Gdy wydawało mi się, że kurtyna w przedstawieniu mojego życia właśnie opada, okazało się, że to nie w tym teatrze grałem.
Haiden pozostaje w przyjacielskich relacjach z kobietą, z którą niegdyś chciał budować wspólne życie. Szczęście w oczach dawnej ukochanej jest dla niego jednak najlepszą rekompensatą za nieodwzajemnione uczucie. Podczas jej ślubu, kiedy stoi na tyłach kościoła, za drzwiami słyszy jakieś zamieszanie. Zaniepokojony wychodzi na zewnątrz i natrafia na kłócącą się parę nieznajomych.
Kiedy patrzy w smutne oczy kobiety, którą udaje się wyrwać z rąk agresora, pojawia się to samo uczucie co przed laty – pragnienie, by zobaczyć więcej, odkryć zagadkę czającą się w jej spojrzeniu.
Nie spodziewa się, że wkrótce ta sama kobieta stanie w progu jego kancelarii, by prosić o pomoc.
Czerwony nie jest moim ulubionym kolorem, choć okładka zwraca na siebie uwagę, ja jednak zdecydowałam się na książkę, głównie ze względu na autorkę, ale też i na samą historię, którą już oczywiście kiedyś czytałam na wattpadzie więc mniej więcej wiedziałam czego mogłam się spodziewać, ale oczywiście nie mogłam odmówić sobie przyjemności ponownej lektury. Emocjonalny romans z mnóstwem trudnych, bolesnych i kontrowersyjnych tematów, czyli wszystko to co u Mistowej najlepsze.
Haiden pozostający w przyjacielskich stosunkach z którą kiedyś chciał budować przyszłość, staje się jednym z gości na jej ślubie. Mężczyzna jednak nie ma żalu i cieszy się jej szczęściem. Podczas ślubu słyszy jakieś zamieszanie, jak na niego przystało udaje się by zbadać sytuację, tam ratuje z opresji atakowaną kobietę. Jedno spojrzenie w oczy nieznajomej sprawia, że w Haidenie budzi się pragnienie, by pomóc zagubionej i dręczonej kobiecie, nie spodziewa się jednak, że po czasie ona sama pojawi się w jego kancelarii z prośbą o pomoc.
Jeśli miałabym wskazać któregoś drugoplanowego bohatera z powieści autorki, który zasługiwałby na swoją własną historię, to zdecydowanie byłby to Haiden, mężczyzna który z pewnością nie jedną czytelniczkę urzekł przy czytaniu "Tylko nie ty", a który pozostał w pewnym sensie na lodzie, i którego po prostu było szkoda. Haiden jak na męskiego bohatera jest według mnie dość niezwykły, taki w sumie nietypowy, zmagający się z własnymi demonami, też jakby niższym poczuciem własnej wartości, a to w romansach raczej rzadko się zdarza, bo tam z reguły spotykamy samców alfa. Mistowa stworzyła nam tutaj niemal idealnego kandydata na książkowego męża, mężczyznę empatycznego, zdeterminowanego, uczuciowego, nie bojącego się mówić o uczuciach i gotowego na wszytko by wspomóc swoją kobietę, naprawdę można się nad nim zachwycać.
Książka opowiada skomplikowaną historię miłosną, historię pełną bólu, cierpień, przemocy, traum i przeciwności losu. Nasz jakże niezwykły bohater spotyka na swojej drodze Briannę, mężatkę będącą w toksycznym i przemocowym związku. Kobieta doprowadzona do ostateczności ucieka i prosi o pomoc, pomiędzy tym dwojgiem od razu wytwarza się chemia, bardzo szybko się do siebie przywiązują, choć sytuacja w jakiej się znaleźli absolutnie nie sprzyja budowaniu związku czy relacji. Autorka tutaj nieco namieszała, kontrowersja goni tutaj kontrowersję, cierpienie jest namacalne, dostajemy szczegółowe opisy zarówno przemocy jak i jej skutków, ta historia momentami naprawdę boli. Autorka dawkuje nam nam napięcie raz jest w miarę spokojnie, a innym razem powieść mocno podnosi ciśnienie, drama jest przednia, aczkolwiek boli zarówno bohaterów jak i przypuszczam nie jednego czytelnika zaboli to co się wyprawia w fabule.
