Luciano Soarez, brazylijski baron narkotykowy, w wyniku porachunków gangów stracił już dwóch chemików zajmujących się jego laboratorium, gdzie badano jakość sprowadzanych narkotyków, a także je produkowano.
Postawiony pod ścianą mężczyzna korzysta z pomocy przyjaciela, Rafaela Werthwocka, gdy ten obiecuje załatwić nowego pracownika. Soarez chce, aby tym razem jego nowy człowiek pozostał pod szczególną opieką, nawet jeśli musiałby trzymać go pod kluczem.
Rafael dotrzymuje słowa, ale Luciano się nie spodziewa, że jego przyjaciel porwie Clover Green, młodą kobietę pracującą na co dzień w policyjnym laboratorium.
Luciano za wszelką cenę chce pokazać dziewczynie, gdzie znajduje się jej miejsce, ale pewna katastrofa powoduje, że już nic nie pozostanie takie samo.
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia.
Kolejna książka autorki i kolejny strzał w dziesiątkę.
Tym razem przenosimy się do Brazylii, gdzie Luciano Soarez, brazylijski baron narkotykowy, pilnie potrzebuje nowego chemika po tym, jak jego poprzedni współpracownicy zginęli z rąk wroga. Dzięki pomocy przyjaciela udaje mu się zdobyć nowego „pracownika”, jednak sytuacja szybko wymyka się spod kontroli - nowym chemikiem okazuje się młoda kobieta pracująca na co dzień w policyjnym laboratorium.
Luciano, by chronić ją przed swoimi wrogami, decyduje się umieścić ją w swoim domu jak najbliżej siebie.
Clover zostaje postawiona pod ścianą, zastraszona, zmuszona do pracy dla bossa, ale nawet w tej sytuacji nie traci charakteru. Prosi go tylko o jedno - o możliwość zadzwonienia do siostry. To mądra, opanowana i odważna kobieta, która nie godzi się na swój los i potrafi się postawić Luciano.
Ta historia ani na moment nie zwalnia, a emocje towarzyszą od pierwszych stron od strachu i złości po śmiech i wzruszenie.
Jedno wydarzenie wszystko zmienia. Katastrofa, która sprawia, że nic już nie będzie takie samo. Między bohaterami rodzi się coś nowego, nieplanowanego. Od nienawiści do uczucia, które powoli zaczyna kiełkować mimo niebezpieczeństwa i chaosu.
Luciano od początku czuł, że ta kobieta odmieni jego życie, ale nie spodziewał się, że aż tak. Pokazuje, że pod maską okrutnego bossa kryje się człowiek zdolny do troski, lojalności i… miłości.
Autorka jak zawsze rzuca plot twistami jak z rękawa, nie pozwalając odetchnąć ani na chwilę. Jeśli szukacie historii pełnej emocji, pożądania i niebezpieczeństwa, w której miłość rodzi się tam, gdzie nie powinna, a rodzina i lojalność odgrywają ogromną rolę ta książka jest dla was.
Mafijna opowieść, która wciąga, zaskakuje i zostaje w głowie na długo. Świetna na jeden intensywny wieczór, polecam z całego serca.
♡ “Chemia” to historia Luciano Soareza, bezwzględnego brazylijskiego barona narkotykowego, który po utracie dwóch chemików w wyniku gangsterskich porachunków, jest zdesperowany i jak najszybciej musi znaleźć nowego specjalistę do swojego laboratorium. Dlatego zwraca się o pomoc do swojego przyjaciela, Rafaela Werthwocka, który obiecuje mu, że załatwi odpowiedniego człowieka. Luciano nie spodziewa się jednak, że jego przyjaciel posunie się do porwania, nie spodziewa się również tego, że tym odpowiednim człowiekiem okaże się kobieta, a tym bardziej, że będzie to chemiczka z laboratorium policyjnego. Clover staje się pionkiem w grze Luciano, ale wszystko się burzy jak domek z kart, gdy nad ich głowami wiszą różne katastrofy.
♡ “Chemia” to świetna jednotomowa historia Clover i Luciano, która została stworzona przez cudowną Joannę Chwistek. Czytałam ją już kilka razy na Wattpadzie i za każdym razem zakochiwałam się na nowo. Jako, że byłam już od pierwszego razu zakochana, czekałam z niecierpliwością, aż pojawi się w wersji papierowej i będę mogła postawić ją sobie na półce. Fakt, że mogę nazywać się patronką tej historii, a co za tym idzie jestem częścią tej historii jest dla mnie niesamowitym przeżyciem i jestem za to ogromnie wdzięczna Asi.
