Jump to ratings and reviews
Rate this book
Rate this book
Czasem największą odwagą jest otworzyć serce na nowo.

Weronika w pośpiechu porzuciła Londyn i wróciła do rodzinnych Kielc z dwiema walizkami i raną w sercu.

Próbuje zacząć od nowa – marzy o własnym salonie stylizacji paznokci, poznaje niezwykłych ludzi i mierzy się z przeszłością, która nie daje o sobie zapomnieć.

Czy w mieście pełnym wspomnień i tajemnic znajdzie odwagę, by zaufać sobie i innym?

Gdy konkurencja staje się zagrożeniem, a miłość przychodzi nie w porę, Werka musi zdecydować, co jest dla niej naprawdę ważne. Czy można zbudować nowe życie, nie oglądając się za siebie? I ile trzeba odwagi, by wybrać własną drogę?

312 pages, Paperback

First published October 29, 2025

1 person is currently reading
5 people want to read

About the author

Karolina Wilczyńska

78 books14 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
2 (20%)
4 stars
4 (40%)
3 stars
2 (20%)
2 stars
1 (10%)
1 star
1 (10%)
Displaying 1 - 6 of 6 reviews
Profile Image for Olilovesbooks2.
543 reviews3 followers
November 9, 2025
*współpraca reklamowa*

Zainteresował mnie tytuł, okładka też zadziałała na mnie uspokajająco, choć nie lubię różowego koloru. Nie spotkałam się dotychczas z twórczością autorki, a to pierwsze spotkanie muszę uznać za udane. To książka, do której zasiadłam w idealnym momencie, czyli po trudniejszych, męczących i wymagających lekturach. To opowieść bardzo kobieca, trochę życiowa, lekka i przyjemna, budząca pozytywne emocje.

Weronika po zdradzie narzeczonego, w pośpiechu się pakuje i wyjeżdża z Londynu, w którym już nic jej nie trzyma. Po latach emigracji wraca do rodzinnych Kielc nie mając pojęcia co ze sobą zrobić. Na dzień dobry przezywa całą plejadę wzlotów i upadków, a przypadkowa znajomość sprawia, że jej życie nabiera obrotów, a marzenia krok po kroku zaczynają się spełniać. Weronika zakłada firmę, rozpoczyna pracę, buduje własną markę i zaczyna po prostu żyć na nowo. Jednak konkurencja nie śpi i nie zawaha się przed użyciem perfidnych zagrywek.

Zanim zaczęłam czytać tę książę, mignęło mi przed oczami kilka mało przychylnych recenzji, więc pojawiły się obawy czy aby moja intuicja się nie pomyliła, z radością stwierdzam, że wciąż działa ona bez zarzutu, a lektura okazała się całkiem przyjemną lekturą, stanowiąca idealną odskocznię od tych mocniejszych i trudniejszych lektur, które ostatnio u mnie dominowały. To powieść pełna optymizmu, pozytywnych wibracji, nadziei na lepsze jutro, a głównej bohaterce sprzyja wyjątkowe szczęście, choć i kilka pomniejszych dramatów i przeszkód się znajdzie, co moim zdaniem było zdecydowanie na plus, bo przecież nie może być tak lekko i bez problemów.

Obserwujemy jak Weronika się odradza, jak tworzy swoją codzienność na nowo, pomimo wszelkich przeciwności losu. Patrzymy na zdeterminowaną kobietę, która wprowadziła w swoim życiu drastyczne zmiany, które tak mocno nawiązują do tytułu powieści. Werka zrobiła sobie lifting życia i to taki na bogato. Choć wydaje mi się, ze autorka tutaj pokazała życie zbyt optymistycznie, trochę podkoloryzowała tą szarą rzeczywistość, jednak nie mam ochoty za bardzo się o to czepiać, bo lektura daje bardzo pozytywny wydźwięk i zachęca do wali o siebie, o marzenia, i pokazuje, że nie warto przejmować się potknięciami, a każda życiowa sytuacja, nawet ta nieprzyjemna to doświadczenie na przyszłość.

