What do you think?


Zalesie #1
Nic takiego
Katarzyna Puzyńska powraca z gatunkiem, który pokochały tysiące Czytelników i Czytelniczek. Podobnie jak bestsellerowa seria o Lipowie, Nic takiego łączy w sobie elementy thrillera, klasycznego kryminału, powieści z rozbudowanym wątkiem psychologicznym, a także page-turnera, którego nie da się odłożyć przed poznaniem zakończenia.
Prokurator Grzegorz Hala od pewnego czasu dostaje anonimy dotyczące bolesnego wydarzenia sprzed lat. Starał się nigdy nie mieszać życia prywatnego z zawodowym. A jednak wydaje się, że tajemnicze listy związane są ze sprawą, którą właśnie ma zacząć prowadzić. Czyżby pisał je morderca, aby wciągnąć Halę w niebezpieczną grę?
W willi w Zalesiu zostaje zabity milioner. Tadeusz Bacewicz był śmiertelnie chory, a mimo to brutalnie go zamordowano. Szybko wychodzi na jaw, że mężczyzna planował zmienić zapisy testamentu. Tylko czy powstrzymanie go przed tym było prawdziwym motywem sprawcy?
Podkomisarz Michalina Murawska wróciła do jednostki w Piasecznie. Zmusiły ją do tego kłopoty w życiu prywatnym. Ma nadzieję, że rozwiązanie sprawy śmierci Bacewicza pomoże jej w karierze. Czy jednak dopadnie mordercę, mając do pomocy nieprzewidywalną, wymykającą się wszelkim schematom podkomisarz Kaję Dalke? I czy policjantki mogą zaufać prokuratorowi? A może Hala od początku je oszukuje i sam jest wplątany w to tajemnicze morderstwo?
Rozpracowywanie zagadki jest tym trudniejsze, że każdy krok policji przewiduje dziennikarka śledcza – córka Bacewicza. I utrudnia dochodzenie. Najwyraźniej ma własny plan i wie więcej, niż można by się spodziewać. Choćby na temat niezbyt jasnej przeszłości Murawskiej.
Prokurator Grzegorz Hala od pewnego czasu dostaje anonimy dotyczące bolesnego wydarzenia sprzed lat. Starał się nigdy nie mieszać życia prywatnego z zawodowym. A jednak wydaje się, że tajemnicze listy związane są ze sprawą, którą właśnie ma zacząć prowadzić. Czyżby pisał je morderca, aby wciągnąć Halę w niebezpieczną grę?
W willi w Zalesiu zostaje zabity milioner. Tadeusz Bacewicz był śmiertelnie chory, a mimo to brutalnie go zamordowano. Szybko wychodzi na jaw, że mężczyzna planował zmienić zapisy testamentu. Tylko czy powstrzymanie go przed tym było prawdziwym motywem sprawcy?
Podkomisarz Michalina Murawska wróciła do jednostki w Piasecznie. Zmusiły ją do tego kłopoty w życiu prywatnym. Ma nadzieję, że rozwiązanie sprawy śmierci Bacewicza pomoże jej w karierze. Czy jednak dopadnie mordercę, mając do pomocy nieprzewidywalną, wymykającą się wszelkim schematom podkomisarz Kaję Dalke? I czy policjantki mogą zaufać prokuratorowi? A może Hala od początku je oszukuje i sam jest wplątany w to tajemnicze morderstwo?
Rozpracowywanie zagadki jest tym trudniejsze, że każdy krok policji przewiduje dziennikarka śledcza – córka Bacewicza. I utrudnia dochodzenie. Najwyraźniej ma własny plan i wie więcej, niż można by się spodziewać. Choćby na temat niezbyt jasnej przeszłości Murawskiej.
608 pages, Paperback
First published November 6, 2025
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 30 of 89 reviews
March 25, 2026
JAK MI TEGO BRAKOWAŁO!!!!
November 21, 2025
świetnie skonstruowana fabuła
November 28, 2025
Choć nazwisko Katarzyny Puzyńskiej przewijało się w moich czytelniczych kręgach od dawna, „Nic takiego” jest moim pierwszym spotkaniem z jej twórczością. Wiele razy słyszałam entuzjastyczne opinie o jej książkach – o rozbudowanych, emocjonujących śledztwach, mocnych bohaterach i zaskakujących zwrotach akcji. Z każdej strony docierały do mnie sugestie, że naprawdę warto sięgnąć po kryminały Puzyńskiej, a fani gatunku niemal jednogłośnie podkreślali, że potrafi ona tworzyć atmosferę niepokoju i napięcia, która nie pozwala odłożyć lektury. Nic dziwnego, że zaczynając „Nic takiego”, miałam spore oczekiwania – i ogromną ciekawość, czy rzeczywiście opinie na temat twórczości autorki są w pełni zasłużone.
Powieść już od pierwszych stron wprowadza nas w solidnie zbudowany kryminalny chaos. W willi w Zalesiu dochodzi do zabójstwa milionera Tadeusza Bacewicza. Mężczyzna był ciężko chory, a mimo to został zamordowany w brutalny sposób – co już samo w sobie buduje silny kontrast i natychmiast każe pytać o prawdziwy motyw. Szybko wychodzi na jaw, że planował zmienić testament. Czy to wystarczający powód, by pozbawić go życia? Czy ktoś naprawdę aż tak bał się stracić majątek?
„Nic takiego” to kryminał, który zaskoczył mnie o wiele bardziej, niż się spodziewałam. Już od pierwszych stron przyciąga świetnie skonstruowaną zagadką i wyrazistymi bohaterami, a jednocześnie pokazuje coś więcej niż tylko zbrodnię – odsłania ludzkie słabości, pęknięcia i nieoczywiste emocje. Puzyńska potrafi budować napięcie i operować wieloma perspektywami tak, że czytelnik nie ma szans na chwilę oddechu. Mimo gęstej fabuły autorka zostawia przestrzeń na emocjonalny ciężar postaci, dzięki czemu książka nie jest tylko logicznym śledztwem, ale również historią o ludziach, których coś boli, uwiera, motywuje.
Puzyńska nie wybiera łatwych rozwiązań. Prowadzi czytelnika przez kolejne warstwy sprawy, w której nic nie jest oczywiste, a każdy – rodzina, znajomi, współpracownicy – może skrywać własną prawdę. Równoległe wątki są tak dopracowane, że każdy z nich mógłby stać się osobną powieścią. Psychologia nie spowalnia akcji, przeciwnie: nadaje jej charakter i emocjonalną głębię. A w finale tempo wyraźnie rośnie, zamieniając książkę w rasowy „page-turner”, jeden z tych tytułów, które niby odkładasz… a jednak przewracasz jeszcze jeden rozdział.
Ogromnym atutem pozostają bohaterowie – złożeni, pełni wewnętrznych napięć i trudnych relacji. Podkomisarz Michalina Murawska próbuje wrócić do równowagi po osobistych problemach i widzi w śledztwie szansę na odzyskanie pewności siebie. Kaja Dalke – nieprzewidywalna, chaotyczna, intuicyjna – dodaje całej historii energii, niepokoju i świeżości. Ich duet to mieszanka wybuchowa, czasem inspirująca, czasem problematyczna, zawsze autentyczna. Nie sposób pominąć prokuratora Grzegorza Hali, wokół którego narasta atmosfera niepewności. Anonimy dotyczące jego przeszłości sprawiają, że czytelnik do końca nie wie, czy jest on ofiarą manipulacji, czy może sam gra w grę, której policjantki jeszcze nie rozumieją. A obecność dziennikarki – córki Bacewicza – dodaje kolejną warstwę napięcia. To ktoś, kto wie więcej, niż powinien, i najwyraźniej nie zamierza ułatwiać pracy policji.