Książka napisana w bardzo dobrym stylu, pomimo trudnych i ciężkich tematów czyta się ją dobrze i z przyjemnością. Z zapartym tchem śledzi się historię Brianny i Haidena, których połączył przypadek, których droga usłana jest cierniami i liczy sobie wiele przeszkód, Mistowa jak to ona nie oszczędza swoich bohaterów i na każdym kroku stara się im jeszcze bardziej skomplikować życie, tym samym czasami doprowadza czytelnika do szaleństwa. Ja jak zawsze rewelacyjnie spędziłam czas przy książce od tej Pani, przeczytałam ją za jednym zamachem, przeżywając całą gamę emocji. Do poznania tej historii nie jest konieczna znajomość "Tylko nie ty" jednak fabuła lekko nawiązuje do rozgrywających się w niej wydarzeń, ja ze swojej strony zachęcam, bo warto pochylić się nad obiema historiami.
Przyjaźń . Kobieta,która miała być na całe życie . Haiden. Ślub. Zamieszanie ,które wzbudza niepokój i ciekawość. Brianna. Para nieznajomych. Ucieczka. Zagadka czająca się w spojrzeniu nieznajomej. Kobieta,która staje w progu kancelarii i ....
I pomidor 🍅 😅 Nic więcej nie powiem 🤐 Musicie wierzyć mi na słowo,że emocji jest cały ogrom. I to przeróżnych. Będziecie śmiać się i płakać wraz z bohaterami. Będziecie niczym kibice na meczu trzymać kciuki ,aby wszystko potoczyło się w tą dobrą stronę . Napięcie ogromne. Zwroty akcji przyprawiające o zawrót głowy.
Postać Haidena spowodowała,że moje serducho topiło się niczym masełko na toście 🫠 Oh, coż to za mężczyzna! Idealny kandydat na męża książkowego (któregoś z rzędu już!🥹) Nie umie zostawić osoby w potrzebie,a zwłaszcza płci pięknej. Potrafi otulić kocykiem bezpieczeństwa i stać się oparciem. To w jego towarzystwie Brianna znalazła spokoju. Swoim zachowaniem potrafił zagnieździć się w sercu i duszy i tak pozostać na długo.
Brianna to ofiara przemocy małżeńskiej. Początkowo godzi się na takie traktowanie,ale gdy szala gorczycy się przechyla stawia wszystko na jedną kartę. Postanawia uciec i uwolnić się od męża przemocowca . Chce zawalczyć o sobie.O swoje szczęście i wolność.Zacząć z czystą kartą i od nowa zapełniać je wspomnieniami. Tym razem tymi pięknymi. Bardzo nieufna,upokorzona,stłamszona- bez poczucia własnej wartości.
TYLKO TY to wyciskacz łez . To historia,która pokazuje jak ciężką i wyboistą drogę trzeba przejść, ile kłód rzuconych pod nogi przeskoczyć ,aby być szczęśliwym. Ale niech każda z kłód będzie poczatkiem mocnego fundamentu, któremu powierzymy swój los .
To powieść dająca nadzieję,że lepsze dopiero ma nadejść. To historia o sile ,wytrwałości, odwadze, ale i odbudowywaniu zaufania- bo raz utracone tak ciężko naprawić.
TYLKO TY to ból,strach,cierpienie i ludzka krzywda. To książka o miłości . Takiej dziewiczej. Cierpliwej. Łaskawej. Ona nie pyta o zgodę. Nie pyta czy może zostać. Ona przychodzi z nienacka. Dzień po dniu uzmysławia jak bardzo jest ważna .Piękna. To drobne gesty i słowa wsparcia. Wspólne milczenie. Spojrzenia.
To powieść o walce z demonami przeszłości. Czasem strach jak tak paraliżujący,że nie można się poruszyć. Oprawca tak skutecznie trzyma swymi mackami ,że nie sposób się uwolnić. A lęk przed tym co jest i przed tym co ma nadejść nie do wyobrażenia.
Brianna potrzebowała czasu,by zrozumieć i odważyć się na milowy krok . Zawalczyć o sobie,by w koncu zaznać spokoju i poczuć czym jest prawdziwa miłość.
