Pierwszy polski reportaż o tym, jak polityka jednego dziecka stworzyła współczesne Chiny.
Czy Chińczyk bez mieszkania ma szansę znaleźć żonę? Jak Państwo Środka stało się państwem kujonów? Czemu najdroższe panny młode to te, które mają braci? Dlaczego w Chinach każdego roku dokonuje się więcej aborcji niż rodzi się dzieci? Kogo nazywa się „nagimi gałęziami”?
W ostatnich latach Chiny stały się potężnym graczem na arenie międzynarodowej. Nazywane są fabryką świata, podbijają rynek technologiczny, a ich rola w światowej polityce rośnie. Jednak co tak naprawdę ukształtowało chińskie społeczeństwo?
Choć teoretycznie polityka jednego dziecka miała na celu uniknięcie przeludnienia, konsekwencje okazały się zdecydowanie dalej idące. To dzięki niej Chiny stały się nowoczesnym społeczeństwem, dla którego modernizacja i wzrost gospodarczy stanowią priorytet. Jednocześnie wysoką cenę zapłaciły za to miliony osób: matki poddawane przymusowej sterylizacji, córki, które porzucano lub sprzedawano obcym rodzinom, by wychować je na żony, a także synowie, dla których zwyczajnie brakuje partnerek.
Twórcy podcastu Mao Powiedziane, Weronika Truszczyńska, Nadia Urban i Piotr Sochoń, znają Państwo Środka od podszewki. Od lat mieszkają w Szanghaju i przybliżają Polakom nieznane oblicze Chin. Każdego odcinka ich podcastu słucha kilkadziesiąt tysięcy osób. W tym znakomitym reportażu odkrywają, jak głęboko w chińskim społeczeństwie zakorzeniła się polityka jednego dziecka i jakie są jej następstwa.
Naprawdę dobry, kompleksowy i rzetelny reportaż ukazujący konsekwencje wprowadzenia polityki jednego dziecka w całej ich rozciągłości.
Trochę irytowało mnie nagromadzenie anegdot o „moich znajomych X, Y, Z”. Rozumiem, że miały na celu osadzenie informacji w kontekście życia codziennego, ale zazwyczaj nie jestem wielką fanką tego zabiegu w takim natężeniu. Na szczęście anegdoty były króciutkie i wyłącznie uzupełniały przytoczone dane i fakty, więc nie wpłynęły na wiarygodność i „zobyczajowienie” tekstu.
To był świetny reportaż! Skupiający się na jednym aspekcie z historii i kultury Chin, co bardzo doceniam bo łatwiej było się skupić i zapamiętać niektóre wątki. Podobało mi się przytaczanie zarówno badań, jak i opinii ekspertów ale też przykłady z życia znajomych. Widać że autorzy bardzo uważnie i mocno pracowali nad tą książką. Jedyny minus to oprawa graficzna na stronach.
„Chiny jednego dziecka” czyli o tym z jak wieloma konsekwencjami współczesne Chiny muszą się mierzyć przez politykę jednego dziecka. Ciekawy reportaż, na pewno coś świeżego na naszym rynku, bo w końcu czytelnicy czytają o czymś innym niż strasznej dyktaturze. Podobało mi się pokazanie Chin przez pryzmat konkretnego problemu i tym sposobem autorzy przeszli przez historię i okres współczesny, pokazując jak polityka dotknęła każdy szczebel społeczeństwa. Myślę, że jedyny minus jest taki, że bardzo wiele informacji zostało powielonych z podcastu, więc łapałam się się na momentach, kiedy książka mnie trochę nużyła. Natomiast myślę, że jej dużą zaletą jest to, że będzie idealna zarówno dla osób nie znających dobrze Chin oraz tych już z nimi dobrze zaznajomionych.
Napisana bardzo lekko i przystępnie. Przez to, że skupia się na pokazaniu Chin przez pryzmat polityki jednego dziecka, bardzo łatwo się odnaleźć w kolejnych wątkach. Myślę, że to świetna książka szczególnie dla tych, którzy dopiero się z tematyką Chin zapoznają.
