What do you think?


Druga szansa #3
Na szlaku przeznaczenia
Magia Bieszczadów i uczucie, które przychodzi jak górska burza – nagle i bez ostrzeżenia.
Pola ucieka w Bieszczady, by w spokoju uleczyć serce po rozstaniu. Tam, w zatłoczonym barze, dostrzega ją Michał. I od tej chwili wie, że nic już nie będzie takie samo. Ambitny strażnik graniczny, który całe serce oddał służbie, nie może przestać myśleć o tej rudowłosej dziewczynie o piegowatej twarzy. Czy los zadba o to, by ich ścieżki znów się skrzyżowały?
W sercu gór, w domu pachnącym racuchami i przepełnionym magią kart tarota, Pola będzie musiała zdecydować, czy odważy się zaryzykować i dać miłości drugą szansę. Miłości, która przychodzi nie w porę, ale dokładnie wtedy, kiedy trzeba.
Wzruszająca, pełna ciepła i humoru opowieść o powrotach – do siebie i do miejsc, w których serce bije mocniej.
Pola ucieka w Bieszczady, by w spokoju uleczyć serce po rozstaniu. Tam, w zatłoczonym barze, dostrzega ją Michał. I od tej chwili wie, że nic już nie będzie takie samo. Ambitny strażnik graniczny, który całe serce oddał służbie, nie może przestać myśleć o tej rudowłosej dziewczynie o piegowatej twarzy. Czy los zadba o to, by ich ścieżki znów się skrzyżowały?
W sercu gór, w domu pachnącym racuchami i przepełnionym magią kart tarota, Pola będzie musiała zdecydować, czy odważy się zaryzykować i dać miłości drugą szansę. Miłości, która przychodzi nie w porę, ale dokładnie wtedy, kiedy trzeba.
Wzruszająca, pełna ciepła i humoru opowieść o powrotach – do siebie i do miejsc, w których serce bije mocniej.
512 pages, Paperback
First published October 8, 2025
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 15 of 15 reviews
October 24, 2025
(współpraca reklamowa z wydawnictwem Muza)
Pola to 24-letnia studentka, która postanawia spędzić lato z babcią w Bieszczadach. W tym czasie poznaje Michała - strażnika granicznego. Od razu wpadają sobie w oko, ale Pola za wszelką cenę chce odsunąć od siebie wszelkie uczucia do mężczyzny. W ciągu trzech miesięcy w jej życiu zachodzą wielkie zmiany - poznaje historie miłosne swojej babci oraz jej przyjaciółek, spędza czas w pięknym otoczeniu i poznaje siebie na nowo.
"Na szlaku przeznaczenia" to bardzo klimatyczna książka, pomaga zanurzyć się w ten sielankowy klimat. Bardzo szybko się ją czyta i łatwo się wczuć. Krótkie rozdziały nadają tempa. Fabuła jest naprawdę ciekawa, historia miłosna również. Nigdy nie byłam w Bieszczadach i mogłam choć troszkę poznać tę okolicę.
Niestety mam kilka zastrzeżeń - myślę, że nie jestem odpowiednim czytelnikiem dla tej książki. Język, jakim jest napisana nie do końca mi odpowiadał - jak na to, że bohaterowie żyją w naszych czasach i są w moim wieku, to ich rozmowy nie wydawały mi się autentyczne. Porozumiewali się takimi słowami i zwrotami, jakich nigdy nie usłyszałam od swojego rówieśnika. Chwilami sprawiały, że byłam troszkę zażenowana. Podczas czytania miałam wrażenie, że książka jest skierowana do troszkę starszych ode mnie czytelników.
Pola to 24-letnia studentka, która postanawia spędzić lato z babcią w Bieszczadach. W tym czasie poznaje Michała - strażnika granicznego. Od razu wpadają sobie w oko, ale Pola za wszelką cenę chce odsunąć od siebie wszelkie uczucia do mężczyzny. W ciągu trzech miesięcy w jej życiu zachodzą wielkie zmiany - poznaje historie miłosne swojej babci oraz jej przyjaciółek, spędza czas w pięknym otoczeniu i poznaje siebie na nowo.
"Na szlaku przeznaczenia" to bardzo klimatyczna książka, pomaga zanurzyć się w ten sielankowy klimat. Bardzo szybko się ją czyta i łatwo się wczuć. Krótkie rozdziały nadają tempa. Fabuła jest naprawdę ciekawa, historia miłosna również. Nigdy nie byłam w Bieszczadach i mogłam choć troszkę poznać tę okolicę.
Niestety mam kilka zastrzeżeń - myślę, że nie jestem odpowiednim czytelnikiem dla tej książki. Język, jakim jest napisana nie do końca mi odpowiadał - jak na to, że bohaterowie żyją w naszych czasach i są w moim wieku, to ich rozmowy nie wydawały mi się autentyczne. Porozumiewali się takimi słowami i zwrotami, jakich nigdy nie usłyszałam od swojego rówieśnika. Chwilami sprawiały, że byłam troszkę zażenowana. Podczas czytania miałam wrażenie, że książka jest skierowana do troszkę starszych ode mnie czytelników.
October 27, 2025
"Nie sądzisz, że czas nie jest czymś, co tracimy, tylko czymś, co przeżywamy? I że każda chwila, choćby najmniejsza, jest oczywiście cenną częścią nas samych. Ale... z drugiej strony, co, jeśli ta historia jest za krótka? Co, jeśli nie zdążymy napisać wszystkiego, co byśmy chcieli?"
Pola ucieka w Bieszczady. Tam, gdzie mieszka jej babcia. Chce odpocząć od męczącej i zatłoczonej Warszawy, zwłaszcza teraz kiedy rozstała się z narzeczonym. Ma to być czas na odpoczynek, a zarazem czas, kiedy skupi się w końcu na napisaniu swojej pracy magisterskiej. A może to będzie również czas na miłość?
Niestety, ale nie potrafiłam się wciągnąć w historię, która mi się dłużyła, a przynajmniej początkowo. Akcja jest dosyć wolna i jest tu dużo, naprawdę bardzo dużo szczegółowych opisów odnośnie otoczenia, a nie ukrywam, że nie do końca to lubię. Z czasem jednak zaczęło być ciekawiej. Główna bohaterka to bardzo sympatyczna dziewczyna i polubiłam ją, choć nie zawsze byłam w stanie zaakceptować jej działania. Studiuje antropologię kultury i teraz musi napisać pracę magisterską, co początkowo idzie dosyć kiepsko, ale jak okazuje się zmiana otoczenia bardzo pomaga. A także nie tylko to. W pewien sposób również jest to zasługa pewnego strażnika granicznego, który wzbudził moją sympatię od samego początku. Michał, wręcz od pierwszego wejrzenia wpadł po uszy. Mężczyzna zabiera ją na wycieczki, pozwala poznać historię, co dziewczyna może wykorzystać w swojej pracy. Oczywiście, nie da się ukryć, że są sobie coraz bliżsi i mimo początkowych komplikacji dochodzi do czegoś więcej. Cóż, nie da się ukryć, że to Michał jest tym, który o Poli myśli dosyć poważnie, a ona? No tak niekoniecznie. A może raczej nie, że niekoniecznie, ale ma już konkretne plany no i w nich cóż, niestety nie ma mężczyzny w planach. Jak to się skończy? Może zmieni zdanie?
"Jak już spotkasz tę wielką miłość, to się nie poddawaj. Walcz o nią. Nie puszczaj. Nie daj jej odejść"
To co najbardziej mi się tutaj podobało, a raczej kto to babcia Poli i jej ekipa. Szalona, sympatyczna starsza pani. Uparta, żyjąca po swojemu. To właśnie ona jest mistrzynią tarota, której karty powiedziały, że właśnie tu, w Bieszczadach, Pola znajdzie swoją miłość. A jej przyjaciółki? Również szalone, choć nie wszystkie. Szydełkują, rozmawiają. Nie ukrywam, że na starość chciałabym mieć taką ekipę. Zwyczajem dziewczyn, jak lubią o sobie mówić, są cotygodniowe spotkania, podczas których nie brakuje śmiechu i emocji. A przede wszystkim to właśnie podczas tych spotkań czytelnik odkrywa historię każdej ze starszych pań i to mi się najbardziej podobało. Nie ukrywam, że ten wątek ciekawił mnie chyba w historii najbardziej.
To historia pełna miłości. Historia, z której wybrzmiewa ciepło. Autorka w doskonały sposób potrafiła nadać tej historii atmosferę przytulności, sielskości. Jednak to jest również historia, w której nie brakuje smutku, bo wydawać by się mogło, że to lekka, przyjemna lektura, ale tak nie do końca jest. W pewnym momencie spokojne lato burzy pewna wiadomość. Dla czytelnika nie jest zaskakująca, bo już od pierwszych stron wiadomo co się stało. Co innego bohaterka. Jak potoczą się losy wszystkich bohaterów? Miłego!
Pola ucieka w Bieszczady. Tam, gdzie mieszka jej babcia. Chce odpocząć od męczącej i zatłoczonej Warszawy, zwłaszcza teraz kiedy rozstała się z narzeczonym. Ma to być czas na odpoczynek, a zarazem czas, kiedy skupi się w końcu na napisaniu swojej pracy magisterskiej. A może to będzie również czas na miłość?
