Pokochanie wroga to jak podpalenie własnego domu – wiesz, że wszystko runie, ale nie możesz przestać patrzeć na płomień.
W miejscu, gdzie duma jest wszystkim, honor ustala zasady, a zdrada oznacza wyrok śmierci, zderzają się dwa zupełnie różne światy. Przypadkowe spotkanie dwojga ludzi daje początek tragedii, która wstrząśnie fundamentami ich rodzin, zmieni bieg historii i roznieci ogień, który może pochłonąć wszystko – łącznie z nimi samymi.
Aylin Şahin, córka tureckiego bossa mafijnego, od zawsze była więźniem swojego nazwiska. Otoczona luksusem i żelaznymi zasadami, desperacko pragnie wolności, której nigdy nie zaznała. Jej życie się zmienia podczas jednej z nocnych eskapad, gdy poznaje tajemniczego i intrygującego mężczyznę.
Elias „Scythe” Horst, syn lidera neonazistowskiego gangu motocyklowego, od najmłodszych lat zna przemoc. Dorastał wśród krwi, brutalności, nienawiści i niekończących się konfliktów o władzę. Ale gdzieś głęboko skrywa pragnienie życia, w którym nie trzeba walczyć o każdy oddech.
Nie powinni się w sobie zakochać, a jednak los splótł ich nićmi namiętności i zatracenia. Granica między pożądaniem a obsesją szybko zostaje zatarta – a kiedy jedna strona zaczyna kontrolować drugą, uczucie przestaje być wyborem.
Co się może stać, gdy miłość stanowi zarówno wybawienie, jak i przekleństwo? Czy da radę uciec z piekła, które samemu się rozpaliło?
Wystarczyło kilka stron, żeby poczuć… pęknięcie. A może nawet i zamknięcie.
Takie ciche, choć ledwo wyczuwalne. Niepokojące, jakby zwiastujące burzę.
Zanim poznałam fabułę, poznałam niepokojący, szepczący mrok. Taki, który przyciąga i zatapia się w tobie.
A potem pojawiła się ona.
Aylin - dziewczyna zamknięta w klatce. Pięknej fortecy, której blask parzy. Nieśmiały płomień, któremu brakuje tlenu. Ogniem bez prawa, by płonąć. Z ograniczeniami, niedopowiedzeniami i milczeniem, które boli.
I on.
Elias.
Chłód i gniew. Cień, a może… ostrze. Wychowany w świecie, w którym nie ma miejsca na słabość. W miejscu, w którym serce to organ, a uczucia czymś niepożądanym.
Gdy ich drogi się przecięły, gdy jedno wpadło na drugiego, poczułam coś pięknego. Coś może surowego, katastrofalnego, a jednocześnie coś będącego wybawieniem.
I choć ich początek nie przypominał typowego romansu, to w ich historii poczułam zderzenie dwóch rzeczywistości.
Tam, gdzie coś się rodzi, nie jest usłane różami. Nie jest delikatnie, choć Ona z pewnością taka była.
Te uczucia, które między nimi się pojawiły, powstały od środka. Jak kwiat, wyrastający z nasiona ukrytego w popiele.
Namiętność nie krzyczy. Delikatnie szepcze. Dotyk staje się obietnicą, a spojrzenie - wojną, którą można przegrać tylko i wyłącznie z własnym sercem.
Jego gesty mówią więcej niż słowa. Jej zamroczenie nabiera ostrych krawędzi.
Gdy jedno drży, drugie przychodzi z obecnością.
Piękno w kontraście.
Bo to jest historia, którą się czuje… dopiero po czasie, gdy pozna się cały ten świat, bohaterów i ich problemy, które nie pozwalają się uwolnić.
I choć ta książka nie zawiera samych pięknych słów, poczułam tu poezję - w opisach tortur, aktach przemocy, pękającym świecie i emocjach, które są jak sól na otwartej ranie. A co najlepsze, autorka nie pozwala zapomnieć, kto w tym świecie rozdaje karty. Pokazuje brutalność z ogromną uważnością, delikatnie przekładając ją na papier tak, by nikt się nie skaleczył.