Twórcy podcastu Mao Powiedziane od lat wykonują pracę, którą w polskim dyskursie o Chinach wciąż podejmuje zaskakująco niewielu: mówią o Państwie Środka bez egzotyzowania, bez taniej sensacji, za to z cierpliwością, kontekstem i świadomością własnej pozycji obserwatorów żyjących w Chinach, a nie jedynie o Chinach.
Podcast ten prowadzony jest przez Piotra Sochoń, Weronikę Truszczyńską i Nadię Urban i od początku opierał się na konsekwentnym łączeniu dyskusji o bieżącej polityce, historii, kulturze i codziennych doświadczeń z życia w Szanghaju. Książka Chiny jednego dziecka jest naturalnym rozwinięciem tego programu, a więc pogłębionym reportażem, który bierze na warsztat jedną z najbardziej brzemiennych w skutki decyzji politycznych XX wieku.
Teza, stanowiąca oś reportażu Chiny jednego dziecka, jest zarazem odważna i precyzyjna - autorzy weryfikują bowiem zależenie według którego to nie wzrost gospodarczy, technologiczny skok czy globalne ambicje same w sobie ukształtowały współczesne Chiny, lecz społeczna deformacja wywołana polityką jednego dziecka. Autorzy nie pytają więc czy miała ona konsekwencje, ale jak głęboko sięgają one dziś w życie milionów ludzi będących obywatelami Państwa Środka.
Technicznie pozycja ta składa się z sześciu rozdziałów, stanowiących swoiste opracowania poszczególnych aspektów składających się na całość problematyki polityki jednego dziecka obowiązującej w Chinach od roku 1977 do roku 2015. Trójka autorów, do tej pory współpracująca w ramach podcastu Mao powiedziane, także tutaj dzieli się poszczególnymi częściami opracowania, analizując je zgodnie ze swoją specjalizacją i wykształceniem. Całość tytułu uzupełniają wstęp i zakończenie opracowane przez Piotra Sochoń, który skrupulatnie wymienia założenia, a następnie skutki bezimiennego w skutki programu ograniczenia populacji w Chinach.
Nadia Urban w rozdziale Matki jednego dziecka nadaje ton całej książce. Jej narracja jest empatyczna, ale pozbawiona sentymentalizmu. Skupia się na cielesnym i psychicznym doświadczeniu kobiet poddanych presji państwa, a także przymusowym sterylizacjom, aborcjom, społecznemu ostracyzmowi. To fragment najbardziej spełniający elementy reporterskiego kanonu. Oparty został na indywidualnych historiach, które nie służą szokowaniu, lecz systematycznemu odsłanianiu mechanizmu przemocy instytucjonalnej.
Urban powraca jeszcze w rozdziale Córki jednej polityki, koncentrując się na losie dziewczynek porzucanych, sprzedawanych, zwyczajnie niewidzialnych w statystykach. Jej narracja ujawnia długofalowe skutki preferencji synów, którymi są deficyt kobiet, handel ludźmi, instrumentalne traktowanie małżeństwa. W tych fragmentach wybrzmiewa jedno z kluczowych pytań książki - jak polityka demograficzna stała się polityką kontroli ciał i relacji?
Piotr Sochoń, autor rozdziałów Polityka jednego dziecka oraz Edukacja w państwie jednego dziecka, przyjmuje perspektywę analityczną. Jego styl jest bardziej zdystansowany, momentami niemal akademicki, co działa na korzyść tekstu. Sochoń z chirurgiczną precyzją pokazuje, jak decyzje demograficzne przenikały do systemu edukacji, rynku pracy i modelu sukcesu społecznego, tworząc pokolenie jedynaków wychowanych w warunkach skrajnej presji osiągnięć.
Szeroko wybrzmiewa jego prawnicze wykształcenie, dzięki któremu ocenia systemowe rozwiązania precyzyjnie zauważając ciągi przyczyno-skutkowe, które przyniosły realne wyniki w warstwie edukacji oraz dojrzałości i reaktywności społeczeństwa.
Weronika Truszczyńska w rozdziałach Małżeństwa jedynych dzieci oraz Samotny jak Chińczyk domyka całość refleksją o wielowymiarowej samotności. Zarówno tej emocjonalnej, społecznej i strukturalnej. Jej styl jest najbardziej eseistyczny, momentami niemal melancholijny, ale nigdy publicystycznie uproszczony. Truszczyńska pokazuje społeczeństwo, które zostało zaprogramowane na sukces i stabilność, a jednocześnie pozbawiono je narzędzi budowania trwałych więzi.