Niestety, ale nie potrafiłam się wciągnąć w historię, która mi się dłużyła, a przynajmniej początkowo. Akcja jest dosyć wolna i jest tu dużo, naprawdę bardzo dużo szczegółowych opisów odnośnie otoczenia, a nie ukrywam, że nie do końca to lubię. Z czasem jednak zaczęło być ciekawiej. Główna bohaterka to bardzo sympatyczna dziewczyna i polubiłam ją, choć nie zawsze byłam w stanie zaakceptować jej działania. Studiuje antropologię kultury i teraz musi napisać pracę magisterską, co początkowo idzie dosyć kiepsko, ale jak okazuje się zmiana otoczenia bardzo pomaga. A także nie tylko to. W pewien sposób również jest to zasługa pewnego strażnika granicznego, który wzbudził moją sympatię od samego początku. Michał, wręcz od pierwszego wejrzenia wpadł po uszy. Mężczyzna zabiera ją na wycieczki, pozwala poznać historię, co dziewczyna może wykorzystać w swojej pracy. Oczywiście, nie da się ukryć, że są sobie coraz bliżsi i mimo początkowych komplikacji dochodzi do czegoś więcej. Cóż, nie da się ukryć, że to Michał jest tym, który o Poli myśli dosyć poważnie, a ona? No tak niekoniecznie. A może raczej nie, że niekoniecznie, ale ma już konkretne plany no i w nich cóż, niestety nie ma mężczyzny w planach. Jak to się skończy? Może zmieni zdanie?
"Jak już spotkasz tę wielką miłość, to się nie poddawaj. Walcz o nią. Nie puszczaj. Nie daj jej odejść"
To co najbardziej mi się tutaj podobało, a raczej kto to babcia Poli i jej ekipa. Szalona, sympatyczna starsza pani. Uparta, żyjąca po swojemu. To właśnie ona jest mistrzynią tarota, której karty powiedziały, że właśnie tu, w Bieszczadach, Pola znajdzie swoją miłość. A jej przyjaciółki? Również szalone, choć nie wszystkie. Szydełkują, rozmawiają. Nie ukrywam, że na starość chciałabym mieć taką ekipę. Zwyczajem dziewczyn, jak lubią o sobie mówić, są cotygodniowe spotkania, podczas których nie brakuje śmiechu i emocji. A przede wszystkim to właśnie podczas tych spotkań czytelnik odkrywa historię każdej ze starszych pań i to mi się najbardziej podobało. Nie ukrywam, że ten wątek ciekawił mnie chyba w historii najbardziej.
To historia pełna miłości. Historia, z której wybrzmiewa ciepło. Autorka w doskonały sposób potrafiła nadać tej historii atmosferę przytulności, sielskości. Jednak to jest również historia, w której nie brakuje smutku, bo wydawać by się mogło, że to lekka, przyjemna lektura, ale tak nie do końca jest. W pewnym momencie spokojne lato burzy pewna wiadomość. Dla czytelnika nie jest zaskakująca, bo już od pierwszych stron wiadomo co się stało. Co innego bohaterka. Jak potoczą się losy wszystkich bohaterów? Miłego!
November 25, 2025
🏔️💞 Na szlaku przeznaczenia – Druga szansa to powieść, która przenosi czytelnika w Bieszczady pełne mgieł, jagodowych szlaków i domów pachnących ciastem. Katarzyna Fiołek opowiada historię Poli, która po rozczarowującym rozstaniu postanawia uciec z Warszawy do babci. Ten wyjazd ma być czymś w rodzaju resetu: powrót do ciszy, natury i własnych myśli. Trzeba przyznać, że pomysł jest piękny, bo Bieszczady to miejsce, które aż proszą się o literaturę – mają melancholię, przestrzeń i pewien rodzaj magii. Książka wykorzystuje to w pełni, budując ciepły klimat bliskości i wyciszenia.
🏔️💞 Pola jako bohaterka jest dość zwyczajna, co może być atutem dla czytelnika szukającego postaci, z którą łatwo się utożsamić. To dziewczyna zagubiona, próbująca poukładać swoje emocje, znaleźć sens po rozstaniu i zrozumieć, czego tak naprawdę oczekuje od życia. Jej powrót do rodzinnego domu u babci to nie tylko ucieczka od problemów, ale też konfrontacja z samą sobą. Dużo tu miękkich uczuć, obserwacji i spokojnych chwil, choć czasem można mieć wrażenie, że ta droga emocjonalna jest odrobinę zbyt oczywista. Jednak jest w tym jakiś rodzaj autentyczności, który może poruszyć.
🏔️💞 Michał, strażnik graniczny poznany przypadkiem w barze, jest klasyczną literacką iskrą. Pojawia się szybko i od razu wprowadza do historii wątek przeznaczenia. To postać ciepła, pogodna, trochę jak bohater z opowieści, w której serce zawsze znajduje drogę. Ich relacja rozwija się w atmosferze urokliwych krajobrazów i wieczornych rozmów. Dla mnie momentami była aż nazbyt gładka, zbyt przewidywalna, ale rozumiem, że może to być dokładnie ten rodzaj romantycznej prostoty, której oczekują czytelniczki i czytelnicy szukający ukojenia, nie dramatu.
🏔️💞 Największą siłą książki jest babcia Poli. To postać, która niesie spokój, ciepło i doświadczenie. Jej dom jest miejscem pachnącym racuchami, herbatą malinową i miękkością wspomnień. Do tego tarot, który nie jest potraktowany jako sztuczka, lecz jako element codzienności, subtelny rytuał łączący kobiece doświadczenia. Ta relacja między wnuczką a babcią jest najcieplejszą częścią powieści i rzeczywiście potrafi otulić. Można poczuć, że Fiołek włożyła w ten wątek sporo serca.
ㅤ
🏔️💞 Styl autorki jest lekki i przystępny. Książkę czyta się szybko, niemal w rytmie spaceru po szlaku. Humor pojawia się naturalnie, bez przesady. Opisy przyrody są malownicze, ale nie przytłaczają. To wszystko sprawia, że powieść działa przede wszystkim jako opowieść kojąca. Czy zaskakuje? Niekoniecznie. Czy prowadzi w rejony znane i przewidywalne? Tak. Ale czasem właśnie tego literatura ma dostarczać: przewidywalnego ciepła, w którym można się na chwilę schronić.
ㅤ
🏔️💞 Na szlaku przeznaczenia – Druga szansa jest książką, którą można docenić za atmosferę, za miłość do Bieszczadów i za pełną czułości relację Poli z babcią. Nie jest to historia, która wywraca emocje na drugą stronę czy mocno zaskakuje, ale ma w sobie coś przyjemnego i łagodnego. Dla osób szukających lektury uspokajającej, lekkiej i pełnej górskiego powietrza będzie to dobry wybór. Ja może nie zakochałam się w niej całkowicie, ale szanuję próbę stworzenia opowieści cichej, ciepłej i napisanej z sercem. To książka na dzień, kiedy potrzebuje się odetchnąć.
🏔️💞 Pola jako bohaterka jest dość zwyczajna, co może być atutem dla czytelnika szukającego postaci, z którą łatwo się utożsamić. To dziewczyna zagubiona, próbująca poukładać swoje emocje, znaleźć sens po rozstaniu i zrozumieć, czego tak naprawdę oczekuje od życia. Jej powrót do rodzinnego domu u babci to nie tylko ucieczka od problemów, ale też konfrontacja z samą sobą. Dużo tu miękkich uczuć, obserwacji i spokojnych chwil, choć czasem można mieć wrażenie, że ta droga emocjonalna jest odrobinę zbyt oczywista. Jednak jest w tym jakiś rodzaj autentyczności, który może poruszyć.
🏔️💞 Michał, strażnik graniczny poznany przypadkiem w barze, jest klasyczną literacką iskrą. Pojawia się szybko i od razu wprowadza do historii wątek przeznaczenia. To postać ciepła, pogodna, trochę jak bohater z opowieści, w której serce zawsze znajduje drogę. Ich relacja rozwija się w atmosferze urokliwych krajobrazów i wieczornych rozmów. Dla mnie momentami była aż nazbyt gładka, zbyt przewidywalna, ale rozumiem, że może to być dokładnie ten rodzaj romantycznej prostoty, której oczekują czytelniczki i czytelnicy szukający ukojenia, nie dramatu.
🏔️💞 Największą siłą książki jest babcia Poli. To postać, która niesie spokój, ciepło i doświadczenie. Jej dom jest miejscem pachnącym racuchami, herbatą malinową i miękkością wspomnień. Do tego tarot, który nie jest potraktowany jako sztuczka, lecz jako element codzienności, subtelny rytuał łączący kobiece doświadczenia. Ta relacja między wnuczką a babcią jest najcieplejszą częścią powieści i rzeczywiście potrafi otulić. Można poczuć, że Fiołek włożyła w ten wątek sporo serca.
