Jump to ratings and reviews
Rate this book

Autobusy pełne pustych miejsc

Rate this book
Helena spędza dużo czasu, jeżdżąc komunikacją miejską. Jeździ z pracy do domu, z domu do pracy. Z jednego końca Gdańska na drugi. Dokądś i bez celu. Jeździ, wpatrując się we współpasażerów i puste miejsce obok, które kiedyś zajmowała jej przyjaciółka Patrycja. Ale Patrycji już nie ma. Dlatego Helena szuka jej w innych ludziach, w ich gestach, słowach, spojrzeniach. Szuka jej w autobusie i na przystankach.

Kiedy niebezpiecznie zbliża się do zakrętu, spotyka na swojej drodze towarzyszki podróży: dziewczynkę w stroju jednorożca oraz staruszkę z kolekcją wielkich kapeluszy i gadającym krukiem w ogródku.

Wybierz się w podróż z Heleną i odwiedź miejsca, gdzie czerń mieni się kolorami tęczy, a żałoba ma tyle odcieni, ile jest osób doświadczających straty.

336 pages, Paperback

First published November 6, 2025

Loading...
Loading...

About the author

Zuzanna Gajewska

6 books2 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
20 (45%)
4 stars
16 (36%)
3 stars
5 (11%)
2 stars
1 (2%)
1 star
2 (4%)
Displaying 1 - 13 of 13 reviews
22 reviews
November 20, 2025
Czasem czytasz takie książki, które zostają w sercu na długo, robią wrażenie, oczyszczają i sprawiają, że chce się o nich krzyczeć. Zdecydowanie do takich należy ten tytuł. "Autobusy pełne pustych miejsc" to historia Miłki, Heleny, Mileny, Blanki, Eryka i Joanny. Co łączy tych ludzi? Cmentarz- a właściwie ŝmí(er)ç i próba poradzenia sobie z odejściem bliskich. To przyjaciółka, żona, mąż, ojciec, rodzice - czy wszyscy, jak w przypadku Wiecznej Pani. Losy tych ludzi przecinają się; intrygują siebie nawzajem, próbują sobie radzić sami, zanim zrozumieją, że są sobie potrzebni. Ta niesamowita powieść pokazuje, że każdy z nas musi znaleźć sposób na poradzenie sobie z bólem, na który nie ma lekarstwa.
Autorka, opisując losy bohaterów, delikatnie i sukcesywnie odkrywa ich losy, dlatego ja też to uszanuję i nie będę pisać nic o treści. Ale powiem jedno - dawno tak nie płakałam. I wiem, że będę ją polecać wszystkim i chętnie sięgnę po kolejne książki tej autorki.
Profile Image for Obiektywnakrytykaliteracka.
72 reviews2 followers
November 9, 2025
https://www.instagram.com/obiektywnak...

Niezbyt często płaczę na książkach. Jest to w głównej mierze spowodowane moimi ulubionymi tytułami, które poniekąd zabiły we mnie literacką wrażliwość- niekiedy były tak smutne, że zwyczajnie ciężko znaleźć coś, co wywoła znów we mnie tak silną reakcję. Niespecjalnie zdziwił mnie więc fakt, że po raz drugi, Zuzanna Gajewska zagrała na moich emocjach, jak na instrumencie. Autorka stworzyła w książce stopniowo powstającą kulminację, zawierającą mnóstwo emocji, która zwyczajnie znalazła ujście podczas czytania ostatnich rozdziałów "Autobusów...". Wówczas mój życiowy partner znalazł mnie taką zapłakaną, nieco dziwiąc się mojej reakcji. Nie mogłam nawet w marnym ułamku wytłumaczyć mu, co tak naprawdę wywołało we mnie taką reakcję, choć główny wniosek, który pojawia się po przeczytaniu tej książki, przeszedł mu przez myśl pewnikiem więcej, niż kilka razy- każdy człowiek przeżywa żałobę po swojemu i trzeba mu na to pozwolić. Jest to (niestety) naturalna część życia, w którym każdy dorosły człowiek, przynajmniej raz musiał się z kimś pożegnać na zawsze- i o tym właśnie jest ta książka, czyli "Autobusy pełne pustych miejsc", która miała swoją premierę w pierwszej połowie listopada 2025.

