What do you think?


Wrak Albionu
Jest rok 1829. Z Liverpoolu do Szczecina wyrusza parowiec, na którego pokładzie płynie tajny posłaniec polskiej księżnej. Wiezie do Polski kolekcję bezcennych szafirów, pochodzących z obrabowanego niegdyś skarbca wawelskiego. Ich sprzedaż ma wspomóc rodzące się w Królestwie Polskim powstanie listopadowe.
„Albion” nigdy nie dociera na miejsce. Tonie u wybrzeży małego miasteczka w Szkocji, na skraju Rowu Beauforta – otoczonej złą sławą podmorskiej rozpadliny w dnie Morza Irlandzkiego.
Dwieście lat po katastrofie na trop zaginionego skarbu wpada polsko-angielska grupa eksploracyjna. Już pierwsza próba penetracji wraku kończy się wybuchem, a to zapoczątkowuje serię tragicznych wydarzeń. Wkrótce wychodzi na jaw, że rozpadlina, na której skraju leży „Albion”, kryje w sobie przerażające tajemnice z czasów zimnej wojny.
Swoje tajemnice mają także mieszkańcy położonego na skraju półwyspu Galloway miasteczka.
Gdy morze wyrzuca na brzeg pierwsze ciało, wszyscy myślą jeszcze, że to tylko ofiara własnej nieostrożności. Kolejne zwłoki wywołują jednak wśród mieszkańców coraz większy strach. Wkrótce potem pojawiają się pierwsze oskarżenia.
Dla grupy poszukiwaczy staje się jasne, że wszystko jakoś się ze sobą łączy.
Pytanie brzmi – czy to wina wywołanej przez przypadek podmorskiej eksplozji, czy coś o wiele bardziej przerażającego…
„Albion” nigdy nie dociera na miejsce. Tonie u wybrzeży małego miasteczka w Szkocji, na skraju Rowu Beauforta – otoczonej złą sławą podmorskiej rozpadliny w dnie Morza Irlandzkiego.
Dwieście lat po katastrofie na trop zaginionego skarbu wpada polsko-angielska grupa eksploracyjna. Już pierwsza próba penetracji wraku kończy się wybuchem, a to zapoczątkowuje serię tragicznych wydarzeń. Wkrótce wychodzi na jaw, że rozpadlina, na której skraju leży „Albion”, kryje w sobie przerażające tajemnice z czasów zimnej wojny.
Swoje tajemnice mają także mieszkańcy położonego na skraju półwyspu Galloway miasteczka.
Gdy morze wyrzuca na brzeg pierwsze ciało, wszyscy myślą jeszcze, że to tylko ofiara własnej nieostrożności. Kolejne zwłoki wywołują jednak wśród mieszkańców coraz większy strach. Wkrótce potem pojawiają się pierwsze oskarżenia.
Dla grupy poszukiwaczy staje się jasne, że wszystko jakoś się ze sobą łączy.
Pytanie brzmi – czy to wina wywołanej przez przypadek podmorskiej eksplozji, czy coś o wiele bardziej przerażającego…
Paperback
First published October 29, 2025
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 4 of 4 reviews
December 18, 2025
Grupa SE potwierdza informacje, że niedaleko rowu Beauforta, na głębokości 100 metrów leży wrak statku. Najprawdopodobniej jest to Albion, na którym wciąż mogą znajdować się drogocenne klejnoty.
Cała załoga stara się przeprowadzić akcję najbezpieczniej jak tylko się da. A nie jest to łatwe, bo muszą radzić sobie z rozpadającym się parowcem, wielką przepaścią, znajdującą się dość blisko i wszystkimi substancjami chemicznymi jakie pływają niedaleko rowu, który robił za wysypisko.
Wszystko się dzieje w Szwecji, a co to by była za Szwecja, gdyby ktoś nie podejrzewał, że czai się na nich wielki potwór. Rzeczywiście policja znajduje na brzegach sporo topielców. Może jest w tym wszystkim ziarnko prawdy?
Naprawdę mnie ta książka wciągnęła. Poszukiwanie skarbów, fajne postaci, sceny niczym z "Szczęk". Wszystko z dodatkiem rozdziałów, ukazujących nam przeszłość i jak naprawdę przebiegło zatonięcie i kto się uratował.
Zakończenia nie mogłam się doczekać, chciałam wiedzieć, gdzie są te klejnoty i ten potwór!
Cała załoga stara się przeprowadzić akcję najbezpieczniej jak tylko się da. A nie jest to łatwe, bo muszą radzić sobie z rozpadającym się parowcem, wielką przepaścią, znajdującą się dość blisko i wszystkimi substancjami chemicznymi jakie pływają niedaleko rowu, który robił za wysypisko.