ㅤ
🏔️💞 Styl autorki jest lekki i przystępny. Książkę czyta się szybko, niemal w rytmie spaceru po szlaku. Humor pojawia się naturalnie, bez przesady. Opisy przyrody są malownicze, ale nie przytłaczają. To wszystko sprawia, że powieść działa przede wszystkim jako opowieść kojąca. Czy zaskakuje? Niekoniecznie. Czy prowadzi w rejony znane i przewidywalne? Tak. Ale czasem właśnie tego literatura ma dostarczać: przewidywalnego ciepła, w którym można się na chwilę schronić.
ㅤ
🏔️💞 Na szlaku przeznaczenia – Druga szansa jest książką, którą można docenić za atmosferę, za miłość do Bieszczadów i za pełną czułości relację Poli z babcią. Nie jest to historia, która wywraca emocje na drugą stronę czy mocno zaskakuje, ale ma w sobie coś przyjemnego i łagodnego. Dla osób szukających lektury uspokajającej, lekkiej i pełnej górskiego powietrza będzie to dobry wybór. Ja może nie zakochałam się w niej całkowicie, ale szanuję próbę stworzenia opowieści cichej, ciepłej i napisanej z sercem. To książka na dzień, kiedy potrzebuje się odetchnąć.
October 7, 2025
Macie w planach wypad w góry w najbliższym czasie? 😁
Ja chętnie rzuciłbym wszystko i znów wyruszyła w podróż do Bieszczad 😁
✨✨✨✨✨✨✨✨✨✨✨✨✨✨✨✨✨
"On - z krótkimi włosami, jasnymi oczami i wyraźnym zarostem szczęki, siedział lekko napięty, jakby wciąż czuwał. Ona - i miękkich rysach i włosach lśniących w pomarańczowej poświacie, błyskiem w oku, który zdradzał niepokój."
🗻🗻🗻
Czasami brak słów, by wyrazić to, co czuje się po przeczytaniu danej książki.
Bo bywają takie, które zapierają dech w piersiach, które chwytają za serce i długo, naprawdę długo nie potrafią o sobie zapomnieć.
"Na szlaku przeznaczenia" Katarzyny Fiołek, ma dla mnie szczególną wartość, gdyż razem z bohaterami przemierzałam zakamarki Ustrzyk Dolnych i okolic.
W tym roku byłam właśnie w tamtych okolicach, więc powróciły wspomnienia związane z Bieszczadami, ich niepowtarzalnym klimatem i pięknem, które czai się na każdym kroku.
Bo Bieszczady niewątpliwie mają swój urok. Zachwycają krajobrazami.
Zachwycają historią
"Na szlaku przeznaczenia" to powieść pełna magii, tajemnic i wzruszeń
To powieść wybrzmiewająca miłością i tęsknotą za tym, co było.
To powieść pełna wspomnień, niewykorzystanych szans i marzeń, które wciąż czekają na spełnienie.
To powieść przepełniona rodzinnym ciepłem i bezpieczeństwem.
Pola nie tak dawno rozstała się z ukochanym. Ucieka w Bieszczady, gdzie pragnie uporać się ze złamanym sercem i skupić się na tym, co naprawdę ważne. W domu babci czuje się jak u siebie. Otulona ciepłem babcinych ramion i aromatem wypieków, nareszcie oddycha pełna piersią...
Tutaj, w uroczym domku w górach, w iście magicznej atmosferze, przy lampkach porzeczkowego wina, Pola poznaje historie, pełne niesamowitych wspomnień i nieustającej miłości.
Tutaj także, zaznaje goryczy życia i jego przemijania.
Doznaje bezgranicznego smutku, ale także możliwości pogodzenia się z okrutnym losem...
Michał jest strażnikiem granicznym. Powszechnie uznawany za podrywacza i łamacza serc, wciąż szuka swojej drugiej połówki.
W lokalnym barze spostrzega kobietę, dla której całkowicie traci głowę.
Rudowłosa piękność sprawia, że mężczyzna nie potrafi przestać o niej myśleć, a jakaś magiczna siła - że chciałby ją poznać, chciałby się w niej zatracić...
Jednak czy los postanowi połączyć ich drogi?
Uwielbiam takie powieści.
Pełne nostalgii, zadumy.
Skłaniające do refleksji, wybrzmiewające ciepłem i prawdą.
Katarzyna Fiołek czaruje piórem, zachwyca opisami. Sprawia, że wzruszenie ściska za gardło, a w oczach błyszczą łzy. Udowadnia, że nie uda się uciec od przeznaczenia, nie można uciec od prawdziwej miłości, a to, co ma być, niewątpliwie się wydarzy.
"Na szlaku przeznaczenia" to powieść, która na długo nie da o siebie zapomnieć.
Wszystko za sprawą wielowątkowej fabuły, która niczym rzeka, potrafi być rwąca, ale także płynąć spokojnym, wartkim nurtem. Wszystko za sprawą barwnych opisów, które sprawiają, że już teraz chciałoby się zostawić wszystko za sobą i wyruszyć w Bieszczady.
Wszystko za sprawą bohaterów, którzy zostali niesamowicie wykreowani, z którymi chciałoby się napić porzeczkowego wina i wsłuchać się w ich historie.
A te są prawdziwe.
Nostalgiczne.
Refleksyje.
Owiane magią.
Okraszone tajemnicą.
Po prostu piękne.
Serię "Druga szansa" polecam całym sercem ❤️
Ja chętnie rzuciłbym wszystko i znów wyruszyła w podróż do Bieszczad 😁
✨✨✨✨✨✨✨✨✨✨✨✨✨✨✨✨✨
"On - z krótkimi włosami, jasnymi oczami i wyraźnym zarostem szczęki, siedział lekko napięty, jakby wciąż czuwał. Ona - i miękkich rysach i włosach lśniących w pomarańczowej poświacie, błyskiem w oku, który zdradzał niepokój."
🗻🗻🗻
Czasami brak słów, by wyrazić to, co czuje się po przeczytaniu danej książki.
Bo bywają takie, które zapierają dech w piersiach, które chwytają za serce i długo, naprawdę długo nie potrafią o sobie zapomnieć.
"Na szlaku przeznaczenia" Katarzyny Fiołek, ma dla mnie szczególną wartość, gdyż razem z bohaterami przemierzałam zakamarki Ustrzyk Dolnych i okolic.
W tym roku byłam właśnie w tamtych okolicach, więc powróciły wspomnienia związane z Bieszczadami, ich niepowtarzalnym klimatem i pięknem, które czai się na każdym kroku.
Bo Bieszczady niewątpliwie mają swój urok. Zachwycają krajobrazami.
Zachwycają historią
"Na szlaku przeznaczenia" to powieść pełna magii, tajemnic i wzruszeń
To powieść wybrzmiewająca miłością i tęsknotą za tym, co było.
To powieść pełna wspomnień, niewykorzystanych szans i marzeń, które wciąż czekają na spełnienie.
To powieść przepełniona rodzinnym ciepłem i bezpieczeństwem.
Pola nie tak dawno rozstała się z ukochanym. Ucieka w Bieszczady, gdzie pragnie uporać się ze złamanym sercem i skupić się na tym, co naprawdę ważne. W domu babci czuje się jak u siebie. Otulona ciepłem babcinych ramion i aromatem wypieków, nareszcie oddycha pełna piersią...
Tutaj, w uroczym domku w górach, w iście magicznej atmosferze, przy lampkach porzeczkowego wina, Pola poznaje historie, pełne niesamowitych wspomnień i nieustającej miłości.
Tutaj także, zaznaje goryczy życia i jego przemijania.
Doznaje bezgranicznego smutku, ale także możliwości pogodzenia się z okrutnym losem...
Michał jest strażnikiem granicznym. Powszechnie uznawany za podrywacza i łamacza serc, wciąż szuka swojej drugiej połówki.
W lokalnym barze spostrzega kobietę, dla której całkowicie traci głowę.
Rudowłosa piękność sprawia, że mężczyzna nie potrafi przestać o niej myśleć, a jakaś magiczna siła - że chciałby ją poznać, chciałby się w niej zatracić...
Jednak czy los postanowi połączyć ich drogi?
Uwielbiam takie powieści.
Pełne nostalgii, zadumy.
Skłaniające do refleksji, wybrzmiewające ciepłem i prawdą.
Katarzyna Fiołek czaruje piórem, zachwyca opisami. Sprawia, że wzruszenie ściska za gardło, a w oczach błyszczą łzy. Udowadnia, że nie uda się uciec od przeznaczenia, nie można uciec od prawdziwej miłości, a to, co ma być, niewątpliwie się wydarzy.
"Na szlaku przeznaczenia" to powieść, która na długo nie da o siebie zapomnieć.
Wszystko za sprawą wielowątkowej fabuły, która niczym rzeka, potrafi być rwąca, ale także płynąć spokojnym, wartkim nurtem. Wszystko za sprawą barwnych opisów, które sprawiają, że już teraz chciałoby się zostawić wszystko za sobą i wyruszyć w Bieszczady.
Wszystko za sprawą bohaterów, którzy zostali niesamowicie wykreowani, z którymi chciałoby się napić porzeczkowego wina i wsłuchać się w ich historie.
A te są prawdziwe.
Nostalgiczne.
Refleksyje.
Owiane magią.
Okraszone tajemnicą.
Po prostu piękne.