Autorka bardzo dobrze panuje nad niedopowiedzeniami, choć zawsze w miarę szybko odkrywa rąbki tajemnic. Początkowo, gdy podaje jakąś myśl, czytelnik może nie zdawać sobie sprawy z tego, do czego właściwie ona prowadzi. Skupia się dzięki temu na tym, do czego próbuje nas zaprowadzić dany opis, lub rozmowa, ostatecznie dając się całkowicie zaskoczyć obrotowi sprawy. Odnoszę dzięki temu wrażenie, że Zuzanna Gajewska dużo lepiej panuje nad słowem, tekstem i przesłaniem, niż w poprzedniej książce ("Biuro ludzi zagubionych", Wydawnictwo Prószyński i S-ka, początek roku 2025). Odbiorca niekiedy traci poczucie czasu, całkowicie dając się pochłonąć lekturze, niemal czując się jak jeden z bohaterów tej powieści. Cała historia rozgrywa się w głównej mierze w jednej linii czasowej. Autorka tylko czasem przedstawia wspomnienia bohaterów, które pomagają czytelnikom lepiej zrozumieć zmagania bohaterów. Wulgaryzmy, z których skorzystała kilka razy, zostały umieszczone prawidłowo, wpływając na ekspresję bohaterów. Książka nie sprawia przez to wrażenia wulgarnej- wręcz przeciwnie. Dzięki temu postacie w odbiorze są bardziej ludzkie, przez co łatwiej się z nimi utożsamić. Wszystkie powyższe kwestie, bezpośrednio przyczyniają się do zmniejszenia bariery, pomiędzy czytelnikiem i zaprezentowaną historią, oraz przekazanymi w niej wartościami. Przez całość prowadzi nas narrator trzecioosobowy, relacjonując wydarzenia niemal dzień po dniu, lub z zachowaniem krótkich odstępów czasowych, pomiędzy jedną sceną a drugą. Dodatkowo kilka razy napotkamy przypisy, które wyjaśniają użycie pewnych danych lub nawiązania do nich, między innymi w postaci tytułów filmów, piosenek, książek.

"Autobusy pełne pustych miejsc", to książka z gatunku obyczajowego, choć jak przy poprzedniej książce autorki, będę się upierać, że powinno się ją również określać mianem literatury pięknej, ze względu na głębokie przeżycia emocjonalne, których książka dostarcza od samego początku. Atmosfera, sposób opisywania emocji, czy realizm magiczny, którymi autorka posługuje się przez całą powieść, są jedyne w swoim rodzaju (choć znajdziecie je również w "Biurze ludzi zagubionych", również autorstwa Zuzanny Gajewskiej). W czasach, gdy autorzy często posługują się popularnymi na rynku książki motywami i rozwiązaniami, ciężko jest znaleźć oryginalne spojrzenie na świat, oraz tytuł, który do samego końca nie jest schematyczny. Te tak zwane "rozwiązania fabularne", które więc wykorzystano, mogą się wydawać niekiedy proste, lub przewidywalne. Ogromnym zaskoczeniem będzie więc fakt, że pewne sceny rozpoczynają się od zmylenia odbiorcy, powodując jego zdziwienie, na końcu wątku. Tekst zyskuje na takim podejściu bardzo dużo, dzięki czemu ciężko jest oderwać się od czytania. Zwłaszcza gdy jest się dojrzałym czytelnikiem, który lubi literaturę na wyższym poziomie. Miłym rozwiązaniem będzie kilka "easter eggów", czyli subtelnych nawiązań do poprzedniego tytułu autorki, którego akcja dzieje się w Gdańsku tak jak w "Autobusach".