Co mnie najbardziej wkurzało? Brak rozdziałów, pewnie wielu z was przewraca teraz oczami, ale ja zawsze się o to czepiam i czepiać będę. Książka w moim mniemaniu musi mieć rozdziały, przez to mam poczucie, że jest porządek, a tak mam wrażenie że fabuła była nieco chaotyczna, a przeskoki oznaczone gwiazdką nie do końca mi to wszytko porządkowały. Przez to też trudno się oderwać, bo wszystko idzie jakby ciągiem i człowiek się stara niczego nie przegapić. Tak więc oczywiście książkę przeczytałam na raz, czemu sprzyjała też wartka, ciekawa i intensywna w wydarzenia fabuła.

Książka mi się podobała, dobrze przy niej spędziłam czas. Czytało mi się ja bardzo dobrze i szybko. Pojawiły się w niej ciekawe tematy, niektóre nieco kontrowersyjne, autorka zobrazowała różne ludzie postawy przez co też nadała powieści nutki autentyczności. To też na moje oko bardzo kobieca lektura, w której dominuje kobiecy punkt widzenia i kobiece problemy, ale też obawy. To idealna lektura dla fanów lekkich powieści, czy takich gdzie bohaterowie postanawiają rozpocząć nowy rozdział w swoim życiu. Było fajnie, interesująco, a to dopiero pierwszy tom, zaś kolejny zapowiada się jeszcze lepiej, bo na moje oko wisi nam tam widmo kobiecej wojny, także ja jeśli tylko będę mieć okazję to sięgnę po następny tom. Tymczasem zachęcam do poznania Weroniki i wizyty w jej Salonie Prawdziwego Piękna.
Profile Image for Kama.
542 reviews
October 28, 2025
Musisz wiedzieć, czego chcesz. Co ci pasuje, co lubisz. I wtedy dopiero je tworzyć, uszyć najlepsze dla siebie. Wymarzyć sobie i potem te marzenia zrealizować. Swoje, nie czyjeś.”

„Każdy jest inny i na tym polega piękno świata.”
„Świadomość, że jesteśmy dla kogoś ważni, że ktoś choćby o nas myśli, jest największą wartością w życiu każdej osoby.”
„Czasem największą odwagą jest otworzyć serce na nowo.”

Weronika Kalina miała całkiem konkretny i jasny plan na przyszłość i to, co pragnie robić.
Studia psychologiczne okazały się dla dziewczyny ważniejszym celem niż wyjazd z rodzicami.
Jednak jak wiadomo plany to jedno - miłość do chłopaka- drugie.
To właśnie Kamil namówił Werkę by oboje przenieśli się tymczasowo do Londynu i tam budowali przyszłość.
Początkowo wszystko idzie po myśli młodej kobiety.
Ale.. no właśnie. Jedno wydarzenie rujnuje wszelkie plany.
Bohaterka decyduje się na radykalny krok I wraca do rodzinnych Kielc.
Tam czuje się bardzo niepewnie i wszelkie okoliczności zdają się sprzysięgać przeciwko niej.
Do czasu aż poznaje Magdę - zapaloną fotografkę i właścielkę lokalu w centrum miasta.
Nowa znajomość zaowocuje nie tylko wymarzoną pracą, ale i nieoczekiwanymi przyjaźniami a także.. szybszym biciem serca.
Tylko czy Maciek okaże się wart kielkującego uczucia i kto skomplikuje codzienność przedsiębiorczyni?
O tym przeczytacie sami.
Ja powiem Wam jedno - bohaterki tej książki przypominały mi moje przyjaciółki. Wspierające nawet najbardziej szalone pomysły i marzenia.
Pierwsza część serii Salon prawdziwego piękna jest idealną lekturą na pozbycie się jesiennej chandry.
Ciepła, otulająca. Momentami zabawna. Pełna wrażliwości i mądrości.
Polecam gorąco 🩷
58 reviews1 follower
November 24, 2025
Kiedy sięgałam po „Życie do liftingu” Karoliny Wilczyńskiej, wiedziałam, że dostanę historię, która poruszy mnie bardziej, niż będę chciała to przyznać. I tak właśnie było. To opowieść o kobiecie, która po życiowym trzęsieniu ziemi wraca do rodzinnego miasta, mając przy sobie tylko dwie walizki i serce pełne pęknięć. Autorka po raz kolejny udowadnia, że potrafi pisać o emocjach w sposób prawdziwy, nieprzesadzony i niezwykle ciepły.

