Kontynuacja bestsellerowego MVP. The Most Valuable Prize!
Poznaj dalsze losy Mii i Troya w świątecznej nowelce MVP. The Most Valuable Proposition. Christmas edition.
Świąteczny wyjazd, który miał być magiczny… a stał się próbą dla miłości.
Troy dostaje propozycję, która może zmienić jego życie – udział w meczu charytatywnym, transmitowanym na cały kraj, w samym sercu Nowego Jorku. To ważny krok w stronę wymarzonej kariery w NBA. Jest tylko jeden problem: Boże Narodzenie miał spędzić w Weston ze swoją dziewczyną.
Udział w meczu to dla niego wielka szansa, ale nie chce też zawieść Mii, dlatego wpada na pomysł, że zabierze ją ze sobą i przy okazji pokaże jej Nowy Jork.
Ta zimowa podróż miała być czasem we dwoje i spełnieniem marzeń. Miasto tętniące życiem potrafi jednak przytłoczyć. A kiedy obowiązki, presja i przemilczane emocje zaczynają się piętrzyć, coś się zmienia. Uczucia, które dotąd wydawały się niezachwiane, zostają wystawione na poważną próbę.
Czy świąteczna atmosfera pomoże uratować ten związek?
Szukasz książki dla nastolatków na zimowe wieczory? Kontynuacja bestsellerowej powieści MVP. The Most Valuable Prize to idealna propozycja dla tych, którzy kochają świąteczne książki młodzieżowe, pełne emocji, romansu, przyjaźni i sportowej pasji.
5/5 Powrót do Mii i Troya był czymś cudownym.Wraz z bohaterami mieliśmy okazję spędzić święta Bożego Narodzenia i to w dodatku w moim ukochanym Nowym Jorku🗽!!Książka porywa już od samego początku, tym samym wprowadzając nas w zimowy nastrój z dodatkiem słodyczy.Jeśli pokochaliście tom 1, to MUSICIE sięgnąć po tą nowelkę🤭.
Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się, że książka skradnie moje serce aż tak. Kontynuacja „MVP” uświadomiła mi, jak bardzo tęskniłam za Troy’em i Mią🥹
Przecudownie było do nich wrócić, w świątecznej odsłonie. Pokochałam bohaterów jeszcze bardziej niż w pierwszej części, a zarazem jeszcze bardziej się do nich przywiązałam.
Troy to cudowny chłopak, którego sama chciałabym mieć w swoim życiu. Mia, to dziewczyna, którą chciałabym mieć za przyjaciółkę. Oboje są przesłodcy, przeuroczy, a ich wspólne momenty wywoływały motyle w moim brzuchu.
Relacja romantyczna Troy’a i Mii jest zdecydowanie moją ulubioną częścią tej historii. Słowa oraz gesty, którymi się wymieniali, sprawiały że szczerzyłam się do kartek, a ciepło rozlewało mi się po sercu.
Innym, również bardzo ważnym aspektem, jest klimat jaki panuje w książce. Świąteczny vibe czułam niemal fizycznie, przez co miałam ochotę natychmiast przenieść się do śnieżnego Nowego Jorku.
Jak w każdej książce Oli, styl pisania był niesamowity. Przez małą liczbę stron, oraz fakt że czerpałam ogromną przyjemność z czytania, pochłonęłam książkę w jeden dzień.
Podsumowując, „MVP. THE MOST VALUABLE PROPOSITION” jest wspaniałym dopełnieniem historii Mii i Troya, idealnym do przeczytania w świąteczny wieczór.
cóż moge powiedzieć. to było mega! czuć uczycie Troya i Mii w powietrzu. przez bardzo krotką chwilkę, nie sądziłam że się poprawi ale ta końcówka...I LOVE I CAN'T! 😻 Nadal uważam że Mia czasem wkurza ale było git. jeśli wyjdą kolejne części, napewno przeczytam. również bardzo możliwe jest to że sięgnę po inne książki Oli.. 🙂↕️ Czytajcie to!!
