mordercy należy szukać wśród grupy znajomych, rodziny, czy sąsiadów.
Profile Image for Wystukanerecenzje.
486 reviews7 followers
January 19, 2026
Bierzecie udział w akcjach typu "czytanie książki w ciemno znając tylko gatunek" lub "zgadnij tytuł czytanej książki"? Wydawnictwo SQN przy tej premierze wysyłało do recenzentów tekst w formie białej okładki z miejscem na umieszczenie tytułu. Zadaniem było zgadnięcie cóż to może być wiedząc jedynie, że będzie to coś kryminalnego... świetna zabawa, prawda?

W ten sposób można było dać się zaskoczyć fabule nie znając absolutnie żadnych szczegółów, nie mając nawet zdania opisu. Dla mnie to super sprawa, bo często biorę do ręki powieść tylko dlatego, że spodobała mi się okładka, ale tutaj nawet tego nie miałam. Czy się domyśliłam tytułu? Tak, po kilku pierwszych rozdziałach i głównie dlatego, że pojawiło się pewne nazwisko. Znałam je już wcześniej, z różnych opisów, zagranicznych polecajek, ale blokował mnie język przed poznaniem tej historii. Dlatego jak tylko zobaczyłam, że to właśnie TO, niemal się zachłysnęłam, że w końcu zostanie wydana u nas!

"Kat Gaudiego" to historia skrywająca w sobie zło. Czyste, precyzyjne, artystyczne. Wyobraźcie sobie, że na fasadzie znanego w Barcelonie budynku zawisa ciało. I to ciało płonie. Do tego pojawia się nagranie, które jasno sugeruje, że sprawca w ogóle nie obawia się kamer, policji, zdemaskowania. Typowy morderca z ego potężniejszym niż może je udźwignąć? Być może, ale planuje starannie, nie zostawia po sobie żadnych śladów i można odnieść wrażenie, że jest niewidzialny stojąc pod samą latarnią, a pod nią przecież najciemniej.

Po drugiej stronie barykady mamy inspektora Malarta. To taka typowa postać człowieka z intuicją, chcącego złapać sprawcę, mającego dość mroczną przeszłość i zasady, brzydko mówiąc, w dupie. To nie pierwszy taki człowiek i zapewne nie ostatni w takiej roli. Jest irytujący, powoduje grymas na twarzy czytelnika dosłownie co chwilę, ale przy tym jest piekielnie skuteczny. Tym razem jednak nie działa sam, a z profilerką i ta postać z kolei nieco łagodzi niechęć do głównego bohatera.

To taki klasyczny kryminał, gdzie mamy na dzień dobry zbrodnię i po kawałeczku układamy wraz z bohaterami puzzle by po drodze jeszcze nie raz się zdziwić i iść w zupełnie innym kierunku. Jest też dość brutalnie i od strony śledztwa faktycznie autor rozegrał wszystko bardzo dobrze, zaskakująco i z pomysłem.

Jednak relacja bohaterów już niekoniecznie się udała. Jak by autor założył, że musi coś takiego się pojawić, bo czytelnik powinien nieco poznać bohaterów, zobaczyć ich nie tylko od strony zawodowej i zapałać jakimikolwiek uczuciami do nich (niekoniecznie pozytywnymi). Mam wrażenie, że to była ta trudniejsza część pod względem tworzenia całości historii.

Całość jest świetna. Nieco przegadana, bo jak na taką ilość stron można poczuć, że momentami się akcja ciągnie i wyczekuje się jakiegoś spektakularnego zwrotu akcji, ale ma to swój urok. A na deser Barcelona! Aż chciałoby się pojechać i pozwiedzać ścieżkami bohaterów!

Podsumowując, bardzo dobry kryminał, z pomysłem i to początek serii, więc jest na co czekać!

Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem SQN.
Profile Image for literkowy.azyl.
31 reviews2 followers
February 15, 2026
Współpraca recenzencka z @wydawnictwosqn
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dzisiejszą opinię pisze mi się bardzo trudno. I to nie dlatego, że książka była kiepska - wręcz przeciwnie. Była znakomita. Mimo to czytałam ją bardzo długo i z tego miejsca serdecznie przepraszam @wydawnictwosqn . Nie wiem czym spowodowany był ten czas - objętością książki, złożoną przestrzenią Barcelony, kiepską poprzednią książką czy może moim etapem w życiu. Trudno powiedzieć. Mimo wszystko bardzo dziękuję za możliwość poznania tej historii.

