Pokochanie wroga to jak podpalenie własnego domu – wiesz, że wszystko runie, ale nie możesz przestać patrzeć na płomień.
W miejscu, gdzie duma jest wszystkim, honor ustala zasady, a zdrada oznacza wyrok śmierci, zderzają się dwa zupełnie różne światy. Przypadkowe spotkanie dwojga ludzi daje początek tragedii, która wstrząśnie fundamentami ich rodzin, zmieni bieg historii i roznieci ogień, który może pochłonąć wszystko – łącznie z nimi samymi.
Aylin Şahin, córka tureckiego bossa mafijnego, od zawsze była więźniem swojego nazwiska. Otoczona luksusem i żelaznymi zasadami, desperacko pragnie wolności, której nigdy nie zaznała. Jej życie się zmienia podczas jednej z nocnych eskapad, gdy poznaje tajemniczego i intrygującego mężczyznę.
Elias „Scythe” Horst, syn lidera neonazistowskiego gangu motocyklowego, od najmłodszych lat zna przemoc. Dorastał wśród krwi, brutalności, nienawiści i niekończących się konfliktów o władzę. Ale gdzieś głęboko skrywa pragnienie życia, w którym nie trzeba walczyć o każdy oddech.
Nie powinni się w sobie zakochać, a jednak los splótł ich nićmi namiętności i zatracenia. Granica między pożądaniem a obsesją szybko zostaje zatarta – a kiedy jedna strona zaczyna kontrolować drugą, uczucie przestaje być wyborem.
Co się może stać, gdy miłość stanowi zarówno wybawienie, jak i przekleństwo? Czy da radę uciec z piekła, które samemu się rozpaliło?
Wystarczyło kilka stron, żeby poczuć… pęknięcie. A może nawet i zamknięcie.
Takie ciche, choć ledwo wyczuwalne. Niepokojące, jakby zwiastujące burzę.
Zanim poznałam fabułę, poznałam niepokojący, szepczący mrok. Taki, który przyciąga i zatapia się w tobie.
A potem pojawiła się ona.
Aylin - dziewczyna zamknięta w klatce. Pięknej fortecy, której blask parzy. Nieśmiały płomień, któremu brakuje tlenu. Ogniem bez prawa, by płonąć. Z ograniczeniami, niedopowiedzeniami i milczeniem, które boli.
I on.
Elias.
Chłód i gniew. Cień, a może… ostrze. Wychowany w świecie, w którym nie ma miejsca na słabość. W miejscu, w którym serce to organ, a uczucia czymś niepożądanym.
Gdy ich drogi się przecięły, gdy jedno wpadło na drugiego, poczułam coś pięknego. Coś może surowego, katastrofalnego, a jednocześnie coś będącego wybawieniem.
I choć ich początek nie przypominał typowego romansu, to w ich historii poczułam zderzenie dwóch rzeczywistości.
Tam, gdzie coś się rodzi, nie jest usłane różami. Nie jest delikatnie, choć Ona z pewnością taka była.
Te uczucia, które między nimi się pojawiły, powstały od środka. Jak kwiat, wyrastający z nasiona ukrytego w popiele.
Namiętność nie krzyczy. Delikatnie szepcze. Dotyk staje się obietnicą, a spojrzenie - wojną, którą można przegrać tylko i wyłącznie z własnym sercem.
Jego gesty mówią więcej niż słowa. Jej zamroczenie nabiera ostrych krawędzi.
Gdy jedno drży, drugie przychodzi z obecnością.
Piękno w kontraście.
Bo to jest historia, którą się czuje… dopiero po czasie, gdy pozna się cały ten świat, bohaterów i ich problemy, które nie pozwalają się uwolnić.
I choć ta książka nie zawiera samych pięknych słów, poczułam tu poezję - w opisach tortur, aktach przemocy, pękającym świecie i emocjach, które są jak sól na otwartej ranie. A co najlepsze, autorka nie pozwala zapomnieć, kto w tym świecie rozdaje karty. Pokazuje brutalność z ogromną uważnością, delikatnie przekładając ją na papier tak, by nikt się nie skaleczył.
A zakończenie?
Za takie zakończenie należą się tortury w dusznym pomieszczeniu, ciepła i niewygodna poduszka oraz rozsypane klocki na podłodze.
“Red Jackals” to nie do końca dark. Chociaż gdyby wziąć pod uwagę poruszone tematy, można by podciągnąć to pod ten gatunek. Jednak ja powiedziałabym, że to romans mafijny, który ma wszystko, czego potrzeba na wprowadzenie do tego świata bez poczucia znużenia i przytłoczenia.
“Red Jackals” to historia o walce. O pragnieniu wolności, zakazanym dotyku, zdeptanej delikatności i miłości, która wydarza się pomimo wszystkiego. To historia, która próbuje delikatnie wyrwać serce i wbić w nie szpileczki cichej nadziei.
O dwójce ludzi, którzy zamiast ranić - wybierają słuchanie. Zamiast gubić się w ciemności - odnajdują w niej siebie nawzajem. Szacunek, troska i ta cicha, skryta obecność między nimi tworzą coś, co rzadko spotyka się w takich historiach.
I właśnie takich książek chcę więcej… takich, które pozwalają oddychać inaczej, pełniej. Bez toksyczności - z namiastką pięknej, prawdziwej miłości.