Słusznie zauważa bagatelizowanie tych aspektów, a przede wszystkim ich długoterminowego wpływu na społeczeństwo. Rozwiązanie, które przyniosło Chinom tak wielką przewagę na wielu polach, jednocześnie przyniosło niepokojący skutek idealnie podsumowany przez Truszczyńską - Chiny to państwo „sfrustrowanych singli, staruszków zmagających się z depresją i dzieci pozostawionych samym sobie”.
Podsumowanie
Chiny jednego dziecka to książka napisana językiem klarownym, zdyscyplinowanym i pozbawionym sensacyjnych skrótów. Autorzy konsekwentnie realizują postawioną tezę, prowadząc czytelnika od jednostkowego doświadczenia do systemowej analizy. Na szczególne uznanie zasługuje opracowanie materiału źródłowego: bogate przypisy, odwołania do badań, raportów i artykułów pozwalają łatwo dotrzeć do zaplecza intelektualnego książki i samodzielnie pogłębiać temat. To rzadki przykład reportażu, który łączy narracyjną przystępność z akademicką rzetelnością.
Autorzy zachowują wysokie standardy reporterskie oddzielając fakty od interpretacji, jasno sygnalizują źródła, unikają uogólnień tam, gdzie materiał empiryczny na to nie pozwala. Dzięki temu książka nie tylko objaśnia sytuację współczesnych Chiny, ale również uczy, jak o nich mówić bez stosowania myślowych skrótów i stereotypowych oskarżeń kierowanych wobec negowanego reżimu. To lektura wymagająca, momentami bardzo dosadna, ale przede wszystkim otwierająca oczy na historyczne tło politycznych decyzji skutkujących kształtem dzisiejszego chińskiego społeczeństwa.
To pozycja szczególnie polecana dla tych, którzy chcą dowiedzieć się, co stoi za potęgą państwa, które dzisiaj stanowi drugą gospodarczą potęgę świata z najwyższym parytetem siły nabywczej.
Writing this in English in case any foreign publishers see it: THIS BOOK IS WORLD CLASS AND I AM URGING YOU TO BID FOR THE PUBLISHING RIGHTS.
Now, moving on. This book combines academic rigour with very digestible style which is no easy fit. It is packed with knowledge in a way that does not overwhelm. It is also consistent despite having three people author different chapters.
Unlike other readers, I do not think there were too many personal stories. I believe they fulfilled its role of bringing the reader closer to the human cost of the one-child policy and how it shaped the modern Chinese society, and provided balance between research and reporting.
IF YOU DO NOT BUY PUBLISHING RIGHTS TO THIS BOOK, YOU ARE MISSING OUT. I have yet to read an English-language book about China as good as this one. (Strittmatter doesn't count, he's German)
Świetna część Nadii Urban, bardzo dobra Weroniki Truszczynskiej (przez którą w ogóle sięgnęłam po tą pozycję) i przeciętna Piotra Sochonia. Obie kobiety przedstawiły pogłębioną analizę strasznej sytuacji kobiet w Chinach i pokazały jak patriarchat jest tam nierozerwalnie spleciony z kulturą. Kopalnia interesujących informacji o polityce Chin i tego jak radzą sobie z nią współcześni Chińczycy. Przejmujący obraz samotności, wyalienowania oraz jak dziewczynki już na samym starcie są "przegrywami" bez względu na to, ile pracy włożą w swój rozwój.
Przyjemnie się czyta i porusza ciekawe tematy w przystępny sposób. Polecam. Bardzo ładnie wydana, ale jest jeden minus - zdobienia z boku strony i odstęp do nich zajmują dużą część przestrzeni. Wygląda to niby ładnie, ale sprawia, że w jednej linijce tekstu jest mało słów i wiele słów musi być podzielonych i przeniesionych do linijki po spodem. Dla mnie to duży minus, chętniej zrezygnowałabym z ozdobników z boku strony dla komfortu i wygody czytania.