Serię "Druga szansa" polecam całym sercem ❤️
October 10, 2025
„Na szlaku przeznaczenia” to trzeci i ostatni tom cyklu „Druga szansa”. Mimo że każda z części stanowi odrębną historię, którą można czytać niezależnie, gorąco zachęcam do poznania całej serii. Każdy tom jest inny - niesie ze sobą zupełnie inne emocje, wrażenia i ma zupełnie inną energię. Trzeci tom to także, jak mówi autorka, pożegnanie z Bieszczadami, przynajmniej na jakiś czas (liczę jednak, że jeszcze do nich wróci). Będę za nimi tęsknić, bardzo lubię Bieszczady w wydaniu Kasi. Z drugiej strony, chętnie wybiorę się z jej bohaterami w nowe miejsce i jestem pewna, że będzie równie pięknie.
Pola, po rozstaniu z wieloletnim partnerem, uświadamia sobie, że właściwie nic już nie trzyma jej w Warszawie. Pracę magisterską może napisać równie dobrze w zaciszu babcinego domu. Bez wahania pakuje więc walizkę i wyrusza w malownicze, zielone Bieszczady. Tam jej ścieżki krzyżują się z Michałem, strażnikiem granicznym zakochanym w miejscu, w którym mieszka. To spotkanie wywróci życie obojga do góry nogami.
Bardzo urzekł mnie klimat powieści. Autorka wielokrotnie podkreślała, że to jej „najbardziej babska” książka i trudno się z tym nie zgodzić. Mamy tu kilka kobiet, każda o innym temperamencie, innej historii i odmiennych pragnieniach. Z ogromną przyjemnością obserwowało się relacje Poli z babcią Klarą, a także przyjaciółek babci, które pomimo sędziwego wieku wciąż nazywały się dziewczynami. Chętnie usiadłabym z nimi przy stole, by przy cieście Klary i rumiankowej herbacie wysłuchać ich przejmujących opowieści.
Podobał mi się też Michał. Jego postać jest niezwykle męska, a jednocześnie czuła i dojrzała, a jego sposób postrzegania związków - mądry i szczery.
Nie sposób pominąć również okładki. Jest po prostu cudowna. Klimatyczna, eteryczna i elektryzująca, idealnie oddaje ducha książki. Świetnym pomysłem było także dodanie tytułów piosenek przed każdym rozdziałem - zostały dobrane niezwykle trafnie.
To historia pełna wspomnień i opowieści z przeszłości, pełna kobiecego śmiechu, wsparcia i pachnąca ciastem drożdżowym. Pełna magii, kobiecej intuicji, bezpieczeństwa i rodzinnego ciepła w ramionach ukochanej babci. Ale to także opowieść pełna wzruszeń, pożegnań, nostalgii i zadumy. O miłości - tej spełnionej i niespełnionej, tej nagłej i tej, która przychodzi z czasem - spokojnej oraz dojrzałej.
Nie wiem, jak autorka to robi, ale za każdym razem mnie zaskakuje. Każda z jej książek jest całkiem inna, dostarcza innych emocji i pozostawia po lekturze inne przemyślenia, ale każda jest wyjątkowa. Sięgając po powieści Kasi, mam zawsze pewność dobrze spędzonego czasu - bez nudy, za to z mnóstwem emocji i prawdziwego życia. Dlatego gorąco polecam Wam tę lekturę. A ja już z niecierpliwością zastanawiam się, co nowego autorka dla nas szykuje.
Pola, po rozstaniu z wieloletnim partnerem, uświadamia sobie, że właściwie nic już nie trzyma jej w Warszawie. Pracę magisterską może napisać równie dobrze w zaciszu babcinego domu. Bez wahania pakuje więc walizkę i wyrusza w malownicze, zielone Bieszczady. Tam jej ścieżki krzyżują się z Michałem, strażnikiem granicznym zakochanym w miejscu, w którym mieszka. To spotkanie wywróci życie obojga do góry nogami.
Bardzo urzekł mnie klimat powieści. Autorka wielokrotnie podkreślała, że to jej „najbardziej babska” książka i trudno się z tym nie zgodzić. Mamy tu kilka kobiet, każda o innym temperamencie, innej historii i odmiennych pragnieniach. Z ogromną przyjemnością obserwowało się relacje Poli z babcią Klarą, a także przyjaciółek babci, które pomimo sędziwego wieku wciąż nazywały się dziewczynami. Chętnie usiadłabym z nimi przy stole, by przy cieście Klary i rumiankowej herbacie wysłuchać ich przejmujących opowieści.
Podobał mi się też Michał. Jego postać jest niezwykle męska, a jednocześnie czuła i dojrzała, a jego sposób postrzegania związków - mądry i szczery.
Nie sposób pominąć również okładki. Jest po prostu cudowna. Klimatyczna, eteryczna i elektryzująca, idealnie oddaje ducha książki. Świetnym pomysłem było także dodanie tytułów piosenek przed każdym rozdziałem - zostały dobrane niezwykle trafnie.
To historia pełna wspomnień i opowieści z przeszłości, pełna kobiecego śmiechu, wsparcia i pachnąca ciastem drożdżowym. Pełna magii, kobiecej intuicji, bezpieczeństwa i rodzinnego ciepła w ramionach ukochanej babci. Ale to także opowieść pełna wzruszeń, pożegnań, nostalgii i zadumy. O miłości - tej spełnionej i niespełnionej, tej nagłej i tej, która przychodzi z czasem - spokojnej oraz dojrzałej.
Nie wiem, jak autorka to robi, ale za każdym razem mnie zaskakuje. Każda z jej książek jest całkiem inna, dostarcza innych emocji i pozostawia po lekturze inne przemyślenia, ale każda jest wyjątkowa. Sięgając po powieści Kasi, mam zawsze pewność dobrze spędzonego czasu - bez nudy, za to z mnóstwem emocji i prawdziwego życia. Dlatego gorąco polecam Wam tę lekturę. A ja już z niecierpliwością zastanawiam się, co nowego autorka dla nas szykuje.
October 16, 2025
"Na szlaku przeznaczenia" jest trzecim i zarazem zamykającym tomem cyklu Druga szansa, w którym Katarzyna Fiołek ponownie zabiera nas w malownicze Bieszczady. Jednakże są to historie niezależne od siebie.
Przodującym wątkiem jest relacja babcia-wnuczka. Pięknie została przedstawiona. Klara to charyzmatyczna i tajemnicza postać. Warto było stopniowo odkrywać wszystko to, co skrywa w duszy. Jej powiedzonka rewelacja! Co za kobieta! Z kolei Pola to dziewczyna, która poszukuje odpowiedzi na pytanie: czym jest prawdziwa miłość? Poznajemy także przyjaciółki nestorki. Kobiety wzajemnie się wspierają, szydełkują, ale i wspaniale bawią na cotygodniowych spotkaniach. A ich miłosne historie pokazują, jak różne potrafią być uczucia. Uchylą nam rąbka miłości tej spełnionej i niespełnionej, nagłej oraz tej, która potrzebuje czasu, by dojrzeć.
Pewnie zdarzyło się Wam zastanawiać, co jest w życiu najważniejsze, prawda? Miłość, zdrowie? Tak. Ale to przede wszystkim życie jest ważne. Trzeba żyć tak, by niczego nie żałować. Nie bać się otworzyć na to, co daje nam los.
Katarzyna Fiołek idealnie wyważyła warstwę z poważniejszymi i smutnymi tematami z humorem, jaki można odnaleźć u "dziewczyn" babci Klary (z takimi kobietami nie można się nudzić), jak i w rozmowach Poli z Michałem. A właśnie, Michał... mężczyzna ze snów niejednej kobiety. Dzięki trzecioosobowej narracji możemy przyjrzeć się ich myślom, uczuciom, rozterkom, lękom, pragnieniom i emocjom.
Wierzycie w przeznaczenie? We wróżby z kart tarota? Ta przewijająca się przez książkę odrobina (niemal baśniowej) magii, stworzyła klimat, który daje dużo do myślenia. Bowiem od przeznaczenia nie da się uciec. Co jest nam pisane, musi się wydarzyć.
Autorka udanie połączyła metaforę, melancholię i eteryczność. Wszystko podkreśliła autentycznością wydarzeń. W rezultacie otrzymujemy zachwycający obraz pełen wzruszeń, refleksji, ale i lekkości. I tu ponownie niejako trzecim bohaterem jest muzyka, która świetnie została wkomponowana w poszczególne sytuacje i wydarzenia. Teksty, jakie się pojawiają, trafiają prosto do serca, oddają to, co niejednemu czytelnikowi może grać w duszy. Zatem jeśli jesteście fanami zespołu Starego Dobrego Małżeństwa, będziecie zachwyceni.
"Na szlaku przeznaczenia" to pełna ciepła, wzruszeń i humoru powieść o konsekwencjach dawnych wyborów, przebaczeniu i drugiej szansie. To historia o powrotach do przeszłości, wspomnień, ale i do siebie samego. To książka o odwadze, by zacząć od nowa. Podczas lektury stale wyczuwałam zapachy polskich tradycyjnych specjałów, jakie wychodziły spod rąk Kaliny. A ciasto drożdżowe po prostu musiałam zrobić...
