What do you think?


Golden Coast
Życie osiemnastoletniej Mai Prescott legło w gruzach. Po śmierci Theo, jej przyjaciela, a zarazem ukochanego, dziewczyna nie potrafiła czuć nic oprócz rozpaczy i żalu. Zamknęła się na przyjaciół, rodzinę, a co gorsza – na własne potrzeby. Jedyną oznaką jej prób dalszego funkcjonowania pozostawały codzienne przechadzki na cmentarz.
Mija rok, a Mai stoi w miejscu. Zły stan psychiczny bardzo niepokoi jej matkę, więc ta podejmuje decyzję, że córka powinna wyjechać do ojca na dwa miesiące wakacji. Mai ulega jej namowom i wylatuje do znienawidzonego przez siebie rodzinnego miasta Key West. Upał, ocean, surferzy… Te klimaty definitywnie gryzą się ze stylem życia Mai.
Jej plany dotyczące spędzenia wakacji pod kołdrą rozsypują się na kawałki, kiedy dziewczyna poznaje Jadena Kinsleya – chłopaka, któremu uśmiech nie schodzi z twarzy. Irytuje ją jego bezpośredniość, wieczna wesołość oraz to, jak mocno na nią wpływa. Mai jednak nie sądzi, że ktokolwiek zdoła rozmrozić jej zimne serce.
Jaden bierze sobie tę misję mocno do siebie i postara się zrobić wszystko, aby dziewczyna nauczyła się na nowo, jak szczęśliwie żyć.
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej szesnastego roku życia.
Mija rok, a Mai stoi w miejscu. Zły stan psychiczny bardzo niepokoi jej matkę, więc ta podejmuje decyzję, że córka powinna wyjechać do ojca na dwa miesiące wakacji. Mai ulega jej namowom i wylatuje do znienawidzonego przez siebie rodzinnego miasta Key West. Upał, ocean, surferzy… Te klimaty definitywnie gryzą się ze stylem życia Mai.
Jej plany dotyczące spędzenia wakacji pod kołdrą rozsypują się na kawałki, kiedy dziewczyna poznaje Jadena Kinsleya – chłopaka, któremu uśmiech nie schodzi z twarzy. Irytuje ją jego bezpośredniość, wieczna wesołość oraz to, jak mocno na nią wpływa. Mai jednak nie sądzi, że ktokolwiek zdoła rozmrozić jej zimne serce.
Jaden bierze sobie tę misję mocno do siebie i postara się zrobić wszystko, aby dziewczyna nauczyła się na nowo, jak szczęśliwie żyć.
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej szesnastego roku życia.
395 pages, Paperback
First published October 15, 2025
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 30 of 85 reviews
October 12, 2025
Wasze ostatnie książkowe zaskoczenie to…? Moje zdecydowanie nazywa się Golden Coast. Kiedy sięgałam po najnowszą powieść Kingi Macowicz, robiłam to z niemałą rezerwą. Pamiętałam autorkę jeszcze z czasów, gdy publikowała swoje pierwsze teksty na Wattpadzie lekkie, przystępne, ale niezapadające w pamięć. Jej debiut był w moich oczach poprawny, choć nieporuszający. Tym razem jednak postanowiłam nie czytać opisu, nie sugerować się niczym i pozwolić tej książce mnie zaskoczyć. Chciałam dać jej szansę. I muszę przyznać, że to była bardzo dobra decyzja, bo choć Golden Coast nie jest powieścią bez wad, to okazała się o wiele dojrzalsza, emocjonalniejsza i po prostu prawdziwsza, niż się spodziewałam. Książkę skończyłam dosłownie kilka godzin temu, a emocje wciąż we mnie buzują. Początkowo chciałam ją odłożyć, bo pierwsze rozdziały wydawały się przewidywalne i odrobinę zbyt melancholijne. Jednak z czasem historia zaczęła nabierać głębi, a bohaterowie życia. To jedna z tych powieści, które nie krzyczą emocjami, tylko powoli wkradają się pod skórę, aż nagle orientujesz się, że nie potrafisz jej odłożyć.
Główną bohaterką jest Mai Prescott, osiemnastoletnia dziewczyna, której świat legł w gruzach po tragicznej śmierci ukochanego Theo jej najlepszego przyjaciela i miłości w jednej osobie. Od tego wydarzenia mija rok, a Mai tkwi w miejscu, niezdolna do zrobienia choćby jednego kroku naprzód. Jej życie to ciąg powtarzalnych dni wypełnionych pustką i bólem. Przestała rozmawiać z przyjaciółmi, odsunęła się od rodziny i zamknęła w świecie wspomnień. Jedyną namiastką dawnego życia są codzienne wizyty na cmentarzu, które zamiast przynieść ukojenie, tylko pogłębiają jej rozpacz. Zaniepokojona matka, widząc jak córka coraz bardziej pogrąża się w smutku, podejmuje decyzję, która zmienia bieg wydarzeń. Wysyła Mai na wakacje do ojca mieszkającego w słonecznym Key West. Dla dziewczyny to kara, a nie szansa nie wyobraża sobie spędzenia lata w miejscu pełnym hałasu, śmiechu i beztroski. Tropikalne słońce, surferzy i ocean wydają jej się niemal groteskowe w obliczu jej żałoby. Jednak los ma wobec niej inne plany.
Wkrótce poznaje Jadena Kinsleya, chłopaka, który jest wszystkim, czym ona nie jest - radosny, otwarty, zarażający energią. Od pierwszego spotkania widać, że łączy ich coś niezwykłego, choć początkowo dziewczyna reaguje na niego wyłącznie irytacją. Jaden wydaje się dla niej zbyt lekki, zbyt beztroski, by mógł zrozumieć jej ból. Z czasem jednak okazuje się, że jego uśmiech to nie maska, lecz świadomy wybór, sposób na przetrwanie. To spotkanie staje się początkiem cichej, emocjonalnej przemiany, która prowadzi Mai w stronę światła, choć droga do niego jest pełna potknięć.
Mai to postać, która wzbudza bardzo różne emocje. Z jednej strony trudno ją polubić, ponieważ jest zamknięta, chłodna i chwilami wręcz nieprzyjemna wobec ludzi, którzy próbują jej pomóc. Ale im lepiej poznajemy jej wewnętrzny świat, tym łatwiej zrozumieć, że to nie wynika z egoizmu, lecz z bezsilności. Macowicz znakomicie oddała stan osoby pogrążonej w żałobie z jej złością, wycofaniem, irracjonalnym poczuciem winy i ciągłym szukaniem sensu w przeszłości. Mai jest bohaterką bardzo ludzką. Popełnia błędy, rani innych, zamyka się w sobie, ale jednocześnie widać w niej kruchą potrzebę bycia kochaną i zrozumianą. Jej przemiana od całkowitej apatii do powolnego otwarcia się na życie jest poprowadzona z dużym wyczuciem.
Z kolei Jaden to uosobienie ciepła i spontaniczności. Na pierwszy rzut oka może wydawać się stereotypowym „złotym chłopcem” przystojnym surferem z wiecznym uśmiechem, który zdaje się nie znać trosk. Ale z każdą kolejną stroną autorka odsłania kolejne warstwy jego osobowości. Okazuje się, że za tą pogodą ducha stoi ogromna empatia i umiejętność widzenia dobra tam, gdzie inni widzą tylko ból. Jaden nie jest wybawcą, który przychodzi, by naprawić Mai, ale kimś, kto daje jej przestrzeń, by mogła naprawić siebie. Ich relacja rozwija się w sposób naturalny od niechęci i nieporozumień, przez przyjaźń, aż po coś znacznie głębszego. Nie ma tu nagłych wyznań ani romantycznych uniesień rodem z filmu. To powolny proces wzajemnego zaufania i uczenia się, że miłość może być również spokojem, a nie tylko burzą.
Styl Kingi Macowicz jest prosty, ale emocjonalnie dojrzały. Autorka pisze lekko, nie uciekając się do przesadnych opisów, a jednocześnie potrafi zatrzymać czytelnika przy pojedynczym zdaniu, które brzmi szczerze i prawdziwie. Dialogi są naturalne, choć miejscami nieco przewidywalne, a narracja pierwszoosobowa pozwala wejść głęboko w umysł głównej bohaterki. Szczególnie dobrze wypadają fragmenty, w których Mai mierzy się ze swoimi wspomnieniami są surowe, emocjonalne i pełne autentyzmu.
Największym atutem Golden Coast jest sposób, w jaki autorka ukazuje proces żałoby. Nie próbuje go romantyzować, nie sprowadza do kilku łez i cudownego ozdrowienia. To żmudny, powolny proces, pełen cofnięć i małych kroków, który wydaje się bardzo prawdziwy. Dużą zaletą jest również relacja głównych bohaterów zbudowana na zaufaniu, empatii i wspólnym odkrywaniu siebie, a nie na powierzchownej fascynacji. Styl Macowicz jest przystępny, dzięki czemu książkę czyta się szybko, mimo jej emocjonalnego ciężaru. Również klimat Key West dodaje historii lekkości i wrażenia ciepła, które kontrastuje z bólem Mai.
Jednak nie wszystko wypada idealnie. Fabuła momentami traci tempo, szczególnie w środkowej części, gdy autorka skupia się zbyt długo na rozterkach bohaterki. Niektóre wątki poboczne, zwłaszcza relacja Mai z ojcem, zostały jedynie zarysowane, choć mogłyby wnieść dużo głębi. Zdarzają się także dialogi brzmiące nieco sztucznie, a zakończenie, choć emocjonalne, pozostawia pewien niedosyt, jakby zabrakło ostatniego akcentu, który domknąłby historię w pełni.
Golden Coast to powieść o stracie, bólu i o tym, że nawet po największej tragedii można odnaleźć drogę do siebie. Nie jest to książka rewolucyjna, ale ma w sobie coś szczerego i autentycznego, co sprawia, że trudno o niej zapomnieć. Kinga Macowicz udowadnia, że potrafi pisać o emocjach z wyczuciem, bez przesady, pokazując, że młodzieżowe historie mogą być mądre i poruszające. Choć nie brakuje jej wad, a momentami przewidywalnej fabuły, kilku uproszczeń i zbyt gładkich rozwiązań, to jednak wrażenie po lekturze pozostaje pozytywne. To ciepła, pełna światła opowieść o tym, że nawet jeśli wszystko się rozsypie, zawsze można poskładać się na nowo.
#współpracareklamowa 3,75/5
Główną bohaterką jest Mai Prescott, osiemnastoletnia dziewczyna, której świat legł w gruzach po tragicznej śmierci ukochanego Theo jej najlepszego przyjaciela i miłości w jednej osobie. Od tego wydarzenia mija rok, a Mai tkwi w miejscu, niezdolna do zrobienia choćby jednego kroku naprzód. Jej życie to ciąg powtarzalnych dni wypełnionych pustką i bólem. Przestała rozmawiać z przyjaciółmi, odsunęła się od rodziny i zamknęła w świecie wspomnień. Jedyną namiastką dawnego życia są codzienne wizyty na cmentarzu, które zamiast przynieść ukojenie, tylko pogłębiają jej rozpacz. Zaniepokojona matka, widząc jak córka coraz bardziej pogrąża się w smutku, podejmuje decyzję, która zmienia bieg wydarzeń. Wysyła Mai na wakacje do ojca mieszkającego w słonecznym Key West. Dla dziewczyny to kara, a nie szansa nie wyobraża sobie spędzenia lata w miejscu pełnym hałasu, śmiechu i beztroski. Tropikalne słońce, surferzy i ocean wydają jej się niemal groteskowe w obliczu jej żałoby. Jednak los ma wobec niej inne plany.
Wkrótce poznaje Jadena Kinsleya, chłopaka, który jest wszystkim, czym ona nie jest - radosny, otwarty, zarażający energią. Od pierwszego spotkania widać, że łączy ich coś niezwykłego, choć początkowo dziewczyna reaguje na niego wyłącznie irytacją. Jaden wydaje się dla niej zbyt lekki, zbyt beztroski, by mógł zrozumieć jej ból. Z czasem jednak okazuje się, że jego uśmiech to nie maska, lecz świadomy wybór, sposób na przetrwanie. To spotkanie staje się początkiem cichej, emocjonalnej przemiany, która prowadzi Mai w stronę światła, choć droga do niego jest pełna potknięć.
Mai to postać, która wzbudza bardzo różne emocje. Z jednej strony trudno ją polubić, ponieważ jest zamknięta, chłodna i chwilami wręcz nieprzyjemna wobec ludzi, którzy próbują jej pomóc. Ale im lepiej poznajemy jej wewnętrzny świat, tym łatwiej zrozumieć, że to nie wynika z egoizmu, lecz z bezsilności. Macowicz znakomicie oddała stan osoby pogrążonej w żałobie z jej złością, wycofaniem, irracjonalnym poczuciem winy i ciągłym szukaniem sensu w przeszłości. Mai jest bohaterką bardzo ludzką. Popełnia błędy, rani innych, zamyka się w sobie, ale jednocześnie widać w niej kruchą potrzebę bycia kochaną i zrozumianą. Jej przemiana od całkowitej apatii do powolnego otwarcia się na życie jest poprowadzona z dużym wyczuciem.
Z kolei Jaden to uosobienie ciepła i spontaniczności. Na pierwszy rzut oka może wydawać się stereotypowym „złotym chłopcem” przystojnym surferem z wiecznym uśmiechem, który zdaje się nie znać trosk. Ale z każdą kolejną stroną autorka odsłania kolejne warstwy jego osobowości. Okazuje się, że za tą pogodą ducha stoi ogromna empatia i umiejętność widzenia dobra tam, gdzie inni widzą tylko ból. Jaden nie jest wybawcą, który przychodzi, by naprawić Mai, ale kimś, kto daje jej przestrzeń, by mogła naprawić siebie. Ich relacja rozwija się w sposób naturalny od niechęci i nieporozumień, przez przyjaźń, aż po coś znacznie głębszego. Nie ma tu nagłych wyznań ani romantycznych uniesień rodem z filmu. To powolny proces wzajemnego zaufania i uczenia się, że miłość może być również spokojem, a nie tylko burzą.
Styl Kingi Macowicz jest prosty, ale emocjonalnie dojrzały. Autorka pisze lekko, nie uciekając się do przesadnych opisów, a jednocześnie potrafi zatrzymać czytelnika przy pojedynczym zdaniu, które brzmi szczerze i prawdziwie. Dialogi są naturalne, choć miejscami nieco przewidywalne, a narracja pierwszoosobowa pozwala wejść głęboko w umysł głównej bohaterki. Szczególnie dobrze wypadają fragmenty, w których Mai mierzy się ze swoimi wspomnieniami są surowe, emocjonalne i pełne autentyzmu.
Największym atutem Golden Coast jest sposób, w jaki autorka ukazuje proces żałoby. Nie próbuje go romantyzować, nie sprowadza do kilku łez i cudownego ozdrowienia. To żmudny, powolny proces, pełen cofnięć i małych kroków, który wydaje się bardzo prawdziwy. Dużą zaletą jest również relacja głównych bohaterów zbudowana na zaufaniu, empatii i wspólnym odkrywaniu siebie, a nie na powierzchownej fascynacji. Styl Macowicz jest przystępny, dzięki czemu książkę czyta się szybko, mimo jej emocjonalnego ciężaru. Również klimat Key West dodaje historii lekkości i wrażenia ciepła, które kontrastuje z bólem Mai.
Jednak nie wszystko wypada idealnie. Fabuła momentami traci tempo, szczególnie w środkowej części, gdy autorka skupia się zbyt długo na rozterkach bohaterki. Niektóre wątki poboczne, zwłaszcza relacja Mai z ojcem, zostały jedynie zarysowane, choć mogłyby wnieść dużo głębi. Zdarzają się także dialogi brzmiące nieco sztucznie, a zakończenie, choć emocjonalne, pozostawia pewien niedosyt, jakby zabrakło ostatniego akcentu, który domknąłby historię w pełni.
Golden Coast to powieść o stracie, bólu i o tym, że nawet po największej tragedii można odnaleźć drogę do siebie. Nie jest to książka rewolucyjna, ale ma w sobie coś szczerego i autentycznego, co sprawia, że trudno o niej zapomnieć. Kinga Macowicz udowadnia, że potrafi pisać o emocjach z wyczuciem, bez przesady, pokazując, że młodzieżowe historie mogą być mądre i poruszające. Choć nie brakuje jej wad, a momentami przewidywalnej fabuły, kilku uproszczeń i zbyt gładkich rozwiązań, to jednak wrażenie po lekturze pozostaje pozytywne. To ciepła, pełna światła opowieść o tym, że nawet jeśli wszystko się rozsypie, zawsze można poskładać się na nowo.
#współpracareklamowa 3,75/5
October 16, 2025
[ współpraca reklamowa, patronat medialny ]
💛Zacznijmy standardowo od stylu pisania, który miałam okazję poznać już przy trzech poprzednich książkach autorki. Na początku było ciężko się przyzwyczaić, ale jak już czytałam GOLDEN COAST to zauważyłam różnicę, autorka zrobiła moim zdaniem progres w porównaniu do poprzednich. Zdecydowanie jest to moja ulubiona pozycja od Kingi. Autorka pisze przecudownie, przyjemnie się czytało tę książkę oraz bardzo szybko. Podobał mi się humor wstępujący w tej historii, zawsze zwracam na to uwagę, ponieważ uwielbiam jak książki są zabawne i poprawiają mi humor. Szczerze? Zaczynając PDF’a nie spodziewałam się, że aż tak bardzo pokocham Mai i Jadena. Oczywiście kilka łez uroniłam, ale to przecież Kinga - jeśli czytaliście jej poprzednie książki to wiecie, że lubi zapodać jakimś ciekawym plot twistem 😛
🌊Ogorknym plusem całej historii jest zdecydowanie jej klimat. Ciepła Floryda, morze, piasek, surfing, imprezki - czy istnieje coś lepszego? Tym bardziej jeśli tęsknicie za latem to zachęcam do przeczytania tej książki, bo sprawi, że chociaż na chwilę przeniesiecie się myślami w okres wakacyjny. Jednak niech was ten słodki klimat nie zwiedzie, ponieważ już na początku książki dostajemy mocną bombe. Widzimy, jak główna bohaterka zmaga się ze stratą swojego chłopaka. Przeżywa ogromny smutek, tęskni, a to bardzo odbija się na jej charakterze. Dziewczyna mieszka z mamą, która postanawia wysłać córkę na wakacje do ojca - na Florydę do Key West.
🌞 Niestety Mai Prescott nie podoba się wizja spędzenia wakacji u ojca, do którego jest lekko uprzedzona. Jednak postanawia spróbować. I przejdźmy do mojego ulubionego bohatera, który okazuje się być sąsiadem ojca Mai - JADEN KINSLEY. Promyczek całej historii, skradł moje serce. Pierwsze spotkanie tej dwójki było dość intrygujące, ponieważ podczas gdy Mai spaceruje z pieskiem - ta postanawia jej uciec. Ruby po czasie przybiega, jednak Jaden postanawia zainteresować się całą sytuacją, lecz Mai nie jest chętna na interakcje z chłopakiem.