Puzyńska świetnie splata wątki, balansując pomiędzy psychologią, klasycznym kryminałem i thrillerową atmosferą. Każda kolejna informacja jeszcze bardziej zaciemnia sprawę, a niepokój gęstnieje z rozdziału na rozdział. To świat, w którym nic nie jest przypadkowe, a tajemnice bohaterów zawsze mają swój moment, by wypłynąć na powierzchnię.
Po lekturze „Nic takiego” rozumiem wreszcie, skąd tyle pozytywnych emocji wokół twórczości Puzyńskiej. Ten thriller trzyma napięcie do samego końca, oferuje świetnie prowadzonych bohaterów i relacje międzyludzkie, które są skomplikowane, żywe i pełne niełatwych emocji. Jako moje pierwsze spotkanie z autorką – trafione w punkt. Zaintrygowała mnie, wciągnęła i sprawiła, że z pewnością sięgnę po kolejne tytuły. Jeśli cenicie thrillery, w których liczą się zarówno zagadka kryminalna, jak i emocjonalna głębia – „Nic takiego” jest zdecydowanie warte uwagi. Gorąco polecam!
Powieść już od pierwszych stron wprowadza nas w solidnie zbudowany kryminalny chaos. W willi w Zalesiu dochodzi do zabójstwa milionera Tadeusza Bacewicza. Mężczyzna był ciężko chory, a mimo to został zamordowany w brutalny sposób – co już samo w sobie buduje silny kontrast i natychmiast każe pytać o prawdziwy motyw. Szybko wychodzi na jaw, że planował zmienić testament. Czy to wystarczający powód, by pozbawić go życia? Czy ktoś naprawdę aż tak bał się stracić majątek?
„Nic takiego” to kryminał, który zaskoczył mnie o wiele bardziej, niż się spodziewałam. Już od pierwszych stron przyciąga świetnie skonstruowaną zagadką i wyrazistymi bohaterami, a jednocześnie pokazuje coś więcej niż tylko zbrodnię – odsłania ludzkie słabości, pęknięcia i nieoczywiste emocje. Puzyńska potrafi budować napięcie i operować wieloma perspektywami tak, że czytelnik nie ma szans na chwilę oddechu. Mimo gęstej fabuły autorka zostawia przestrzeń na emocjonalny ciężar postaci, dzięki czemu książka nie jest tylko logicznym śledztwem, ale również historią o ludziach, których coś boli, uwiera, motywuje.
Puzyńska nie wybiera łatwych rozwiązań. Prowadzi czytelnika przez kolejne warstwy sprawy, w której nic nie jest oczywiste, a każdy – rodzina, znajomi, współpracownicy – może skrywać własną prawdę. Równoległe wątki są tak dopracowane, że każdy z nich mógłby stać się osobną powieścią. Psychologia nie spowalnia akcji, przeciwnie: nadaje jej charakter i emocjonalną głębię. A w finale tempo wyraźnie rośnie, zamieniając książkę w rasowy „page-turner”, jeden z tych tytułów, które niby odkładasz… a jednak przewracasz jeszcze jeden rozdział.
Ogromnym atutem pozostają bohaterowie – złożeni, pełni wewnętrznych napięć i trudnych relacji. Podkomisarz Michalina Murawska próbuje wrócić do równowagi po osobistych problemach i widzi w śledztwie szansę na odzyskanie pewności siebie. Kaja Dalke – nieprzewidywalna, chaotyczna, intuicyjna – dodaje całej historii energii, niepokoju i świeżości. Ich duet to mieszanka wybuchowa, czasem inspirująca, czasem problematyczna, zawsze autentyczna. Nie sposób pominąć prokuratora Grzegorza Hali, wokół którego narasta atmosfera niepewności. Anonimy dotyczące jego przeszłości sprawiają, że czytelnik do końca nie wie, czy jest on ofiarą manipulacji, czy może sam gra w grę, której policjantki jeszcze nie rozumieją. A obecność dziennikarki – córki Bacewicza – dodaje kolejną warstwę napięcia. To ktoś, kto wie więcej, niż powinien, i najwyraźniej nie zamierza ułatwiać pracy policji.
Puzyńska świetnie splata wątki, balansując pomiędzy psychologią, klasycznym kryminałem i thrillerową atmosferą. Każda kolejna informacja jeszcze bardziej zaciemnia sprawę, a niepokój gęstnieje z rozdziału na rozdział. To świat, w którym nic nie jest przypadkowe, a tajemnice bohaterów zawsze mają swój moment, by wypłynąć na powierzchnię.
Po lekturze „Nic takiego” rozumiem wreszcie, skąd tyle pozytywnych emocji wokół twórczości Puzyńskiej. Ten thriller trzyma napięcie do samego końca, oferuje świetnie prowadzonych bohaterów i relacje międzyludzkie, które są skomplikowane, żywe i pełne niełatwych emocji. Jako moje pierwsze spotkanie z autorką – trafione w punkt. Zaintrygowała mnie, wciągnęła i sprawiła, że z pewnością sięgnę po kolejne tytuły. Jeśli cenicie thrillery, w których liczą się zarówno zagadka kryminalna, jak i emocjonalna głębia – „Nic takiego” jest zdecydowanie warte uwagi. Gorąco polecam!
March 22, 2026
Dopiero, kiedy sięgnęłam po tą historię zdałam sobie sprawę, jak bardzo tęskniłam za książkami od Katarzyny Puzyńskiej. Bez żadnego wątku fantasy czy paranormalnego. Początek może był lekko nudy i wolno się rozwijał, ale kiedy zaczęły pojawiać się kolejne elementy układanki, nie mogłam przestać czytać. Bohaterów polubiłam i nie mogę doczekać się ich dalszych losów.
April 22, 2026
Przewidziałam zakończenie, bo bardzo podobne rozwiązanie było u Agathy Christie. Postaci jednak bardzo przypadły mi do gustu więc lecę z drugą częścią.
February 3, 2026
Na tym etapie Puzyńska to jest tylko durnowata rozrywka, serio. Rozrywka, więc jest jakiś kawałek przyjemności z czytania, ale to porównywalne z, nie wiem, Ukrytą prawdą może. Postacie to koncepty, a nie postacie, cliffhangery na końcu każdego rozdziału są koszmarnie wkurzające, intryga jest naprawdę przewidywalna (a ja nie jestem tuzem przewidywania w kryminałach), a końcówka spowodowała parsknięcie przewróconych oczu.
Moze nawet i sięgnę po kolejną część, jeśli wyjdzie, ale tylko z myślą o zupełnym odmóżdżeniu - i na pewno nie wydam na nią pieniędzy 🙈
Moze nawet i sięgnę po kolejną część, jeśli wyjdzie, ale tylko z myślą o zupełnym odmóżdżeniu - i na pewno nie wydam na nią pieniędzy 🙈
July 23, 2026
Umęczyła mnie ta książka. Nie wiem czy wyrosłam już z Puzyńskiej, której serię o Lipowie uwielbiałam czy tak zmienił sie jej styl pisania. Prosto, łopatologicznie, po kilka razy wytlumaczone, aby czytelnik napewno zrozumiał. Mam poczucie zmarnowanego czasu.