Weronika, stojąc na progu nowego życia, marzy o stworzeniu miejsca, które będzie jej małym azylem — własnego salonu stylizacji paznokci. A jednocześnie musi zmierzyć się z tym, co zostawiła za sobą. Kielce, choć znajome, niosą ze sobą wspomnienia, o które wcale nie prosiła. To miasto staje się dla niej zarówno wyzwaniem, jak i szansą na przewartościowanie wszystkiego, co do tej pory uważała za pewnik.

Pojawiają się nowe twarze, a wśród nich ludzie, których obecność może wiele zmienić. Jednak kiedy w tle rośnie presja zawodowa, a uczucia pojawiają się w najmniej sprzyjającym momencie, Werka musi odpowiedzieć sobie na pytanie: czy da się wejść w przyszłość z odwagą, jeśli wciąż oglądasz się za siebie? To piękna, prawdziwa i bardzo życiowa opowieść o tym, że czasem najtrudniejsze decyzje są jednocześnie najbardziej potrzebne.

„Życie do liftingu” to książka, która przypomina, że każdy z nas ma prawo do kolejnego rozdziału. O czułości do samej siebie, o budowaniu wewnętrznej siły, o tym, jak wiele może zmienić jedno przebłagane „może spróbuję jeszcze raz”. To historia, która koi i daje nadzieję — idealna na momenty, kiedy sami szukamy swojej drogi.
693 reviews2 followers
November 7, 2025

„Życie do liftingu” to tom pierwszy serii „Salon prawdziwego piękna”. Z piórem Karoliny Wilczyńskiej spotkałam się już dawno temu, to też z ogromną przyjemnością sięgnęłam po tę pozycję. To było pełne radości, takiego pozytywnego nastawienia do życia, uśmiechu i momentów pełnych szczęścia. Nie zapominajmy jednak, że jest to także historia słodko - gorzka, a sam początek wcale nie jest lukrowy, dzieje się dużo ważnych i smutnych rzeczy, autorka udowadnia że życie potrafi zaskakiwać i kłaść kłody pod nogi, ale główna bohaterka nie ma zamiaru się poddawać. A my jako czytelnicy, spoglądając z boku mocno im kibicujemy i naprawdę chcemy żeby jej się udało, bo kto jak nie ona zasługuje na pełnię szczęścia, bo kto jak nie ten odważny, który decyduje się na całkowitą zmianę swojego życia zasługuje na to, aby w końcu odnaleźć swoje miejsce na ziemi? Pisarka porusza wiele ciekawych tematów. Najbardziej wstrząsnęło mną, gdy czytałam o zdradzie, po raz kolejny udowadnia, że życie nie jest czarnobiałe i trzeba wysłuchać każdej ze stron. Mnóstwo razy uśmiechałam się podczas tej lektury, oczywiście były też momenty, w których jest czas na zadumę i coś w rodzaju rozmyślań. Ogólnie czytało mi się to lekko, jest to przyjemna i relaksująca lektura, a ja po prostu czekam na kolejny tom i cieszę się że tyle w tej opowieści pozytywnych myśli, mimo przewrotności losu i niesprawiedliwości. To opowieść o tym że nie warto i nie można się poddawać i że czasami w nawet najmniej pozornych rzeczach czy ludziach możemy odnaleźć wsparcie.
Profile Image for Anna Madejczyk.
68 reviews1 follower
November 13, 2025
Historia Weroniki to opowieść o młodej kobiecie, która już raz postawiła wszystko na jedną kartę. Z miłości do Kamila odważyła się porzucić swoje plany, przełożyć studia i wyjechać z nim do Londynu. Wtedy wydawało się, że to początek wielkiej przygody. Jednak kiedy Kamil złamał jej serce, Weronika nie pozwoliła, by żal zatrzymał ją w miejscu. Bez chwili wahania kupiła bilet i wróciła do Polski, tym razem po to, by zawalczyć o siebie.