Przodującym wątkiem jest relacja babcia-wnuczka. Pięknie została przedstawiona. Klara to charyzmatyczna i tajemnicza postać. Warto było stopniowo odkrywać wszystko to, co skrywa w duszy. Jej powiedzonka rewelacja! Co za kobieta! Z kolei Pola to dziewczyna, która poszukuje odpowiedzi na pytanie: czym jest prawdziwa miłość? Poznajemy także przyjaciółki nestorki. Kobiety wzajemnie się wspierają, szydełkują, ale i wspaniale bawią na cotygodniowych spotkaniach. A ich miłosne historie pokazują, jak różne potrafią być uczucia. Uchylą nam rąbka miłości tej spełnionej i niespełnionej, nagłej oraz tej, która potrzebuje czasu, by dojrzeć.
Pewnie zdarzyło się Wam zastanawiać, co jest w życiu najważniejsze, prawda? Miłość, zdrowie? Tak. Ale to przede wszystkim życie jest ważne. Trzeba żyć tak, by niczego nie żałować. Nie bać się otworzyć na to, co daje nam los.
Katarzyna Fiołek idealnie wyważyła warstwę z poważniejszymi i smutnymi tematami z humorem, jaki można odnaleźć u "dziewczyn" babci Klary (z takimi kobietami nie można się nudzić), jak i w rozmowach Poli z Michałem. A właśnie, Michał... mężczyzna ze snów niejednej kobiety. Dzięki trzecioosobowej narracji możemy przyjrzeć się ich myślom, uczuciom, rozterkom, lękom, pragnieniom i emocjom.
Wierzycie w przeznaczenie? We wróżby z kart tarota? Ta przewijająca się przez książkę odrobina (niemal baśniowej) magii, stworzyła klimat, który daje dużo do myślenia. Bowiem od przeznaczenia nie da się uciec. Co jest nam pisane, musi się wydarzyć.
Autorka udanie połączyła metaforę, melancholię i eteryczność. Wszystko podkreśliła autentycznością wydarzeń. W rezultacie otrzymujemy zachwycający obraz pełen wzruszeń, refleksji, ale i lekkości. I tu ponownie niejako trzecim bohaterem jest muzyka, która świetnie została wkomponowana w poszczególne sytuacje i wydarzenia. Teksty, jakie się pojawiają, trafiają prosto do serca, oddają to, co niejednemu czytelnikowi może grać w duszy. Zatem jeśli jesteście fanami zespołu Starego Dobrego Małżeństwa, będziecie zachwyceni.
"Na szlaku przeznaczenia" to pełna ciepła, wzruszeń i humoru powieść o konsekwencjach dawnych wyborów, przebaczeniu i drugiej szansie. To historia o powrotach do przeszłości, wspomnień, ale i do siebie samego. To książka o odwadze, by zacząć od nowa. Podczas lektury stale wyczuwałam zapachy polskich tradycyjnych specjałów, jakie wychodziły spod rąk Kaliny. A ciasto drożdżowe po prostu musiałam zrobić...
January 7, 2026
Książki Katarzyny Fiołek odkryłam w ubiegłym roku, miałam też okazję spotkać ją na targach i mogę powiedzieć wprost, że jej historie są takie jak ona: ciepłe, otwarte i na wskroś ludzkie. Trzeci tom sagi bieszczadzkiej "Na szlaku przeznaczenia" poruszył mnie szczególnie, bo wiele pojawiających się w nim motywów jest styczne do moich własnych doświadczeń. Ale od początku.
Bohaterką jest 24-letnia Pola, która ma problem z napisaniem pracy magisterskiej. Wreszcie wpada na pomysł, że łatwiej jej to przyjdzie w Bieszczadach, w domu ukochanej babci. Dziewczyna postanawia uciec ze stolicy na trzy miesiące, by spędzić czas z seniorką i jednocześnie pisać. Na miejscu poznaje przystojnego strażnika granicznego Michała. Dziewczyna jednak nie daje się szybko ponieść emocjom, bo na koncie ma trudne doświadczenia miłosne z zerwanymi zaręczynami na czele. Ale losu nie oszukasz... Jednocześnie Pola zauważa rosnące problemy zdrowotne swojej babci, które okazują się bardzo poważne. Kobieta i jej zwariowane przyjaciółki stawiają sobie za cel, by te wakacje pokazały Poli, co tak naprawdę w życiu jest ważne. Niestety dopiero tragiczna wiadomość sprawia, że dziewczyna dokonuje szczerego rozrachunku z samą sobą i podejmuje trudne decyzje.
💬Cóż mogę powiedzieć... Nie mogłam wybrać lepszej książki na zakończenie roku. Ta historia nie tylko zabiera w urocze, tajemnicze Bieszczady, ale odkrywa też to co jest najskrytszymi potrzebami każdego człowieka: bliskość, akceptacja, miłość, zrozumienie. Relacja Poli i jej babci to prawdziwa więź, która jak nic innego potrafi spoić ludzi, ale także pomóc im kierować swoim życiem. Pola, gdyby nie jej babcia byłaby z pewnością innym człowiekiem. W tym punkcie czuję niezwykłe podobieństwo do bohaterki, bo dla mnie moja babcia również była kimś wyjątkowym.
Nie da się tu nie wspomnieć o "sabacie czarownic", czyli spotkaniach babci Poli i jej wiernych przyjaciółek, z których każda ma za sobą wiele przejść, które pozwalają im stać się w pewnym sensie przykładem dla Poli.
Jeśli chodzi o wątek romantyczny to jest on ciekawy, ale nie nachalny, nie dominuje całej historii. Z pewnością dodaje nieco pikanterii całej opowieści.
Dla mnie osobiście ta część cyklu jest doskonałym jego ukoronowaniem. Niestety wszystko co dobre szybko się kończy, ale z pewnością powrócę do historii z serii "Druga szansa", bo przebija z nich autentyzm, a jednocześnie pomagają one inaczej spojrzeć na własne życie.
Bohaterką jest 24-letnia Pola, która ma problem z napisaniem pracy magisterskiej. Wreszcie wpada na pomysł, że łatwiej jej to przyjdzie w Bieszczadach, w domu ukochanej babci. Dziewczyna postanawia uciec ze stolicy na trzy miesiące, by spędzić czas z seniorką i jednocześnie pisać. Na miejscu poznaje przystojnego strażnika granicznego Michała. Dziewczyna jednak nie daje się szybko ponieść emocjom, bo na koncie ma trudne doświadczenia miłosne z zerwanymi zaręczynami na czele. Ale losu nie oszukasz... Jednocześnie Pola zauważa rosnące problemy zdrowotne swojej babci, które okazują się bardzo poważne. Kobieta i jej zwariowane przyjaciółki stawiają sobie za cel, by te wakacje pokazały Poli, co tak naprawdę w życiu jest ważne. Niestety dopiero tragiczna wiadomość sprawia, że dziewczyna dokonuje szczerego rozrachunku z samą sobą i podejmuje trudne decyzje.
💬Cóż mogę powiedzieć... Nie mogłam wybrać lepszej książki na zakończenie roku. Ta historia nie tylko zabiera w urocze, tajemnicze Bieszczady, ale odkrywa też to co jest najskrytszymi potrzebami każdego człowieka: bliskość, akceptacja, miłość, zrozumienie. Relacja Poli i jej babci to prawdziwa więź, która jak nic innego potrafi spoić ludzi, ale także pomóc im kierować swoim życiem. Pola, gdyby nie jej babcia byłaby z pewnością innym człowiekiem. W tym punkcie czuję niezwykłe podobieństwo do bohaterki, bo dla mnie moja babcia również była kimś wyjątkowym.
Nie da się tu nie wspomnieć o "sabacie czarownic", czyli spotkaniach babci Poli i jej wiernych przyjaciółek, z których każda ma za sobą wiele przejść, które pozwalają im stać się w pewnym sensie przykładem dla Poli.
Jeśli chodzi o wątek romantyczny to jest on ciekawy, ale nie nachalny, nie dominuje całej historii. Z pewnością dodaje nieco pikanterii całej opowieści.
Dla mnie osobiście ta część cyklu jest doskonałym jego ukoronowaniem. Niestety wszystko co dobre szybko się kończy, ale z pewnością powrócę do historii z serii "Druga szansa", bo przebija z nich autentyzm, a jednocześnie pomagają one inaczej spojrzeć na własne życie.
October 12, 2025
CÓŻ TO BYŁA ZA UZDRAWIAJĄCA HISTORIA!
Niezwykle czuła. Sklejająca złamane serca. Przepełniona ogromną miłością do Bieszczadów. I do ludzi.
Przepiękna, ujmująca opowieść o drugiej szansie, o potrzebie zmierzenia się z konsekwencjami dawnych wyborów. O przebaczeniu.
NA WSKROŚ LUDZKA, PRAWDZIWA. TAKICH HISTORII NAM TRZEBA.
***
Takie oto słowa słowa zawarłam w blurbie, który znajdziecie na tylnej okładce najnowszej powieści Kasi Fiołek, „Na szlaku przeznaczenia” :)
Bo cóż to była za magiczna, przecudnej urody historia.
