Rzeczy, które przeszkadzały mi podczas czytania tej książki:
[ ] Szef obraża główną bohaterkę,a ona nawet nie reagowała. W ogóle w żadnej sytuacji nie reaguje jak ktoś ją obraża, na straganie też nie, kiedy jej sąsiedzi ją obrażają.
[ ] Dlaczego akurat ta kampania ma decydować o być czy nie być w tej firmie tej kobiety? Przecież ten projekt został wciśnięty jej siłą. Ugh. A ona nawet nie protestuje. Jakby przyjmuje to ze spokojem, że to jest dla niej okej, w ogóle nie reaguje na to negatywnie.
[ ] Dlaczego ten Michał "mężczyzna z windy" zaczął randomowo gadać o świętach? Przecież do świąt jeszcze daleko. Znaczy rozumiem, że książka MUSI mieć charakter świąt, dlatego cały czas dodają tam jakieś elementy świąteczne, ale te rozmowy są takie na siłę o tych świętach. Kobieta spotyka się z nim tylko dlatego, aby posłuchać o świętach, serio?
[ ] Kobieta ma bardzo ciężki charakter, ciężko się to czyta. Co chwila się jej zmienia, głównie jest oziębła i nieczuła, nie nadaje się na jakikolwiek związek. Na siłę autorka sprawia ją miłą na jakieś 5 sekund w ich relacji. 99% książki główna bohaterka jest stanowcza i zimna.
[ ] Czasami książka używa jakiś górnolotnych słów, bohaterowie rzucają jakimiś cytatami, co trochę traci na wiarygodności. Normalny człowiek nie rzuca takimi słowami w randomowych momentach.
[ ] Gość co po trzech dniach nie znając imiona kobiety ją całuje.
[ ] Michał wyjawia swój romans z szefową. Kobieta z recepcji, pomimo że się upiera z nim I nie chce dać mu adresu Zuzi, nagle postanawia, że mu go da, pchnięta "magią świąt". Normalny człowiek by tego nie zrobił. Jest to tak na siłę, ponieważ ten Michał nie miał innej drogi kontaktu i po prostu musiał dla fabuły dostać ten adres.
[ ] Kobiecie w ogóle nie zależy na Michale. Szczerze mówiąc, powtarza w kółko że się zakochała w nim, ale nic nie robi w tej relacji, nie stara się być miła dla niego, kiedy wyjeżdża nawet nie interesuje się zadzwonieniem do niego, a ona zna więcej informacji o nim niż on o niej. Ona mogłaby sprawdzić w papierach w pracy numer do niego, znała miejsce jego zamieszkania, mogła zrobić wszystko. A tylko wyjechała. To on postanowił jak głupi za nią gonić, a ona tak myślę że już pogodziła się z tym losem, że nie będzie miała z nim przyszłości. Bo ją ta relacja nie obchodzi
[ ] Dodając do poprzedniego punktu, Nawet wybierała się na jakąś randkę (co w sumie jest mega dziwne, że się nie sprzeciła, skoro niby go "kochała". Dziwne jest też to że matka chcę ją swatać tak szybko po jej powrocie
[ ] Kobieta nikomu nie mówi jakie wysokie miała stanowisko, chociaż pewnie zarabia bardzo dużo, nie mówi nic o tym matce, ani nikomu na straganie. W ogóle reaguje po stracie pracy tak, jakby w ogóle zbankrutowała i już nie mogła więcej nic ze swoim życiem zrobić.
Podsumowywując minusy: ich relacja jest na siłę, kobieta nie ma w ogóle cech romantyczki, jest zimna przez 99% książki, ciężko się czyta ze względu na jej charakter, na siłę pod koniec zmienia swoje nastawienie do życia aby tylko ich relacja się ułożyła.
Z plusów: książka faktycznie opowiada o tradycjach świątecznych i wprowadza w lekki nastrój świąteczny, tylko czy aby na pewno Polak potrzebuję czytać jak wyglądają święta w Polsce? Bardzo dobrze oddaje realia rzeczywistości, trudnej sytuacji życiowej, relacje między bliskimi itp. Dialogi wydają się takie zwyczajne, jakby ktoś usłyszał codzienne rozmowy.
Książka jest przewidywalna, od początku można się domyślić jak się skończy, dlatego możemy ze spokojem czytać i wczuwać się w sytuacje bohaterów i grudniowy klimat. Książka pokazuje problemy z którymi każdy z nas mógłby się spotkać.