♡ Styl pisania Asi to coś, co od lat mnie zachwyca i zastanawia w jaki sposób ona to robi, że przepadam dla tej samej historii w kółko i w kółko, mimo, że ją znam. Pisze z taką lekkością i emocjami, które powodują, że czytelnik dosłownie zatraca się w słowach, które są na papierze. Podczas lektury historii Clover i Luciano nie było szans na to, żeby się od niej oderwać choć na moment. Miałam takie momenty, że się śmiałam jak głupia, ale były też takie chwile, gdzie twarz miałam całą mokrą od łez. Bohaterowie są tak cudownie wykreowani, no po prostu majstersztyk, kocham ich. Clover pokochałam od pierwszej chwili. To zdecydowanie mega silna, inteligenta, odważna i bardzo lojalna kobieta, która potrafi zachować twarz w nawet najgorszych chwilach jej życia, byłaby w stanie zrobić wszystko, aby zapewnić bezpieczeństwo swojej siostrze i siostrzenicy. Natomiast Luciano, no cóż, do niego musiałam się przekonać. Z wiadomych powodów nie do razu wzbudza w czytelniku sympatię, ale z czasem można w nim odkryć coś więcej niż przestępcę, np. wrażliwość, którą przed wszystkimi skrywa. Myślę, że dużą zasługę w odsłonięciu tej wrażliwej strony Luciano, odegrał synek mężczyzny. Motyw samotnego ojca, który został tu wpleciony z fajnym wyczuciem, tylko pogłębia postać Luciano i pokazuje, jak potrzeba bliskości i mrok potrafi rozedrzeć człowieka.
♡ Zdecydowanie trzeba przyznać, że “Chemia” nie jest książką dla każdego. Asia porusza w niej bardzo trudne, momentami bolesne tematy, które mogą wywołać silne emocje w czytelniku. Przemoc psychiczna i fizyczna, manipulacje, porwanie to z pewnością tematy, które nie każdemu pasują. Warto zdawać sobie sprawę z tego, że to książka, która potrafi poruszyć do granic, dlatego nie będzie to lekka lektura i na pewno nie dla każdego.
♡ Znajdziecie tu: od wrogów do kochanków, zakazana miłość, dark romans, baron narkotykowy x chemiczka policyjnego laboratorium, od nienawiści do miłości, one house trope, porwanie, wymuszona współpraca, motyw samotnego ojca, druga szansa, trochę grumpy x sunshine, walkę o przetrwanie. Jeśli szukacie historii pełnej emocji, napięcia i skomplikowanych relacji to zdecydowanie “Chemia” jest dla was idealną pozycją, ale pamiętajcie o tym, aby zapoznać się z ograniczeniem wiekowym zanim zaczniecie czytać.
Cytaty: • "(...) wpajali mi od małego, że najwyższą wartość stanowiła rodzina." • "Doceniałem wartości rodzinne. Rodzina w moim życiu była najważniejsza i nigdy przed nikim tego nie ukrywałem." • "Kiedy zostałam porwana przez Luciano, myślałam, że nic gorszego nie mogło mnie spotkać. Tamtego feralnego dnia wydawało mi się, że właśnie nadszedł mój koniec. Z perspektywy czasu musiałam jednak stwierdzić, że zawsze mogło być gorzej..." • "I przysięgam, wcale nie chodziło o moje uczucia względem tej kobiety, ale o biznes. Chodziło wyłącznie o biznes..." • "Kochałam człowieka winnego mojego porwania i uwięzienia, który następnie uratował nie tylko mnie, ale też Nikki." • "Jesteś jasną gwiazdą w moim życiu, nawet wtedy, kiedy niebo bywa ciemne." • "Kiedy patrzyłam wstecz na ten czas, gdy pierwszy raz pojawiłam się w tym domu, nie mogłam zrozumieć, jak wszystko się zmieniło, przybrało inny obrót."
Chemia między bohaterami oraz w narkotykach. Wszystkie chwyty dozwolone, jeśli chodzi o pracę, pozycję i potem uczucia.
Luciano szef mafijnej rodziny, który od pewnego czasu poszukuje chemika, bo ktoś ciągle niweczy jego plany. Wszystko trzyma twardą ręką, nie idzie na kompromisy i ma być tak jak chce. Nie słucha próśb, ale Clover jest jego małą słabością. Z początku traktuje ją mocno zimno i surowo, ale z czasem wszystko się zmienia. Pewien incydent powoduje, że całe życie wywraca się do góry nogami. Musi zmienić swoje zachowanie, z początku bardzo mu się to nie podoba, ale serce nie sługa. Jednak, czy skostniałe serce może poczuć coś więcej ?