Wykreowanym bohaterom towarzyszy mnóstwo wątków psychologicznych, emocji i sytuacyjnych zwrotów akcji. Doświadczymy podczas czytania wielu scen, które kręcą się wokół żałoby, odkrywania życia po utracie bliskiej osoby i co najważniejsze, przeżywania tego wszystkiego w komfortowy dla siebie sposób. Główną bohaterką całej powieści jest Helena, która w tragicznej okoliczności straciła swoją najlepszą przyjaciółkę. W odkrywaniu siebie i świata na nowo pomoże jej garstka przypadkowo poznanych ludzi, których życie mniej, lub bardziej toczy się wokół cmentarzy, śmierci i ogólnie pojętego żalu. Postacie różnią się właściwie wszystkim- wiekiem, wyglądem, charakterem czy etapem w życiu. Każdy z bohaterów ma za sobą jakąś przeszłość, standardy, czy potrzeby, które w wyniku utraty drugiego człowieka, zostają mocno zachwiane. Autorka mocno uwypukla wady tych osób, powoli prezentując ich zalety, co jest odwrotnym zabiegiem do tego, który zazwyczaj jest stosowny podczas pisania. Helena i jej paczka mają więc okazję, by się rozwinąć i pójść do przodu, dając szansę przede wszystkim samym sobie. Początkowo mało znaczące spotkania, pozwalają im na wzajemne zapoznanie się i wyciągnięcie wniosków z podjętych dotychczas decyzji.

Współczesny Gdańsk, w którym to dzieje się powieść, sprawia wrażenie niesamowicie szarego i ponurego. Może wydawać się wręcz odpychający i nienapawający nadzieją, co w ogóle nie poprawia początkowo sytuacji bohaterów. Akcja rozgrywa się powoli, niekiedy wręcz stoi w miejscu, kiedy autorka mocniej skupia się na poszczególnych postaciach i ich poczuciu beznadziei. Jednak opisy, którymi posługuje się w przypadku przedstawiania pasażerów komunikacji miejskiej, czy aury otaczającej Blankę, są pełne kolorów, emocji i życia, co stawia je w mocnym zaprzeczeniu wobec początkowej fabuły. Zuzanna Gajewska mocno trzyma się ogólnie pojętej logiki, niekiedy ubarwiając pewne sceny i motywy realizmem magicznym, co ostatecznie wychodzi jej zawsze na dobre. Operuje tym sposobem na tyle sprawnie, że aż ciężko niekiedy uwierzyć, jak gładko udaje jej się wymykać, gdy sytuacja wydaje się nie do rozwiązania. Czy ta historia porywa? Jak najbardziej. Czy robi na nas wrażenie? Pewnie! Zwłaszcza kiedy czytelnik jest tak upartą kreaturą, jak ja i mało co go rusza tak mocno, jak ten tytuł.

Przez dziewiętnaście rozdziałów, doświadczymy różnych perspektyw bohaterów, skrupulatnie opisywanych przez narratora trzecioosobowego. Choć nie mają regularnej długości, to autorce często udaje się wywrzeć spore wrażenie, gdy decyduje się na krótkie sceny, czy rozdziały. Warto zwrócić uwagę, że nie jest to książka, w której czytelnik otrzyma odpowiedzi na wszystkie pytania, choć wątki zostaną zakończone poprawnie. W momencie, gdy głęboka metafora może pozostawiać za sobą lawinę pytań, nie sposób umiejętnie zakończyć książki, bez zbędnego rozwlekania się. Na ponad 300 stronach, gdzie jest powiedziane, że każde puste miejsce w komunikacji miejskiej symbolizuje osobę, której już nie ma, Helena będzie próbować odnaleźć osobę, która śmieje się jak Patrycja. Ogólna wrażliwość, przemijanie i pustka, będą towarzyszyć nam już od pierwszej strony, uwydatniając tęsknotę bohaterów za tymi, których już z nimi nie ma. Trudne refleksje, nowe doświadczenia i ból egzystencjalny to jedne z wielu wyzwań, z którymi zmierzą się nasi bohaterowie. To idealny tytuł dla tych czytelników, który potrzebują bodźca, by załatać pustkę i nadziei, która nie zawsze czeka na nas na pierwszym planie. Każdy z czytelników, który lubi metaforyczne lektury, ma więcej niż szesnaście lat i lubi starannie wydane książki, będzie zadowolony z tego wyboru. Ostatnim smaczkiem, będzie klimatyczna okładka i skrzydełka książki, na których zaprezentowano poprzednio wydany tytuł autorki, oraz kilka słów o niej samej, wraz z odnośnikami do jej social mediów. Gorąco was zachęcam do tego, żeby odwiedzić Zuzannę Gajewską i pozostawić po sobie kilka miłych słów :)

