Jump to ratings and reviews
Rate this book

Miasto Złodziei

Rate this book
Zabrał jej łup. Teraz ona odbierze mu spokój.

Lily White – zdolna, ambitna złodziejka – nie znosi, gdy ktoś wchodzi jej w drogę. A już na pewno nie taki bezczelny łotr, który zawsze jest o krok przed nią i zgania to, co powinno należeć do niej. Zemsta? Oczywiście. Cel? Pokazać mu, gdzie jego miejsce.

Problem w tym, że on też nie zamierza odpuścić.

Ich rywalizacja szybko przeradza się w niebezpieczną grę, z której nie sposób się wycofać. Łotr wzburza krew w jej żyłach i doprowadza ją do szału – więc kiedy Lily dostaje szansę, by raz na zawsze się g pozbyć, nie waha się ani chwili. Niestety, by to zrobić, będzie musiała... mu pomóc. A co gorsza – zaufać.

Miasto pełne tajemnic, bohaterowie z przeszłością i historia, w której granica między zemstą a czymś więcej może zniknąć szybciej, niż oboje przypuszczają.

395 pages, Paperback

Published August 27, 2025

1 person is currently reading
8 people want to read

About the author

Paulina Bazgier

1 book1 follower

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
8 (61%)
4 stars
3 (23%)
3 stars
1 (7%)
2 stars
0 (0%)
1 star
1 (7%)
Displaying 1 - 10 of 10 reviews
Profile Image for Kasia | Zapisana w Książkach.
701 reviews14 followers
September 21, 2025
3,5/5⭐

Miasto Złodziei to pierwszy tom debiutanckiej serii napisanej przez Paulinę Bazgier. Książkę wydało Wydawnictwo Black Dragon.

Muszę przyznać, że byłam naprawdę zaciekawiona tą pozycją i sięgnęłam po nią z dużym zainteresowaniem oraz entuzjazmem. Przeczytałam ją w dwa dni, w gruncie rzeczy wciągając się w historię, która okazała się zaskakująco prosta. Czytało się ją z pewną satysfakcją, jednak zakończenie pozostawia wiele do życzenia.

Miasto Złodziei to książka podzielona na dwie części, z czego każda z nich mogłaby w gruncie rzeczy stanowić swój własny tom w serii. Czuć jednak między nimi dużą różnicę w jakości, głównie przez rozplanowanie akcji. Pierwsza część opowiada o dwójce złodziei, Lily White i Rennym Hornanie, którzy łączą siły w celu rabunkowym. Wyraźnie skupia się na relacjach między nimi, które zmieniają się w trakcie przygotowań do skoku i finał zostawia czytelnika z dużą porcją satysfakcji. I chociaż zabrakło mi nieco głębszego spojrzenia na przygotowania czy sam rabunek – który był nieco rozczarowująco krótki – ta część broni się dobrze.

Druga… już nie do końca. Jej akcja rozgrywa się po latach, gdy ścieżki dwójki złodziei znów się przecinają, ale trudno mi było ustalić w sumie dlaczego. Muszę przyznać, że się tam trochę pogubiłam i wiele rzeczy wydawało mi się nie trzymać kupy albo być tylko po to, by być. Pojawia się jakieś śledztwo, ale jego prowadzenie polega na chodzeniu w różne miejsca pod pretekstem zbierania informacji, których zbyt wiele nie znajdują, więc wychodzą. I tak kilka razy. Było to nieco dziwne w lekturze i nie czytało się tego z wielkim zainteresowaniem. Do tego ta część urywa się nagle, nie dając czytelnikowi żadnego zakończenia.

Jest to dość dziwne, zwłaszcza jak się weźmie pod uwagę, że są rozdziały poświęcone niemal w całości bohaterom drugoplanowym, a główny wątek nie ma z nimi nic wspólnego. Ostatni rozdział dosłownie odkłada śledztwo na bok, choć wydawało się, że powinno się zaraz zakończyć, i skupia się na czymś zupełnie innym, by za chwilę donieść książkę ku końcowi. Całkowicie zaburza to spodziewaną strukturę wstępu, rozwinięcia i zakończenia, bo tego zakończenia w żaden sposób nie dostarcza.

