Jump to ratings and reviews
Rate this book

Princesse

Rate this book
Cadre supérieure d’une entreprise d’agro-alimentaire, Barbara Lis est une femme sans histoire, jusqu’au jour où elle reçoit, pour son anniversaire, un lapin. Le jour même, un plombier polonais mélancolique croise sa route. Coup de foudre. Ils partent s’installer dans le village natal de Pawel, de l’autre côté de l’Europe.
Là, des culs-bénits aux voisins plus ou moins bienveillants, chacun scrute le ventre de la Française en espérant un heureux événement. Mais dans la maison flambant neuve du couple il n’y a que le lapin qui grossit.
Sous l’étau des normes, des rumeurs et des fantasmes, cette petite société va déborder, provoquant un électrochoc mondial.

368 pages, Paperback

Published January 2, 2026

2 people are currently reading
40 people want to read

About the author

Kinga Wyrzykowska

5 books3 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
3 (20%)
4 stars
5 (33%)
3 stars
2 (13%)
2 stars
4 (26%)
1 star
1 (6%)
Displaying 1 - 8 of 8 reviews
Profile Image for Lolita Tardy.
34 reviews1 follower
January 27, 2026
Accrochez-vous ça décoiffe 🐰 nerveux, drôle, intelligent et absolument inclassable !!
Autrice à suivre
Profile Image for Ag.
68 reviews1 follower
February 13, 2026
To moje drugie spotkanie z piórem Kingi Wyrzykowskiej, równie udane, co „Porządni ludzie”.

Powieść składa się z trzech części. Pierwsza opowiada o Francji, druga o Polsce a trzecia jest absurdalna, niedorzeczna i szalona, o czym poniżej.

Powieść jest napisana po francusku i z mojej perspektywy język jest błyskotliwy i cięty, humor na pograniczu groteski a całość bardzo dobrze skomponowana.

Dodam jeszcze, że Princesse jest również „produktem multimedialnym” - autorka stworzyła podkast, dzięki któremu koniec opowieści jest jeszcze bardziej magistralny.

A teraz, czekając na polski przekład, streszczę odrobinę, co z tej powieści wyniosłam.

Znalazłam tutaj przede wszystkim ciekawy zabieg literacki, który mnie urzekł. W pierwszej części, tej o Francji, poznajemy kilka postaci, które bez trudu spotkamy w naszym codziennym życiu. Dzięki temu francuski czytelnik będzie mógł uwierzytelnić postaci także z egzotycznej Polski. A kiedy już i francuska i polska część są obdarzone kredytem zaufania, w trzeciej części możne przedstawić polskie absurdy i tragedie wokół ciąży, badań prenatalnych, porodu, na tle ultrakatolickim.

W części francuskiej, jest tu Vanessa, samotna matka, dwójki dzieci, z dwóch ojców, która odkrywa w paczce szynki głupi dowcip (palec, fakjusia) popełniony przez robotnice pracujące przy pakowaniu mięsa w pewnym przedsiębiorstwie. Jest Muriel, szefowa owej odziedziczonej po dziadku firmy spożywczej, jednej z najważniejszych w kraju, są pracownice tej fabryki. Jest Olivier, lat 50, który wyczerpał już na pewnej platformie całą pulę dostępnych kobiet w promieniu 50 km od Chalon (małe miasto w centralnej Francji).

Poznajemy Barbarę, szefową HR, kryzys, ona jedna zgaduje, jak zwykle, niewypowiedziane życzenia szefowej. Wyjeżdża z Paryża do do Chalons sur Saone, bez mrugnięcia okiem anuluje przygotowany przez przyjaciółkę wieczór - obchody swoich własnych 37. urodzin.
Adeptka ONS na tej samej co Olivier platformie, gdzie przesuwa się kandydatów w prawo lub lewo. Niby taka jest wymazana, skuteczna i dyskretna, a jednak w pokoju 124 dała z się tyle, że Olivier będzie miał wzwód na samą myśl o tej kombinacji cyfr.