Autorka przez całą powieść serwowała nam stopniowo historię kobiety.Z każdą kolejną stroną współczułam jej coraz to bardziej. To właśnie Haiden okazał się tratwą,na której Bri mogła spokojnie osiąść. To on uratował ją przed utonięciem. To on był tym,dla którego była ważna. Ona i jej los . To jego pomocna dłoń,okazała się tą, którą szukała całe życie. Choć była niepewna co przyniesie nowe życie, z czasem coraz bardziej otwierała się i wpuszczała Haidena do swojego serca .
Serdecznie polecam ♥️ Za możliwość czytania dziękuję autorce oraz wydawnictwu!
"Każda rana w końcu staje się blizną. Od nas zależy, jak będziemy pielęgnować tę ranę i czy blizna ostatecznie stanie się bardzo widoczna i czy będzie nas uwierać oraz nam przeszkadzać".
Haiden jest wyjątkowym mężczyzną. Niewielu jeszcze zostało takich facetów. Pojawia się w naszej historii, kiedy uczestniczy w ślubie kobiety, którą kiedyś pokochał. Teraz jednak pozostają w przyjacielskich stosunkach. I kiedy wydaje się, że to mógłby być początek końca, uwagę mężczyzny przyciąga zamieszanie przed kościołem.
To tam zauważa najpiękniejsze i najbardziej smutne oczy, jakie miał okazję zobaczyć. Kiedy ratuje dziewczynę z rąk oprawcy, nie ma pojęcia, że ta niebawem pojawi się na progu jego kancelarii z prośbą o pomoc. I może okazać się, że życie miało dla niego całkiem inny scenariusz, niż miał on sam.
Haiden i Bri. Dwoje poranionych ludzi, choć w zupełnie inny sposób.
Ona jest ofiarą przemocy. Przerażające jest patrzeć, jak z kobiety nie zostało kompletnie nic. Jak druga osoba, człowiek który przysięgał ja chronić, zrobił sobie z niej worek treningowy. Każdemu z nas łatwo jest powiedzieć, ja bym się nie dała, ale tak naprawdę nikt z nas nie ma pojęcia jak by się zachował w sytuacji w jakiej była Bri. A najgorsze jest, kiedy wszyscy widzą ale pieniądze potrafią sprawić, że odwracają wzrok. I kiedy kobieta nie jest w stanie znieść już więcej, staje na progu swojego Anioła....
Haiden, takich mężczyzn ze świecą szukać. Oprócz tego, że jest prawnikiem, jest przede wszystkim człowiekiem, który nie przechodzi obojętnie obok krzywdy drugiego człowieka. A oczy Bri go zaczarowały od pierwszego pustego spojrzenia. To, co Hiden robi dla dziewczyny wymaga olbrzymich pokładów siły, cierpliwości i zrozumienia. Podziwiam jego postawę, ale myślę też, że w jakiejś części wynika ona z jego doświadczeń życiowych i jednej prostej potrzeby...
"Nie, Bri. Nie chcę być potrzebny. - Podkręciłem głową.
- Pragnę być chciany - wyznałem cicho, zaskakując tym nawet siebie".
To historia o trudniej miłości, która potrzebuje cierpliwości i zrozumienia. Potrzebuje być prawdziwa i czystą, żeby żadne z bohaterów nie wyszło z jeszcze większą traumą. To historia miłości, która nie potrzebuje obietnic a działania. Metodycznego i spokojnego. Małych kroków, dzięki którym obydwie strony będą mogły twardo stanąć na ziemi. Potrzeba wsparcia i podnoszenia się po każdym upadku.
"Nigdy nie wiesz, z jak bardzo skrzywdzonym człowiekiem masz do czynienia, dopóki nie spróbujesz go pokochać".
Ola stworzyłaś historię w której ból miesza się z nadzieją. W której każdy maleńki krok ma miarę tego stumilowego. I w której możemy zobaczyć, jak ciężko walczyć z traumą. Ale dajesz też nadzieję, że przy odpowiednim człowieku, można stanąć na nogi. Tylko czy bohaterom się uda? I tym musicie przekonać się sami.
