Jump to ratings and reviews
Rate this book

Die Tiefe

Rate this book
"Die Tiefe" erzählt die Geschichte mehrerer Generationen einer Familie, deren Schicksal tief mit dem einstigen Ostpreußen verwoben ist, einer Region, wo sich seit Jahrhunderten polnische, masurische, deutsche und litauische Identitäten miteinander die Geschichte der Großmutter Janka, der Aristokratin Gudrun, ihres Geliebten Max, eines deutschen Chirurgen, der Tante Gertraud, die von Jankas Sohn, Wolf, und Alicja, dem jüngsten Familienmitglied und einer Anthropologin, die nur schwer damit zurechtkommt, das Elternhaus an der Guber zu verkaufen — ein geheimnisumwobenes Gebäude voller Erinnerungen. Wir folgen den Lebensschicksalen der Protagonistinnen und Protagonisten, beginnend mit der Zeit des Krieges — dem Fall von Königsberg und Rastenburg sowie dem unaufhaltsamen Vorrücken der Roten Armee —, über die Ära des kommunistischen Polens, in der über die Vergangenheit gar nicht oder nur im Flüsterton gesprochen wird, bis hin zur Gegenwart, in der sich ein neuer Konflikt entwickelt.

462 pages, Kindle Edition

First published September 4, 2023

45 people are currently reading
1133 people want to read

About the author

Ishbel Szatrawska

5 books14 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
372 (46%)
4 stars
320 (40%)
3 stars
85 (10%)
2 stars
21 (2%)
1 star
2 (<1%)
Displaying 1 - 30 of 92 reviews
Profile Image for Jeść treść.
366 reviews721 followers
August 30, 2023
Muszę przyznać, że „Toń” Ishbel Szatrawskiej jest dla mnie bardziej przeżyciem niż lekturą. Chyba nie spodziewałam się otrzymać tak wiele do przemyślenia, przetrawienia i przegryzienia. To wyjątkowo mocna, wielowątkowa historia i gdyby ktoś zapytał, o czym dla mnie była, odpowiedziałabym: o tożsamości i o kobiecym doświadczeniu wojny.

„Toń” zabiera nas w przeszłość, zgłębiając właściwie nieobecne dotychczas w literaturze dzieje dawnych Prus Wschodnich przed, w trakcie i po II wojnie światowej. To powieść o Niemcach, którzy obserwują upadek III Rzeszy i porządku, w jaki dotychczas wierzyli. To powieść o Polakach i Litwinach, którzy na Ziemiach Odzyskanych próbują swojego szczęścia raz jeszcze. To powieść o próbie odnalezienia tożsamości i zapuszczaniu korzeni w pozornie jałowym, nieprzyjaznym gruncie.

To powieść o katastrofach dwudziestego wieku, która jednak szalenie silnie zakotwicza się w teraźniejszości. Trochę dlatego, że i wątków współczesnych w „Toni” nie brakuje (dostajemy na przykład bohatera, który angażuje się w pomoc uchodźcom na granicy polsko-białoruskiej), ale bardziej dlatego, że choć Szatrawska pisze o wojnie z poprzedniego wieku, to tak naprawdę pisze o każdej poprzedniej i każdej kolejnej. Ta uniwersalność doświadczenia strachu, utraty, ucieczki i wykorzenienia jest wprost uderzająca.

Skłamałabym, mówiąc, że brnęłam przez tę opowieść z najmniejszym choćby trudem. „Toń” jest diabelnie dobrze napisana i, co przyjęłam z ogromną ulgą, choć zbudowana jest właściwie w całości z emocji wagi najcięższej, z daleka omija ckliwość i pretensjonalność. Szatrawska pokazała mi wiele, większości wcale nie chciałam oglądać, ale ani przez chwilę nie czułam, że to wszystko jest niesmaczną próbą kupienia mojego zaangażowania i sympatii.


