Po tej książce już nigdy nie spojrzysz na czosnek tak samo!
Nauka życia w świetle nocy już za Aśką. Pora na absurdalne przygody czające się na nienormatywnych w cieniu dnia.
Mysza nie ma łatwej egzystencji pośmiertnej. Czupakabra co rusz podrzuca jej osierocone wampiry, a te przejawiają wielki talent do wpadania w tarapaty. Albo na wilki.
Zazwyczaj stado przystojnych wilkołaków to pewny materiał na soczyste romantasy, w tym wypadku szykuje się jednak istny, choć arcyzabawny horror. Nie zabraknie w nim fruwających główek kapusty, niekonwencjonalnej terapii Piotra Strzeleckiego, pilnej interwencji Sabiny Piechoty, a nawet jegomości, którzy pogoniliby kota samemu Draculi.
A że Wefcia nagotuje wam do lektury masę pyszności, bo o inwentarz ludzki trzeba dbać, przygotujcie się na prawdziwą ucztę! Z dużą ilością sosu czosnkowego na ścianach i podłodze.
Polska pisarka, autorka, tłumaczka fantastyki. Absolwentka socjologii na UMCSie w Lublinie.
Debiutowała opowiadaniem Bardzo Czarna Dziura na łamach czasopisma internetowego Esensja. Debiutem papierowym autorki było opowiadanie Wielka wyprawa małej Żaby, które pojawiło się na łamach czasopisma Science Fiction. Swoją pierwszą powieść, Podatek, autorka zaczęła pisać po pierwszym roku studiów w trakcie trwania sesji egzaminacyjnej, a wydała za pośrednictwem wydawnictwa Fabryka Słów w roku 2005.
Niesamowite, że tu się właściwie nic takiego nie działo, a była to dla niezwykle przyjemna lektura. Znów uśmiechałam się sama do siebie słuchając o codziennym życiu wampirów , wilkołaków i pewnego Czupacabry :) Tylko za mało Sabinki było! Natomiast humoru mi i tak nie brakowało , kibicowałam naszym nienormatywnym , żeby mogli sobie trochę sprawniej i spokojniej poukładać nieżycie.
Uznaję wizytę w gnieździe Myszy - chociaż brzmi raczej odstarszająco - za bardzo udaną. Życie codzienne wampirów nie jest takie idealne, ale na pewno interesujące. No i cóż to za zakończenie! Proszę o kolejny tom 😀
Świetna rozrywka w świecie nienormatywnych, zmuszająca do refleksji nad bardzo ważnymi, choć nietypowymi kwestiami.
Jaką część kebaba najbardziej lubią kozy? Co jest gorsze dla wampira - zapach sosu czosnkowego czy smrodek wilkołaka? Oraz jak poprawnie wychodować paranoję?
Na te i wiele innych pytań odpowiedzi odnajdziecie „W cieniu dnia”!
Milena Wójtowicz to autorka, której twórczość śledzę już od dłuższego czasu. Jej powieści i opowiadania uwielbiam przede wszystkim za ten niepowtarzalny, rozbrajający humor, który wylewa się z nich całymi hektolitrami. Nic więc dziwnego, że z ogromną chęcią sięgnąłem po jej najnowszą książkę, bezpośrednią kontynuację “W świetle nocy”.
Po tym jak Aśka już w miarę oswoiła się z faktem iż niespodziewanie dla siebie i otoczenia stała się wampirem dopadła ją proza życia codziennego. W końcu jakoś trzeba dalej egzystować, a jako że ma jeszcze swoich pobratymców, za których czuje się odpowiedzialna to sprawa się jeszcze bardziej komplikuje. Okazuje się również, że w pobliżu mieszkają wilkołaki a te dwie nacje ogólnie nie pałają do siebie sympatią… chyba (i do czasu, bo sytuacja jest niezwykle dynamiczna). Cała grupa w pewnym momencie postanowi oprzeć się stereotypom a potem ruszyć na wspólnego wroga tak aby ostatecznie wszystko skończyło się jednym wielkim happy endem.
To książka jeszcze lepsza od poprzedniej - ciekawsza, bardziej dopracowana fabularnie i pełna nie tylko błyskotliwego humoru, ale też swoistego ciepła. Jeśli lubicie niebanalne historie, w których groza splata się z ironią, a poważne tematy łagodzone są humorem – to pozycja idealna dla Was. Polecam z całego serca!
Seria trzyma poziom, troche zabawy z konwencja, troche szydery z popularnych stereotypow dot. wilkolakow i wampirow, zlitowano sie nad czytelnikami i nie wcisnieto na chama watkow romantycznych (poza jakims trzecioplanowanym i majacym sens dla rozwoju fabuly).
Bezbledna postac wampirzycy Wefci, ktora uniezaleznila sie po 90tce (200tce?) i sens niezycia odnalazla w gotowaniu i dokarmianiu ludzi m.in. pierogami. I za ten sens i pierogi, ktore sa polska ambrozja i dobrem narodowym Wefcia awansowala do mojej prawie ulubionej wampirzycy.
W zeszłym roku w podobnym czasie czytałam pierwszy tom serii ,,W świetle nocy", więc kiedy wczoraj dowiedziałam się, że jest druga część, od razu ją pobrałam. To jest ten rodzaj książki, że właściwie nie ma tutaj jakiejś szczególnej fabuły, czy zwrotów akcji, ale czytelnik bawi się wyśmienicie. Ciekawie obserwowało się to, rozwijające się, gniazdko Aśki, Pawła i Wefci. Brakowało mi trochę Sabinki i jej humoru, ale za to pojawiły się wilkołaki! W liczbie pięciu samców alfa XD Fenomenalnie. A no i oczywiście był mój ukochany Edek Czupakabra, który znowu porwał kolejnego wampira z pola... XD