W trakcie przyjęcia weselnego Igi i Rafała Drzymalskich, jedna z kelnerek odnajduje na tarasie domu weselnego ciało panny młodej. Dla komisarza Oczki znalezienie mordercy wśród kilkudziesięciu gości weselnych będzie nie lada wyzwaniem. Tym bardziej że nikt nic nie widział, nie słyszał, a jak się wkrótce okaże, przeszłość ofiary skrywa wiele sekretów.
Comiesięczne spotkanie z Komisarzem mogę już chyba nazwać tradycją 😉 Tym razem autor zaskakuje pomysłem na zabójstwo panny młodej na weselu. I chociaż szybko domyśliłam się kto jest mordercą, to - w towarzystwie F. Kosiora- czekałam cierpliwie na finał.
Szybko sie czytało, fajne na siedzenie w poczekalni. Rozumiem dlaczego sie ludziom podoba. Niestety nie mnie, dialogi tutaj sa mega mdłe i sztuczne, bardzo mnie to irytowało. No zagadka miała niby sens ale jednak wydaje mi sie że można byłoby do tego inaczej podejść bo trochę nudy. 1.5/5 No ale spoko bo szybko idzie