Dwoje wyrzutków na przekór światu, gdzie płoną wiedźmy.
W Ruberii nastały mroczne czasy. Bezwzględny kapłan Nusma, owładnięty nienawiścią do kobiet, urządza polowanie na czarownice.
W tym brutalnym świecie nastoletni Kozik – nieśmiały chłopak wygnany z grodu po śmierci brata – i Płomyk – niepokorna wiedźma, która pragnie pomścić siostrę – łączą siły, by zemścić się na kapłanach.
Razem wyruszają w niebezpieczną podróż przez pogrążone w chaosie krainy, gdzie rzeczywistość często rozmija się z pozorami. Będą musieli stawić czoła bezwzględnym zabójcom, zgłębić tajniki magii, a na końcu… zmierzyć się z najgorszym możliwym wrogiem.
Czy odwaga i moc wystarczą, aby odmienić los Ruberii?
"Pobłysk" Grzegorza Bobina to mroczna i brutalna opowieść fantasy, w której nie brakuje wiedźm i … kotów. Książka składa się z czterech części i oferuje fabułę pełną emocji, przygody oraz zaskakujących zwrotów akcji, choć czasem można natknąć się na drobne niespójności.
Codzienność w Ruberii nie jest usłana różami, zwłaszcza dla kobiet, które bardzo często są oskarżane o czary i palone na stosie, a wraz z nimi płoną ich koty. Wszystko to doprowadza do sytuacji, w której w związku z brakiem drapieżników, zaczynają się rozprzestrzeniać myszy, a razem z nimi pojawia się głód. W tej nowej rzeczywistości naprzeciwko siebie staje dwójka bohaterów, którzy przeżyli śmierć swoich najbliższych i byli zmuszeni do ucieczki. Płomyk i Kozik oraz ich przyjaciele, będą musieli przejść długą drogę, żeby odmienić losy swoje i innych mieszkańców.
Kozik to postać, jakiej nie spotyka się często. Po stracie najbliższych oraz wygnaniu nie może dojść w pełni do siebie. Poczucie winy towarzyszy mu przez cały czas, a do tego musi mierzyć się z oskarżeniami o tchórzostwo, z którymi się często zgadza. Zupełnie inna jest Płomyk - młoda czarownica, ale również silna i nieustępliwa kobieta, której największą motywacją jest zemsta, a także dobro najbliższych. Nie zostawi nikogo w potrzebie, nawet kosztem swojego życia. Autor nie idealizuje żadnego ze swoich bohaterów, a nawet antagoniści, pokazują swoje drugie oblicze, jak choćby Mits, który z jednej strony jest mordercą, a z drugiej zrobi wszystko dla ukochanej kobiety.
Akcja książki rozgrywa się ze zmienną intensywnością. Były momenty świetne, kiedy naprawdę nie chciałam odkładać książki, ale były też takie, przy których wolałam przyspieszyć czytanie. Zdecydowanie nie brakuje tutaj brutalności, co było dla mnie miłym zaskoczeniem. Dialogi są w porządku- pasują do całości utworu, a dodatkowo są odpowiedniej długości.
To zdecydowanie ta najmroczniejsza strona książki podobała mi się najbardziej, ponieważ dodawała realizmu całej historii, w której zdecydowanie przeważa brutalność. Nawet relacja głównych bohaterów jest bardzo specyficzna, nie do końca idealna, a przez to bardzo ciekawa. Chociaż lubię opisy, tutaj bywało, że mi się dłużyły - uważam, że czasami zdecydowanie niektóre można było skrócić.
"Pobłysk" to książka mocno angażująca, z ciekawym pomysłem i całkiem dobrym wykonaniem. Całość historii wieńczy wzruszające zakończenie, które jest doskonałym wyborem, chociaż pewnie nie każdemu będzie się podobać. Ja jednak czuję satysfakcję i polecam zagłębić się w tę historię.