Jeśli chodzi o samych bohaterów, są to z pewnością ciekawe postacie. Ciekawie obserwowało się ich relacje, chociaż ich nieustające utarczki w pewnym momencie stały się irytujące – z ulgą przyjęłam ich koniec, nawet jeśli był tylko tymczasowy. Ich relacja jest zdecydowanie najciekawszą częścią książki. Rozwija się i zmienia powoli, przez co zyskuje na autentyczności. Do tego buduje na tym, co autorka postawiła jako fundament między bohaterami i nic nie wydaje się pojawiać na siłę czy bezpodstawnie. Co prawda wiele rzeczy dzieje się poza historią, a czytelnik zostaje o nich poinformowany, ale równocześnie te zmiany widać w zachowaniu bohaterów.

Dużym plusem z pewnością będzie system wierzeń, który wykreowała autorka. Przez całą powieść pojawiały się informacje na temat różnych bóstw, co pozwoliło zbudować solidną bazę pod dalszy rozwój. Do tego niektóre wątki wprowadziły inne szczegóły, które pozwalają wierzyć, że zostaną one mocniej rozwinięte w kolejnych tomach. Nieco rozczarowujący był niemal kompletny brak smoków, które wydawały się być obiecane przez wstęp. Były wspominane, pojawiła się jedna scena z ich udziałem, ale poza tym dało się o nich kompletnie zapomnieć.

Bardzo podobała mi się kreacja miasta, w szczególności w drugiej części. Widać było, że autorka dokładnie przemyślała sprawę i chociaż oba miejsca akcji miały pewne elementy wspólne, czuć było między nimi różnice przy lekturze. Sam pomysł gildii złodziei również był interesujący, chociaż odrobinę pogubiłam się w hierarchii tej instytucji.

Styl autorki jest całkiem przyjemny. Momentami dialogi wypadały nieco sztucznie, ale ogólnie czytało się całość bardzo dobrze. Język nie był przekombinowany i raczej prosty, jednak nie widzę tego jako wadę, jako że pasowało to do bohaterów czy realiów wprowadzonego świata. Jednak zaburzona struktura powieści wyrządza dużą szkodę całości i wpływa na odbiór. Z tego powodu Miasto Złodziei to przypadek solidnie średniej książki, choć ma w sobie mnóstwo potencjału. Jestem bardzo ciekawa, czy ten potencjał zostanie wykorzystany w kolejnych tomach.
Profile Image for Monika Banaszyńska.
27 reviews2 followers
October 13, 2025
Czytałam tą powieść dwa razy - wiele miesięcy temu na wattpad i teraz w papierze. Już wtedy wiedziałam, że prędzej czy później ta książka będzie fizycznie stała na mojej półce i oto jest!

Lily i Renny od kilku lat rywalizują ze sobą. Sami już jednak nie wiedzą, czy wciąż są rywalami, czy może uzależnili się już od tej pokręconej sytuacji? Pragnienie pokonania przeciwnika wynosi ich na wyżyny umiejętności i tak naprawdę jedno zaczyna uzupełniać to drugie. A widać to tym lepiej, że w końcu decydują się dokonać wspólnie niemożliwego skoku.

Renny to chyba mój męski ulubieniec jeśli chodzi o bohaterów polskiej fantastyki. Jest zabawny i pewny siebie, a jednocześnie uroczy i zadziorny. Moim zdaniem rozdziały z jego perspektywy świetnie ukazują zręczność Pauliny w kreowaniu męskiego bohatera i są to moje ulubione rozdziały!

Nie ukrywam, że oryginalny podział powieści bardziej mi odpowiadał, ale udało się tutaj rozłożyć rozdziały tak, że zakończenie zachęca do tego, by sięgnąć po kontynuację. Mimo tego że gdzieś po drodze w czasie pracy nad wydaniem redakcja i korekta się potknęły, dzięki temu jak Paulina prowadzi narrację, przez powieść się płynie. Nie mogę się doczekać kontynuacji i więcej opowieści z tego uniwersum!
16 reviews1 follower
September 24, 2025
Czy przekroczycie razem ze mną bramy Miasta Złodziei?

⚔️ Recenzja patronacka

⚔️ Gdy zobaczyłam nabór patronacki do książki "Miasto Złodziei" od razu wiedziałam, że nie mogę zrobić inaczej jak wysłać zgłoszenia. Jakaż była moja radość, gdy otrzymałam informację o dostaniu szansy.