December 8, 2025
„Nic takiego” to powrót Katarzyny Puzyńskiej do klasycznego kryminału – bez elementów paranormalnych czy fantastycznych.
Choć nie jest to kryminał w najczystszej postaci, bo dla mnie miał w sobie odrobinę komediowego stylu (w pozytywnym znaczeniu), to właśnie ta lekkość dodaje mu uroku.
Różnorodne postaci, liczne wydarzenia i zmieniające się lokalizacje sprawiają, że książka ani na chwilę nie nuży czytelnika. Miłym akcentem okazał się subtelny ukłon w stronę Lipowa. Choć pod koniec tamtej serii Lipowo straciło swój urok i stało się nieco przekombinowane, poczułem lekką nostalgię w tych krótkich scenach.
Mam nadzieję, że w kolejnych częściach pojawi się więcej współpracy między bohaterami, bo będzie kontynuacja (a co więcej, jest już napisana!).
Polecam wszystkim fanom „starej” Puzyńskiej i z niecierpliwością czekam na więcej.
Choć nie jest to kryminał w najczystszej postaci, bo dla mnie miał w sobie odrobinę komediowego stylu (w pozytywnym znaczeniu), to właśnie ta lekkość dodaje mu uroku.
Różnorodne postaci, liczne wydarzenia i zmieniające się lokalizacje sprawiają, że książka ani na chwilę nie nuży czytelnika. Miłym akcentem okazał się subtelny ukłon w stronę Lipowa. Choć pod koniec tamtej serii Lipowo straciło swój urok i stało się nieco przekombinowane, poczułem lekką nostalgię w tych krótkich scenach.
Mam nadzieję, że w kolejnych częściach pojawi się więcej współpracy między bohaterami, bo będzie kontynuacja (a co więcej, jest już napisana!).
Polecam wszystkim fanom „starej” Puzyńskiej i z niecierpliwością czekam na więcej.
May 31, 2026
DNF 37%
Przeczytałabym do końca tylko dla Piggy, ale jestem po operacji wzroku i żal mi męczyć oczy na coś takiego.
Przeczytałabym do końca tylko dla Piggy, ale jestem po operacji wzroku i żal mi męczyć oczy na coś takiego.
April 22, 2026
2.75 trochę nudy
August 16, 2026
Ale mnie ta książka, lekko mówiąc, zdenerwowała. Odejmuje gwiazdkę za GIGANTYCZNY spojler do serii Motylek, gdzie jestem na 11 tomie i „dzięki tej cudownej książce” wiem już o zakończeniu :) nie pozdrawiam
Tym bardziej, że ten spojler w tej książce NIC A NIC NIE WNOSIŁ DO FABUŁY
Tym bardziej, że ten spojler w tej książce NIC A NIC NIE WNOSIŁ DO FABUŁY
December 29, 2025
o ile historia mi się podobała, rzeczywiście page-turner tak jak obiecano i z chęcią do niej wracałam, to styl pisania troche mi się nie podobał….. chyba był trochę za prosty i nie przepadam za używaniem wolaczy….. wychodziło to nienaturalnie :( jeszcze trochę zbyt przerysowana bohaterka Dalke - dałoby się to zrobić subtelniej, a to, co chciała nią przekazać i tak na pewno by dotarło. Trochę zaufania do czytelnika 🤭
ale sięgnę po kolejną część, bo zostało wiele otwartych wątków - to autorka akurat robi mega - zostawia nas z wieoloma pytaniami i ciekawością co dalej.
ale sięgnę po kolejną część, bo zostało wiele otwartych wątków - to autorka akurat robi mega - zostawia nas z wieoloma pytaniami i ciekawością co dalej.
January 13, 2026
Jestem rozczarowana tą książką, nie polubiłam się z głównymi bohaterami. Fabuła, zagadka i jej rozwiązanie nie porywa. Denerwowały mnie zakończenia oddziałów na zasadzie cliffhangera….również poprowadzenie znajomości głównych bohaterów, nie znamy się , nie ufamy na początku a wtem stajemy się drużyną pierścienia i każda tajemnice sobie zdradzamy. Zakończenie książki świadczy , że będzie kontynuacja serii…..muszę przemyśleć czy sięgnę , jak już to tylko chyba przez sentyment do Pani Kasi.
December 23, 2025
Ojej…niby fajna historia, ale niemiłosiernie mi się dłużyła. Nie wiem…trochę nie pasował mi sposób w jaki została ona napisana. Bardziej opisy niż dialogi…nie pasowało mi to. Nie wiem czy sięgnę po kolejną część ;)
Read
November 19, 2025Nie spodziewałam się, że aż tak mnie ta historia wciągnie. Chyba po prostu brakowało mi Puzyńskiej w moim czytelniczym życiu.
Książka trochę przegadana tak jak Lipowo, ale ma to swój klimat.
Książka trochę przegadana tak jak Lipowo, ale ma to swój klimat.
November 30, 2025
4/5
Pisząc tę recenzję, już wiem, że Katarzyna Puzyńska napisała kontynuację, co bardzo mnie cieszy! Już na wstępie można więc stwierdzić, że „Nic takiego” to świetny początek serii.
Historia wciąga od pierwszych stron - dynamiczna, pełna zwrotów akcji i napięcia, które nie pozwala oderwać się od lektury. Tajemnicza śmierć milionera w domu, w którym zgromadzona jest cała jego rodzina, dodaje fabule klasycznego klimatu „zamkniętego pokoju” à la Agatha Christie, choć akcja szybko wykracza poza dom Bacewiczów, prowadząc czytelnika przez coraz bardziej intrygującą sieć wydarzeń.
Dużą zaletą są barwne postaci główne: podkomisarz Michalina, która nie tylko nie zna swojej przeszłości (jest adoptowana i azjatyckiego pochodzenia), ale też musi radzić sobie z wyzwaniami wychowawczymi swojego niepokornego syna; podkomisarz Kaja, która z zewnątrz wydaje się lekko ekscentryczna, a tak naprawdę jest niezwykle inteligentną i uzdolnioną kobietą; oraz prokurator Grzegorz, chorobliwie pedantyczny, skrywający własne sekrety.
„Nic takiego” to książka pełna intrygi, zaskakujących zwrotów akcji i wyrazistych postaci - nie ma tu ani chwili nudy. To powieść, od której trudno się oderwać, i która pozostawia ochotę na więcej. Nie mogę się doczekać kontynuacji i kolejnych zagadek z tej serii!
Pisząc tę recenzję, już wiem, że Katarzyna Puzyńska napisała kontynuację, co bardzo mnie cieszy! Już na wstępie można więc stwierdzić, że „Nic takiego” to świetny początek serii.
Historia wciąga od pierwszych stron - dynamiczna, pełna zwrotów akcji i napięcia, które nie pozwala oderwać się od lektury. Tajemnicza śmierć milionera w domu, w którym zgromadzona jest cała jego rodzina, dodaje fabule klasycznego klimatu „zamkniętego pokoju” à la Agatha Christie, choć akcja szybko wykracza poza dom Bacewiczów, prowadząc czytelnika przez coraz bardziej intrygującą sieć wydarzeń.
Dużą zaletą są barwne postaci główne: podkomisarz Michalina, która nie tylko nie zna swojej przeszłości (jest adoptowana i azjatyckiego pochodzenia), ale też musi radzić sobie z wyzwaniami wychowawczymi swojego niepokornego syna; podkomisarz Kaja, która z zewnątrz wydaje się lekko ekscentryczna, a tak naprawdę jest niezwykle inteligentną i uzdolnioną kobietą; oraz prokurator Grzegorz, chorobliwie pedantyczny, skrywający własne sekrety.