I tak oto zaczynają się losy naszej dwójki, a później paczki przyjaciół. Jak ja ich wszystkich kocham! Są bardzo autentyczni i naprawdę aż chce się o nich czytać. Co do głównych bohaterów: Mai Prescott na początku mnie lekko irytowała swoim zachowaniem, jednak starałam się ją zrozumieć. Jest to zdecydowanie postać grumpy, a Jaden sunshine. Wracając do Mai to jest to bohaterka z pazurem, podobało mi się to, gdyż nadawało ciekawego vibu. Dziewczyna na początku jest uprzedzona do spotkań z (późniejszymi) przyjaciółmi, ale z czasem zaczyna się przekonywać. Jest to ten typ bohaterki, który potrzebuje chwili na zaklimatyzowanie się i przede wszystkim - otworzenie się.
Jaden… jak ja uwielbiam jego humor!! Ten bohater po prostu zaraża dobrą energią. Jestem przekonana, że każdy z was pokocha jego charakter. Jedna ze scen, która szczególnie zapadła mi w pamięć to ta, kiedy Jaden włamał się do pokoju Mai przez okno, siedział jak gdyby nigdy nic na jej łóżku, aż nagle Mai weszła do pokoju w samym ręczniku. Wszystko byłoby super, jednak gdy go zobaczyła to ręcznik upuściła… UPS 😬 Jeśli chcecie więcej takich smaczków to zapraszam na moją wyróżnioną relację bądź tik toka.
𝐂𝐙𝐘 𝐏𝐎𝐋𝐄𝐂𝐀𝐌?
Hmmm niech się zastanowię… nie? MYŚLĘ, ŻE WIDAĆ PO RECENZJI JAK BARDZO KOCHAM TĘ HISTORIĘ. Mogłabym opowiadać o niej godzinami. Jednak pamiętajcie: miejsce na ból również tutaj się znajdzie hehe. Tak tylko ostrzegam. Koniecznie musicie sięgnąć po „GOLDEN COAST”. Książka opowiada o stracie i o poszukiwaniu samego siebie, każdy motyw został rozwinięty w cudowny sposób, ja jestem zakochana w całokształcie tej książki. (A poza tym, czy wy widzicie to wydanie?! Jedna z piękniejszych książek jakie mam u siebie). KINIA - dziękuję po raz tysięczny za szansę, love you so much ❤️❤️❤️
💛Zacznijmy standardowo od stylu pisania, który miałam okazję poznać już przy trzech poprzednich książkach autorki. Na początku było ciężko się przyzwyczaić, ale jak już czytałam GOLDEN COAST to zauważyłam różnicę, autorka zrobiła moim zdaniem progres w porównaniu do poprzednich. Zdecydowanie jest to moja ulubiona pozycja od Kingi. Autorka pisze przecudownie, przyjemnie się czytało tę książkę oraz bardzo szybko. Podobał mi się humor wstępujący w tej historii, zawsze zwracam na to uwagę, ponieważ uwielbiam jak książki są zabawne i poprawiają mi humor. Szczerze? Zaczynając PDF’a nie spodziewałam się, że aż tak bardzo pokocham Mai i Jadena. Oczywiście kilka łez uroniłam, ale to przecież Kinga - jeśli czytaliście jej poprzednie książki to wiecie, że lubi zapodać jakimś ciekawym plot twistem 😛
🌊Ogorknym plusem całej historii jest zdecydowanie jej klimat. Ciepła Floryda, morze, piasek, surfing, imprezki - czy istnieje coś lepszego? Tym bardziej jeśli tęsknicie za latem to zachęcam do przeczytania tej książki, bo sprawi, że chociaż na chwilę przeniesiecie się myślami w okres wakacyjny. Jednak niech was ten słodki klimat nie zwiedzie, ponieważ już na początku książki dostajemy mocną bombe. Widzimy, jak główna bohaterka zmaga się ze stratą swojego chłopaka. Przeżywa ogromny smutek, tęskni, a to bardzo odbija się na jej charakterze. Dziewczyna mieszka z mamą, która postanawia wysłać córkę na wakacje do ojca - na Florydę do Key West.
🌞 Niestety Mai Prescott nie podoba się wizja spędzenia wakacji u ojca, do którego jest lekko uprzedzona. Jednak postanawia spróbować. I przejdźmy do mojego ulubionego bohatera, który okazuje się być sąsiadem ojca Mai - JADEN KINSLEY. Promyczek całej historii, skradł moje serce. Pierwsze spotkanie tej dwójki było dość intrygujące, ponieważ podczas gdy Mai spaceruje z pieskiem - ta postanawia jej uciec. Ruby po czasie przybiega, jednak Jaden postanawia zainteresować się całą sytuacją, lecz Mai nie jest chętna na interakcje z chłopakiem.
I tak oto zaczynają się losy naszej dwójki, a później paczki przyjaciół. Jak ja ich wszystkich kocham! Są bardzo autentyczni i naprawdę aż chce się o nich czytać. Co do głównych bohaterów: Mai Prescott na początku mnie lekko irytowała swoim zachowaniem, jednak starałam się ją zrozumieć. Jest to zdecydowanie postać grumpy, a Jaden sunshine. Wracając do Mai to jest to bohaterka z pazurem, podobało mi się to, gdyż nadawało ciekawego vibu. Dziewczyna na początku jest uprzedzona do spotkań z (późniejszymi) przyjaciółmi, ale z czasem zaczyna się przekonywać. Jest to ten typ bohaterki, który potrzebuje chwili na zaklimatyzowanie się i przede wszystkim - otworzenie się.
Jaden… jak ja uwielbiam jego humor!! Ten bohater po prostu zaraża dobrą energią. Jestem przekonana, że każdy z was pokocha jego charakter. Jedna ze scen, która szczególnie zapadła mi w pamięć to ta, kiedy Jaden włamał się do pokoju Mai przez okno, siedział jak gdyby nigdy nic na jej łóżku, aż nagle Mai weszła do pokoju w samym ręczniku. Wszystko byłoby super, jednak gdy go zobaczyła to ręcznik upuściła… UPS 😬 Jeśli chcecie więcej takich smaczków to zapraszam na moją wyróżnioną relację bądź tik toka.
𝐂𝐙𝐘 𝐏𝐎𝐋𝐄𝐂𝐀𝐌?
Hmmm niech się zastanowię… nie? MYŚLĘ, ŻE WIDAĆ PO RECENZJI JAK BARDZO KOCHAM TĘ HISTORIĘ. Mogłabym opowiadać o niej godzinami. Jednak pamiętajcie: miejsce na ból również tutaj się znajdzie hehe. Tak tylko ostrzegam. Koniecznie musicie sięgnąć po „GOLDEN COAST”. Książka opowiada o stracie i o poszukiwaniu samego siebie, każdy motyw został rozwinięty w cudowny sposób, ja jestem zakochana w całokształcie tej książki. (A poza tym, czy wy widzicie to wydanie?! Jedna z piękniejszych książek jakie mam u siebie). KINIA - dziękuję po raz tysięczny za szansę, love you so much ❤️❤️❤️
February 1, 2026
oh damn… nie sądziłam, że to będzie bolało aż tak bardzo 💔 przepiękna historia
September 8, 2026
okeeej fajnee
October 28, 2025
DZISIAJ SKOŃCZYŁAM I OMG.
Naprawdę nie spodziewałam się, że aż tak wkręcę się w historię Mai i Jadena, że nie będę mogła się od niej oderwać.
To było takie przesłodkie i zarazem mega smutne. Jestem pod wrażeniem tak dobrego połączenia tych dwóch emocji w jednej historii.
NO I JADEN. Jak ja bym takiego chciała. Słońca to jest totalny green flag, słodziak oraz golden retriever boy. No czego chcieć więcej??😊🤭
A trochę więcej opowiem wam w recenzji, bo ta historia jest naprawdę godna polecenia!
Naprawdę nie spodziewałam się, że aż tak wkręcę się w historię Mai i Jadena, że nie będę mogła się od niej oderwać.
To było takie przesłodkie i zarazem mega smutne. Jestem pod wrażeniem tak dobrego połączenia tych dwóch emocji w jednej historii.
NO I JADEN. Jak ja bym takiego chciała. Słońca to jest totalny green flag, słodziak oraz golden retriever boy. No czego chcieć więcej??😊🤭
A trochę więcej opowiem wam w recenzji, bo ta historia jest naprawdę godna polecenia!
January 2, 2026
4,5/5⭐️
[współpraca reklamowa]
Już po samych motywach tej historii, byłam w stanie stwierdzić, że jest to książka dla mnie. I nie myliłam się. Historia była naprawdę ciekawa i już od pierwszych stron czułam się wkręcona w fabułę. Im dalej czytałam, tym bardziej ciekawa byłam kolejnych wydarzeń.
Jestem ogromną fanką motywu grumpy x sunshine, który występuje w tej historii. Bardzo podoba mi się to, jak został przedstawiony. Jednak zdarzyły się momenty, w których denerwowało mnie zachowanie głównej bohaterki. Uważam, że w niektórych sytuacjach zachowywała się dość dziecinnie.
Głównego bohatera, 𝐉𝐚𝐝𝐞𝐧𝐚, polubiłam już od pierwszej sceny, w której się pojawił. Uwielbiam to, jak zachowywał się w stosunku do 𝐌𝐚𝐢, jak i reszty jego przyjaciół. Był on słoneczkiem, którego każdy potrzebował. Był cierpliwy, ale i nieustępliwy w stosunku do głównej bohaterki, gdy już od pierwszego spotkania założył sobie, że za wszelką cenę ją pozna. Jak się szybko okazało, są oni sąsiadami, więc było to łatwiejsze niż myślał.
Główna bohaterka, 𝐌𝐚𝐢, przyjechała do Key West zmuszona przez mamę. Nie była zadowolona z jej pomysłu i planowała całe wakacje spędzić w łóżku. Kiedy jednak wyszła na spacer z psem i przypadkiem wpadła na nieznajomego blondyna, jej codzienność nieco się zmieniła. Jej zachowanie na przestrzeni książki jest glownie bez zmian, wciąż próbuje ona odepchnąć od siebie wszystkich, którzy chcą jej pomóc. Dopiero pod koniec historii, Mai dochodzi do momentu, w którym postanawia spojrzeć na to co wydarzyło się w jej życiu z innej perspektywy. Odkąd jej chłopak zmarł, obwiniała los o wszystkie złe rzeczy, które przydarzyły się w jej życiu. Na koniec książki, zrozumiała, że ciągła walka z losem, nie przyniesie jej niczego dobrego.
Relacja głównych bohaterów rozwinęła się dość szybko, chociaż Mai z początku nie chciała dopuścić do siebie myśli, że zaczyna dobrze czuć się w towarzystwie Jadena, jak i reszty przyjaciół, których poznała w rodzinnym miasteczku. Motyw found family, również został w tej historii świetnie przedstawiony. Znajomi Jadena, szybko polubili naszą bohaterkę i zaczęli traktować ją jak przyjaciółkę, dając jej wsparcie, którego potrzebowała, mimo jej ciągłego odpychania go.
Książkę czytało mi się naprawdę przyjemnie. Jest to już któraś z kolei książka tej autorki, którą miałam okazję przeczytać i tak samo jak w poprzednich, styl pisania bardzo mi się podobał.
Podsumowując, jest to świetna wakacyjna książka, która pokazuje nam cierpienie, ale i prawdziwą miłość jak i przyjaźń.
[współpraca reklamowa]
Już po samych motywach tej historii, byłam w stanie stwierdzić, że jest to książka dla mnie. I nie myliłam się. Historia była naprawdę ciekawa i już od pierwszych stron czułam się wkręcona w fabułę. Im dalej czytałam, tym bardziej ciekawa byłam kolejnych wydarzeń.
Jestem ogromną fanką motywu grumpy x sunshine, który występuje w tej historii. Bardzo podoba mi się to, jak został przedstawiony. Jednak zdarzyły się momenty, w których denerwowało mnie zachowanie głównej bohaterki. Uważam, że w niektórych sytuacjach zachowywała się dość dziecinnie.
Głównego bohatera, 𝐉𝐚𝐝𝐞𝐧𝐚, polubiłam już od pierwszej sceny, w której się pojawił. Uwielbiam to, jak zachowywał się w stosunku do 𝐌𝐚𝐢, jak i reszty jego przyjaciół. Był on słoneczkiem, którego każdy potrzebował. Był cierpliwy, ale i nieustępliwy w stosunku do głównej bohaterki, gdy już od pierwszego spotkania założył sobie, że za wszelką cenę ją pozna. Jak się szybko okazało, są oni sąsiadami, więc było to łatwiejsze niż myślał.
Główna bohaterka, 𝐌𝐚𝐢, przyjechała do Key West zmuszona przez mamę. Nie była zadowolona z jej pomysłu i planowała całe wakacje spędzić w łóżku. Kiedy jednak wyszła na spacer z psem i przypadkiem wpadła na nieznajomego blondyna, jej codzienność nieco się zmieniła. Jej zachowanie na przestrzeni książki jest glownie bez zmian, wciąż próbuje ona odepchnąć od siebie wszystkich, którzy chcą jej pomóc. Dopiero pod koniec historii, Mai dochodzi do momentu, w którym postanawia spojrzeć na to co wydarzyło się w jej życiu z innej perspektywy. Odkąd jej chłopak zmarł, obwiniała los o wszystkie złe rzeczy, które przydarzyły się w jej życiu. Na koniec książki, zrozumiała, że ciągła walka z losem, nie przyniesie jej niczego dobrego.
Relacja głównych bohaterów rozwinęła się dość szybko, chociaż Mai z początku nie chciała dopuścić do siebie myśli, że zaczyna dobrze czuć się w towarzystwie Jadena, jak i reszty przyjaciół, których poznała w rodzinnym miasteczku. Motyw found family, również został w tej historii świetnie przedstawiony. Znajomi Jadena, szybko polubili naszą bohaterkę i zaczęli traktować ją jak przyjaciółkę, dając jej wsparcie, którego potrzebowała, mimo jej ciągłego odpychania go.
Książkę czytało mi się naprawdę przyjemnie. Jest to już któraś z kolei książka tej autorki, którą miałam okazję przeczytać i tak samo jak w poprzednich, styl pisania bardzo mi się podobał.
Podsumowując, jest to świetna wakacyjna książka, która pokazuje nam cierpienie, ale i prawdziwą miłość jak i przyjaźń.
August 2, 2026
muszę po tym ochłonąć… na razie nie wiem ile gwiazdek lol [4,5 gwiazdki]
————
RECENZJA🏄🏼♂️
tytuł: Golden Coast
autor: Kinga Macowicz
wydawnictwo: NieZwykłe
kategoria wiekowa: 16+
moja ocena: ★★★★.5
⋆✴︎˚。⋆⊹₊⟡⋆
Osiemnastoletnia Mai Prescott traci, chorującego na raka chłopaka. Po tragicznych przeżyciach dziewczyna odcina się od rodziny i przyjaciół, a cały świat traci dla niej kolory, przez co dziewczyna podchodzi do niego z dystansem.
Zaraz po zakończeniu roku kiedy mama Mai nie wie jak pomóc głównej bohaterce decyduje się na wysłanie córki do Key West – miasta, w którym się urodziła i, który na myśl przywołuje niekoniecznie miłe wspomnienia. Prescott jest przeciwna zmianom otoczenia, ponieważ nie wyobraża sobie życia bez codziennych spacerów na cmentarz – do Theo.
Bardzo się cieszę, że czytałam te historie akurat w te lato, ponieważ wydaje mi się, że ta książka trafiła do mnie dokładnie wtedy kiedy tego potrzebowałam i kiedy mogłam ją poczuć i zrozumieć. Fabuła książki należy raczej do tych prostych, bez większych plot twistów i jest dosyć przewidywalna, jednak w ogóle mi to nie przeszkadzało. Nie mogę jednak nie wspomnieć o trudnych tematach, które również pojawiają się w tej historii… Sięgając po „Golden Coast” – miejcie to na uwadze, bo nie każdy może czuć się gotowy.
Styl pisania autorki mimo, że nie czytałam jej poprzednich książek, wydawał mi się znany. Bardzo prosty przez co pochłonęłam tę historię w bardzo krótkim czasie. Już od pierwszych stron książki śmiałam się do siebie, bo kocham poczucie humoru Kingi, a żarty głównych bohaterów sprawiały, że potrafiłam wybuchnąć śmiechem (oczywiście był też śmiech przez łzy :)).
Mai Prescott – czy ją polubiłam? Sama do końca nie wiem, ale rozumiałam ją. Może nie w 100%, bo ciężko zrozumieć człowieka po takiej starcie, ale na pewno wiele jej zachowań było dla mnie zrozumiałe. Była bardzo barwną bohaterką, która przeszła dużą zmianę i w końcu odważyła się pisać swoją własną historię, a nie znowu całkowicie oddała się losowi.
Jayden Kinsley – po prostu promyczek. Nie powiem brakowało mi trochę jego perspektywy (zwłaszcza pod koniec książki). Chłopak nosił w sobie masę szczęścia, wdzięczności i miłości do życia.
Idealnie gasił pesymizm głównej bohaterki chociaż życie go nie rozpieszczało.
Nie mogę nie wspomnieć też o reszcie paczki z Key West, którą bardzo polubiłam! Tworzyli nie tylko grupę przyjaciół, ale też rodzinę, w której wszyscy wspierali siebie nawzajem i byli w stanie wiele dla siebie zrobić.
Jeśli lubicie historie pełne łez, tych ze śmiechu i płaczu, koniecznie sięgnięcie po „Golden Coast”!🌞
do następnego, 𝑳ᢉ𐭩
————
RECENZJA🏄🏼♂️
tytuł: Golden Coast
autor: Kinga Macowicz
wydawnictwo: NieZwykłe
kategoria wiekowa: 16+
moja ocena: ★★★★.5
⋆✴︎˚。⋆⊹₊⟡⋆
Osiemnastoletnia Mai Prescott traci, chorującego na raka chłopaka. Po tragicznych przeżyciach dziewczyna odcina się od rodziny i przyjaciół, a cały świat traci dla niej kolory, przez co dziewczyna podchodzi do niego z dystansem.
Zaraz po zakończeniu roku kiedy mama Mai nie wie jak pomóc głównej bohaterce decyduje się na wysłanie córki do Key West – miasta, w którym się urodziła i, który na myśl przywołuje niekoniecznie miłe wspomnienia. Prescott jest przeciwna zmianom otoczenia, ponieważ nie wyobraża sobie życia bez codziennych spacerów na cmentarz – do Theo.
