Jump to ratings and reviews
Rate this book

Dziewczyna o wyjątkowych dłoniach

Rate this book
Do małego miasteczka przyjeżdża dziewczyna o wyjątkowych dłoniach. Nic nigdy nie zdarzyło się ważniejszego małemu miasteczku. Ani pożar pieczarkarni. Ani awans miejscowej Pogoni do IV ligi. Ani nawet otwarcie sklepu z chemią z Niemiec. Miasteczko już nigdy nie będzie takie samo.

"Tamtego lata w naszym miasteczku nie zdarzyło się nic ważniejszego, niż przyjazd dziewczyny o wyjątkowych dłoniach.

Choć nie wszyscy się ze mną zgadzają. Gdy spotykam mieszkańców, którzy mogą pamiętać nawet tamto lato, zawsze pytam, czy ich zdaniem zdarzyło się wówczas w naszym miasteczku coś ważniejszego, niż przyjazd dziewczyny o wyjątkowych dłoniach. I wielu uważa, że jednak ważniejszy był pożar pieczarkarni".

194 pages, Hardcover

Published January 1, 2025

6 people are currently reading
16 people want to read

About the author

Leszek Milewski

7 books1 follower

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
16 (25%)
4 stars
35 (56%)
3 stars
9 (14%)
2 stars
1 (1%)
1 star
1 (1%)
Displaying 1 - 17 of 17 reviews
Profile Image for Książkogłowy.
98 reviews3 followers
October 5, 2025
Bardzo fajne jako wycinek z życia małego miasteczka. Ciekawy też pomysł narracyjny z tym powtarzaniem opisów postaci czy innych wstawek. Na początku może to skołować ale im dalej tym bardziej można się do tego przyzwyczaić. Szkoda tylko, że nie dodano tu jakiejś wiążącej to wszystko większej osi fabularnej. Bo jednak koncentruje się na opisach kilku momentów z życia mieszkańców. Bez skupienia tego wokół jakiejś konkretnej historii. Gdyby to dodać to były by jeszcze lepsze w odbiorze.
Profile Image for Igor Domaradzki.
17 reviews
October 17, 2025
Książka no plot, just vibes. Napisana językiem bardzo Leszkowym. Trudno o lepsze oddanie postaci życia w małym miasteczku.
5 reviews
November 20, 2025
Zawsze się zastanawiałem jak sie czyta Marqueza będąc Kolumbijczykiem, jak się czyta Steinbacka, czy Faulknera będąc Amerykaninem. Dziś wiem jak się czyta Milewskiego pochodząc ze średnio-małego miasta w Polsce. Dobrze się czyta.
Profile Image for Barni.
146 reviews3 followers
January 5, 2026
Fabuły nie ma, jest miasteczko. A w nim wszystkie te rzeczy, które powracają w anegdotach przy wigilijnych stołach, grillach i coraz rzadszych spotkaniach, gdy ekipa z małego miasteczka zjeżdża się ze studiów i prac w dużych miastach.
Ładnie napisane, ale przede wszystkim najpierw ładnie przez autora zobaczone.
3 reviews
December 26, 2025
Ciekawy sposób na opisanie historii. Pod koniec może już troszeczkę męczący dla mnie, ale to na pewno kwestia gustu. Sama historia super, szczególnie jak mieszka się w okolicach łódzkich - można totalnie poczuć klimat.
Profile Image for Mikołaj Dobek.
2 reviews
October 5, 2025
Gdy dotarło do mnie, czym na prawdę jest ta książka, nie mogłem już do końca wyjść z podziwu dla formy przyjętej przez autora. Gawędziarki typ narracji może nie być dla każdego, ale mnie kupił
Profile Image for Redrumfoeceip.
267 reviews6 followers
December 28, 2025
"Gdy dziś odwiedzam swoje małe miasteczko, widzę, że zmieniło się, zmieniło ewidentnie na lepsze. Ale nie jest już moje".
Miałem okazję poczuć się tak wielokrotnie, wracając do Miejsc, które ukształtowały mnie jako dziecko, ale na mapie rzeczywistości ad 2025 nie było już na nie miejsca. Nie była to przestrzeń miejska, lecz doświadczałem, tak jak autor, kradzieży wspomnień poprzez ustawiczne niszczenie ich organicznych (lub nie) pomników. Pomników, którymi może być boisko i bramki lepione z obrabianego drzewa przez ojca jednego z kumpli, czy dół w ziemi, do którego wrzuciliśmy tv z dużym kineskopem, który rozbił się z hukiem - a to wszystko zaserwowała jesień 07'. Pamiętam dni, w których chodziliśmy z dyktafonem i nagrywaliśmy każdą rzecz, jaka spotkała nas na trasach robionych w lesie, tworząc straszne historie i podkręcając się wzajemnie, aby poczuć dreszczyk emocji. Wszystko to rozmyło się w czasie, rozmywa dalej, niepielęgnowane, ustawicznie zapominane i zatracane, a wraz z tym zatracaniem wszystko co fizycznie świadczyło o tych dniach, zmieniło się nierzadko nie do poznania, zostało zniszczone, przeniesione, posprzątane.
Ten świat jest tak jakby bardziej pusty bez możliwości powrotu do tych dni, bez możliwości powtórki tego z tymi samymi ludźmi, z tą samą naiwnością i ciekawością do wszystkiego co spotykaliśmy - razem. Niekiedy irytuje przez to bardziej, wkurza, przypomina o utraconym i o upływie czasu, który nie potrafi nam zaproponować takich samych wrażeń. Chociaż te nowe są inne, i niekiedy równie ciepłe i dobre dla mnie, to jednak nadal chciałbym poczuć jak to jest budować bazę w lesie, wrócić nocą po graniu w SH2 na PS2 kumpla parę godzin przez las i usłyszeć syreny, które wzywają strażaków do akcji i wkręcać sobie, że "zaczęło się". Chciałbym odczuć te wszystkie wspomnienia jeszcze raz. Mieć okazję znów, w oczach dorosłych, być dzieckiem.
I właśnie taka jest książka Milewskiego - nie lubię jej za to, że przypomina mi na swój przesiąknięty nostalgią sposób o wszystkim, co utraciłem. Tytułowa dziewczyna... jest jak to utracone, zapomniane wspomnienie, nostalgiczne echo w naszej głowie, które zostało wyparte przez amok jaki nas pochłonął, gdy jeszcze byliśmy jego udziałem.
Wiele ma wad powieść debiutancka Leszka, od nierównych wątków, nieco męczącego w dalszej części stylu czy braku clue, które mogłoby służyć parafrazie mottu tej opinii, zamiast zdania z posłowia autora. Wiele ma wad, a jednak jest tak elektryczna i niebezpiecznie smutna, że trudno przejść obok niej obojętnie, trudno nie wspomnieć o jakiejś bójce, trudno w końcu wrócić na święta do domu, i nie przespacerować się w samotności po rodzinnych stronach, które mogły zmienić się na lepsze, jednak już nie są tak naprawdę moje...