Współpraca recenzencka.
Profile Image for Rude Kadry .
471 reviews41 followers
December 4, 2025
Są autorzy, którzy potrafią pisać o rzeczach trudnych tak delikatnie, że człowiek nagle robi się w środku cichszy. Dla mnie taką autorką jest Zuzanna Gajewska. Nikt nie opowiada o bólu, stracie, duszności i zawieszonym oddechu w taki sposób jak ona - spokojny, miękki, uważny, a jednocześnie trafiający prosto w najczulsze miejsca. Ta książka trafiła do mnie w momencie, kiedy sama stoję przed niezwykle ciężkim życiowym zakrętem. I mam wrażenie, że "Autobusy pełne pustych miejsc” znalazły mnie dokładnie wtedy, kiedy najbardziej potrzebowałam słów, które nie krzyczą, ale przytulają. To nie jest historia, która emanuje radością, absolutnie nie. To opowieść o żałobie, o pustce, o budowaniu w sobie miejsca po kimś, kto był kiedyś całym światem. A jednak pod tą melancholią cały czas tli się coś łagodnego, ciepłego. Coś, co niesie zrozumienie.

Gajewska pokazuje żałobę w tylu odcieniach, ilu jest ludzi. U jednych jest jak ciężki kamień, u innych jak mgła, która nie chce ustąpić. I właśnie te różnice, te mikropęknięcia w przeżywaniu straty - autorka prowadzi z taką empatią, że miałam wrażenie, jakbym patrzyła na prawdziwych ludzi, nie wymyślone postaci. Helena, dziewczynka w stroju różowego jednorożca, starsza pani z kapeluszami większymi niż życie i krukiem w ogródku, młody wdowiec oszalały z rozpaczy - wszyscy są "jacyś”. Wyczuwalni. Ludzcy. Bez sztampy, bez przerysowania. Jakby autorka naprawdę wsiadła do gdańskiego autobusu i opisała to, co zobaczyła.

Realizm magiczny jest tu subtelnym muśnięciem, a jednocześnie dodaje światu głębi, jakby lekko odklejał go od codzienności. To nie jest magia, która krzyczy, wręcz przeciwnie - to delikatny błysk bańki mydlanej, która przelatuje obok i w tej jednej sekundzie pozwala zobaczyć coś, czego normalnie byśmy nie dostrzegli. Wszystko jest zwyczajne, a jednocześnie trochę zaczarowane: jakby żałoba miała własną, prywatną paletę kolorów, zmieniającą się z każdym ruchem bohaterów.

Czuję, że "Biuro Ludzi Zagubionych” było do tej książki preludium - tam była tęsknota, niewypowiedziane pytania, zaginięcia, echo utraconych osób. Tutaj jest etap kolejny: żałoba. Ta, której nie da się wyleczyć, ale której można nauczyć się towarzyszyć. Żyć z nią, obok niej, czasem pomimo niej. I właśnie to Gajewska pokazuje przepięknie, że nie chodzi o pogodzenie się ze stratą, tylko o znalezienie w sobie przestrzeni na życie mimo jej obecności.