Do totalnego, absolutnego rozkochania. Do odetchnięcia przy niej. Do oczarowania się bieszczadzkimi pejzażami (wyobrażacie sobie jesień w Bieszczadach? M A G I A ! ). Kasia już kilkukrotnie udowodniła, że wyjątkowo dobrze odnajduje się w książkach mających przynieść czytelnikom spokój. Za to właśnie pokochaliśmy twórczość autorki. Jednak w przypadku tej historii jest nieco inaczej.
Chociaż pióro Katarzyny Fiołek cenię sobie wyjątkowo, to akurat ta najnowsza książka, czyli „Na szlaku przeznaczenia”, okazała się być dla mnie tą najważniejszą, ulubioną, ukochaną.
Tą, która dotknęła mnie najczulej :)
***
Nostalgiczna, przepełniona domowym ciepłem, otulająca miękkimi babcinymi ramionami, powieść o zagubionej młodej dziewczynie, Poli, która pośród bieszczadzkich wzgórz, w towarzystwie pewnego strażnika granicznego, poszukiwać będzie upragnionej chwili odpoczynku od życiowego rozgardiaszu.
Brzmi banalnie? Tak pomyśleliście? W takim razie śmiem domniemywać, że zupełnie, ale to zupełnie nie znacie książek Kasi Fiołek, którym jak najdalej jest od banalnych, romantycznych opowiastek. Blech!
I jeszcze ONA.
Babcia Klara! JUŻ TYLKO DLA NIEJ WARTO SIĘGNĄĆ PO TĘ HISTORIĘ!
Artystyczna, wrażliwa dusza, malująca bieszczadzkie anioły, skupiająca wokół siebie grono niezwykłych, wspierających się kobiet, których wspólne rozmowy nad rumiankową herbatą, rozgrzewały mi serce.
Nie mam słów. Najpiękniejsza powieść obyczajowa, jaką przeczytałam od wielu długich miesięcy. Wypełniona po brzegi ogromną wrażliwością i dobrem.
Przeczytajcie, bardzo, ale to bardzo Was o to proszę :)
Niezwykle czuła. Sklejająca złamane serca. Przepełniona ogromną miłością do Bieszczadów. I do ludzi.
Przepiękna, ujmująca opowieść o drugiej szansie, o potrzebie zmierzenia się z konsekwencjami dawnych wyborów. O przebaczeniu.
NA WSKROŚ LUDZKA, PRAWDZIWA. TAKICH HISTORII NAM TRZEBA.
***
Takie oto słowa słowa zawarłam w blurbie, który znajdziecie na tylnej okładce najnowszej powieści Kasi Fiołek, „Na szlaku przeznaczenia” :)
Bo cóż to była za magiczna, przecudnej urody historia.
Do totalnego, absolutnego rozkochania. Do odetchnięcia przy niej. Do oczarowania się bieszczadzkimi pejzażami (wyobrażacie sobie jesień w Bieszczadach? M A G I A ! ). Kasia już kilkukrotnie udowodniła, że wyjątkowo dobrze odnajduje się w książkach mających przynieść czytelnikom spokój. Za to właśnie pokochaliśmy twórczość autorki. Jednak w przypadku tej historii jest nieco inaczej.
Chociaż pióro Katarzyny Fiołek cenię sobie wyjątkowo, to akurat ta najnowsza książka, czyli „Na szlaku przeznaczenia”, okazała się być dla mnie tą najważniejszą, ulubioną, ukochaną.
Tą, która dotknęła mnie najczulej :)
***
Nostalgiczna, przepełniona domowym ciepłem, otulająca miękkimi babcinymi ramionami, powieść o zagubionej młodej dziewczynie, Poli, która pośród bieszczadzkich wzgórz, w towarzystwie pewnego strażnika granicznego, poszukiwać będzie upragnionej chwili odpoczynku od życiowego rozgardiaszu.
Brzmi banalnie? Tak pomyśleliście? W takim razie śmiem domniemywać, że zupełnie, ale to zupełnie nie znacie książek Kasi Fiołek, którym jak najdalej jest od banalnych, romantycznych opowiastek. Blech!
I jeszcze ONA.
Babcia Klara! JUŻ TYLKO DLA NIEJ WARTO SIĘGNĄĆ PO TĘ HISTORIĘ!
Artystyczna, wrażliwa dusza, malująca bieszczadzkie anioły, skupiająca wokół siebie grono niezwykłych, wspierających się kobiet, których wspólne rozmowy nad rumiankową herbatą, rozgrzewały mi serce.
Nie mam słów. Najpiękniejsza powieść obyczajowa, jaką przeczytałam od wielu długich miesięcy. Wypełniona po brzegi ogromną wrażliwością i dobrem.
Przeczytajcie, bardzo, ale to bardzo Was o to proszę :)
October 30, 2025
„Na szlaku przeznaczenia” to książka, której ciepło i miłość wypływają ze stron od pierwszej do ostatniej. Choć głównym wątkiem jest rozwijający się romans między Polą a Michałem, intensywny, pełen emocji i przypominający górską burzę, która pojawia się nagle i bez ostrzeżenia, to równie ważnym elementem tej opowieści są relacje rodzinne, szczególnie więź między babcią a wnuczką oraz ich przyjaciółkami.
To właśnie starsze bohaterki nadają historii niepowtarzalnego charakteru. Ich humor, życiowa mądrość i dystans do świata sprawiają, że czytelnik wielokrotnie uśmiecha się podczas lektury. Starość została przedstawiona jako naturalny etap życia, w którym nadal można czerpać radość, doświadczać bliskości i celebrować codzienność. Bardzo poruszający jest także motyw odchodzenia i pragnienia przeżycia ostatnich chwil na własnych zasadach. To piękna, pełna refleksji część opowieści, która nadaje jej głębi i autentyczności.
Wątek miłosny jest ciekawie poprowadzony i od pierwszych stron czuć, że między bohaterami pojawia się wyjątkowe uczucie. Strzała Amora trafia celnie, a los zdaje się nieustannie krzyżować ich drogi. Jednak równie ważne są relacje międzyludzkie, dom pachnący racuchami i magia kart tarota, które tworzą wyjątkową atmosferę miejsca.
Niewątpliwym atutem książki są opisy Bieszczad. Malownicze, pełne emocji i duchowości sprawiają, że niemal czuć zapach górskiego powietrza i słychać szum wiatru w koronach drzew. Wplecenie historii Bojków stanowi ciekawe tło kulturowe i dodaje książce wyjątkowego charakteru. Trzeba przyznać, że momentami opisów jest nieco za dużo, co może powodować drobne znużenie, jednak to właśnie dzięki nim klimat Bieszczad staje się tak wyrazisty.
„Na szlaku przeznaczenia” to opowieść pełna emocji, humoru i ciepła. To historia o powrotach do samego siebie, do korzeni i do miejsc, w których serce bije mocniej. Książka pozostawia czytelnika z uśmiechem i refleksją, a postać babci, jej poczucie humoru i mądrość życiowa sprawiają, że ta opowieść na długo zostaje w pamięci. Pomimo drobnych dłużyzn uważam, że to bardzo dobra książka, która daje ukojenie i nadzieję, a jej bohaterowie stają się bliscy jak członkowie rodziny.
To właśnie starsze bohaterki nadają historii niepowtarzalnego charakteru. Ich humor, życiowa mądrość i dystans do świata sprawiają, że czytelnik wielokrotnie uśmiecha się podczas lektury. Starość została przedstawiona jako naturalny etap życia, w którym nadal można czerpać radość, doświadczać bliskości i celebrować codzienność. Bardzo poruszający jest także motyw odchodzenia i pragnienia przeżycia ostatnich chwil na własnych zasadach. To piękna, pełna refleksji część opowieści, która nadaje jej głębi i autentyczności.
Wątek miłosny jest ciekawie poprowadzony i od pierwszych stron czuć, że między bohaterami pojawia się wyjątkowe uczucie. Strzała Amora trafia celnie, a los zdaje się nieustannie krzyżować ich drogi. Jednak równie ważne są relacje międzyludzkie, dom pachnący racuchami i magia kart tarota, które tworzą wyjątkową atmosferę miejsca.
Niewątpliwym atutem książki są opisy Bieszczad. Malownicze, pełne emocji i duchowości sprawiają, że niemal czuć zapach górskiego powietrza i słychać szum wiatru w koronach drzew. Wplecenie historii Bojków stanowi ciekawe tło kulturowe i dodaje książce wyjątkowego charakteru. Trzeba przyznać, że momentami opisów jest nieco za dużo, co może powodować drobne znużenie, jednak to właśnie dzięki nim klimat Bieszczad staje się tak wyrazisty.
„Na szlaku przeznaczenia” to opowieść pełna emocji, humoru i ciepła. To historia o powrotach do samego siebie, do korzeni i do miejsc, w których serce bije mocniej. Książka pozostawia czytelnika z uśmiechem i refleksją, a postać babci, jej poczucie humoru i mądrość życiowa sprawiają, że ta opowieść na długo zostaje w pamięci. Pomimo drobnych dłużyzn uważam, że to bardzo dobra książka, która daje ukojenie i nadzieję, a jej bohaterowie stają się bliscy jak członkowie rodziny.
October 17, 2025
Pola lubi przyjeżdżać do babci w Bieszczady. Teraz ma spędzić tam całe trzy miesiące. Jednak nie będzie to dla niej tylko odpoczynek. Ma w planach napisać pracę dyplomową. Czy jej się to uda?