A zakończenie?
Za takie zakończenie należą się tortury w dusznym pomieszczeniu, ciepła i niewygodna poduszka oraz rozsypane klocki na podłodze.
“Red Jackals” to nie do końca dark. Chociaż gdyby wziąć pod uwagę poruszone tematy, można by podciągnąć to pod ten gatunek. Jednak ja powiedziałabym, że to romans mafijny, który ma wszystko, czego potrzeba na wprowadzenie do tego świata bez poczucia znużenia i przytłoczenia.
“Red Jackals” to historia o walce. O pragnieniu wolności, zakazanym dotyku, zdeptanej delikatności i miłości, która wydarza się pomimo wszystkiego. To historia, która próbuje delikatnie wyrwać serce i wbić w nie szpileczki cichej nadziei.
O dwójce ludzi, którzy zamiast ranić - wybierają słuchanie. Zamiast gubić się w ciemności - odnajdują w niej siebie nawzajem. Szacunek, troska i ta cicha, skryta obecność między nimi tworzą coś, co rzadko spotyka się w takich historiach.
I właśnie takich książek chcę więcej… takich, które pozwalają oddychać inaczej, pełniej. Bez toksyczności - z namiastką pięknej, prawdziwej miłości.
Katarzyna Wycisk znowu to zrobiła! Znowu wstrząsnęła moim światem przez literki na papierze! A ja totalnie nie wiem, jak się po tym pozbierać… Zacznijmy od tego, jak duszna, mroczna i ciężka jest ta książka, bo każdy czytelnik to właśnie powinien wiedzieć sięgając po Red Jackals, czyli najnowszą propozycję od Wydawnictwa KDW 🖤 Aylin jest księżniczką tureckiej mafii, córka samego bossa i ptakiem uwięzionym w złotej klatce. Mimo, że ojciec nie jest do końca konserwatystą, ma żelazne zasady, do których jego córka musi się stosować. Dziewczyna, mimo, że otoczona luksusem i bogactwem desperacko pragnie wolności, a co za tym idzie - gamy emocji, jakie się z tym wiążą. Zauroczenia. Zakochania. Pożądania. Namiętności. Zrządzeniem losu poznaje tajemniczego mężczyznę. A on nie jest obojętny na jej obecność. Przez moją głowę podczas czytania przetaczało się stado myśli. Począwszy od bólu serca, kiedy uświadomiłam sobie, że oni przecież nie mają prawa być razem, poprzez zdenerwowanie ogólnym podejściem do kobiet w tureckiej rzeczywistości, aż do łez smutku przy bliższym poznaniu historii obojga bohaterów. Ta książka mną wstrząsnęła. Zachwiała moim sercem, wydrenowała mnie emocjonalnie. Śmiem stwierdzić, że nawet zmęczyła mi umysł, ale pod względem ciężaru uczuć, jaki dzięki niej przyjęłam na barki. Wspaniale czyta się powieść, która jest nie tylko historią zbliżoną do tej Romea i Julii, ale również nacechowaną tak wielkim bólem i poczuciem samotności w życiu bohaterów, że to aż ściska za serce. Bo koniec końców, są oni bardzo samotni. Autorka perfekcyjnie gra na naszych uczuciach, tworzy genialna fabularnie opowieść, dokładając wielkiej pracy, jeśli chodzi o szczegóły i research. Świat Red Jackals jest brutalny i wymaga od czytelnika uzbrojenia się w płaszcz ochronny dla swoich emocji. Ale warto, bo książki nie zawsze muszą przynosić tylko ciepło i otulenie. Niektóre mają na celu otworzenie oczu i refleksję nad realiami świata poza naszym fotelem. Ogromnie polecam (ale przygotujcie się na jazdę bez trzymanki) 🖤
Niesamowity retelling Romea i Julii, ale w mrocznym, mafijnym i gorącym wydaniu. 🔥
Motywy jakie znajdziecie w książce :
❤️🔥 Dark Romans ❤️🔥 Zakazana miłość ❤️🔥 Turecka mafia ❤️🔥 Klub motocyklowy ❤️🔥 Obsesja
Moja ocena : 5/5 ⭐️ Hot Level : 🌶️
Romanse mafijne były kiedyś moim ulubionym gatunkiem… aż w pewnym momencie przestałam je czytać, bo miałam wrażenie, że wszystkie są pisane na jedno kopyto. I wtedy sięgnęłam po książki Kasi Wycisk. I powiem jedno: takiego romansu jeszcze nie czytałam.
