W pięknym hotelu, w starym domu, w górskim schronisku czy małym mieszkaniu – Boże Narodzenie zawsze może być pełne wzruszeń i radości, jeśli tylko są obok bliskie osoby, bo to my tworzymy tę słynną, świąteczną magię.
Boże Narodzenie w wiosce Zapomna nie zapowiada się spokojnie. Wręcz przeciwnie: już od końca listopada synoptycy przewidują nadejście śnieżycy stulecia i radzą mieszkańcom regionu dobrze się przygotować. Na dodatek Daniel i Iga mają zupełnie różne wizje spędzenia tego wyjątkowego czasu.
W Dębowym Uroczysku także daleko do spokoju, bo Eryk, zajmujący się na co dzień i od święta kuchnią w domu na polanie, musi niespodziewanie wyjechać i całe świąteczne przygotowania spadną na Alinę i Przemka, których antytalent kulinarny osiągnął poziom mistrzowski.
Za to w pensjonacie Leśna Ostoja szykuje się wielki bal i świąteczny jarmark, na którym zamierza pojawić się wyjątkowy gość.
To jedna z tych książek, które czyta się tak, jakby się wracało do znajomych miejsc i dobrze znanych ludzi. Joanna Tekieli ma w ogóle dar tworzenia bohaterów, z którymi człowiek szybko łapie więź — i w tej powieści świetnie to widać. Powroty do postaci z wcześniejszych serii dają takie poczucie „świata Tekieli”, gdzie wszystko dzieje się w tym samym, ciepłym, lekko magicznym uniwersum. Jeśli ktoś lubi historie z odrobiną magii, ale nie w wydaniu fantasy, tylko raczej takiej „codziennej”, wplecionej w małe gesty, miejsca i relacje — to ta książka naprawdę trafia w punkt. Największą przyjemność daje właśnie spotkanie z bohaterami, których się już zna. To trochę jak odwiedziny u dawno niewidzianych znajomych — nic spektakularnego, ale uśmiech sam wchodzi na twarz.
Podsumowując: jeśli ktoś lubi powieści Joanny Tekieli za atmosferę, bohaterów i to delikatne muśnięcie magii, to „Tam, gdzie rodzi się magia” jest dokładnie tym, czego oczekuje. Przyjemna, ciepła, nastrojowa lektura na poprawę humoru — i bardzo konsekwentna wobec tego, co Joasia tworzy od lat.
Lubicie wracać do ulubionych bohaterów? Najnowsza książka Pani Joanny Tekieli “Tam, gdzie rodzi się magia” to zbiór pięciu opowiadań, które nawiązują do jej poprzednich książek. Nigdy nie czytam opisów książek, więc byłam zaskoczona, ze to nie jest klasyczna opowieść świąteczna, ale jednocześnie ucieszyłam się, że znów mogę spotkać bohaterów poznanych jakiś czas temu. Te opowiadania ją rozwinięciem i uzupełnieniem wątków już poznanych, ale nie obawiajcie się, możecie je śmiało czytać bez znajomości tamtych historii. „Śnieżyca nad Jeziorem Zapomnienie” to historia z udziałem bohaterów znanych z książki „Jezioro Zapomnienie”. Bardzo lubię tę historię i liczyłam że Pani Joanna nas tam jeszcze kiedyś zabierze, aż szkoda że tylko w krótkim opowiadniu. „Choinka w Podgórowie” to nawiązanie do bohaterów poznanych w powieści „Schronisko w Podgórowie”. „Szczodre dary Wszebory” to świąteczna kontynuacja wydarzeń przedstawionych w „Leśniczówce Wszebory”. „Świąteczne wyzwania Dębowego Uroczyska” to opowiadanie z przymrużeniem oka, z bohaterami znanymi z dylogii „Dębowe Uroczysko” oraz „Wyzwania Dębowego Uroczyska”. „Gwiazdka w pensjonacie Leśna Ostoja” to świąteczny wątek i nawiązanie do serii o Leśnej Ostoi. Te opowiadania to miły przerywnik między większymi lekturami. Polecam!
„Tam, gdzie rodzi się magia” to zbiór pięciu zimowo-świątecznych opowiadań. Jeżeli czytaliście poprzednie książki Autorki, to bohaterowie tych opowiadań będą Wam już znani. Jednak ich znajomość nie jest konieczna, aby sięgnąć po te świąteczne opowiadania. Ja swoją przygodę z twórczością Autorki zaczęłam właśnie od tych opowiadań. Ale nie wykluczam, że poznam twórczość pani Joanny w wolnej chwili :)
Autorka pokazuje, że nieważne gdzie spędzamy święta Bożego Narodzenia. Jeżeli są obok nas bliskie osoby, które kochamy to zawsze święta będą pełne radości, wzruszeń i magii.
Tak jak wspomniałam wcześniej było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Autorki. Jej styl pisania jest lekki i przyjemny, przez co przypadł mi do gustu. Spędziłam naprawdę miły czas z tą książką. Każde opowiadanie jest inne, o innych bohaterach. Ale wszystkie łączy poczucie, że ważni są ludzie i ich relacje. Jedne opowiadania wzruszają, a inne są pełne humoru i bawią do łez. Uważam, że Autorka świetnie oddała zimowo-świąteczny klimat.
Jest to idealna lektura na okołoświąteczny czas. Jeżeli lubicie formę krótkich opowiadań lub chcielibyście sprawdzić, co słychać u Waszych ulubionych bohaterów to koniecznie sięgnijcie po tę książkę.