📘👶 Chiny jednego dziecka autorstwa Piotra Sochonia, Nadii Urban i Weroniki Truszczyńskiej to reportaż, który bezlitośnie obnaża skutki jednej z najbardziej ingerujących w życie obywateli polityk państwowych XX wieku. Autorzy pokazują, że decyzja administracyjna, w założeniu racjonalna i modernizacyjna, odcisnęła trwałe piętno na strukturze społecznej, relacjach rodzinnych i psychice milionów ludzi. To książka, która zmusza do konfrontacji z pytaniem o granice władzy i cenę rozwoju.
📘👶 Początkowe partie reportażu mają wyraźnie analityczny, momentami prawie aż akademicki charakter. Wprowadzenie w historyczne i prawne ramy polityki jednego dziecka bywa wymagające i może zniechęcać mniej cierpliwego czytelnika. Jednak ten fundament okazuje się potrzebny, by w pełni zrozumieć skalę i głębię opisywanych zjawisk. Gdy narracja przechodzi od teorii do codziennego życia, książka nabiera tempa i emocjonalnej intensywności.
📘👶 Najmocniejszym punktem publikacji jest analiza konsekwencji społecznych, zwłaszcza w kontekście rynku matrymonialnego i modelu rodziny 2+1. Autorzy pokazują świat, w którym brak mieszkania przekreśla szanse na małżeństwo, a nadmiar mężczyzn prowadzi do dramatycznej samotności całych grup społecznych. Pojęcie nagich gałęzi przestaje być statystyką, a staje się symbolem wykluczenia i niespełnienia. Te fragmenty czyta się z rosnącym niepokojem.
📘👶 Szczególnie poruszająca jest perspektywa kobiet. Nadia Urban i Weronika Truszczyńska wnikliwie pokazują, jak patriarchat spleciony z polityką państwa doprowadził do systemowej przemocy wobec dziewczynek i matek. Przymusowe sterylizacje, porzucenia córek, handel dziećmi i społeczna presja sprawiają, że kobiety od początku życia stają na przegranej pozycji. To obraz bolesny, ale potrzebny, bo odsłania często pomijany wymiar chińskiej nowoczesności. ㅤ 📘👶 Książka budzi silne emocje, od ciekawości po złość i bezradność. Im dalej w lekturę, tym wyraźniej widać, jak głęboko decyzje polityczne wniknęły w prywatne życie obywateli. Opisywana rzeczywistość jawi się jako przestrzeń imponującego rozwoju, ale jednocześnie miejsce wyjątkowo trudne do życia, w którym indywidualne szczęście bywa podporządkowane statystykom i planom długofalowym. To lektura, która nie pozwala pozostać obojętnym. ㅤ 📘👶 Chiny jednego dziecka to reportaż nierówny, momentami ciężki w odbiorze, ale niezwykle wartościowy poznawczo. Dla osób rozpoczynających swoją przygodę z tematyką azjatyckiej kultury i społeczeństwa może być wstrząsającym, lecz otwierającym oczy doświadczeniem. Mimo mankamentów zostaje w pamięci jako mocne świadectwo tego, jak daleko państwo może się posunąć i jak długo jego decyzje rezonują w życiu zwykłych ludzi. Dodatkowym atutem jest dopracowana, estetyczna oprawa graficzna, która tylko wzmacnia wagę tej publikacji.
Bardzo ciekawa książka, aczkolwiek warto zaznaczyć, że to zdecydowanie pozycja dla osób nie mających dużej wiedzy o Chinach. Z racji braku głębszej wiedzy o temacie (pomimo znania podcastu ze słyszenia i przesłuchania kilku odcinków), ja wiele się dowiedziałam zarówno o historii i kulturze, jak i obecnym klimacie społecznym tego kraju, ale domyślam się, że dla osób obeznanych w temacie są to informacje podstawowe. Niewiele wiem o historii Chin, stąd też doceniam rys historyczny i względnie chronologiczne omawianie zagadnień tj. kwestia seksualności czy pozycji kobiety w społeczeństwie chińskim, jak również analizę skutków programu kontroli urodzeń.