Wraca właściwie z niczym, z dwiema walizkami i garstką oszczędności, ale też z ogromną determinacją. Chce zacząć od nowa, spełnić marzenie i otworzyć własny salon paznokci. To historia o odwadze, o budowaniu życia na nowo, o wierze, że nawet po największym kryzysie można się podnieść i znów ruszyć do przodu.

To także przypomnienie, że kiedy życie wydaje się walić, właśnie wtedy los może postawić na naszej drodze kogoś, kto doda nam otuchy, zarazi energią i pokaże, że świat nadal potrafi być piękny.

Książka jest lekka, ciepła i pełna pozytywnych emocji. Pięknie oddaje rytm życia w Kielcach i odkrywa ich urokliwe zakątki. To lektura, przy której można się uśmiechnąć, odpocząć i nabrać wiary w siebie. Poza kilkoma zabawnymi opisami jedzenia trudno się do czegokolwiek przyczepić. Czy sięgnę po kolejną część? Bardzo możliwe, zwłaszcza gdy będę miała ochotę na coś naprawdę lekkiego i poprawiającego humor.
Profile Image for Maja.
73 reviews2 followers
October 30, 2025
[Współpraca recenzencka z Wydawnictwem Filia]
Dziękuję wydawnictwu za możliwość recenzji ♡

Na wstępie zaznaczam, że to moja opinia, moje wrażenia i oczywiście każdy czytelnik może odebrać tę książkę zupełnie inaczej.

Q: Czy można zrobić lifting życia tak po prostu, z dnia na dzień niczym zabieg w salonie piękności?

Dzień dobry 🩷👋

Cóż, po lekturze „Życia do liftingu” Karoliny Wilczyńskiej mam wrażenie, że niekoniecznie.

Niestety, ta książka kompletnie mnie nie porwała. Mamy tu Weronikę, która wraca z Londynu do rodzinnych Kielc i postanawia otworzyć salon manicure. Brzmi dobrze, prawda? Ale większość fabuły to rozmowy o kolorach lakierów. I to takich jak „morski błękit” czy „brzoskwiniowy połysk”, serio, czy ktoś tak mówi u kosmetyczki? Ja idę i po prostu mówię różowy, a potem wybieram odcień.

Najbardziej rozbawiła mnie scena, w której Werka idzie założyć działalność gospodarczą. Pyta, jak to zrobić, po czym pani z urzędu odpowiada „już założone”. I to tyle! Zero papierologii, stresu, nic, po prostu ekspresowy fast burn biznesu! Szczerze? Tempo tej sceny oddaje tempo całej książki niby coś się dzieje, ale nic nie ma głębi, emocji.

Nie powiem, żebym się męczyła przy czytaniu, bo język jest lekki, ale całość była dla mnie po prostu... pusta. Nie wciągnęła mnie ani historia Weroniki, ani jej nowe życie. Trochę szkoda, bo tytuł zapowiadał coś życiowego, ciepłego na jesienne wieczory. A wyszło po prostu nijako.

Nie polecam, przynajmniej ja nie znalazłam tu nic dla siebie. Ale jak zawsze każdy ma prawo sprawdzić i sam się przekonać. Ja na pewno po drugi tom nie sięgnę.

Okładka na plus, bo ma moje ulubione kwiaty 😉
Displaying 1 - 6 of 6 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.