październikową noc, podczas polowania na jelenie zostaje zastrzelony Hubert Jarosz, zapalony myśliwy i wójt jednej z miejscowości na Kaszubach. Początkowo śledczy uznają zdarzenie za wypadek. Wszystko ulega zmianie, gdy okazuje się, że pocisk, który zabił Jarosza, nie pasuje do broni używanej przez pozostałych uczestników polowania. Komisarz Oczko już wie, że w polowaniu brał udział ktoś jeszcze, kto nie polował na zwierzynę, ale na człowieka.
To już moja rutyna - każdego miesiąca z niecierpliwością wyglądam za kolejnym odcinkiem przygód komisarza Oczki w interpretacji F. Kosiora 😀 Tym razem udo się autorowi stworzyć historię z faktycznie zaskakującym zakończeniem. Jak zwykle krótka i zwięzła forma pokazuje, że można stworzyć kryminał, który wciąga i nie zanudza. Długość idealna do wysłuchania np. w podróży.