Katarzyna Wycisk znowu to zrobiła! Znowu wstrząsnęła moim światem przez literki na papierze! A ja totalnie nie wiem, jak się po tym pozbierać… Zacznijmy od tego, jak duszna, mroczna i ciężka jest ta książka, bo każdy czytelnik to właśnie powinien wiedzieć sięgając po Red Jackals, czyli najnowszą propozycję od Wydawnictwa KDW 🖤 Aylin jest księżniczką tureckiej mafii, córka samego bossa i ptakiem uwięzionym w złotej klatce. Mimo, że ojciec nie jest do końca konserwatystą, ma żelazne zasady, do których jego córka musi się stosować. Dziewczyna, mimo, że otoczona luksusem i bogactwem desperacko pragnie wolności, a co za tym idzie - gamy emocji, jakie się z tym wiążą. Zauroczenia. Zakochania. Pożądania. Namiętności. Zrządzeniem losu poznaje tajemniczego mężczyznę. A on nie jest obojętny na jej obecność. Przez moją głowę podczas czytania przetaczało się stado myśli. Począwszy od bólu serca, kiedy uświadomiłam sobie, że oni przecież nie mają prawa być razem, poprzez zdenerwowanie ogólnym podejściem do kobiet w tureckiej rzeczywistości, aż do łez smutku przy bliższym poznaniu historii obojga bohaterów. Ta książka mną wstrząsnęła. Zachwiała moim sercem, wydrenowała mnie emocjonalnie. Śmiem stwierdzić, że nawet zmęczyła mi umysł, ale pod względem ciężaru uczuć, jaki dzięki niej przyjęłam na barki. Wspaniale czyta się powieść, która jest nie tylko historią zbliżoną do tej Romea i Julii, ale również nacechowaną tak wielkim bólem i poczuciem samotności w życiu bohaterów, że to aż ściska za serce. Bo koniec końców, są oni bardzo samotni. Autorka perfekcyjnie gra na naszych uczuciach, tworzy genialna fabularnie opowieść, dokładając wielkiej pracy, jeśli chodzi o szczegóły i research. Świat Red Jackals jest brutalny i wymaga od czytelnika uzbrojenia się w płaszcz ochronny dla swoich emocji. Ale warto, bo książki nie zawsze muszą przynosić tylko ciepło i otulenie. Niektóre mają na celu otworzenie oczu i refleksję nad realiami świata poza naszym fotelem. Ogromnie polecam (ale przygotujcie się na jazdę bez trzymanki) 🖤
Niesamowity retelling Romea i Julii, ale w mrocznym, mafijnym i gorącym wydaniu. 🔥
Motywy jakie znajdziecie w książce :
❤️🔥 Dark Romans ❤️🔥 Zakazana miłość ❤️🔥 Turecka mafia ❤️🔥 Klub motocyklowy ❤️🔥 Obsesja
Moja ocena : 5/5 ⭐️ Hot Level : 🌶️
Romanse mafijne były kiedyś moim ulubionym gatunkiem… aż w pewnym momencie przestałam je czytać, bo miałam wrażenie, że wszystkie są pisane na jedno kopyto. I wtedy sięgnęłam po książki Kasi Wycisk. I powiem jedno: takiego romansu jeszcze nie czytałam.
Akcja rozgrywa się w Stambule, w świecie tureckiej mafii. Ona to córka jednego z bossów, żyjąca w złotej klatce, a on członek Red Jackals. A jeśli czytałaś Syna Chaosu, to wiesz już, ile empatii mają ci mężczyźni. ( mniej niż zero 🙈 ) W Stambule działa jednak grupa Red Jackals, która robi interesy z Turkami pomimo wzajemnej nienawiści, rasizmu i napięć. I właśnie ta wrogość, przymusowa tolerancja i zderzenie kultur mają ogromny wpływ na relację głównych bohaterów.
Oni wpadają na siebie przypadkiem w klubie… i iskrzy. To zderzenie dwóch światów, dwóch mentalności i zakazanych emocji. Najbardziej podobało mi się to, że główny bohater, że jest gangsterem, ale ma swoje marzenia, poglądy i uczucia.
Ich relacja jest zaskakująco urocza jak na ten brutalny półświatek, aż do ostatniego rozdziału…
MATKO !! Ta książka kończy się tak, że zniosę zaraz jajo, jeśli nie przeczytam drugiego tomu NATYCHMIAST.
Trochę miałam problem z tą książką, bo pierwsze 100 stron były cudowne. Mega się wtedy wciągnęłam i bardzo mi się ta książka podobała. Potem jednak zaczęłam się nudzić, a historia zaczęła mi się mega dłużyć. Jednak ostatnie 80 stron znowu były świetne. Dlatego na pewno będę czytać 2 tom, który mam nadzieję, że już w całości mi się spodoba.
DNF, po przemęczeniu 1/4, naprawdę nie jestem w stanie czytać tego dalej... naiwna główna bohaterka, oczywiście wspaniały heros, zero sensownych rozmów, masa truizmów i toksyczności. Dialogi bez polotu, o ile w ogóle ktokolwiek rozmawia. Może to po prostu nie dla mnie, ale dawno nie zdarzył mi się aż tak kiepski tytuł.
Zastanawiałam się czy to nie tak, że książkę napisało po angielsku AI i potem została przetłumaczona na Polski przez Google translator - to najlepiej opisuje jak się czytało. Musiałam w trakcie wielokrotnie przerywać, bo fizycznie krzywiłam się na styl pisania.
Myślałam, że porzucę tę książkę na 10 stronie, ale jakimś cudem ją skończyłam i uwaga: nie była taka tragiczna jak myślałam, że będzie :0
Sama jestem w szoku gdyż gdziekolwiek pojawia się jakikolwiek romans w jakiejkolwiek ilości to książka mi się nie podoba. Jednak tutaj mafia i brutalność też grają ogromną rolę i dzięki temu przeczytałam tę książkę szybko i byłam w nią wciągnięta. Więc ilość brutalności w tej książce zdecydowanie na plus. I pierwszy rozdział? Dobry wybór aby chwycić czytelnika od pierwszej strony i zachęcić do zagłębiania się w historię.
Jeżeli chodzi o wątek romansu, no to tutaj już tak ładnie nie jest. Dialogi nie są najlepszą mocną stroną tej książki. Ludzie po prostu tak nie rozmawiają. Te zdania miały po prostu ładnie wyglądać i niby nieść ogromny przekaz i pokazać te filozoficzne przemyślenia bohaterów, ale te dialogi były w stylu cytatów na tik toka.
Elias ma traumę, bardzo mocno zakorzenioną, która pojawia się i znika w zależności od tego, czy autorka potrzebowała tego czy nie. Takie traumy nie odpuszczają tak łatwo i nie robią wyjątków. Powinien mieć z tym problem czy to przy głównej bohaterce czy nie.
