Jump to ratings and reviews
Rate this book

Związani klątwą

Rate this book
Miała być jego narzędziem zemsty, a stała się drogą do upadku.

Rosaretta Galliani wciąż opłakuje utraconego ukochanego, kiedy otrzymuje od losu kolejny cios. Ojciec oddaje jej rękę Darinowi Hasselbedowi – zaufanemu przyjacielowi króla i rycerzowi, człowiekowi, przeciwko któremu zajadle walczył podczas mieszczańskiej rewolty. A także, jak głoszą plotki, czarnoksiężnikowi, który zaprzedał duszę demonom. Złamana żalem dziewczyna nie ma wyboru. Ale prawdziwa groza ogarnie ją wtedy, gdy pierwszy raz ujrzy przyszłego męża.

Przerażona Rosaretta zostaje wywieziona z dala od wszystkiego, co znała i kochała. W otoczonym przez mroczną puszczę starym zamku Hinsvrith zmierzy się nie tylko z nienawiścią ze strony nowej rodziny i samotnością, ale także z obcą dla niej magią oraz klątwą rzuconą na ród Hasselbed. A przede wszystkim stawi czoła własnemu mężowi. Pochłoniętemu gniewem człowiekowi o zniszczonej twarzy i jeszcze mocniej okaleczonym sercu.

W Hinsvrith bowiem nawet blizny kryją mroczne sekrety.

385 pages, Hardcover

Published October 23, 2025

3 people are currently reading
5 people want to read

About the author

Alina Duchnowska

6 books8 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
1 (9%)
4 stars
3 (27%)
3 stars
4 (36%)
2 stars
2 (18%)
1 star
1 (9%)
Displaying 1 - 5 of 5 reviews
101 reviews
December 9, 2025
Związani klątwą - Alina Duchnowska

Dziękuję autorce i wydawnictwu Ćma za możliwość przeczytania tej książki.

Miała być jego narzędziem zemsty, a stała się drogą do upadku.

Zawsze powtarzam, że fantastyka to mój ulubiony dział w literaturze. W tym przypadku to jeszcze bardziej się to potwierdza. Ta historia sprawiła, że nie sposób było można się od niej choć na chwilę odsunąć. Pochłania do reszty i nie odpuszcza.

Dark fantasy. To dział, który łączy wiele trudnych tematów. Najczęściej są one z dziedziny tabu, które mimo XXI wieku nadal są nie rozumiane.
Autorka ostrzega już na samym początku książki co do niektórych scen, więc już od razu wiemy na co się piszemy. Jest to lektura dla dużo starszych czytelników 18+. Nie tylko ze względu na brutalność, ale też sporą ilość erotyki.

Mamy tutaj wiele punktów widzenia, nie tylko z poziomu głównych bohaterów. To dało nam wymiar większego zrozumienia tych obsesyjnych ludzi.
Rosaretta i Darin. Mimo, że byli różni, to im bardziej się ich poznaję, to było widać iż te różnice były znikome.

Darin. Jego było mi szkoda. Tyle wycierpiał, cierpi, a tu tego jeszcze więcej. Jego poza na człowieka z nonszalancką ignorancją i wyższością była tylko maską.

Rosaretta. Pokazała, że nie ma rzeczy nie po pokonania mimo kalectwa. A jej siła umysłu jest godna podziwu.

Na samym końcu chce pogratulować projektu zewnętrznej okładki, na skrzydełkach, jak i ozdobników każdego rozdziału. One dają duży wydźwięk całej historii.

Czy polecam?
O tak!!!
To historia, która pokazuje, że w imię miłości możemy zrobić to co niemożliwe.
A czy Ty dasz się porwać w świat różyczki i niedźwiedzia?