Ta książka to świetny kryminał - naprawdę świetny i oryginalny. Poznajemy tutaj Milo, inspektora, który poszukuje mordercy zwanego Katem Gaudiego. Milo ma to coś, intuicję dzięki której dąży do prawdy. Jest bardzo specyficznym bohaterem, ale zmaga się również ze swoimi wewnętrznymi demonami, sprawami, które nie pozwalają mu właściwie funkcjonować.

Miło stracił Marca, swojego bratanka, który odebrał sobie życie jego bronią. Obwinia się o to. Wewnętrzne demony co chwilę dają o sobie znać, ale mimo to Milo ma niezwykłą determinację by odkryć prawdę o morderstwach, które mają miejsce w Barcelonie i są związane z Gaudim. Jego partnerka śledcza - Rebeca - musi wiele znieść, ale mimo to także zaskakuje swoją bystrością, charakterem i uporem. Bohaterzy są jak ogień i woda, a ich współpraca przynosi wiele dobrego.

Sam pomysł na książkę był znakomity. Nigdy się z czymś takim nie spotkałam i bardzo podobało mi się odkrywanie prawdy razem z głównymi bohaterami. Zagadki były nietuzinkowe. Miały ogromny związek z przeszłością i psychologią postaci i nie raz Milo i Rebeca trafiali w ślepe zaułki. Powiązania morderców, ofiar i miejsc były świetne i zaskakujące. Mimo, że książka ma ponad 600 stron to nie była rozwlekła - wręcz przeciwnie. Mam wrażenie, że każdy wątek został tak dobrze uzasadniony, że faktycznie był potrzebny co jednak nie zdarza się często w tak obszernych książkach.

Jeżeli lubicie kryminały to według mnie ta książka to must have. Akcja rozwija się powoli, ale gdy już nabiera tempa to nie ma hamulców. Im bliżej końca tym robi się coraz intensywniej i uwielbiam to. Mimo, że wymagała ode mnie ogromnego skupienia była to świetna przygoda i już nie mogę się doczekać kolejnej części.
Profile Image for Stronisko.
463 reviews30 followers
January 28, 2026
“Kat Gaudiego” Aro Sáinza de la Maza to pierwsza część nowego cyklu M0rderstwa w Barcelonie, w którym miasto to jest głównym bohaterem prowadzonego śledztwa! 🌇

Na fasadzie budynku Casa Milà zawisa płonące ciało mężczyzny. Na miejscu zbr0dni nie pozostawiono żadnych śladów, jest jednak nagranie, które paraliżuje miasto. Śledztwo prowadzą inspektor Milo Malart oraz profilerka Rebeka Mercader, którzy odkrywają, że głównym wątkiem łączącym wszystkie punkty w dochodzeniu są… dzieła Gaudiego! 🔨

Do tej pory nie czytaliśmy zbyt wielu kryminałów hiszpańskich autorów, ten tytuł był zatem powiewem świeżości. Tym bardziej nie spotkaliśmy się z powieścią, w której miasto byłoby tak bardzo istotne dla fabuły. Oczywiście mamy tu szczegółowe śledztwo policyjne, a w grę wchodzą wszystkie dozwolone zagrywki, od przeglądania kamer ulicznych, przez kartoteki podejrzanych, przesłuchania, aż po nakazy przeszukania lokali. Z racji tego, że wśród pary śledczych mamy profilerkę, ważny jest również aspekt psychologiczny. Rozkładamy tu wszystkich na czynniki pierwsze, włącznie z Milo, który próbuje poradzić sobie z ciężką traumą. To jednak nadal nie jest nic niecodziennego.