„Nic takiego” to książka pełna intrygi, zaskakujących zwrotów akcji i wyrazistych postaci - nie ma tu ani chwili nudy. To powieść, od której trudno się oderwać, i która pozostawia ochotę na więcej. Nie mogę się doczekać kontynuacji i kolejnych zagadek z tej serii!
March 26, 2026
4,25 ⭐
Klasycznie dobra Puzyńska. Wyraziste żeńskie bohaterki, szara przeszłość. Każdy ukrywa dwoje demony. Świetna współpraca bohaterowie, ciekawie prowadzona zagadka. Dużo tropów i wątków które czytelnik może siedzieć. Ciekawym akcentem jest symboliczny (może bardziej niż symboliczny) powrót do znanego wielu Lipowa. Jednak nie ma to nic wspólnego z serią o Lipowie. W Nic takiego jest zupełnie inna dynamika postaci, nie ma aż tak szeroko zbudowanej warstwy obyczajowej.
Jedynym minusem podczas słuchania audiobooka były dźwięki w tle. Momentami były za głośne, rozpraszały. Podczas słuchania w trakcie jazdy samochodem niektóre dźwięki nasuwały na myśl jakaś awarie w samochodzie co trochę mnie frustrowało.
Klasycznie dobra Puzyńska. Wyraziste żeńskie bohaterki, szara przeszłość. Każdy ukrywa dwoje demony. Świetna współpraca bohaterowie, ciekawie prowadzona zagadka. Dużo tropów i wątków które czytelnik może siedzieć. Ciekawym akcentem jest symboliczny (może bardziej niż symboliczny) powrót do znanego wielu Lipowa. Jednak nie ma to nic wspólnego z serią o Lipowie. W Nic takiego jest zupełnie inna dynamika postaci, nie ma aż tak szeroko zbudowanej warstwy obyczajowej.
Jedynym minusem podczas słuchania audiobooka były dźwięki w tle. Momentami były za głośne, rozpraszały. Podczas słuchania w trakcie jazdy samochodem niektóre dźwięki nasuwały na myśl jakaś awarie w samochodzie co trochę mnie frustrowało.
March 30, 2026
Trochę powrót klimatem do lipowa. Gdyby było audio od razu sięgnęłabym po drugą część.
May 31, 2026
Ale co jest w tym garażu?!
June 28, 2026
4.5/5
February 14, 2026
"Nic takiego. Jak wiele można zmieścić w dwóch słowach, które pozornie znaczą coś dokładnie odwrotnego. Niby Oliwia nie powiedziała wiele, a jednak to, co powiedziała, zmieniało wszystko. Nic takiego sugeruje, że nie chce się o tym rozmawiać, a jednak zostawia furtkę, żeby ktoś mógł zapytać o więcej. Bo często jeśli ktoś mówi, że nic się nie dzieje, jednak czeka, żeby ktoś pomógł."
Hej! Jakie macie doświadczenia z książkami Katarzyny Puzyńskiej?
Najpopularniejsza seria związana z Lipowem - to moje pierwsze skojarzenie z autorką. Mnie ta seria początkowo wciągnęła, lecz po kilku tomach porzuciłam ją z powodu tego, jak przedstawieni zostali w niej stróże prawa. Nie przepadam za historiami, w których policjanci okazją się mało rozgarnięci, myślą stereotypowo, albo nie myślą wcale, a postronne osoby lepiej sobie radzą z zagadką kryminalną.
Na szczęście w moje ręce trafił pierwszy tom nowej serii kryminalnej, w którym pierwsze skrzypce grają dwie policjantki oraz ekscentryczny prokurator. Przedmiotem sprawy jest zagadkowa śmierć milionera podczas przyjęcia, na którym miał zamiar przestawić nową wersję testamentu. Podejrzany jest każdy z rodziny, oraz każdy kto miał bezpośredni kontakt z ofiarą. W toku śledztwa okazuje się, że beneficjentem spatku może być ktoś z bliskiego otoczenia prokuratora.
Towarzyszenie trójce głównych bohaterów sprawiło mi dużo przyjemności. Podobały mi się ich wzajemne relacje oraz to, że mimo wad i dziwactw stali się dla siebie oparciem, a w trudnych chwilach mogli na sobie polegać. Nie są idealni, mają swoje osobiste demony, ale dzięki temu stają się bardziej realni.
Podkomisarz Kaja Dalke rozwaliła system, w jej przypadku to jednak miałam wątpliwości czy jej postać miałaby faktycznie szansę pracy w policji. Nie zmienia to faktu, że stałam się jej fanką. Jej i całej trójki! ♥️ Polecam!
Współpraca recenzencka @proszynski.emocje
@proszynski_wydawnictwo @puzynska
#nictakiego #katarzynapuzyńska #seriakryminalna #polskikryminał #czytamkryminały
Hej! Jakie macie doświadczenia z książkami Katarzyny Puzyńskiej?
Najpopularniejsza seria związana z Lipowem - to moje pierwsze skojarzenie z autorką. Mnie ta seria początkowo wciągnęła, lecz po kilku tomach porzuciłam ją z powodu tego, jak przedstawieni zostali w niej stróże prawa. Nie przepadam za historiami, w których policjanci okazją się mało rozgarnięci, myślą stereotypowo, albo nie myślą wcale, a postronne osoby lepiej sobie radzą z zagadką kryminalną.
Na szczęście w moje ręce trafił pierwszy tom nowej serii kryminalnej, w którym pierwsze skrzypce grają dwie policjantki oraz ekscentryczny prokurator. Przedmiotem sprawy jest zagadkowa śmierć milionera podczas przyjęcia, na którym miał zamiar przestawić nową wersję testamentu. Podejrzany jest każdy z rodziny, oraz każdy kto miał bezpośredni kontakt z ofiarą. W toku śledztwa okazuje się, że beneficjentem spatku może być ktoś z bliskiego otoczenia prokuratora.
Towarzyszenie trójce głównych bohaterów sprawiło mi dużo przyjemności. Podobały mi się ich wzajemne relacje oraz to, że mimo wad i dziwactw stali się dla siebie oparciem, a w trudnych chwilach mogli na sobie polegać. Nie są idealni, mają swoje osobiste demony, ale dzięki temu stają się bardziej realni.
Podkomisarz Kaja Dalke rozwaliła system, w jej przypadku to jednak miałam wątpliwości czy jej postać miałaby faktycznie szansę pracy w policji. Nie zmienia to faktu, że stałam się jej fanką. Jej i całej trójki! ♥️ Polecam!
Współpraca recenzencka @proszynski.emocje
@proszynski_wydawnictwo @puzynska
#nictakiego #katarzynapuzyńska #seriakryminalna #polskikryminał #czytamkryminały
April 7, 2026
4,5⭐️
yayy nareszcie nowa seria, brakowało mi tego, i jeszcze te nawiązania do Lipowa🥹
yayy nareszcie nowa seria, brakowało mi tego, i jeszcze te nawiązania do Lipowa🥹
Did Not Finish
July 21, 2026Zaczęłam słuchać w audiobooku, ale wkurza mnie lektor i sposób produkcji - wstawki z "wkrótce" są zupełnie niepotrzebne. Sama historia nie wciągnęła mnie na tyle, by chcieć doczytać dalej. Takie to było... uproszczone? Na końcu rozdziału cliffhangary, jak w amerykańskim programie telewizyjnym przed reklamami.