⚔️ Wiecie jak to jest kiedy przeczytacie kilka stron danej książki i wiecie, że pokochacie tę historię? Tak właśnie miałam z Miastem Złodziei.
Od pierwszego rozdziału wiedziałam, że przepadłam. Nie było to typowe fantasy, które zwykle czytałam i wiecie co? Bawiłam się świetnie.

⚔️ Fabuła książki skupiła się przede wszystkim wokół postaci dwóch złodziejaszków: Lily, której język jest ostrzejszy niż brzytwa oraz Rennego, który swoim sarkazmem potrafi wprawić w osłupienie. Rzadko mi się zdarza abym miała problem z wyborem jednego ulubionego bohatera, tutaj obie postaci są tak świetnie napisane, że uwielbiam ich oboje. Renny i Lily to duet, którego dialogi pochłonęły mnie całkowicie. Były one pełne ironii, błyskotliwych ripost i takiego luźnego, lekkiego humoru, że nie raz śmiałam się w głos podczas czytania.

🖤 Od początku wiedziałam, że to będzie Slow Burn i właśnie to sprawiło, że jeszcze bardziej doceniłam rozwój relacji między bohaterami. Tu nie ma „kocham cię” po dwóch stronach. Tu jest napięcie, niepewność, przyciąganie, czyli wszystko to, co sprawia, że serce bije szybciej, ale nie dostajemy wszystkiego od razu. I bardzo dobrze, mi osobiście ten zabieg się bardzo podoba, gdyż jest bardziej ludzki.

🖤 Uwielbiam to jak Paulina wykreowała świat. Wręcz czułam ten nadmorski klimat, słyszałam w głowie szum morza, czułam te zapachy. Nie było tu opisów krajobrazów na dwadzieścia stron (czego swoją drogą nienawidzę), a mimo tego czytelnik bez trudności mógł odtworzyć każdą ze scen w swojej głowie.

⚔️ Atmosfera momentami przypomina mi Wiedźmina, muszę przyznać, że nie czytałam książki, ale niejednokrotnie obserwowałam jak mąż grał w grę i to było to! Ten lekko mroczny, surowy świat, pełen czarnego humoru i ironii, gdzie słowa bohaterów są jak ciosy sztyletów (celne i szybkie). Bardzo naturalnie wplecione jest słownictwo i styl, które idealnie pasują do tego świata, dzięki czemu wszystko brzmi autentycznie i spójnie.

⚔️ W swojej recenzji nie chcę zdradzać fabuły, gdyż tę można znaleźć bez problemu w trakcie zakupu, chciałam pokazać jak wielkie emocje wywołała we mnie ta książka i liczę na to, iż u Was będzie podobnie i tak jak ja przekroczycie bramy Miasta Złodziei.

🖤 Nawiązując do tytułu książki - złodziejaszki ukradli moje serce. Bez pytania. Bez ostrzeżenia. I teraz siedzę, patrzę w okno i czekam na drugi tom, bo wiem, że to dopiero początek czegoś naprawdę wielkiego i życzę Paulinie tego z całego serca.

⚔️ Jeśli lubicie klimatyczne fantasy z humorem i dobrze wykreowanymi postaciami, to „Miasto Złodziei” jest właśnie dla Was, a ja obiecuję Wam, że nie pożałujecie ani minuty spędzoną z tą książką.
[patronat medialny]
Profile Image for Donka.
28 reviews1 follower
October 7, 2025
Lily jest zdolną złodziejką. W jej drogę wchodzi Renny, który zazwyczaj jest krok przed nią, co bardzo ją irytuje. Chce się na nim zemścić, jednak łotr nie zamierza odpuścić. W pewnym momencie muszą połączyć siły i spróbować sobie zaufać.

Gdybym mogła opisać tę historię jednym słowem, to bym powiedziała, że to CUDO. Przysięgam, bawiłam się na tej książce bardzo dobrze. Styl pisania autorki jest przyjemny i brnie się przez książkę szybko.

Sama akcja była bardzo dobrze poprowadzona. Wszystko było dla mnie zrozumiale oraz nie gubiłam się w fabule. Świat przedstawiony w książce jest dobrze wykreowany i opisany.

Uwielbiam to, że naprawdę jest tutaj rywalizacja pomiędzy naszymi postaciami. Renny zawsze ją drażnił, co bardzo mi się podobało. Uśmiechałam się przy ich kłótniach jak głupia.