Jestem ogromną fanką twórczości autorki i wiem, że będę sięgać po każdą kolejną jej książkę. Już drugi raz dostałam historię, która we mnie mocno pracuje: jednocześnie smuci i koi, ugina serce i podnosi je z powrotem. To niesamowity efekt i tylko bardzo dobrzy pisarze potrafią osiągnąć taki balans. A metafora autobusów? Zachwycająca. Czasami jedziemy w tłoku, a i tak mamy obok siebie puste miejsce, którego nikt już nie zapełni. I właśnie o tym jest ta książka: o tym, że nasze życia też bywają pełne pustych miejsc, ale mimo to jedziemy dalej. To nie jest lektura, o której się zapomina. Ona zostaje długo po odłożeniu. Zasmuca, pociesza i co najpiękniejsze - pozwala zobaczyć, że nawet w najbardziej bolesnych doświadczeniach czasem odbija się drobny błysk światła.
Profile Image for Kawka Nad Książką.
873 reviews19 followers
November 16, 2025
🚌🌧️ Autobusy Pełne Pustych Miejsc autorstwa Zuzanny Gajewskiej to powieść, która zaczyna się jak codzienna podróż miejskim autobusem, a kończy jak wędrówka w głąb duszy. To historia Heleny – kobiety, która każdego dnia przemierza Gdańsk, z przystanku na przystanek, z życia w życie, z pamięci w zapomnienie. Obok niej wciąż pozostaje wolne miejsce – to samo, które kiedyś zajmowała Patrycja, jej przyjaciółka. Od chwili, gdy Patrycji zabrakło, autobus nie jest już tylko środkiem transportu – staje się wehikułem tęsknoty, symbolem żałoby i próbą pogodzenia się z tym, że świat jedzie dalej, nawet jeśli ktoś wysiadł już z naszej trasy.

🚌🌧️ Zuzanna Gajewska z ogromnym wyczuciem i poetycką wrażliwością tworzy opowieść o samotności, która nie krzyczy, lecz szepcze. Helena nie walczy z losem, nie szuka dramatycznych gestów – po prostu jedzie, obserwuje ludzi, wpatruje się w mijane twarze i szuka w nich cząstki utraconej przyjaciółki. Każdy współpasażer staje się dla niej zwierciadłem emocji, odbiciem tego, co straciła. Spotkana dziewczynka w stroju jednorożca i staruszka z krukiem to nie tylko bohaterki literackie, lecz symbole – uosobienia nadziei i pamięci, które, choć kruche, pozwalają Helenie przetrwać kolejne dni.

🚌🌧️ Autorka posługuje się stylem, który balansuje między realizmem a magią codzienności. W zwykłych dźwiękach i obrazach – syk otwierających się drzwi, zgrzyt szyn, parujące szyby – potrafi odnaleźć poezję i znaczenie. Dzięki temu Autobusy Pełne Pustych Miejsc stają się literackim obrazem żałoby, w którym nie ma patosu, ale jest czułość i zrozumienie. Gajewska pisze tak, jakby delikatnie dotykała ran – bez osądu, z empatią, z pokorą wobec ludzkiego bólu. To proza z duszą, w której cisza potrafi brzmieć głośniej niż tysiąc słów.

🚌🌧️ W tej historii samotność nie jest końcem, lecz przestrzenią, w której można odnaleźć sens. Autorka pokazuje, że utrata bliskiej osoby nie zawsze musi prowadzić do pustki – czasem staje się początkiem nowego spojrzenia na świat. Żałoba w ujęciu Gajewskiej nie ma jednego koloru – mieni się odcieniami, jak światło przesiane przez deszcz na szybie autobusu. Każdy przystanek to moment refleksji, każde spotkanie – przypomnienie, że nawet w świecie pełnym pustych miejsc zawsze znajdzie się ktoś, kto przez chwilę usiądzie obok.