March 20, 2026
Śmierć? To doprawdy nic takiego.
Plotki mają to do siebie, że rozchodzą się w różnych kierunkach i zyskują zupełnie nowe wersje.
Kiedy pracowało się w firmie, człowiek ciągle stykał się z narzekającymi obywatelami. Tymi niewinnymi i tymi winnymi.
Ludzie opętani ideą są najgorsi.
Nic takiego - dwa niewinne słowa, będące furtką, zaproszeniem do rozmowy.
Milioner Tadeusz Bacewicz był śmiertelnie chory i jego odejście było kwestią czasu.
Jednak.. okazało się, że ma swoje sekrety. Wokół siebie zaś ludzi, którzy są gotowi zrobić dosłownie wszystko dla własnych korzyści.
Prokurator Grzegorz Hala wiedział, że telefony w środku nocy nigdy nie są zapowiedzią dobrych wieści.
Gdy zamienił się na dyżury z przyjacielem Zygmuntem nie przypuszczał, że będzie prowadzić sprawę zabójstwa prominentnej osoby.
Szybko wychodzi na jaw ,że wersji testamentu było kilka a jedną z osób powołanych do dziedziczenia jest Henryk Kaczmarski , przyszły mąż córki Grzegorza - Łucji.
Czy policyjne śledztwo ma coś wspólnego z przeszłością urzędnika i anonimami, które otrzymuje?
Wraz z policjantkami- Michaliną Murawską i Kają Dalke mężczyzna usiłuje się dowiedzieć co właściwie zaszło i kto odebrał życie Tadeuszowi.
A przy okazji musu się zmierzyć z własną przeszłością i wydarzeniami z 2012 roku.
Co odkryje to niezwykłe trio i czy wszyscy są gotowi na to by poznać prawdę?
Wiem ,że Pani Kasia jest jedną z najbardziej znanych autorek powieści kryminalnych w Polsce jednak książka będąca otwarciem jej nowej serii jest moją pierwszą stycznością z jej piórem.
Intryga utkana na kartach powieści jest gęsta niczym pajęcza sieć - pełna mylnych tropów i nie oczywistych rozwiązań.
Szybko polubiłam trójkę głównych bohaterów i z przyjemnością zagłębiałam się w ich przeszłość.
Natomiast rodzina denata-jakkolwiek by to brzmiało- wywołała we mnie głęboki niesmak , wręcz wstręt.
I to właśnie jest jeden z największych atutów tej powieści – emocje. Autorka doskonale manipuluje odczuciami czytelnika, sprawiając, że z jednej strony kibicujemy śledczym, a z drugiej z rosnącym niepokojem obserwujemy, jak bardzo każdy z bohaterów ma coś do ukrycia.
W Nic takiego nic nie jest czarno-białe. Każda kolejna strona przynosi nowe wątpliwości, a odpowiedzi zamiast porządkować historię – jeszcze bardziej ją komplikują. Szczególnie ciekawie wypada wątek przeszłości Grzegorza, który powoli zaczyna splatać się z bieżącym śledztwem. To właśnie ten element dodaje historii głębi i sprawia, że nie jest to tylko klasyczny kryminał, ale też opowieść o winie, konsekwencjach i sekretach, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego.
Bardzo podobało mi się tempo akcji – wyważone, ale ani przez moment nie nużące. Autorka umiejętnie dawkuje napięcie, zostawiając czytelnika z poczuciem, że „jeszcze tylko jeden rozdział”… aż nagle okazuje się, że jesteśmy już na końcu książki.
Na szczególną uwagę zasługują też relacje między bohaterami. Trio: Grzegorz, Michalina i Kaja ma w sobie naturalność i autentyczność, dzięki czemu łatwo się z nimi zżyć. Ich współpraca, różnice charakterów i sposób prowadzenia śledztwa sprawiają, że z niecierpliwością czekam na kolejne części serii.
To kryminał dla tych, którzy lubią: – zawiłe intrygi
– mroczne tajemnice rodzinne
– bohaterów z bagażem doświadczeń
– i historie, w których prawda nie jest oczywista
A zakończenie? Zostawia niedosyt… ale w najlepszym możliwym znaczeniu.
November 13, 2025
*współpraca reklamowa*
Niby nic takiego, tylko książka, o tak niewinnym i nic nie znaczącym tytule, a w rzeczywistości wciągający kryminał, pełen tajemnic, zwrotów akcji, ukrytych motywów i nietypowych relacji, a do tego tlące się historie z przeszłości. To moje drugie spotkanie z twórczością autorki, i muszę przyznać, że przy tej książce totalnie przepadłam.
Prokurator Hala dostaje anonimy wiążące się z przykrą sprawą sprzed lat. Nigdy nie mieszał spraw prywatnych z zawodowymi, jednak gdy ginie milioner, Grzegorz ma poczucie że ta sprawę i anonimy coś ze sobą łączy. Sprawa zabójstwa milionera łącze ze sobą Grzegorza, ambitną podkomisarz Michalinę, która w nowym miejscu chce na nowo zbudować swoją karierę, oraz nieco dziwną ale mega inteligentną podkomisarz Kaję Dalke. Cała trójka skrywa swoje demony, które z czasem i ku powodzeniu sprawy muszą sobie wyjawić, ich życie prywatne zaczyna łączyć się z pracą, prowadzone przez nich śledztwo sprawia, że natrafiają na szokujące tropy, rozbijają machinę napędzaną kłamstwami, a ich samych zaczyna łączyć coś na kształt przyjaźni.
To było naprawdę coś. Książka mnie totalnie pochłonęła. Lekkość z jaką autorka pisze, przy kryminałach czy powieściach detektywistycznych jest raczej niezwykła. Prowadzone przez bohaterów śledztwo jest wielowymiarowe, szerokie, łączące wiele pomniejszych wątków. Czytelnik zmuszony jest do myślenia, do analizy faktów, do coraz mocniejszego wgłębiania się w całą powieść, ale co najfajniejsze może sam łączyć kropki, i sam może rozwiązać sprawę zabójstwa milionera, która choć szeroko rozbudowana, jest do ogarnięcia, bo autorka skrupulatnie prowadzi nas do rozwiązania. Bardzo lubię takie podejście autorów w kryminałach, gdzie panuje logika i porządek, a my podążamy za przysłowiową nitką do kłębka.
Na co muszę zwrócić uwagę, to na bohaterów, tak różniącej się od siebie trójki dawno nie spotkałam. Jedno dziwniejsze od drugiego, za to potrafią się dogadać w najważniejszych kwestiach. Autorka stworzyła tutaj nietuzinkowe postacie, złożone, walczące z demonami przeszłości, które skrywają trupy w szafie. Towarzyszy im nie tylko ambicja, nietypowe nawyki, ale też poczucie winy, którego chcą się pozbyć poprzez swoją pracę. Bardzo się z nimi polubiłam, choć jeszcze nie jestem w stanie ich jednoznacznie ocenić, bo ta książka to pierwszy tom serii, i choć część sekretów została ujawniona, to można wywnioskować, że jeszcze nie wszystkie wyszły na jaw, co też sprawia, ze kolejny tom czy tomy, mogą być interesujące.