Wspominając o głównej bohaterce... no cóż, niby rozumiem jej sytuację, ale jej zachowanie było dosyć irytujące i trochę mało interesowało jej życie. Zdecydowanie Elias był ciekawszą postacią więcej wydarzeń z jego udziałem było interesujących, ale gościu chyba nie może się zdecydować nad tym, czy chce 100% kontrolować główną bohaterkę i mieć nad nią władzę i jej nie wypuścić, czy ją kocha i zrobi dla niej wszystko, będzie najdelikatniejszy i najwspanialszy. No to są emocje po dwóch stronach szali i nie ukrywam, że jedna napawa niepokojem.
Zakończenie tej książki trochę przydługie, ale właściwie jakie zakończenie? Historia urywa się w pewnym momencie i tyle. Równie dobrze mogła być dłuższa, bo niespecjalnie co się tam zadziało i rozwiązało. Dodatkowo dosyć spodziewany kierunek, gdzie to wszystko zmierza.
Bałam się, że ta książka będzie przesycona zbliżeniami, opisami i nie wiadomo jeszcze czym, na szczęście tak nie było.
Mam mieszane uczucia co do tej książki, ale chyba dam szansę drugiemu tomowi.
"Czy istniała szansa na ucieczkę z tej rzeczywistości? Jakaś iskierka nadziei, której dałabym rade się chwycić, zanim całkowicie stracę siebie? Czy Eli mógl być światełkiem w ciemności pozwalającym mi uwierzyć, że życie może wyglądać inaczej?"
To moje pierwsze spotkanie z autorką, więc nie wiedziałam, czego się spodziewać. Książka oczywiście kusi niesamowitą oprawą graficzną, ale jaka historia kryje się w środku?
Aylin Sahin żyje w klatce. Jest córką tureckiego bossa mafijnego, choć tak naprawdę nic nie wie o tym świecie. Jest do bólu naiwna i delikatna. Przez wiele lat godziła się grać idealną córkę i podporządkowywać się zasadom narzuconym przez innych - aż do pewnego momentu.
Elias Horst jest synem lidera neonazistowskiego gangu Red Jackals. Od najmłodszych lat wychowywany według restrykcyjnych zasad, gdzie czystość rasy jest najważniejsza, a ze zdrajcami rozprawia się w makabryczny sposób.
Pewnej nocy ich drogi się przecinają. Turczynka i neonazista. Coś jednak ich do siebie przyciąga.
Miłość pomiędzy tą dwójką nie powinna się wydarzyć. Mimo to znajdują sposób, aby się komunikować. Przy nim Aylin czuje, że żyje, tylko czy nie przestraszy się, kiedy odkryje, kim jest jej wybranek?
W tym tomie niewiele możemy powiedzieć o Aylin. Jest wrażliwa i delikatna, nie zdaje sobie sprawy z tego, co dzieje się wokół niej. Otoczona ochroną żyje niczym ptaszek w klatce. Ma jedną przyjaciółkę i ukochanego konia. Tak naprawdę nie wie, na czym polega życie, i to szalenie smutne, że tak wiele ją ominęło. Kocha czytać i ma w sobie nieskończone pokłady dobra. I z tego powodu powinna trzymać się z dala od Eliasa.
"Ból cię nie zabije. To, jak sobie z nim radzisz pokazuje, kim naprawdę jesteś".
Horst to mężczyzna, który wydaje się nie do złamania. Ukształtowały go ból i krew, którą przelał. Nie ma najmniejszych wyrzutów sumienia, wykonując rozkazy, i choć nienawidzi ojca, wciąż się mu podporządkowuje. Nie zna innej rodziny niż Red Jackals i nie ma mowy o ucieczce. Doskonale wie, jak kończą zdrajcy i nie jest to przyjemna śmierć. A Szakale nie odpuszczają.
To, co najbardziej zachwyciło mnie w tej książce, to język. Autorka potrafi z jednej strony tak czarować słowem, że aż wywracał mi się żołądek, a z drugiej wywoływała łzy w oczach. Czy można tak przechodzić ze skrajności w skrajność? Najwyraźniej można. Ta książka jest naprawdę brutalna, a wszelkie opisy są bardzo szczegółowe. Dla mnie nie zawsze była to dobra rzecz - nie polecam jej przy jedzeniu 😁
"Jednak tej nocy coś się zmieniło. Ten moment z Aylin, jej obecność, spojrzenie -to wszystko zachwiało na pozór perfekcyjnym obrazem. Fasada budowana przez większość życia została naruszona. I to mnie przerażało. Ale może to właśnie był pierwszy krok ku temu by odkryć, kim naprawdę jestem".
Na ten moment nie do końca uwierzyłam jeszcze w miłość pomiędzy bohaterami, choć muszę przyznać, że to, jak zmieniał się Elias pod wpływem towarzystwa Sahin, za każdym razem mnie zdumiewało. Ta niepozorna kobieta zdołała zasiać w nim takie ziarno niepewności, że zakwestionował wszystkie filary własnej wiary.
Autorka stworzyła obraz wymiany korespondencji pełnej tęsknoty, marzeń o czymś, czego nigdy nie mieli, oraz potrzeby ukojenia. Tylko czy nie skończą niczym bohaterowie tragedii Szekspira?
"Ta chwila wydawała się nierealna. Jakby pochodziła z jednej z tych romantycznych książek, które tak często pochłaniałam, i pozostawała skryta między kartkami cudzych historii. Tyle że teraz to nie była fikcja. To działo sie naprawdę".
Samo podjęcie tematu neonazizmu jest dość kontrowersyjne, bo chyba wszyscy pamiętamy lekcje historii. Przerażające jest to, że wciąż istnieją ludzie o takich poglądach. Jeszcze więcej emocji dodaje do tego wątek kobiet w Turcji. Restrykcyjne zasady i tradycje to temat, który nadal budzi we mnie grozę. Choć jest wiele kobiet w tym kraju, które mają wykształcenie i ubierają się tak, jak chcą, to na prowincjach sytuacja wygląda inaczej. I naprawdę doceniam to, gdzie mieszkam.