Tym, co wyróżnia ten tytuł, jest możliwość “fizycznego” przeniesienia się do Barcelony. Czytając “Kata Gaudiego”, czuliśmy się trochę jak na wycieczce z przewodnikiem. Wprawdzie mrok i tajemnice towarzyszyły nam przez cały czas tego zwiedzania, byliśmy jednak w stanie poczuć klimat miasta i “zobaczyć na własne oczy” najsłynniejsze dzieła Gaudiego, katalońskiego architekta i inżyniera, którego budynki zdobią całą Barcelonę. I kiedy mówimy, że to hiszpańskie miasto stanowi trzon tej historii, wcale nie żartujemy! Całe śledztwo bazuje na odwiedzaniu kolejnych obiektów związanych z Gaudím, ponieważ poszukiwana w dochodzeniu osoba obiera sobie za miejsca zbr0dni właśnie najsłynniejsze budowle miasta. 🏢

“Kat Gaudiego” z pewnością zaspokoi apetyty doświadczonych czytelników kryminałów. Książka liczy ponad 650 stron, ale dzięki wprowadzonej atmosferze i klimatowi Barcelony sprawnie przemieszczamy się przez kolejne etapy fabuły, wędrując niemal jak palcem po mapie. 🗺
Profile Image for Kulturowa.Anihilacja.
402 reviews4 followers
Review of advance copy
January 13, 2026
Aro Sáinz de la Maza stworzył w swojej książce to, co uwielbiam, czyli miks historii o mordercy, symboliki i strachu, a to wszystko towarzystwie absolutnie genialnej architektury. Historia jest nasycona artystycznym sznytem i niepokojem, co dla mnie jeszcze bardziej podkreśliło obsesję doskonałości i samo polowanie ma oprawcę.

Płonące ciało zawieszone na fasadzie Casa Milà to niezwykle mocne otwarcie powieści i już na wstępie zaznacza pewne ramy, wykluczając przypadek, czy działanie pod wpływem impulsu, tutaj od początku czuć plan artysty jednak w wykonaniu bezwzględnego kata. Mnie to wykalkulowane zło, naznaczone estetyką i do bólu logiczne kupiło totalnie, bo tu nie ma przypadków, tylko genialnie skomponowany plan, za którym stoi pewna idea.

Milo Malarta nie jest postacią stereotypową będącą zbiorem przesiedlonych już w literaturze klisz, ciekawa jest jego relacja z profilarką Rebeką Mercader, ponieważ on kierujący się bardziej intuicja niż procedurami, a ona emocjonalnie zdystansowana o umyśle ostrym niczym komplement teściowej. Właśnie dynamika tego duetu świetnie się komponuje, ponieważ zamiast konfliktów jest napięcie spowodowane niedopowiedzeniami i wszechobecną presją.

Twórczość autora urzekła mnie czymś jeszcze, a mianowicie wykorzystaniem Barcelony, ponieważ jej architektura, symbolika, geometria staja się istotnymi rekwizytami na scenie zbrodni, co daje mocno niepokojący i fascynujący zarazem obraz. To wszystko nadała temu złu taki wymiar przestrzenny, a miasto zamiast zachwycać, zaczyna budzić grozę.

„Kat Gaudiego” wymaga skupienia i uważności, bo można utracić wiele smaczków, ale w pełni to rekompensuje, chociażby podskórnie narastającym napięciem. Historia o obsesji i wykorzystaniu sztuki jako narzędzia zła oraz o tym jak miasto z architektonicznej perełki może się przeistoczyć w scenę zbrodni. Polecam i czekam na więcej, bo wierzcie mi to dopiero początek…
241 reviews1 follower
January 20, 2026
Z czym kojarzy Wam się Hiszpania?

Kat Gaudiego otwiera Barcelonę w sposób, którego nie pokazują przewodniki. To miasto kamienia, cienia i historii zapisanej w murach, gdzie piękno architektury zderza się z brutalnością czynów. Przestrzeń nie jest tu jedynie tłem — pulsuje, obserwuje, współuczestniczy. Każda ulica wydaje się coś pamiętać, a każdy zabytek skrywa więcej, niż chce zdradzić. To opowieść, w której miasto staje się współwinnym.

Narracja rozwija się powoli, metodycznie, z niemal obsesyjną dbałością o szczegół. Nie ma tu pośpiechu ani taniej sensacji. Jest ciężar, napięcie i rosnące poczucie, że przemoc nie jest przypadkowa. Zbrodnia przyjmuje formę komunikatu, a strach rozlewa się po Barcelonie jak gęsty dym. Czytelnik porusza się po tej historii jak po labiryncie. Im dalej, tym mniej oczywiste stają się motywy, a każda odpowiedź rodzi kolejne pytania.