Troszkę się obawiałam tej książki, autorkę poznałam przy kryminale nazywanym magicznym, i choć był on nietypowy i zrobił na mnie wrażenie, to jednak coś mi tam nie pasowało, tutaj obawiałam się, że będzie podobnie, jednak to co dostałam to zupełnie coś innego, coś co bardzo lubię i coś co pozwoliło mi ponownie totalnie wkręcić się w zagadkę kryminalną na wysokim poziomie. Płynęłam wraz z tą fabułą, totalnie się w niej zatraciłam, polubiłam bohaterów, starałam się rozwiązać sprawę, przy lekturze towarzyszyły mi emocje, a fabuła dostarczyła mi wielu wrażeń.
Książkę polecam, przeczytałam ją szybko, to taki kryminał, który chce się czytać, i który poniekąd czyta się sam. Ta seria ma ogromny potencjał, wiele jeszcze przed nami do odkrycia, i ja nie ukrywam, że jestem gotowa na dalsze przygody z tą niecodzienną i oryginalną na swój sposób trójcą.
Niby nic takiego, tylko książka, o tak niewinnym i nic nie znaczącym tytule, a w rzeczywistości wciągający kryminał, pełen tajemnic, zwrotów akcji, ukrytych motywów i nietypowych relacji, a do tego tlące się historie z przeszłości. To moje drugie spotkanie z twórczością autorki, i muszę przyznać, że przy tej książce totalnie przepadłam.
Prokurator Hala dostaje anonimy wiążące się z przykrą sprawą sprzed lat. Nigdy nie mieszał spraw prywatnych z zawodowymi, jednak gdy ginie milioner, Grzegorz ma poczucie że ta sprawę i anonimy coś ze sobą łączy. Sprawa zabójstwa milionera łącze ze sobą Grzegorza, ambitną podkomisarz Michalinę, która w nowym miejscu chce na nowo zbudować swoją karierę, oraz nieco dziwną ale mega inteligentną podkomisarz Kaję Dalke. Cała trójka skrywa swoje demony, które z czasem i ku powodzeniu sprawy muszą sobie wyjawić, ich życie prywatne zaczyna łączyć się z pracą, prowadzone przez nich śledztwo sprawia, że natrafiają na szokujące tropy, rozbijają machinę napędzaną kłamstwami, a ich samych zaczyna łączyć coś na kształt przyjaźni.
To było naprawdę coś. Książka mnie totalnie pochłonęła. Lekkość z jaką autorka pisze, przy kryminałach czy powieściach detektywistycznych jest raczej niezwykła. Prowadzone przez bohaterów śledztwo jest wielowymiarowe, szerokie, łączące wiele pomniejszych wątków. Czytelnik zmuszony jest do myślenia, do analizy faktów, do coraz mocniejszego wgłębiania się w całą powieść, ale co najfajniejsze może sam łączyć kropki, i sam może rozwiązać sprawę zabójstwa milionera, która choć szeroko rozbudowana, jest do ogarnięcia, bo autorka skrupulatnie prowadzi nas do rozwiązania. Bardzo lubię takie podejście autorów w kryminałach, gdzie panuje logika i porządek, a my podążamy za przysłowiową nitką do kłębka.
Na co muszę zwrócić uwagę, to na bohaterów, tak różniącej się od siebie trójki dawno nie spotkałam. Jedno dziwniejsze od drugiego, za to potrafią się dogadać w najważniejszych kwestiach. Autorka stworzyła tutaj nietuzinkowe postacie, złożone, walczące z demonami przeszłości, które skrywają trupy w szafie. Towarzyszy im nie tylko ambicja, nietypowe nawyki, ale też poczucie winy, którego chcą się pozbyć poprzez swoją pracę. Bardzo się z nimi polubiłam, choć jeszcze nie jestem w stanie ich jednoznacznie ocenić, bo ta książka to pierwszy tom serii, i choć część sekretów została ujawniona, to można wywnioskować, że jeszcze nie wszystkie wyszły na jaw, co też sprawia, ze kolejny tom czy tomy, mogą być interesujące.
Troszkę się obawiałam tej książki, autorkę poznałam przy kryminale nazywanym magicznym, i choć był on nietypowy i zrobił na mnie wrażenie, to jednak coś mi tam nie pasowało, tutaj obawiałam się, że będzie podobnie, jednak to co dostałam to zupełnie coś innego, coś co bardzo lubię i coś co pozwoliło mi ponownie totalnie wkręcić się w zagadkę kryminalną na wysokim poziomie. Płynęłam wraz z tą fabułą, totalnie się w niej zatraciłam, polubiłam bohaterów, starałam się rozwiązać sprawę, przy lekturze towarzyszyły mi emocje, a fabuła dostarczyła mi wielu wrażeń.
Książkę polecam, przeczytałam ją szybko, to taki kryminał, który chce się czytać, i który poniekąd czyta się sam. Ta seria ma ogromny potencjał, wiele jeszcze przed nami do odkrycia, i ja nie ukrywam, że jestem gotowa na dalsze przygody z tą niecodzienną i oryginalną na swój sposób trójcą.
November 9, 2025
Czy prawda naprawdę wyzwala… czy raczej skazuje nas na życie z ciężarem, którego wolelibyśmy nie znać?
„Nic takiego” Katarzyny Puzyńskiej to powrót autorki do gatunku, w którym czuje się jak ryba w wodzie. Od pierwszych stron miałam wrażenie, że znowu wpadłam w dobrze znaną, mroczną, ale niezwykle wciągającą sieć ludzkich kłamstw, win i tajemnic. To nie jest zwykły kryminał – to historia, w której nic nie jest takie, jak się wydaje.
Prokurator Grzegorz Hala dostaje anonimowe listy. Każdy z nich przypomina o czymś, o czym bardzo chciałby zapomnieć. Sprawa, którą właśnie prowadzi, wydaje się z tym dziwnie powiązana. Czy to możliwe, że morderca bawi się z nim w grę, w której stawką jest nie tylko prawda, ale też jego reputacja – i sumienie? W willi w Zalesiu ginie ciężko chory milioner. Z pozoru to zbrodnia bez sensu, a jednak każdy kolejny trop odsłania, że motyw mógł być zupełnie inny niż pieniądze.
Puzyńska z chirurgiczną precyzją pokazuje, jak cienka jest granica między sprawiedliwością a obsesją. Podkomisarz Murawska, wracająca do pracy po osobistych problemach, to bohaterka, której trudno nie kibicować – uparta, ludzka, targana emocjami. Z kolei Kaja Dalke to jej kompletne przeciwieństwo: nieprzewidywalna, intuicyjna, często balansująca na granicy przepisów. Obie tworzą duet, który potrafi się ścierać, ale też doskonale uzupełniać.
Do tego dochodzi dziennikarka śledcza – córka ofiary. Niby przeszkadza w śledztwie, ale tak naprawdę wie więcej, niż ktokolwiek przypuszcza. To właśnie takie postacie Puzyńska konstruuje najlepiej – złożone, wewnętrznie popękane, a przez to prawdziwe.
Autorka bawi się czytelnikiem – podrzuca tropy, tylko po to, by za chwilę je obrócić przeciwko niemu. To książka, która wymaga czujności, ale jednocześnie czyta się ją błyskawicznie. Każdy rozdział kończy się tak, że musisz przeczytać jeszcze jeden. I jeszcze jeden. Bo może właśnie tam znajdziesz odpowiedź.
W „Nic takiego” widać dojrzałość autorki. To już nie tylko dobrze skonstruowany kryminał, ale też opowieść o winie, strachu i tym, że żadna decyzja – nawet ta podjęta wiele lat temu – nie znika bez śladu. Miałam wrażenie, że ta historia bardziej niż o morderstwie jest o ludzkiej naturze. O tym, jak bardzo potrafimy się oszukiwać, byle nie spojrzeć w oczy prawdzie.