Akcja rozgrywa się w Stambule, w świecie tureckiej mafii. Ona to córka jednego z bossów, żyjąca w złotej klatce, a on członek Red Jackals. A jeśli czytałaś Syna Chaosu, to wiesz już, ile empatii mają ci mężczyźni. ( mniej niż zero 🙈 ) W Stambule działa jednak grupa Red Jackals, która robi interesy z Turkami pomimo wzajemnej nienawiści, rasizmu i napięć. I właśnie ta wrogość, przymusowa tolerancja i zderzenie kultur mają ogromny wpływ na relację głównych bohaterów.
Oni wpadają na siebie przypadkiem w klubie… i iskrzy. To zderzenie dwóch światów, dwóch mentalności i zakazanych emocji. Najbardziej podobało mi się to, że główny bohater, że jest gangsterem, ale ma swoje marzenia, poglądy i uczucia.
Ich relacja jest zaskakująco urocza jak na ten brutalny półświatek, aż do ostatniego rozdziału…
MATKO !! Ta książka kończy się tak, że zniosę zaraz jajo, jeśli nie przeczytam drugiego tomu NATYCHMIAST.
Zastanawiałam się czy to nie tak, że książkę napisało po angielsku AI i potem została przetłumaczona na Polski przez Google translator - to najlepiej opisuje jak się czytało. Musiałam w trakcie wielokrotnie przerywać, bo fizycznie krzywiłam się na styl pisania.
DNF, po przemęczeniu 1/4, naprawdę nie jestem w stanie czytać tego dalej... naiwna główna bohaterka, oczywiście wspaniały heros, zero sensownych rozmów, masa truizmów i toksyczności. Dialogi bez polotu, o ile w ogóle ktokolwiek rozmawia. Może to po prostu nie dla mnie, ale dawno nie zdarzył mi się aż tak kiepski tytuł.
Pochodzą z dwóch różnych światów. Ich relacja może przyciągnąć niebezpieczeństwo.
Ale i tak zaryzykują.
Zakazane uczucie. Szybkie, niewinne, intensywne. Ale rozwijające się pomalutku.
Bo w tej książce kontrasty znajdziecie na każdym kroku. I to podobało mi się najbardziej.
Aylin żyje w złotej klatce. Jest köntrolowana przez własnego ojca. To on decyduje o wszystkim, a ona nie chce stracić jego zaufania.
Bo dopóki on jej ufa - ona ma większą „swobodę”.
Delikatna, niewinna i bardzo naiwna.
Nie zdaje sobie sprawy, w jakimś świecie żyje. Nie ma pojęcia, czym zajmuje się jej ojciec. Żyje w nieświadomości i to właśnie może okazać się jej największą zgubą.
Elias. Kreacja jego postaci – mistrzostwo.
Ten facet ma w sobie dwa wilki. Okrütnÿ, bëzwzględny, czerpiący przyjemność z ciërpienia innych. Nie boi się zadać bólu, kiedy ktoś przekroczy jego granice. Jest nieprzewidywalny.
I Elias, który jest delikatny, wrażliwy i romantyczny.
To przykre, że ten niesamowity człowiek został tak bardzo zniszczony przez własnego ojca. Stał się potworem. A jednak jakaś cząstka jego prawdziwej duszy w nim została…
Ich relacja jest urocza. Pełna ciepła, głębokich rozmów i zrozumienia.
Ale też jest oblana kłamstwami. I to wieloma.