Bardzo się cieszę, że czytałam te historie akurat w te lato, ponieważ wydaje mi się, że ta książka trafiła do mnie dokładnie wtedy kiedy tego potrzebowałam i kiedy mogłam ją poczuć i zrozumieć. Fabuła książki należy raczej do tych prostych, bez większych plot twistów i jest dosyć przewidywalna, jednak w ogóle mi to nie przeszkadzało. Nie mogę jednak nie wspomnieć o trudnych tematach, które również pojawiają się w tej historii… Sięgając po „Golden Coast” – miejcie to na uwadze, bo nie każdy może czuć się gotowy.
Styl pisania autorki mimo, że nie czytałam jej poprzednich książek, wydawał mi się znany. Bardzo prosty przez co pochłonęłam tę historię w bardzo krótkim czasie. Już od pierwszych stron książki śmiałam się do siebie, bo kocham poczucie humoru Kingi, a żarty głównych bohaterów sprawiały, że potrafiłam wybuchnąć śmiechem (oczywiście był też śmiech przez łzy :)).
Mai Prescott – czy ją polubiłam? Sama do końca nie wiem, ale rozumiałam ją. Może nie w 100%, bo ciężko zrozumieć człowieka po takiej starcie, ale na pewno wiele jej zachowań było dla mnie zrozumiałe. Była bardzo barwną bohaterką, która przeszła dużą zmianę i w końcu odważyła się pisać swoją własną historię, a nie znowu całkowicie oddała się losowi.
Jayden Kinsley – po prostu promyczek. Nie powiem brakowało mi trochę jego perspektywy (zwłaszcza pod koniec książki). Chłopak nosił w sobie masę szczęścia, wdzięczności i miłości do życia.
Idealnie gasił pesymizm głównej bohaterki chociaż życie go nie rozpieszczało.
Nie mogę nie wspomnieć też o reszcie paczki z Key West, którą bardzo polubiłam! Tworzyli nie tylko grupę przyjaciół, ale też rodzinę, w której wszyscy wspierali siebie nawzajem i byli w stanie wiele dla siebie zrobić.
Jeśli lubicie historie pełne łez, tych ze śmiechu i płaczu, koniecznie sięgnięcie po „Golden Coast”!🌞
do następnego, 𝑳ᢉ𐭩
December 9, 2025
[ Współpraca reklamowa]
Golden Coast była dla mnie książką, którą czytałam z zapartym tchem i którą przez długi czas będę nosić w sercu. Od pierwszych stron poczułam, że to historia niosąca ogrom emocji i trudnych przeżyć, a jednocześnie pełna ciepła i nadziei. Towarzyszyłam Mai w jej bólu po stracie najbliższej osoby i czułam jak powoli zaczyna oddychać na nowo, choć każde kolejne wspomnienie wciąż ją rani. Autorka bardzo autentycznie oddała proces żałoby i to jak trudno jest podnieść się po czymś, co łamie człowieka od środka.
Jednocześnie dostałam tu coś więcej niż dramat. Klimat Key West całkowicie mnie pochłonął. Surfing, woda, słońce i atmosfera wakacji stały się pięknym kontrastem do ciemniejszych momentów w historii. Bardzo lubię takie książki które potrafią jednocześnie poruszyć i przenieść myślami do miejsc pełnych życia.
Postać Jadena okazała się ogromną niespodzianką. Od razu dało się wyczuć że jest pełen dobrej energii i szczerości które stopniowo wpływają na Mai. Z przyjemnością obserwowałam jak powoli zdobywa jej zaufanie i jak między nimi tworzy się relacja która jednocześnie koi i rozświetla wszystko wokół. Oboje zostali przedstawieni tak naturalnie że miałam wrażenie że naprawdę ich znam. Podobało mi się również to że historia nie jest cukierkowa. Bohaterowie nie są idealni a ich uczucia i wybory bywają skomplikowane. Dzięki temu całość jest jeszcze bardziej prawdziwa.
Golden Coast to książka która złamała mi serce a potem je poskładała. Dała mi piękne emocje i momenty które zapamiętam na długo. To opowieść o stracie ale też o odnajdywaniu w sobie siły o nowych początkach i o tym że nawet gdy życie spada na nas z całą swoją brutalnością może pojawić się ktoś kto pozwoli znów zobaczyć światło.
Dodatkowo poleciało mi kilka łez na końcu, co utwierdza w tym, że jest to poruszająca historia.
Golden Coast była dla mnie książką, którą czytałam z zapartym tchem i którą przez długi czas będę nosić w sercu. Od pierwszych stron poczułam, że to historia niosąca ogrom emocji i trudnych przeżyć, a jednocześnie pełna ciepła i nadziei. Towarzyszyłam Mai w jej bólu po stracie najbliższej osoby i czułam jak powoli zaczyna oddychać na nowo, choć każde kolejne wspomnienie wciąż ją rani. Autorka bardzo autentycznie oddała proces żałoby i to jak trudno jest podnieść się po czymś, co łamie człowieka od środka.
Jednocześnie dostałam tu coś więcej niż dramat. Klimat Key West całkowicie mnie pochłonął. Surfing, woda, słońce i atmosfera wakacji stały się pięknym kontrastem do ciemniejszych momentów w historii. Bardzo lubię takie książki które potrafią jednocześnie poruszyć i przenieść myślami do miejsc pełnych życia.
Postać Jadena okazała się ogromną niespodzianką. Od razu dało się wyczuć że jest pełen dobrej energii i szczerości które stopniowo wpływają na Mai. Z przyjemnością obserwowałam jak powoli zdobywa jej zaufanie i jak między nimi tworzy się relacja która jednocześnie koi i rozświetla wszystko wokół. Oboje zostali przedstawieni tak naturalnie że miałam wrażenie że naprawdę ich znam. Podobało mi się również to że historia nie jest cukierkowa. Bohaterowie nie są idealni a ich uczucia i wybory bywają skomplikowane. Dzięki temu całość jest jeszcze bardziej prawdziwa.
Golden Coast to książka która złamała mi serce a potem je poskładała. Dała mi piękne emocje i momenty które zapamiętam na długo. To opowieść o stracie ale też o odnajdywaniu w sobie siły o nowych początkach i o tym że nawet gdy życie spada na nas z całą swoją brutalnością może pojawić się ktoś kto pozwoli znów zobaczyć światło.
Dodatkowo poleciało mi kilka łez na końcu, co utwierdza w tym, że jest to poruszająca historia.
October 19, 2025
"Golden Coast" - Kinga Macowicz
4/5⭐
"Życie ma plan dla każdego z nas i cień to pojmie. Może nie dziś, nie jutro, nie za pięć ani dziesięć lat. Ale może za dwadzieścia zrozumie, że ta cała krzywda była po to, aby narodziła się nowa Mai."
Życie Mai Prescott nagle legło w gruzach, z wesołej, pełnej planów na przyszłość nastolatki zmieniła się w pogrążoną w żałobie młodą kobietę bez chęci do życia. Mai, która od lat jest po uszy zakochana w swojej pierwszej miłości Theo nie może pogodzić się ze śmiercią swojego ukochanego. Bez Theo życie Mai nagle straciło sens, a dziewczyna nie odnajduje już dla siebie nadziei.
Matka dziewczyny postanawia zmusić Mai do wyjazdu z Chicago do Key West, miasta, gdzie Mai się urodziła i gdzie mieszka ojciec dziewczyny. Dla Mai jest to prawdziwy koniec świata, gdyż od śmierci Theo jedyną radość sprawią jej wizyty na cmentarzu, a dodatkowo dziewczyna od lat nie widziała się z ojcem, który w Key West ułożył sobie nowe życie i zapomniał o córce.
Mai przyjeżdża do nowego miasta z planem spędzenia wakacji w łóżku i już marzy o powrocie do Chicago i do Theo. Nie spodziewa się jednak jakie zmiany zajdą w jej życiu w nowym miejscu, a także kogo spotka w Key West. Choć początkowo dziewczyna nie jest zbyt pozytywnie nastawiona do nowo poznanych osób z czasem zaczyna przekonywać się do nowych przyjaciół, a nawet do macochy, z którą okazuje się ją sporo łączyć. Wyjątkowo dobrze Mai czuję się w obecności Jadena, sąsiada, który za cel stawia sobie zdobycie serca Mai.
Jaden podobnie, jak Mai niedawno wrócił do miasta, wcześniej chłopak mieszkał wraz z ojcem. Jednak teraz postanowił dać matce drugą szansę i naprawić ich relacje. Mimo wielu problemów, chłopak jest pełen energii, radości i nigdy nie brakuje mu humoru. Robi wszystko by zdobyć serce swojej nowej sąsiadki, mimo iż widzi jak bardzo gburowata jest dziewczyna. Jaden nie poddaje się, bardzo powoli przekonuje do siebie Mai, przy tym wszystkim nigdy nie zdradzając swoich problemów.
"Golden Coast" to historia, która bardzo mnie zaskoczyła. Książka od początku łamie serce, Mai traci swoją miłość, z czym nie może się pogodzić. Możemy spodziewać się, że na swoich wakacjach uleczy swoje serce, lecz autorka całkowicie nas zaskakuje. Historia Jadena i Mai jednocześnie bardzo mocno rani, ale też leczy nasze serca. Nie zabrakło w niej ważnych tematów, takich jak, żałoba, choroby, czy utrata bliskich. Jak zawsze w książkach autorki bardzo podobało mi się, jak zostały przedstawione relacje rodzinne oraz przyjacielskie. Jestem ciekawa czy powstaną książki o np. Winnie i Shawnie. Podobało mi się również domknięte zakończenie, wiem jak zakończyła się historia bohaterów, co jest dużym plusem.
Książka napisana jest w bardzo prosty, lekki sposób, niektóre dialogi są bardzo potoczne, tak jak rzeczywiście rozmawiamy na codzień, co momentami mnie drażniło. Tak samo jak pewne powtórzenia i podkreślenia pewnych rzeczy, sytuacji np. fakt, że w Key West panuje okropny upał.
Książka zdecydowanie może się spodobać, zarówno starszym, jak i młodszym czytelnikom. Porusza ważne tematy i może być dobrym początkiem przygody z czytaniem książek autorki. Polecam 🔥
4/5⭐
"Życie ma plan dla każdego z nas i cień to pojmie. Może nie dziś, nie jutro, nie za pięć ani dziesięć lat. Ale może za dwadzieścia zrozumie, że ta cała krzywda była po to, aby narodziła się nowa Mai."
Życie Mai Prescott nagle legło w gruzach, z wesołej, pełnej planów na przyszłość nastolatki zmieniła się w pogrążoną w żałobie młodą kobietę bez chęci do życia. Mai, która od lat jest po uszy zakochana w swojej pierwszej miłości Theo nie może pogodzić się ze śmiercią swojego ukochanego. Bez Theo życie Mai nagle straciło sens, a dziewczyna nie odnajduje już dla siebie nadziei.
Matka dziewczyny postanawia zmusić Mai do wyjazdu z Chicago do Key West, miasta, gdzie Mai się urodziła i gdzie mieszka ojciec dziewczyny. Dla Mai jest to prawdziwy koniec świata, gdyż od śmierci Theo jedyną radość sprawią jej wizyty na cmentarzu, a dodatkowo dziewczyna od lat nie widziała się z ojcem, który w Key West ułożył sobie nowe życie i zapomniał o córce.
Mai przyjeżdża do nowego miasta z planem spędzenia wakacji w łóżku i już marzy o powrocie do Chicago i do Theo. Nie spodziewa się jednak jakie zmiany zajdą w jej życiu w nowym miejscu, a także kogo spotka w Key West. Choć początkowo dziewczyna nie jest zbyt pozytywnie nastawiona do nowo poznanych osób z czasem zaczyna przekonywać się do nowych przyjaciół, a nawet do macochy, z którą okazuje się ją sporo łączyć. Wyjątkowo dobrze Mai czuję się w obecności Jadena, sąsiada, który za cel stawia sobie zdobycie serca Mai.
Jaden podobnie, jak Mai niedawno wrócił do miasta, wcześniej chłopak mieszkał wraz z ojcem. Jednak teraz postanowił dać matce drugą szansę i naprawić ich relacje. Mimo wielu problemów, chłopak jest pełen energii, radości i nigdy nie brakuje mu humoru. Robi wszystko by zdobyć serce swojej nowej sąsiadki, mimo iż widzi jak bardzo gburowata jest dziewczyna. Jaden nie poddaje się, bardzo powoli przekonuje do siebie Mai, przy tym wszystkim nigdy nie zdradzając swoich problemów.
"Golden Coast" to historia, która bardzo mnie zaskoczyła. Książka od początku łamie serce, Mai traci swoją miłość, z czym nie może się pogodzić. Możemy spodziewać się, że na swoich wakacjach uleczy swoje serce, lecz autorka całkowicie nas zaskakuje. Historia Jadena i Mai jednocześnie bardzo mocno rani, ale też leczy nasze serca. Nie zabrakło w niej ważnych tematów, takich jak, żałoba, choroby, czy utrata bliskich. Jak zawsze w książkach autorki bardzo podobało mi się, jak zostały przedstawione relacje rodzinne oraz przyjacielskie. Jestem ciekawa czy powstaną książki o np. Winnie i Shawnie. Podobało mi się również domknięte zakończenie, wiem jak zakończyła się historia bohaterów, co jest dużym plusem.
Książka napisana jest w bardzo prosty, lekki sposób, niektóre dialogi są bardzo potoczne, tak jak rzeczywiście rozmawiamy na codzień, co momentami mnie drażniło. Tak samo jak pewne powtórzenia i podkreślenia pewnych rzeczy, sytuacji np. fakt, że w Key West panuje okropny upał.
Książka zdecydowanie może się spodobać, zarówno starszym, jak i młodszym czytelnikom. Porusza ważne tematy i może być dobrym początkiem przygody z czytaniem książek autorki. Polecam 🔥
October 15, 2025
„Golden Coast” to książka, która niesie ze sobą ogromny przekaz i daje naprawdę dużo do myślenia. Pokazuje nam jak bardzo życie ludzkie jest kruche i sugeruje nam, żebyśmy przestali się bać, żebyśmy żyli swoim najlepszym życiem, bo i tak każdy z nas kiedyś odejdzie. Mi osobiście ta historia otworzyła oczy na naprawdę wiele spraw.
Powiem wam szczerze, że nie spodziewałam się, że dam jej 5 gwiazdek. Początek był świetny, później zrobiło się nieco chaotycznie… Ale druga połowa? CO TO BYŁO?!
Ta historia to totalny rollercoaster emocji!! Od płaczu, po śmiech. Przysięgam wam, że jeszcze nigdy nie płakałam tak na jakiejś książce. Totalnie złamała mi ona serce.. Emocje bohaterów są bardzo dobrze opisane, tak, że możemy całkowicie wczuć się w ich perspektywy.
Uwielbiam styl pisania Kingi!! Miałam okazję poznać go już w jej poprzednich książkach i widzę ogromny progres!! „Golden Coast” przeczytałam w zaledwie dwa dni, bardzo szybko i przyjemnie mi się to czytało. Chłonęłam tę historię kartka po kartce i totalnie nie było nudy!! Książka jest bolesna, ale też mimo wszystko bardzo śmieszna,
dzięki licznym żartom.
Moim ulubionym bohaterem jest zdecydowanie Jaden. Od samego początku bardzo go polubiłam!! To właśnie on pokazał mi, że trzeba być pozytywnym, nie ważne co się dzieje.
Czy polecam?
TAK TAK TAK!!! „Golden Coast” ma cudowny klimat i tak jak już wyżej wspominałam - daje dużo do myślenia. Uważam, że każdy powinien ją przeczytać!!
Powiem wam szczerze, że nie spodziewałam się, że dam jej 5 gwiazdek. Początek był świetny, później zrobiło się nieco chaotycznie… Ale druga połowa? CO TO BYŁO?!
Ta historia to totalny rollercoaster emocji!! Od płaczu, po śmiech. Przysięgam wam, że jeszcze nigdy nie płakałam tak na jakiejś książce. Totalnie złamała mi ona serce.. Emocje bohaterów są bardzo dobrze opisane, tak, że możemy całkowicie wczuć się w ich perspektywy.
Uwielbiam styl pisania Kingi!! Miałam okazję poznać go już w jej poprzednich książkach i widzę ogromny progres!! „Golden Coast” przeczytałam w zaledwie dwa dni, bardzo szybko i przyjemnie mi się to czytało. Chłonęłam tę historię kartka po kartce i totalnie nie było nudy!! Książka jest bolesna, ale też mimo wszystko bardzo śmieszna,
dzięki licznym żartom.
Moim ulubionym bohaterem jest zdecydowanie Jaden. Od samego początku bardzo go polubiłam!! To właśnie on pokazał mi, że trzeba być pozytywnym, nie ważne co się dzieje.
Czy polecam?
TAK TAK TAK!!! „Golden Coast” ma cudowny klimat i tak jak już wyżej wspominałam - daje dużo do myślenia. Uważam, że każdy powinien ją przeczytać!!
August 23, 2026
4.75⭐️ Naprawdę miło się zaskoczyłam i z całą pewnością nie jest to moja ostatnia książka od Kingi!! Dawno się tak nie uśmiałam, jak na tej książce, a Kingi fascynacja bicepsami stała się moim ulubionym fragmentem Golden Coast XDDDD ( taki żart😝 a może i nie? 🫣 )
February 22, 2026
Ta historia wzięła moje serce i trzymała je do samego końca❤️🩹
August 17, 2026
4⭐
Nie było to coś, czego oczekiwałam, ale bawiłam się całkiem nieźle :)
Nie było to coś, czego oczekiwałam, ale bawiłam się całkiem nieźle :)
August 26, 2026
4,25🌟
Jaden Kinsley🔝❣️
Jaden Kinsley🔝❣️
August 28, 2026
4.25⭐
To była naprawdę dobrze napisana i ciekawa książka. Powiem szczerze, że opis w ogóle mnie nie zachęcał, ale postanowiłam, że raz spróbuje czegoś innego i wcale nie żałuję. Ta książka była jednocześnie smutna i zabawna. KOCHAM motyw takiej grupki znajomych i tutaj była ona suuuuper. Jedyna rzecz, do której mogę się przyczepić, to te ostatnie 100 stron jakoś nie do końca mi podpasowały, ale mimo wszystko uważam to za dobrze spędzony czas.
To była naprawdę dobrze napisana i ciekawa książka. Powiem szczerze, że opis w ogóle mnie nie zachęcał, ale postanowiłam, że raz spróbuje czegoś innego i wcale nie żałuję. Ta książka była jednocześnie smutna i zabawna. KOCHAM motyw takiej grupki znajomych i tutaj była ona suuuuper. Jedyna rzecz, do której mogę się przyczepić, to te ostatnie 100 stron jakoś nie do końca mi podpasowały, ale mimo wszystko uważam to za dobrze spędzony czas.
May 5, 2026
Podobało mi się ale strasznie przewidywalna
July 28, 2026
🐚O mój Boże... Dawno nie przeczytałam tak cudownej książki jak ,,Golden Coast'', która poruszyła mnie w takim stopniu. Jedna z historii, która zostanie ze mną na zawsze. Rozczuliła mnie do granic możliwości.