Zapomniałam jak cudowna jest historia Troya i Mii i cieszę się, że mogłam do nich wrócić. Nie sądziłam, że ta książka wywoła u mnie tyle emocji i napewno będzie miała specjalne miejsce w moim sercu. ♾️/⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️
w sumie to oprócz końcówki książka nie wywarła we mnie żadnych większych emocji. bardzo mnie irytowała główna bohaterka (rozumiem jej zachowanie ale Mia studiujesz MATEMATYKĘ NA HARVARDZIE a zachowywałaś się bardzo dziecinnie). książkę ratował główny bohater - totalny green flag, bardzo dobrze wykreowany. klimat świat był w miarę wyczuwalny i przyjemny. niestety jestem pewna że gdy odłożę tę książkę to raczej do niej już nie wrócę :(
"MVP. The Most Valuable Proposition. Christmas edition" - Ola Rochowiak
4.5/5⭐
Troy i Mia od ośmiu miesięcy tworzą wspólny związek, jednak odległość nie jest dobra dla ich świeżej relacji. Oboje bardzo cieszą się na perspektywę spędzenia wspólnych świat w rodzinnym mieście. Nagle okazuje się, że chłopak dostaje szansę na pierwszy krok do profesjonalnej gry w NBA. Charytatywny mecz jego akademickiej drużyny w Nowym Jorku może otworzyć mu drogę do jego przyszłej kariery...
Aby nie rozstawać się na tak długo z ukochaną Troy postanawia zabrać Mię ze sobą, spędzić z nią cudowny czas i nie marnować swojej szansy. Lecz w Nowym Jorku nie wszystko układa się tak jak młodzi zakochani sobie zaplanowani. Już pierwszego dnia do ich wyjazdu dołączają się rodzice Troya, którzy choć przychylnie nastawieni do dziewczyny syna, wiele jej uświadamiają.
W świątecznym Nowym Jorku Mia i Troy spędzają ze sobą cudowny czas, są oczarowani pięknem tego miejsca, zwłaszcza dziewczyna, która odwiedza miasto po raz pierwszy. Szybko jednak pojawią się również problemy, które niszczą cały urok wyjazdu. Uczucia pary zostają wystawione na próbę i pojawią się pierwsze poważne rozterki.
Troy otrzymuje bardzo ciekawą propozycją, jednak ze względu na odległość od ukochanej nie chce wyjeżdżać tak daleko. Zaś Mia obawia się, że w przyszłości ich uczucia mogą się wypalić i wtedy chłopak będzie żałował swoich decyzji. Dodatkowo niepewność zakochanych podsyca pojawienie się znienawidzonego kuzyna Troya.
Bohaterowie są gotowi dla wielu poświęceń, jednak w pewnym momencie ich związek staje pod znakiem zapytania, ponieważ są dla siebie w stanie zrezygnować nawet ze wspólnej przyszłości. Cała historia miała bardzo piękny zimowy i świąteczny klimat, ale też poruszała ważne tematy i okazała się idealnym dopełnieniem dla książki o Mii i Troyu. Domknięte zakończenie zmiękczyło moje serce i było dla mnie idealne. Świetna na grudniowy czas, sprawdzi się na jeden wieczór. Polecam 🔥❤️
Bardzo fajna propozycja, choć nie nazwałabym ją książką świąteczną - bo jednak, moim zdaniem, fabuła nie skupia się na świętach samych w sobie ale na innych wątkach, wywodzących się z pierwszej części. Bardzo polecam, jeśli ktoś czytał poprzednie "MVP" na pewno mu się spodoba.
・゚✧MVP. The Most Valuable Proposition. Christmas edition・゚✧ Autor: Ola Rochowiak Ocena: 4,75/5 ✩
Świąteczna nowelka opowiadająca dalszą historię Mii i Troya.
Święta w Nowym Jorku, zapach pierniczków i cynamonu, piękne ozdoby, które zapierają dech w piersiach — brzmi jak marzenie. Jednak czasem życie stawia nas przed trudnymi wyborami, które potrafią całkowicie zmienić nasze życie.
Niestety podczas pobytu w Nowym Jorku uczucia Mii i Troya zostają wystawione na próbę.
To historia, która wzbudziła we mnie wiele emocji, a także skłoniła do licznych przemyśleń.
Styl pisania Oli jest bardzo przyjemny oraz wciągający, a tematy, które porusza, są ogromnie ważne.