Profile Image for Senga krew_w_piach.
820 reviews107 followers
September 6, 2023
Ishbel Szatrawska jest diabelnie utalentowaną pisarką, śmiem twierdzić, że nie ma gatunku, w którym nie byłaby przynajmniej niezła (choć sama twierdzi, że poezja to nie dla niej, ale zobaczymy, zobaczymy…).
Tym razem autorka zabiera nas na północno-wschodnie rubieże naszego kraju, gdzie na uboczu mazurskiej wsi Nakomiady stoi dom, dziś już pusty ale zamieszkany przez wiele duchów. Dom Janki, matki Wolfa i babci Alicji. Wolf, który ułożył sobie życie na emigracji, po śmierci mamy chce sprzedać budynek, który dziś jest dla niego tylko dodatkowym obciążeniem. Alicja nie jest na to gotowa, to kraina jej dzieciństwa, z którą cały czas łączą ją silne emocje i sentyment. W losach tego domu i związanych z nim ludzi zanurzymy się jak w tytułowej toni. Nie złapiemy oddechu dopóki nie prześledzimy ich do końca i nie poznamy wszystkich sekretów, które zostawiły odcisk na życiu bohaterów.
Po rajdzie szalonego, psychodelicznego, prowokującego dramatu, którym przywróciła ten zapomniany gatunek pod strzechy i na salony, Szatrawska serwuje nam bardzo uporządkowaną choć wielowątkową, przemyślaną, klasyczną powieść, która porywa wartkim nurtem. Jedno się nie zmieniło – nadal każe nam się konfrontować.

„Toń” to książka, na którą czekałam od kiedy kilka lat temu przeczytałam „Wypędzenia Gerty Schnirch” Kateriny Tuckovej. Rzeczą niemożliwą było dla mnie, że w polskiej literaturze nie ma żadnej pozycji poświęconej tematyce osób pochodzenia niemieckiego zmuszonych do ucieczki, gdy tereny, na których żyły, zostały wcielone do Polski. Intensywnie poszukiwałam lektur, które choć naszkicują mi w jaki sposób się to u nas odbywało i znalazłam zaledwie jakieś strzępki informacji w niektórych pozycjach non-fiction. Z biegiem czasu zaczęły pojawiać się reportaże, które „poniemieckość” (głównie dolnośląską i śląską, Warmia i Mazury raczej są pomijane) zaczęły podnosić wyraźniej, ale ludzi, którzy tam żyli „za Niemca” nadal było w nich niewielu. Tak jakby przed Polską była próżnia, jakby wszystko co zastali tam nowi osiedleńcy było anulowane, nieważne, najlepiej zapomnieć. A przecież tam żyła cywilizacja! Zdałam sobie z tego sprawę, kiedy przypadkiem znalazłam się na warmińskiej wsi i skorzystałam z okazji, żeby odwiedzić pobliskie miejscowości. Okazało się, że to nie tylko jeziora, hynchy i bieda. Ślady dawnych gospodarzy i solidności ich architektury czy rzemiosła czekały do odkrycia w wielu miejscach. Tak zwaną „Polskę B” to my tam urządziliśmy, nie opiekując się wystarczająco zastanym. Czy to dlatego, że nie mogliśmy znieść i wybaczyć wojennych krzywd; czy dlatego, że taka była polityka i system; czy dlatego, że skoro nie nasze, nie trzeba dbać; czy dlatego, że ludzie, którzy tam osiedli, sami oderwani od własnych korzeni nie umieli się z tymi miejscami związać? Nie wiem. Czy są to również powody, dla których pozbawiono nas opowieści, a wcielonym do Polski terenom amputowano kawał pamięci i tożsamości? Bo, powiedzmy sobie szczerze – kto oprócz jakiejś grupy lokalsów kultywujących historię i tradycje regionu oraz kilku historycznych freaków, którzy akurat na północny wschód nastawili azymut, wie w ogóle gdzie te Prusy Wschodnie były? Mówimy o Królewcu, Kaliningradzie, żartujemy nawet o czeskim Kralovcu i owszem, mamy gdzieś z tyłu głowy, że kiedyś było tam też wielki niemiecki ośrodek uniwersytecki, ale, że nazywał się Königsbergu mało kto pamięta. Nie wspominając już o całym tym burzliwym i strasznym okresie wielkich ruchów ludności zmuszonej do relokacji sytuacją geopolityczną. To wszystko stało się jak za pstryknięciem iluzjonisty. Byli Niemcy, nagle zostały tylko puste domy czekające z otwartymi drzwiami na miłych gości z terenów przyszłego ZSRR, którzy wybrali bycie Polakami - bo pewnego dnia Prusy Wschodnie w znacznej części stać się miały Warmią i Mazurami, niedopieszczoną acz uroczą częścią naszej ojczyzny. A autochtoni, którzy mieli język i kulturę przeznaczoną na zatracenie, gdzie oni byli w całym tym nowym porządku? Tego też nie wiem. Wiem, że Ishbel Shatrawska być może nie zaspokoiła mojej żądzy poznania tej skrzętnie skonstruowanej zbiorowej niepamięci w pełni, ale na pewno poczyniła ogromny krok do tego, żeby te opowieści na światło dzienne przywrócić. Żeby można było mówić „Tu były Prusy”. Dla wielu zresztą nadal są, nawet sama Isha nazywa się Prusaczką.