🌴Rok temu czytałam ,,Ideal'' inną książkę Kingi i śmiało mogę stwierdzić, że autorka zrobiła OGROMNY progres. ,,Ideal'' czytało mi się ciężko, nie odpowiadał mi styl napisania, za to ,,Golden Coast'' czytało mi się niesamowicie płynnie i przyjemnie.
🐚Fabuła jak już mówiłam była cudowna, od pierwszego rozdziału wiedziałam, że książka mi się spodoba - była wręcz idealna i przewyższyła moje wszelkie oczekiwania. Idealna na lato książka o dwójce ludzi, których los nie przypadkowo zesłał na tą samą plaże w gorącym Key West.
🌴Autorka idealnie opisała klimat, przez cały czas czułam się jakbym to ja sama była bohaterką tej książki i przechadzała się uliczkami słonecznego miasteczka. Po przeczytaniu pragnę sama odwiedzić wszystkie miejsca, które zwiedzili wspólnie Mai i Jaden.
🐚W książce znajduje się masa przemyśleń bohaterki, które osobiście uwielbiam - pozwalają mi lepiej poznać bohatera i wczuć się w historię. Jednak dla niektórych może to być minus - przemyślenia pojawiały się w każdym rozdziale praktycznie na każdej stronie, jednak były bardzo wartościowe i sprawiły, że wręcz pokochałam Mai.
🌴Jak już wspomniałam - książkę czyta się niesamowicie przyjemnie dzięki płynnej akcji i klimatowi opisanemu przez autorkę. Nie mogłam się od niej oderwać mimo długich rozdziałów. Nie zliczę ile emocji odczuwałam podczas czytania.
🐚Teraz czas na bohaterów - Mai, dziewczyna o wielkim sercu. Przeszła tak wiele, że to szok, podziwiam ją w 100% i rozumiem jej decyzję. Wielbię, ubóstwiam ją i cieszę się że dostała takie zakończenie, a nie inne. Kocham jej riposty i teksty, oraz jej relacje z przyjaciółmi. Mogę nawet powiedzieć, że się z nią utożsamiam pod pewnymi względami.
🌴Jaden - jego polubiłam o wiele mniej. Z początku nie byłam do niego przekonana i mnie irytował. Przez większość książki jednak był naprawdę w porządku i pokochałam jak troszczył się i Mai. Niestety pod koniec książki wiele stracił w moich oczach, okazał się sporym egoistą i nie rozumiem decyzji jakich podejmował. Jego zachowanie było dla mnie nielogiczne. Mimo tego życzyłam mu jak najlepiej.
🐚Z bohaterów drugoplanowych bardzo polubiłam Hailey - poruszyła mnie jej relacja z Mai i to jak kobieta troszczyła się o nie swoją córkę, Winnie - złotą dziewczyna tej książki, której wręcz nie da się nie lubić i jej chłopaka Shawna - myślę, że bym się z nim dogadała w prawdziwym życiu. Zdecydowanie nie polubiłam Tori - jej postać była zbędna, myślałam, że będzie trzymać się z Mai bo przeżyły podobną traumę, jednak tak się nie stało przez co trochę ubolewam. Oczywiście nie polubiłam też Alice, jednak nie było jej dużo w książce, również była dosyć zbędna. Co do ojca Mai - myślałam, że będzie mieć większy udział w książce, a też nie było go za dużo. Mam co do niego mieszane uczucia - z jednej strony chciałam, żeby dogadał się z córką, lecz z drugiej po tym co zrobił nie życzyłam mu najlepiej i niezbyt starał się o Mai. Do mamy Mai też mam mieszane uczucia - jej relacja z córką była dziwaczna i toksyczna, a decyzje nie zrozumiałe dla mnie. Pewnie chciała dobrze dla córki, ale prawdziwie kochająca dziecko matka zachowała by się inaczej i na pewno nie zsyłała córki w żałobie do innego miasta na dwa miesiące pod dach z byłym mężem, który ją zdradził i jego nową żoną, której nie zna. Tym bardziej, że Mai od lat nie ma kontaktu z ojcem i go nienawidzi co podkreślała wielokrotnie.
🌴Co do zakończenia - czuję się spełniona, jednak po końcówce niespodziewałam się, że tak potoczą się losy Mai i Jadena. Jest mi przykro, że już nigdy o nich nie przeczytam.
5/5⭐
~Marika💕
🌴Rok temu czytałam ,,Ideal'' inną książkę Kingi i śmiało mogę stwierdzić, że autorka zrobiła OGROMNY progres. ,,Ideal'' czytało mi się ciężko, nie odpowiadał mi styl napisania, za to ,,Golden Coast'' czytało mi się niesamowicie płynnie i przyjemnie.
🐚Fabuła jak już mówiłam była cudowna, od pierwszego rozdziału wiedziałam, że książka mi się spodoba - była wręcz idealna i przewyższyła moje wszelkie oczekiwania. Idealna na lato książka o dwójce ludzi, których los nie przypadkowo zesłał na tą samą plaże w gorącym Key West.
🌴Autorka idealnie opisała klimat, przez cały czas czułam się jakbym to ja sama była bohaterką tej książki i przechadzała się uliczkami słonecznego miasteczka. Po przeczytaniu pragnę sama odwiedzić wszystkie miejsca, które zwiedzili wspólnie Mai i Jaden.
🐚W książce znajduje się masa przemyśleń bohaterki, które osobiście uwielbiam - pozwalają mi lepiej poznać bohatera i wczuć się w historię. Jednak dla niektórych może to być minus - przemyślenia pojawiały się w każdym rozdziale praktycznie na każdej stronie, jednak były bardzo wartościowe i sprawiły, że wręcz pokochałam Mai.
🌴Jak już wspomniałam - książkę czyta się niesamowicie przyjemnie dzięki płynnej akcji i klimatowi opisanemu przez autorkę. Nie mogłam się od niej oderwać mimo długich rozdziałów. Nie zliczę ile emocji odczuwałam podczas czytania.
🐚Teraz czas na bohaterów - Mai, dziewczyna o wielkim sercu. Przeszła tak wiele, że to szok, podziwiam ją w 100% i rozumiem jej decyzję. Wielbię, ubóstwiam ją i cieszę się że dostała takie zakończenie, a nie inne. Kocham jej riposty i teksty, oraz jej relacje z przyjaciółmi. Mogę nawet powiedzieć, że się z nią utożsamiam pod pewnymi względami.
🌴Jaden - jego polubiłam o wiele mniej. Z początku nie byłam do niego przekonana i mnie irytował. Przez większość książki jednak był naprawdę w porządku i pokochałam jak troszczył się i Mai. Niestety pod koniec książki wiele stracił w moich oczach, okazał się sporym egoistą i nie rozumiem decyzji jakich podejmował. Jego zachowanie było dla mnie nielogiczne. Mimo tego życzyłam mu jak najlepiej.
🐚Z bohaterów drugoplanowych bardzo polubiłam Hailey - poruszyła mnie jej relacja z Mai i to jak kobieta troszczyła się o nie swoją córkę, Winnie - złotą dziewczyna tej książki, której wręcz nie da się nie lubić i jej chłopaka Shawna - myślę, że bym się z nim dogadała w prawdziwym życiu. Zdecydowanie nie polubiłam Tori - jej postać była zbędna, myślałam, że będzie trzymać się z Mai bo przeżyły podobną traumę, jednak tak się nie stało przez co trochę ubolewam. Oczywiście nie polubiłam też Alice, jednak nie było jej dużo w książce, również była dosyć zbędna. Co do ojca Mai - myślałam, że będzie mieć większy udział w książce, a też nie było go za dużo. Mam co do niego mieszane uczucia - z jednej strony chciałam, żeby dogadał się z córką, lecz z drugiej po tym co zrobił nie życzyłam mu najlepiej i niezbyt starał się o Mai. Do mamy Mai też mam mieszane uczucia - jej relacja z córką była dziwaczna i toksyczna, a decyzje nie zrozumiałe dla mnie. Pewnie chciała dobrze dla córki, ale prawdziwie kochająca dziecko matka zachowała by się inaczej i na pewno nie zsyłała córki w żałobie do innego miasta na dwa miesiące pod dach z byłym mężem, który ją zdradził i jego nową żoną, której nie zna. Tym bardziej, że Mai od lat nie ma kontaktu z ojcem i go nienawidzi co podkreślała wielokrotnie.
🌴Co do zakończenia - czuję się spełniona, jednak po końcówce niespodziewałam się, że tak potoczą się losy Mai i Jadena. Jest mi przykro, że już nigdy o nich nie przeczytam.
5/5⭐
~Marika💕
December 15, 2025
𝐆𝐨𝐥𝐝𝐞𝐧 𝐂𝐨𝐚𝐬𝐭 – 𝐊𝐢𝐧𝐠𝐚 𝐌𝐚𝐜𝐨𝐰𝐢𝐜𝐳
[współpraca reklamowa @wydawnictwoniezwykle]
𝐐: 𝐆𝐝𝐳𝐢𝐞 𝐧𝐚𝐣𝐜𝐡𝐞̨𝐭𝐧𝐢𝐞𝐣 𝐬𝐩𝐞̨𝐝𝐳𝐚𝐜𝐢𝐞 𝐰𝐚𝐤𝐚𝐜𝐣𝐞?
⚠️ recenzja może zawierać spojlery ⚠️
„– 𝑊𝑖𝑒𝑠𝑧, 𝑧̇𝑒 𝑚𝑖ł𝑜𝑠́𝑐́ 𝑛𝑖𝑒 𝑗𝑒𝑠𝑡 𝑠𝑐ℎ𝑒𝑚𝑎𝑡𝑦𝑐𝑧𝑛𝑎 𝑖 𝑛𝑖𝑒 𝑚𝑎 𝑒𝑡𝑎𝑝𝑜́𝑤? 𝑀𝑢𝑠𝑖𝑚𝑦 𝑝𝑜𝑝ł𝑦𝑛𝑎̨𝑐́ 𝑧 𝑛𝑢𝑟𝑡𝑒𝑚 𝑖 𝑤𝑡𝑒𝑑𝑦 𝑧𝑜𝑏𝑎𝑐𝑧𝑦𝑚𝑦, 𝑐𝑜 𝑠𝑖𝑒̨ 𝑤𝑦𝑑𝑎𝑟𝑧𝑦.”
Mimo panującego za oknem zimowego klimatu poznawanie typowo 𝐥𝐞𝐭𝐧𝐢𝐞𝐣 𝐥𝐞𝐤𝐭𝐮𝐫𝐲 było fajnym doświadczeniem, a mówię to jako sezonowa czytelniczka! Uwielbiam czytać książki, które idealnie wpasowywują się w aktualną porę roku, lecz jak widać, w tym przypadku zrobiłam wyjątek, co nie było wcale złą decyzją. Przesłuchałam tę książkę w 𝐚𝐮𝐝𝐢𝐨𝐛𝐨𝐨𝐤𝐮 i całkiem nieźle mi się słuchało, choć muszę wyznać, że tylko w kilku momentach czułam zaangażowanie w poznawanie tej historii i jakiekolwiek emocje. Skoro już o nich mowa, 𝐧𝐢𝐞 𝐛𝐲ł𝐨 𝐢𝐜𝐡 𝐳𝐛𝐲𝐭 𝐰𝐢𝐞𝐥𝐞, choć w pewnym momencie miałam ł𝐳𝐲 𝐰 𝐨𝐜𝐳𝐚𝐜𝐡, ale nie smutku, a szczęścia. 💛
Ta historia ma 𝐩𝐢𝐞̨𝐤𝐧𝐲 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐤𝐚𝐳, którym jest to, że nawet gdy nasze życie całkowicie się załamie, 𝐩𝐞𝐰𝐧𝐞𝐠𝐨 𝐝𝐧𝐢𝐚 𝐛𝐞̨𝐝𝐳𝐢𝐞𝐦𝐲 𝐰 𝐬𝐭𝐚𝐧𝐢𝐞 𝐰𝐬𝐭𝐚𝐜́ 𝐧𝐚 𝐧𝐨𝐠𝐢 𝐢 𝐫𝐮𝐬𝐳𝐲𝐜́ 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐝 𝐬𝐢𝐞𝐛𝐢𝐞. Wielokrotnie byłam w tak okropnym dołku, że myślałam, że nic dobrego mnie już nie czeka, ale 𝒕𝒐 𝒏𝒊𝒆𝒑𝒓𝒂𝒘𝒅𝒂. Może wam się wydawać, że dotarliście na koniec świata, ale pamiętajcie, że 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐝 𝐰𝐚𝐦𝐢 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐣𝐞𝐬𝐳𝐜𝐳𝐞 𝐦𝐧𝐨́𝐬𝐭𝐰𝐨 𝐬𝐳𝐜𝐳𝐞̨𝐬́𝐜𝐢𝐚. Dajcie sobie czas, a wszystko się ułoży. ❤️🩹
Słowa, które pojawiły się w końcowej części tej książki, bardzo 𝐝𝐨𝐭𝐤𝐧𝐞̨ł𝐲 𝐦𝐨𝐣𝐞 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐞, ponieważ były to myśli, które sobie w tym roku uświadomiłam. Nikt nie lubi cierpieć i przeżywać strasznych momentów (typu utraty bliskiej osoby), ale 𝐤𝐚𝐳̇𝐝𝐞 𝐳ł𝐞 𝐝𝐨𝐬́𝐰𝐢𝐚𝐝𝐜𝐳𝐞𝐧𝐢𝐞 𝐜𝐳𝐞𝐠𝐨𝐬́ 𝐧𝐚𝐬 𝐮𝐜𝐳𝐲 i jest potrzebne do bycia szczęśliwym. Jeżeli byśmy przeżywali same dobre chwile, 𝐧𝐢𝐞 𝐝𝐨𝐜𝐞𝐧𝐢𝐚𝐥𝐢𝐛𝐲𝐬́𝐦𝐲 𝐢𝐜𝐡. W moim życiu przeżyłam całkiem sporo, ale jestem wdzięczna za te wszystkie doświadczenia, ponieważ 𝐝𝐮𝐳̇𝐨 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐨𝐧𝐞 𝐧𝐚𝐮𝐜𝐳𝐲ł𝐲 i gdyby nie one, nie byłabym tą samą osobą, którą jestem teraz. 🥺
𝐌𝐚𝐢 to niezwykle skrzywdzona dziewczyna, od której najchętniej zabrałabym cały ból. 𝐒𝐭𝐫𝐚𝐭𝐚 𝐮𝐤𝐨𝐜𝐡𝐚𝐧𝐞𝐠𝐨 𝐜𝐡ł𝐨𝐩𝐚𝐤𝐚 złamała ją na milion kawałków. Mijały miesiące, a ona stawała się coraz większym cieniem samej siebie. W pewnym momencie została zmuszona do 𝐰𝐲𝐣𝐚𝐳𝐝𝐮, gdzie trafiła do domu swojego ojca, którego nie mogła znieść. Tutaj pojawia się 𝐩𝐢𝐞𝐫𝐰𝐬𝐳𝐲 𝐩𝐫𝐨𝐛𝐥𝐞𝐦. Mai na początku książki cały czas mówi i myśli o tym, jak bardzo nie jest w stanie zostawić swojego miasta i cmentarza, na którym leży Theo. Wyjeżdża, bo nie ma innego wyboru, ale nagle 𝐢𝐥𝐨𝐬́𝐜́ 𝐦𝐲𝐬́𝐥𝐢 𝐨 𝐳𝐦𝐚𝐫ł𝐲𝐦 𝐜𝐡ł𝐨𝐩𝐚𝐤𝐮 𝐳𝐝𝐞𝐜𝐲𝐝𝐨𝐰𝐚𝐧𝐢𝐞 𝐦𝐚𝐥𝐞𝐣𝐞. Powiedziałabym wręcz, że jest ich niezwykle mało, co jest strasznie 𝐧𝐢𝐞𝐧𝐚𝐭𝐮𝐫𝐚𝐥𝐧𝐞, jeśli porównamy to zachowanie do tego sprzed wyjazdu. Natomiast kolejna rzecz, która zdecydowanie nie przypadła mi do gustu, to 𝐜𝐢𝐚̨𝐠ł𝐞 𝐰𝐬𝐩𝐨𝐦𝐢𝐧𝐚𝐧𝐢𝐞 𝐨 𝐛𝐢𝐜𝐞𝐩𝐬𝐚𝐜𝐡, które było po prostu żenujące. Uwierzcie, rozumiem fascynowanie się jakąś konkretną częścią ciała, ale powtarzanie tego na okrągło stało w pewnym momencie 𝐦𝐞̨𝐜𝐳𝐚̨𝐜𝐞. 😬
𝐉𝐚𝐝𝐞𝐧 od samego początku wiedział, jak zdobyć moją miłość. To 𝐳𝐚𝐛𝐚𝐰𝐧𝐲 i 𝐮𝐫𝐳𝐞𝐤𝐚𝐣𝐚̨𝐜𝐲 chłopak, którego nie da się nie lubić! Jego zachowanie wobec głównej bohaterki 𝐬𝐭𝐚𝐥𝐞 𝐫𝐨𝐳𝐜𝐳𝐮𝐥𝐚ł𝐨 𝐦𝐨𝐣𝐞 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐞. ❤️🩹 Zalet ma on wiele, ale jest jedna rzecz, która mi się nie spodobała. Chłopak znał główne sedno historii Mai, a mimo to zbliżał się do dziewczyny, 𝐮𝐤𝐫𝐲𝐰𝐚𝐣𝐚̨𝐜 𝐭𝐚𝐤 𝐨𝐠𝐫𝐨𝐦𝐧𝐲 𝐬𝐞𝐤𝐫𝐞𝐭. Moim zdaniem nie było to najlepsze zagranie, choć ostatecznie – na szczęście – skończyło się dobrze. 😕
𝐏𝐨𝐛𝐨𝐜𝐳𝐧𝐢 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐨𝐰𝐢𝐞 byli całkiem w porządku, choć mam problem z 𝐖𝐢𝐧𝐧𝐢𝐞… Potrafiła być zabawna i wywołać uśmiech na mojej twarzy, ale w wielu chwilach była tak koszmarnie 𝐢𝐫𝐲𝐭𝐮𝐣𝐚̨𝐜𝐚, że nie dawałam rady. Nie zrozumcie mnie źle, była raczej dobrą koleżanką/przyjaciółką, ale czasami mogłaby się pohamować i nie odzywać. Gdyby nie 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐤𝐫𝐚𝐜𝐳𝐚𝐧𝐢𝐞 𝐧𝐢𝐞𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐲𝐜𝐡 𝐠𝐫𝐚𝐧𝐢𝐜, wydaje mi się, że gdybym spotkała kogoś takiego w realnym życiu, naprawdę 𝐦𝐨𝐠ł𝐚𝐛𝐲𝐦 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐳 𝐧𝐢𝐚̨ 𝐝𝐨𝐠𝐚𝐝𝐚𝐜́. ☺️
Ludzie na bookmediach nastraszyli mnie 𝐳𝐚𝐤𝐨𝐧́𝐜𝐳𝐞𝐧𝐢𝐞𝐦, przez co chwilę po premierze zrobiłam się 𝐝𝐨𝐬́𝐜́ 𝐧𝐞𝐠𝐚𝐭𝐲𝐰𝐧𝐢𝐞 𝐧𝐚𝐬𝐭𝐚𝐰𝐢𝐨𝐧𝐚 do tej książki i nie potrafiłam zabrać się za czytanie. Szczerze? Uważam, że 𝐊𝐢𝐧𝐠𝐚 𝐩𝐞𝐫𝐟𝐞𝐤𝐜𝐲𝐣𝐧𝐢𝐞 𝐩𝐨𝐩𝐫𝐨𝐰𝐚𝐝𝐳𝐢ł𝐚 𝐭𝐞̨ 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐞̨, a jej zakończenie jest wprost idealne. Nie wiem, dlaczego natrafiłam na takie dziwne komentarze ze strony ludzi. 𝐋𝐞𝐩𝐢𝐞𝐣 𝐧𝐢𝐞 𝐝𝐚ł𝐨 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐳𝐚𝐤𝐨𝐧́𝐜𝐳𝐲𝐜́ 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐢 𝐌𝐚𝐢. 💗
Nie była to zła książka, ale też 𝐧𝐢𝐞 𝐩𝐨𝐫𝐮𝐬𝐳𝐲ł𝐚 𝐦𝐧𝐢𝐞, 𝐭𝐚𝐤 𝐣𝐚𝐤 𝐨𝐜𝐳𝐞𝐤𝐢𝐰𝐚ł𝐚𝐦. Dla mnie była ona po prostu 𝐟𝐚𝐣𝐧𝐚, ale mam nadzieję, że jeśli wy sięgnięcie po tę historię, pokochacie ją z całego serca. 🤍
𝑥𝑜𝑥𝑜 𝑙𝑖𝑣 <3
[współpraca reklamowa @wydawnictwoniezwykle]
𝐐: 𝐆𝐝𝐳𝐢𝐞 𝐧𝐚𝐣𝐜𝐡𝐞̨𝐭𝐧𝐢𝐞𝐣 𝐬𝐩𝐞̨𝐝𝐳𝐚𝐜𝐢𝐞 𝐰𝐚𝐤𝐚𝐜𝐣𝐞?