🚌🌧️ Siłą powieści jest jej emocjonalna autentyczność. Gajewska nie moralizuje, nie poucza, nie stara się „naprawić” świata swoich bohaterów. Zamiast tego zaprasza nas, czytelników, byśmy na chwilę wsiedli do tego samego autobusu, usiedli przy oknie i spojrzeli w milczeniu na własne wspomnienia. To książka, która nie potrzebuje głośnych słów – jej największa moc tkwi w subtelności, w niedopowiedzeniu, w obrazach, które długo zostają pod powiekami.

🚌🌧️ Autobusy Pełne Pustych Miejsc to piękne studium samotności, opowieść o cichym żegnaniu i powolnym uczeniu się życia na nowo. Zuzanna Gajewska z niezwykłą empatią i artystyczną finezją pokazuje, że nawet w przestrzeni codziennych przejazdów można odnaleźć sens, bliskość i nadzieję. To książka, która porusza, koi i zostaje z czytelnikiem na długo po ostatniej stronie. Z całego serca jestem dumna z faktu, że miałam możliwość objąć tą książkę swoim patronatem medialnym. Takie historie jak ta zasługują na całą miłość bookstagrama.
Profile Image for Reading_by_Liwia.
100 reviews
November 28, 2025
𝓐𝓾𝓽𝓸𝓫𝓾𝓼𝔂 𝓹𝓮𝓵𝓷𝓮 𝓹𝓾𝓼𝓽𝔂𝓬𝓱 𝓶𝓲𝓮𝓳𝓼𝓬 💙

✩ 𝓐𝓾𝓽𝓸𝓻𝓴𝓪 : Zuzanna Gajewska
✩ 𝓦𝔂𝓭𝓪𝔀𝓷𝓲𝓬𝓽𝔀𝓸 : Prószyński Young
✩ 𝓘𝓵𝓸𝓼𝓬 𝓼𝓽𝓻𝓸𝓷 : 330
✩ 𝓚𝓪𝓽𝓮𝓰𝓸𝓻𝓲𝓪 𝔀𝓲𝓮𝓴𝓸𝔀𝓪 : ok. +15
✩ 𝓞𝓬𝓮𝓷𝓪 : ✩ ✩ ✩ ✩ ✩/5

✩ 𝓡𝓮𝓬𝓮𝓷𝔃𝓳𝓪 : ( 𝓶𝓸𝔃𝓮 𝔃𝓪𝔀𝓲𝓮𝓻𝓪𝓬 𝓼𝓹𝓸𝓳𝓵𝓮𝓻𝔂 )

[ 𝓦𝓼𝓹𝓸𝓵𝓹𝓻𝓪𝓬𝓪 𝓫𝓪𝓻𝓽𝓮𝓻𝓸𝔀𝓪 ] Prószyński Young

Helena pewnego dnia traci swoją ukochaną przyjaciółkę. Wpada w rozpacz i nie może pogodzić się, że już jej nie ma… 💙

Kobieta jeździ zatracona w myślach z jednego końca Gdańska na drugi. Z pracy do domu, z domu do pracy. Codziennie wiedzie to samo życie, ale bez przyjaciółki nie jest już takie same. 💙

Próbuje ją wypatrzeć w ludziach, rzeczach oraz sytuacjach. Wpatruje się w puste miejsca autobusu, co jeszcze bardziej ją przytłacza, bo kiedyś zajmowała je Patrycja. Autobus nie jest już pojazdem, a żalem, smutkiem, tęsknotą i wspomnieniami. Tylko nadzieja pozwala przetrwać Helenie te najtrudniejsze momenty. 💙

Helena nie radzi sobie z pustką, która ją napełnia, doświadcza strasznych wizji, aż pewnego dnia spotyka kilku ludzi, skrzywdzonych tak jak ona. Czujących to samo i przeżywających bliską im śmierć. Każdy z nich jest inny, ale z podobną przeszłością. 💙

Książka była przepełniona smutkiem i żalem, gdzie możecie uronić wiadro łez w niektórych momentach. Przedstawiona jest wrażliwość ludzka i, jak często nie radzimy sobie z różnymi sytuacjami. 💙

