Boisz się wszystkiego, czego nie jesteś w stanie kontrolować?
Magdalena Daniłoś dobrze wie, czym są ataki paniki, brak poczucia bezpieczeństwa i lęk o własne zdrowie. Te uczucia sprawiły, że stworzyła pozornie bezpieczny mechanizm uciekania przed tym, co trudne. Aż do momentu, kiedy usłyszała zdanie, które pomogło jej poradzić sobie z poczuciem straty i zmienić swoje życie: Bój się i rób.
Nie chodzi o to, żeby ignorować lęk, ale zaakceptować jego istnienie i zacząć działać. Właśnie na tym polega odwaga. Bo odwaga jest decyzją.
⭐️⭐️ „Bój się i rób!” - czyli życiowa filozofia autorki, która ma usprawnić nasze działania i nauczyć kroczenia na przód, mimo przeciwności losu. Książka bardzo coachingowa, oklepana i dość oczywista, chociaż było kilka fragmentów, które dają autentycznego kopa do działania. Bardzo niepodobał mi się fragment mini wywiadu, w którym został poruszony temat diet solowych i głodówek w pozytywnym aspekcie…
Ucieczkizm daje proste, działające narzędzia dla ludzi, którzy utknęli w martwym punkcie i potrzebują literackiego odpowiednika "kopniaka w górę".
1. Ta książka jest skierowana głównie do kobiet.
2. Autorka sugeruje, że lęk nie musi być przeszkodą w działaniu, co jest genialną wiadomością dla każdego, kto zawsze marzył o tym, by mieć atak paniki podczas prezentacji.
3. W środku nie znajdziesz żadnych przełomowych rewolucji, chyba że za rewolucję uznamy fakt, że zapłaciłeś 35-47 PLN za przypomnienie sobie rzeczy, które Twoja matka mówiła Ci za darmo, gdy miałeś pięć lat.
4. "Ucieczkizm" opiera się na klasycznym haśle "Feel fear and do it anyway", czyli na tej samej logice, która sprawia, że ludzie wchodzą w toksyczne związki lub decydują się na testowanie manualne w piątek po siedemnastej.
5. Ćwiczenia w książce zachęcają do wypisania swoich największych lęków. Więc teraz przynajmniej Twój (Mój) lęk ma formę pisemną i może być oficjalnie zarchiwizowany przez AI, zanim przejmie ono Twoją (Moją) pracę.
Za i Przeciw 1. Plusem jest to, że metody opisane przez Dani-łoś faktycznie działają, podobnie jak placebo – jeśli wierzysz, że ta tabletka z cukru Cię uratuje, to gratuluję, właśnie zhakowałeś swój mózg za cenę obiadu.
2. Książka jest napisana bardzo przystępnym językiem, co jest idealne dla ludzi, których poziom lęku jest tak wysoki, że czytanie czegokolwiek dłuższego niż post na LinkedInie powoduje u nich kołatanie serca.
3. Minusem jest brak świeżości, bo czytanie o "wychodzeniu ze strefy komfortu" w 2026 roku przypomina oglądanie powtórek "Śmiechu Warte" – niby znasz puentę, ale i tak czujesz lekkie zażenowanie. To zbiór oczywistości zapakowany w ładną okładkę, który sprzedaje koncepcję "nie bój się" ludziom, którzy boją się nawet odebrać telefon od nieznanego numeru. Magdalena Daniłoś odkryła Amerykę, ale zrobiła to za pomocą Google Maps i w trybie Incognito.
4. Skupienie na kobiecej perspektywie sprawia, że mężczyzna czytający tę książkę może poczuć się jak intruz w salonie kosmetycznym, który przez pomyłkę usiadł na depilację woskiem.
Kluczowe wnioski 1. Lęk to tylko informacja, a nie ściana, więc następnym razem, gdy poczujesz przerażenie przed migracją bazy danych, potraktuj to jako powiadomienie 'push', które możesz po prostu zignorować.
2. Najlepszym sposobem na lęk jest działanie w mikro-krokach, co w testowaniu automatycznym oznacza napisanie jednego asertu i zrobienie sobie dwugodzinnej przerwy na kawę.
3. Ucieczkizm to mechanizm obronny, który chroni nas przed porażką, ale jednocześnie gwarantuje, że jedyną rzeczą, jaką w życiu osiągniemy, będzie platynowe konto na Netflixie.
4. Zrób listę swoich lęków i przypisz im konkretne działania, bo nic tak nie zabija demonów przeszłości jak dobrze sformatowana tabela w Excelu.
5. Zaakceptuj fakt, że odwaga to nie brak strachu, tylko umiejętność robienia głupot mimo świadomości, że wszyscy na LinkedInie będą Cię oceniać.