A na końcu książki, pojawił się bohater, który bardzo, ale to bardzo mnie zaintrygował. Victor, jaką masz historię?😈
Haiden kochał i miał plany związane z tą miłością. Niestety kobieta, której oddał serce wybrała innego. Mężczyzna nie żywi jednak urazy i pozostaje w przyjacielskich relacjach z Arią, bo nie ma dla niego nic ważniejszego niż jej szczęście. Podczas ślubu przyjaciółki Haiden jest świadkiem niepokojącego zdarzenia. Na tyłach kościoła kłóci się para nieznajomych, chociaż kłótnią tego nazwać nie można. Mężczyzna krzyczy na kobietę, szarpiąc ją przy tym, a strach, jaki Haiden dostrzega w jej oczach sprawia, że przestaje nad sobą panować. Potrzeba pomocy nieznajomej przysłania zdrowy rozsądek i dochodzi do bliskiej konfrontacji z agresorem. Tym razem udało się uchronić kobietę, ale to nie koniec jej koszmaru. Ku jego zaskoczeniu wkrótce staje w progu jego kancelarii, prosząc o pomoc… 💔 Nie da się zaprzeczyć, że książki A. P. Mist są niczym walec, który miażdży serce. Emocje z nich wypływające są tak ogromne i intensywne, że ich echo jeszcze długo wybrzmiewa w człowieku, nie pozwalając skupić myśli na czymkolwiek innym. Historia Brianny nie należy do łatwych. Ona boli. Nikt, bowiem, kto ma w sobie choć odrobinę empatii nie przejdzie obojętnie obok cierpienia drugiego człowieka. Przemoc, której doświadczyła z rąk męża i swojego ojca jest niewyobrażalna. Kobieta została przez nich całkowicie złamana. Bała się własnego cienia. Przepraszała i kajała się, nawet gdy nic nie zrobiła, a na każdy gwałtowny ruch reagowała unikiem lub kuliła się w obawie przed ciosem. Obserwowanie reakcji przerażonej kobiety momentami było ponad moje siły. Najbardziej boli świadomość, że takie rzeczy dzieją się w prawdziwym życiu. Bri miała jednak odwagę poprosić o pomoc, na co nie każda kobieta się decyduje. W obawie przed zemstą, karą albo ze wstydu wolą dalej tkwić w toksycznym związku i każdego dnia przechodzić przez swoje piekło na nowo… 💔 Haiden to facet, o którym marzy każda kobieta. Troskliwy, cierpliwy i wyrozumiały. Zaopiekował się Bri i podarował jej coś bardzo cennego: nadzieję. Małymi krokami wyciągał ją z ciemności i robił to z niezwykłą delikatnością. Na nowo uczył zaufania. Pokazał jej, że już nie musi się bać i że w końcu może zejść z ringu, jakim było jej dotychczasowe życie. Że może już opuścić gardę, bo teraz on będzie stał na straży jej bezpieczeństwa. 💔 „Tylko ty” to piękna, choć bolesna historia. Taka, która nie pozostawia człowieka obojętnym. Wierzę, że pewnych ludzi spotykamy na swojej drodze nieprzypadkowo. Polecam
“...nie chciałem ratować całego świata. Chciałem uratować tylko ją.”
[Współpraca reklamowa @wydawnictwo_blackrose ]
🥀 Wolicie krótsze historie na 1-2 wieczory, czy tomiszcza na dłuższy czas? Ja raczej nie zwracam na to uwagi (chyba, że książka ma w okolicach 1000 stron 😅), ale dobrze czasami chwycić coś krótszego, przepełnionego emocjami 🖤.