Profile Image for Armen.
107 reviews9 followers
November 27, 2025
Bardzo dobry debiut beletrystyczny znanego dziennikarza sportowego, Leszka Milewskiego.

"Dziewczyna o wyjątkowych dłoniach" w zasadzie nie ma fabuły, jest to bardziej medytacja nad społecznością małych miasteczek. Tytułowa postać jest tylko pretekstem do opowieści o lokalnych społecznościach w Polsce prowincjonalnej, gdzie życie toczy się innym tempem, gdzie nikt nie jest anonimowy, a banalne z punktu widzenia wielkich miast, sytuacje dochodzą do rangi wydarzeń, o których się mówi latami. Sytuacje, które stają się z czasem lokalnymi mitami. Tak, jest to również opowieść o przemijaniu, o historii życia człowieka.

Bardzo ciekawy styl, zawierający liczne powtórzenia, który nadają specyficzny rytm opowieści. I chociaż jest to proza, wyczuwa się u Milewskiego poetycką wrażliwość, która nadaje książce intymny charakter.

Zwróciłem uwagę również na posłowie autora, które dodaje nieco kontekstu tej publikacji, stając się jej integralną częścią.

Nie jestem zaskoczony, że "Dziewczyna..." zbiera bardzo dobre recenzje, bo twórczość dziennikarską Leszka Milewskiego znam od dawna, regularnie śledzę jego programy i styl wypowiedzi wskazuje na głęboką elokwencję i oczytanie, gdzie szczególnie przebijają się Jerzy Pilch, Emil Cioran, Wiesław Myśliwski czy Thomas Bernhard. I zapewne ze wszystkich tych twórców Milewski zaczerpnął, nadając tym samym charakterystyczny kształt swojemu dziełu.

Mam nadzieję, że to dopiero początek pisarstwa nie-sportowego Leszka Milewskiego, bo ten beletrystyczny debiut ukazuje nie tylko bardzo dobry warsztat, ale i głęboką wrażliwość samego autora. Tym samym liczę, że w przyszłości będzie miał szansę na wydanie książek w większych wydawnictwach.