Mia jest postacią, która wzbudziła we mnie ogromny podziw. Jej zdeterminowanie i zaangażowanie we wszystko, co robi, są niesamowicie motywujące do działania. Troy to chłopak o złotym sercu, który dla swojej dziewczyny zrobi wszystko. Ich relacja pokazuje, jak piękna potrafi być miłość, kiedy dwie osoby chcą dla siebie jak najlepiej, a także wspólnie pokonują przeciwności losu.
ocena: ⭐⭐⭐⭐⭐/⭐⭐⭐⭐⭐ przeczytane: 05.12.2025 gatunek: ya forma: ebook
moja opinia: Świąteczna książka a ja bawiłam się ŚWIETNIE. Cudownie było powórcić do bohaterów Oli Rochowiak. I nie ukrywam z chęcią bym przeczytała jeszcze jakąś książkę o dalszej historii Mii i Troya. Potrzebuje jej do pełni szczęścia.
𝑹𝒆𝒄𝒆𝒏𝒛𝒋𝒂 𝒑𝒂𝒕𝒓𝒐𝒏𝒂𝒄𝒌𝒂 „MVP. The Most Valuable Proposition. Christmas Edition” Ocena:♾️/5⭐️ Kocham książki Oli Rochowiak całym sercem — i tę pokochałam tak samo jak inne! Nie mogę uwierzyć, że czytałam o Mii i Troyu, moich ulubieńcach, i że mogłam objąć patronatem dalsze losy książki, którą tak bardzo pokochałam i która zajmuje wyjątkowe miejsce w moim sercu. Styl pisania Oli jest po prostu genialny. Od pierwszych stron całkowicie wkręciłam się w historię — przeczytałam ją dosłownie w dwa dni, a raczej „przepłynęłam przez nią”. Ola ma niesamowity styl – lekki, emocjonalny i bardzo wciągający. Jej książki czyta się błyskawicznie, a emocje bohaterów można dosłownie poczuć przez kartki. Bohaterowie Mia – kocham ją całym sercem. To cudowna dziewczyna: miła, skromna, nieśmiała, czasami zadziorna, mądra i wrażliwa. Jest introwertyczką, uwielbia matematykę, swoje dwa psy, rodzinę oraz oczywiście Troya. Wraz z nim wyleciała do Nowego Jorku, by spędzić razem swoje pierwsze wspólne święta. Mia nie pochodzi z bogatego domu, dlatego ten wyjazd był dla niej czymś wyjątkowym. Niestety, ich plany trochę się skomplikowały… Troy – słodki, opiekuńczy, momentami aż za bardzo sprawiedliwy, optymistyczny i sympatyczny. Jest koszykarzem z ogromnym talentem i szansą na karierę w NBA. Kocha Mię, swoich rodziców i życie – jest duszą towarzystwa i całkowitym przeciwieństwem Mii. Ale jak wiadomo, przeciwieństwa się przyciągają. Kocham go całym sercem! To idealny chłopak, który zrobiłby dla niej wszystko. Kuzyn Troya – jak ja go nie cierpię! Arogancki, narcystyczny i złośliwy. Na kolacji bożonarodzeniowej zachowywał się okropnie wobec Mii, a na nartach jeszcze gorzej. Uważam, że powinien zostać wysłany do np austri , żeby przestał denerwować mnie (i innych czytelników 😅). Rodzice Troya – przecudowni ludzie! Od razu ich polubiłam. Choć zrobili nieoczekiwaną wizytę Troyowi i Mii w Nowym Jorku, psując im nieco romantyczny wyjazd, to mimo wszystko są wspaniałymi rodzicami. Kochają syna, zawsze go wspierają i dbają o niego – idealni rodzice ! Pojawia się też stary przyjaciel Troya – Mike. Choć nie ma go dużo, uważam, że odegrał ważną rolę. Pomógł Troyowi zrozumieć, dlaczego Mia postąpiła tak, a nie inaczej. To fantastyczny przyjaciel – mimo że nie mieli stałego kontaktu, od razu widać było, że potrafią dogadać się bez słów. Mike jest sympatyczny, lojalny i bardzo oddany. Wątek romantyczny – próba miłości. I o mój Boże, przepadłam! Był napisany tak cudownie, że czułam emocje bohaterów całym sercem. Nie potrafię nawet opisać, jak bardzo to do mnie trafiło. Dziękuję Oli, że pozwoliła im przejść przez tak trudną próbę – (spojler)i że ją przetrwali. Komu polecam tę książkę? Wszystkim! Ale szczególnie osobom, które lubią motywy takie jak: walka o uczucie, zimowa przygoda, życiowa szansa, święta w NYC
Jeśli pokochaliście książkę „MVP. The Most Valuable Prize” Oli Rochowak to obok „MVP. The Most Valuable Proposition” nie możecie przejść obojętnie. To świąteczna kontynuacja losów Mii i Troya, której akcja rozgrywa się w Nowym Jorku.
