Jump to ratings and reviews
Rate this book

Russkij mir

Rate this book
O życiu w Rosji pisano wiele, lecz nigdy tak otwarcie.

Michał Gołkowski - pisarz, tłumacz, lingwista i znawca Wschodu, syn dyplomaty od lat zaangażowanego w politykę wschodnią Polski - odwiedził ukraińskie więzienia, by porozmawiać z przebywającymi tam rosyjskimi jeńcami wojennymi.

Nie z politykami, nie z ekspertami; ze zwykłymi ludźmi, którzy stali się narzędziami w rękach systemu.

To nie jest książka o ideologii ani o polityce.

To książka o tym, co dzieje się z umysłem człowieka, od lat poddawanego bezlitosnej obróbce skrawaniem.

To echo bezgłośnego krzyku, brzmiącego w zapisie spotkań z tymi, których państwo wysłało na wojnę, a potem zostawiło samych.

Gołkowski słucha i pozwala, by w ich słowach odbił się prawdziwy obraz kraju, który od pokoleń karmi swoich obywateli kłamstwem, strachem i przemocą.

Russkij mir to reportaż, który nie szuka usprawiedliwień.
Pokazuje, jak system niszczy własnych obywateli, zanim skieruje ich przeciwko wszystkim innym.

752 pages, Hardcover

First published November 1, 2025

22 people are currently reading
44 people want to read

About the author

Michał Gołkowski

53 books98 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
20 (80%)
4 stars
3 (12%)
3 stars
2 (8%)
2 stars
0 (0%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 4 of 4 reviews
Profile Image for Sebastian Gebski.
1,225 reviews1,409 followers
Read
December 7, 2025
Książka którą trudno ocenić, więc nie będę bawił się w gwiazdki.

Co mi się nie podobało?

1. Mam sporo zastrzeżeń do pierwszej części książki, która trochę negatywnie ustawia do całości. Dlaczego? Dużo tam stwierdzeń o Rosji i rosyjskim społeczeństwie, które w sumie w żaden sposób nie są nowe, raczej powielają to co Polski czytelnik wie i nie ma tu niczego odkrywczego. Więc generalnie nie do końca wiadomo po co ta część jest? Bo jeśli ma kogoś do czegoś przekonać (np. ewentualnego czytelnika zachodniego - który o tym nie ma zielonego pojęcia ...), to ten cel nie zostanie osiągnięty przez język autora. Mocno prześmiewczy, wręcz szyderczy. Bardziej to wygląda na "jedziemy po kacapach" niż "OK, zbudujmy obiektywny obraz Rosji i Rosjan". Nie to żeby nie zasłużyli ;)

2. Dość zabawne jest, że w pewnym momencie autor pisze, że jest błędem odczłowieczanie Rosjan ("orki", itp.), natomiast właśnie po 30-40% miałem ten błąd jako jeden z głównych na liście spostrzeżeń z lektury. Nie to, że Gołkowski odpina wrotki, ale ten rant robi się męczący po pewnym czasie.

3. Przyznam szczerze, że mnie ogólnie styl Gołkowskiego się po prostu nie podoba - myślałem, że wychodząc z fikcji w kierunku "reportażu" styl również się trochę zmieni i lektura będzie bardziej strawna, ale trochę się męczyłem. Do czasu ...

A co mi się podobało?

1. Książka robi się znacznie lepsza od ok. połowy, kiedy Gołkowski bardziej eksploruje swoją wiedzą na temat Wschodu (zawodowo sporo działał w tym kierunku) i pojawia się naprawdę dużo smaczków, których nie znajdzie w innych miejscach. Jest też parę fajnych dygresji ekonomicznych i trochę spojrzenia z perspektywy "insajderskiej" (bezpośrednie rozmowy autora ze znajomymi z drugiej strony) - znacznie lepiej się to czytało.

2. Końcówka również jest całkiem smakowita - mamy wywiady z rosyjskimi jeńcami wojennymi w ukraińskich obozach dla POW. Wywiady nie są głupie, wręcz przeciwnie - Gołkowski dobrze i sensownie dobiera pytania, tak aby rozmówców nie antagonizować, ale faktycznie wyciągnąć ich "logikę" i spojrzenie na istotne tematy. Czy to się udaje - trochę tak, trochę nie, ale szanuję próbę, bo jest naprawdę bardzo przemyślana i staranna.