Podsumowując, „Red Jackals” to dla mnie wstęp do świata pełnego brutalności, przemocy oraz bezwzględności, gdzie wystarczy jeden błąd, by stracić życie - i to bez większych wyrzutów sumienia. A mimo to jest to opowieść, która daje nadzieję, że zmiana może nadejść w najmniej spodziewanym momencie. To także historia o początku miłości, która od pierwszych stron była skazana na porażkę, a mimo to wciąż pragnie szczęśliwego zakończenia.
"Odnalazłem ją i nie zamierzałem jej oddać, Nieważne, jakich środków będę musiał użyć. Nieważne, kto stanie mi na drodze".
Jednak czy miłość pokona wszystko? I jeszcze ważniejsze pytanie - czy wszystko wybaczy? Cóż, tego dowiemy się w drugim tomie 😁 Zakończenie sprawia, że od razu chce się sięgnąć po kolejny tom.
Q: Czy można zaufać komuś, kto należy do świata, który od zawsze był twoim wrogiem?
„Red Jackals” Katarzyny Wycisk to historia, która od pierwszych stron wciąga napięciem, atmosferą niepewności i poczuciem, że w tym świecie nic nie jest czarno-białe. To książka, w której lojalność, przetrwanie i emocje bohaterów ścierają się ze sobą na każdym kroku. Już od początku czuć, że autorka prowadzi czytelnika przez historię pełną napięcia, trudnych wyborów i relacji, które rodzą się w bardzo niebezpiecznych okolicznościach.
Największą siłą tej książki są dla mnie bohaterowie. Nie są idealni, nie podejmują zawsze właściwych decyzji i właśnie dlatego wydają się tak autentyczni. Każdy z nich nosi w sobie własne tajemnice, uprzedzenia i przekonania, które przez lata kształtowały sposób patrzenia na świat. W trakcie historii widać jednak, jak bardzo wszystko może się zmienić, gdy nagle trzeba stanąć twarzą w twarz z kimś, kogo zawsze uważało się za wroga. I właśnie w tym miejscu zaczyna się najbardziej interesująca część tej opowieści, moment, kiedy bohaterowie muszą zdecydować, czy bardziej wierzą w to, czego ich nauczono… czy w to, co zaczynają czuć.
Relacje między postaciami rozwijają się stopniowo i bardzo naturalnie. Nie ma tu nagłych, niewiarygodnych zwrotów emocjonalnych. Zamiast tego dostajemy powolne budowanie zaufania, napięcia i wzajemnego zrozumienia. W świecie pełnym konfliktów i podziałów nawet najmniejszy gest może mieć ogromne znaczenie. Bardzo podobało mi się to, że autorka pokazuje, jak trudne jest przełamywanie uprzedzeń i jak wiele odwagi wymaga spojrzenie na drugiego człowieka inaczej niż przez pryzmat wroga.
Podczas czytania cały czas towarzyszyło mi poczucie napięcia. Nie tylko wynikającego z wydarzeń, ale też z emocjonalnych wyborów bohaterów. Czasami miałam wrażenie, że każda decyzja może doprowadzić do katastrofy, a jednocześnie nie da się uniknąć konfrontacji z prawdą o sobie i innych. To właśnie ta emocjonalna niepewność sprawia, że historia tak angażuje.
„Red Jackals” to opowieść o zaufaniu, o przekraczaniu granic i o tym, że czasami największym wyzwaniem nie jest walka z przeciwnikiem, ale zmiana własnego sposobu myślenia. To historia o relacjach budowanych w świecie pełnym napięć, o wyborach między lojalnością a sercem i o tym, że czasami jeden człowiek potrafi zmienić wszystko, w co dotąd wierzyliśmy. To książka, która potrafi wciągnąć emocjonalnie i zostawić czytelnika z refleksją jeszcze długo po zamknięciu ostatniej strony.
Moja ocena: 4/5 ⭐
English version “Red Jackals” by Katarzyna Wycisk is a story full of tension, complex relationships and difficult choices. The book explores trust, loyalty and the thin line between enemy and ally. What makes it compelling is the gradual development of relationships and the emotional struggles the characters face. It’s a story about overcoming prejudice and discovering that sometimes the biggest battle happens inside ourselves.
Historia łącząca w sobie tak nielubiany przeze mnie wątek mafijny, z wątkiem motocyklowych prawdziwych bad boyów. Zacznę od plusów. Mimo, że nie przepadam za motywem mafijnym, bo mało która autorka naprawdę potrafi oddać w bohaterach i okolicznościach, tak złożoną specyfikę tych kręgów, to tu o dziwo, ta sztuka autorce wybitnie się udała. Opisy mafijnych porachunków i „załatwiania biznesów” Stanowiły dla mnie czystą przyjemność. Naprawdę rzadko kiedy spotykam się z tak dobrze oddanym obrazem tego skrajnie niebezpiecznego, hermetycznie zamkniętego i tajemniczego świata. Przyznam że to właśnie te fragmenty były moimi ulubionymi i to one pchały mnie do kontynuowania lektury. To, co mnie natomiast odpychało, to kompletnie beznadziejnie wykreowany wątek miłosny. Główni bohaterowie wybrzmieli jak dla mnie na stronach tej historii, bez ani pół grama realizmu. Męski bohater, który jak rozumiem miał być moralnie szary, przez jego przerysowanie i pchanie go non stop ze skrajności w skrajność, osiągnął zupełnie inny efekt. Mianowicie stanowił jak dla mnie osobę z chorobą dwubiegunową. Do tego dokooptowano do niego bohaterkę, z której zrobiono istotę tak wydelikaconą, irytująco naiwną i tak kompletnie nieprzystającą do czasów współczesnych w których jest osadzona akcja, że przy niej, nawet najdelikatniejszy pąk mimozy, zdaje się być stworzony z żelazobetonu, a chińska porcelana jest wręcz wykonana z granitowych złomów. Nie kupiłam całej tej wielkiej miłości ani za grosz. Od samego początku ta cała znajomość nie trzymała się ani kupy, ani realności. Naiwna od samego początku i przesadnie wydmuchana, niepotrzebnie egzaltowana i z przesadnie podkreślonymi uczuciami i to, pożal się Boże, Wielkie Uczucie ( z nieodzownymi deklaracjami poświęcania życia w jego imię ), które wzięło się chyba z kapelusza magika, bo w rzeczywistym świecie , taki rozwój wypadków nie miałby prawa bytu ( nawet biorąc pod uwagę specyficzne uwarunkowania w których nasi bohaterowie zostali postawieni). No proszę was... Jestem zniesmaczona do tego stopnia, że nawet świetnie pokazany świat mafii nie przekona mnie do sięgnięcia po kontynuację. Tutaj spasuję, niezainteresowana żadnym ciągiem dalszym. To historia dla znacznie młodszych i znacznie bardziej naiwnych i idealistycznych panienek, niż ja.