Wszystko się dzieje w Szwecji, a co to by była za Szwecja, gdyby ktoś nie podejrzewał, że czai się na nich wielki potwór. Rzeczywiście policja znajduje na brzegach sporo topielców. Może jest w tym wszystkim ziarnko prawdy?
Naprawdę mnie ta książka wciągnęła. Poszukiwanie skarbów, fajne postaci, sceny niczym z "Szczęk". Wszystko z dodatkiem rozdziałów, ukazujących nam przeszłość i jak naprawdę przebiegło zatonięcie i kto się uratował.
Zakończenia nie mogłam się doczekać, chciałam wiedzieć, gdzie są te klejnoty i ten potwór!
August 19, 2026
"Wiedziała, że to tylko nieuzasadniony strach i że endorfiny, które dzięki temu wyprodukuje jej organizm, wiążąc się z receptorami opioidowymi w mózgu, spowodują, że później będzie szczęśliwa do końca dnia. Teraz jednak czuła tylko zimne macki strachu, a im była bliżej rozpadliny, tym mniej zwracała uwagę na zagrzebane w piasku pozostałości wraku, a jej myśli wciąż biegły w kierunku tego przerażającego miejsca, do którego, niczym do jakiejś puszki Pandory, chcieli zajrzeć."
Co wzbudza Was lęk, a nawet przerażenie?
Dla mnie jest to morska głębia, ciemna, nieprzenikniona, złowroga. Wzbudza we mnie lęk także świadomość tego co może się tam znajdować.
"Wrak Albionu" przenosi czytelnika nie tylko w czasie ale także w przestrzeni. Razem z bohaterami książki zaglądamy w głebię ocenu w poszukiwaniu wraku statku, na którym być może znajdują się zaginione klejnoty.
Statek ten jest niczym klątwa. Miejsce w którym znalazł wieczny odpoczynek znajduje się tuż przy rozpadlinie, która skrywa tajemnice nie tylko z lat trzydziestych XIX wieku, kiedy to Albion wyruszył w podróż z Liverpoolu do Szczecina, ale także z czasów II WŚ. Głębiny te skrywają tajemnice z przeszłości oraz radioaktywne odpady. Czy ekipa poszukiwawcza może czuć się tam bezpiecznie?
Pierwsza próba zbadania statku kończy się wybuchem. Jest to dopiero początek dziwnych zdarzeń i niepokojących śmierci.
Wybrzeże Szkocji staje się miejscem gdzie ocean dyktuje warunki. Przez lata skrywał coś, co wybudzone okazało się niezwykle niebezpieczne.
Pochłonęła mnie ta historia. Zarówno ta współczesna dotyczącą poszukiwania skarbu, jak i ta, która opowiada o wydarzeniach z roku 1829. Świetna książka, bardzo wciągająca lektura.
#wrakalbionu #leszekherman #czytamypopolsku #literaturaprzygodowa #poszukiwaczeskarbów
Co wzbudza Was lęk, a nawet przerażenie?
Dla mnie jest to morska głębia, ciemna, nieprzenikniona, złowroga. Wzbudza we mnie lęk także świadomość tego co może się tam znajdować.
"Wrak Albionu" przenosi czytelnika nie tylko w czasie ale także w przestrzeni. Razem z bohaterami książki zaglądamy w głebię ocenu w poszukiwaniu wraku statku, na którym być może znajdują się zaginione klejnoty.
Statek ten jest niczym klątwa. Miejsce w którym znalazł wieczny odpoczynek znajduje się tuż przy rozpadlinie, która skrywa tajemnice nie tylko z lat trzydziestych XIX wieku, kiedy to Albion wyruszył w podróż z Liverpoolu do Szczecina, ale także z czasów II WŚ. Głębiny te skrywają tajemnice z przeszłości oraz radioaktywne odpady. Czy ekipa poszukiwawcza może czuć się tam bezpiecznie?
Pierwsza próba zbadania statku kończy się wybuchem. Jest to dopiero początek dziwnych zdarzeń i niepokojących śmierci.
Wybrzeże Szkocji staje się miejscem gdzie ocean dyktuje warunki. Przez lata skrywał coś, co wybudzone okazało się niezwykle niebezpieczne.
Pochłonęła mnie ta historia. Zarówno ta współczesna dotyczącą poszukiwania skarbu, jak i ta, która opowiada o wydarzeniach z roku 1829. Świetna książka, bardzo wciągająca lektura.