Babcia Klara dba o swoją ukochaną wnuczkę. Pola uczestniczy też w spotkaniach z dziewczynami, czyli z przyjaciółkami babci. Starsze panie stawiają tarota, szydełkują lub po prostu rozmawiają. Jest o miłości, o życiu, o trudnych przeżyciach. Pola widzi, że z babcią dzieje się coś niedobrego. Wymizerniała, schudła, opadła z sił. Co skrywa staruszka?
Michał pracuje w Straży Granicznej. Nie jest to praca lekka. Często towarzyszą mu ogromne emocje. Tak tak podczas pierwszego spotkania z Polą. Już wtedy zawróciła mu w głowie. Dziewczynie też nie jest on obojętny. I choć początkowo dopuszcza go do siebie to później próbuje się zdystansować. Przecież jest tu tylko na chwilę, zaraz wyjedzie. Czy da dwójka ma szansę na wspólną przyszłość?
Powieści Katarzyny Fiołek są niezwykłe. Ta również. Autorka po raz kolejny zabiera nas w Bieszczady. Znajdziemy tu malownicze opisy, ale przede wszystkim ogrom emocji. Jak bowiem się nie wzruszyć gdy bliska nam osoba walczy z chorobą, a jej dni są policzone. Pola nie może się pogodzić, że jej ukochana babcia niedługo odejdzie. Ta dziewczyna jest wrażliwa i mądra. Wrażliwości nie można też odmówić Michałowi. Ten niesamowicie przystojny strażnik ma serce na dłoni. Tę dwójkę ciągnie do siebie. Czy dadzą sobie szansę?
Spotkania babci Klary z jej dziewczynami powoduje, że uśmiech sam ciśnie się na usta. Oj ile bym dała, żeby tam być z nimi. Te ich historie!
W książce poznajemy też bliżej pracę Straży Granicznej i kulturę Bojków. Nie brakuje ciekawostek.
Każdy rozdział poprzedza piosenka, która idealnie pasuje do tej części historii. Autorka zapowiedziała, że to ostatnia powieść w bieszczadzkim klimacie. A ja już jestem ciekawa co przygotuje nam następnym razem. A teraz bardzo, ale to bardzo polecam "Na szlaku przeznaczenia". Czytajcie!
Babcia Klara dba o swoją ukochaną wnuczkę. Pola uczestniczy też w spotkaniach z dziewczynami, czyli z przyjaciółkami babci. Starsze panie stawiają tarota, szydełkują lub po prostu rozmawiają. Jest o miłości, o życiu, o trudnych przeżyciach. Pola widzi, że z babcią dzieje się coś niedobrego. Wymizerniała, schudła, opadła z sił. Co skrywa staruszka?
Michał pracuje w Straży Granicznej. Nie jest to praca lekka. Często towarzyszą mu ogromne emocje. Tak tak podczas pierwszego spotkania z Polą. Już wtedy zawróciła mu w głowie. Dziewczynie też nie jest on obojętny. I choć początkowo dopuszcza go do siebie to później próbuje się zdystansować. Przecież jest tu tylko na chwilę, zaraz wyjedzie. Czy da dwójka ma szansę na wspólną przyszłość?
Powieści Katarzyny Fiołek są niezwykłe. Ta również. Autorka po raz kolejny zabiera nas w Bieszczady. Znajdziemy tu malownicze opisy, ale przede wszystkim ogrom emocji. Jak bowiem się nie wzruszyć gdy bliska nam osoba walczy z chorobą, a jej dni są policzone. Pola nie może się pogodzić, że jej ukochana babcia niedługo odejdzie. Ta dziewczyna jest wrażliwa i mądra. Wrażliwości nie można też odmówić Michałowi. Ten niesamowicie przystojny strażnik ma serce na dłoni. Tę dwójkę ciągnie do siebie. Czy dadzą sobie szansę?
Spotkania babci Klary z jej dziewczynami powoduje, że uśmiech sam ciśnie się na usta. Oj ile bym dała, żeby tam być z nimi. Te ich historie!
W książce poznajemy też bliżej pracę Straży Granicznej i kulturę Bojków. Nie brakuje ciekawostek.
Każdy rozdział poprzedza piosenka, która idealnie pasuje do tej części historii. Autorka zapowiedziała, że to ostatnia powieść w bieszczadzkim klimacie. A ja już jestem ciekawa co przygotuje nam następnym razem. A teraz bardzo, ale to bardzo polecam "Na szlaku przeznaczenia". Czytajcie!
October 22, 2025
„Nie zapominaj o tym, co najważniejsze… Wszystko inne odejdzie, ale to, co mamy w sercu, zostanie na zawsze”.
Pola jest studentką i mieszka w Warszawie. Niedawno rozstała się z narzeczonym. Dziewczyna wyjeżdża do babci mieszkającej w Bieszczadach, aby tam skupić się na pisaniu pracy magisterskiej. W zatłoczonym barze spotyka Michała, przystojnego strażnika granicznego, który kocha Bieszczady i swoją pracę. Od tego przypadkowego spotkania mężczyzna nie może przestać myśleć o Poli…
Czy los ponownie skrzyżuje ich ścieżki?
Jak potoczą się dalsze losy Poli i Michała?
Czy dziewczyna odważy się dać miłości drugą szansę?
„Na szlaku przeznaczenia” to trzeci i ostatni tom bieszczadzkiej serii Druga szansa. Jednak każdą z tych części można czytać niezależnie. Uwielbiam całą serię, jednak moje serce najbardziej skradł właśnie tom trzeci. Autorka ponownie stworzyła historię, której akcja rozgrywa się w Bieszczadach. Jest to przepiękna opowieść o miłości, przyjaźni i drugiej szansie. Historia Poli, Michała i babci Klary wciąga już od pierwszych stron i sprawia, że trudno się od niej oderwać. Tę książkę czyta się błyskawicznie, jednym tchem. Autorka świetnie wykreowała postaci, także te drugoplanowe. Uwielbiam babcię Klarę i jej dziewczyny, sama chciałabym mieć taką babcię Najnowsza powieść Pani Kasi jest pełna emocji, humoru i wzruszeń, czuć tutaj szczyptę magii oraz miłość do Bieszczadów i ludzi. Autorka poruszyła w książce także temat historii Bojków, choroby i śmierci. Polecam serdecznie! Jest to przyjemna i piękna lektura, z którą na pewno miło spędzicie czas. Jeśli jeszcze nie czytaliście poprzednich tomów to warto nadrobić. Jest to jedna z moich ulubionych serii. Szkoda, że to już ostatnia bieszczadzka historia. Uwielbiam książki, których akcja toczy się w górach, mam nadzieję, że jeszcze kiedyś Pani Kasia zabierze nas w Bieszczady.
Pola jest studentką i mieszka w Warszawie. Niedawno rozstała się z narzeczonym. Dziewczyna wyjeżdża do babci mieszkającej w Bieszczadach, aby tam skupić się na pisaniu pracy magisterskiej. W zatłoczonym barze spotyka Michała, przystojnego strażnika granicznego, który kocha Bieszczady i swoją pracę. Od tego przypadkowego spotkania mężczyzna nie może przestać myśleć o Poli…
Czy los ponownie skrzyżuje ich ścieżki?
Jak potoczą się dalsze losy Poli i Michała?
Czy dziewczyna odważy się dać miłości drugą szansę?
„Na szlaku przeznaczenia” to trzeci i ostatni tom bieszczadzkiej serii Druga szansa. Jednak każdą z tych części można czytać niezależnie. Uwielbiam całą serię, jednak moje serce najbardziej skradł właśnie tom trzeci. Autorka ponownie stworzyła historię, której akcja rozgrywa się w Bieszczadach. Jest to przepiękna opowieść o miłości, przyjaźni i drugiej szansie. Historia Poli, Michała i babci Klary wciąga już od pierwszych stron i sprawia, że trudno się od niej oderwać. Tę książkę czyta się błyskawicznie, jednym tchem. Autorka świetnie wykreowała postaci, także te drugoplanowe. Uwielbiam babcię Klarę i jej dziewczyny, sama chciałabym mieć taką babcię Najnowsza powieść Pani Kasi jest pełna emocji, humoru i wzruszeń, czuć tutaj szczyptę magii oraz miłość do Bieszczadów i ludzi. Autorka poruszyła w książce także temat historii Bojków, choroby i śmierci. Polecam serdecznie! Jest to przyjemna i piękna lektura, z którą na pewno miło spędzicie czas. Jeśli jeszcze nie czytaliście poprzednich tomów to warto nadrobić. Jest to jedna z moich ulubionych serii. Szkoda, że to już ostatnia bieszczadzka historia. Uwielbiam książki, których akcja toczy się w górach, mam nadzieję, że jeszcze kiedyś Pani Kasia zabierze nas w Bieszczady.
December 1, 2025
To już trzeci (i niestety ostatni) tom Bieszczadzkiej serii pt.: „Druga szansa”.
To jest najbardziej kobieca książka, jaką przeczytałam w tym roku.
Pola właśnie się rozstała z niedoszłym mężem, musi napisać pracę magisterską, i się zdystansować. Gdzie najlepiej można się wyciszyć? W Bieszczadach.