Ta warstwa historyczna „Toni” dała mi super frajdę. Wcześniej o Prusach Wschodnich nie wiedziałam praktycznie nic, więc siedziałam, googlowałam, otwierałam mapy i stare zdjęcia, szukałam informacji o rdzennych Mazurach, sprawdzałam wszystkie nazwiska, bardzo to było ciekawe i zajmujące. Uwielbiam odkrywać i się dowiadywać, a Ishbel rzuca nam tu mnóstwo haczyków, za które wystarczy chwycić, aby ocknąć się za dwie godziny z 20 otwartymi oknami na pulpicie. Ale „Toń” to nie powieść historyczna, cofnięcie w czasie jest tylko pretekstem, który ma nas wciągnąć w rozważania o rzeczach ważnych i o nas tu i teraz.
Ilość tematów, które Ishbel podnosi jest spora, myślę, że każdy znajdzie w „Toni” coś, co wyda się zaadresowane właśnie do niego. O wielu z tych wątków piszą wszyscy recenzenci, więc ja już nie będę się rozpisywać, przelecę przez kilka z nich w skrócie:
- tożsamość – czym jest, jak ją budujemy? Czy nie znając swoich korzeni możemy w pełni się określić? Jak się tworzy osobowość naznaczona tajemnicą. Oczywiście też o tym, że tożsamość narodowa to tylko konstrukt społeczny, podobnie jak pojęcie granicy. Identyfikujemy się z ziemią, z tym co bliskie, co lokalne, co znamy. Reszta była i jest płynna. Jest też o systemowym wymazywaniu tożsamości, bezpowrotnym traceniu wielokulturowości, tradycji i języka. Szatrawska mówi, że „Toń” to antysaga rodzinna i tak jest – to książka o zerwaniu ciągłości, braku osadzenia, tułaczce, tu każdy zaczyna od początku.
- uchodźcy – dlaczego są lepsi i gorsi, jakie postawy wobec nich przyjmujemy, czy każdy człowiek zasługuje na pomoc, czy pomoc powinna mieć ramy i jak je postawić. Jest tu też świetnie podniesiony wątek pułapki aktywistycznej – jak łatwo można dać się ponieść syndromowi boga i jak trudno postawić sobie samemu granicę. Opowiada o tym na Literackim Sopocie i pisze w książce „Jezus umarł w Polsce” Mikołaj Grynberg, a Isha super złapała. I przede wszystkim to o czym nigdy nie powinniśmy zapominać – każdy kiedyś może być uchodźcą.
- wieś – jak żyje się na niej kobietom, jakimi regułami żądzą się takie społeczności. Od razu po „Toni” czytałam „Chłopki” Joanny Kuciel-Frydryszak i tutaj znów mnóstwo zbieżności.
- awans społeczny – czy to tylko nagroda, czy też kara. Jak jest jego cena i jaką cenę płacą kolejne pokolenia, czy można przestać aspirować, czy osoby „z awansu” mogą być tyle samo warte co prawdziwe elity.
- rodzina – tutaj wiele skomplikowanych emocji, które te relacje kształtują i jak wpływa na to nasza przeszłość i miejsce, w którym żyjemy.
- relacje partnerskie – świetny wątek o tym dlaczego wybieramy Piotrusiów Panów i jaki ma to związek z naszym lękiem przed stabilizacją i patrzeniem w przyszłość.
- polityka – jest jej tu sporo, chociaż nie zawsze wyrażanej wprost. Zarówno tej historycznej – jak moment polityczny wyznacza obowiązujące sposoby interpretowania faktów i jak o historii należy mówić, jak i współczesnej związanej z sytuacją na polsko-białoruskiej granicy.
- wojna – przerażająca i okrutna, pokazana w sytuacji kiedy ze zwycięzcy stajesz się pokonanym i musisz zmierzyć się z wieloma okropnościami, z którymi bardziej lub mniej świadomie się identyfikowałeś, bądź po prostu udawałeś, że nie widzisz. Kiedy z kata stajesz się ofiarą, a cały twój świat rozpada się w pył. I oczywiście odwieczne pytanie - czy wszyscy Niemcy byli faszystami i czy tak bardzo się od nich różnimy. Czy bycie konformistą to zawsze przykładanie ręki do czynienia zła i czy możemy w ogóle ludzi żyjących w jakichś ekstremalnych momentach historycznych osądzać.
I wiele innych.
Jest jeszcze jedna warstwa tej powieści, o której chciałam napisać kilka słów więcej, bo wydaje mi się, że mało się przebija, a dla mnie jest wyjątkowo ważna. Czytam bowiem „Toń” – niezależnie od zamierzeń autorki – jako powieść feministyczną. Chociaż w dużej części książki narracja przedstawiana jest z męskiego punktu widzenia i to tak, że czasami ma się wrażenie, że facet to pisał, to męscy bohaterowie „Toni” przeważnie są mało sprawczy, nie potrafią przejąć inicjatywy, są tchórzliwi, słabi, płyną z prądem, potrzebują jakiegoś rodzaju opieki. Za to kobiety! Te są silne, zorganizowane, w sytuacjach kryzysowych nastawione na działanie, strach je motywuje, przystosowują się do nowych warunków, są też wspierające i zsieciowane. W książce Szatrawskiej to właśnie na kobiety spada najwięcej zła – nie od dziś wiadomo, że za wojnę płacimy najwyższą cenę. Chociaż Ishbel nie epatuje tu brutalnymi szczegółami, to nie pomija gwałtów i przemocy będących w tamtym okresie codziennością kobiet, szczególnie tych, które znalazły się na drodze wkraczających na kolejne tereny czerwonoarmistów. Ale jej bohaterki umieją się podnieść, mają ogromny instynkt przetrwania, który każe im szukać rozwiązań i przeć do przodu. Przyznam się, że napisałam o tym Ishbel – odpowiedziała „bo one nie miały wyjścia”. I pewno tak jest. Cały czas trochę nie mamy wyjścia, bo świat robi się dla nas przyjazny bardzo powoli, więc musimy być zawsze gotowe do uruchomienia trybu walki. Ale chcę tez myśleć, że takie po prostu jesteśmy – nieustępliwe, niepokonane, gotowe do działania i pełne życia.