Najbardziej intrygujące jest to,że nie do końca można przewidzieć kolejny krok bohaterów. Zwłaszcza Eliasa. On wzbudza wszystkie pozytywne emocje, ale moje alarmy ostrzegawcze dzwonią z każdej strony.
Nie ufam mu do końca, nie dam się zwieźć.
Ta historia jest mroczna i pełna przëmocy. ALE w momencie kiedy ta dwójka się spotyka - to wszystko znika. Automatycznie atmosfera się ociepla i otula niczym kocyk.
Ciężko w to uwierzyć, ale tak jest. Musicie to przeżyć, coś cudownego.
Czy Red Jackals spodobało mi się bardziej niż Syn Chaosu? Nie.
Ale nie ma co porównywać – to całkowicie inne historie, wywołujące inne emocje.
Czy można zakochać się w kimś, kto powinien być twoim wrogiem? Bo jeśli tak, to Aylin i Eli są najlepszym dowodem na to, że serce nie zna zakazów♥️
Kiedy usiadłam do •Red Jackals• Katarzyny Wycisk, byłam pewna, że autorka po raz kolejny mnie nie zawiedzie, w końcu •Diabły Berlina• rozłożyły mnie emocjonalnie na łopatki🖤 Ale to, co zrobiła w •Diabłach Stambułu•, przeszło moje oczekiwania. To mroczna, intensywna, a jednocześnie przepełniona delikatnością historia, której się tu zupełnie nie spodziewałam.
Aylin, córka tureckiego mafiosa, dziewczyna zamknięta w złotej klatce. Eli, członek gangu Red Jackals, mężczyzna, który zna tylko przemoc i śmierć. Ich spotkanie jest jak zderzenie dwóch światów. Ona to światło, on to mrok. A mimo to coś ich do siebie ciągnie. Tyle że w ich rzeczywistości miłość nie jest bajką. Jest wyrokiem.
Autorka z chirurgiczną precyzją prowadzi tę historię przez krew, tradycję i zakazane uczucia, tworząc coś więcej niż romans mafijny. To emocjonalna rozgrywka między pragnieniem wolności a lojalnością wobec rodziny. I chociaż w pewnych momentach musiałam przerywać lekturę, żeby odetchnąć, to właśnie takie książki kocham najbardziej.
Nie mogę też nie wspomnieć o wydaniu, jak zawsze absolutne cudo! Barwione brzegi, połyskująca okładka, dopracowane detale… to książka, którą chce się nie tylko czytać, ale i mieć na półce na widoku.
Zakończenie? Zostawiło mnie w emocjonalnym chaosie i z potrzebą natychmiastowego poznania dalszych losów Aylin i Eli.
Jeśli uwielbiacie zakazane romanse, powolne budowanie napięcia i historie, które wciągają jak wir to •Red Jackals• jest właśnie tym, czego szukacie🖤
Kiedy ktoś mówi: romans mafijny, mam przed oczami naprawdę niewiele autorek w ogóle. No bo nie oszukujmy się - ja szukam w książkach o mafii właśnie MAFII, realnej - a nie misiów Haribo, którzy po postrzale i potrąceniu samochodem magicznie na drugi dzień wstają i wychodzą. Ale do brzegu 👉 jeśli chodzi o polskie autorki romansów mafijnych, to… tak właśnie sprawdziłam, mogłabym je policzyć na palcach jednej ręki. Jedną z nich jest niewątpliwie Kasia Wycisk.
Jej mafijną odsłonę pokochałam już w serii Diabły Berlina, ale to co zrobiła w Red Jackals… mafijny dark romans - od których ja się zwykle trzymam z daleka - dla którego totalnie przepadłam. Przede wszystkim to, za co chylę czoła, to przygotowanie do tematu. Nie mogę się do niczego przyczepić, zarówno pod względem oddania mafijnych realiów (nawet jeśli to fikcyjna grupa przestępcza), jak i muzułmańskiego świata: wiem co mówię, studiowałam arabski 😎
Historia trzymająca w ciągłym napięciu, opowieść o tym, jak dwa totalnie różniące się od siebie światy mogą znaleźć wspólny mianownik. Nie oczekujcie tu jednak lukru. Jest brutalnie tam, gdzie ma być brutalnie, a mimo to nie jest to epatowanie przemocą na siłę. Jest czule w chwilach, w których bohaterowie stają się sobie bliżsi, a mimo to historia nie traci tego suspensu i dreszczyku, bo cały czas czekasz, kiedy je*nie. No i jakże by inaczej.