I chociaż audiobooka czyta sam autor, to słychać wyraźnie ograniczony budżet (wyczuwalne różnice głośności/jakości w nagrywanych fragmentach), natomiast formaty do czytników są skonwertowanym pdf-em (fizycznego nośnika nie widziałem, więc wydania papierowego nie mogę ocenić). Ale i tak należą się podziękowania dla wydawcy, Theatrum Illuminatum, za danie szansy Milewskiemu.

Ta szansa została bardzo dobrze wykorzystana, czekam na kolejne książki Leszka.
Profile Image for Darek.
99 reviews5 followers
December 25, 2025
„Dziewczyna o wyjątkowych dłoniach” to powieść, która od pierwszych stron sugeruje, że nie będzie to ani klasyczny romans, ani prosta opowieść obyczajowa. Leszek Milewski buduje historię spokojną, momentami wręcz intymną, opartą bardziej na emocjach, obserwacjach i niedopowiedzeniach niż na dynamicznej akcji. To książka, którą się „czyta wolno”, nie dlatego, że jest trudna, ale dlatego, że wymaga uważności.

Centralnym motywem powieści są relacje międzyludzkie oraz niezwykłość ukryta w tym, co z pozoru zwyczajne. Tytułowe „wyjątkowe dłonie” stają się symbolem wrażliwości, delikatności i zdolności dostrzegania tego, czego inni nie zauważają. Autor sprawnie posługuje się metaforą, nadając prostym gestom i codziennym sytuacjom głębsze znaczenie. Dzięki temu historia zyskuje wymiar refleksyjny i emocjonalny, nie popadając przy tym w patos.

Milewski ma wyczucie w budowaniu nastroju. Opisy są oszczędne, ale sugestywne. Czytelnik bez trudu wchodzi w świat bohaterów, ich myśli i przeżyć. Szczególnie dobrze wypada psychologiczne pogłębienie postaci. Nie są one jednowymiarowe, mają swoje wątpliwości, słabości i wewnętrzne konflikty. To sprawia, że łatwo się z nimi utożsamić, nawet jeśli ich doświadczenia różnią się od naszych własnych.

Na uwagę zasługuje również język powieści. Prosty, klarowny, momentami bardzo poetycki. Autor nie epatuje stylistycznymi fajerwerkami, lecz konsekwentnie buduje spójną narrację, która sprzyja skupieniu i refleksji. Tempo akcji jest raczej spokojne, co dla jednych będzie zaletą, a dla innych wadą. Osoby szukające gwałtownych zwrotów akcji mogą poczuć niedosyt.

„Dziewczyna o wyjątkowych dłoniach” to książka dla czytelników, którzy cenią literaturę nastrojową, subtelną i emocjonalnie wyważoną. To opowieść o bliskości, uważności i znaczeniu drobnych gestów, które potrafią zmieniać życie. Nie jest to lektura krzykliwa ani spektakularna, ale pozostawia po sobie cichy ślad i skłania do zatrzymania się na chwilę i właśnie w tym tkwi jej największa siła.

Książkę otrzymałem z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.
1 review
December 31, 2025
Kupiłem tę książkę głównie po to, aby wesprzeć twórczość autora. Lubię jego materiały wideo i nie miałem wobec tej publikacji szczególnie wysokich oczekiwań. Niestety książka okazała się dla mnie dużym rozczarowaniem. Uczciwie mogę powiedzieć, że jest to jedna z najsłabszych książek, jakie czytałem.

Największym problemem jest dla mnie forma, a konkretnie sposób prowadzenia narracji i operowania nazwami własnymi. Konsekwentne używanie pełnych, rozbudowanych określeń postaci, miejsc i obiektów, nawet wtedy, gdy były one już wielokrotnie wprowadzone wcześniej. Imiona, przydomki, tytuły oraz nazwy miejsc niemal za każdym razem pojawiają się w tej samej, pełnej formie, zamiast zostać skrócone lub zastąpione prostszym odniesieniem.

Taki zabieg sprawia, że tekst staje się ciężki w odbiorze i męczący. Z czasem zacząłem zwracać większą uwagę na to, że dana nazwa czy opis pojawia się po raz kolejny w niezmienionej formie, niż na samą treść i przekaz książki.

Przez tę formę trudno było mi w pełni skupić się na sensie i przesłaniu książki. Uważam, że sam przekaz, choć miejscami interesujący, nie równoważy męczącego stylu narracji. Dotarłem do końca książki z nadzieją, że finał przyniesie coś, co zrekompensuje wcześniejsze wrażenia, jednak tak się nie stało.

