Czy w sytuacji beznadziejnej można ocalić nadzieję?
Wincenty Pałdyna za udział w wojnie z bolszewikami dostał dziesięć hektarów ziemi. Wreszcie po latach życia pod butem zaborców mógł zacząć budować swoją przyszłość u boku ukochanej Stanisławy, córki hrabiego. W niewielkim, ale przytulnym domu rodzą im się kolejne dzieci, na polach co roku pną się ku niebu zboża, a w zagrodach mnożą się zwierzęta, dając całej rodzinie gwarancję dostatku i spokoju. Niestety sielankę przerywa wybuch kolejnej wojny. Wincenty znowu musi stawić się w armii – tym razem jest to trudniejsze, bo trzeba zostawić najbliższych, w tym ukochaną żonę i małą córeczkę Halinkę.
To jednak nie koniec dramatycznych wydarzeń. Kilka miesięcy później do drzwi domu Pałdynów dobijają się Rosjanie. Staje się to, czego najbardziej się obawiano – cała rodzina zostaje wywieziona na Syberię. W miejsce, gdzie nie czeka na nich nic poza śniegiem, mrozem i głodem…
Czy mimo tak beznadziejnego położenia uda im się przeżyć i wrócić do ukochanej ojczyzny?
To powieść wyjątkowa, bo oparta na prawdziwej historii życia pani Haliny, która podzieliła się z autorką najcenniejszymi i chowanymi od lat w sercu wspomnieniami. Nie tylko tymi smutnymi i bolesnymi, ale także tymi dobrymi i jasnymi, które przepełnione są nadzieją, miłością i wiarą w to, że dopóki żyjemy, wszystko jest możliwe…
(...) Wybuch II wojny światowej kończy poukładane życie rodziny Wincentego Pałdyny, który wciąż jeszcze w pamięci ma swój udział w wojnie z bolszewikami. Mężczyzna dostaje powołanie i z bólem serca zostawia żonę i małe dzieci. I choć szybko wraca do domu, to już za kilka miesięcy rodzina przeżywa kolejny dramat. Zostają zesłani na Syberię. Z momentem zamknięcia się za nimi drzwi bydlęcego wagonu, rozpoczyna się walka o przetrwanie... Dla wielu zakończona już w trakcie okrutnej podróży...
"Sybiraczka" to niesamowicie przejmująca historia oparta na faktach, choć zaprezentowana jako powieść fabularyzowana. Ukazuje ona czytelnikowi ogrom ludzkiej tragedii, zgotowanej przez drugiego człowieka, walkę o przetrwanie, tęsknotę, strach o kolejny dzień, ból utraty najbliższych. Obserwujemy dramat wojennej rzeczywistości, który stał się udziałem Polaków zesłanych na Syberię. Na tej mroźnej, nieprzyjaznej ziemi, gdzieś na końcu świata, zostali oni zmuszeni do życia, które stało się egzystencją z dnia na dzień, pośród głodu, katorżniczej pracy, chorób, warunków jakich nawet nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić. Czytając tę historię, niejednokrotnie uroniłam łzę, czułam złość, współczucie. Jednocześnie miałam w myślach to, jak bardzo nie doceniamy tego co mamy. Ta książka otwiera na to oczy. Jak również na to, że człowiek jest w stanie przetrwać bardzo wiele, gdy motywuje go do działania miłość do najbliższych i wiara, że jeszcze będzie lepiej. To właśnie nie pozwala zgasnąć tlącej się nadziei, gdy dopada bezsilność. Historia bohaterów powieści, którą poznajemy dzięki pani Halince i jej chęci podzielenia się swoimi doświadczeniami, burzy nasz poukładany, zamknięty w bańce światek i przypomina, że w każdej chwili ta bańka może pęknąć. Gdy nie szanujemy pamięci o tych, którzy oddali życie za naszą Ojczyznę, gdy myślimy, że wolność dana jest nam raz na zawsze, to sami siebie skazujemy na jej utratę..
Książka do przeczytania dla każdego, wręcz bym powiedziała, że obowiązkowo.