Jesteśmy nieśmiertelnymi istotami, które uczestniczą w boskiej grze. A to, że Ziemię odwiedzają nasi bracia i siostry w pojazdach UFO z dalekich galaktyk, jest tylko kolejnym elementem niezwykłej układanki. Wierzę, że wszyscy jesteśmy z gwiazd. Dajcie mi szansę, żebym Was do tego przekonał.
Absurdalnie niedorzeczne historie podawane z patetyczną powagą. Smaczku dodaje kompletnie zahipnotyzowana Bernatowiczem prowadząca wywiad dziennikarka. Nie konfrontuje, nie podważa a jedynie dopowiada bzdury do kolejnych historii. Paradoksalnie, czyta się to świetnie, bo jako dzieciak wyrosły na Nie do wiary i Faktorze X przyjemnie gila to moją nostalgię.
Czy każda jedna historia to fikcja i bajka? Ciężko powiedzieć bo nie wiadomo właściwie jak Bernatowicz weryfikuje prawdziwość relacji napotkanych ludzi. Ot, po prostu „wie” i „widzi”, że ktoś mówi prawdę. Szkoda bo zakładam, że przy takiej ilości historii gdzieś musi być ten element paranormalny ale Bernatowicz wierzy we wszystko co mu powiedzą jak małe dziecko.
Załączony przez autora list to po prostu pretensjonalny i mało składny strumień świadomości. Nie rozumiem jak może to na kimkolwiek robić wrażenie.
Może i nie dowiedziałam się niczego nowego ale czułam się jakbym to ja spędziła z p. Robertem czas przy herbacie a ten opowiada mi historię z pogranicza niewyjaśnionych i tajemniczych.
Bardzo lubię czytać o zjawiskach paranormalnych. Chociaż jestem co do nich sceptyczna, to jednak czasem lubię sobie wyobrażać, że są prawdziwe. I za to daję tej książce 3 gwiazdki. Było w niej wieeele różnych historii, do których podchodziłam raczej jak do opowieści z gatunku fantastyki i dzięki temu świetnie się bawiłam.
Nie zamierzam wyśmiewać tych, którzy biorą te historie na serio. Nawet sama dopuszczam taką możliwość (choć malutką), że może nie wszystko da się wyjaśnić w naukowy sposób. Jednak to, co moim zdaniem jest dużym minusem tej książki, to właściwie brak dopuszczenia odwrotnej możliwości przez autorów, dla których absolutnym dowodem na prawdziwość opowiedzianego zdarzenia jest na przykład to, że dana osoba wygląda na normalną. Oni po prostu WIEDZĄ, że to była prawda. Nie potrafię przejść obok tego obojętnie, bo nie jest to WIEDZA, a WIARA.
NO ALE DOBRA, PODSUMOWUJĄC: Nie czytałam tej książki na poważnie. Była to dla mnie całkiem dobra i wciągająca rozrywka. Sama postać Roberta Bernatowicza też mnie niezmiernie ciekawi. Jednak umówmy się, gdybym miała oceniać tę książkę z bardziej akademickiej perspektywy, to recenzja ta wyglądałaby inaczej. Buziaki :*
This entire review has been hidden because of spoilers.
„Jestem z gwiazd” to naprawdę ciekawa, metafizyczna książka dla miłośników niewyjaśnionych zjawisk. Rozmowy Roberta Bernatowicza z Anną Matusiak poruszają temat UFO, innych wymiarów i doświadczeń trudnych do racjonalnego wytłumaczenia.
Mnóstwo opisanych zdarzeń pozostaje bez jednoznacznych odpowiedzi, co buduje klimat tajemnicy i wciąga od pierwszych stron. Całość momentami przypomina „Archiwum X” w wersji książkowej, a właśnie takie historie najbardziej mnie pociągają. To lektura dla osób otwartych na alternatywne spojrzenie na rzeczywistość.
Nadal nie wiem czy Pan Robert jest trochę szalony, czy jest geniuszem. Z drugiej strony, każdy geniusz jest trochę szalony. Dobrze się czyta, ciekawe wątki, mam nadzieję na kolejne części - tak jak to (trochę) obiecano.
Bardzo ciekawa książka. Jeśli ktoś kojarzy Pana Roberta z internetu, najpewniej wiele z tych historii słyszał, ale świetnie jest sobie odświeżyć pamięć tym tekstem. Niektóre sytuacje opisane w książce mnie zachwyciły, a najbardziej ten długo wyczekiwany list... Czekam na więcej!
Ciekawy życiorys i doświadczenia Pana Roberta Bernatowicza. Historia na odcinek kulkowego serialu "Z Archiwum X 😊. Dobrze opisuje to plakat Foxa Muldera "I WANT TO BELIEVE", ale czy uda nam się poznać jaka jest prawda...?
Robert's character is an extremely interesting and story-filled person. Reading it, I had such a wow - his whole person sounds like a written scfi, and this is his life. I liked the stories, too, deep.