Właśnie to dzięki niemu zaczęli współpracować, ponieważ stwierdził, że chce obrabować pewną bogatą osobę. Jednak nie mógł zrobić tego sam, dlatego też poszedł do Lily i zgodziła się, jednak nie za darmo. Renny musiał coś zrobić po tym wszystkim.

Podoba mi się również to, że ich relacja idzie dość powoli, przez co czytelnika zachęca to bardziej, ponieważ chcę się dowiedzieć, jak będzie dalej.

Przyjaźń głównej bohaterki i Gwen była bardzo komfortowa. Przysięgam, był tylko jeden moment, gdy się popłakałam, był on praktycznie na samym końcu właśnie spowodowany przez te bohaterki. Myślałam w pewnym momencie, że stanie się najgorsza rzecz, i chciałam wyrzucić książkę przez okno.

Co do zakończenia, PRZEPRASZAM BARDZO, KTO KOŃCZY W TAKICH MOMENTACH KSIĄŻKI. 😭 HALO, BYŁO JUŻ TAK CUDOWNIE. Potrzebuję następnego tomu na wczoraj. 😫
Profile Image for Belkowwa.Czyta.
13 reviews
January 5, 2026
To jest książka, która siedziała mi w głowie już od dłuższej chwili. Z jednej strony strasznie chciałam po nią sięgnąć, a z drugiej miałam lekki strach, czy faktycznie spełni moje oczekiwania. Na szczęście w dużej mierze je spełniła, choć nie obyło się bez kilku rozczarowań.

Paulina Bazgier ma bardzo przyjemny styl pisania i to czuć od pierwszych stron. Książkę czyta się szybko, bez zgrzytów, a tekst po prostu płynie. Ogromnie podoba mi się język, jakim autorka się posługuje. Takie smaczki jak odmierzanie czasu dzwonami czy dni księżycami robią niesamowity klimat. Ja uwielbiam takie detale, bo dzięki nim świat przedstawiony staje się bardziej żywy i autentyczny. To niby drobiazgi, ale właśnie one sprawiają, że historia zostaje w głowie na dłużej.

Największym plusem Miasta złodziei jest dla mnie kreacja świata. Miasto jest opisane cudownie, z dużą ilością szczegółów, ale bez przesady. Czułam się, jakbym naprawdę po nim chodziła, zaglądała w zaułki i obserwowała codzienne życie jego mieszkańców. Do tego dochodzi własny system wierzeń, który jest prosty, jasno wyjaśniony i bardzo logiczny. Nie miałam poczucia chaosu ani zagubienia, a to w fantastyce jest dla mnie ogromnie ważne.

Bohaterowie są wyraziści i nawet postacie poboczne zapadają w pamięć. Obok żadnej z nich nie da się przejść obojętnie. Niestety ja osobiście nie polubiłam głównej bohaterki, czyli Lily. Doceniam to, że jest twarda, nieustępliwa i ma własne zdanie, ale momentami strasznie mnie irytowało to, że narzuca je wszystkim dookoła. Jakby tylko ona miała rację, a reszta świata była w błędzie. Nie potrafiłam się z nią zżyć i nie złapałam z nią emocjonalnej więzi. Z drugiej strony wiem, że ja często mam problem z głównymi bohaterkami, więc to może być po prostu mój osobisty odbiór.

Książka podzielona jest na dwie części. W pierwszej Lily i Renny szykują napad. Same przygotowania zajmują naprawdę sporą część książki i tutaj byłam mocno wciągnięta. Budowanie napięcia, planowanie, kombinowanie, to wszystko czytało się dobrze. Niestety sam napad strasznie mnie zawiódł. Trwa po prosty za krótko. Druga część to dla mnie totalny sztos. Akcja przenosi się kilka lat do przodu i ta zmiana zrobiła ogromną robotę. Wciągnęłam się tak bardzo, że przeczytałam ją na raz, bez odkładania książki. Tu działo się dużo, było ciekawie i emocjonalnie. Niestety i tutaj pojawiły się elementy, które mnie rozczarowały. Przede wszystkim smoki. Sam pomysł na ich podział jest bardzo fajny i do tej pory niespotkany przeze mnie, ale poza wzmianką na początku praktycznie ich nie ma. Skoro dostajemy wstęp o smokach, ich losach i wyzwaniach, to spodziewałam się, że będą one choć trochę obecne w historii. Nie muszą się pojawiać fizycznie, ale jakieś plotki, opowieści czy legendy naprawdę by mnie ucieszyły. Ja kocham smoki, więc brak takich smaczków był dla mnie sporym minusem. W efekcie miałam poczucie, że ten wstęp jest trochę niepotrzebny na tym etapie historii.