Puzyńska znów pokazuje, że potrafi pisać o emocjach z taką samą intensywnością jak o zbrodni. A jej styl – lekki, a jednocześnie gęsty od napięcia – sprawia, że czujesz zapach deszczu, widzisz światła policyjnych radiowozów i słyszysz szelest papieru, kiedy prokurator otwiera kolejny anonim.
„Nic takiego” to książka, którą można czytać na dwa sposoby. Jako klasyczny kryminał z solidną intrygą, albo jako opowieść o ludziach, którzy próbują naprawić błędy przeszłości. I w obu przypadkach – wypada świetnie.
Dla fanów sagi o Lipowie znajdzie się tu mały ukłon, ale nawet jeśli dopiero poznajesz autorkę, poczujesz się jak w domu. To ten typ historii, w której świat zbudowany jest tak realistycznie, że chwilami masz wrażenie, że sam stoisz na miejscu zbrodni.
Ocena: 9/10 – za klimat, psychologiczną głębię i bohaterów, którzy zostają w głowie jeszcze długo po zamknięciu książki.
„Nic takiego” Katarzyny Puzyńskiej to powrót autorki do gatunku, w którym czuje się jak ryba w wodzie. Od pierwszych stron miałam wrażenie, że znowu wpadłam w dobrze znaną, mroczną, ale niezwykle wciągającą sieć ludzkich kłamstw, win i tajemnic. To nie jest zwykły kryminał – to historia, w której nic nie jest takie, jak się wydaje.
Prokurator Grzegorz Hala dostaje anonimowe listy. Każdy z nich przypomina o czymś, o czym bardzo chciałby zapomnieć. Sprawa, którą właśnie prowadzi, wydaje się z tym dziwnie powiązana. Czy to możliwe, że morderca bawi się z nim w grę, w której stawką jest nie tylko prawda, ale też jego reputacja – i sumienie? W willi w Zalesiu ginie ciężko chory milioner. Z pozoru to zbrodnia bez sensu, a jednak każdy kolejny trop odsłania, że motyw mógł być zupełnie inny niż pieniądze.
Puzyńska z chirurgiczną precyzją pokazuje, jak cienka jest granica między sprawiedliwością a obsesją. Podkomisarz Murawska, wracająca do pracy po osobistych problemach, to bohaterka, której trudno nie kibicować – uparta, ludzka, targana emocjami. Z kolei Kaja Dalke to jej kompletne przeciwieństwo: nieprzewidywalna, intuicyjna, często balansująca na granicy przepisów. Obie tworzą duet, który potrafi się ścierać, ale też doskonale uzupełniać.
Do tego dochodzi dziennikarka śledcza – córka ofiary. Niby przeszkadza w śledztwie, ale tak naprawdę wie więcej, niż ktokolwiek przypuszcza. To właśnie takie postacie Puzyńska konstruuje najlepiej – złożone, wewnętrznie popękane, a przez to prawdziwe.
Autorka bawi się czytelnikiem – podrzuca tropy, tylko po to, by za chwilę je obrócić przeciwko niemu. To książka, która wymaga czujności, ale jednocześnie czyta się ją błyskawicznie. Każdy rozdział kończy się tak, że musisz przeczytać jeszcze jeden. I jeszcze jeden. Bo może właśnie tam znajdziesz odpowiedź.
W „Nic takiego” widać dojrzałość autorki. To już nie tylko dobrze skonstruowany kryminał, ale też opowieść o winie, strachu i tym, że żadna decyzja – nawet ta podjęta wiele lat temu – nie znika bez śladu. Miałam wrażenie, że ta historia bardziej niż o morderstwie jest o ludzkiej naturze. O tym, jak bardzo potrafimy się oszukiwać, byle nie spojrzeć w oczy prawdzie.
Puzyńska znów pokazuje, że potrafi pisać o emocjach z taką samą intensywnością jak o zbrodni. A jej styl – lekki, a jednocześnie gęsty od napięcia – sprawia, że czujesz zapach deszczu, widzisz światła policyjnych radiowozów i słyszysz szelest papieru, kiedy prokurator otwiera kolejny anonim.
„Nic takiego” to książka, którą można czytać na dwa sposoby. Jako klasyczny kryminał z solidną intrygą, albo jako opowieść o ludziach, którzy próbują naprawić błędy przeszłości. I w obu przypadkach – wypada świetnie.
Dla fanów sagi o Lipowie znajdzie się tu mały ukłon, ale nawet jeśli dopiero poznajesz autorkę, poczujesz się jak w domu. To ten typ historii, w której świat zbudowany jest tak realistycznie, że chwilami masz wrażenie, że sam stoisz na miejscu zbrodni.
Ocena: 9/10 – za klimat, psychologiczną głębię i bohaterów, którzy zostają w głowie jeszcze długo po zamknięciu książki.
November 14, 2025
„Nic takiego” to najnowsza powieść Katarzyny Puzyńskiej i zarazem początek zupełnie nowej serii kryminalnej, w której autorka odchodzi od znanego cyklu o Lipowie. Tym razem przenosi nas w mroczny świat śledztw, tajemnic i ludzkich słabości, budując historię, która łączy w sobie elementy thrillera psychologicznego i klasycznego kryminału. Już od pierwszych stron widać, że Puzyńska wciąż potrafi zaskoczyć – zarówno pomysłem, jak i sposobem prowadzenia narracji.
📚 FABUŁA
W centrum wydarzeń znajduje się prokurator Grzegorz Hala, który zaczyna otrzymywać anonimowe listy przypominające mu o przeszłości, jaką chciałby na zawsze zapomnieć. W tym samym czasie w swojej willi ginie ciężko chory milioner Tadeusz Bacewicz. Choć na pierwszy rzut oka wygląda to na naturalny zgon, szybko okazuje się, że mężczyzna został brutalnie zamordowany. Sprawą zajmuje się duet policjantek – Michalina Murawska, wracająca do pracy po osobistym kryzysie, oraz nieprzewidywalna Kaja Dalke, kierująca się intuicją bardziej niż procedurami. Córka ofiary, dziennikarka śledcza, również włącza się w dochodzenie, co tylko komplikuje sytuację. Każdy ma tu coś do ukrycia, a prawda okazuje się znacznie bardziej złożona, niż mogłoby się wydawać.
✨ MOJA OPINIA
To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Katarzyny Puzyńskiej i muszę przyznać, że zaskoczyła mnie objętość książki – dopiero po otwarciu paczki zorientowałam się, że to ponad 600 stron! Zazwyczaj unikam takich „cegieł”, więc początkowo miałam obawy, że lektura może mnie przytłoczyć. Okazało się jednak, że zupełnie niepotrzebnie – sposób, w jaki Katarzyna pisze, sprawił, że nie odczułam wcale ciężaru tej historii. Styl autorki jest niezwykle lekki, naturalny i płynny, a mimo to pełen napięcia i emocji. Każde zdanie prowadziło mnie dalej bez wysiłku, a fabuła ani przez moment nie nużyła. Puzyńska umiejętnie podrzuca fałszywe tropy, tworzy wiarygodnych bohaterów i doskonale oddaje psychologiczne niuanse. To książka, która nie tylko trzyma w napięciu, ale też skłania do refleksji nad tym, jak przeszłość wpływa na nasze wybory.