Poznajemy Ninę (Janinę), jej matkę, która uciekła z Polski, z Podlasia, w ciąży. Nina uważa, że człowiek to nie roślina, nie musi mieć korzeni, i skutecznie odcięła się od swojej polskiej przeszłości.
Ukuła sobie historyjkę o politycznej przeszłości, która podyktowała emigrację, której oczywiście nikt nigdy nie sprawdził. Jest dumną Paryżanką, mieszka w centrum stolicy, pracowała nad swoim akcentem, dzięki czemu nikt nie kojarzy jej z Europą Wschodnią.

Jest jeszcze Val, transkobieta, najlepsza przyjaciółka Barbary, córka haute société paryskiej, która kupuje jej w urodzinowym prezencie królika. Jedyna, moim zdaniem, normalna postać w tym całym tłumie.

No i Paweł, którego pradziadek, członek francuskiej partii komunistycznej, po II wojnie wrócił budować nową Polskę. Pawel od 20 lat, po bezdomnych początkach we Francji, powoli zrobił sobie renomę w branży budowlano-renowacyjnej.

Barbara i Paweł poznają się w Paryżu, zakochują i postanawiają przeprowadzić się do Polski, do domu, który Paweł postawił w
Oczywiście z królikiem od Val, który nazywa się Princesse.

Część druga, w którą wprowadza nas cytat z Ubu-króla : „zdarzyło się to w Polsce, czyli nigdzie”.
I nie jest to pluszowa opowieść, choć opowiedziana z ogromnym pokładem ciepła.

W tej części Wyrzykowska rozprawia się najpierw ze stereotypami, jakie funkcjonują w Polsce i we Francji na temat każdego z tych krajów. Z jedzeniem żab i polarnymi misiami na ulicach włącznie. A następnie przyjrzymy się bliżej polskiej wsi, takiej ultrakatolickiej. I tutaj, moim zdaniem, udało się autorce podejść do tematu z tym samym cynizmem, z jakim potraktowała część francuską.

Tutaj też poznajemy całkiem niezły zestaw ciekawych bohaterów.
Jest Natalka, która przed 30 laty, gdy zamieszkała w tej wsi, spotkała się z ostracyzmem a jej dziecko z agresją ze strony miejscowych. Szybko okazało się, że dzieci powtarzają to, co usłyszą od rodziców : poszło o to, że Natalka nie chodziła do kościoła. A ponieważ dokładnie to samo przytrafiło się w mojej najbliższej rodzinie, totalnie kupiłam postać Natalki .
Natalka udała się do księdza Gabriela, z awanturą, ale ostatecznie wyszła od niego z grafikiem sprzątania kościoła, miejscem w kółku różańcowym i z nauką, że aby dobrze żyć z sąsiadami, jak się wpadło między Wrony, trzeba krakać jak i one.
Dokładnie tego samego postanowiła nauczyć swoją francuską sąsiadkę.

Barbara nazywana jest tu czule „Żabką” (na szczęście, a nie Żabojadką) i chłonie pilnie wszystko : język, zwyczaje a także - religię, z całą siłą neofity. Co jest szczególnie zaskakujące, jeśli pamiętamy jej temperament z Francji.
Przywiozła też z Francji swojego królika, tego od Val. Niestety (dla Pawła) okazało się, że zwierzę należy do rasy Flemish Giant Rabbit (wygugluj sobie, żeby zrozumieć o jakim zwierzaku mówimy) a Barbara wyprowadza go na smyczy po ogródku. No ci Francuzi są naprawdę stuknięci, myślą sobie sąsiedzi.

Niestety, również z przyszłą teściową, Marią, nazywaną przez wszystkich Kościstą, nie ma najlepszych relacji. Teściowej zamarzyła się synowa, która co sobotę będzie z nią uczyła gotować a w niedzielę jeździć razem do kościoła. Teściowa najpierw modliła się, żeby syn już wrócił z tej Francji - check, żeby się ustatkował - check ale później już tylko o to, żeby Żabka już sobie wróciła do Francji. Niestety - dla Kościstej - syn zapowiada, że się będzie żenił.