#wrakalbionu #leszekherman #czytamypopolsku #literaturaprzygodowa #poszukiwaczeskarbów
August 10, 2026
[Materiał powstał we współpracy reklamowej z @wydawnictwomuza ] Serdecznie dziękuję wydawnictwu za książkę do recenzji! ❤️ #współpraca #wspolpracareklamowa #wydawnictwomuza
W 1829 roku z Liverpoolu do Szczecina wyruszył parowiec, na którym znajdował się tajny posłaniec polskiej księżnej. Wiózł do Polski kolekcję bezcennych szafirów, których sprzedaż miała wspomóc rodzące się w Królestwie Polskim powstanie listopadowe. Jednak “Albion” nigdy nie dotarł na miejsce, ponieważ zatonął na skraju Rowu Beauforta. Dwieście lat po katastrofie na trop zaginionych szafirów trafia polsko-angielska grupa eksploracyjna. Już pierwsze próby kończą się wybuchem, co doprowadza do kolejnych tragicznych wydarzeń. Jednak “Albion” skrywa jeszcze inne tajemnice, które powoli wychodzą na jaw wraz z kolejnymi wyrzuconymi na brzeg ciałami.
Wobec tej pozycji mam mieszane uczucia. Podchodziłam do niej wiele razy, aż w końcu udało mi się siąść i skończyć, co wcale nie było łatwe. Styl pisania niestety do mnie nie przemówił. Dlatego też zdecydowałam się na wysłuchanie audiobooka i to okazało się lepszym wyborem. Wtedy wszystko poszło już sprawnie, a książkę przesłuchałam w dwa dni!
Choć nawet w formie audiobooka dialogi do mnie nie przemówiły - były rozczarowujące, może nawet trochę infantylne. Fakt, że pojawiło się trochę ciekawostek związanych z Rowem Beauforta czy na temat nurkowania trochę ratuje sytuację. Jednakże zabrakło mi jednej podstawowej rzeczy - napięcia.
Najmocniejszym atutem są retrospekcje do XIX wieku. Reszta miałam wrażenie, że bardzooo się ciągnie. Czasami się wyłączyłam, trochę też niestety nudziłam... :(
Książka nie jest zła, ale zabrakło mi w niej większego WOOW. Wam polecam jednak zapoznać się z powieścią i wyrobić własne zdanie, gdyż to, co nie do końca spodobało się mi, może spodobać się Wam!
W 1829 roku z Liverpoolu do Szczecina wyruszył parowiec, na którym znajdował się tajny posłaniec polskiej księżnej. Wiózł do Polski kolekcję bezcennych szafirów, których sprzedaż miała wspomóc rodzące się w Królestwie Polskim powstanie listopadowe. Jednak “Albion” nigdy nie dotarł na miejsce, ponieważ zatonął na skraju Rowu Beauforta. Dwieście lat po katastrofie na trop zaginionych szafirów trafia polsko-angielska grupa eksploracyjna. Już pierwsze próby kończą się wybuchem, co doprowadza do kolejnych tragicznych wydarzeń. Jednak “Albion” skrywa jeszcze inne tajemnice, które powoli wychodzą na jaw wraz z kolejnymi wyrzuconymi na brzeg ciałami.
Wobec tej pozycji mam mieszane uczucia. Podchodziłam do niej wiele razy, aż w końcu udało mi się siąść i skończyć, co wcale nie było łatwe. Styl pisania niestety do mnie nie przemówił. Dlatego też zdecydowałam się na wysłuchanie audiobooka i to okazało się lepszym wyborem. Wtedy wszystko poszło już sprawnie, a książkę przesłuchałam w dwa dni!
Choć nawet w formie audiobooka dialogi do mnie nie przemówiły - były rozczarowujące, może nawet trochę infantylne. Fakt, że pojawiło się trochę ciekawostek związanych z Rowem Beauforta czy na temat nurkowania trochę ratuje sytuację. Jednakże zabrakło mi jednej podstawowej rzeczy - napięcia.
Najmocniejszym atutem są retrospekcje do XIX wieku. Reszta miałam wrażenie, że bardzooo się ciągnie. Czasami się wyłączyłam, trochę też niestety nudziłam... :(
Książka nie jest zła, ale zabrakło mi w niej większego WOOW. Wam polecam jednak zapoznać się z powieścią i wyrobić własne zdanie, gdyż to, co nie do końca spodobało się mi, może spodobać się Wam!