Zakończenie książki również zostawiło mnie z mieszanymi uczuciami. Jest dziwne i niejasne. Rozumiem, że ma zachęcić do sięgnięcia po kolejne tomy, ale dla mnie wyszło to trochę płasko i bez większego efektu wow. Zabrakło mi mocniejszego akcentu na koniec.

Mimo wszystko muszę przyznać, że bawiłam się przy tej książce całkiem dobrze. To bardzo solidny debiut, który pokazuje, że Paulina Bazgier ma pomysł, wyobraźnię i potencjał. Na pewno sięgnę po kolejne tomy, bo jestem ciekawa, w jaką stronę ta historia pójdzie dalej.

Podsumowując, Miasto złodziei to klimatyczna książka z dobrze wykreowanym światem, ciekawym językiem i wyrazistymi bohaterami. Ma swoje minusy, ale jako debiut wypada naprawdę obiecująco.
163 reviews1 follower
December 2, 2025
„Miasto Złodziei” to książka, która od pierwszych stron przenosi czytelnika w świat pełen intryg, napięcia i skradzionych sekretów. To debiut literacki autorki, ale trudno w to uwierzyć, styl, z jakim snuje swoją opowieść, jest dojrzały, pewny i zachwycająco obrazowy.
To powieść z pogranicza fantasy i przygodowego romansu, osadzona w świecie, gdzie złodziejstwo nie zawsze oznacza zło, a moralność bywa zaskakująco elastyczna. Akcja toczy się w tytułowym mieście, które tętni życiem, ale i skrywa swoje brudne tajemnice. Wąskie uliczki, zaułki pełne cieni i ukrytych intencji tworzą scenerię, w której nic nie jest takie, jakim się wydaje. W tym świecie spotykają się Lily White, sprytna, niepokorna złodziejka i Renny Hornan, jej rywal, a może wróg… a może ktoś znacznie bardziej skomplikowany.
Lily to bohaterka z krwi i kości, nieidealna, ale niezwykle autentyczna. Jej siła i determinacja idą w parze z wrażliwością, której długo nie chce przed sobą przyznać. Renny natomiast jest typem bohatera, którego trudno jednoznacznie ocenić: charyzmatyczny, tajemniczy, momentami irytująco pewny siebie, ale też niepokojąco magnetyczny. Ich relacja iskrzy od pierwszych stron, a każde spotkanie przypomina pojedynek, w którym emocje stają się bronią równie groźną jak nóż w kieszeni.
Tematyka książki sięga daleko poza samą przygodę. Bazgier pisze o wolności, zaufaniu i cenie, jaką płacimy za swoje decyzje. W tle przewijają się wątki lojalności, zdrady i wewnętrznego rozdarcia, wszystko to wplecione w historię, która łączy dynamikę z melancholią.
Styl autorki jest lekki, ale nie banalny. Dialogi błyszczą dowcipem i naturalnością, opisy są barwne, ale nieprzesadzone. Bazgier potrafi jednym zdaniem oddać całą emocję chwili, czasem subtelnie, czasem z impetem. Narracja jest dynamiczna, z odpowiednio wyważonym rytmem, który ani na chwilę nie nuży.
Największą siłą książki jest chemia między bohaterami oraz świat, który mimo fantastycznych elementów wydaje się prawdziwy. Wciąga jak wir, im dalej, tym trudniej się wydostać. Uwielbiam sposób, w jaki autorka łączy napięcie, ironię i emocje, tworząc z nich mieszankę, która trzyma w niepewności do ostatnich stron.

Dla mnie ta książka była przygodą pełną napięcia, ironii i delikatności. Czułam każdą iskrę między bohaterami, każdą niepewność i każdy szept ukryty między słowami. To historia, która zostaje z czytelnikiem na długo po zamknięciu okładki.
Profile Image for Magdalena Szczechowska.
72 reviews1 follower
October 5, 2025
Wyobraźcie sobie portowe miasto, gdzie w zaułkach kryje niebezpieczeństwo, a przetrwanie to sztuka sprytu. Lily White zna ten świat doskonale – w końcu sama jest złodziejką. Zdolną, upartą i wystarczająco bezczelną, by poradzić sobie w sytuacjach, które dla innych byłyby końcem gry. Tyle że na jej drodze staje ktoś, kto kradnie jej nie tylko łupy, ale i święty spokój. Bezczelny rywal, zawsze o krok przed nią. I tak rozpoczyna się gra – pełna pułapek, przekomarzań i napięcia, którego nie da się zignorować.