Kaśka, czekam z niecierpliwością na dalszą część i wiecie? Po raz pierwszy nie mam pewności, jak autorka tę historię się zakończy.
Co zrobisz dla uratowania miłości? [współpraca reklamowa] Od pierwszego rozdziału lecimy z wielkim napływem emocji. Towarzyszymy kobiecie, która okazała się balastem dla swojego męża i dokonano na niej egzekucji. Nie ważne, że była niewinna. Oprócz brutalności wydarzeń i poznania prawdy, że takie egzekucje; mają miejsce do tej pory w realnym świecie; przygniótł mnie fakt jej myśli. Jako mama nie mogłam znieść tego, że córce tej kobiety zostanie żyć samej z oprawcą. Mija trochę czasu Aylin jest już dorosłą kobietą, która tęskni za mamą, a chwile kiedy chce się wyciszyć spędza z koniem podarowanym przez rodzicielkę. Dziewczyna nie zapomniała o kobiecie, która okazywała jej czułość i miłość. O dziwo ojciec oprócz nadmiernej kontroli i nakazaniu uległości i czystości nie pozostawił Aylin trwałych blizn fizycznych i jak na możliwości mafiosa to była ona "chowana pod kloszem". Z drugiej strony barykady mamy Eliasa OMG! Ja nie wiem jak to Kasia robi, że ja częściej współczuje chłopom! Nie mogę przejść do porządku dziennego nad problemami z fizycznością głównego bohatera, to jak musiał porzucić wszystko i zarobić wiele blizn, żeby ojciec uznał, że jest godny miejsca jego zastępcy. Druzgoczące. Relacja głównych bohaterów pokazuje jacy mogliby być gdyby mogliby być sobą. Wspaniale ujęta delikatność Eliasa, której nie pokazuje nikomu innemu i chęć poznania świata Aylin. Powolne budowanie uczuć i zażyłości pięknie dopełniło książkę. Zakończenie! Uwielbiam jak kończy się spadkiem z urwiska! Skaczemy razem i czekamy na kolejny tom.
„Lepsza samotność niż zdrada. Przynajmniej samotność nie udaje, że jest czymś innym.”
[ reklama, patronat medialny @wydawnictwo_kdw ]
𝗥𝗘𝗗 𝗝𝗔𝗖𝗞𝗔𝗟𝗦 to książka, jakiej mi brakowało.
Diabły Berlina wzięły mnie za gardło, były bardzo mocne i intensywne od początku do końca. Diabły Stambułu są pod tym względem delikatniejsze, choć nie mogę im odmówić brutalności i siły przekazu. Z tym, że w tej książce Autorka pokazuje nam mrok niespiesznie, leniwie - na ból w końcu przyjdzie pora. Nie pamietam kiedy ostatnio czytałam mafijny slow burn i musicie mi wierzyć, gdy mówię, że to było zajebiście slow.
Aylin i Elias to dwoje kontrastujących ze sobą maksymalnie, skrajnie różnych od siebie ludzi, których łączy jedno - żyją, by służyć swoim ojcom. Kiedy tych dwoje się spotyka, w obojgu zachodzi zmiana. Ona pragnie się wyzwolić i żyć życiem, które skrupulatnie przed nią ukrywano; pragnie być dzielna i odważna, tak jak on. On zaś potrzebuje zwolnić, odkryć na nowo, że można czuć, że można żyć bez bestialstwa; że można realizować rzeczy, które zdawały się być tylko odległą ułudą.
Żyłam dla nich, oddychałam z nimi, płakałam z nimi. Ta książka to emocjonalny rollercoaster, która weźmie was jak jeńców. Ale będziecie jej za to dziękować. No, może poza zakończeniem, bo jak już ustalone - cliffhangery są nielegalne.