"Duszę mam w mroku, więc będę niósł światło." William Shakespeare, Romeo i Julia
Elias jest wiceprezydentem klubu motocyklowego. Od najmłodszych lat ojciec szkolił go na bezwzględnego żołnierza, będąc dla niego surowszym niż dla pozostałych członków klubu. Chłopak zupełnie nie przypomina swoich kolegów. Gardzi przygodnym seksem i nigdy nie dopuszcza do takich sytuacji.
Jako córka mafijnego bosa, Aylin żyje w złotej klatce. Ojciec kontroluje każdy jej ruch i chłodno nią manipuluje. Odkąd straciła matkę jej codzienność wypełnia samotność. Jedynym prawdziwym przyjacielem jakiego posiada jest jej koń- Aslan.
Za namową przyjaciółki pewnego wieczoru wymykają się razem do klubu. Wie, że gdyby ojciec się dowiedział, zamknąłby ją w domu na zawsze. Tam dochodzi do przypadkowego spotkania. Aylin wpada na Eliasa, oblewając go sokiem. Przerażona dziewczyna zaczyna go przepraszać z pokorą, do której została przyzwyczajona. Elias, od dziecka karmiony nienawiścią do Turków i rasistowskimi uprzedzeniami, powinien zareagować złością. Jednak tego wieczoru było inaczej. Pierwszy raz wtedy poczuł, że to miłość od pierwszego wejrzenia.
Poza spotkaniami z dziewczyną Elias miał nielegalne obowiązki. Wraz z Szakalami prowadził interesy, od handlu bronią i narkotykami po brutalne egzekucje.
Budowali swoją więź powoli, ale nadal wiedzieli, że ich miłość jest zakazana. Eli zależało, by mu zaufała, dlatego był cierpliwy dla niej. Dla chłopaka było to wyjątkowe doświadczenie, zupełnie inne niż przeżył do tej pory. Z kolei Aylin walczyła sama ze sobą. Nie wiedziała co jest dobre, a co nie.
Co za emocje! Nie spodziewałam się takiej historii, tak świetnie prowadzonej fabuły. Wszystko było ze szczegółami opisywane. Momentami czułam dreszcze obrzydzenia wtedy kiedy przeprowadzono egzekucje. Znam książki Kasi Wycisk, ale nie od takiej strony. Kobieta o wielu twarzach! Książka bardzo mi się podobała, wciąga przez co czytanie szybko leci. Na początku obawiałam się czytania, ale teraz wiem że to był dopiero wstęp. Dopiero w drugiej części zacznie się grubo. Najlepsze w tej książce jest to, jak budowane jest napięcie. Dzięki temu każde ich spotkanie jest mega ekscytujące i nie da się od tego oderwać. Jeśli l lubisz mroczne klimaty i relacje, które budują się powoli, to musisz obowiązkowo przeczytać!
„Nie każda opowieść ma szczęśliwe zakończenie, ale to nie znaczy, że nie jest warta przeżycia.„
Red Jackals to pierwszy tom dylogii Diabły Stambułu. To historia, która łączy w sobie motyw mafii, gangu motocyklowego oraz zakazanej relacji dwojga ludzi pochodzących z całkowicie różnych środowisk.
Aylin to ptaszyna uwięziona w złotej klatce. Córka jednego z najbardziej wpływowych i niebezpiecznych ludzi w Turcji. Muzułmanka wychowana w bardzo konserwatywny sposób.
Elias - członek neonazistowskiego gangu motocyklowego i syn samego prezydenta Red Jackals. Zimny, brutalny i niebezpieczny.
Aylin i Elias nie są idealni - mają swoje demony, traumy i słabości. Momentami ciężko czytało mi się wspomnienia z przeszłości Eliasa, które były pełne bólu i cierpienia.
Nie do końca jednak, jak na razie, kupiłam miłość między naszymi głównymi bohaterami. 🤷🏼♀️
Ich relacja rozwija się szybko, jest intensywna i momentami toksyczna, szczególnie z strony chłopaka. Jego zachowania były dziwne - czasami delikatny, czuły i kochany, w pięknych słowach opowiadał o tym, co czuje do Aylin, by chwilę później snuć plany dotyczące tego, że musi uzależnić ją od siebie. 😒 W tej historii miłość miesza się z obsesją.
To historia pełna emocji, napięcia i mroku, która porusza trudne tematy, takie jak radykalizm religijny, honorowe zabójstwa (nie rozumiem, jak można zrobić coś takiego własnej rodzinie) oraz neonazizm.
Książka z łatwością wciąga czytelnika w ten brutalny, mafijny świat - mroczny, duszny i pełen napięcia. Były momenty, które łamały serce, i takie, przez które nie mogłam przestać czytać.
I choć spodziewałam się takiego zakończenia, to i tak… Pani Kasiu, tak się nie robi! Jak można kończyć książkę w takim momencie? Dobrze, że mam już na półce drugi tom i mogę od razu się za niego zabrać. 😃
Jeśli lubicie dark romance, gangi motocyklowe, silne emocje i bohaterów z bagażem doświadczeń, to koniecznie musicie sięgnąć po tę książkę. Gwarantuję, że nie będziecie mogli się od niej oderwać.