Na szczęście Pola ma ukochaną babcię, która zawsze ma dobre słowo i jej pachnący ziołami dom. I to tutaj toczy się większość akcji. Babcia jest wyjątkowa, bo kto ma babcię, która wywróży z tarota wielką miłość? Babcia wraz z jej dziewczynami (średnia wieku 70 lat), spotykają się co tydzień. Wspominają, śmieją się, popijają różne napitki. Mają też sekretną misję – przekonać Polę, że prawdziwa miłość jest prawdziwa. Jestem oczarowana tą barwną i żywiołową ekipą. I jak dorosnę, też chcę taką mieć 😊
Drugim ważnym wątkiem jest … przystojny strażnik granic. Pola wpada na niego pewnego wieczora w lokalnym barze. Od pierwszego spotkania iskrzy między nimi. Michał jest przystojny, silny, opanowany, i nosi mundur- ideał 😉
Tylko czy Pola jest gotowa na miłość? Czy da sobie/im szansę? Czy odważy się i zostanie w Bieszczadach?
To jest historia o odnajdywaniu siebie i swojego miejsca na ziemi, o tym, jak ważna jest miłość i wsparcie bratnich dusz. Ciepła, pełna kobiecej energii i siły, emocji i refleksji. To jest taka książka, że człowiek nie chce jej odkładać, bo za szybko się skończy, a jednocześnie nie może odłożyć.
Już dawno się tak nie wzruszyłam przy lekturze. Musicie to przeczytać. Ogromne Brawa Pani Kasiu! Cudowna historia. Będę tęsknić za bieszczadzkim klimatem, ale pocieszam się, że już Tworzy już coś nowego.
To jest najbardziej kobieca książka, jaką przeczytałam w tym roku.
Pola właśnie się rozstała z niedoszłym mężem, musi napisać pracę magisterską, i się zdystansować. Gdzie najlepiej można się wyciszyć? W Bieszczadach.
Na szczęście Pola ma ukochaną babcię, która zawsze ma dobre słowo i jej pachnący ziołami dom. I to tutaj toczy się większość akcji. Babcia jest wyjątkowa, bo kto ma babcię, która wywróży z tarota wielką miłość? Babcia wraz z jej dziewczynami (średnia wieku 70 lat), spotykają się co tydzień. Wspominają, śmieją się, popijają różne napitki. Mają też sekretną misję – przekonać Polę, że prawdziwa miłość jest prawdziwa. Jestem oczarowana tą barwną i żywiołową ekipą. I jak dorosnę, też chcę taką mieć 😊
Drugim ważnym wątkiem jest … przystojny strażnik granic. Pola wpada na niego pewnego wieczora w lokalnym barze. Od pierwszego spotkania iskrzy między nimi. Michał jest przystojny, silny, opanowany, i nosi mundur- ideał 😉
Tylko czy Pola jest gotowa na miłość? Czy da sobie/im szansę? Czy odważy się i zostanie w Bieszczadach?
To jest historia o odnajdywaniu siebie i swojego miejsca na ziemi, o tym, jak ważna jest miłość i wsparcie bratnich dusz. Ciepła, pełna kobiecej energii i siły, emocji i refleksji. To jest taka książka, że człowiek nie chce jej odkładać, bo za szybko się skończy, a jednocześnie nie może odłożyć.
Już dawno się tak nie wzruszyłam przy lekturze. Musicie to przeczytać. Ogromne Brawa Pani Kasiu! Cudowna historia. Będę tęsknić za bieszczadzkim klimatem, ale pocieszam się, że już Tworzy już coś nowego.
October 23, 2025
(...) Bieszczady.. Jedno słowo, a niesie ze sobą tak wiele. Dla Poli, to miejsce w którym odnajduje spokój, lekarstwo na wszelkie bolączki sercowe. Wyjeżdża tam, do kochanej babci, by uciec od upałów w stolicy i w spokoju napisać pracę. Ale tym razem czeka na nią coś, a raczej ktoś jeszcze, kto być może przywróci jej wiarę w miłość... Jeśli tylko da sobie na to szansę..
"Na szlaku przeznaczenia. Druga szansa" to kolejna, ostatnia już część bieszczadzkiej serii. Ciepła, chwytająca za serce, piękna opowieść o przeznaczeniu, odwadze, przebaczeniu, o tym, że warto dać sobie szansę na miłość, która nie pyta o dzień, kiedy ma zapukać do naszych drzwi, ona poprostu przychodzi. Ta historia, za sprawą lekkiego pióra autorki, ogromu mądrości, jaką niesie ze sobą, dała mi ukojenie, napełniła wiarą i nadzieją, momentami rozbawiła, a fascynujące opisy przyrody sprawiły, że zapragnęłam spakować walizkę i uciec w Bieszczady. Z pewnością długo jeszcze nie zapomnę o Poli i Michale, którym mocno kibicowałam. Ale jednak szczególnie ujęła mnie za serce babcia Klara. A jej koleżanki... Każda z nich wnosi w tę historię kawałek siebie.
Autorka stworzyła czarującą fabułę, od której ciężko się oderwać. Można poczuć się jej częścią. Tak dobrze czytało mi się tę powieść, aż żal było się z nią rozstawać. Polecam wam gorąco, a z pewnością w te jesienne wieczory otuli was aromatami z kuchni Kaliny, przywoła wspomnienia z nutką melancholii i refleksji, odrywając od codziennych zmartwień.
"Na szlaku przeznaczenia. Druga szansa" to kolejna, ostatnia już część bieszczadzkiej serii. Ciepła, chwytająca za serce, piękna opowieść o przeznaczeniu, odwadze, przebaczeniu, o tym, że warto dać sobie szansę na miłość, która nie pyta o dzień, kiedy ma zapukać do naszych drzwi, ona poprostu przychodzi. Ta historia, za sprawą lekkiego pióra autorki, ogromu mądrości, jaką niesie ze sobą, dała mi ukojenie, napełniła wiarą i nadzieją, momentami rozbawiła, a fascynujące opisy przyrody sprawiły, że zapragnęłam spakować walizkę i uciec w Bieszczady. Z pewnością długo jeszcze nie zapomnę o Poli i Michale, którym mocno kibicowałam. Ale jednak szczególnie ujęła mnie za serce babcia Klara. A jej koleżanki... Każda z nich wnosi w tę historię kawałek siebie.
Autorka stworzyła czarującą fabułę, od której ciężko się oderwać. Można poczuć się jej częścią. Tak dobrze czytało mi się tę powieść, aż żal było się z nią rozstawać. Polecam wam gorąco, a z pewnością w te jesienne wieczory otuli was aromatami z kuchni Kaliny, przywoła wspomnienia z nutką melancholii i refleksji, odrywając od codziennych zmartwień.
October 5, 2025
Była to świetnie opowiedziana historia Poli, która jedzie na wakacje do swojej babci, aby skupić się na pracy magisterskiej i uleczyć się po zerwaniu zaręczyn.
Książka nie skupia się tylko na Poli, ale też w dużej mierze na jej babci i jej przyjaciółkach, które wspominają swoje stare miłości i życiowe wybory które potrafią poruszyć do łez.
Przepięknie jest też pokazana i opisana część Polski, nie tylko Bieszczady, ale i okolice a także ich historia.
Ciężki wybór stoi przed Polą która może dostać wymarzoną posadę i pisać doktorat, albo zostać i zobaczyć jak potoczy się związek jej i Michała.
Książka skłania również do przemyśleń, czy warto ryzykować dla miłości czy wybrać stabilność, karierę.
Jest to idealna pozycja na jesienną aurę, czasem łza w oku się zakręci, często czytałam z uśmiechem.
Ta książka była również przepięknie wykończona, w rogach piękne grafiki, do każdego rozdziału była przypisana piosenka, a było ich dużo. Uwielbiam takie szczegóły i bardzo je doceniam, pomagają lepiej się wczuć w emocje jakie autorka chciała przedstawić.
Książka nie skupia się tylko na Poli, ale też w dużej mierze na jej babci i jej przyjaciółkach, które wspominają swoje stare miłości i życiowe wybory które potrafią poruszyć do łez.
Przepięknie jest też pokazana i opisana część Polski, nie tylko Bieszczady, ale i okolice a także ich historia.
Ciężki wybór stoi przed Polą która może dostać wymarzoną posadę i pisać doktorat, albo zostać i zobaczyć jak potoczy się związek jej i Michała.
Książka skłania również do przemyśleń, czy warto ryzykować dla miłości czy wybrać stabilność, karierę.
Jest to idealna pozycja na jesienną aurę, czasem łza w oku się zakręci, często czytałam z uśmiechem.
Ta książka była również przepięknie wykończona, w rogach piękne grafiki, do każdego rozdziału była przypisana piosenka, a było ich dużo. Uwielbiam takie szczegóły i bardzo je doceniam, pomagają lepiej się wczuć w emocje jakie autorka chciała przedstawić.
November 2, 2025
I znowu chcę jechać w Bieszczady. Tym razem nie dla romantycznej historii z Michałem. Ale dla klubu seniorek - to najmocniejszy punkt historii.
Displaying 1 - 15 of 15 reviews