Jeśli pragniecie brutalności i łagodności, miłości i nienawiści, mroku i światła - ta książka jest dla Was.
Jeśli uważasz, że jesteś fanką dark romance — sięgnij po Red Jackals. Dowiesz się, czym naprawdę jest brutalny mrok... I spodoba ci się to bardziej, niż będziesz chciała przyznać.
Red Jackals to nie jest książka dla wszystkich. Brutalności opisów i świata, który nie jest wytworem wyobraźni autorki, a wynikiem researchu, potrafi mocno wstrząsnąć. Realia w jakich osadzona jest książka są faktem, a nam pozostaje się cieszyć, że czytamy o nich jedynie w książce.
Retelling Romea i Julii, ale nasz Romeo nie jest bohaterem w którym bohaterka powinna się zakochać i na którego powinna liczyć. To ten bohater, którego powinna unikać, ale nie jest w stanie oprzeć się jego urokowi, zdolnościom manipulacyjnym i możliwości ucieczki z klatki w której znajduje się przez całe życie.
Czekam bardzo na drugi tom, bo ta historia powinna mieć tylko jedno zakończenie. Pytanie czy autorka będzie miała psyche, aby to zrobić 💀
„Red Jackals” to historia o zakazanej miłości, pełna emocji, adrenaliny i siły. Kasia sprawiła, że zapomniałam o świecie rzeczywistym, ale to nic zaskakującego, ponieważ jej pióro ma w sobie ten czar. Muszę wspomnieć o tym, jak genialnie są przedstawione emocje i myśli głównych bohaterów. Dzięki temu możemy poznać i zrozumieć ich decyzje. Aylin, główna bohaterka książki jest zamknięta w klatce przez swojego ojca. Pragnie normalnie żyć i zaznać prawdziwej miłości, ale nie zdawała sobie sprawy, że zawrze pakt z samym diabłem. Elias Horst jest synem lidera gangu motocyklowego, a co za tym idzie, musi mierzyć się z brutalną rzeczywistością. Jego świat przepełniony jest nienawiścią, krwią i przemocą, a on sam nauczony jest kontroli. Nie jest księciem z bajki, a raczej diabłem, któremu oddaje się duszę. Elias jednak chce dla siebie innego życia. Ich drogi przypadkowo się splatają, a oni już od pierwszego spojrzenia nie mogą o sobie zapomnieć. Podziwiam Aylin i Eliasa za to, że pragną uwolnić się od okrutnej rzeczywistości. Za siłę do walki o siebie nawzajem. Kocham ich, ponieważ są niedoskonali, prawdziwi. Rozpalili płomień i żar, którego już nie da się okiełznać. Ta dwójka zdaje sobie sprawę, że swoim uczuciem rozpętała piekło. Akcja jest dynamiczna i zaskakująca, a fabuła wzruszająca, a zarazem przepełniona namiętnością. Miałam też chwilę, w których musiałam odłożyć lekturę, ze względu na mocne sceny przemocy, dlatego polecam tylko czytelnikom 18+. To historia, dzięki której oprócz zastrzyku emocji, dostaniecie też refleksje na temat życia i wolności. W trakcie lektury zadacie sobie pytanie ; do czego może posunąć się człowiek w imię miłości? Nic dziwnego, że „Red Jackals” porównywane jest do „Romea i Julii”. Bo czy to wszystko ma prawo skończyć się dobrze? Tego dowiecie się tylko wtedy, kiedy sięgniecie po tę pozycję.❤️🔥
Ciężko mi jest ocenić ten tytuł. Z jednej strony jest dopracowany, a wiedza w nim że świata Tureckiej kultury, gangów itp. ogromna. Ale… jak dla mnie za dużo opisów, ciągle tych samych rozterek, uczuć. Czasami jakbym czytała jedno i to samo ale w innej sytuacji. Męczyło mnie to i bardzo się starałam, by nie pominąć akapitu. Dlatego jedna gwiazdka mniej.