To, co zaczyna się jako czysta zemsta, szybko zmienia się w coś o wiele bardziej skomplikowanego. Bo choć Lily i jej przeciwnik powtarzają sobie, że są dla siebie tylko przeszkodą, gdzieś pod skórą rodzi się między nimi przyciąganie, którego nie sposób zatrzymać. A gdy na horyzoncie pojawiają się coraz większe zagrożenia, jedno staje się jasne – jeśli chcą przeżyć, będą musieli zaufać sobie nawzajem… choć to właśnie zaufanie jest tu największym ryzykiem.

✨ Co znalazłam w "Mieście złodziei"?
Dokładnie ten rodzaj fantastyki, który pozwala mi całkowicie oderwać się od rzeczywistości. Smoki, rywalizację, pełne ognia dialogi i tą cudowną chemię między bohaterami – wszystko to sprawiło, że pochłaniałam kolejne rozdziały z wypiekami na twarzy.
Paulina pisze w stylu, który uwielbiam – dowcipnym, lekkim, zadziornym i pełnym sarkazmu. Każda wymiana zdań między bohaterami to mała perełka, a ich relacja jest wyważona idealnie: niby walczą ze sobą, niby siebie nie znoszą, a jednak iskrzy między nimi od samego początku.

🐉 Do tego dochodzą smoki (tak, smoki – i to jak świetnie wplecione w fabułę!), niebezpieczne misje, zaskakujące zwroty akcji i klimat portowych miast, które aż proszą się, żeby je zobaczyć na ekranie. Naprawdę wierzę, że Miasto złodziei byłoby świetnym materiałem na serial albo film fantasy.

💭 Miasto złodziei to książka, którą zdecydowanie warto mieć na swojej półce. To fantastyka, która daje wszystko – przygodę, humor, emocje i tę iskrę między bohaterami, dzięki której nie da się oderwać od historii. Ja już wiem ze to jedna z moich ulubionych książek tego roku.🥰
6 reviews
January 5, 2026
„- To do zo­ba­cze­nia, ło­trze.
– Do zo­ba­cze­nia, moja mała zło­dziej­ko.”


Jaka to była super książka! Genialny slow burn! Tęskniłam za tak dobrze budowanym napięciem między bohaterami. Między Lily i Rennym iskrzy od pierwszych stron i ani na moment nie tracą rezonu i swojego ciętego języka. Przepadłam w tym wykreowanym przez Paulinę świecie i naprawdę zaprzyjaźniłam się z postaciami. Pierwszy raz widziałam tę książkę jesienią polecaną przez @huczne_historie i bardzo żałuję, że nie sięgnęłam po nią wcześniej 🥲

Na ogromną pochwałę zasługuje rewelacyjnie zaplanowany podział książki na dwie części. Pierwsza przenosi nas do spokojnego rybackiego miasteczka, w którym poznajemy młodych, rywalizujących ze sobą złodziei – Lily oraz Renny’ego. Mamy tu potyczki słowne, sprzątanie łupów sprzed nosa, drobne złośliwości i uszczypliwości. Jest tu dość bezpiecznie i przytulnie, poznajemy bohaterów i ich przyjaciół, a finał tej części zamyka się wspólnym rabunkiem.

W drugiej części dołączamy do bohaterów po kilku latach – są już dojrzalsi i bardziej doświadczeni. Pojawiają się bardziej zagmatwane i mroczne intrygi oraz kryminalna zagadka, a drobne wątki z pierwszej części zaczynają być tkane grubą nicią, nabierają rozpędu i coraz mocniej się zacieśniają. Ta część była dla mnie zdecydowanie bardziej emocjonalna i wciągająca – ze względu na zagęszczenie tej siateczki tajemnic i duszniejszego, mroczniejszego klimatu stolicy - Mariportu, gdzie dzieje się akcja tej części. Współpraca bohaterów nie jest już tylko niewinnym wspólnym rabunkiem dla własnej korzyści i przyjemności, ale nabiera ciężaru, tutaj sprawy dotyczą życia i śmierci, współpracy z grubszymi szychami. Do tego stopniowo zagłębiamy się w niezbyt radosną przeszłość obojga bohaterów, a w intrygi i sekrety zostaje uwikłanych coraz więcej podejrzanych osób.