Osobiście bardzo polubiłam tych bohaterów i miałam cichą nadzieję, że jeszcze będziemy mogli do nich powrócić, więc zapowiedź „MVP. Christmas edition” bardzo mnie ucieszyła. Prawdę powiedziawszy nie miałam wobec tej książki żadnych oczekiwań, jedyne na co liczyłam to na to, że wprowadzi mnie w świąteczny klimat i że dobrze spędzę z nią czas. Jak było naprawdę? Zapraszam na krótką opinię.
Nie będę was trzymać niepewności – jest to książka, która skradła moje serce i rewelacyjnie spędziłam z nią czas. Moim zdaniem jest to dobry dodatek do poprzedniej książki, który pozawala zaspokoić ciekawość dotyczącą tego jak potoczyły się losy Mii i Toya. Podobał mi się motyw podróży do Nowego Jorku i cieszę się, że Tory zabrał Mię ze sobą, aby mimo wszystko mogli spędzić te pierwsze święta razem, choć nie wszystko poszło zgodnie z ich planem. Jednym z moich ulubionych momentów w tej książce jest ten, kiedy tworzyli listę rzeczy do zrobienia w Nowym Jorku, choć w między czasie ich plany trochę ulegają, przez pojawienie się niespodziewanych gości.
Autorka ma przyjemny styl pisania i dzięki temu, tę książkę czyta się płynnie i szybko. Podobał mi się opis miejsc, przez co niemal poczułam się jakbym sama tam była. Dodatkowo uwielbiam kreacje bohaterów oraz umiejętność opisywania ich emocji, przez co wydają się autentyczni i od samego początku się z nimi sympatyzuje. Pomysł na fabułę był ciekawy, choć nie było to nic aż oryginalnego i odkrywczego, a samo zakończenie było do przewidzenia. Akcja książki była dobrze wywarzona, nie toczyła się ani za szybko, ani za wolno i przez to szybciej się w nią wkręciłam, i nie nudziłam się na niej. Uwielbiam tych bohaterów i ich relacje, która na każdym kroku otula czytelnika, mimo tego, że czasem nie było tak cukierkowo jak powinno.
Podsumowując: bardzo lubię tę książkę, dobrze spędziłam z nią czas. Pozwoliła mi powrócić do moich ulubionych bohaterów, dodatkowo w świątecznym wydaniu. Dodatkowo poczułam ten świąteczny klimat, którego oczekiwałam. Cieszę się, że ukazała się ta książkę, ponieważ tak jak napisałam wcześniej, pozwoliła zaspokoić ciekawość dotyczącą losów Mii i Troya. Choć nie jest to moje 5/5, zdecydowanie jest to jedna z fajniejszych książek jakie przeczytałam w ostatnim czasie. Jeśli zastanawiacie się czy czytać MVP to Wasz wyraźny znak by sięgnąć po obie książki. Mia i Troy to bohaterowie, którzy zostają z Wami na dłużej.
Osobiście polecam wszystkie książki tej autorki i nie mogę się doczekać jej kolejnych.
Historie Mii i Troya pokochałam,już czytając MVP, jednak to świąteczna nowelka totalnie skradła moje serce, pozwalając mi wciągnąć się w ich losy bardziej - szczególnie, że uwielbiam klimat świąt i to, jak zostało to idealnie pokazane w tej pozycji.
Zacznijmy od początku - Mia i Troy mają razem spędzić święta, lecz nagle Troy odwołuje te wspólne plany ze względu na to, że ich trener zapowiedział, że jadą do Nowego Jorku, rozegrać mecz. Mia była zawiedziona, ale również szczęśliwa z powodu, że jej chłopak się rozwija w wymarzonej karierze. Myślą, że ich wspólne plany na święta przepadły i spędzą je osobno.
Współlokator Troya podsunął mu świetny pomysł, by zabrać Mię do Nowego Jorku razem z nim. Wszystko idzie bardzo gładko - Mia i jej rodzice zgadzają się, by poleciała razem z nim, by mogli spędzić razem święta. Zrobili nawet listę rzeczy, które muszą zrobić w NYC.