⚠️ recenzja może zawierać spojlery ⚠️
„– 𝑊𝑖𝑒𝑠𝑧, 𝑧̇𝑒 𝑚𝑖ł𝑜𝑠́𝑐́ 𝑛𝑖𝑒 𝑗𝑒𝑠𝑡 𝑠𝑐ℎ𝑒𝑚𝑎𝑡𝑦𝑐𝑧𝑛𝑎 𝑖 𝑛𝑖𝑒 𝑚𝑎 𝑒𝑡𝑎𝑝𝑜́𝑤? 𝑀𝑢𝑠𝑖𝑚𝑦 𝑝𝑜𝑝ł𝑦𝑛𝑎̨𝑐́ 𝑧 𝑛𝑢𝑟𝑡𝑒𝑚 𝑖 𝑤𝑡𝑒𝑑𝑦 𝑧𝑜𝑏𝑎𝑐𝑧𝑦𝑚𝑦, 𝑐𝑜 𝑠𝑖𝑒̨ 𝑤𝑦𝑑𝑎𝑟𝑧𝑦.”
Mimo panującego za oknem zimowego klimatu poznawanie typowo 𝐥𝐞𝐭𝐧𝐢𝐞𝐣 𝐥𝐞𝐤𝐭𝐮𝐫𝐲 było fajnym doświadczeniem, a mówię to jako sezonowa czytelniczka! Uwielbiam czytać książki, które idealnie wpasowywują się w aktualną porę roku, lecz jak widać, w tym przypadku zrobiłam wyjątek, co nie było wcale złą decyzją. Przesłuchałam tę książkę w 𝐚𝐮𝐝𝐢𝐨𝐛𝐨𝐨𝐤𝐮 i całkiem nieźle mi się słuchało, choć muszę wyznać, że tylko w kilku momentach czułam zaangażowanie w poznawanie tej historii i jakiekolwiek emocje. Skoro już o nich mowa, 𝐧𝐢𝐞 𝐛𝐲ł𝐨 𝐢𝐜𝐡 𝐳𝐛𝐲𝐭 𝐰𝐢𝐞𝐥𝐞, choć w pewnym momencie miałam ł𝐳𝐲 𝐰 𝐨𝐜𝐳𝐚𝐜𝐡, ale nie smutku, a szczęścia. 💛
Ta historia ma 𝐩𝐢𝐞̨𝐤𝐧𝐲 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐤𝐚𝐳, którym jest to, że nawet gdy nasze życie całkowicie się załamie, 𝐩𝐞𝐰𝐧𝐞𝐠𝐨 𝐝𝐧𝐢𝐚 𝐛𝐞̨𝐝𝐳𝐢𝐞𝐦𝐲 𝐰 𝐬𝐭𝐚𝐧𝐢𝐞 𝐰𝐬𝐭𝐚𝐜́ 𝐧𝐚 𝐧𝐨𝐠𝐢 𝐢 𝐫𝐮𝐬𝐳𝐲𝐜́ 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐝 𝐬𝐢𝐞𝐛𝐢𝐞. Wielokrotnie byłam w tak okropnym dołku, że myślałam, że nic dobrego mnie już nie czeka, ale 𝒕𝒐 𝒏𝒊𝒆𝒑𝒓𝒂𝒘𝒅𝒂. Może wam się wydawać, że dotarliście na koniec świata, ale pamiętajcie, że 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐝 𝐰𝐚𝐦𝐢 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐣𝐞𝐬𝐳𝐜𝐳𝐞 𝐦𝐧𝐨́𝐬𝐭𝐰𝐨 𝐬𝐳𝐜𝐳𝐞̨𝐬́𝐜𝐢𝐚. Dajcie sobie czas, a wszystko się ułoży. ❤️🩹
Słowa, które pojawiły się w końcowej części tej książki, bardzo 𝐝𝐨𝐭𝐤𝐧𝐞̨ł𝐲 𝐦𝐨𝐣𝐞 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐞, ponieważ były to myśli, które sobie w tym roku uświadomiłam. Nikt nie lubi cierpieć i przeżywać strasznych momentów (typu utraty bliskiej osoby), ale 𝐤𝐚𝐳̇𝐝𝐞 𝐳ł𝐞 𝐝𝐨𝐬́𝐰𝐢𝐚𝐝𝐜𝐳𝐞𝐧𝐢𝐞 𝐜𝐳𝐞𝐠𝐨𝐬́ 𝐧𝐚𝐬 𝐮𝐜𝐳𝐲 i jest potrzebne do bycia szczęśliwym. Jeżeli byśmy przeżywali same dobre chwile, 𝐧𝐢𝐞 𝐝𝐨𝐜𝐞𝐧𝐢𝐚𝐥𝐢𝐛𝐲𝐬́𝐦𝐲 𝐢𝐜𝐡. W moim życiu przeżyłam całkiem sporo, ale jestem wdzięczna za te wszystkie doświadczenia, ponieważ 𝐝𝐮𝐳̇𝐨 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐨𝐧𝐞 𝐧𝐚𝐮𝐜𝐳𝐲ł𝐲 i gdyby nie one, nie byłabym tą samą osobą, którą jestem teraz. 🥺
𝐌𝐚𝐢 to niezwykle skrzywdzona dziewczyna, od której najchętniej zabrałabym cały ból. 𝐒𝐭𝐫𝐚𝐭𝐚 𝐮𝐤𝐨𝐜𝐡𝐚𝐧𝐞𝐠𝐨 𝐜𝐡ł𝐨𝐩𝐚𝐤𝐚 złamała ją na milion kawałków. Mijały miesiące, a ona stawała się coraz większym cieniem samej siebie. W pewnym momencie została zmuszona do 𝐰𝐲𝐣𝐚𝐳𝐝𝐮, gdzie trafiła do domu swojego ojca, którego nie mogła znieść. Tutaj pojawia się 𝐩𝐢𝐞𝐫𝐰𝐬𝐳𝐲 𝐩𝐫𝐨𝐛𝐥𝐞𝐦. Mai na początku książki cały czas mówi i myśli o tym, jak bardzo nie jest w stanie zostawić swojego miasta i cmentarza, na którym leży Theo. Wyjeżdża, bo nie ma innego wyboru, ale nagle 𝐢𝐥𝐨𝐬́𝐜́ 𝐦𝐲𝐬́𝐥𝐢 𝐨 𝐳𝐦𝐚𝐫ł𝐲𝐦 𝐜𝐡ł𝐨𝐩𝐚𝐤𝐮 𝐳𝐝𝐞𝐜𝐲𝐝𝐨𝐰𝐚𝐧𝐢𝐞 𝐦𝐚𝐥𝐞𝐣𝐞. Powiedziałabym wręcz, że jest ich niezwykle mało, co jest strasznie 𝐧𝐢𝐞𝐧𝐚𝐭𝐮𝐫𝐚𝐥𝐧𝐞, jeśli porównamy to zachowanie do tego sprzed wyjazdu. Natomiast kolejna rzecz, która zdecydowanie nie przypadła mi do gustu, to 𝐜𝐢𝐚̨𝐠ł𝐞 𝐰𝐬𝐩𝐨𝐦𝐢𝐧𝐚𝐧𝐢𝐞 𝐨 𝐛𝐢𝐜𝐞𝐩𝐬𝐚𝐜𝐡, które było po prostu żenujące. Uwierzcie, rozumiem fascynowanie się jakąś konkretną częścią ciała, ale powtarzanie tego na okrągło stało w pewnym momencie 𝐦𝐞̨𝐜𝐳𝐚̨𝐜𝐞. 😬
𝐉𝐚𝐝𝐞𝐧 od samego początku wiedział, jak zdobyć moją miłość. To 𝐳𝐚𝐛𝐚𝐰𝐧𝐲 i 𝐮𝐫𝐳𝐞𝐤𝐚𝐣𝐚̨𝐜𝐲 chłopak, którego nie da się nie lubić! Jego zachowanie wobec głównej bohaterki 𝐬𝐭𝐚𝐥𝐞 𝐫𝐨𝐳𝐜𝐳𝐮𝐥𝐚ł𝐨 𝐦𝐨𝐣𝐞 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐞. ❤️🩹 Zalet ma on wiele, ale jest jedna rzecz, która mi się nie spodobała. Chłopak znał główne sedno historii Mai, a mimo to zbliżał się do dziewczyny, 𝐮𝐤𝐫𝐲𝐰𝐚𝐣𝐚̨𝐜 𝐭𝐚𝐤 𝐨𝐠𝐫𝐨𝐦𝐧𝐲 𝐬𝐞𝐤𝐫𝐞𝐭. Moim zdaniem nie było to najlepsze zagranie, choć ostatecznie – na szczęście – skończyło się dobrze. 😕
𝐏𝐨𝐛𝐨𝐜𝐳𝐧𝐢 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐨𝐰𝐢𝐞 byli całkiem w porządku, choć mam problem z 𝐖𝐢𝐧𝐧𝐢𝐞… Potrafiła być zabawna i wywołać uśmiech na mojej twarzy, ale w wielu chwilach była tak koszmarnie 𝐢𝐫𝐲𝐭𝐮𝐣𝐚̨𝐜𝐚, że nie dawałam rady. Nie zrozumcie mnie źle, była raczej dobrą koleżanką/przyjaciółką, ale czasami mogłaby się pohamować i nie odzywać. Gdyby nie 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐤𝐫𝐚𝐜𝐳𝐚𝐧𝐢𝐞 𝐧𝐢𝐞𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐲𝐜𝐡 𝐠𝐫𝐚𝐧𝐢𝐜, wydaje mi się, że gdybym spotkała kogoś takiego w realnym życiu, naprawdę 𝐦𝐨𝐠ł𝐚𝐛𝐲𝐦 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐳 𝐧𝐢𝐚̨ 𝐝𝐨𝐠𝐚𝐝𝐚𝐜́. ☺️
Ludzie na bookmediach nastraszyli mnie 𝐳𝐚𝐤𝐨𝐧́𝐜𝐳𝐞𝐧𝐢𝐞𝐦, przez co chwilę po premierze zrobiłam się 𝐝𝐨𝐬́𝐜́ 𝐧𝐞𝐠𝐚𝐭𝐲𝐰𝐧𝐢𝐞 𝐧𝐚𝐬𝐭𝐚𝐰𝐢𝐨𝐧𝐚 do tej książki i nie potrafiłam zabrać się za czytanie. Szczerze? Uważam, że 𝐊𝐢𝐧𝐠𝐚 𝐩𝐞𝐫𝐟𝐞𝐤𝐜𝐲𝐣𝐧𝐢𝐞 𝐩𝐨𝐩𝐫𝐨𝐰𝐚𝐝𝐳𝐢ł𝐚 𝐭𝐞̨ 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐞̨, a jej zakończenie jest wprost idealne. Nie wiem, dlaczego natrafiłam na takie dziwne komentarze ze strony ludzi. 𝐋𝐞𝐩𝐢𝐞𝐣 𝐧𝐢𝐞 𝐝𝐚ł𝐨 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐳𝐚𝐤𝐨𝐧́𝐜𝐳𝐲𝐜́ 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐢 𝐌𝐚𝐢. 💗
Nie była to zła książka, ale też 𝐧𝐢𝐞 𝐩𝐨𝐫𝐮𝐬𝐳𝐲ł𝐚 𝐦𝐧𝐢𝐞, 𝐭𝐚𝐤 𝐣𝐚𝐤 𝐨𝐜𝐳𝐞𝐤𝐢𝐰𝐚ł𝐚𝐦. Dla mnie była ona po prostu 𝐟𝐚𝐣𝐧𝐚, ale mam nadzieję, że jeśli wy sięgnięcie po tę historię, pokochacie ją z całego serca. 🤍
𝑥𝑜𝑥𝑜 𝑙𝑖𝑣 <3
November 9, 2025
[ współpraca reklamowa • patronat medialny ]
𝐆𝐨𝐥𝐝𝐞𝐧 𝐂𝐨𝐚𝐬𝐭 zawiera wszystkie elementy, których szukałam w innych książkach. Po przeczytaniu kilku rozdziałów doskonale wiedziałam, że w końcu trafiłam na TO COŚ. Ja sama mam już tak z zasady, że od kilku lat nie płakałam na żadnej książce ( szklane oczy się pojawiały, ale łzy nigdy nie opuszczały moich powiek ), ale GC przełamało tę barierę już na samym wstępie historii. Cała historia wzbudziła we mnie tak wiele emocji, jak chyba w żadnej przedtem przeczytanej książce i właśnie to te dwie rzeczy czynią ją po części wyjątkową.
Kinga ma cudowne pismo i z daleka widać to, jak bardzo się przykłada do pisanych historii, aby nie było tzw. „dziur fabularnych”, niedomówień itp. Autorka pisze lekko i przyjemnie, ale manipuluje emocjami czytelnika, co jest naprawdę wspaniałe, ponieważ dzięki dobremu doborowi słów, a także ich ujęciu — jesteśmy w stanie przeżywać wszystko wraz z bohaterami ( nawet najmniejsze drobnostki ).
𝐆𝐨𝐥𝐝𝐞𝐧 𝐂𝐨𝐚𝐬𝐭 z daleka wydaje się być lekką historią, lecz gdy spojrzy się głębiej.. Wcale taka nie jest. Główna bohaterka – 𝐌𝐚𝐢 𝐏𝐫𝐞𝐬𝐜𝐨𝐭𝐭 na samym początku historii traci chłopaka w wyniku choroby. Na własne oczy doskonale widzimy to, jak Mai przeżywa żałobę, ale także wszystkie jej etapy. Bohaterka zamyka się w sobie i nie chce nikogo dopuścić bliżej, myśląc tylko o tym, że może znowu zostać zraniona, dlatego także odcina się od wszystkiego wokół ( środowiska, bliskich ) i stara się samotnie sobie poradzić z utratą ukochanej osoby.
Jaden Kinsley to jej sąsiad podczas pobytu Mai w Key West u ojca. Chłopak jest wykreowany na ciagle szcześliwego bohatera, szukającego we wszystkim pozytywów, dobrego żartownisia cieszącego się z życia i nie martwiącego sie o wszelkie problemy. Jest to typowy „golden retriever boy". Chłopak od poznania dziewczyny ustalit sobie jeden cel, którym jest roztopienie serca dziewczyny, które jest porównywalne do lodu, a nawet gorzej.. Nie jest to proste zadanie, lecz bohater wierzy w to, ze mu się to uda i jest w stanie zrobić wszystko, aby się tak stało.
Sama relacja bohaterów jest jednym wielkim rollercoasterem emocjonalnym. Nawet nie jestem w stanie wymienić emocji, które odczuwałam podczas rozwijania się ich znajomości.
Poboczni bohaterowie także byli cudowni!
Wykreowanie bohaterów w tej historii jest naprawdę czymś wspaniałym. Każdy poboczny bohater był zupełnie inny i każdy z nich miał własną historię do opowiedzenia. Muszę przyznać, że Ade i Winnie całkowicie skradli moje serce! Relacja wszystkich bohaterów ze sobą była czymś, czego kiedyś sama chciałabym doświadczyć. Ich przyjaźń była prawdziwa, byli przy sobie cały czas, wspierali się i wybaczali wszystkie kiepskie zachowania. Nie oceniali.
Golden Coast stalo się moją bezpieczną przystanią, do której wracam wtedy, gdy u mnie nie jest najlepiej. Bohaterowie, jak i cata historia znaczą dla mnie o wiele więcej niż mogłoby się komuś kiedykolwiek wydawać. Jest to dla mnie jedna z najważniejszych historii, jakie mogłam kiedykolwiek przeczytać.
Chciałabym bardzo podziękować Kindze, za to, że dostrzegta moją miłość do tej historii i powierzyła mi jedno ze swoich dzieci w moje ręce. Nigdy nie spodziewałam się tak ogromnej szansy.
Jestem na zawsze wdzięczna, Kinga za tak ogromna szanse.
𝐆𝐨𝐥𝐝𝐞𝐧 𝐂𝐨𝐚𝐬𝐭 zawiera wszystkie elementy, których szukałam w innych książkach. Po przeczytaniu kilku rozdziałów doskonale wiedziałam, że w końcu trafiłam na TO COŚ. Ja sama mam już tak z zasady, że od kilku lat nie płakałam na żadnej książce ( szklane oczy się pojawiały, ale łzy nigdy nie opuszczały moich powiek ), ale GC przełamało tę barierę już na samym wstępie historii. Cała historia wzbudziła we mnie tak wiele emocji, jak chyba w żadnej przedtem przeczytanej książce i właśnie to te dwie rzeczy czynią ją po części wyjątkową.