November 23, 2025
"Wrak Albionu" okazał się naprawdę dobrą książką historyczno-przygodową. Grupa przyjaciół, która prowadzi firmę ekspedycyjną, trafia na trop skarbu i to nie byle jakiego, bo są to szafiry z korony Zygmunta III Wazy. Warte kilkaset milionów dolarów kamienie szlachetne prawdopodobnie spoczywają gdzieś na dnie Kanału Północnego i czekają tam spokojnie od przeszło 200 lat. Nasi bohaterowie, tak różni, a jednak uzupełniający się wzajemnie postanawiają zanurkować do wraku, żeby je wydobyć. I zabierają się do tego fantastycznie, pełne przygotowanie, świetny sprzęt, wszystkie pozwolenia, a nawet model 3D wraku i skany dna morskiego. Nie jest to jednak tak proste, jak się wydaje. Po pierwsze wrak osiadł bardzo blisko Rowu Beauforta, który ma do 300 m głębokości. Po drugie jest to składowisko nadwyżki amunicji z czasów II Wojny Światowej, czyli bomb, beczek z gazami bojowymi i pewnie wielu innych niebezpiecznych rzeczy. Po trzecie: prawdopodobnie jest tam potwór.
To jest jednak kilkaset milionów dolarów, prawda? Warto chociaż spróbować.
Bardzo mi się podobały opisy schodzenia pod wodę, bohaterowie zachowywali się profesjonalnie i byli ostrożni, posługiwali się dronami i zachowywali szacunek w tym miejscu. Problem w tym, że nie tylko oni dowiedzieli się o skarbie i wtedy nie szło już tak gładko. Zwłaszcza że niezidentyfikowany potwór czuwa i namierza kolejne cele. Nie tylko nurkom grozi niebezpieczeństwo, od przeszło dwóch tygodni na tych wodach giną ludzie i znajdywane są części ciał. Lokalne władze nie wiedzą, z czym mają do czynienia i nadal chcą zorganizować festyn z zabawami w wodzie.
Ta książka to kawał dobrej przygody z fascynującą historią w tle, bo oprócz teraźniejszości mamy wgląd w wydarzenia z roku 1829, kiedy to porucznik Drohojowski ma zadanie przewieźć na Albionie cenne klejnoty do Polski. Bardzo podobało mi się to śledztwo historyczne i stopniowe odkrywanie prawdy. I nie powiem, rozwiązanie mnie zaskoczyło. Pan Leszek Herman bardzo dobrze pisze, przypadł mi do gustu jego naturalny styl i umiejętne wplątanie potocznych słów lub zwrotów w tekst. To się czyta chętnie, z zaciekawieniem i z lekkim przejęciem, bo momenty nurkowania były chwilami stresujące dla mnie. Autentycznie martwiłam się o bohaterów.
Jeśli chcecie przeżyć naprawdę porządną przygodę to zachęcam was do przeczytania, sama na pewno sięgnę po wcześniejsze książki autora, żeby zagłębić się w kolejne historie.
[Współpraca recenzencka z wydawnictwem Muza]
To jest jednak kilkaset milionów dolarów, prawda? Warto chociaż spróbować.
Bardzo mi się podobały opisy schodzenia pod wodę, bohaterowie zachowywali się profesjonalnie i byli ostrożni, posługiwali się dronami i zachowywali szacunek w tym miejscu. Problem w tym, że nie tylko oni dowiedzieli się o skarbie i wtedy nie szło już tak gładko. Zwłaszcza że niezidentyfikowany potwór czuwa i namierza kolejne cele. Nie tylko nurkom grozi niebezpieczeństwo, od przeszło dwóch tygodni na tych wodach giną ludzie i znajdywane są części ciał. Lokalne władze nie wiedzą, z czym mają do czynienia i nadal chcą zorganizować festyn z zabawami w wodzie.
Ta książka to kawał dobrej przygody z fascynującą historią w tle, bo oprócz teraźniejszości mamy wgląd w wydarzenia z roku 1829, kiedy to porucznik Drohojowski ma zadanie przewieźć na Albionie cenne klejnoty do Polski. Bardzo podobało mi się to śledztwo historyczne i stopniowe odkrywanie prawdy. I nie powiem, rozwiązanie mnie zaskoczyło. Pan Leszek Herman bardzo dobrze pisze, przypadł mi do gustu jego naturalny styl i umiejętne wplątanie potocznych słów lub zwrotów w tekst. To się czyta chętnie, z zaciekawieniem i z lekkim przejęciem, bo momenty nurkowania były chwilami stresujące dla mnie. Autentycznie martwiłam się o bohaterów.
Jeśli chcecie przeżyć naprawdę porządną przygodę to zachęcam was do przeczytania, sama na pewno sięgnę po wcześniejsze książki autora, żeby zagłębić się w kolejne historie.
[Współpraca recenzencka z wydawnictwem Muza]
Displaying 1 - 4 of 4 reviews