𝐌𝐕𝐏. 𝐂𝐄. Było słodkie, ale też momentami smutne, co było według mnie czymś innym niż zwykła wersja MVP. Był motyw walki o uczucia, który według mnie - bardzo się udał i naprawdę mi się podobał, co jest nowością, bo czytałam kilka książek z tym motywem i był płytki, a tutaj takie zaskoczenie.
Zakończenie? Totalnie się nie spodziewałam, że się popłaczę, bo rzadko płaczę na książkach… ale muszę przyznać, że świąteczna nowelka jest lepsza niż pierwsza część. Wydaje mi się, że po prostu bardziej mi przypadło do gustu to, że jest coś więcej niż słodycz.
Same postacie też dojrzały, co widać po takiej Mii, która zrobiłaby wszystko, by Troy nie rezygnował z kariery (nawet jeśli to oznaczało, że zrezygnuje z niej) albo proponowała mu, żeby myślał zarówno o karierze i o niej. Natomiast Troy… on zrobiłby wszystko, byleby nie odpuścić sobie swojej ukochanej.
Także polecam ich historię każdemu, kto czytał MVP i tęsknił za nimi. Podrzucam także motywy, gdyby ktoś nie wiedział <3 🎄kontynuacja bohaterów z „MVP. The Most Valuable Prize” 🎄walka o uczucie 🎄święta w NYC 🎄związek na odległość 🎄życiowa szansa 🎄14+
Dziękuję wydawnictwu za kolejną możliwość współpracy i egzemplarz do recenzji 🥹❤️
Z twórczością Oli Rochowiak miałam już wcześniej bardzo dobre doświadczenia, ale ta historia całkowicie mnie pochłonęła. Od pierwszych stron czułam, że będzie to coś wyjątkowego i dokładnie tak się stało. To książka, którą się nie tylko czyta, ale naprawdę przeżywa. Emocje pojawiają się naturalnie i zostają z czytelnikiem na długo po zakończeniu historii.
Styl pisania autorki jest niezwykle lekki, a jednocześnie pełen uczuć. Wszystko płynie swobodnie, dialogi są autentyczne, a relacje między bohaterami bardzo prawdziwe. Ta książka wciąga tak bardzo, że trudno się od niej oderwać, a każda kolejna strona tylko pogłębia zaangażowanie.
𝓜𝓲𝓪 To postać, która od razu wzbudza sympatię. Cicha, wrażliwa i skromna, ale jednocześnie mądra i świadoma siebie. Introwertyczka kochająca matematykę, rodzinę i swoje psy. Jej wyjazd był dla niej czymś ogromnie ważnym, szczególnie że nie pochodziła z zamożnego domu. Jej emocje i reakcje zostały przedstawione w bardzo realistyczny sposób, co sprawia, że łatwo się z nią utożsamić.
𝓣𝓻𝓸𝔂 Pełen energii, otwarty i ciepły. Zupełne przeciwieństwo Mii, a jednak idealnie do niej pasuje. Koszykówka jest jego pasją i szansą na przyszłość, ale to jego charakter najbardziej przyciąga uwagę. Jest opiekuńczy, lojalny i oddany, a sposób w jaki troszczy się o bliskich naprawdę chwyta za serce.
𝓚𝓾𝔃𝔂𝓷 𝓣𝓻𝓸𝔂𝓪 Postać, która skutecznie działa na nerwy. Egoistyczny, arogancki i nieprzyjemny w swoim zachowaniu. Jego obecność wywołuje frustrację, ale jednocześnie dodaje historii realizmu i emocji, które jeszcze mocniej angażują czytelnika.
Cała historia jest pełna uczuć, ciepła i momentów, które wywołują uśmiech, ale też wzruszenie. To książka, do której chce się wracać i którą zdecydowanie warto polecić każdemu, kto lubi emocjonalne i wciągające opowieści 🤍
Jako, że ostatnio udało mi się przeczytać pierwszą część, która okazała się być bardzo fajną pozycją. Bez zastanowienia sięgnęłam po świąteczną kontynuację losów Mii i Troya. Tym razem szczęśliwa para wyjeżdża na święta do Nowego Jorku, ponieważ Troy bierze udział w charytatywnym meczu koszykówki. Jest to dla niego ogromna szansa, aby pokazać się rekruterom z NBA i zostać zwerbowanym do którejś z drużyn. Niestety na miejscu okazuje się, że ten wyjazd jest dla pary sprawdzianem ich związku i uczucia. Oby świąteczna, magiczna atmosfera pomogła im wyjaśnić nawarstwiające się problemy.