Clover miała wszystko, kochającą rodzinę, dobrego chłopaka i pracę do której chodziła z przyjemnością. W jednej chwili wszystko się zmieniło. Została porwana i zmuszona do współpracy. Walczy dzielnie i nigdy nie przestanie. Na różne sposoby próbuje go przekonać ale się nie daje. Na pewno jej wiary w wolność jej nie brakuje. A za swoją rodzinę będzie walczyć zaciekle. Gdy pokocha to jest lojalna jak lwica.
Chemia między nimi jest namacalna nie od razu. Dopiero po chwili uzmysławiają sobie, że się pragną. Ona tylko ma wyrzuty sumienia, że tak jej ciało reaguje. On to wykorzystuje, ale nie za wszelką cenę. Chociaż uwielbia podsycać jej pożądanie, a jej wzbranianie się, tylko bardziej go nakręca. Drą z sobą koty, ale gdy wpadną w sieć namiętności to będzie mocno czerwono, a róż z policzków długo nie zejdzie. Ich uczucia zostają wystawiane na wiele prób, czy każdą z nich przejdą ?
Kolejna świetna książka autorki, która ścina z nóg i wyzwala wiele emocji. Mafia w ciekawym wydaniu, porwanie w tle i walka o swoją wolność i rodzinę. Bohaterowie jak zwykle wykreowani na wysokim poziomie, z głębokim charakterem i zasadami, które nie przechodzą z dnia na dzień. Kiedy ma się jedną zasadę, to musi odbyć się proces aby coś zmienić. Historie tworzone przez autorkę są świeże i pełen emocji, a sama mafia jest zawsze a wysokim poziomie. Uwielbiam je czytać, bo są płynne, zaskakujące, niebezpieczne i pełne prawdziwego oblicza, bez lukru. Emocje aż wychodzą z książki i zawsze udzielają się mnie. Tajemnice i zaskoczenia to zawsze coś czego nie można się spodziewać. Autorka tak zakręci fabułą, że wszystko okazuje się zaskakujące.
Chemia to nie tylko substancja, ale też i uczucie miedzy bohaterami, które nie raz zawróci Wam w głowie.
To jest moja kolejna książka Joanny i kolejny raz się przekonuje, że na pewno nie będzie ona ostatnia, styl pisania autorki jest tak cholernie przyjemny, że dosłownie tę książkę pochłonęłam w jeden dzień i najchętniej to bym czytała ją dalej, gdyby miała jeszcze jakieś rozwinięcie.
Historia Luciano i Clover nie była usłana różami, ba ona dosłownie została porwana z dnia na dzień i miała, dla niego pracować, więc to logiczne, że go nienawidziła za wszystko, co jej zrobił, dodatkowo kobieta była tak cholernie silna, co mnie nie powinno dziwić, bo w końcu pracowała jako policyjny chemik, więc była we wszystkim obyta, ale cóż praca dla barona narkotykowego nie była łaskawa. Zostawiła również z dnia na dzień siostrę, siostrzenicę oraz swojego chłopaka, ale nad tym ostatnim praktycznie nie ma co płakać.
Wydarzyło się w tej książce naprawdę wiele złych, ale i również dobrych rzeczy. Był to taki mocny rollercoaster emocjonalny, że momentami nie wiedziałam, czy mam płakać, śmiać się czy być przerażona i mieć nadzieję, że nikomu nie stanie się poważna krzywda, autorka doskonale wiedziała jak poprowadzić fabułę i wyszło jej to genialnie.
Mamy również Luciano, bezwzględnego Brazylijskiego barona narkotykowego, którego nic nie powstrzyma, ba. Ten człowiek dla swojej rodziny byłby w stanie spalić cały świat, byleby tylko oni byli bezpieczni i szczęśliwi. Od początku grał takiego macho i twardego dupka, który nie przejmował się niczym ani nikim, ale prawda była taka, że był po prostu zraniony i nie potrafił zaufać żadnej kobiecie, im dalej szłam w las, tym bardziej wiedziałam, dlaczego taki był i przysięgam, że sama miałam ochotę roztrzaskać tej kobiecie łeb o beton.
Relacja między Luciano a Clover była pokręcona i momentami działo się tyle rzeczy, że ja już w pewnym momencie głupiałam i muszę też przyznać, że końcowe rozdziały zmiotły mnie dosłownie z powierzchni ziemi, bo nie spodziewałam się niczego z tego, co przeczytałam, dosłownie.