A teraz wybaczcie — lecę czytać drugi tom, bo po takim zakończeniu nie da się zrobić przerwy. ❤️🔥📖
Kto mnie zna, ten wie jak bardzo przepadam dla motocyklistów, więc nie mogło zabraknąć tej książki! Choć jest dużo bardziej brutalna od tych, które zazwyczaj z tym motywem czytałam, bo rozlewu krwi w niej nie brakuje, to czytało i słuchało mi się jej naprawdę dobrze! Autorka ma świetne pióro, potrafi doskonale zaciekawić czytelnika, wprowadzić go w nastrój i niespodziewanie zostawić z uczuciem niedosytu. Książka zdecydowanie jest dla czytelników pełnoletnich, porusza trudne tematy, jak strata bliskiej osoby, morderstwo honorowe i o tym jeszcze nigdy nie czytałam! Byłam tam bardzo zaskoczona wstępem historii, że ciężko było mi się pozbierać. Poznajemy Aylin, która jest muzułmanką, ta informacja jest dość istotna dla historii. Dziewczyna żyje w złotej klatce, ma bardzo dużo zakazów, nie może wielu rzeczy robić, a jej wszystkie rozmowy i wiadomości są szpiegowane przez ojca. Jedyną chwilą wytchnienia są chwile z jej przyjaciółką w jej mieszkaniu. Tam Aylin nie ma nad sobą nikogo, kto by ją sprawdzał. Z drugiej strony mamy Eliasa, który jest wiceprezydentem w klubie motocyklowym. Już od dziecka wiedział, że koniec końców, to właśnie tam będzie. Jednak chwila, gdy w klubie poznaje młodą Turczynkę zmienia dość sporo w jego życiu. Jednak jako członek klubu, nie może mieć dziewczyny, która nie jest biała, jakkolwiek rasistowsko to nie brzmi, takie zasady są w ich społeczności. Ja sama tego nie rozumiem, bo dla mnie to znaczenia nie ma, ale w tej książce ma ogromne! Ich pierwsze spotkanie jest dość elektryzujące, na tyle że ciężko im o sobie zapomnieć. Najwięcej do stracenia ma jednak dziewczyna, bo to jej społeczność jest bardziej konserwatywna. Historia jest naprawdę dobrze napisana, nie brakuje akcji, która ma dość zawrotne tempo, ale w niczym to nie przeszkadza. Dodatkowym plusem jest świetnie opisany świat przez co można wczuć się w książkę! Jak na pierwsze zetknięcie się z piórem autorki, to książka naprawdę mi się podobała i nie mogę się doczekać, aż zacznę czytać drugą część! Moja ocena 5/5☆
Pochodzą z dwóch różnych światów. Ich relacja może przyciągnąć niebezpieczeństwo.
Ale i tak zaryzykują.
Zakazane uczucie. Szybkie, niewinne, intensywne. Ale rozwijające się pomalutku.
Bo w tej książce kontrasty znajdziecie na każdym kroku. I to podobało mi się najbardziej.
Aylin żyje w złotej klatce. Jest köntrolowana przez własnego ojca. To on decyduje o wszystkim, a ona nie chce stracić jego zaufania.
Bo dopóki on jej ufa - ona ma większą „swobodę”.
Delikatna, niewinna i bardzo naiwna.
Nie zdaje sobie sprawy, w jakimś świecie żyje. Nie ma pojęcia, czym zajmuje się jej ojciec. Żyje w nieświadomości i to właśnie może okazać się jej największą zgubą.
Elias. Kreacja jego postaci – mistrzostwo.
Ten facet ma w sobie dwa wilki. Okrütnÿ, bëzwzględny, czerpiący przyjemność z ciërpienia innych. Nie boi się zadać bólu, kiedy ktoś przekroczy jego granice. Jest nieprzewidywalny.
I Elias, który jest delikatny, wrażliwy i romantyczny.
To przykre, że ten niesamowity człowiek został tak bardzo zniszczony przez własnego ojca. Stał się potworem. A jednak jakaś cząstka jego prawdziwej duszy w nim została…
Ich relacja jest urocza. Pełna ciepła, głębokich rozmów i zrozumienia.
Ale też jest oblana kłamstwami. I to wieloma.
Najbardziej intrygujące jest to,że nie do końca można przewidzieć kolejny krok bohaterów. Zwłaszcza Eliasa. On wzbudza wszystkie pozytywne emocje, ale moje alarmy ostrzegawcze dzwonią z każdej strony.
Nie ufam mu do końca, nie dam się zwieźć.
Ta historia jest mroczna i pełna przëmocy. ALE w momencie kiedy ta dwójka się spotyka - to wszystko znika. Automatycznie atmosfera się ociepla i otula niczym kocyk.
Ciężko w to uwierzyć, ale tak jest. Musicie to przeżyć, coś cudownego.
Czy Red Jackals spodobało mi się bardziej niż Syn Chaosu? Nie.
Ale nie ma co porównywać – to całkowicie inne historie, wywołujące inne emocje.
Czy można zakochać się w kimś, kto powinien być twoim wrogiem? Bo jeśli tak, to Aylin i Eli są najlepszym dowodem na to, że serce nie zna zakazów♥️
Kiedy usiadłam do •Red Jackals• Katarzyny Wycisk, byłam pewna, że autorka po raz kolejny mnie nie zawiedzie, w końcu •Diabły Berlina• rozłożyły mnie emocjonalnie na łopatki🖤 Ale to, co zrobiła w •Diabłach Stambułu•, przeszło moje oczekiwania. To mroczna, intensywna, a jednocześnie przepełniona delikatnością historia, której się tu zupełnie nie spodziewałam.
Aylin, córka tureckiego mafiosa, dziewczyna zamknięta w złotej klatce. Eli, członek gangu Red Jackals, mężczyzna, który zna tylko przemoc i śmierć. Ich spotkanie jest jak zderzenie dwóch światów. Ona to światło, on to mrok. A mimo to coś ich do siebie ciągnie. Tyle że w ich rzeczywistości miłość nie jest bajką. Jest wyrokiem.