Kinga ma cudowne pismo i z daleka widać to, jak bardzo się przykłada do pisanych historii, aby nie było tzw. „dziur fabularnych”, niedomówień itp. Autorka pisze lekko i przyjemnie, ale manipuluje emocjami czytelnika, co jest naprawdę wspaniałe, ponieważ dzięki dobremu doborowi słów, a także ich ujęciu — jesteśmy w stanie przeżywać wszystko wraz z bohaterami ( nawet najmniejsze drobnostki ).
𝐆𝐨𝐥𝐝𝐞𝐧 𝐂𝐨𝐚𝐬𝐭 z daleka wydaje się być lekką historią, lecz gdy spojrzy się głębiej.. Wcale taka nie jest. Główna bohaterka – 𝐌𝐚𝐢 𝐏𝐫𝐞𝐬𝐜𝐨𝐭𝐭 na samym początku historii traci chłopaka w wyniku choroby. Na własne oczy doskonale widzimy to, jak Mai przeżywa żałobę, ale także wszystkie jej etapy. Bohaterka zamyka się w sobie i nie chce nikogo dopuścić bliżej, myśląc tylko o tym, że może znowu zostać zraniona, dlatego także odcina się od wszystkiego wokół ( środowiska, bliskich ) i stara się samotnie sobie poradzić z utratą ukochanej osoby.
Jaden Kinsley to jej sąsiad podczas pobytu Mai w Key West u ojca. Chłopak jest wykreowany na ciagle szcześliwego bohatera, szukającego we wszystkim pozytywów, dobrego żartownisia cieszącego się z życia i nie martwiącego sie o wszelkie problemy. Jest to typowy „golden retriever boy". Chłopak od poznania dziewczyny ustalit sobie jeden cel, którym jest roztopienie serca dziewczyny, które jest porównywalne do lodu, a nawet gorzej.. Nie jest to proste zadanie, lecz bohater wierzy w to, ze mu się to uda i jest w stanie zrobić wszystko, aby się tak stało.
Sama relacja bohaterów jest jednym wielkim rollercoasterem emocjonalnym. Nawet nie jestem w stanie wymienić emocji, które odczuwałam podczas rozwijania się ich znajomości.
Poboczni bohaterowie także byli cudowni!
Wykreowanie bohaterów w tej historii jest naprawdę czymś wspaniałym. Każdy poboczny bohater był zupełnie inny i każdy z nich miał własną historię do opowiedzenia. Muszę przyznać, że Ade i Winnie całkowicie skradli moje serce! Relacja wszystkich bohaterów ze sobą była czymś, czego kiedyś sama chciałabym doświadczyć. Ich przyjaźń była prawdziwa, byli przy sobie cały czas, wspierali się i wybaczali wszystkie kiepskie zachowania. Nie oceniali.
Golden Coast stalo się moją bezpieczną przystanią, do której wracam wtedy, gdy u mnie nie jest najlepiej. Bohaterowie, jak i cata historia znaczą dla mnie o wiele więcej niż mogłoby się komuś kiedykolwiek wydawać. Jest to dla mnie jedna z najważniejszych historii, jakie mogłam kiedykolwiek przeczytać.
Chciałabym bardzo podziękować Kindze, za to, że dostrzegta moją miłość do tej historii i powierzyła mi jedno ze swoich dzieci w moje ręce. Nigdy nie spodziewałam się tak ogromnej szansy.
Jestem na zawsze wdzięczna, Kinga za tak ogromna szanse.
October 14, 2025
⟢ 𝑮𝒐𝒍𝒅𝒆𝒏 𝑪𝒐𝒂𝒔𝒕 - 𝐜𝐳𝐲𝐥𝐢 𝐤𝐨𝐥𝐞𝐣𝐧𝐚 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐚 𝑲𝒊𝒏𝒈𝒊, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐚 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐚𝐛𝐬𝐨𝐥𝐮𝐭𝐧𝐢𝐞 𝐩𝐨𝐬𝐤ł𝐚𝐝𝐚ł𝐚.
Podchodziłam do niej z pewnymi oczekiwaniami - głównie przez przepiękną okładkę, ale też dlatego, że znam już książki autorki i wiem, że zawsze są świetne. Myślałam jednak, że ta historia będzie trochę inna. Dla odmiany przeczytałam opis (co mi się praktycznie nie zdarza), a mimo to fabuła totalnie mnie zaskoczyła.
⟢ 𝐔𝐰𝐢𝐞𝐥𝐛𝐢𝐚𝐦 𝐩𝐢𝐨́𝐫𝐨 𝐊𝐢𝐧𝐠𝐢 - 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐥𝐞𝐤𝐤𝐢𝐞, 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐣𝐞𝐦𝐧𝐞, 𝐚𝐥𝐞 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐨𝐜𝐳𝐞𝐬́𝐧𝐢𝐞 𝐩𝐞ł𝐧𝐞 𝐞𝐦𝐨𝐜𝐣𝐢. Autorka potrafi tak oddać uczucia bohaterów, że wszystko się po prostu czuje. Każdy dialog, każdy opis ma sens i głębię. I co najlepsze - 𝑲𝒊𝒏𝒈𝒂 potrafi wciągnąć czytelnika już od pierwszych zdań.
⟢ Jeśli chodzi o bohaterów - większość z nich skradła moje serce, choć muszę przyznać, że 𝑾𝒊𝒏𝒏𝒊𝒆, przyjaciółka 𝑱𝒂𝒅𝒆𝒏𝒂, momentami mnie 𝐢𝐫𝐲𝐭𝐨𝐰𝐚ł𝐚. Jej zachowanie było trochę dziecinne jak na jej wiek i z czasem przestałam zwracać na nią większą uwagę.
⟢ Za to 𝑱𝒂𝒅𝒆𝒏 i 𝑴𝒂𝒊? 𝐊𝐨𝐜𝐡𝐚𝐦 𝐢𝐜𝐡 𝐜𝐚ł𝐲𝐦 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐞𝐦. 𝑴𝒂𝒊 była mi niesamowicie bliska - jej historia, sposób, w jaki przeżywała żałobę, i emocje, które jej towarzyszyły, były tak prawdziwe, że aż bolało. Sama straciłam w życiu bardzo ważną osobę, więc rozumiałam ją w stu procentach. I miałam podobne wrażenie jak ona - że dorośli czasem nie biorą żałoby młodej osoby na poważnie. Dlatego tak bardzo cieszyło mnie to, że w 𝑲𝒆𝒚 𝑾𝒆𝒔𝒕 znalazła ludzi, którzy naprawdę ją rozumieli, nie oceniali, tylko wspierali.
⟢ 𝐀 𝑱𝒂𝒅𝒆𝒏… 𝐦𝐨́𝐣 𝐩𝐫𝐨𝐦𝐲𝐤 𝐬ł𝐨𝐧́𝐜𝐚.
𝐖𝐢𝐞𝐜𝐳𝐧𝐢𝐞 𝐮𝐬́𝐦𝐢𝐞𝐜𝐡𝐧𝐢𝐞̨𝐭𝐲, 𝐜𝐢𝐞𝐩ł𝐲, 𝐬𝐳𝐜𝐳𝐞𝐫𝐲. Oddałam mu całe serce. Uwielbiam to, jak od początku był przy 𝑴𝒂𝒊 - jak ją wspierał, słuchał i nigdy nie oceniał. Ona naprawdę miała szczęście, że spotkała kogoś takiego. Ich relacja była pełna emocji, humoru, szczerości. Ich sarkastyczne docinki, wzajemne wsparcie, to, jak zawsze potrafili być dla siebie - po prostu perfekcyjne.
⟢ 𝐃𝐥𝐚𝐭𝐞𝐠𝐨 𝐰 𝐩𝐨ł𝐨𝐰𝐢𝐞 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐢 𝐦𝐨𝐣𝐞 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐞 𝐩𝐞̨𝐤ł𝐨. Nie byłam gotowa na to, co się wydarzyło. Myślałam, że to żart, że zaraz wszystko się odwróci. A potem… łzy. Nie - nie łzy, tylko wycie przez ponad godzinę.
Miałam rozmazany wzrok, strumienie łez na policzkach i tylko powtarzałam w głowie: „to nie może być prawda”. A jednak było. I bolało.
⟢ 𝐀𝐥𝐞 𝐳𝐚𝐤𝐨𝐧́𝐜𝐳𝐞𝐧𝐢𝐞… 𝐬𝐩𝐫𝐚𝐰𝐢ł𝐨, 𝐳̇𝐞 𝐳𝐧𝐨́𝐰 𝐩ł𝐚𝐤𝐚ł𝐚𝐦 - tym razem ze 𝒘𝒛𝒓𝒖𝒔𝒛𝒆𝒏𝒊𝒂 i 𝒔𝒛𝒄𝒛𝒆̨𝒔́𝒄𝒊𝒂. 𝑲𝒊𝒏𝒈𝒂 𝐩𝐨 𝐫𝐚𝐳 𝐤𝐨𝐥𝐞𝐣𝐧𝐲 𝐮𝐝𝐨𝐰𝐨𝐝𝐧𝐢ł𝐚, 𝐳̇𝐞 𝐩𝐨𝐭𝐫𝐚𝐟𝐢 𝐳ł𝐚𝐦𝐚𝐜́ 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐞 𝐧𝐚 𝐭𝐲𝐬𝐢𝐚̨𝐜 𝐤𝐚𝐰𝐚ł𝐤𝐨́𝐰, 𝐭𝐲𝐥𝐤𝐨 𝐩𝐨 𝐭𝐨, 𝐳̇𝐞𝐛𝐲 𝐩𝐨𝐭𝐞𝐦 𝐩𝐨𝐬𝐤𝐥𝐞𝐣𝐚𝐜́ 𝐣𝐞 𝐳 𝐩𝐨𝐰𝐫𝐨𝐭𝐞𝐦 𝐣𝐞𝐬𝐳𝐜𝐳𝐞 𝐩𝐢𝐞̨𝐤𝐧𝐢𝐞𝐣.
⟢ Każdy rozdział 𝑮𝒐𝒍𝒅𝒆𝒏 𝑪𝒐𝒂𝒔𝒕 to emocjonalna podróż - czasem pełna bólu, czasem uśmiechu, ale nigdy obojętności. Nie da się przejść obok tej książki spokojnie. Jestem w szoku, w zachwycie i w miłości do tej historii.
⟢ No i muszę to powiedzieć - 𝑨𝒅𝒆. Potrzebuję jego historii. Już. Natychmiast.
𝐎𝐝 𝐩𝐢𝐞𝐫𝐰𝐬𝐳𝐲𝐜𝐡 𝐬𝐭𝐫𝐨𝐧 𝐰𝐢𝐞𝐝𝐳𝐢𝐚ł𝐚𝐦, 𝐳̇𝐞 𝐭𝐞𝐧 𝐜𝐡ł𝐨𝐩𝐚𝐤 𝐜𝐨𝐬́ 𝐰 𝐬𝐨𝐛𝐢𝐞 𝐦𝐚 - 𝐢 𝐧𝐢𝐞 𝐩𝐨𝐦𝐲𝐥𝐢ł𝐚𝐦 𝐬𝐢𝐞̨. Jego wrażliwość, sposób, w jaki podchodził do 𝑴𝒂𝒊, zaufanie, które jej okazał… totalnie skradł moje serce.
⟢ 𝑮𝒐𝒍𝒅𝒆𝒏 𝑪𝒐𝒂𝒔𝒕 to bez wątpienia jedna z najlepszych książek 𝑲𝒊𝒏𝒈𝒊 - emocjonalna, szczera, rozdzierająca, ale też pełna światła i nadziei. 𝐏𝐨𝐭𝐫𝐳𝐞𝐛𝐮𝐣𝐞̨ 𝐰𝐢𝐞̨𝐜𝐞𝐣 𝐭𝐚𝐤𝐢𝐜𝐡 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐢.
ᴋɪssᴇs⋆𐙚₊˚⊹♡
Podchodziłam do niej z pewnymi oczekiwaniami - głównie przez przepiękną okładkę, ale też dlatego, że znam już książki autorki i wiem, że zawsze są świetne. Myślałam jednak, że ta historia będzie trochę inna. Dla odmiany przeczytałam opis (co mi się praktycznie nie zdarza), a mimo to fabuła totalnie mnie zaskoczyła.
⟢ 𝐔𝐰𝐢𝐞𝐥𝐛𝐢𝐚𝐦 𝐩𝐢𝐨́𝐫𝐨 𝐊𝐢𝐧𝐠𝐢 - 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐥𝐞𝐤𝐤𝐢𝐞, 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐣𝐞𝐦𝐧𝐞, 𝐚𝐥𝐞 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐨𝐜𝐳𝐞𝐬́𝐧𝐢𝐞 𝐩𝐞ł𝐧𝐞 𝐞𝐦𝐨𝐜𝐣𝐢. Autorka potrafi tak oddać uczucia bohaterów, że wszystko się po prostu czuje. Każdy dialog, każdy opis ma sens i głębię. I co najlepsze - 𝑲𝒊𝒏𝒈𝒂 potrafi wciągnąć czytelnika już od pierwszych zdań.
⟢ Jeśli chodzi o bohaterów - większość z nich skradła moje serce, choć muszę przyznać, że 𝑾𝒊𝒏𝒏𝒊𝒆, przyjaciółka 𝑱𝒂𝒅𝒆𝒏𝒂, momentami mnie 𝐢𝐫𝐲𝐭𝐨𝐰𝐚ł𝐚. Jej zachowanie było trochę dziecinne jak na jej wiek i z czasem przestałam zwracać na nią większą uwagę.
⟢ Za to 𝑱𝒂𝒅𝒆𝒏 i 𝑴𝒂𝒊? 𝐊𝐨𝐜𝐡𝐚𝐦 𝐢𝐜𝐡 𝐜𝐚ł𝐲𝐦 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐞𝐦. 𝑴𝒂𝒊 była mi niesamowicie bliska - jej historia, sposób, w jaki przeżywała żałobę, i emocje, które jej towarzyszyły, były tak prawdziwe, że aż bolało. Sama straciłam w życiu bardzo ważną osobę, więc rozumiałam ją w stu procentach. I miałam podobne wrażenie jak ona - że dorośli czasem nie biorą żałoby młodej osoby na poważnie. Dlatego tak bardzo cieszyło mnie to, że w 𝑲𝒆𝒚 𝑾𝒆𝒔𝒕 znalazła ludzi, którzy naprawdę ją rozumieli, nie oceniali, tylko wspierali.
⟢ 𝐀 𝑱𝒂𝒅𝒆𝒏… 𝐦𝐨́𝐣 𝐩𝐫𝐨𝐦𝐲𝐤 𝐬ł𝐨𝐧́𝐜𝐚.
𝐖𝐢𝐞𝐜𝐳𝐧𝐢𝐞 𝐮𝐬́𝐦𝐢𝐞𝐜𝐡𝐧𝐢𝐞̨𝐭𝐲, 𝐜𝐢𝐞𝐩ł𝐲, 𝐬𝐳𝐜𝐳𝐞𝐫𝐲. Oddałam mu całe serce. Uwielbiam to, jak od początku był przy 𝑴𝒂𝒊 - jak ją wspierał, słuchał i nigdy nie oceniał. Ona naprawdę miała szczęście, że spotkała kogoś takiego. Ich relacja była pełna emocji, humoru, szczerości. Ich sarkastyczne docinki, wzajemne wsparcie, to, jak zawsze potrafili być dla siebie - po prostu perfekcyjne.
⟢ 𝐃𝐥𝐚𝐭𝐞𝐠𝐨 𝐰 𝐩𝐨ł𝐨𝐰𝐢𝐞 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐢 𝐦𝐨𝐣𝐞 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐞 𝐩𝐞̨𝐤ł𝐨. Nie byłam gotowa na to, co się wydarzyło. Myślałam, że to żart, że zaraz wszystko się odwróci. A potem… łzy. Nie - nie łzy, tylko wycie przez ponad godzinę.
Miałam rozmazany wzrok, strumienie łez na policzkach i tylko powtarzałam w głowie: „to nie może być prawda”. A jednak było. I bolało.
⟢ 𝐀𝐥𝐞 𝐳𝐚𝐤𝐨𝐧́𝐜𝐳𝐞𝐧𝐢𝐞… 𝐬𝐩𝐫𝐚𝐰𝐢ł𝐨, 𝐳̇𝐞 𝐳𝐧𝐨́𝐰 𝐩ł𝐚𝐤𝐚ł𝐚𝐦 - tym razem ze 𝒘𝒛𝒓𝒖𝒔𝒛𝒆𝒏𝒊𝒂 i 𝒔𝒛𝒄𝒛𝒆̨𝒔́𝒄𝒊𝒂. 𝑲𝒊𝒏𝒈𝒂 𝐩𝐨 𝐫𝐚𝐳 𝐤𝐨𝐥𝐞𝐣𝐧𝐲 𝐮𝐝𝐨𝐰𝐨𝐝𝐧𝐢ł𝐚, 𝐳̇𝐞 𝐩𝐨𝐭𝐫𝐚𝐟𝐢 𝐳ł𝐚𝐦𝐚𝐜́ 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐞 𝐧𝐚 𝐭𝐲𝐬𝐢𝐚̨𝐜 𝐤𝐚𝐰𝐚ł𝐤𝐨́𝐰, 𝐭𝐲𝐥𝐤𝐨 𝐩𝐨 𝐭𝐨, 𝐳̇𝐞𝐛𝐲 𝐩𝐨𝐭𝐞𝐦 𝐩𝐨𝐬𝐤𝐥𝐞𝐣𝐚𝐜́ 𝐣𝐞 𝐳 𝐩𝐨𝐰𝐫𝐨𝐭𝐞𝐦 𝐣𝐞𝐬𝐳𝐜𝐳𝐞 𝐩𝐢𝐞̨𝐤𝐧𝐢𝐞𝐣.
⟢ Każdy rozdział 𝑮𝒐𝒍𝒅𝒆𝒏 𝑪𝒐𝒂𝒔𝒕 to emocjonalna podróż - czasem pełna bólu, czasem uśmiechu, ale nigdy obojętności. Nie da się przejść obok tej książki spokojnie. Jestem w szoku, w zachwycie i w miłości do tej historii.
⟢ No i muszę to powiedzieć - 𝑨𝒅𝒆. Potrzebuję jego historii. Już. Natychmiast.
𝐎𝐝 𝐩𝐢𝐞𝐫𝐰𝐬𝐳𝐲𝐜𝐡 𝐬𝐭𝐫𝐨𝐧 𝐰𝐢𝐞𝐝𝐳𝐢𝐚ł𝐚𝐦, 𝐳̇𝐞 𝐭𝐞𝐧 𝐜𝐡ł𝐨𝐩𝐚𝐤 𝐜𝐨𝐬́ 𝐰 𝐬𝐨𝐛𝐢𝐞 𝐦𝐚 - 𝐢 𝐧𝐢𝐞 𝐩𝐨𝐦𝐲𝐥𝐢ł𝐚𝐦 𝐬𝐢𝐞̨. Jego wrażliwość, sposób, w jaki podchodził do 𝑴𝒂𝒊, zaufanie, które jej okazał… totalnie skradł moje serce.