Z czystym sumieniem mogę polecić tę książkę KAŻDEMU, KTO MA UKOŃCZONE OSIEMNAŚCIE LAT. Są tu momentami takie sceny, że naprawdę zwracajcie, proszę uwagę, na kategorię wiekową 🩷
[współpraca reklamowa] Clover Green pracuje na codzień w Houston jako policjantka, mieszka z siostrą bliźniaczka i siostrzenica wiedzie zwyczajne życie, ale wszystko się zmienia w momencie, gdy zostaje porwana. Porywaczem okazuje się członek brazylijskiej mafii Luciano Soarez, który pilnie potrzebował nowego chemika i trafiło na Clover. Jak zaczynałam czytać to myślałam, że to kolejny przewidywalny dark romans, ale miło się zaskoczyłam. Fabuła rozkręcała się we własnym tempie co było na plus. Motyw enemies to lovers był bardzo dobrze pokazany i uzasadniony. Wątki rodzinne były zaskakujące i z każdą stroną chciałeś dowiedzieć się więcej. Luciano nie był typowym ,,bad boyem” co również mi się podobało, że nie zmieniał się bo ,,tak trzeba”. Polecam każdemu kto lubi takie tematy, ale miejscowe na uwadze, że są tutaj poruszane trudne tematy.
Ejjj Co tu sie zadziało. Totalnie nie tak miało być. To mi się podobało. Dobrze sie bawiłam, a sie nie spodziewałam. Jakby pierwsze kilka rozdziałów jeszcze raz przeszły korektę i redakcję, autorka zagłębiła się i zrobiła research na temat zawodu głównej bohaterki i wrzuciła tam trochę takich chemiczno-labowych smaczków to ja bym była skłonna dać nawet 5 gwiazdek. WTF. Spodziewałam się DNF a ja to przebrnęłam niemal na raz. Nawet sceny 🌶️ nie były cringowe. Baaa, autorka zazwyczaj stosowała zabieg zamykania drzwi i nara pa. Naprawdę super pomysł na fabułę, ale no musze odjąć ten punkt za wykonanie, bo nad niektórymi rzeczami nie da się przejść obojętnie.
uwielbiam twórczość Asi i zapewne wie to każdy, kto śledzi mnie tutaj już od dłuższego czasu. nigdy na historiach spod pióra autorki się nie zawiodłam i podobnie było w przypadku "Chemii" choć ja znam Asię bardziej ze zwykłych romansów, nie tych mafijnych czy darków, to książką naprawdę przypadła mi do gustu i myślę, że śmiało mogę przyznać, że została jedną z moich ulubionych.
autorka za każdym razem pokazuje, że ma niezwykle lekki, ale zarazem niesamowicie wciągający styl pisania. buduję też tak całą fabułe, że angażuje ona czytelnika od pierwszego do ostatniego, nie zabrakło jak zwykle tajemnic, zwrotu akcji przy końcówce, ale po prostu też wielu chwil naszych głównych bohaterów we dwójkę! całość napisana jest na dwie perspektywy, co dla mnie zawsze jest ogromnym plusem, bo uwielbiam właśnie takie rozwiązanie w książach najbardziej!!
kreacja bohaterów, jak zwykle w książkach Asi mnie nie zawiodła! zarówno Luciono jak i Clover mieli w sobie to coś przez co po prostu nie dało się ich nie polubić! Clover to naprawdę dzielna babka, która nie dała się zastraszyć i robiła wszystko aby postawić na swoim, ale też wiedziała jak działa na Luciono, który był w nią wpatrzony od pierwszego spotkania, bo spodziewał się kolejnego faceta, a nie intrygującej chemiczki!!
[...] Uniosłam dumnie głowę i wytrzymałam oceniające spojrzenie Soareza. Choć w środku trzęsłam się jak osika, nie dałam mu satysfakcji, nie pokazałam swojego strachu.
📚 Porwanie 📚 Enemies to lovers 📚 Hate love
Q: Czy motyw mafii w książkach jest dla ciebie jeszcze atrakcyjny?