Na koniec jeszcze ostatnia formalność. Że trzeba „Toń” czytać ze względu na treść raczej nikt już nie wątpi, ale chciałam jeszcze napisać jak ją się czyta. A czyta się świetnie, bo napisana jest niezwykle sprawnie. Nie jestem fanką klasycznych powieści, a grubasów szczególnie – ciężko im utrzymać moją uwagę. Tym razem jednak nie czułam upływu czasu, a historia porwała mnie z prądem i nie zatrzymała na żadnej przeszkodzie. Ishbel Szatrawska stworzyła narrację przypominającą złote czasy powieściopisarstwa, bardzo obrazową, momentami wręcz filmową, oddającą wiele szczegółów otoczenia, która pozwala przenieść się do świata przedstawionego i spojrzeć na otoczenie oczami postaci. Bohaterki i bohaterowie są jacyś, budzą emocje, mówią własnym, zróżnicowanym głosem. Widać ogrom researchu i godziny pracy włożone w to, żeby stworzyć rzecz spójną i autentyczną.
I ja to kupuję. Czytajcie!
Profile Image for Elwira Księgarka na regale .
235 reviews131 followers
September 17, 2023
Czym jest i co kryje w sobie toń? Z pewnością toń składa obietnice zatonięcia, pochłonięcia i zaskarbienia całej naszej uwagi swoją fabularną złożonością. Mało czytałam w tym roku powieści tak utkanych tak wielowątkowo i uważnie. Ishbel Szatrawska stworzyła powieść, która błyskawicznie staje się zjawiskiem. Pragnie się ją czytać nie tylko ze względu na treść, ale na sposób pisania. Ishbel napisała powieść przywodzącą mi na myśl najlepsze czasy powieściopisarstwa, które trafiają potem na zacną półkę klasyki. Tu nie ma żadnego zbędnego wątku. Wszystko zaczyna się od domu, którego Alicja, najmłodsza w rodzinie, nie chce sprzedać. Dom, który był świadkiem niejednego reżimu i doprowadza nas dziś do uchodźczego dramatu. To książka o często pomijanych Prusach Wschodnich, o tożsamości, o sile i walce o przetrwanie, która zmusza do najgorszego. Autorka tworzy nie jedną, ale kilka postaci, które zapadną na zawsze w moją czytelniczą pamięć. To z czym spotkałam się po raz pierwszy w polskiej literaturze, to postać, której rzadko daje udziela się głosu - to głos niemieckiego lekarza zmuszonego do ucieczki, gdy tereny, na których żył, miały zaraz zostać wcielone do Polski. Nie spodziewałam się, że „Toń” da aż tak wiele. Że aż tak się zanurzę, że wypłynę na powierzchnie odmieniona, bo przeczytam powieść tak sycącą.