Autorka z chirurgiczną precyzją prowadzi tę historię przez krew, tradycję i zakazane uczucia, tworząc coś więcej niż romans mafijny. To emocjonalna rozgrywka między pragnieniem wolności a lojalnością wobec rodziny. I chociaż w pewnych momentach musiałam przerywać lekturę, żeby odetchnąć, to właśnie takie książki kocham najbardziej.
Nie mogę też nie wspomnieć o wydaniu, jak zawsze absolutne cudo! Barwione brzegi, połyskująca okładka, dopracowane detale… to książka, którą chce się nie tylko czytać, ale i mieć na półce na widoku.
Zakończenie? Zostawiło mnie w emocjonalnym chaosie i z potrzebą natychmiastowego poznania dalszych losów Aylin i Eli.
Jeśli uwielbiacie zakazane romanse, powolne budowanie napięcia i historie, które wciągają jak wir to •Red Jackals• jest właśnie tym, czego szukacie🖤
Kiedy ktoś mówi: romans mafijny, mam przed oczami naprawdę niewiele autorek w ogóle. No bo nie oszukujmy się - ja szukam w książkach o mafii właśnie MAFII, realnej - a nie misiów Haribo, którzy po postrzale i potrąceniu samochodem magicznie na drugi dzień wstają i wychodzą. Ale do brzegu 👉 jeśli chodzi o polskie autorki romansów mafijnych, to… tak właśnie sprawdziłam, mogłabym je policzyć na palcach jednej ręki. Jedną z nich jest niewątpliwie Kasia Wycisk.
Jej mafijną odsłonę pokochałam już w serii Diabły Berlina, ale to co zrobiła w Red Jackals… mafijny dark romans - od których ja się zwykle trzymam z daleka - dla którego totalnie przepadłam. Przede wszystkim to, za co chylę czoła, to przygotowanie do tematu. Nie mogę się do niczego przyczepić, zarówno pod względem oddania mafijnych realiów (nawet jeśli to fikcyjna grupa przestępcza), jak i muzułmańskiego świata: wiem co mówię, studiowałam arabski 😎
Historia trzymająca w ciągłym napięciu, opowieść o tym, jak dwa totalnie różniące się od siebie światy mogą znaleźć wspólny mianownik. Nie oczekujcie tu jednak lukru. Jest brutalnie tam, gdzie ma być brutalnie, a mimo to nie jest to epatowanie przemocą na siłę. Jest czule w chwilach, w których bohaterowie stają się sobie bliżsi, a mimo to historia nie traci tego suspensu i dreszczyku, bo cały czas czekasz, kiedy je*nie. No i jakże by inaczej.
Kaśka, czekam z niecierpliwością na dalszą część i wiecie? Po raz pierwszy nie mam pewności, jak autorka tę historię się zakończy.
Co zrobisz dla uratowania miłości? [współpraca reklamowa] Od pierwszego rozdziału lecimy z wielkim napływem emocji. Towarzyszymy kobiecie, która okazała się balastem dla swojego męża i dokonano na niej egzekucji. Nie ważne, że była niewinna. Oprócz brutalności wydarzeń i poznania prawdy, że takie egzekucje; mają miejsce do tej pory w realnym świecie; przygniótł mnie fakt jej myśli. Jako mama nie mogłam znieść tego, że córce tej kobiety zostanie żyć samej z oprawcą. Mija trochę czasu Aylin jest już dorosłą kobietą, która tęskni za mamą, a chwile kiedy chce się wyciszyć spędza z koniem podarowanym przez rodzicielkę. Dziewczyna nie zapomniała o kobiecie, która okazywała jej czułość i miłość. O dziwo ojciec oprócz nadmiernej kontroli i nakazaniu uległości i czystości nie pozostawił Aylin trwałych blizn fizycznych i jak na możliwości mafiosa to była ona "chowana pod kloszem". Z drugiej strony barykady mamy Eliasa OMG! Ja nie wiem jak to Kasia robi, że ja częściej współczuje chłopom! Nie mogę przejść do porządku dziennego nad problemami z fizycznością głównego bohatera, to jak musiał porzucić wszystko i zarobić wiele blizn, żeby ojciec uznał, że jest godny miejsca jego zastępcy. Druzgoczące. Relacja głównych bohaterów pokazuje jacy mogliby być gdyby mogliby być sobą. Wspaniale ujęta delikatność Eliasa, której nie pokazuje nikomu innemu i chęć poznania świata Aylin. Powolne budowanie uczuć i zażyłości pięknie dopełniło książkę. Zakończenie! Uwielbiam jak kończy się spadkiem z urwiska! Skaczemy razem i czekamy na kolejny tom.
Po książki z motywem mafijnym nie sięgałam już kilka lat. Kiedyś jednak dość dużo czytałam, ale to w czasach wattpada. Przeszło mi jakoś, jak przerzuciłam się na papierowe książki.
Ku mojemu lekkiemu zdziwieniu nawet mi się spodobało „Red jackals”. Czytało się to przyjemnie i szybko, a w świat mafijny łatwo było się wciągnąć. Do tego pojawiły się poważniejsze wątki, poprowadzone w umiejętny sposób. Natomiast relacja romantyczna od pewnego momentu zaczęła mnie ciekawić.
Jedynie do połowy cringowały mnie pewne zachowania bohaterów. Nadmierna naiwność głównej bohaterki i rozmowy tej dwójki momentami były trudne do przebrnięcia. Nie przeszkadzało mi to jednak aż tak mocno, choć czasami przez to nieprzyjemnie się brnęło przez opowieść.
Czym dalej, tym bardziej darzyłam sympatią Aylin. Na początku średnio ją lubiłam, właśnie przez wspomniana, wyżej łatwowierność. Tak samo potrzebowałam czasu, by polubić Elisa. Ostatecznie jednak przekonałam się do obu postaci.
Poniekąd spodziewałam się końcówki i tego, w jaką stronę pójdzie historia, ale zupełnie mi to nie przeszkadzało. Z chęcią sięgnę po drugi tom, który już zresztą czeka na mnie i zaraz się za niego zabiorę.