Nina broni się jak może, żeby do Polski nie przyjeżdżać, odmówiła nawet wspólnych świąt Bożego Narodzenia z córką (spędziła je zapijając swoje żale na wycieczce po Nilu). Ale na trzy dni przed ślubem córki przyjeżdża w tajemnicy do Krakowa. Chce go zwiedzać, po 40 latach, jako turystka, zresztą naprawdę poza Podlasiem w ogóle kraju nie znała. Niestety, zwiedzając Wieliczkę z grupą węgierskich licealistów, doznaje udaru mózgu. Pod wpływem wstrząsu wymazała z pamięci całe swoje 40 letnie życie Paryżanki, nie poznaje córki i chce wracać do jakiejś wsi na Podlasie.

Ostatecznie, po ślubie, Paweł, Barbara, totalnie inna od tej poznanej w Paryżu, Nina, z poważnymi powikłaniami po udarze i królik Princesse (okazuje się, że jest samcem) mieszkają razem. A Paweł i Barbara starają się o dziecko.

I tu zaczyna się trzecia część, która totalnie się odkleja. Myślę sobie, że ta część musi być taka fantastyczna, bo przecież, i tak trudno jest uwierzyć w to, co się może w Polsce wydarzyć. Jestem Polką, i czytam wiadomości z Polski, ale jako osobie, która mieszka we Francji od 25 lat, i która urodziła tutaj dwójkę dzieci, w głowie mi się nie mieszczą te doniesienia o skandalicznych sytuacjach, w których kobiety umierają na skutek powikłań okołociążowych (przypadek pani Doroty, w 2023 roku).

Kiedy czasem rozmawiam o tym z koleżankami Francuzkami, one myślą, że przesadzam.

Wędrujemy zatem z młodym małżeństwem do kliniki naprotechnologicznej (to niepotwierdzona naukowo metoda naturalnego poczęcia), jesteśmy świadkami egzorcyzmów na Barbarze, w końcu cudu, bo kto powieści zabroni.

Politycznie na tym „cudzie” zarobić chcą wszyscy, i czytając rzekomą wypowiedź Trumpa śmiałam się, ale to był taki ostrożny śmiech, bo gdyby ta część nie była tak odlepiona od rzeczywistości, kto wie, co mogłoby się naprawdę przydarzyć?

Jestem ciekawa polskiego przekładu, jeśli taki będzie
Profile Image for Nienke.
367 reviews1 follower
February 28, 2026
One of the more interesting reads in the last months!

I am really impressed by the writing, propulsive, pushing you forward with anticipation and by using language in its best form. And the references to polish and hidden language jokes / references were wonderful.

I wonder whether being fluent in several languages has helped her with this creativity in language? Would love to ask her :)

Being Dutch, now living in France and having lived in Poland for nearly 5 years, this book was even more interesting due to all cultural observations. Whether on French side, with all things related to strikes and workers rights etc, and on Polish side the religious and political situation there. The level of worry and anxiety by Polish mothers deeply resonated, the past has made many people so sceptical and that was described to perfection.

The story itself. Great introduction of all characters, fully displayed in all their freakiness at times.

Nicely structured as well, intro with Vanessa, close with Vanessa, podcast form etc etc.

For me the build up became too long, at one point I thought “just bring it on now!”

I also wondered what was behind the clamshell personality of Barbara, that could have been developed me when she was introduced.

And while completely absurd, the absurdity fits the societal issues Wyrzykowska wants to address. They are absurd and using a novel to highlight that makes this a political statement and a highly entertaining novel at the same time.

Will definitely read more by her.
678 reviews8 followers
January 14, 2026
Un roman impossible à classer dans un genre et qui sort vraiment de l'ordinaire ! Une autrice que je ne connaissais pas et un résumé un brin étrange, ont suffi pour que j'ai envie de le lire. Une histoire à quitte ou double et pour ma part j'ai été happée très rapidement et il m'a été difficile de le poser pour dormir !