▪️ Recenzja ▪️ "„Chemia” to książka, po którą sięgnęłam z polecenia. Byłam ciekawa, co kryje w sobie ten tytuł, tym bardziej że na rynku nie ma zbyt wielu podobnych pozycji łączących świat przestępczy ze stróżami prawa, a to ciekawe połączenie w romansach mafijnych, które mi się jeszcze nie przejadło. Przyznaję, że początkowo trudno było mi wczuć się w historię, a wszystko za sprawą Luciano. Jego zachowanie wydawało mi się dość dziwne — z jednej strony mroczny i władczy, z drugiej postępujący nieco lekkomyślnie i momentami niezrozumiale. Miałam wrażenie, że chwilami zapominał, po co ją porwał, choć jednocześnie nieustannie to analizował w myślach. Na szczęście szybko się zreflektował, dzięki czemu książka stała się niemal nieodkładalna. Historia Green i Soareza jest pełna emocji, walki oraz nieustannego testowania granic. Bardzo podobały mi się ich dialogi i słowne przepychanki, ale także to, że potrafili zachować zimną krew. Nie ukrywam jednak, że ich relacja rozwijała się bardziej na obserwacji i wewnętrznej przemianie co nie do końca kupowałam. Rzadko zdarza mi się, by bohaterka zyskała moją sympatię bardziej niż bohater, jednak w tym przypadku tak właśnie było. Myślę, że z Clover mogłabym się zaprzyjaźnić. Ujęły mnie jej wartości rodzinne i oddanie. Jej zachowanie, mimo uwięzienia, było logiczne i spójne. Chwile buntu przeplatały się z uległością, co dodawało historii autentyczności. Podoba mi się również to, że autorka wplotła w fabułę wątek mafijny i nie potraktowała go tylko jako tło. Choć nie ma go zbyt wiele, bo książka skupia się głównie na relacji bohaterów, to jednak ten element dodaje całości dreszczyku emocji. Styl autorki przypadł mi do gustu, opisy są wyważone i pojawiają się wtedy, kiedy są potrzebne, dzięki czemu łatwo odnaleźć się w sytuacjach bez uczucia rozkojarzenia. Choć wydarzenia w książce nie były dla mnie zaskakujące, ostatecznie czuję się tą historią usatysfakcjonowana. Postać małego chłopca skradła moje serce, był świetnym, humorystycznym dodatkiem do całej opowieści. Całość prezentuje się naprawdę dobrze. Na koniec warto podkreślić, że autorka bardzo sprawnie zamknęła wszystkie wątki, nie pozostawiając czytelnika z pytaniami. Co ważne, nie zastosowała sztucznych rozwiązań fabularnych — relacja bohaterów rozwijała się stopniowo, budując solidne fundamenty, co ostatecznie całkowicie mnie do tej historii przekonało.
{Q} Wierzycie w bliźniaczą więź? Ja sama nie wiem co o tym myśleć, a nie znam żadnych bliźniaków, by zapytać o to. #recenzja Zostałam przy Brazylii i zaczęłam książkę od Joanny Chwistek i przepadłam. Pióro autorki już znałam, więc wiedziałam czego mogę się spodziewać i nie zawiodłam się. Jest to książka zdecydowanie kierowana do odbiorców pełnoletnich. Oczekiwałam wielu emocji, akcji, która jest wyważona i postaci, które mają zróżnicowane charaktery. Ona jest chemiczką pracującą w policji, on baronem narkotykowym, który poszukuje nowego chemika, po śmierci poprzednika. Ona potrafi postawić na swoje wszelkimi metodami, on również. Ona potrafi być delikatna, on nie do końca, znany jest raczej z brutalności. Jednak on nie ma pojęcia, że nowym chemikiem będzie młoda kobieta, która jak przeciąg wpadnie do jego życia i prędko z niego nie wyjdzie. Ale jak ona znalazła się w tej sytuacji? Przecież pracowała w policji, więc jak mogła zostać porwana? No nie chcę spojlerować, choć to niemal na początku książki, ale może ktoś jeszcze nie czytał, więc odsyłam do książki po odpowiedź na to pytania. Niemniej jednak mogę z czystym sercem polecić wam tę książkę. Wciąga od pierwszych stron, wzbudza mnóstwo emocji, dobrze pozwala zrozumieć świat Luciano oraz Clover. Ona musi się podporządkować choć nie jest jej łatwo, dodatkowo troska o siostrę i siostrzenicę sprawia, że chce jak najszybciej wrócić do domu, co niestety nie jest możliwe. Czująca bliźniaczą więź z siostrą musi się z nią skontaktować, by wyjaśnić, że przez jakiś czas jej nie będzie, ale jak to zrobić, gdy on się na to nie godzi. Czy w tej kwestii dojdą do porozumienia? Kobieta jest otoczona ochroną, by nie spotkał jej los poprzedników, jednak niewiele brakuje, hy podzieliła ich historię, a on razem z nią. To wydarzenie zmienia między nimi bardzo wiele. Co tu dużo mówić, sami musicie się przekonać co dzieje się dalej, jednak by was zachęcić, powiem że odkryte uczucia wychodzą na jaw i nic już nie jest takie same. Zdecydowanie mogę wam polecić tę książkę, bo naprawdę warto przeczytać. Jest dobrze napisana, dbałość autorki o szczegóły to coś godnego pochwały. Moja ocena 5/5☆
Muszę przyznać, że do tej książki podchodziłam z ogromnym entuzjazmem. Podobały mi się poprzednie tytuły autorki, więc byłam pewna, że i tym razem dostanę historię, która mnie porwie. Do tego w książce pojawiają się klimaty w stylu seriali Breaking Bad i Narcos, czylu coś, co uwielbiam. Motyw porwanej chemiczki i barona narkotykowego? Brzmiało jak coś absolutnie skrojonego pode mnie. Niestety, w tym przypadku coś mi nie zagrało. Relacja bohaterów nie wydała mi się do końca autentyczna, a elementy związane z laboratorium, które mogły nadać całej historii charakteru i intensywności, pojawiały się zaskakująco rzadko. I choć miałam ochotę zanurzyć się w tym mrocznym półświatku, bardzo wielu rzeczy mi tu po prostu zabrakło.