🥀Uwielbiam Haidena 🖤. Chociaż facet wydaje się tak idealny, że aż nierealny 😅. Od pierwszych chwil, jak tylko w jego życiu pojawia się drobna brunetka, jestem po prostu zauroczona jego zachowaniem. 🥀Brianna stara się wyrwać z przemocowego związku. Jednak nie jest to takie łatwe. Po jednym z trudniejszych “incydentów” trafia na próg kancelarii Haidena, dzięki wizytówce, którą razem z marynarką dostała przy pierwszym spotkaniu z mężczyzną. Kobieta jest w ciężkim stanie i szuka pomocy u jedynego mężczyzny, który bezinteresownie okazał jej wsparcie. 🥀Haiden nie może wyrzucić z głowy kobiety, na którą przypadkiem trafił podczas ślubu przyjaciół. Kiedy ta pojawia się z prośbą o pomoc, rzuca wszystko, żeby tylko wyciągnąć ją z toksycznego małżeństwa. 🥀To jest historia pełna trudnych i nieakceptowalnych zachowań, traumy, która potrafi pojawić się w każdym, najmniejszym momencie. I akceptacji, tak bardzo potrzebnej w tej sytuacji. Haiden powoli pokazuje Bri, że życie poza toksycznym wpływem męża i ojca jest nadal możliwe. Traktuje ją bardzo ostrożnie, stara się ją chronić przed wszystkimi. Jednocześnie mężczyzna chowa w sobie wiele niepewności, nie wierzy w to, że ktoś mógłby wybrać właśnie jego, jaką osobę na całe życie. 🥀Ta książka jest krótka, ale przekazuje tyle skrajnych emocji. Od trudnych i traumatycznych chwil, po te pełne akceptacji i wsparcia. Uwielbiam to, w jaki sposób Brianna została przyjęta przez przyjaciół i rodzinę Haidena. Zdecydowanie polecam dla wszystkich, którzy uwielbiają troskliwych bohaterów i walkę o lepsze życie 🖤.
Historia, która daje do myślenia i niesie nadzieję na lepsze jutro.
Haiden podczas ślubu przyjaciół słyszy kłótnię i postanawia sprawdzić, co się dzieje. Trafia na małżeństwo, w którym przemoc wobec Brianny to codzienność. Kobieta od razu przyciąga jego uwagę i nie potrafi wyjść mu z głowy. Niespodziewanie ta zagubiona kobieta staje w progu jego kancelarii i prosi o pomoc.
Brianna jest tak skrzywdzona przez swojego oprawcę, że każdy gwałtowny ruch wywołuje u niej ataki paniki. Ledwo stojąca na nogach, prosi Haidena o wsparcie a ten staje na wysokości zadania, zapewniając jej schronienie i bezpieczeństwo.
Kobieta potrzebowała czasu i ogromu cierpliwości ze strony głównego bohatera, by na nowo nauczyć się żyć. Haiden pokazał jej, jak powinna wyglądać zdrowa relacja oparta na szacunku, wsparciu i zrozumieniu. Ten mężczyzna to green flag od pierwszych stron. Jego słowa, gesty i obecność pozwoliły Briannie otworzyć serce i uwierzyć, że zasługuje na coś więcej.
On również nosił w sobie ciężar zmartwień, ale razem udało im się przezwyciężyć trudności i stworzyć nowy początek.
Brianna, mimo ogromu bólu, nie poddała się. Walczyła i krok po kroku odbudowywała swoje życie, a Haiden był przy niej na każdym etapie tej drogi. Pokazał jej, że zasługuje na miłość, bezpieczeństwo i szczęście.
To historia o tym, że zawsze warto mieć nadzieję - nawet wtedy, gdy wszystko wydaje się stracone. Czasem wystarczy, że ktoś po prostu będzie, a życie drugiej osoby może się zmienić. Miłość często pojawia się w najmniej spodziewanym momencie.
Początek akcji był moim zdaniem trochę zbyt szybki, ale autorka w pełni zrekompensowała to pięknym rozwinięciem relacji bohaterów. Styl pisania jest tak przyjemny i wciągający, że przeczytałam tę książkę w kilka godzin, nawet nie zauważając, kiedy dotarłam do końca.
✩ | 𝐖𝐒𝐏𝐎̄𝐋𝐏𝐑𝐀𝐂𝐀 𝐑𝐄𝐊𝐋𝐀𝐌𝐎𝐖𝐀 • • ✩ | Dziś przychodzę do was z recenzją książki autorstwa A.P. Mist. Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki i z pewnością nie ostatnie.
✩ | Historia opowiada o Haidenie, który pojawia się na ślubie swojej przyjaciółki, z którą kiedyś chciał coś zbudować. Podczas mszy w kościele, słyszy coś niepokojącego i wtedy jest świadkiem tego, kłótni nieznajomej mu pary. Kiedy na nią spojrzał, poczuł, że coś zaiskrzyło. Był w stanie zrobić wszystko, by ją znaleźć, jednak nie spodziewa się, że ta kobieta sama go odnajdzie.
✩ | Zacznę od tego, że styl pisania jest świetny, jak już usiadłam do tej książki, to nawet nie wiedziałam kiedy znalazłam się na ostatniej stronie tej książki.