3. Generalnie to nie jest tak, że książka jest w pełni obiektywna (pisze o tym sam autor), bo cholernie o to ciężko przy takiej asymetrii skurwysyństwa, ale fajnie widać że emocjonalny stosunek autora do tematu nie jest prosty. On Rosjan nie nienawidzi, ale jest skrajnie rozczarowany tym, co musi opisywać. Ma pozytywny sentyment, uważa(ł) się nawet za rusofila, ale po prostu nie może znaleźć usprawiedliwienia dla tego co dzieje się za naszą wschodnią granicą. Muszę przyznać, że "kupiłem" tę postawę i jest dla mnie wiarygodna.

---

Kończąc, myślę, że "Russkij mir" warto przeczytać. Zwłaszcza jeśli jesteście w stanie przetrwać te nieszczęsne pierwsze kilkadziesiąt procent. Natomiast nie oczekujcie lektury łatwej, prostej i przyjemnej - raczej dołującą i depresyjną.

P.S. Bardzo spodobało mi się podsumowanie Putina przez Gołkowskiego. Niestety, muszę się zgodzić w całej rozciągłości.
P.S.S. Mega ciekawy kawałek o eliminowaniu przestępczości zorganizowanej (ale tej niepodlegającej władzy Federacji ...)
Profile Image for Latające książki.
196 reviews20 followers
December 20, 2025
Bardzo dobra książki, ale nie wyobrażam sobie jej czytać w papierze. Audiobook czytany I komentowany przez autora to mistrzostwo świata. Polecam wszystkim zainteresowanym wschodem, konfliktem na Ukrainie i roli zwykłych ludzi w systemie panującym w Rosji.
Profile Image for Lisioł Czyta.
327 reviews2 followers
November 28, 2025
Lisiołowy Mir
.
„Russkij Mir” to nie tylko tytuł nowej książki Michała Gołkowskiego, to również rosyjska strategia polityczna na rozszerzanie swoich wpływów. Szerzenie pokoju – za pomocą wojny, zapewnienie dobrobytu – za pomocą lania po głowach, gwarantowanie wolności – za pomocą więzienia. Chyba nawet sami Rosjanie nie do końca wiedzą, co ten mir oznacza, ale jest im niezbędny do życia jak powietrze. Jeśli ten początek wydaje Wam się abstrakcyjny, to trzymajcie się kocyków, bo to dopiero początek tej jazdy!
.
Lisioł przyznaje, że jest pod wrażeniem autora, który ewidentnie ma doświadczenie w dekonstrukcji rosyjskiej propagandy. Trzeba tutaj jasno powiedzieć – Rosja to stan umysłu i to mocno nawalonego, naćpanego i przekonanego o swojej wyższości umysłu. Dlatego Europejczycy mają często problem ze zrozumieniem Rosji – przykładają do niej swoje cywilizacyjne wartości, a tutaj proszę Państwa mamy do czynienia z barbarzyńcami być może, jakich nawet starożytny Rzym nie widział.
.
Książka jest gruba i pełna przykładów. Dowiecie się z niej np. jak działa rosyjska opera mydlana, czyli świat polityki. Moda na sukces to przy tym przedszkole *mruknął Lisioł oglądając odcinek 570547464114, w którym nic się nie zmieniło od poprzednich 150*. Do tego takie dodatki jak: co się stało z rosyjską mafią, czyli od mauzoleów do nagrobków biedaków; słowiański Wielki Brat; prawda rzecz względna – na przykładzie publicznych wypowiedzi polityków, Putina i ludu rosyjskiego; o niezmienności rosyjskiej armii oraz zmienności rosyjskiej historii *Wojna Zimowa kłania się tutaj w pas*; czemu Rosjanie mają drogie samochody, a mieszkają w lepiankach, czyli o kradzieży kranu piśnięć kilka - tak tak, Armia Czerwona miała takie ciekawe nawyki jak kradzież kranu, z nadzieją, że jak się ten kran odkręci w trakcie jazdy czołgiem, to poleci woda. Kran bezprzewodowy! Czy coś się zmieniło? Uroda kranu, co najwyżej.
.
Dodatkowym atutem książki jest fakt, że autor pojechał na Ukrainę porozmawiać z rosyjskimi jeńcami i zamieścił te wywiady w książce, na szczęście z komentarzami. Jednym piśnięciem warto, ale będzie ostro, bo autor nie sili się na ładny język, tylko leci z grubej rury.
Profile Image for Mariusz.
69 reviews
January 5, 2026
dla Rosji raczej nie ma nadziei... bez upadku i rozpadu...
Displaying 1 - 4 of 4 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.