Profile Image for ola ✶ cosmicreads.
398 reviews109 followers
May 30, 2024
część historyczna: świetna, część współczesna: mocno średnia, ale generalnie raczej na plus; pióro autorki jak zwykle fenomenalne, jestem pełna podziwu dla jej umysłu. historia Janki i Maksa na pewno ze mną pozostanie (historię Alicji chcę jak najszybciej wyrzucić z głowy — powinno mi być do niej najbliżej, a tak niemiłosiernie irytowała, że wyrzucam ją ze świadomości)
Profile Image for Sebastian.
231 reviews89 followers
December 17, 2023
A really special reading experiences. A novel about identity, nationality, and the blurry areas in which the questions :  who am I? And where do I belong to? do not anymore seem so simple. This book covers the turbulent past of the north-eastern region of Poland - the Masurian lake district - and the adjacent areas. It deconstructs very well how the past influences the present and how current immigration issues at the northern-eastern border of Poland boil down to very similar questions as more almost 80 years ago when the Second World War was coming to an end. Szatrawska has a gift of creating believable, meaningful characters who stay in the reader's mind for longer.
Profile Image for Kata Bitowt.
120 reviews12 followers
March 5, 2025
Niesamowita książka. Tyle wątków, jak tak napisać? Może mnie mocniej dotknęło, bo było wątków wileńskich. Choć bohaterów tyle, że na pewno znajdziesz z kogoś do utożsamiania się. Co w moim wypadku Schande, bo najbardziej utożsamiłam się chyba z cynicznym i nadtożmądrym Grafem von Lehndorff'em. Chyba to znak albo siebie przyjąć, albo nad sobą pracować 😅.
Słowem, książka prosto super. Nazwa super. Naprawdę uczucie takie, że kamuszek rzucasz do wody i te oddalające się od niego powstałe fale mieszają na poziomej płaszczyźnie wody mieszają się z tymi falami, co głębiej, bo kamuszek to jeszcze leci w dół. I tak ładnie przeplecione te wątki i symbole, i czasy, i historie, jak warkocz Janki, naprawdę. Prosto highly recommended wszystkim, co po polsku umieją czytać.
10/10

P.S. czasami editing taki miejscami nie super gładki i co mnie strasznie wybiło z opowiadania, że w książce z domu Manna w Nidzie widać morze... What? Nu nawet jeśli 70 lat temu sosny były małe, albo ich nie było... Nu prosto nie. Albo że w Pervalce jakieś domy nad morzem stoją, czy sama Pervalka leży nad morzem, czego nigdy historycznie nie było, bo to niepraktycznie. Oprócz tego, dzięki Bogu, że Ishbel Szatrawska zaczęła pisać. Jaki dar czytelnikom ❤️
Profile Image for Kinga Pańczyszyn-Liśkiewicz.
24 reviews2 followers
January 13, 2025
A kiedy Zybork stał się Jezioranami? Na długo przed tym, zanim twórcy ekranizacji „Wzgórza Psów” Żulczyka przenieśli go z Warmii na Dolny Śląsk. Szkoda, że go przenieśli.

Miałam nie kończyć tej książki teraz, bo ciężka, bo nie pomaga w zaśnięciu i dalszym spaniu. Ale nie mogłam, bo w książce Szatrawskiej się tonie, tonie się w narracji i bezpośrednim, naturalnym języku, tonie się na pograniczu narodowości, kultur, miasta i prowincji, relacji, emocji, jawy i snu, tego co realne i wyobrażone, tego, co opisane w książce i zasłyszane w szczątkowych rodzinnych przekazach.
Profile Image for Aleksandra Gratka.
681 reviews69 followers
July 22, 2024
Wszyscy już wszystko o powieści "Toń" napisali. Same zachwyty, którym przestałam się dziwić już po kilkunastu stronach i teraz mogę jedynie stwierdzić, że wszystkie są uzasadnione.