Ktoś odchodzi, ktoś przychodzi, co jest naturalną koleją rzeczy, ale do dziś jako ludzie nie możemy tego pojąć. Obwiniamy siebie lub osoby postronne, zadajemy sobie pytania, dlaczego ona? Mogłam to być ja. 💙

Niestety nic nie zmieni sądu ostatecznego, który każdy z nas doświadczy. Łączący się ból i piętnujące piekło po stracie jest okropne, ale każdy z nas musi to przepracować i starać wyjść znów na prostą drogę. 💙

Autorka z wyczuciem i delikatnością przedstawia nam sytuacje straty. Cieszę się, że mogłam przeczytać tą książkę, ponieważ była to historia niesamowicie wrażliwa i pokazywała nam to z czym przyjdzie nam się zmierzyć w swoim życiu. Pismo Zuzanny było lekkie i płynne przez, co książka przeminęła, jak z wiatrem. Czekam na kolejne powieści autorki, bo ta była niesamowita! 💙

Historia przyprawia nas o wiele refleksji i przypomina nam o docenianiu ludzi za życia, bo „za chwilę” może być już za późno… 💙

A wy doświadczyliście kiedyś straty? Próbowaliście wypatrzeć tą osobę w innych ludziach, gestach, czy zachowaniach? 💙
This entire review has been hidden because of spoilers.
311 reviews2 followers
November 26, 2025
(...) "Każdego dnia spotykamy ludzi, którym śmierć odebrała bliskich, a żałoba ma tyle barw, ile jest osób doświadczających straty. I każdy ma swój sposób na radzenie sobie z nią. Płaczą, wypierają lub szukają zmarłych w innych ludziach. W autobusach i na przystankach".

Helena, po tym jak straciła przyjaciółkę, każdego dnia jeździ autobusami, by we współpasażerach odnaleźć choć ułamek Patrycji. Jedynie śmiechu przyjaciółki nie udało jej się w nikim doszukać. Te podróże pomagają jej przeżyć żałobę, jednocześnie wyrywać się z próbującej pochłonąć ją otchłani. Pewnego dnia spotyka na przystanku dziewczynkę w stroju jednorożca. Już wkrótce okaże się, że nie było to przypadkowe spotkanie. Blanka ma umierającego w hospicjum tatę, ale znalazła sposób jak przedłużyć jego życie. W tym celu musi odnaleźć Miłkę. Helena postanawia jej pomóc. W międzyczasie poznają Eryka. Mężczyzna również mierzy się ze stratą po śmierci ukochanej żony. Radzi sobie z tym w dość nie typowy sposób...

"Autobusy pełne pustych miejsc" Zuzanny Gajewskiej, to pełna emocji i uczuć, opowieść o życiu, w którym musimy wszyscy, bez wyjątku, mierzyć się z żałobą czy chorobą bliskiej osoby, i każdy ma na to swój własny sposób. Nie napiszę, że jest to książka o żałobie, bo byłoby to zbyt wielkim uproszczeniem. Mogłoby się wydawać, że jest ona wypełniona smutkiem, i fakt, nie brakuje tutaj momentów ściskających gardło ze wzruszenia. Ale są też chwile przywołujące uśmiech na twarz, są momenty pełne ciepła, nadziei. Autorka podeszła do niełatwego tematu z wielkim wyczuciem, zrozumieniem, i stworzyła historię od której ciężko się oderwać. Wchłania czytelnika niczym mgła Helenę, sprawia, że czujemy bliskość z bohaterami powieści, współodczuwamy z nimi, wspieramy i stajemy się częścią ich codzienności.