Książkę czyta się bardzo szybko, dzięki przyjemnemu i lekkiemu pióru autorki. Bohaterowie zostali napisani bardzo konsekwentnie – nawet postacie drugoplanowe „mają ręce i nogi” i są wiarygodne. Wielowymiarowe relacje między bohaterami dodają tej historii głębi. Nawet relacja Lily i Renny’ego nie jest zbyt oczywista i przewidywalna, ani nie prowadzi prostą drogą bez wybojów. Wiedzie przez mnóstwo zakrętów i rozwidleń, często pod górkę – dokładnie tak, jak w prawdziwym życiu, gdy ego, duma i rozsądek kłócą się z sercem i buzującymi emocjami.

Dosłownie wyczekuję kontynuacji, bo na końcu zostałam z niczym prócz samych zagadek i niedopowiedzeń 🥲 Końcowa strona z podziękowaniami wzięła mnie z cholernego zaskoczenia – zwłaszcza że czytałam ebooka i nie miałam kontroli nad tym, w którym momencie książki jestem. Zakończenie pojawiło się nagle i kompletnie niespodziewanie 🤭


Profile Image for Klaudia (Czytelniczka z Księżyca).
162 reviews26 followers
November 2, 2025
Witajcie kochani 🍂

Po ostatnim zajściu w jednym najbardziej strzeżonym muzeum na świecie, przez moment zastanawiałam się, czy Renny i Lily przypadkiem nie przedłużyli paktu porozumienia na trochę dłużej niż planowali 🤔

~Mówiłem ci już wiele razy: razem jesteśmy lepsi. To ty z uporem maniaka nie chcesz w to wierzyć.~

Zabrał jej łup. Teraz ona odbierze mu spokój.
Lily White – zdolna, ambitna złodziejka – nie znosi, gdy ktoś wchodzi jej w drogę. A już na pewno nie taki bezczelny łotr, który zawsze jest o krok przed nią i zgarnia to, co powinno należeć do niej. Zemsta? Oczywiście. Cel? Pokazać mu, gdzie jego miejsce.
Problem w tym, że on też nie zamierza odpuścić.
Ich rywalizacja szybko przeradza się w niebezpieczną grę, z której nie sposób się wycofać. Łotr wzburza krew w jej żyłach i doprowadza ją do szału – więc kiedy Lily dostaje szansę, by raz na zawsze się go pozbyć, nie waha się ani chwili. Niestety, by to zrobić, będzie musiała... mu pomóc. A co gorsza – zaufać.
Miasto pełne tajemnic, bohaterowie z przeszłością i historia, w której granica między zemstą a czymś więcej może zniknąć szybciej, niż oboje przypuszczają.

~Bo pierwszego morderstwa, tak jak pierwszego kochanka, nigdy się nie zapomina.~

Miasto złodziei to połączenie świetnie wykreowanej akcji, konstrukcji świata, bohaterów i... humoru. Uwierzcie mi, jego wam tu nie zabraknie, szczególnie w czasie utarczek słownych pomiędzy Rennym i Lily. Każdy ich wspólny moment jest na wagę złota, ... które bardzo chętnie by podwędzili 🤭

Ponadto fani smoków odczuwający ciągły ich niedosyt w wydawanej u nas fantastyce, możecie być pewni, że tutejsze stwory wprawią was w nie mały zachwyt i dreszczyk ich poznawania. Ale spokojnie nie tylko główni bohaterowie was oczarują. Również Gwen zaskarbiła sobie moją dłuższą uwagę.

Jak to mówi sam Renny w jednym z tik toków autorki - bawiłam się przednio i nie mogę się już doczekać kontynuacji, która mam nadzieję, będzie mieć miejsce wcześniej niż później.

~Wiara jest wtedy, kiedy czegoś nie możesz dotknąć, ani zobaczyć, ale gdzieś głęboko w sobie czujesz, że poza tym, co widzimy wokół nas, jest coś jeszcze ~

Moja ocena to 5,5/5🌟
Displaying 1 - 10 of 10 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.