A zapowiadało się naprawdę interesująco. Luciano Soarez, brazylijski baron narkotykowy, po stracie dwóch chemików podczas porachunków gangów staje pod ścianą — jego laboratorium musi działać, bo to serce całego biznesu. Zdesperowany zgadza się na pomoc przyjaciela, Rafaela, który obiecuje „załatwić” nowego specjalistę. Problem w tym, że Rafael nie przebiera w środkach i zamiast znalezienia nowego pracownika… porywa Clover Green, młodą chemiczkę pracującą w policyjnym laboratorium. Luciano nie chce ryzykować kolejnego wypadku, więc postanawia trzymać Clover pod swoją kontrolą, nawet jeśli oznacza to zamknięcie jej w luksusowym więzieniu. Jednak los szybko weryfikuje jego plany. Pewne wydarzenie sprawia, że ta historia całkowicie wymyka się schematom, a ich dynamiczna, pełna napięcia relacja zaczyna zmieniać kierunek.
Potencjał na tę historię był ogromny. Świetny pomysł, mroczne tło i naprawdę mocni bohaterowie. Zabrakło m jednaki ciężaru tej opowieści, tej intensywności, która powinna wypływać z takiego połączenia. Chciałam więcej konfliktu, więcej autentycznej chemii — tej między bohaterami i tej w labolatorium. Odniosłam wrażenie, że niektóre rzeczy były tylko wrzucone, by coś tam się działo, ale zupełnie nie rozwinięte później.
Mimo wszystko cieszę się, że po nią sięgnęłam, bo lubię sprawdzać, jak autorka eksperymentuje z motywami. A choć tym razem coś nie do końca kliknęło, wciąż z ciekawością będę wypatrywać kolejnych jej książek. [współpraca reklamowa]
Na wstępie chcę już zaznaczyć, że należą się ogromne brawa dla Asi. Stworzyła świetną bohaterkę. W końcu nie jest to mało rezolutna postać, która przypadkowo wpada w kłopoty, tylko kobieta świadoma niebezpieczeństwa otaczającego ją świata. Nie robi wszystkiego, żeby uciec, nie kombinuje na każdym kroku, jak przekupić kogokolwiek czy zamieszać, żeby zniknąć. Jasne, ma ludzkie odruchy, kiedy Luciano przesadza, ale nie knuje za jego plecami. Zastanawia się nad konsekwencjami, które mogą ją spotkać, a nie liczy na łut szczęścia, że rozkocha w sobie swojego porywacza i w ten sposób zdoła uciec.
Clover nawet nie zdaje sobie sprawy, kiedy Luciano zaczyna traktować ją lepiej, bo cały czas ma z tyłu głowy, po co właściwie jest w Rio. Bardzo podobało mi się to, jak została poprowadzona ich relacja. Fakt, od początku czują do siebie fizyczny pociąg i podobają się sobie, ale nie pojawia się tu nadmiar opisów ich wyglądu. Wszystko jest wyważone i podane ze smakiem.
Jedyny mały minus dla Clover za to, że tak późno połączyła kropki związane z pewną osobą, ale zrzucam to na stres i silne emocje 🙈
Ogromnym plusem „Chemii” jest motyw single dad. Główny bohater zawsze stawia swojego syna na pierwszym miejscu, a na początku nawet nie chce, żeby miał styczność z kobietą. To, że nie zakazuje relacji Clover i Lauro, którzy początkowo funkcjonują bardziej jak przyjaciele, pokazuje jego dojrzałość. Mógłby zabronić chłopcu zbliżać się do „gościa” albo nakarmić go najgorszymi opiniami o kobiecie, żeby go przestraszyć. Luciano jednak tego nie robi. Przygląda się ich relacji i uczy się ją doceniać.
Myślę, że jeszcze wrócę do historii Luciano i Clover 💙 Bardzo dobrze spędziłam przy niej czas i już czekam na młode pokolenie. Czuję, że oni mogą jeszcze dostarczyć nam wielu emoji 😌
Luciano potrzebuje nowego chemika, gdyż jego poprzedni pracownicy zginęli przez jego wroga. Przyjaciel porywa dla niego młodą Clover, pracującą w policyjnym laboratorium…
Początek relacji bohaterów jest ciężki, ona została porwana i chce wrócić do siostry i siostrzenicy, mężczyzna zaś bardzo jej pilnuje i ogranicza, nie brakuje też gróźb związanych z jej bliskimi. Trochę ciężko było mi uwierzyć w uczucia głównej bohaterki ze względu na jej sytuację.