Problem polega na tym, że mam strasznie mieszane uczucia w związku z tą pozycją. Z jednej strony jest to fajna, lekka książka w świątecznym klimacie, a z drugiej okropnie mnie irytowała. Nie rozumiem w ogóle sensu postaci Adiena. Ciagłe komentarze Mii na temat tego, że Troy ma pieniądze, a ona nie. Przecież wiedziała z jakim chłopakiem się wiąże, nie musi na każdym kroku podkreślać, że on ma pieniądze. Dodatkowo Troy i jego nieskończone wątpliwości co do uczuć Mii. Choć do tego ona sama też się przyczyniła, cały czas komentując, że nie powinni traktować tego zawiązku poważnie, bo są jeszcze nastolatkami bez określonej przyszłości. Bardzo dużo rzeczy mi się tutaj gryzło. Na szczęście końcówka książki trochę to przyćmiła i dobrze się bawiłam czytając tę książkę.
Jestem ogromną fanką „MVP. The most valuable prize”, więc jak tylko się dowiedziałam, że powstanie świąteczna nowelka do tej historii, czekałam z niecierpliwością!! Przez ten ponad rok zapomniałam już, jak bardzo za nimi tęskniłam.🥹 I jak zwykle przy książkach Oli - nie zawiodłam się.
Jest to przeuroczy dodatek do historii Mii i Troya. Nasi bohaterowie wylatują do Nowego Jorku, gdzie spędzają wspólnie święta i nowy rok. Ale czy na pewno będzie tak idealnie?
Podczas czytania nie było czasu na nudę!! Ola tak świetnie opisuje całą wycieczkę po Nowym Jorku, że możemy się poczuć tak jakbyśmy tam byli. Dodatkowo ta historia jest taka komfortowa!! No i oczywiście ma cudowny świąteczny klimat! Naprawdę świetnie się bawiłam.
Styl pisania Oli chyba nigdy nie przestanie mnie zachwycać. Jest w nim coś tak magicznego, że od jej książek nie można się oderwać, tak przyjemnie i szybko się je czyta. Ola cudownie kreuje świat. Czytając przeżywamy wszystko razem z bohaterami, wszystko jest takie głębokie. Każdą emocję bohaterów czułam całą sobą i mogłam maksymalnie wczuć się w ich perspektywy. Książkę pochłaniałam kartka po kartce i nim się obejrzałam, czytałam epilog.
Mia i Troy na nowo skradli moje serce. Jest to zdecydowanie jedna z moich ulubionych książkowych par.❤️🥹
Czy polecam? TAK TAK TAK!!! Jest to idealna książka na święta i zimę. Zdecydowanie przyniesie wam trochę ciepła w mroźne dni❤️🎄
Powrót do historii Mii i Troya był mi potrzebny jak rękawiczki podczas bardzo mroźnej zimie (czyli niezbędny). Książkę czytało mi się naprawdę bardzo przyjemnie i szybko, przez większość czasu uśmiechałam się jak głupia😆 ALEEE również wzruszyłam się parę razy. Powiem tak tylko jedna rzecz mnie zdenerwowała podczas czytania, a mianowicie upór Troya w jednej sytuacji (no wiadomo Aiden też mnie irytował, ale to chyba każdego😌). Ta książka pokazuje, że nie można kierować się tylko i wyłącznie sercem, warto włączyć rozum. A przynajmniej umieć zachować balans …. jak udało się bohaterom po długim czasie. Oczywiście pojawiła się moja ukochana osoba czyli Emily! Powiedziała ona bardzo ważną rzecz o której trzeba pamiętać- ,,Czasem trzeba coś zmieszać, żeby dalej być szczęśliwym.”- myślę, że wiele osób w tych czasach o tym zapomina, więc niech to będzie takim przypomnieniem. Ale do sedna. Książka nie tylko jest piękna na zewnątrz, ale również w środku. Oby więcej pojawiało się takich książek! Idealna na zbliżający się czas!