Ja sięgam po nie raczej sporadycznie, zwykle wtedy, gdy trafię na nie przypadkiem, i tak było tym razem. „Tam gdzie rodzi się magia” Joanny Tekieli to zbiór pięciu opowiadań, które łączą się z różnymi książkami i seriami autorki. Jak się okazało, z całej książki znałam wcześniej tylko bohaterów dylogii Dębowe Uroczysko. Fajnie było zajrzeć tam ponownie i zobaczyć, co u nich słychać. Pozostałe opowiadania to dla mnie nowe spotkania z bohaterami. Zawitałam do Zapomnej, Wszeborowa, Pogórowa i pensjonatu Leśna Ostoja w Drzewiu. Jedne historie podobały mi się bardziej, inne trochę mniej, ale wszystkie mają w sobie coś ciepłego i świątecznego. Za to zdecydowanie przekonałam się, że muszę nadrobić serię Pensjonat Leśna Ostoja, bohaterowie tego opowiadania wyjątkowo mi się podobali.
Jeśli znacie inne książki autorki i lubicie wracać do wcześniej poznanych historii, to „Tam, gdzie rodzi się magia” będzie fajnym wyborem. Czytając tę książkę, zabrakło mi niestety znajomości wcześniejszych tomów. Myślę, że gdybym je znała, całkiem inaczej odebrałabym te opowiadania.
„Tam gdzie rodzi się magia” to wyjątkowy zbiór pięciu świątecznych opowiadań, w których Joanna Tekieli stworzyła atmosferę pełną ciepła, bliskości i prawdziwej grudniowej magii. Każda z historii przenosi czytelnika do świata bohaterów znanych z innych powieści autorki — dzięki czemu mają one dodatkową głębię, a jednocześnie zachęcają, by sięgnąć po pozostałe tomy i poznać te postacie jeszcze lepiej. Opowiadania są krótkie, ale bardzo dopracowane. Każde z nich zostało podzielone na rozdziały, co sprawia, że czyta się je niezwykle płynnie i przyjemnie. Poznajemy codzienność bohaterów, ich świąteczne tradycje, upodobania i małe rytuały, które budują niepowtarzalny klimat. Autorka subtelnie przypomina, co w świętach najważniejsze — wzajemne wsparcie, zrozumienie i ciepło, które bije z relacji między bohaterami. To książka idealna na zimowy wieczór, która otula jak miękki koc. Prosta, serdeczna i intrygująca — nie tylko wprowadza w świąteczny nastrój, ale także sprawia, że chce się poznać więcej historii z tego literackiego świata. Jeśli lubisz opowieści, które łączą magię codzienności z klimatem Bożego Narodzenia, ten tytuł z pewnością Cię zachwyci.
Nietuzinkowy pomysł na książkę, przyznaję. Pięć opowiadań, pięć świątecznych kontynuacji losów bohaterów znanych z wcześniejszych powieści autorki. Można poczuć klimat różnych historii, a potem sięgnąć po więcej. Na pewno dla osób lepiej znających twórczość pisarki to prawdziwa gratka. Dla mnie - przyjemne wprowadzenie w świąteczny nastrój.
To kawał porządnie napisanych, klimatycznych opowieści, w których dzieje się wystarczająco dużo, by zaciekawić odbiorcę. Do tego jest zabawnie i bardzo uczuciowo. Autorka postarała się, by każda historia koncentrowała się na trochę innym aspekcie świąt i udało jej się to znakomicie. Mamy więc świąteczne konflikty, odrobinę er0tyki, wyprostowywanie spraw z przeszłości, psocące dzieci, przygody w kuchni zakończone interwencją strażaków, wymagające pomocy zwierzęta, jarmarki, bale, a nawet pewne wyczyny bohaterskie. Jeżeli ktoś nie ma czasu siąść do czegoś dłuższego, a chce poczuć zimowy nastrój, może śmiało wybrać ten zestaw i przeczytać któreś z opowiadań.
,,Tam, gdzie rodzi się magia" Joanny Tekieli to powieść świąteczna, w której główną rolę odgrywa rodzina i relacje. To zbiór opowiadań o wielu różnych bohaterach i tym, jak spędzają zbliżające się Boże Narodzenie. A każdy z nich może mieć do niego zupełnie inne podejście.
Spotykamy tu bohaterów, którzy przewinęli się już w poprzednich książkach autorki. Jeśli ktoś je wszystkie czytał, będzie to dla niego miłym śledzeniem ich dalszych losów. Jeśli jednak - podobnie jak ja - dopiero z tym tytułem powoli rozpoczynacie przygodę z piórem autorki, momentami możecie się gubić w fabule. Albo kiedy już zaczniecie się wciągać w historię którychś z postaci, te opowiadanie się kończy i rozpoczyna następne. To mi trochę odbierało przyjemności z lektury. Jeśli jednak Wy czujecie, że się z tą książką polubicie, sięgnijcie po nią śmiało!
„Tak, gdzie rodzi się magia” to 5 opowiadań, które zabierają nas ponownie do znanych miejsc z powieści Pani Joanny Tekieli. Wspaniale było wrócić nad jezioro Zapomnienie czy do Dębowego Uroczyska. Każda z tych opowieści jest napisana w klimacie zimowo - świątecznym. I każda z nich ma to co uwielbiam w powieściach Pani Asi. Jest to ciepły, czasami zabawny klimat, który potęguje obecność przyrody. Autorka posiada lekki styl pisania i potrafi zaczarować słowem. Każde z opowiadań czyta się bardzo szybko, a czytając czuje się tęsknotę za bohaterami powieści autorki jak również za pięknymi miejscami. Opowieści te nie są przesłodzone. Bohaterowie nie tylko zajmują się przygotowaniem Świąt, ale również zajmują się swoimi problemami.