Dodatkowym, choć mniej istotnym problemem jest postredakcja.Sprawia to wrażenie, że książka nie przeszła pełnej, profesjonalnej korekty ani etapu beta-czytania.

Jeśli ktoś uznaje taki sposób narracji za świadomy zabieg stylistyczny lub określony nurt literacki, chętnie dowiem się, kto był pionierem takiej formy. Ja osobiście nie potrafiłem odnaleźć w niej wartości.
6 reviews
January 14, 2026
Podcast z autoironicznym humorem oraz słodko-gorzkimi przemyśleniami Leszka i Kuby o ich codziennych derbach z życiem to już od lat mój stały punkt tygodnia. Chłopaki stworzyli naprawdę wspaniałą przestrzeń, gdzie absurdalne uniwersum polskiej piłki stanowi cudowną telenowelę. Jestem dumny, że na Patronite mogę płacić te parędziesiąt złotych miesięcznie, aby oprócz o Ekstraklasie móc posłuchać czy to rosół czy jednak żurek jest król zup, jak lew jest król dżungli lub poświęcać swój czas na program o nierozliczonych zbrodniach Albusa Dumbledore’a.
Swoim literackim debiutem Leszek udowadnia on to, co wiedziałem już od lat z jego felietonów na Weszło – że zwyczajnie ma literacki talent. Świetnie prowadzona narracje, wciągający obraz życia małego miasteczka i przede wszystkim mocny autobiograficzny wątek w epilogu. Daję 4/5, bo wierzę, że książka na ocenę 5/5 jest jeszcze przed Leszkiem :)
Profile Image for Tomasz Blaszak.
380 reviews7 followers
October 12, 2025
Weź styl Pilcha, dorzuć społeczność jak od Tokarczuk i skondensuj do miasteczka w województwie łódzkim, doszlifuj humoreską a otrzymasz "Dziewczynę o wyjątkowych dłoniach". Przede wszystkim Pilch, jest tu echo w każdym akapicie.

I to chyba mój największy problem tą opowieścią, za dużo zafiksowania na repetetywnym operowaniu przydomkami, zapętleniu narracji, stylu pilchowego, czasem przestrzelonego, bo Leszek ma nieco inną wrażliwość chyba.

Nie fabuła a miasteczko, a ludzie, pocztówki, impresje. I chłonie się, łapie się na tym, że Ci ludzie to już znajomi. Jest tu czar, jest swada, jest narracja.

Chcę więcej
Profile Image for Dominik N.
85 reviews1 follower
October 10, 2025
Prawie tak dobra jak pogrzeby organizowane przez Zakład Pogrzebowy Bulzacki.

Co tu dużo pisać? Leszek Milewski ma świetny zmysł obserwacji a do tego jeszcze lepiej jest to w stanie przelać na papier. I to w takim stylu. Ok, może ten styl sprawia, że raz na jakiś czas trzeba ponownie przeczytać wielokrotnie złożone zdanie aby je zrozumieć, ale to
a) efekt sposobu narracji
b) prawdopodobnie wina korekty, która w kilku miejscach nie dojechała.

Tyle, że to problem minimalny. To tylko drobne wyboje podczas naprawdę płynnej drogi.
Profile Image for Michał Andersz.
38 reviews1 follower
October 8, 2025
Książka która jest hołdem dla małych miejscowości, gdzie każdy każdego zna, a każda historia żyje własnym życiem.
37 reviews
October 14, 2025
Jako ktoś z małego miasteczka mogę stwierdzić, że czyta się super i idzie się utożsamić.
Profile Image for Maciej Guzik.
11 reviews
January 7, 2026
Ach... życie, życie. No właśnie - życie. Ta książka przedstawia dla mnie realny obraz życia. Nie z mickiewiczowskiego patosu. Nie z opisów Żeromskiego. Przedstawia coś rzeczywistego. Coś czego, jako człowiek ze wsi, która już nie jest wioską, ale jeszcze nie jest miasteczkiem, doświadczyłem. I choć momentami nie podobała mi się narracja poprzez wielokrotne powtórzenia, to zawsze były w nią wplecione refleksje i tematy, które tak bardzo dotykają i mnie. Wszystko zwieńcza wspaniały rozdział "od autora", który mi kazał się zatrzymać i przez kolejne godziny wspominać moją "Kolumnę", moich ludzi, moje Miejsca.
Displaying 1 - 17 of 17 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.