„Lepsza samotność niż zdrada. Przynajmniej samotność nie udaje, że jest czymś innym.”
[ reklama, patronat medialny @wydawnictwo_kdw ]
𝗥𝗘𝗗 𝗝𝗔𝗖𝗞𝗔𝗟𝗦 to książka, jakiej mi brakowało.
Diabły Berlina wzięły mnie za gardło, były bardzo mocne i intensywne od początku do końca. Diabły Stambułu są pod tym względem delikatniejsze, choć nie mogę im odmówić brutalności i siły przekazu. Z tym, że w tej książce Autorka pokazuje nam mrok niespiesznie, leniwie - na ból w końcu przyjdzie pora. Nie pamietam kiedy ostatnio czytałam mafijny slow burn i musicie mi wierzyć, gdy mówię, że to było zajebiście slow.
Aylin i Elias to dwoje kontrastujących ze sobą maksymalnie, skrajnie różnych od siebie ludzi, których łączy jedno - żyją, by służyć swoim ojcom. Kiedy tych dwoje się spotyka, w obojgu zachodzi zmiana. Ona pragnie się wyzwolić i żyć życiem, które skrupulatnie przed nią ukrywano; pragnie być dzielna i odważna, tak jak on. On zaś potrzebuje zwolnić, odkryć na nowo, że można czuć, że można żyć bez bestialstwa; że można realizować rzeczy, które zdawały się być tylko odległą ułudą.
Żyłam dla nich, oddychałam z nimi, płakałam z nimi. Ta książka to emocjonalny rollercoaster, która weźmie was jak jeńców. Ale będziecie jej za to dziękować. No, może poza zakończeniem, bo jak już ustalone - cliffhangery są nielegalne.
Jeśli pragniecie brutalności i łagodności, miłości i nienawiści, mroku i światła - ta książka jest dla Was.
🌟 4,5/5🌟 To było zarąbiste 😭 moja pierwsza przeczytana książka spod pióra autorki i na pewno nie ostatnia... Jej styl wciągnął mnie na maksa i jestem ciekawa dalszej części tej historii 💅
Nie spodziewałam się takiego slow burnu, lub raczej trzymania dystansu między bohaterami przez tak długi czas... Ale ta fabuła? Dobry Boże, biegnę po drugą część.
Jeśli uważasz, że jesteś fanką dark romance — sięgnij po Red Jackals. Dowiesz się, czym naprawdę jest brutalny mrok... I spodoba ci się to bardziej, niż będziesz chciała przyznać.
Red Jackals to nie jest książka dla wszystkich. Brutalności opisów i świata, który nie jest wytworem wyobraźni autorki, a wynikiem researchu, potrafi mocno wstrząsnąć. Realia w jakich osadzona jest książka są faktem, a nam pozostaje się cieszyć, że czytamy o nich jedynie w książce.
Retelling Romea i Julii, ale nasz Romeo nie jest bohaterem w którym bohaterka powinna się zakochać i na którego powinna liczyć. To ten bohater, którego powinna unikać, ale nie jest w stanie oprzeć się jego urokowi, zdolnościom manipulacyjnym i możliwości ucieczki z klatki w której znajduje się przez całe życie.
Czekam bardzo na drugi tom, bo ta historia powinna mieć tylko jedno zakończenie. Pytanie czy autorka będzie miała psyche, aby to zrobić 💀
„Red Jackals” to historia o zakazanej miłości, pełna emocji, adrenaliny i siły. Kasia sprawiła, że zapomniałam o świecie rzeczywistym, ale to nic zaskakującego, ponieważ jej pióro ma w sobie ten czar. Muszę wspomnieć o tym, jak genialnie są przedstawione emocje i myśli głównych bohaterów. Dzięki temu możemy poznać i zrozumieć ich decyzje. Aylin, główna bohaterka książki jest zamknięta w klatce przez swojego ojca. Pragnie normalnie żyć i zaznać prawdziwej miłości, ale nie zdawała sobie sprawy, że zawrze pakt z samym diabłem. Elias Horst jest synem lidera gangu motocyklowego, a co za tym idzie, musi mierzyć się z brutalną rzeczywistością. Jego świat przepełniony jest nienawiścią, krwią i przemocą, a on sam nauczony jest kontroli. Nie jest księciem z bajki, a raczej diabłem, któremu oddaje się duszę. Elias jednak chce dla siebie innego życia. Ich drogi przypadkowo się splatają, a oni już od pierwszego spojrzenia nie mogą o sobie zapomnieć. Podziwiam Aylin i Eliasa za to, że pragną uwolnić się od okrutnej rzeczywistości. Za siłę do walki o siebie nawzajem. Kocham ich, ponieważ są niedoskonali, prawdziwi. Rozpalili płomień i żar, którego już nie da się okiełznać. Ta dwójka zdaje sobie sprawę, że swoim uczuciem rozpętała piekło. Akcja jest dynamiczna i zaskakująca, a fabuła wzruszająca, a zarazem przepełniona namiętnością. Miałam też chwilę, w których musiałam odłożyć lekturę, ze względu na mocne sceny przemocy, dlatego polecam tylko czytelnikom 18+. To historia, dzięki której oprócz zastrzyku emocji, dostaniecie też refleksje na temat życia i wolności. W trakcie lektury zadacie sobie pytanie ; do czego może posunąć się człowiek w imię miłości? Nic dziwnego, że „Red Jackals” porównywane jest do „Romea i Julii”. Bo czy to wszystko ma prawo skończyć się dobrze? Tego dowiecie się tylko wtedy, kiedy sięgniecie po tę pozycję.❤️🔥
Ciężko mi jest ocenić ten tytuł. Z jednej strony jest dopracowany, a wiedza w nim że świata Tureckiej kultury, gangów itp. ogromna. Ale… jak dla mnie za dużo opisów, ciągle tych samych rozterek, uczuć. Czasami jakbym czytała jedno i to samo ale w innej sytuacji. Męczyło mnie to i bardzo się starałam, by nie pominąć akapitu. Dlatego jedna gwiazdka mniej.