Czy słuchasz tego, co mówi Twoje ciało?
Książka, którą czyta się powoli, z uważnością i momentami zatrzymania. Nie narzuca gotowych rozwiązań ani nie obiecuje szybkiego uzdrowienia, za to zaprasza do łagodnego spotkania z samym sobą. Autorka prowadzi czytelnika przez świat emocji zapisanych w ciele, pokazując, że to, co niewypowiedziane i wyparte, często nadal w nas żyje – w napięciu, zmęczeniu czy niepokoju.
Dużym atutem tej lektury jest sposób, w jaki tłumaczy ona złożone zagadnienia związane z traumą i pamięcią ciała. Wiedza przeplata się tu z osobistymi historiami oraz przykładami z praktyki terapeutycznej. Czuć, że Autorka mówi z doświadczenia. Nie z pozycji eksperta ponad czytelnikiem, ale człowieka, który sam przeszedł trudną drogę.
Książka bywa wymagająca emocjonalnie. Pojawiają się w niej trudne tematy, które mogą poruszyć i zmusić do przerwy w czytaniu. Ja odkładałam ją kilkukrotnie, bo czułam, że potrzebuję się zastanowić. Znajdują się tu konkretne, bezpieczne ćwiczenia, pomagające wracać do równowagi i lepszego kontaktu z własnym ciałem. To raczej proces niż jednorazowa lektura – coś, do czego można wracać fragmentami, wtedy, gdy jest na to przestrzeń.
Pozycja szczególnie wartościowa dla osób, które czują, że niosą w sobie ciężar przeszłych doświadczeń, nawet jeśli nie potrafią go jeszcze nazwać. Nie jest to książka dla każdego i nie na każdy moment życia, ale dla tych, którzy są gotowi spojrzeć w siebie z ciekawością i łagodnością, może stać się ważnym krokiem ku lepszemu zrozumieniu siebie.