Akcja powieści toczy się w świecie, w którym czarownice pali się na stosach, a koty wcale nie mają łatwiejszego życia. Czasami samo posiadanie kota wystarcza, by zostać okrzykniętym czarownicą lub czarnodziejem, co w obu przypadkach oznacza wyrok śmierci. Właśnie dlatego w krainie zaczęło brakować kotów, a w ich miejsce rozpanoszyły się myszy, niszcząc plony i pogłębiając głód. Wszyscy cierpią - wszyscy oprócz kapłana, który w sekrecie gromadzi daniny i zamiast wysyłać je królowi, część skrzętnie chowa dla siebie.
W takich realiach poznajemy głównego bohatera - Kozika. Razem z bratem zaczęli podkradać jedzenie kapłanowi, co skończyło się tragicznie: brat (razem z ich ojcem) zostali zabici, a Kozik wygnany z grodu. Właśnie wtedy natrafia na drugą główną bohaterkę - rudowłosą czarownicę Płomyk, która z kolei żywi głęboką nienawiść do kapłanów za śmierć swojej siostry. Wspólny wróg łączy ich losy i rozpoczyna przygodę, w której muszą zmierzyć się nie tyle z potworami, co z ludźmi, którzy nierzadko bywają o wiele gorsi.
To świat, w którym prawdziwym zagrożeniem jest ludzka chciwość, głód i żądza władzy. Magia istnieje, ale budzi strach. Czarodziejki ukrywają się, a ich moc opiera się nie na efektownych pojedynkach, lecz na kamieniach, symbolach, ziołach i zaklęciach brzmieniem bliższych rytuałom niż klasycznej fantastyce. To świeże i oryginalne podejście, które nadaje historii ciekawy klimat, choć moim zdaniem nie wykorzystano w nim całego drzemiącego potencjału.
Podsumowując: Pobłysk to bardzo lekka, jednotomowa przygoda w magicznym świecie, którą czyta się szybko i przyjemnie. Choć ja osobiście nie zapałałam sympatią do Kozika, książka ma w sobie urok - prosty, surowy i pełen cichej magii. To dobra propozycja dla tych, którzy szukają krótkiej, fantastycznej historii z nieco mroczniejszym podszyciem, ale bez przesadnej brutalności czy przytłaczającego rozmachu. Idealna na jeden lub dwa wieczory, kiedy chce się odpocząć przy czymś nieszablonowym, a jednocześnie niewymagającym.
Chyba właśnie takiej książki potrzebowałem — jednotomowej historii fantasy, która pozwala odciążyć głowę od codzienności. Wybór padł na „Pobłysk” i bardzo się z tego cieszę. Lektura okazała się lekka, przyjemna, a przy tym wciągająca i po prostu urokliwa.
To opowieść o królestwie, gdzie płoną stosy z czarownicami (i, ku mojej zgrozie, z kotami). Choć mogłaby się wydawać niezobowiązująca, porusza tematy władzy, nienawiści do mniejszości (tu: czarownic) i pytanie, czy jednostka może odmienić losy świata — w tym przypadku krainy Ruberii.
Przygody wygnanego z niej Kozika i młodej wiedźmy to naprawdę wspaniała lektura, pełna zwrotów akcji i popis wyobraźni autora, z którym spotkałem się po raz pierwszy — i, mam nadzieję, nie ostatni. Postacie są dobrze zarysowane, wiarygodne i budzą sympatię.
To książka o odwadze — tej, którą bohaterowie muszą odnaleźć w świecie pogrążonym w szaleństwie i chaosie, gdzie nie wiadomo, kto jest przyjacielem, a kto wrogiem. Pomaga im w tym magia i odrobina szczęścia, a jak wiadomo — szczęście sprzyja lepszym.
Urzeka wizja wykreowanego świata, a całość przywodzi na myśl starą, dobrą baśń — i to zdecydowanie pozytywne skojarzenie. Wielkim atutem powieści jest zakończenie, które zrobiło na mnie duże wrażenie.
Naprawdę przednio się bawiłem podczas lektury „Pobłysku” i z czystym sumieniem go polecam. Spędzicie z nim miło czas. A ja zawsze cieszę się, gdy trafiam na dobrą polską fantastykę, która udowadnia, że Polacy też potrafią w fantasy — i to jeszcze jak!