Książkę czytało mi się przyjemnie, nie odczuwałam szczególnie dużych różnic pomiędzy rozdziałami pisanymi przecież przez trzy różne osoby. Minusem takiego stylu jest natomiast fakt, że niektóre informacje powtarzały się kilkukrotnie, co moim zdaniem nie było konieczne, skoro we wcześniejszych rozdziałach zostały podane już definicje powtarzających się pojęć i zjawisk. Czysto stylistycznie już wolę, gdy jest napisane "jak zostało wspomniane w rozdziale X" i mały skrót, niż po raz kolejny czytać definicję znaną mi z poprzednich rozdziałów, jak to się działo chociażby w przypadku wyjaśnień czym jest "hukou".
Jak wspomniałam, moim zdaniem jest to raczej pozycja dla osób poznających Chiny, ale zdecydowanie widzę potencjał na następną książkę, tym razem o bardziej pogłębionej tematyce. Miałam momentami wrażenie, że niektóre tematy można rozwinąć bardziej np. kwestię tych milionów samotnych mężczyzn i ich działań tj. przemoc wobec kobiet czy też to, w jaki sposób rodziny i społeczeństwo reagują na problem z tak dużą dysproporcją na poziomie bardziej osobistym. Odniosłam też wrażenie, że więcej zostało powiedziane o kobietach z przeszłości czy też kobietach współcześnie starszych niż o młodych kobietach, które przecież mierzą się z presją z tylu różnych stron naraz. Widzę zatem potencjał na kolejną ciekawą książkę :)
🪷 Do przeczytania tej książki zachęciło mnie grono autorskie – Weronika wiele razy przewijała mi się w social mediach i znałam jej osobę, a co do jej znajomości chińskiej kultury oraz samych Chin nie miałam najmniejszych wątpliwości.
Książka autorstwa Piotra, Nadii i Weroniki dotyka problemu przeludnienia Chin i sposobu rządu na walkę z "nadprogramową" ludnością. Ja słyszałam oczywiście o polityce jednego dziecka, ale nigdy nie zastanawiałam się, jakie długofalowe skutki dla Chińczyków i Chinek niosły właśnie te ustawy.
🇨🇳👶🏻 "Chiny jednego dziecka" to zbiór najważniejszych informacji, jakie osoba bez jakiegokolwiek pojęcia o tym problemie powinna znać – ja czułam się naprawdę dobrze podczas całej lektury, wszystko zostało podzielone na klarowne rozdziały i nie czułam przesytu informacji. W środku znalazły się też zdjęcia z podpisami, które urozmaiciły mi czytanie (jestem wzrokowcem).
💡 Choć często zakłada się, że mężczyźni mają łatwiej w kwestii pracy, zarobków i pozycji społecznej, książka pokazuje, że Chinki wciąż są traktowane są gorzej niż Chińczycy — czego dowodzą drastyczne praktyki wobec małych dziewczynek. Jednocześnie autorzy zaznaczają, że również mężczyźni w Chinach nie mają łatwego życia: brak własnego mieszkania czy wyższego wykształcenia na prestiżowej uczelni znacząco zmniejsza ich szanse na założenie rodziny.
🪭 Epidemia samotności, zdecydowana przewaga populacyjna mężczyzn nad kobietami, wygórowane ceny mieszkań, wyższa roczna liczba aborcji niż urodzeń – to tylko niektóre z problemów, z którymi borykają się współczesne Chiny. Pozycja jest szalenie ciekawa, dostarcza dużo wiedzy i z nadzieją będę wyczekiwać kolejnych książek takiego typu! Była idealna dla mnie, osoby dopiero raczkującej w temacie Państwa Środka. 🤓
Dziś mam dla Was do polecenia reportaż twórców podcastu Mao Powiedziane, czyli Piotra Sochoń, Weroniki Truszczyńskiej oraz Nadii Urban pt. "Chiny jednego dziecka".
Autorzy reportażu od lat mieszkają w Chinach, przyglądając się temu krajowi od środka, jego społeczeństwu, rozwojowi, polityce, historii. Prowadząc podcast przybliżają nam to olbrzymie państwo. W niniejszej książce przedstawiają w sposób niezwykle przystępny i rzeczowy, jak polityka jednego dziecka stworzyła współczesne Chiny. Autorzy wskazują na konsekwencje działań mających w teorii na celu zapobiec przeludnieniu, podczas gdy w rzeczywistości doprowadzono do problemów z którymi chińczycy borykają się do dziś.