Un chapitre introductif qui ne mène nulle part.... pour l'instant ! Une blague de mauvais goût, Barbara puis le lapin Princesse et enfin Pawel, le plombier polonais !

Puis une histoire plutôt étrange qui nous emmène en Pologne avec une Barbara incolore, inodore, sans caractère, quasiment invisible si ce n'est qu'elle est scrutée par ses voisins polonais, catholiques intégristes, accompagnée par son lapin qui grandit démesurément !

Un décorticage féroce et absurde d'une société patriarcale, ancrée dans ses habitudes et convictions dans laquelle Barbara et Princesse sont comme des verrues, au premier abord ! Une plume caustique, de l'humour, des histoires qui partent en vrille et pour lesquelles il est impossible de saisir le sens réel ou voulu par l'autrice.

Une vraie débandade dramatique pour finir. le dernier chapitre m'a donné l'impression, bien analysée, d'être dans une discussion sur Facebook où les infos sont biaisées dès le début, déformées, éreintées ou défendues jusqu'à l'anéantissement de notre bon sens ! Retour à la case départ.

Bravo et merci à Seuil Roman et l'équipe de Babelio pour cette proposition de lecture Masse Critique !
1,248 reviews5 followers
January 13, 2026
Je me dois tout d'abord remercier les éditions du Seuil et Babelio pour m'avoir proposé de découvrir Princesse, roman de Kinga Wyrzykowska.
Cette lecture s'est avérée déconcertante, pesante et m'a laissée perplexe sur le bord du chemin .
Pawel rencontre Barbara , Pawel rencontre Princesse et ni une ni deux embarque les deux en Pologne... Enfin le voilà de retour au pays mais,de surprises en surprises, a t'il fait le bon choix? Sans oublier que Princesse est une lapine à nulle autre pareille....
Alors certes je suis passée à côté de l'humour grinçant et polémique , le registre de l'absurde m'a une fois encore laissée de marbre, n'en déplaise à beaucoup.
J'ai cependant bien saisi le propos subliminal du texte, une Eglise omniprésente et omnipuissante, une Eglise confortée par le discours sectaire d'une classe politique "populiste' niant par principe tout droit à la différence et cerise sur le gâteau prônant la pérennité d'une société patriarcale dont la femme est exclue parce que c'est comme cela , point barre.

Bien sur il ne s'agit ici que d'un modeste avis très personnel et d'un choix inapproprié de lecture, l'erreur est humaine.
Profile Image for Jammie.
179 reviews1 follower
February 23, 2026
franchement jsp. les 50 premières pages m'ont tellement plu que la déception est d'autant plus grande. le ton ironique et tranchant des premières pages se perd. l'autrice prend le parti d'adopter le point de vue des racistes / catho / tradi polonais pour en soulever le côté absurde mais en fait ça marche pas pour moi. et puis le thème du lapin est pas tant exploré que ça, ce que je trouve dommage, j'ai l'impression qu'on se perd un peu dans la critique des sociétés tradi polonaises
Profile Image for Jeanne🍇.
3 reviews
January 30, 2026
J’ai été très intriguée par le style d’écriture, différent, la première partie de l’histoire est très intéressante. Mais je n’ai pas du tout accroché sur la suite, la tournure que prenait le livre, et le côté dystopique.
Profile Image for Clémentine.
131 reviews13 followers
February 21, 2026
Très wtf et en même temps hyper bien écrit et met le doigt sur l’absurdité du conservatisme religieux et politique (même si le fait que ça se déroule en Pologne nous pousse un peu trop à le reporter sur « pas chez nous »). Très Maria Pourchet style dans le rythme et l’humour noir. Je mets seulement 3 étoiles car pas fan de la fin et le côté un peu absurde n’est pas ma tasse de thé mais je suis vraiment admirative du talent et de la créativité de l’autrice.
Displaying 1 - 8 of 8 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.