Luciano nie miał dobrego zdania o kobietach ze względu na zachowanie matki Lauro, choć mimo wszystko kobiety ze swojej rodziny traktował z szacunkiem. Podobało mi się, że jego matka i siostra mogły mieć swoje zdanie, że nie były cieniem mężczyzn. Te uczucia do Clover były przeplatane pożądaniem, duży wpływ na jego otwarcie się miała relacja jaką stworzyła z jego synem.
Bardzo polubiłam postać Lauro ten mały chłopiec, zbliżył do siebie bohaterów, choć jego ojciec ze względu na przeszłość ale i sytuacje w której znalazła się u niego Clover był ostrożny. Ten malec był mądry, ciekawy ale i sprawiał, że pobyt koniczyny w rezydencji Luciano stał się bardziej wolny. Do tego pomimo młodego wieku bardzo się troszczył i martwił.
Przez całą książkę śledzimy również akcję związaną z Nelsonem, który utrudnia pracę Luciano i zagraża życiu jego rodziny i Clover. Pojawiały się sceny pełne akcji i strachu o życie bohaterów, chociażby gdy udali się do Urugwaju, pod koniec dałam się zaskoczyć rozwiązaniu. Książka wzbudza wiele emocji, styl autorki jest przyjemny a książka idealna na wieczor.
Książka to absolutne kopiuj–wklej - takich historii na rynku mamy już miliony i pewnie jeszcze trochę zobaczymy. Nie ma tu nic, co by się wyróżniało. Jedyne, co mogło być naprawdę interesujące, czyli zawód głównej bohaterki, zostało kompletnie zmarnowane. Widać, że autorka poszła po najniższej linii oporu i w ogóle nie skupiła się na tle, które mogłoby nadać tej historii głębi. Ich relacja jest absurdalna. To, że on niby zaczyna się w niej zakochiwać, a potem dochodzi między nimi do zbliżenia w momencie, kiedy są po katastrofie i nie wiedzą, gdzie są - to jest po prostu głupie, i to głupie jak cholera. Pewnie mieliśmy polubić głównego bohatera, bo jest samotnym tatą, ale było to tak wciskane na siłę, że nie dało się tego ignorować. Do tego chyba ze 20 razy czytałam, jak bardzo główna bohaterka jest „połączona” z siostrą bliźniaczką i jak wszystko czuje razem z nią. Rozumiem, że to miał być ważny motyw, ale czytelnik naprawdę załapałby to już za drugim razem. Nie trzeba tego powtarzać bez końca - było oczywiste, że coś istotnego będzie z tym związane.
Jedna z lepszych książek enemies to lovers. W końcu bohaterowie nie zakochują się w sobie po 4 rozdziałach, tylko relacja rozwija się stopniowo i naturalnie, co sprawia, że historia jest jeszcze ciekawsza.
Bardzo podoba mi się styl pisania autorki — lekki, wciągający i przyjemny w czytaniu. Przeczytałam tę książkę w jeden dzień, bo nie mogłam się od niej oderwać.
Bardzo polecam 🥰 Szczególnie dla osób, które lubią powolne budowanie relacji między bohaterami i szukają historii, która trzyma w napięciu, a przy tym bawi i wzrusza.
"Kiedy zaczęły docierać do mojej świadomości różne dźwięki, zrozumiałam, że nie chcę się obudzić. Wiedziałam, że czekał na mnie jedynie ból, strach i śmierć, a ja nie zamierzałam się temu poddać."
Dziś przychodzę do was z recenzją książki, która skradła moje serce bezpowrotnie. Nawet nie wiecie jak szczęśliwa i wdzięczna jestem, że dostałam szansę na patronowanie Chemii. Twórczość Asi już od dawna ma specjalne miejsce w moim sercu. Każda kolejna książka spod pióra Asi podobała mi się jeszcze bardziej od poprzedniej. Mam wrażenie, że żadnymi słowami nie opiszę swojej miłości do niej i jej twórczości.
Zacznijmy może od bohaterów. Clover jest chemiczką policyjnego laboratorium. Pewnego dnia kobieta zostaje porwana i zmuszona do współpracy z brazylijskim baronem narkotykowym - z Luciano Soarezem, który nie spodziewał się, że jego nowy chemik jest kobietą. Clover jest osobą, która zawsze dba o dobra innych. Dba o to, żeby jej rodzina miała wszystko, co potrzeba. Równocześnie jest bardzo odważna i potrafi postawić na swoim, co w szczególności widać to, gdy mimo porwania nie zamierza ulec emocją. Luciano jest bardzo oschły, dominujący i ogólnie bardzo silnym charakterem. Nie pozwala nikomu wejść sobie na głowę. Miał w sobie nutę tajemniczości przez co ma się ochotę go poznawać bardziej i bardziej.