Książka składa się z sześciu rozdziałów i zakończenia. Wzbogacona została też o obszerny materiał źródłowy zawarty w przepisach. Każdy z rozdziałów przedstawia politykę jednego dziecka z różnej strony: państwa, które dążyło nie tylko do ograniczenia populacji ale również do rozwoju i modernizacji; matek, które zmuszane były do ab..cji, córek, porzuconych lub sprzedawanych na przyszłe żony ale i synów dla których brakuje partnerek przez zaburzony podział płci i samotności z którą boryka się coraz więcej osób. Całość kreuje nam obraz, który nie jest krystaliczny, a wręcz pokazuje, jak w imię dążenia do nowoczesnego, rozwiniętego społeczeństwa doprowadzono do jego postępującego starzenia.
"Chiny jednego dziecka" to książka obok której nie można przejść obojętnie. To historia Chin, które z jednej strony są gigantem technologicznym, z drugiej okupione cierpieniem milionów, ale także stanowią przestrogę dla innych. Świetny reportaż, który czyta się płynnie i szybko, czasem na jednym wydechu, przy pochłanianiu kolejnych informacji. Polecam! ❤️
Ciekawa książka opowiadająca o współczesnych Chinach przez pryzmat polityki jednego dziecka i konsekwencji wprowadzenie tego prawa. Wątki, które szczególnie zapadły mi w pamięć to kwestia porzuconych dzieci, samobójstw wśród seniorów, a także samotności wśród mężczyzn, którym brakuje partnerek i problemów jakie powoduje system hukou. Na minus daję język jakim napisana jest książka - mam wrażenie, że zwłaszcza rozdziały Nadii i Piotra są pisane jak prace naukowe i chwilami mnie nużyły. Kolejna rzecz, która przykuła moją uwagę to często powtarzające się wątki w kolejnych rozdziałach (co pewnie wynika z tego, że każdy rozdział był pisany przez jednego z trzech autorów). Ogólnie ocena 6,5-7/10.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Bardzo przyzwoita pozycja, chociaż raczej dla osób które o współczesnych chinach wiedzą bardzo mało.
Z uwag to: - trochę zawiodła redakcja, to jest napisane przez 3 osoby, każda pisała oddzielne rozdziały, no i czasami irytująco się powtarzają - autorzy niby bardzo się starają pokazać panoramę całych chin, ale cały czas im wychodzi na opowieść o klasie średniej i średnio-wyższej i momentami rzeczy dotyczące ją generalizują zupełnie niesłusznie na całe chiny
Ale tak czy siak, warto, szczególnie, paradoksalnie, jak się ktoś jakoś super bardzo chinami nie ciekawi.
Szalenie ciekawa pozycja pokazująca zarówno przyczyny jak i skutki polityki chińskiej. Problemy jakie wynikły z faworyzowania synów (kultura aborcji, gołe gałęzie), ograniczenia potomstwa (sterylizacje kobiet, sprzedaż dzieci) czy systemu meldunkowego (wysokie ceny mieszkań, nieślubne dzieci bez meldunku) są wnikliwie opisane i wytykają Chinom popełnione błędy. Mało jest tylko opisanych zalet polityki jednego dziecka, ale może ogólnie tych zalet jest mało?
„Chiny jednego dziecka” to ciekawa i lekko napisana książka o tym, jak naprawdę działa współczesne chińskie społeczeństwo. Bez akademickiego tonu, za to z konkretnymi przykładami — o polityce jednego dziecka, technologicznej rewolucji i skutkach decyzji władzy. Dobra lektura dla tych, którzy chcą zrozumieć dzisiejsze Chiny, a nie tylko ich historię.
Przyjemnie napisany i przepięknie wydany reportaż o polityce jednego dziecka na terenie Chińskiej Republiki Ludowej. Bardzo przypadła mi forma kilku osobnych artkułów poszczególnych autorów, które opisują tytułowe zjawisko akcentując inne skutki. Czytając czułem współczucie.
Świetny reportaż! Kompleksowy a zarazem ciekawy, nie ma ani jednej strony „suchych faktów” i przynudzania. Mam nadzieję, że autorzy rozważają napisane więcej książek opowiadających o historii i życiu w Chinach.