Kupiłam od razu po ukazaniu, bo to przecież temat tak bardzo mój, ale - i tu #unpopularopinion - z Hershem Libkinem było mi wcześniej nie po drodze, więc lęk jakiś odsuwał tę lekturę. Pluję sobie teraz w brodę.

Piękna to opowieść o ludziach i historii, o ziemiach naszych i nienaszych, a w sumie nie wiadomo czyich. O Polakach, Niemcach i tych pomiędzy. O wojennej zawierusze, która zostawia zgliszcza miejsc i zgliszcza ludzkie. O wyborach, które słuszne lub niesłuszne, zależy jak spojrzeć. Wreszcie o toni, która kryje, która złowieszcza, która mimo wszystko pozwala unosić się na powierzchni.
Jestem zachwycona.

I tylko tej okładki jakoś bardzo się boję.
Profile Image for Anna.
255 reviews14 followers
October 10, 2024
Myślę, że mogę dać bardzo mocne i solidne 4,5 ⭐️

Inauguracja czytnika odbyła się słowem świetnej powieści.

Wielowątkowość, historia rozciągnięta na lata, Prusy Wschodnie o których mam wrażenie, mało w literaturze. Szukanie tożsamości. Wojna oczami kobiety. Wątek współczesny, problemu uchodźców na granicy polsko-białoruskiej.

Max - czyli obraz Niemca, który patrzy na upadek Rzeszy, musi się odnaleźć w nowej rzeczywiści, a później wejść między Polaków i Rosjan i jakoś nauczyć się żyć w nowej rzeczywistości. Tej perspektywy przegranego Niemca też niewiele w literaturze.

Janka - super wykreowana bohaterka. Silna, zaradna, samotna w tym świecie wojennym i powojennym mimo, że otoczona mężczyznami.

Warto zanurzyć się w tą toń.
No i chyba wypadałoby trzymać kciuki za nagrodę Conrada.
Profile Image for Mela.
2,039 reviews271 followers
January 15, 2026
The stories of Max and of Janka were gripping [5 stars]. The complex situation on the Polish and Prussian land in the first half of the XX century (especially in 30s and 40s) is for me hard to grasp fully, although I have read about it in a few books already. Probably, I will never be able to feel and understand it completely; one had to live then and there to be able to do it.