Moja ocena 10/10

Cytaty z książki:

"Zacisnęła zęby, patrząc gdzieś nad głowami zgromadzonych.
Zwróciła się w bok i przemaszerowała swoim nierównym, kaczym chodem przed delegacją Hinsvrith tam i z powrotem boleśnie świadoma wbitego w nią spojrzenia jednego czarnego oka. Oblicze paliło ją płomieniem.
Wróciła na swoje miejsce koło rodziców, walcząc o zachowanie kontroli nad sobą.
- Może być - oświadczył lekceważąco Hasselbed.
Chyba właśnie ten butny ton przelał czarę goryczy. Rosaretta ponownie spojrzała na mężczyznę i wypaliła z godnością:
- Ja przynajmniej mam całą twarz i oboje oczu!"

" ,,Co ja zrobiłem?" - trzepotało mu się pod czaszką. ,,Bogowie, co ja zrobiłem?"
Kiedy dręczono go torturami i wmawiano mu, że jest potworem, pomiotem własnego przeklętego rodu, wciąż niezachwianie wierzył w swoje człowieczeństwo. Pojął, że stracił je dopiero teraz, gdy w imię zemsty zgwałcił córkę swojego wroga."

" Rosaretta uśmiechnęła się, słuchając tego wyznania. Miło było widzieć czyjeś szczęście i pełne nadziei oczy. Mogła na chwilę przestać zauważać piekący ból serca, który poczuła."

" Nie masz prawa do niczego, Różyczko. Ale czy choć raz zastanowiłaś się dlaczego?"

" - Nie okazałem wam łaski. Zrobiłem to, żeby was zniszczyć. Powoli. Boleśnie. Tego właśnie nauczył mnie twój ojciec: najgorsze cierpienie, jakie możesz komuś zadać, to kazać mu patrzeć, jak dręczysz ukochaną dla niego osobę. Kiedy nie może zrobić nic, aby pomóc lub choćby ulżyć. To doprowadza do szaleństwa, Różyczko. Jest gorsze niż cokolwiek innego."

"Musiał kilka razy zaczerpnąć tchu, zanim odpowiedział.
-Nie - Po dłuższej chwili dodał cichym, lecz stanowczym głosem: - Nie będę cię przepraszał.
Drgnęła, jakby chciała się odsunąć, ale nie rozluźnił uścisku.
- Gdybym to zrobił, byłoby to jak wywieranie presji, żądanie, żebyś mi wybaczyła. A tobie nie wolno tego zrobić, rozumiesz? Nie możesz mi wybaczyć. Nie to. Nie zasługuję na wybaczenie. Wziąłem coś wtedy. Wiedziałem, że nie będę w stanie tego uczynić, a musiałem. Joahan musiał zrozumieć, jak to jest poznać to samo cierpienie. Wtedy nic nie wydawało się ważniejsze. Wypiłem więc nasycony zaklęciami eliksir, który spowodował u mnie wybuch szału. Żebym nie mógł się wycofać.
Milczała z dłońmi złożonymi na jego torsie. Schylił głowę, opierając się o jej czoło, i teraz czuł muskanie jej oddechu na wargach.
- Sądzisz, że osiągnąłeś swój cel? Że on cierpiał? Czy spotkało to tylko mnie?
Zesztywniał. Nigdy wcześniej nie zadał sobie tego pytania. Nigdy nie zwątpił w swój plan.
- Twój ojciec cię kocha - zaczął bez przekonania. - Musiał... po prostu musiał wtedy poczuć to co ja, kiedy... Musiał!"

" Nie pozwoliła się jednak zdominować przyciągnęła go tak nagle, że stracił równowagę i upadł na łóżko. Popchnęła go, przerzuciła nogę nad jego biodrami i dosiadła go od razu biorąc w głąb swojego ciała. Jęknęła z ulgi. Wreszcie miała wszystko, czego łaknęła. Sięgnęła jego ust i ugryzła go w dolną wargę. Potrzebowała
tego uczucia, którego zaznawała jedynie przy nim, kiedy wnikał w nią głęboko. Kiedy stykali się tak ściśle, że tworzyli jedno, dzieląc każdy oddech i każde uderzenie serc. Płomienny wzrok Darina śledził jej ruchy. Nie spuszczała spojrzenia z ciemnego oka, zupełnie jakby próbowała nie tylko zawłaszczyć jego ciało, ale i wedrzeć się do duszy. Chciała mieć go całego. Jego objęcia, głos, oddech. Wszystko, co sprawiało, że wilgotniała z napięcia."