Centralna postać śledczego to człowiek równie pęknięty jak miasto, które próbuje zrozumieć. Nosi w sobie zmęczenie, gniew i wewnętrzny chaos, które nie znikają wraz z końcem zmiany. Jego intuicja balansuje na granicy obsesji, a prywatne demony nieustannie wchodzą w konflikt z zawodowym obowiązkiem. Towarzysząca mu profilerka wnosi kontrapunkt, ale nawet ona nie pozostaje nietknięta przez atmosferę narastającego zagrożenia.

Kryminał, który nie oferuje komfortu ani szybkiego katharsis. Zamiast tego zostawia czytelnika z uczuciem niepokoju i refleksją nad tym, jak cienka bywa granica między porządkiem a chaosem. Kat Gaudiego wpisuje się w najlepszą tradycję hiszpańskiej literatury kryminalnej. Cierpliwej, mrocznej i bezkompromisowej. To książka, po której Barcelona już nigdy nie będzie tylko pięknym miastem.
Profile Image for Ewelina Rękas .
214 reviews5 followers
January 19, 2026
Kat Gaudiego Aro Sáinz de la Maza to mroczny majstersztyk, który zadowoli najbardziej wymagających fanów kryminału.
Na fasadzie słynnej Casa Milà zostaje powieszony i podpalony mężczyzna. To profanacja jednego z najcenniejszych zabytków Barcelony i początek serii zbrodni, która nie jest chaotyczna. Każde zabójstwo jest starannie zaplanowane, publiczne i symboliczne. Sprawca wybiera miejsca związane z architekturą Gaudiego i inscenizuje zbrodnie tak, by przyciągały uwagę mediów. Przemoc nie służy tu szokowaniu dla efektu, a jest elementem gry z policją i społeczeństwem.
Morderca działa z jasno określoną motywacją i nie zabija przypadkowo wybranych ofiar.
Śledztwo prowadzi inspektor Milo Malart. To policjant skuteczny, ale konfliktowy. Jego intuicyjne metody często kłócą się z procedurami, co prowadzi do napięć wewnątrz policji. Równolegle rozwija się jego współpraca z profilerką Rebeką Mercader, która patrzy na sprawę chłodno i analitycznie. Ich relacja jest pełna tarć, ale to właśnie zderzenie dwóch sposobów myślenia napędza dochodzenie.
Nie brakuje w tej powieści zwrotów akcji. Autor regularnie podważa wcześniejsze tropy i zmusza czytelnika do zmiany perspektywy. Gdy wydaje się, że policja jest blisko rozwiązania (chociaż częściej błądzi jak we mgle i wydaje się, że policjanci kompletnie nie mają pomysłu jak rozgryźć kto jest mordercą)
narracja skręca w nieoczekiwanym kierunku, a stawka rośnie.
Samo miasto Barcelona nie jest też tylko tłem, a współtworzy klimat zagrożenia i chaosu.
Kat Gaudiego to przemyślany, brutalny kryminał z wyraźną strukturą, ciekawą motywacją mordercy i realistycznie pokazanym konfliktem w policji. Mocny początek serii, który stawia na tempo, napięcie i konsekwencję.
A dodatkowo mnie ten kryminał zachęcił do odwiedzenia Barcelony i zobaczenia własnymi oczami opisywanych miejsc.
Profile Image for Booksbyjenni.
74 reviews1 follower
January 22, 2026
𝐊𝐚𝐭 𝐆𝐚𝐮𝐝𝐢𝐞𝐠𝐨 - 𝐫𝐞𝐜𝐞𝐧𝐳𝐣𝐚
𝐀𝐮𝐭𝐨𝐫: Aro Sáinz de la Maza
𝐖𝐲𝐝𝐚𝐰𝐧𝐢𝐜𝐭𝐰𝐨: @wydawnictwosqn

„W pewnym momencie życia coś poszło nie tak, coś, co uruchomiło ciąg wydarzeń prowadzących go do takiego stanu. Jak w każdej tragedii nie dało się od niej uciec."

[𝐖𝐬𝐩𝐨́𝐥𝐩𝐫𝐚𝐜𝐚 𝐫𝐞𝐤𝐥𝐚𝐦𝐨𝐰𝐚]

"Kat Gaudiego" to tajemnicza książka od wydawnictwa SQN, o której jakiś czas temu już się wypowiadałam, i muszę stwierdzić jedno - była naprawdę dobra.