„Nic takiego” to mocny i dopracowany początek nowej serii. Pełen napięcia, inteligentny kryminał, który wciąga od pierwszych stron i nie pozwala się oderwać aż do końca. Jeśli szukasz historii z klimatem, głębią i świetnym stylem – ta książka jest dla Ciebie.
(współpraca reklamowa z Wydawnictwem Prószyński i S-ka)
nowa seria kryminalna 😱 nowość książkowa 2025 📖 książki które trzymają w napięciu 💥 najlepsze polskie kryminały 🔥 literatura polska 2025 📚 tajemnice z przeszłości 🧐 Katarzyna Puzyńska nowa książka 🖤
📚 FABUŁA
W centrum wydarzeń znajduje się prokurator Grzegorz Hala, który zaczyna otrzymywać anonimowe listy przypominające mu o przeszłości, jaką chciałby na zawsze zapomnieć. W tym samym czasie w swojej willi ginie ciężko chory milioner Tadeusz Bacewicz. Choć na pierwszy rzut oka wygląda to na naturalny zgon, szybko okazuje się, że mężczyzna został brutalnie zamordowany. Sprawą zajmuje się duet policjantek – Michalina Murawska, wracająca do pracy po osobistym kryzysie, oraz nieprzewidywalna Kaja Dalke, kierująca się intuicją bardziej niż procedurami. Córka ofiary, dziennikarka śledcza, również włącza się w dochodzenie, co tylko komplikuje sytuację. Każdy ma tu coś do ukrycia, a prawda okazuje się znacznie bardziej złożona, niż mogłoby się wydawać.
✨ MOJA OPINIA
To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Katarzyny Puzyńskiej i muszę przyznać, że zaskoczyła mnie objętość książki – dopiero po otwarciu paczki zorientowałam się, że to ponad 600 stron! Zazwyczaj unikam takich „cegieł”, więc początkowo miałam obawy, że lektura może mnie przytłoczyć. Okazało się jednak, że zupełnie niepotrzebnie – sposób, w jaki Katarzyna pisze, sprawił, że nie odczułam wcale ciężaru tej historii. Styl autorki jest niezwykle lekki, naturalny i płynny, a mimo to pełen napięcia i emocji. Każde zdanie prowadziło mnie dalej bez wysiłku, a fabuła ani przez moment nie nużyła. Puzyńska umiejętnie podrzuca fałszywe tropy, tworzy wiarygodnych bohaterów i doskonale oddaje psychologiczne niuanse. To książka, która nie tylko trzyma w napięciu, ale też skłania do refleksji nad tym, jak przeszłość wpływa na nasze wybory.
„Nic takiego” to mocny i dopracowany początek nowej serii. Pełen napięcia, inteligentny kryminał, który wciąga od pierwszych stron i nie pozwala się oderwać aż do końca. Jeśli szukasz historii z klimatem, głębią i świetnym stylem – ta książka jest dla Ciebie.
(współpraca reklamowa z Wydawnictwem Prószyński i S-ka)
nowa seria kryminalna 😱 nowość książkowa 2025 📖 książki które trzymają w napięciu 💥 najlepsze polskie kryminały 🔥 literatura polska 2025 📚 tajemnice z przeszłości 🧐 Katarzyna Puzyńska nowa książka 🖤
November 23, 2025
"Nic takiego" autorki Katarzyny Puzyńskiej to powieść, która imponuje już samą objętością – ponad 600 stron, a jednak czyta się ją zaskakująco lekko i z rosnącą ekscytacją. To jedna z tych książek, która wciągają od pierwszych scen, a potem nie pozwala się oderwać nawet na chwilę. Autorka stworzyła fabułę przemyślaną, wielowarstwową i pełną zwrotów akcji. Gdy tylko wydaje się, że rozwiązaliśmy zagadkę zabójstwa milionera Tadeusza Bacewicza, Puzyńska udowadnia, że nic nie jest takie, jak się wydaje – i wywraca nasze typy do góry nogami.
Początek rozwija się powoli, wręcz ostrożnie, jakby budując napięcie na późniejsze wydarzenia. I rzeczywiście – kiedy na jaw zaczynają wychodzić kolejne fakty, tempo przyspiesza tak bardzo, że trudno złapać oddech. To opowieść pełna trupów, nie jasnych tropów i podejrzanych, którzy z każdym rozdziałem wydają się coraz bardziej uwikłani. Każda z ofiar była w pewnym momencie brana pod uwagę jako potencjalny zabójca, a to tylko dodaje śledztwu wielowymiarowości.
Sprawę prowadzi trio, które dopiero się dociera: prokurator Grzegorz Hala oraz podkomisarze Michalina Murawska i Kaja „Piggy” Dalke. Początkowo pełni dystansu, ostrożni i niepewni siebie nawzajem, stopniowo tworzą zgrany zespół – czasem nawet działający za plecami przełożonych. Ich wzajemne relacje to jeden z ciekawszych elementów książki: nieoczywiste, napięte, momentami oparte na sekretach.
Powieść pokazuje, że „nic takiego” może oznaczać wszystko. W codziennym życiu używamy tego zwrotu, by bagatelizować emocje czy fakty, a Puzyńska udowadnia, że za tymi słowami często kryją się najgłębsze tajemnice. Książka przypomina, że pozory potrafią mylić, a ktoś, komu ufamy, może nas zranić lub wykorzystać. Dlatego warto mieć oczy szeroko otwarte – i nie tłumić w sobie tego, co naprawdę czujemy.
„Nic takiego” absolutnie mnie urzekło. Wciągnęło mnie maksymalnie, trzymając w napięciu do ostatnich stron. To moja pierwsza książka Katarzyny Puzyńskiej, ale już wiem, że na pewno nie ostatnia.
Początek rozwija się powoli, wręcz ostrożnie, jakby budując napięcie na późniejsze wydarzenia. I rzeczywiście – kiedy na jaw zaczynają wychodzić kolejne fakty, tempo przyspiesza tak bardzo, że trudno złapać oddech. To opowieść pełna trupów, nie jasnych tropów i podejrzanych, którzy z każdym rozdziałem wydają się coraz bardziej uwikłani. Każda z ofiar była w pewnym momencie brana pod uwagę jako potencjalny zabójca, a to tylko dodaje śledztwu wielowymiarowości.
Sprawę prowadzi trio, które dopiero się dociera: prokurator Grzegorz Hala oraz podkomisarze Michalina Murawska i Kaja „Piggy” Dalke. Początkowo pełni dystansu, ostrożni i niepewni siebie nawzajem, stopniowo tworzą zgrany zespół – czasem nawet działający za plecami przełożonych. Ich wzajemne relacje to jeden z ciekawszych elementów książki: nieoczywiste, napięte, momentami oparte na sekretach.
Powieść pokazuje, że „nic takiego” może oznaczać wszystko. W codziennym życiu używamy tego zwrotu, by bagatelizować emocje czy fakty, a Puzyńska udowadnia, że za tymi słowami często kryją się najgłębsze tajemnice. Książka przypomina, że pozory potrafią mylić, a ktoś, komu ufamy, może nas zranić lub wykorzystać. Dlatego warto mieć oczy szeroko otwarte – i nie tłumić w sobie tego, co naprawdę czujemy.
„Nic takiego” absolutnie mnie urzekło. Wciągnęło mnie maksymalnie, trzymając w napięciu do ostatnich stron. To moja pierwsza książka Katarzyny Puzyńskiej, ale już wiem, że na pewno nie ostatnia.
Displaying 1 - 30 of 89 reviews





