⟢ 𝑮𝒐𝒍𝒅𝒆𝒏 𝑪𝒐𝒂𝒔𝒕 to bez wątpienia jedna z najlepszych książek 𝑲𝒊𝒏𝒈𝒊 - emocjonalna, szczera, rozdzierająca, ale też pełna światła i nadziei. 𝐏𝐨𝐭𝐫𝐳𝐞𝐛𝐮𝐣𝐞̨ 𝐰𝐢𝐞̨𝐜𝐞𝐣 𝐭𝐚𝐤𝐢𝐜𝐡 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐢.
ᴋɪssᴇs⋆𐙚₊˚⊹♡
October 14, 2025
"Widziałam ten żal, tęsknotę, tę nienawiść do świata, do życia. Widziałam to przez trzysta pięćdziesiąt pięć dni za każdym razem, kiedy spoglądałam w lustro. Z tego powodu często unikałam luster, szyb, okien, wszystkiego, w czym mogłabym ujrzeć swoje odbicie. Nie sądziłam, że kiedykolwiek zobaczę je w drugim człowieku."
Mai po śmierci przyjaciela, ale zaraz w ukochanego nie potrafiła normalnie funkcjonować i poddała się rozpaczy. Mija rok a ona w dalszym ciągu stoi w miejscu, a jakby tego było mało jej zły stan psychiczny zaniepokoił jej matkę, która postanowiła wysłać ją do ojca na okres wakacyjny. Nie jest to dla niej łatwe, ale obiecuje sobie, że za dwa miesiące wróci i znowu będzie mogłam odwiedzać zmarłego chłopaka na cmentarzu jak to robiła do tej pory.
Jaden to takie przeciwieństwo głównej bohaterki i to bardzo. Jest wygadany, ciągle się śmieje, żartuje, ale co najważniejsze nie zraża się jej nieprzyjemnym zachowaniem i nie przestaje ciągle się przy niej pojawiać. Jakby tego było mało już podczas pierwszego spotkania postanawia się z nią umówić na randkę i jest zaskoczony, kiedy ona odmawia.
Historia już od pierwszych stron wydusiła ze mnie łzy. Akcja zaczyna się w momencie, gdy Mai traci ukochanego chłopaka a potem przez najbliższy rok nie potrafiła pogodzić się z jego śmiercią i ciągle wracała na jego grób. To bolało czytając każde z jej słów i każdą rozmowę jaką z nim prowadziła chociaż on nie mógł jej na to odpowiedzieć.
Wyjazd miał być dla niej nowym początkiem i po części tak było. Mai powoli otwierała się na nowe znajomości i było one naprawdę cudowne i wspierające, ale ciągle obawiała się zbliżyć do nich zbyt bardzo, bo bała się ich utraty. Najbardziej byłam ciekawa tych znajomości niż relacji jaka połączyła ją z Jadenem.
No i oczywiście przyszedł czas na to co mi się w niej nie podobało. Była taka jedna rzecz, a natomiast nie pasował mi tutaj wątek Jadena który poznacie w dalszej części historii i jak dla mnie był napisany pokrótce i trochę nierealistycznie. Przez to czytało mi się ją z o wiele mniejszą przyjemnością.
"Golden Coast" to historia o tym jak na nowo zaufać innym ludziom, ale także otworzyć się na prawdziwe uczucie jakim jest miłość. Mai nie miała w życiu lekko i chociaż pomimo początkowej niechęci do Jadena powoli wychodziła na prostą, ale także zaprzyjaźniła się z nim i opowiadała o swojej przeszłości. Dla osób, które chcąc sobie trochę popłakać będzie ona idealna.
Mai po śmierci przyjaciela, ale zaraz w ukochanego nie potrafiła normalnie funkcjonować i poddała się rozpaczy. Mija rok a ona w dalszym ciągu stoi w miejscu, a jakby tego było mało jej zły stan psychiczny zaniepokoił jej matkę, która postanowiła wysłać ją do ojca na okres wakacyjny. Nie jest to dla niej łatwe, ale obiecuje sobie, że za dwa miesiące wróci i znowu będzie mogłam odwiedzać zmarłego chłopaka na cmentarzu jak to robiła do tej pory.
Jaden to takie przeciwieństwo głównej bohaterki i to bardzo. Jest wygadany, ciągle się śmieje, żartuje, ale co najważniejsze nie zraża się jej nieprzyjemnym zachowaniem i nie przestaje ciągle się przy niej pojawiać. Jakby tego było mało już podczas pierwszego spotkania postanawia się z nią umówić na randkę i jest zaskoczony, kiedy ona odmawia.
Historia już od pierwszych stron wydusiła ze mnie łzy. Akcja zaczyna się w momencie, gdy Mai traci ukochanego chłopaka a potem przez najbliższy rok nie potrafiła pogodzić się z jego śmiercią i ciągle wracała na jego grób. To bolało czytając każde z jej słów i każdą rozmowę jaką z nim prowadziła chociaż on nie mógł jej na to odpowiedzieć.
Wyjazd miał być dla niej nowym początkiem i po części tak było. Mai powoli otwierała się na nowe znajomości i było one naprawdę cudowne i wspierające, ale ciągle obawiała się zbliżyć do nich zbyt bardzo, bo bała się ich utraty. Najbardziej byłam ciekawa tych znajomości niż relacji jaka połączyła ją z Jadenem.
No i oczywiście przyszedł czas na to co mi się w niej nie podobało. Była taka jedna rzecz, a natomiast nie pasował mi tutaj wątek Jadena który poznacie w dalszej części historii i jak dla mnie był napisany pokrótce i trochę nierealistycznie. Przez to czytało mi się ją z o wiele mniejszą przyjemnością.
"Golden Coast" to historia o tym jak na nowo zaufać innym ludziom, ale także otworzyć się na prawdziwe uczucie jakim jest miłość. Mai nie miała w życiu lekko i chociaż pomimo początkowej niechęci do Jadena powoli wychodziła na prostą, ale także zaprzyjaźniła się z nim i opowiadała o swojej przeszłości. Dla osób, które chcąc sobie trochę popłakać będzie ona idealna.
November 1, 2025
[𝑊𝑠𝑝ół𝑝𝑟𝑎𝑐𝑎 𝐵𝑎𝑟𝑡𝑒𝑟𝑜𝑤𝑎/ 𝑊𝑠𝑝ół𝑝𝑟𝑎𝑐𝑎 𝑅𝑒𝑘𝑙𝑎𝑚𝑜𝑤𝑎 𝑧 𝚆𝚢𝚍𝚊𝚠𝚗𝚒𝚌𝚝𝚠𝚘 𝙽𝚒𝚎𝚉𝚠𝚢𝚔ł𝚎]
🌹𝐺𝑜𝑙𝑑𝑒𝑛 𝐶𝑜𝑎𝑠𝑡🌹
🌹ᴋɪɴɢᴀ ᴍᴀᴄᴏᴡɪᴄᴢ🥀
🥀𝚆𝚢𝚍𝚊𝚠𝚗𝚒𝚌𝚝𝚠𝚘 𝙽𝚒𝚎𝚉𝚠𝚢𝚔ł𝚎🥀
ℚ: Byliście kiedyś na surfingu?
♫︎ᴄᴏᴍᴇ ʙᴀʙʏ ᴄᴏᴍᴇ ~ ᴋ𝟩♫︎
💚Po co to mówiłam? Od kiedy mówię o swoich uczuciach ludziom ~ a właściwie obcemu dziwakowi z plaży?💚
✰✰✰/✰✰✰✰✰
⤳ Key West
⤳ Strata
⤳ Found Family
⤳ Strangers to Lovers
❗16+❗
«𝐷𝑒𝑑𝑦𝑘𝑎𝑐𝑗𝑎: Dla tych, którzy nie pogodzili się z losem.»
|ᴋɪʟᴋᴀ ꜱᴌᴏ́ᴡ ᴏ ᴀᴜᴛᴏʀᴄᴇ|
• Jej przygoda zaczęła się na stronie SameQuizy, gdzie uwielbiała tworzyć oraz czytać opowiadania. Kocha książki, taniec oraz bajki Disneya.
𝓕𝓪𝓫𝓾ł𝓪:
༄ Życie osiemnastoletniej Mai Prescott legło w gruzach. Po śmierci Theo, jej ukochanego, dziewczyna nie potrafiła czuć nic oprócz rozpaczy i żalu.
༄ Zamknęła się na przyjaciół, rodzinę, a co gorsza – na własne potrzeby. Zły stan psychiczny bardzo niepokoi jej matkę, więc ta podejmuje decyzję, że córka powinna wyjechać do ojca na dwa miesiące wakacji.
༄ Mai wylatuje do znienawidzonego przez siebie rodzinnego miasta Key West. Upał, ocean, surferzy… Te klimaty definitywnie gryzą się ze stylem życia Mai.
𝓑𝓸𝓱𝓪𝓽𝓮𝓻𝓸𝔀𝓲𝓮 𝓟𝓲𝓮𝓻𝔀𝓼𝔃𝓸𝓹𝓵𝓪𝓷𝓸𝔀𝓲:
༄ Jaden Kinsley ~ słoneczny surfer, który jest sąsiadem Mai.
༄ Mai Prescott ~ dziewczyna, która nienawidzi swojego rodzinnego miasta. Musi się pogodzić z utratą chłopaka.
𝓜𝓸𝓳𝓪 𝓸𝓹𝓲𝓷𝓲𝓪:
༄ W 𝐺𝑜𝑙𝑑𝑒𝑛 𝐶𝑜𝑎𝑠𝑡 jest fajną wakacyjną historią jednak momentami nudną, gdzie nic ciekawego się nie dzieje. Uwielbiam klimat miasta, którego główna bohaterka nie lubi oraz nowo poznanego surfera.
༄ Strata jest bardzo realistycznie przedstawiona, i to niejeden raz.
༄ Uwielbiam Jadena, który jest sunshine w tej książce i poprawia humor swoją osobą w każdej scenie, w której się pojawia. Natomiast Mai jest dla mnie obojętne i nie wiąże z nią żadnych emocji.
༄ Końcówka była najmocniej emocjonalna, natomiast cała reszta była przeczytana z uśmiechem na twarzy, kiedy pojawił się Jaden.
༄ Pióro Kingi jest fajne, ale wierzę, że jej pióro będzie coraz lepsze.
༄ Iskierki jest mało, natomiast mojej sympatii jest o wiele więcej, polecam dla osób, które uwielbiają płakać i uwielbiają wakacje.
༄ Czy polecam? Raczej Tak.
❦︎sᴇᴇ ʏᴏᴜ sᴏᴏɴ • ɴᴀᴠɪx❦︎
🌹𝐺𝑜𝑙𝑑𝑒𝑛 𝐶𝑜𝑎𝑠𝑡🌹
🌹ᴋɪɴɢᴀ ᴍᴀᴄᴏᴡɪᴄᴢ🥀
🥀𝚆𝚢𝚍𝚊𝚠𝚗𝚒𝚌𝚝𝚠𝚘 𝙽𝚒𝚎𝚉𝚠𝚢𝚔ł𝚎🥀
ℚ: Byliście kiedyś na surfingu?
♫︎ᴄᴏᴍᴇ ʙᴀʙʏ ᴄᴏᴍᴇ ~ ᴋ𝟩♫︎
💚Po co to mówiłam? Od kiedy mówię o swoich uczuciach ludziom ~ a właściwie obcemu dziwakowi z plaży?💚
✰✰✰/✰✰✰✰✰
⤳ Key West
⤳ Strata
⤳ Found Family
⤳ Strangers to Lovers
❗16+❗
«𝐷𝑒𝑑𝑦𝑘𝑎𝑐𝑗𝑎: Dla tych, którzy nie pogodzili się z losem.»
|ᴋɪʟᴋᴀ ꜱᴌᴏ́ᴡ ᴏ ᴀᴜᴛᴏʀᴄᴇ|
• Jej przygoda zaczęła się na stronie SameQuizy, gdzie uwielbiała tworzyć oraz czytać opowiadania. Kocha książki, taniec oraz bajki Disneya.
𝓕𝓪𝓫𝓾ł𝓪:
༄ Życie osiemnastoletniej Mai Prescott legło w gruzach. Po śmierci Theo, jej ukochanego, dziewczyna nie potrafiła czuć nic oprócz rozpaczy i żalu.
༄ Zamknęła się na przyjaciół, rodzinę, a co gorsza – na własne potrzeby. Zły stan psychiczny bardzo niepokoi jej matkę, więc ta podejmuje decyzję, że córka powinna wyjechać do ojca na dwa miesiące wakacji.
༄ Mai wylatuje do znienawidzonego przez siebie rodzinnego miasta Key West. Upał, ocean, surferzy… Te klimaty definitywnie gryzą się ze stylem życia Mai.
𝓑𝓸𝓱𝓪𝓽𝓮𝓻𝓸𝔀𝓲𝓮 𝓟𝓲𝓮𝓻𝔀𝓼𝔃𝓸𝓹𝓵𝓪𝓷𝓸𝔀𝓲:
༄ Jaden Kinsley ~ słoneczny surfer, który jest sąsiadem Mai.
༄ Mai Prescott ~ dziewczyna, która nienawidzi swojego rodzinnego miasta. Musi się pogodzić z utratą chłopaka.
𝓜𝓸𝓳𝓪 𝓸𝓹𝓲𝓷𝓲𝓪:
༄ W 𝐺𝑜𝑙𝑑𝑒𝑛 𝐶𝑜𝑎𝑠𝑡 jest fajną wakacyjną historią jednak momentami nudną, gdzie nic ciekawego się nie dzieje. Uwielbiam klimat miasta, którego główna bohaterka nie lubi oraz nowo poznanego surfera.
༄ Strata jest bardzo realistycznie przedstawiona, i to niejeden raz.
༄ Uwielbiam Jadena, który jest sunshine w tej książce i poprawia humor swoją osobą w każdej scenie, w której się pojawia. Natomiast Mai jest dla mnie obojętne i nie wiąże z nią żadnych emocji.
༄ Końcówka była najmocniej emocjonalna, natomiast cała reszta była przeczytana z uśmiechem na twarzy, kiedy pojawił się Jaden.
༄ Pióro Kingi jest fajne, ale wierzę, że jej pióro będzie coraz lepsze.
༄ Iskierki jest mało, natomiast mojej sympatii jest o wiele więcej, polecam dla osób, które uwielbiają płakać i uwielbiają wakacje.
༄ Czy polecam? Raczej Tak.
❦︎sᴇᴇ ʏᴏᴜ sᴏᴏɴ • ɴᴀᴠɪx❦︎
June 16, 2026
Mai Prescott miała chłopaka, który był poważnie chory, a gdy już go zabrakło jej życie się posypało. Odcięła się od dawnych przyjaciół, nie pozwalała sobie na emocje a każdą wolną chwilę spędzała przy grobie ukochanego.
Jej matka zaniepokojona i stanem psychicznym postanawia, że wyślę córkę na wakacje do ojca z którym od dawna dziewczyna nie miała kontaktu. Gdy przypadkiem poznaje Jadena chłopaka wiecznie uśmiechniętego i czerpiącego z życia garściami jej mury obronne zaczynają się walić bo on nie chce trzymać się od niej z daleka.
Patarz na okładkę absolutnie nie spodziewałam się książki z takim kalibrem emocjonalnym. Miałam nadzieję na słodką i lekką młodzieżówkę na poprawę humoru a dostałam książkę na której przepłakałam tyle łez że aż ciężko to opisać, mimo mojego początkowego zawodu książka okazała się fantastyczna.
To nie jest łatwa książka bo motyw żałoby jest główną osią fabuły, autorka w taki sposób ją opisuje że naprawdę wydaje się prawdziwa a każda emocja które dotykają główną bohaterkę ja jako czytelnik bardzo odczuwałam je , co tylko świadczy o tym jak bardzo autorka jest utalentowana.
Mai to bohaterka z ciężką przeszłością a ja mimo tego,że miała ciężki charakter to potrafiłam się z nią bez problemu utożsamić i ją zrozumieć. Ogromnie się cieszę ,że spotkała na swojej drodze Jadena i jego przyjaciół bo tego jej było trzeba.
Jaden to bohater na pierwszy rzut ona promyczek albo i całe słońce. Radosny , pogodny zawsze powie coś miłego, ale pod tym wszystkim skrywa ona swoje problemy i to było jednocześnie urzekające jak i przerażające gdy doszło już do TEGO zwrotu akcji.
Książka była naprawdę dobra , jak już wcześniej wspomniałam płakałam na niej przez większą część i szczerze mówiąc nie pamiętam ,kiedy jakaś książka wycisnęła ze mnie aż tyle łez.
Zazwyczaj unikam motywu śmierci i żałoby a przez swoją nieuwagę trafiłam na nią i nie żałuję bo była naprawdę dobra.
Jej matka zaniepokojona i stanem psychicznym postanawia, że wyślę córkę na wakacje do ojca z którym od dawna dziewczyna nie miała kontaktu. Gdy przypadkiem poznaje Jadena chłopaka wiecznie uśmiechniętego i czerpiącego z życia garściami jej mury obronne zaczynają się walić bo on nie chce trzymać się od niej z daleka.
Patarz na okładkę absolutnie nie spodziewałam się książki z takim kalibrem emocjonalnym. Miałam nadzieję na słodką i lekką młodzieżówkę na poprawę humoru a dostałam książkę na której przepłakałam tyle łez że aż ciężko to opisać, mimo mojego początkowego zawodu książka okazała się fantastyczna.
To nie jest łatwa książka bo motyw żałoby jest główną osią fabuły, autorka w taki sposób ją opisuje że naprawdę wydaje się prawdziwa a każda emocja które dotykają główną bohaterkę ja jako czytelnik bardzo odczuwałam je , co tylko świadczy o tym jak bardzo autorka jest utalentowana.
Mai to bohaterka z ciężką przeszłością a ja mimo tego,że miała ciężki charakter to potrafiłam się z nią bez problemu utożsamić i ją zrozumieć. Ogromnie się cieszę ,że spotkała na swojej drodze Jadena i jego przyjaciół bo tego jej było trzeba.
Jaden to bohater na pierwszy rzut ona promyczek albo i całe słońce. Radosny , pogodny zawsze powie coś miłego, ale pod tym wszystkim skrywa ona swoje problemy i to było jednocześnie urzekające jak i przerażające gdy doszło już do TEGO zwrotu akcji.
Książka była naprawdę dobra , jak już wcześniej wspomniałam płakałam na niej przez większą część i szczerze mówiąc nie pamiętam ,kiedy jakaś książka wycisnęła ze mnie aż tyle łez.
Zazwyczaj unikam motywu śmierci i żałoby a przez swoją nieuwagę trafiłam na nią i nie żałuję bo była naprawdę dobra.