" W tej chwili bliskości ujrzała to jasno: dawała mu wytchnienie, poczucie przynależności, jakiego nigdy wcześniej nie doświadczył. Cokolwiek planowali, jakiekolwiek mieli wizje odnośnie do siebie nawzajem, ich serca postąpiły wbrew wszystkiemu, co zakładali."
Profile Image for Entropia Kontrolowana.
98 reviews2 followers
October 28, 2025
Bookstagram: Entropia Kontrolowana

Wczoraj skończyłam książkę i od razu zrozumiałam, że muszę szybko usiąść do recenzji! Niektóre gorące tytuły po prostu wymagają recenzowania ich na gorąco właśnie... A umówmy się - książka Aliny Duchnowskiej jest gorąca niczym ostatni z piekielnych kręgów!

Z wielką fascynacją podchodziłam do lektury i muszę szczerze powiedzieć: nie zawiodłam się! Można powiedzieć, że to idealna sytuacja, w której jakość oczekiwana spotyka się z tą rzeczywistą.

Bardzo dużo mówi się o tej książce w kontekście bycia mrocznym retellingiem Pięknej i Bestii - ja to doskonale rozumiem. Książka rozpoczyna się od ostrzeżeń (i chwała autorce za to!),bo nie ma co ukrywać to historia o romantyzowaniu syndromu sztokholmskiego na pełnej (zupełnie jak w disneyowskiej adaptacji).

Z tym że w bajce potwór dał dziewczynie olbrzymią bibliotekę, a w Związanych klątwą wielkiego...
...wybaczcie moje nieznośne żarty!

Gdybym mogła się do czegoś przyczepić, byłaby to kreacja głównego bohatera. Sama nie wiem, nie oczekiwałam niesamowitego pogłębienia jego charakteru, ale momentami miałam wrażenie, że jego motywacje są mocno niejasne. Choć prawdą jest, że gdyby ktokolwiek chciał doznać pełnego sensu w emocjach takich jak miłość czy pożądanie, pewnie zostałby uznany za skończonego głupca.

Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nigdy w imię miłości (czasem mylonej z pożądaniem) i motyli w brzuchu nie zrobił czegoś głupiego. Wszystko dla fabuły, kochani.

Wydaje mi się, że autorka bardzo świadomie podeszła do tematu romantasy i osobiście bardzo to doceniam. Właśnie jako samoświadome romantasy chciałabym tę książkę ocenić. Czy to historia głęboka jak Bajkał, która na zawsze zmieni życie czytelnika (być może wasze tak, nie oceniam)?

Cóż… dla mnie to przede wszystkim kawał dobrej rozrywki, w której trup ściele się gęsto, a uniesienia bohaterów są częste i obrazoburcze.

Polecam wam potraktować tę książkę jako świetny sposób na rozerwanie się w coraz dłuższe, jesienne wieczory i płynięcie z nurtem historii, nie zwracając uwagi na drobne zawirowania fabularne. Jak to mówią: Chwilo, trwaj!

[współpraca barterowa]
Profile Image for Martyna.
5 reviews
December 11, 2025
Choć sama historia ma w sobie spory potencjał, jej lektura była na tyle męcząca, że czuję głównie ulgę, iż w końcu dobrnęłam do końca. Bohaterowie nieustannie irytowali mnie swoimi absurdalnymi decyzjami, momentami miałam wrażenie, że mój kot wykazałby się większym rozsądkiem niż oni. Cały czas powtarzałam sobie JAK MOŻNA BYĆ TAK GŁUPIM i z taką myślą zakończę tą recenzję.
166 reviews
Read
November 20, 2025
To było... zdecydowanie coś. Brudna, brutalna, momentami obrzydliwa historia. Ale - co ciekawe - podobała mi się.
Displaying 1 - 5 of 5 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.