Akcja kryminału dzieje się w Barcelonie, która jest romantyzowana swoim wyglądem, jednak prawie nikt nie pamięta, że takie miasta często mają również swoją ciemną stronę.

Mimo że książka liczy około 600 stron, czyta się ją szybko i przyjemnie. Nie miałam odczucia, że chcę ją jak najszybciej ukończyć i odłożyć na półkę.

Styl autora jest rozwinięty, widać, że w swoim życiu pisał wiele opowiadań i książek, być może nawet prywatnie, choć nie zagłębiałam się w jego biografię.

Wątek kryminalny jest na swój sposób unikalny, a szczególnie sam morderca. Trudno odgadnąć, co się wydarzy i kto stoi za wszystkimi wydarzeniami.

Główny bohater - inspektor Milo, był naprawdę przyjemną postacią. Pozostawił we mnie pewien niedosyt, ale wiem, że nadciągają kolejne kryminały z jego udziałem. Jest tajemniczy, a jednocześnie potrafi wciągnąć czytelnika i zachęcić go do coraz głębszego zagłębiania się w historię.

Uwielbiam czytać kryminały i cieszę się, że trafiłam również na ten. Zostanie on w mojej pamięci na długo.

Największy problem miałam z polubieniem się z resztą postaci.

Poleciłabym tę książkę osobom, które poszukują ciekawego kryminału osadzonego w słonecznej Barcelonie.

𝐎𝐜𝐞𝐧𝐚: 4,5/5

Do zobaczenia,
J. ❤️
Profile Image for Anna Sochacka.
601 reviews2 followers
January 15, 2026
"Kat Gaudiego" Aro Sainza de La Mazy otwiera cykl Morderstwa w Barcelonie, którego ekranizacja dostępna jest na Netflixie pod tytułem "Miasto cieni" (2025).

W samym sercu Barcelony, na jednym z budynków zaprojektowanych przez Gaudiego, ktoś wiesza, a następnie podpala człowieka. To brutalne i symboliczne morderstwo staje się początkiem śledztwa prowadzonego przez inspektora Milo Malarta, któremu pomaga profilerka Rebeka Mercader.

Malart to bohater doświadczony przez życie, jeden z najlepszych śledczych w kraju - choć jeśli chodzi o relacje międzyludzkie, można by mu wiele zarzucić. Jest szorstki, zamknięty w sobie i daleki od ideału, ale właśnie ta niejednoznaczność czyni go tak interesującą postacią.

Równie ważnym bohaterem powieści staje się samo miasto. Barcelona pulsuje na kartach książki: zachwyca architekturą, męczy tłumami turystów, żyje piłką nożną, topi się w nieznośnym upale. Nad tym wszystkim unosi się widmo nieuchwytnego i precyzyjnego sprawcy, który chce zniszczyć wizerunek Barcelony w oczach reszty świata. Dlaczego? Odpowiedź nie jest oczywista - i właśnie to wciąga najbardziej.

To kryminał niemal kompletny: skrupulatnie poprowadzone, fascynujące dochodzenie, mroczny klimat i precyzyjnie skonstruowana intryga sprawiają, że od książki trudno się oderwać.
Profile Image for Juliana Rodriguez.
46 reviews
January 4, 2026
Leí el libro por dos razones: quería ver la serie de Netflix y buscaba un investigador parecido a Harry Hole. Quedé feliz porque el libro es súper entretenido, suceden eventos rápidamente por lo cual la lectura es muy ágil. Además, el autor muestra un gran conocimiento de las obras de A. Gaudi con lo cual se aprende bastante. Es excelente.
Profile Image for Maria Rani.
41 reviews
February 14, 2026
Strasznie się męczyłam, a główny bohater jest absolutnie nie do zniesienia. Barcelona podobała mi się jako drugoplanowy bohater historii.
Profile Image for Anna Mostyn.
5 reviews
Read
February 15, 2026
Ciekawa pozycja, trochę w skandynawskim duchu, bardzo brutalna i brudna. Na pewno sięgnę po kolejną książkę autora.
Displaying 1 - 20 of 20 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.