Znów się przekonałam, że twórczość Oli Rochowiak ma w sobie niezwykły magnetyzm. 💜Uwielbiam jej książki właśnie za to, że potrafi tworzyć historie pełne ciepła, emocji i tej codziennej, naturalnej bliskości. Najbardziej urzekła mnie prostota fabuły — subtelna, nienachalna, a jednocześnie niezwykle piękna. Moim zdaniem to właśnie w prostocie tkwi największy urok, a autorka świetnie to wykorzystała, tworząc historię, która płynie sama i zostawia w czytelniku świąteczne uczucie. ✨ Podczas lektury pomyślałam, że nastoletnia ja byłaby absolutnie zakochana w tej książce i w jej bohaterach. 😍Jest w nich coś autentycznego, niewymuszonego, co od razu sprawia, że kibicujesz im całym sercem. Świąteczny klimat jest tu naprawdę wyczuwalny: ciepłe światła, zimowy nastrój i delikatna magia grudnia otulają czytelnika już od pierwszych stron. 🎄❄️Cieszę się, że to właśnie MVP było moją pierwszą świąteczną lekturą w tym roku, bo spędziłam z nią naprawdę miły, kojący czas.🧡
OMG, ŚWIĘTA W NOWYM JORKU?! Marzenie! A jeszcze większym marzeniem jest ktoś taki jak Troy… On dosłownie na końcu zrobił coś, co moja pokręcona dusza miłośniczki miłości kilka lat temu wymyśliła sobie, że chciałaby przeżyć hahahaha
Wciąż kocham Troya i… chyba nawet jeszcze bardziej! To jak myśli i zachowuje się względem Mii po prostu KOCHAM. 💖
Co prawda sama Mia w niektórych momentach doprowadzała mnie do szału i chciałam do niej krzyczeć „Co TY robisz?!”, ale mimo wszystko uwielbiam ją (choć przyznaję, w pierwszej części zrobiła na mnie trochę lepsze wrażenie)
Cała ta świąteczna historia była idealnym połączeniem wzlotów i upadków, śmiechu i wzruszeń, dając nam zakończenie idealne dla nich!
Ola po raz kolejny to zrobiła, sprawiła, że moje serce rozpływało się pod wpływem liter na papierze, ale również krajało że smutku i wierciło że złości.
Styl pisania jak zawsze cudowny. Wspaniale było wrócić do Mii i Troya, których pokochałam na początku roku.
Książka idealnie dopełnia MVP The most valuable prize i przy okazji ma w sobie przepiękne nawiązanie do świąt i Nowego Jorku.
No i oczywiście Troy my Man. Zakochałam się w nim jeszcze bardziej niż w pierwszej książce.
Jeśli spodobała ci się pierwsza część, koniecznie sięgnij po tą nowelkę, zwłaszcza gdy teraz jest ten czas świąteczno-noworoczny, który idealnie wpasowuje się w fabułę książki.
ᴄᴜᴅᴏᴡɴᴇ ʙʏᴌᴏ ᴡʀóᴄɪć ꜱᴘᴏᴡʀᴏᴛᴇᴍ ᴅᴏ śᴡɪᴀᴛᴀ ᴛʀᴏʏᴀ ɪ ᴍɪɪ. Szczególnie w świątecznej oprawie. Bo jestem osobą która święta czuje od razu po Halloween, więc każda świąteczna książka jest dla mnie Idealna w taki czas. Uwielbiam tych bohaterów więc czułam się jak w domu. Chodź pojawiły się problemy w ich relacji to nadal pozostali sobie przeznaczeni. Muszę przyznać że ᴘɪꜱᴍᴏ ᴏʟɪ ᴊᴇꜱᴛ ʙᴀʀᴅᴢᴏ ᴘʀᴢʏᴊᴇᴍɴᴇ - płynnie przechodzi z wydarzenia do wydarzenia i tworzy ciekawe fabuły. Także polecam! Oczywiście po przeczytaniu 1 części - MVP the most valuable prize
6/5 - jezus strasznie mi się to podobało! cudowna nowelka i mimo iż na początku nie byłam pozytywnie nastawiona, bo uważałam ją za totalnie niepotrzebną, to po przeczytaniu - zmieniłam swoje zdanie o 360°. świetna kontynuacja o wchodzeniu w dorosłość, a jeszcze w towarzystwie Mii i Troya? - im in love. czytajcie moje dzieciaki!
5/5 ★ Dopóki nie sięgnęłam po tą pozycje nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo tęsknię za tymi bohaterami🥹 Czytanie o dalszych losach Mii i Troya było czymś czego zdecydowanie potrzebowałam. Ich relacje była przecudowna, a podczas czytania uśmiech sam wkradał mi się na twarz💞 Potrzebuje w życiu kogoś takiego jak Troy Evans🙏🏻 POPROSTU TO BYŁO CUDOWNE!!!