✩ | Fabuła książki bardzo mnie zaciekawiła. A w momencie, gdy dostałam propozycję współpracy, nie mogłam się doczekać, aż książka trafi w moje ręce. Sam opis już przykuł moją uwagę, więc miałam nadzieję, że się nie zawiodę i na całe szczęście się nie zawiodłam. Samo wydanie tej książki to po prostu coś pięknego.
✩ | Bohaterowie zostali świetnie przedstawieni i chyba nikogo nie zdziwię, jak powiem, że moim ulubionym bohaterem był Haiden.😅 Totalnie green flag, który dla miłości jest w stanie zrobić wiele i to mi w nim imponowało.
✩ | Dowiedziałam się od jednej z patronek, że to tak jakby drugi tom, dlatego na pewno sięgnę po pierwszy. 👀
✩ | W tej książce pojawiają się takie motywy jak: trauma, przemoc, nowe życie, przypadkowe spotkanie, prawnik x ofiara przemocy, he feel first.
✩ | Jeżeli jesteście zainteresowani tą pozycją, zachęcam was do zapoznania się z kategorią wiekową, która jest 18+.
Książka porusza trudne tematy dotyczące przemocy fizycznej, a następnie traumy i jej oddziaływania na psychikę oraz zachowanie głównej bohaterki. Mimo że może się wydawać, że fabuła jest szybka, chwilami nienaturalnie szybka, taka, która w prawdziwym życiu by się nie wydarzyła (choć dlaczego nie? - są różne przypadki) to czyta się ją wyjątkowo przyjemnie. Fabuła ukazuje, że każdy zasługuje na szczęście, szacunek, ale także to, że w leczeniu traumy, problemów bardzo ważne jest wsparcie drugiej osoby. Łapię także za fakt jak trudne i pracochłonne jest to dla tej drugiej osoby, która musi trzymać dużo spraw na dobrych torach, ponieważ jeden niewłaściwy ruch i można cofnąć się do początku leczenia czy odnowionej traumy. Główny mężczyzna to dla wielu mężczyzna idealny pod względem swojego zachowania, lecz nie chodzi tu o idealizowanie go, lecz o świadomość, że szacunek, dobre traktowanie, czułość, wsparcie to podstawy jeśli chodzi o wspólne życie dwojga ludzi, a nie wygórowane oczekiwania. Jestem z tą opowieścią od czasu Wattpada - wtedy i teraz chwyta mnie za serce!♥️
"Tylko ty" to historia, która już pierwszym rozdziałem wywołała we mnie wiele emocji. Ola jak zwykle nie szczędzi swoich bohaterów i wrzuca im wiele kłód pod nogi, ale jednocześnie pięknym sposobem wyprowadza ich na prostą.
Fabuła nie jest łatwa. Brianna to ofiara przemocy, która boryka się z ogromną traumą, przerażeniem i wątpliwościami. Haiden to prawnik, który również ma swoją przeszłość i myśli z którymi cały czas walczy.
Tak jak już wcześniej wspomniałam Brianna mierzy się z wielką traumą, więc nagle wyciągniętą pomocną dłoń w postaci Haidena, który chce jej pomóc na nowo stanąć na nogi wywołuje w niej ogrom nowych, nieznanych jej dotąd emocji i było to naprawdę fantastycznie przedstawione.
I ta ich relacja była po prostu przecudowna🥹
Nie była prosta i przyjemna. To fakt. Bri ze swoimi lękami i relacjami na niektóre sytuacje nie wiedziała jak się zachować i co o tym wszystkim myśleć, a Haiden zaczynając coś do niej czuć chciał dla niej jak najlepiej i walczył z samym sobą by nie posunąć się za daleko, ale też z wieloma innymi emocjami siedzącymi mu w głowie.
Pomimo poruszonych wątków i tego jak emocjonalna była ta książka to ze względu na pióro autorki po prostu przez nią płynęłam i pochłonęłam ją prawie na raz.
Dla fanów pierwszej części znajdą się tutaj też pewne smaczki, więc mi czytało się to po prostu genialnie. A po końcówce moja głowa podpowiada mi, że autorka jeszcze coś szykuje dla nas związanego z pojawiającymi się tu bohaterami🤭 (a przynajmniej mam taką nadzieję👀)