December 6, 2025
[ 𝐰𝐬𝐩ół𝐩𝐫𝐚𝐜𝐚 𝐫𝐞𝐤𝐥𝐚𝐦𝐨𝐰𝐚 ]
𝐑𝐞𝐜𝐞𝐧𝐳𝐣𝐚 ⋆˚꩜。
Styl pisania Kingi jest jednym z moich ulubionych, o czym już wielokrotnie wspominałam, lecz w tej książce jakoś wyjątkowo odczuwałam zbyt rozbudowane opisy, które zdarzyło mi się pomijać wzorkiem. Miałam wrażenie, że trochę ciężej mi się czyta tą powieść w porównaniu do innych.
Rozdziały są dość długie, ale wraz z rozwijającą się fabuła coraz mniej to odczuwałam. Są one pisane z perspektywy głównej bohaterki, przez co trochę mniej poznaliśmy głównego bohatera i jego perspektywę na wydarzenia wokół.
Duży plus za wstęp, który mnie bardzo zaciekawił, ponieważ często jest tak, że te początki bywają nie zachęcające. Akcja dzieje się w odpowiednim tempie i nie jest nic tak “przyspieszone” co dodaje autentyczność całej fabule.
Fabuła jest niby oczywista, a jednak zawiera dużo elementów zaskoczenia i nie spodziewałam się takiego zakończenia. Treść nie jest taka lekka jaką się wydaje i trzeba to też wziąć pod uwagę, bo nie jest to typowo spokojna młodzieżówka. Autorka realistycznie opisała uczucia po stracie bliskiej osoby, czytając tą książkę czułam te emocje i naprawdę wydawały się autentyczne i bolesne.
Jeśli chodzi o główną bohaterkę to polubiłam ją, lecz czasami ciężko mi było ją zrozumieć. Uważam, że jest naprawdę silna i wytrwała po tym wszystkim co ją spotkało. Jestem ciekawa jaka była przed utratą Theo i mieć takie porównanie, jak bardzo to ja zmieniło.
Natomiast jeśli chodzi o głównego bohatera to dla niego przepadłam całkowicie. To jakie zainteresowanie okazywał Mii i wsparcie jest nie do opisania. Jest to postać ze złotym sercem i naprawdę wielokrotnie wywoływał uśmiech na mojej twarzy. Zdecydowanie nie zasłużył na taki los pod koniec książki…
Jeśli tak jak ja nie lubicie zimy, to ta książka pozwoli wam na chwilę wrócić do wakacji. Przygotujcie chusteczki! 🤍🌞
𝐑𝐞𝐜𝐞𝐧𝐳𝐣𝐚 ⋆˚꩜。
Styl pisania Kingi jest jednym z moich ulubionych, o czym już wielokrotnie wspominałam, lecz w tej książce jakoś wyjątkowo odczuwałam zbyt rozbudowane opisy, które zdarzyło mi się pomijać wzorkiem. Miałam wrażenie, że trochę ciężej mi się czyta tą powieść w porównaniu do innych.
Rozdziały są dość długie, ale wraz z rozwijającą się fabuła coraz mniej to odczuwałam. Są one pisane z perspektywy głównej bohaterki, przez co trochę mniej poznaliśmy głównego bohatera i jego perspektywę na wydarzenia wokół.
Duży plus za wstęp, który mnie bardzo zaciekawił, ponieważ często jest tak, że te początki bywają nie zachęcające. Akcja dzieje się w odpowiednim tempie i nie jest nic tak “przyspieszone” co dodaje autentyczność całej fabule.
Fabuła jest niby oczywista, a jednak zawiera dużo elementów zaskoczenia i nie spodziewałam się takiego zakończenia. Treść nie jest taka lekka jaką się wydaje i trzeba to też wziąć pod uwagę, bo nie jest to typowo spokojna młodzieżówka. Autorka realistycznie opisała uczucia po stracie bliskiej osoby, czytając tą książkę czułam te emocje i naprawdę wydawały się autentyczne i bolesne.
Jeśli chodzi o główną bohaterkę to polubiłam ją, lecz czasami ciężko mi było ją zrozumieć. Uważam, że jest naprawdę silna i wytrwała po tym wszystkim co ją spotkało. Jestem ciekawa jaka była przed utratą Theo i mieć takie porównanie, jak bardzo to ja zmieniło.
Natomiast jeśli chodzi o głównego bohatera to dla niego przepadłam całkowicie. To jakie zainteresowanie okazywał Mii i wsparcie jest nie do opisania. Jest to postać ze złotym sercem i naprawdę wielokrotnie wywoływał uśmiech na mojej twarzy. Zdecydowanie nie zasłużył na taki los pod koniec książki…
Jeśli tak jak ja nie lubicie zimy, to ta książka pozwoli wam na chwilę wrócić do wakacji. Przygotujcie chusteczki! 🤍🌞
August 29, 2026
Przez pierwsze 250 stron, byłam przekonana, że to będzie książka 5/5. Jaden denerwował mnie w ten sam sposób, co główną bohaterkę, co uważam za zabieg celowy. Motyw straty ukochanego i uporanie się z żałobą żeby móc dać szansę nowej miłości jest dosyć rzadko poruszany. Koncert Chase Atlantic, akcja pomocnicza dla żółwi, Mai, która zawsze z problemem szła do Jadena, bo potrzebowała jego obecności, klub Flow, czy urodziny Shawna to momenty w tej książce, które już zawsze będę wspominać z sentymentem i radością. Do tego momentu naprawdę dałabym 5 gwiazdek.
Niestety, od około 250 strony książka wywarła na mnie totalnie inne wrażenie. Może nie było tragedii, ale zaczęły pojawiać się długie opisy niczego. Potem już był pocałunek, a jeszcze później oficjalne wejście w związek bohaterów. Sielanka trwała jednak może max godzinę, bo to po tym czasie Jaden zemdlał i został przewieziony do szpitala. Okazało się, że ukrywał przed dziewczyną i przyjaciółmi to, że choruje na nowotwór. Nie chciał przyjąć leczenia, bo szanse na przeżycie były niskie, a nie chciał spędzić ostatnich miesięcy życia podpięty pod kroplówkę. Oczywiście, wszystko szczęśliwie się zakończyło, a para doczekała się synka-Theo, ale po prostu uważam, że jak na 150 stron, to nic tam się nie wydarzyło, a ponowne pojednanie bohaterów to było typowe „muszę wyjechać i cię zostawić, żeby nie ranić siebie ani ciebie, ale ktoś mi coś powiedział więc jednak wracam”. Z tym motywem nie ma nic złego, ale po prostu jest na tyle powtarzalny, że za tą część książki dałabym jakoś 3 gwiazdki, także moja końcowa recenzja całości to 4/5.
Bardzo jednak cała mi vibe tych najpopularniejszych książek na booktoku, które czytałam na początku mojej przygody z czytaniem, więc serdecznie polecam przeczytać 💗.
Niestety, od około 250 strony książka wywarła na mnie totalnie inne wrażenie. Może nie było tragedii, ale zaczęły pojawiać się długie opisy niczego. Potem już był pocałunek, a jeszcze później oficjalne wejście w związek bohaterów. Sielanka trwała jednak może max godzinę, bo to po tym czasie Jaden zemdlał i został przewieziony do szpitala. Okazało się, że ukrywał przed dziewczyną i przyjaciółmi to, że choruje na nowotwór. Nie chciał przyjąć leczenia, bo szanse na przeżycie były niskie, a nie chciał spędzić ostatnich miesięcy życia podpięty pod kroplówkę. Oczywiście, wszystko szczęśliwie się zakończyło, a para doczekała się synka-Theo, ale po prostu uważam, że jak na 150 stron, to nic tam się nie wydarzyło, a ponowne pojednanie bohaterów to było typowe „muszę wyjechać i cię zostawić, żeby nie ranić siebie ani ciebie, ale ktoś mi coś powiedział więc jednak wracam”. Z tym motywem nie ma nic złego, ale po prostu jest na tyle powtarzalny, że za tą część książki dałabym jakoś 3 gwiazdki, także moja końcowa recenzja całości to 4/5.
Bardzo jednak cała mi vibe tych najpopularniejszych książek na booktoku, które czytałam na początku mojej przygody z czytaniem, więc serdecznie polecam przeczytać 💗.
This entire review has been hidden because of spoilers.
July 6, 2026
To historia o dziewczynie, która po stracie najbliższej osoby nie potrafi już odnaleźć szczęścia. Jest przekonana, że nigdy więcej nie poczuje radości ani nie będzie umiała pokochać kogoś tak jak wcześniej. Wszystko zmienia się, gdy poznaje chłopaka, który dostrzega dobro nawet w najtrudniejszych chwilach i zaraża innych swoim optymizmem.
Z czasem ich relacja staje się coraz bliższa. Dziewczynie wydaje się, że zdradza swojego zmarłego partnera, ponieważ w jej sercu ich związek tak naprawdę nigdy się nie zakończył. Dopiero gdy ktoś uświadamia jej, że on na pewno chciałby, aby była szczęśliwa i byłby z niej dumny, zaczyna inaczej patrzeć na swoje życie. Powoli odzyskuje nadzieję, czuje się bezpiecznie i otwiera się na nowe szczęście.
To była cudowna historia, którą pokochałam całym sercem. Był to mój pierwszy raz z motywem grumpy x sunshine i już wiem, że na pewno nie ostatni. Początek momentami trochę mi się dłużył, ale gdy pojawił się główny bohater, nie mogłam się już oderwać od czytania. Ta historia wywołała we mnie mnóstwo emocji - przez większość czasu uśmiechałam się, a w jednym momencie miałam łzy w oczach.
To zdecydowanie jedna z moich ulubionych książek. Na pewno sięgnę po kolejne książki tej autorki, ponieważ ta historia bardzo mnie poruszyła. Z całego serca polecam ją każdemu, kto lubi wzruszające, pełne emocji i pięknie napisane książki.
Z czasem ich relacja staje się coraz bliższa. Dziewczynie wydaje się, że zdradza swojego zmarłego partnera, ponieważ w jej sercu ich związek tak naprawdę nigdy się nie zakończył. Dopiero gdy ktoś uświadamia jej, że on na pewno chciałby, aby była szczęśliwa i byłby z niej dumny, zaczyna inaczej patrzeć na swoje życie. Powoli odzyskuje nadzieję, czuje się bezpiecznie i otwiera się na nowe szczęście.
To była cudowna historia, którą pokochałam całym sercem. Był to mój pierwszy raz z motywem grumpy x sunshine i już wiem, że na pewno nie ostatni. Początek momentami trochę mi się dłużył, ale gdy pojawił się główny bohater, nie mogłam się już oderwać od czytania. Ta historia wywołała we mnie mnóstwo emocji - przez większość czasu uśmiechałam się, a w jednym momencie miałam łzy w oczach.
To zdecydowanie jedna z moich ulubionych książek. Na pewno sięgnę po kolejne książki tej autorki, ponieważ ta historia bardzo mnie poruszyła. Z całego serca polecam ją każdemu, kto lubi wzruszające, pełne emocji i pięknie napisane książki.
August 11, 2026
Z twórczością Kingi Macowicz spotkałam się po raz pierwszy właśnie przy tej książce, z pozoru książka wydaje się dość przyjemna i „łatwa”, ale to tylko pozory. Za uroczą okładką kryje się coś więcej…
Czytając książkę popłakałam się 7 razy, z czego 7 raz był taki solidny, że do końca już płakałam, aż mnie głowa rozbolała. Nigdy nie płakałam na żadnej książce tak wiele razy, jak na tej. Musiałam robić sobie przerwy w czytaniu, aby się uspokoić i być w stanie czytać dalej, ponieważ łzy uniemożliwiały mi dalsze czytanie.
Całą książkę współczułam Mai takiej straty jaką jest śmierć chłopaka, na samą myśl o tym, że mój chłopak by umarł, łzy stawały mi w oczach. Ta książka tak na mnie działała, że czytając to bałam się o mojego chłopaka, mimo, że wszystko z nim dobrze.
Motyw strange to lovers został idealnie napisany i serio kocham to całym sercem, tak jak całą książkę. Jednak motywy takie jak: choroba nowotworowa, straty bliskiej osoby, depresja i problemy współczesnych ludzi czyni tą książkę trudną, trudną w tematyce, w czytaniu, w rozumieniu… we wszystkim. Myślałam, że to ja skończyłam książkę, ale to książka skończyła mnie… Nie wiem co czuć po tym wszystkim, czuję dziwną pustkę, a nie powinnam chyba.
Myślałam, że zrozumiałam tytuł od razu, Golden Coast - Złoty brzeg, pewnie złoty brzeg Key West, nic bardziej mylnego, tak w 100% zrozumiałam tytuł dopiero na ostatniej stronie książki.
Ciężko mi polecać coś tak smutnego, ale polecam tą książkę każdemu, może dzięki temu spojrzycie inaczej na świat.
Czytając książkę popłakałam się 7 razy, z czego 7 raz był taki solidny, że do końca już płakałam, aż mnie głowa rozbolała. Nigdy nie płakałam na żadnej książce tak wiele razy, jak na tej. Musiałam robić sobie przerwy w czytaniu, aby się uspokoić i być w stanie czytać dalej, ponieważ łzy uniemożliwiały mi dalsze czytanie.
Całą książkę współczułam Mai takiej straty jaką jest śmierć chłopaka, na samą myśl o tym, że mój chłopak by umarł, łzy stawały mi w oczach. Ta książka tak na mnie działała, że czytając to bałam się o mojego chłopaka, mimo, że wszystko z nim dobrze.
Motyw strange to lovers został idealnie napisany i serio kocham to całym sercem, tak jak całą książkę. Jednak motywy takie jak: choroba nowotworowa, straty bliskiej osoby, depresja i problemy współczesnych ludzi czyni tą książkę trudną, trudną w tematyce, w czytaniu, w rozumieniu… we wszystkim. Myślałam, że to ja skończyłam książkę, ale to książka skończyła mnie… Nie wiem co czuć po tym wszystkim, czuję dziwną pustkę, a nie powinnam chyba.
Myślałam, że zrozumiałam tytuł od razu, Golden Coast - Złoty brzeg, pewnie złoty brzeg Key West, nic bardziej mylnego, tak w 100% zrozumiałam tytuł dopiero na ostatniej stronie książki.
Ciężko mi polecać coś tak smutnego, ale polecam tą książkę każdemu, może dzięki temu spojrzycie inaczej na świat.
This entire review has been hidden because of spoilers.
November 26, 2025
Sięgając po Golden Coast, chciałam jedynie lekkiej, wakacyjnej młodzieżówki… a tymczasem książka zaserwowała mi emocjonalny rollercoaster i totalnie mnie zaskoczyła. Nie spodziewałam się, że wyciśnie ze mnie łzy — a jednak.
Pozornie to zwykła historia o letnim wyjeździe, nowych znajomościach i odkrywaniu siebie na tle kalifornijskich plaż. Ale im dalej wchodzimy w losy bohaterów, tym bardziej czuć, że pod tą słoneczną, lekką otoczką kryje się coś głębszego, poruszającego i autentycznego. Relacje między postaciami rozwijają się naturalnie, a ich emocje są przedstawione w sposób, który naprawdę chwyta za serce.
Golden Coast okazało się książką, której zupełnie się nie spodziewałam — piękną, wzruszającą i pełną ciepła. Z jednej strony lekka, z drugiej potrafi zaboleć w tych najbardziej czułych miejscach. To historia, która zostaje w głowie jeszcze długo po przeczytaniu ostatniej strony.
Pozornie to zwykła historia o letnim wyjeździe, nowych znajomościach i odkrywaniu siebie na tle kalifornijskich plaż. Ale im dalej wchodzimy w losy bohaterów, tym bardziej czuć, że pod tą słoneczną, lekką otoczką kryje się coś głębszego, poruszającego i autentycznego. Relacje między postaciami rozwijają się naturalnie, a ich emocje są przedstawione w sposób, który naprawdę chwyta za serce.
Golden Coast okazało się książką, której zupełnie się nie spodziewałam — piękną, wzruszającą i pełną ciepła. Z jednej strony lekka, z drugiej potrafi zaboleć w tych najbardziej czułych miejscach. To historia, która zostaje w głowie jeszcze długo po przeczytaniu ostatniej strony.
March 26, 2026
Boziulku jakie to było słodkie! Mai na początku zdecyodwanie mnie irytowała. Nie potrafilam o niej czytac bo czulam sie jakbym gadala z jakąś idiotką. Potem na szczęście bylo bardzo dobrze i sie ogarnęła. Za to Jayden... Uwielbiam tego chłopaka! Jaki on jest uroczy. Takie moje słoneczko. Jego teksty mnie tak rozbawiały że to szok! Moze niektórzy jego decyzję uznają za głupia jednak patrząc po mnie, moim zyciu jak i charakterze. Postąpiłabym identycznie. Uwielbiam ich relację, jest tak urocza i nie wymuszana(co w niektorych książkach sie zdarza), ze naprawdę jestem pod wrażeniem. Myślałam, ze pióro Kingii mi sie nie spodoba, jednak było zaskakująco odwrotnie. Bardzo szybko mi sie to czytało(przeczytalam to w dwa dni). Na ocene zdecyodwanie zaważył początek książki, poniewaz ciagle mialam dosc głównej boahterki.
March 31, 2026
Po takich książkach, stwierdzam, że warto dawać autorom drugą szansę.
Po przeczytaniu Ideal, do tej książki postanowiłam podejść bez większych oczekiwań. I cholernie się zaskoczyłam, widać ogromny progres w stylu pisania autorki, oraz większą dojrzałości, zarówno samego stylu, jak i głównych bohaterów.
Niestety muszę przyznać, że niezbyt lubiłam główną bohaterkę. Nie była zła, rozumiem ją, przeżyła traumę, lecz niektóre jej zachowania niesamowicie mnie drażniły.
Niewątpliwie ta książka wciąga... ale nie od pierwszych stron. Z pierwszymi rozdziałami nieco się męczyłam, lecz im dalej w las, tym lepiej.
Uwielbiam, gdy widać progres autorki z książki na książkę. Tę pozycję z pewnością pokochają fani motywu grumpy x sunshine oraz wątku wakacyjnego.
Po przeczytaniu Ideal, do tej książki postanowiłam podejść bez większych oczekiwań. I cholernie się zaskoczyłam, widać ogromny progres w stylu pisania autorki, oraz większą dojrzałości, zarówno samego stylu, jak i głównych bohaterów.
Niestety muszę przyznać, że niezbyt lubiłam główną bohaterkę. Nie była zła, rozumiem ją, przeżyła traumę, lecz niektóre jej zachowania niesamowicie mnie drażniły.
Niewątpliwie ta książka wciąga... ale nie od pierwszych stron. Z pierwszymi rozdziałami nieco się męczyłam, lecz im dalej w las, tym lepiej.
Uwielbiam, gdy widać progres autorki z książki na książkę. Tę pozycję z pewnością pokochają fani motywu grumpy x sunshine oraz wątku wakacyjnego.
Displaying 1 - 30 of 85 reviews




