Sadly, the part about Alicja, taking place in modern times, was rather boring [2.5 stars]. I would have rated the novel higher if it weren't for Alicja.
Profile Image for alaaa.
77 reviews4 followers
March 30, 2024
OBRZYDLIWIE dobrze napisana ksiazka pani szatrawska widzimy sie w eszewerii …
Profile Image for marta.
214 reviews26 followers
January 19, 2026
ekstremalnie dobrze napisane + ishbel szatrawska zrozumiala krakow jak nikt inny
Profile Image for Kasia Harmak.
179 reviews8 followers
December 26, 2023
Saga opowiedziana à rebours i dobrze napisana z miażdżącą, ale bardzo ciekawą historią powojennych Prus Wschodnich. W początkowej fazie śledzimy skrawki życia pewnej rodziny, ale kluczowym czasem akcji jest wspólczesność, tu widzimy starego Wolfa i poznajemy jego wspomnienia z dzieciństwa i dorastania w etnicznym powojennym tyglu w okolicach Królewca oraz losy jego 40-letniej córki, Alicji, naukowczyni, która prowadzi antropologiczne badania skupione na pełnych przemocy losach kobiet u schyłku wojny, ale tak naprawdę nie umie nigdzie się odnaleźć i jej życie wypełnia chaos i tymczasowość odziedziczone po przodkach, o których nic nie wie. Oboje są zagubieni w życiu, w rzeczywistości, w emocjach i śnią sny, które nie są ich wspomnieniami, trzymają ich razem wspomnienia o babci Jance i jej domu, który był ośrodkiem życia rodziny, ale tak naprawdę niemal nic o sobie i swojej przeszłości nie wiedzą... wykorzenieni ludzie z tajemnicami w tle, typowa rodzina z terenów byłych Prus Wschodnich, terenów etnicznych powojennych czystek, o których się nie mówiło. Dopiero po tej ekspozycji autorka przenosi czytelnika do przeszłości, poznajemy młodziutką Jankę i jej walkę o nowy dom, nowe życie i przetrwanie. Widzimy też schyłek wojny z perspektywny młodego niemieckiego chirurga, Maxa i niemieckich mieszkańców Krolewca i okolic, którzy z przerażeniem czekają na przyjście Armii Czerwonej. Nic nie jest czarno-białe. Żadna krzywda ani okrucieństwo nie są przypisane jednej grupie etnicznej, są po prostu ludzie, którzy robią dobre lub złe rzeczy, a niekiedy tylko usiłują przetrwać i ocalić swoich bliskich, a czasem tylko siebie. Przeszłość odciska ślad na przyszłości i rzuca na nią cień, nawet gdy potomkowie nic o niej nie wiedzą. Historycznie powieść jest bardzo interesujaca, rzetelna i wiarygodna. Jest też mocno osadzona w naszych czasach, bo wątek dramatów na granicy polsko-bialoruskiej stanowi istotny jej element, wręcz dalszy ciąg pewnego procesu historycznego, który miażdzy kolejne pokolenia. "Toń" to trochę taka powieść do przeżycia, a nie tylko do poczytania. Inteligentna, wciągająca, o sekretach rodzinnych schowanych pod powierzchnią, ale nieusuwalnie obecnych. Mocna rzecz. Do tego świetna psychologia postaci, które dzielą się prespektywą narracyjną, zresztą nawet na drugim planie - mnóstwo krwistych, prawdziwych ludzi. Czytałam z zachłannoscią.
Profile Image for Marko.
426 reviews18 followers
January 30, 2025
„Toń” Szatrawskiej wciągła mnie na maxa. Zwykle omijam powieści historyczne, bo lubią spłaszczać wydarzenia i w konsekwencji powstaje bezsmakowa mamałyga. W tym przypadku wszystko się zgadza, wątki historyczne umiejętnie przeplatają się z życiem bohaterów. Postacie są z krwi i kości, miotają nimi prawdziwe uczucia. Powieść uniesie, wstrząśnie, przeora, przydusi, a także wzbudzi gniew.





Profile Image for Patrycja.
40 reviews2 followers
February 24, 2025
To mogło być literackie złoto. Tyle że… nie było.

Rzadko zdarza mi się tak męczyć nad książką, ale tym razem to była prawdziwa próba cierpliwości. Słyszałam o tej pozycji wiele dobrego, byłam ciekawa i zaczęłam czytać z entuzjazmem i nadzieją — i to było zgubne. Bo oczekiwania przerosły rzeczywistość

Zgadzam się z tym, co piszą inni – część „historyczna”, osadzona w przeszłości, rzeczywiście miała w sobie coś intrygującego i stanowiła bez wątpienia najlepszy aspekt tej książki. To właśnie ona trzymała mnie przy lekturze. Niestety, reszta była tak chaotyczna, że co chwilę traciłam zainteresowanie i miałam ochotę rzucić książką w kąt.

Wątki współczesne? Dialogi były tak nienaturalne, że aż wywoływały ból fizyczny. Brzmiały, jakby były wynikiem nieudolnej symulacji. Postacie były tak drewniane, że aż skrzypiały. Jeśli ludzie naprawdę tak ze sobą rozmawiają, to może lepiej, żeby po prostu milczeli.