Ich relacja jest istym rollercoasterem emocji. Oczywiście z początku występuje między nimi duża niechęć i nienawiść. Z czasem ich pożądanie zamienia się w poważniejsze uczucia, przed którymi Clover wzbrania się całym ciałem. Kobieta nie chce przyznać się, że czuję do Luciano coś więcej niż nienawiść. Oczywiście uwielbiałam ich kłótnie i przekomarzanie się. Jak wiadomo nie zabrakło momentów w ich relacji, w których podczas czytania policzki zaczną wam płonąć. No i nareszcie moja ulubiona część, czyli otwieranie się na siebie i uświadamianie sobie, że emocje są na tak wysokim poziomie, że nie da się już dłużej ich tłumić w sobie.
Fabuła również zasługuje na oklaski, ponieważ jest ona z pewnością nietuzinkowa, ale i pełna różnych emocji. Napięcie, plot twisty (czyli moja ulubiona część książek) i oczywiście przemiana bohaterów, to wszystko tutaj znajdziecie. Dzięki cudownemu stylu pisania autorki, każdą komórką swojego ciała przeżywa się emocje bohaterów. Z każdą kolejną stroną ciekawość, co do następnych wydarzeń tylko wzrastała. Jest to na pewno jedna z tych historii, które zostają w głowie na długo i cały czas się myśli o tym, co się w niej wydarzyło.
Nie mam słów, którymi mogłabym opisać moją miłość do Chemii i Asi, ale liczę, że tą recenzją chociaż trochę przekazałam miłość. Jeszcze raz dziękuję za zaufanie ♡. Mam nadzieję, że i wy przepadniecie dla tej książki.
[Współpraca recenzencka z Wydawnictwem NieZwykłe] Dziękuję wydawnictwu za możliwość recenzji ♡
Q: Lubicie książki z motywem mafii?
Dobry wieczór 🌙👋
Jako osoba, która naprawdę lubi książki mafijne, „Chemia” od Joanny Chwistek trafiła w mój gust już samym opisem. Mamy ciekawą, nietypową fabułę, w której centrum znajduje się laboratorium i to nie byle jakie, bo należące do brazylijskiego barona narkotykowego. Ten wątek nadaje całej historii świeżości i wyróżnia ją na tle wielu podobnych tytułów.
Clover to bohaterka, którą łatwo polubić jest inteligentna, konkretna, z charakterem, a jednocześnie wrzucona w sytuację absolutnie poza jej kontrolą. Jej walka o przetrwanie, godność i zachowanie własnych zasad naprawdę robi wrażenie.
Luciano natomiast to typowy niebezpieczny mafijny mężczyzna z twardą skorupą ale widać, że nie wszystko jest tak proste, jak stara się udawać. Jest brutalny, nieprzewidywalny, ale też fascynująco złożony.
A relacja między nimi od wybuchowej, pełnej napięcia i nieufności po stopniowe odkrywanie siebie nawzajem i balansowanie na granicy tego, co dozwolone. Autorka świetnie buduje to napięcie i pokazuje zmianę, która zachodzi w obojgu.
Ogólne wrażenia mam bardzo pozytywne książka jest wciągająca, klimatyczna, z dobrze poprowadzonym tempem i bohaterami, którzy przyciągają uwagę. To historia pełna emocji, ryzyka i chemii, która w tym przypadku działa w wielu znaczeniach.
Podsumowując: to mocna, emocjonująca i przyjemnie zadziorna książka mafijna, która zdecydowanie wyróżnia się fabułą. Jeśli lubicie napięcie, niebezpieczne układy i nietypowe relacje śmiało sięgajcie.
A okładka jest na prawdę subtelna, robi ogromna robotę 💙 ig romantic_soul_artist
Niestety ale relacja Clover i Luciano bardzo mnie zawiodła. Oczekiwałam większej głębi, rozmów, emocjonalnej ciągłości… a dostałam raczej serię pchnięć fabularnych, które nie składały się na przekonującą więź. Typiara jest mega najarana na niego pod dwóch dniach w których on traktował ją jak śmiecia…
Spicy sceny wplecione w mega randomowych dla mnie momentach, przed chwilą wyszli cudem z katastrofy lotniczej a ona na nim skacze na jakimś kocu za kamieniem w brazylijskiej dziczy… może dla kogoś faktycznie to będzie ekscytujące ale dla mnie to było mocno na siłę.
Pomysł na historię porwanej chemiczki przez narkotykowego bosa bardzo mnie wkręcił, ale później okazało się, że tego chemikowania to nie było w tej historii za wiele. Bardzo lubię historie od Joasi, ale ta niestety w kwalifikacji znajdzie się dość nisko.