Cudowna opowieść, która uzmysławia nam, że ludzie, których życie stawia nam na drodze, np. w komunikacji miejskiej, niosą ze sobą bagaż straty. Tak często możemy się na nich wkurzać, odwracać głowę i udawać, by tylko nie ustąpić miejsca. Ale czy przychodzi nam na myśl, że może właśnie taki gest życzliwości, może być w tym momencie dla tej osoby promykiem światła? Że może skwaszona mina ukrywa ból, tęsknotę...
Profile Image for The_anita.
101 reviews
November 28, 2025
Ig: two_spirits_one_story

"Autobusy pełne pustych miejsc" - Zuzanna Gajewska

Współpraca reklamowa - @proszynski_wydawnictwo
Bardzo dziękuję za zaufanie 💞

To książka zdecydowanie dla osób dojrzałych emocjonalnie. Jest głęboka, pełna pięknych myśli i czułych obserwacji. Pokazuje, że każdy człowiek niesie w sobie własną opowieść i własne brzemię. Wszyscy mamy problemy, z którymi musimy się mierzyć, i ta książka świetnie to oddaje.

Autorka porusza też temat ignorancji społeczeństwa wobec innych, co zostało przedstawione wyjątkowo trafnie. Całość to czysty artyzm, który jako artystyczna dusza naprawdę doceniam i uwielbiam. Już z daleka czuć, że to autorka Biura ludzi zagubionych.

Postacie, fabuła i sposób prowadzenia narracji sprawiają, że niemal fizycznie odczuwam ból bohaterów. Absolutnie pokochałam pomysł wykorzystania komunikacji miejskiej. Nazwy linii i przystanków są przepięknie symboliczne. Dużym atutem jest też używanie znanych piosenek, które nadają całości wyjątkowy klimat.

Jedyną rzeczą, która mi nie pasowała, jest używanie młodzieżowych zwrotów, jak choćby „zgerypała” pojawiający się na samym początku. Mam tak, że takie słowa po czasie robią się cringowe, przez co podczas czytania pojawia się lekki wewnętrzny skurcz zażenowania.
762 reviews3 followers
November 15, 2025
Helen jeździ bardzo dużo. Podczas swoich podroży do pracy i z pracy zwraca uwagę na inne osoba i puste miejsca w autobusie. Kiedyś jeździła z przyjaciółką. Ale jej już nie ma. Helen pogrążana w żałobie szuka w innych pasażerach cząstki Patrycji. Pewnego dnia poznaje dziewczynkę w stroju jednorożca oraz staruszkę z kolekcją wielkich kapeluszy i gadającym krukiem w ogródku.
„Autobusy pełne pustych miejsc” to bardzo poruszająca powieść o żałobie i o życiu. Skłania do refleksji i została wydana w odpowiednim czasie. Bo właśnie listopad jest takim melancholijnym miesiącem, w którym często myśli się o tych, których już nie ma z nami.
Dla mnie ta książka była bardzo smutna i refleksyjna. Ale nie przygniatająca. Wszystkie emocje tutaj zostały oddane tak by nie przygnieść nimi czytelnika. Jest to też bardzo mądra książka.
Akcja książki tutaj jest powolna. Nawet bardzo, ale nie znaczy to, że jest nudno. Lektura nie jest łatwa, ale naprawdę warto ją po nią sięgnąć. Polecam!
Profile Image for Anita Szupryczyńska.
291 reviews5 followers
January 3, 2026
pierwsza książka w tym roku i to jaka! to jest książka, która zostanie z czytelnikiem długo. Książka, która dotyka trudne, aczkolwiek nieuniknione koleje losu i opisuje je w dogłębny, ale jednocześnie przystępny sposób. Chętnie bym przeczytała dodatkowo książkę o Helenie i Eryku, bo ten wątek był pięknie wykreowany. No i zdecydowanie wrócę do czytania książek autorki i nadrobię tą już wydaną.
72 reviews
January 15, 2026
Piękna historia o stracie i żałobie z perspektywy różnych osób. Wzruszająca książka.
55 reviews
February 18, 2026
Smutna, ale nie przytłaczająca żalem opowieść. Pozwala na wejście w buty osób, które kogoś straciły oraz pokazuje jak w różny sposób można przechodzić żałobę… Mistrzowsko dobrani bohaterowie.
Displaying 1 - 13 of 13 reviews