Dobrnęłam do końca chyba tylko z czystej ambicji. Choć wiem, że wielu osobom ta książka przypadła do gustu, to ja chyba nie potrafię tego zrozumieć. Nie było w niej niczego, co by mnie poruszyło, ani zmusiło do głębszej refleksji. Była tylko ulga, że mogłam ją w końcu zamknąć i odłożyć.
Profile Image for Agnieszka Hofmann.
Author 24 books57 followers
January 3, 2024
Nie ma homogenicznych społeczeństw. Nie ma społeczeństw bez pomieszania kultur, bez traum wojen, gwałtów i uchodźctwa. Bez mitów i przekłamań. Szafrańska to rozumie, nie tworzy nowych mitów i nie zakłamuje przeszłości. Jej opowieść o losach pewnej rodziny z Mazur jest powikłana, bolesna i nie jest homogeniczna, bo cóż w końcu znaczy, że jest się z Mazur? Tożsamość, uchodźstwo, wojna i dziedziczenie traum, to o tym jest ta powieść.
W jakiś sposób dobrze uzupełnia się z jedną z moich niedawnych lektur, powieścią Waltera Kempowskiego „Wszystko na darmo”.
Profile Image for Mal.
111 reviews10 followers
December 31, 2023
Porządnie napisana książka: ładny język, (w większości) ciekawe postaci i dobrze poprowadzona wielowątkowość. Element współczesny wszedł mi najmniej - losy Alicji i Wolfa niespecjalnie mnie zainteresowały, więc z ulgą przyjęłam fakt, że stanowiły stosunkowo niedużą część książki; choć może to właśnie przez to nie czułam aż takiego zainteresowania. Wojna i czasy po wojnie opisane tak, jak moim zdaniem powinno się o tych sprawach pisać: bez owijania w bawełnę, z pokazaniem wszystkich potworności, które ze sobą niesie, bez jednoczesnej mentalnej masturbacji cierpieniem i niepotrzebnego gloryfikowania tak zwanego heroizmu. Trochę wstyd się przyznać, ale jako osoba urodzona i wychowana na Mazurach, dopiero dzięki tej książce dowiedziałam się trochę więcej o (jak by nie patrzeć) multikulturowej historii tego miejsca.

Bonusowe punkty za dość ciekawą (czytaj: dla mnie rzadko spotykaną) narrację, w której część traumatycznych doświadczeń kobiet tak podczas wojny, jak i po niej została przedstawiona niby oczami mężczyzn (no dobra - głównie jednego mężczyzny), ale bez tego typowego male gaze, o który tak łatwo w literaturze.
Profile Image for I saved the book today .
331 reviews7 followers
September 29, 2025
„Takie jest życie ludzi znikąd. Jest tylko niekończący się dryf, walka z czasem i nadzieja, że uda się zaczerpnąć powietrza na tyle, by nie dać się wciągnąć w potworną toń”.

Nie ukrywam, że po „Toń” sięgnęłam głównie z tego powodu, iż Ishbel Szatrawska sprawiła, że całkiem dla mnie niespodziewanie pokochałam Pana Hersha Libkina z Sacramento w Stanie Kalifornia. To było tak świeże i zaskakujące, że zmiotło mnie totalnie i nie mogłam nie sprawdzić, jakie treści i emocje skrywa „Toń”. Ale dziś nie o tym. Dziś na pierwszy plan wysuwa się „Toń”, która niestety nie porwała mnie tak mocno, jak tego oczekiwałam. Moja w tym wina, bo nie potrafiłam się wystarczająco skupić na Historii, która w tej powieści odgrywa wielką rolę. Choroby, bieda, głód i wojna. Atawistyczny strach. I czasy, w których „niebo było bezchmurne, naloty pewne”.
Odbiłam się od tej powieści. Problemy dnia codziennego pochłaniały mnie znacznie bardziej, niż losy kilku pokoleń rodziny związanej z dawnymi Prusami Wschodnimi. Ale muszę szczerze przyznać, że niezależnie od tego, jaką książkę czytałabym w tym czasie, to jestem przekonana, że byłoby tak samo, dlatego mi przykro, że trafiło akurat na „Toń”, która naprawdę zasługuje na uwagę.
„Życie po czterdziestce to jedno wielkie zmęczenie”, które dopadło i mnie. No i z każdym dniem przekonuję się coraz bardziej boleśnie, że „Nie żyjemy w epoce szlachetnych pojedynków. Prawdę mówiąc - machnął ręką – takiej epoki nigdy nie było”.
Profile Image for Dorota Makarzec.
150 reviews8 followers
September 24, 2023
Dobra, daje 5. Leciałam przez tą książkę równo. Świetne pióro i wspaniały nur w skomplikowaną toń czasu i przestrzeni. Plejada postaci, problemów, motywów. Wszystko starannie poprzetykane. Polecam 👌
Profile Image for tysobiemozesz.
61 reviews4 followers
July 11, 2024
Warto przebrnąć przez początek - współczesne dzieje - najgorszy wątek.
Profile Image for Krzysztof Rosiński.
20 reviews
January 26, 2025
Wspaniała książka. Mój top powieści historycznych. Polecam w formie audioserialu/superprodukcji na audiotece.
Profile Image for Julia.
34 reviews2 followers
March 2, 2025
Zaczęła mi się podobać dopiero od połowy
Displaying 1 - 30 of 92 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.